W dzieciństwie lubiłam patrzeć w chmury i wyobrażać sobie różne kształty, Kilka dni temu zobaczyłam delfinki, Pierwszy raz chmury tak się ułożyły.
Choinkę po raz pierwszy udekorowano w 1965 roku, początkowo używając tylko 18 plastikowych jajek. Inicjator Volker Kraft wyjaśnia, dlaczego zaczął ją dekorować: „Wszystko zaczęło się od wspomnienia z dzieciństwa z 1945 roku. Kiedy chodziłem do szkoły, musiałem przechodzić obok krzaka bzu, który
Masz na myśli swoją wieś, czy miasteczko? Bo chyba jesteśmy z tego samego rocznika ('93) i u mnie podwórko to były hordy dzieciaków w przeróżnym wieku, na osiedlach obok było podobnie, bo pamiętam jak tworzyły się różne "bandy". Na placach zabawach, między blokami i alejkami od rana do późnego
jest ludzkie szczęście, a czy to jest na kocia łapę czy sformalizowane to wg mnie nie gra roli. Owszem, są gdzieś jeszcze na świecie dziewczynki, które marzą o białej sukni itd. Z reguły te dziewczynki naoglądały się w dzieciństwie za dużo bajek Disneya. Nawet znam kilka małżeństw, które z nudów
dzieciństwa gdy w paczce z NRD trafiło się obok misiów haribo, milki czy kinder jajek. Finalnie służyły do zabawy, bo jeść tego nie chciałam.
bardzo! Konstancja też nie ma wad, jedyny minus - dosyć długa, z długim nazwiskiem może tworzyć zbitkę nie mieszczącą się w rubryczkach dokumentów. ;) Gertrudę wykluczam, choć brzmi pięknie i mi kojarzy się z Szekspirem, ale w "moim" dzieciństwie, to było imię "niemieckie" - w tamtym rejonie było przed
chowanego aż do zmroku, potrafiło zamienić zwykłą kartkę w samolot, kawałek sznurka w latawiec, a błyszczącą kulkę w prawdziwy skarb. Ulice były naszymi królestwami, a chodniki – placami zabaw. Wspomnienia przechowywaliśmy w albumach fotograficznych, a nie w cyfrowych folderach. Rodziców nazywaliśmy
dzieciństwo spędza w gnieździe bo rodzice siadali podtruwali a mała siadała na ich kolanach. Dlatego taki czas spędzamy z dzieckiem przy książkach, nauce poprzez zabawę szybko pozwala dziecku nauczyć się szybko wielu zachowań i wyzwala zainteresowania. Zuzia od małego jest bardzo samodzielna, nigdy nie
Dobry Wieczor Seppel Nic na sile Seppel. Jesli bedziesz mial ochote to opowiesz kiedys. "Dzieciństwo moje, witraż bolesny" jak pisze Jozef Skrzek. Cos Cie trapi czego nie mozesz powiedziec. A teraz musimy zrozumiec, tak jak mowisz, ze czas zrobil swoje, ludzie zyjom w roznych srodowiskach i inne
swoich domów. Prosto było je rozmnażać. Wystarczyło tylko ułamać kawałek kaktusa i wsadzić do ziemi. To jest pierwszy kwiat doniczkowy mojego dzieciństwa. Jeszcze paprotki w modzie moje babci były. Ciasteczko wprawdzie nie w stylu czterech pór roku Vivaldiego, ale w stylu relaksu odlotowego, bez względu
Różnica taka, że na zewnątrz nie będzie uszkodzenia mieszkania/domu. Uszkodzenia rąk, nóg, głów i ogólnie wszystkiego były takie same, albo i większe, w szczególności po wrzuceniu niewybuchu do ogniska. Zapewne nie ma statystyk, jak często ginęli od tego ludzie, ale ja sama pamiętam z dzieciństwa
Nie mam pojęcia, czemu od zawsze wychowawczyni, katechetka, ksiądz, panie psycholożki z poradni psych.-ped., i wszyscy święci wmawiali mi, że miałam takie złe, okropne dzieciństwo. Zupełnie tego nie odczułam. Nie było nas jedenaścioro i nie mieszkalismy w jeziorze. Wręcz przeciwnie, niiczego mi