Kiedyś tak. Obecnie już bardzo rzadko. U mnie pomogło inne podejście do zakupów, wolę kupić mniej, ale lepszej jakości. Przestałem kupować bo coś jest tanie, na promocji albo poprawia humor na chwilę. Zauważyłem, że właśnie takie zakupy najczęściej potem mi zalegały. Kiedyś szłam do Rossmana i...
Zapasy gromadzą się niepostrzeżenie. Na przykład w przypływie optymizmu kupuję herbaty sypane, a potem nie chce mi się ich robić. Na fali takiej jak ty masz teraz kupiłam kubki z zaparzaczami i piję w trakcie pracy, wtedy łatwiej mi się zmusić do tego. Jedną już dopiłam, dwie są na wyczerpaniu,...
Spodnie już przerobiłam na szczęście ja nosze najprostsze dzinsy a ona teraz lubi takie bardziej fantazyjne - cygaretki, chinosy, z wysokim stanem, w kratkę, paski itp. Więc odzyskałam wszystkie moje slimy :) Za to kosmetyków szukam praktycznie codziennie. Nie wspominając o zasadzkach typu -...
Zużywanie do końca, czyli dochodzisz do denka
W zasadzie każdy zużywam do końca, ba, rozcinam opakowania żeby się dobrać do resztek na ściankach. Zapasy robię z umiarem, kiedy trafiają się okazje cenowe.
Nie miewam takich problemów. Naprawdę nie wiem co by musiało się dziać, żeby kosmetyk użyć raz. Jedynie silna alergia, ale wtedy idzie do kosza. Resztę zużywam do końca i innym razem nie kupuje.
Albo mimo wszystko zużywam do końca, czasem zmieniając przeznaczenie, albo oddaję przyjaciółce, mamie, teściowej szwagierce. Chyba jeszcze mi się nie trafiło, żebym musiała wyrzucić, bo nikt nie chciał, a mnie nie pasowało tak bardzo, że nie dałabym rady zużyć.
Mój też,ale i tak się do niego dobieram;).Ostrożnie przecinam ostrym nożem zakrętkę i zużywam do końca wybierając zawartość plastikowa szpatułką.
szampony to ja zwykle wypłukuję nie z oszczędności a po prostu z braków, zwykle spóźniam się z zakupami i stąd potem to wypłukiwanie tak samo z żelem pod prysznic pasta -rozcinam jak najbardziej, bo po prostu dużo zostaje w środku maseczki też rozcinam, i też jedno, dwa użycia jestem do...
Wiem. I to nie jest tak, że z pierwszym dniem lata wyrzucam wszystkie retinole. Zużywam do końca, a potem robię sobie przerwę na 2-3 miesiące i potem otwieram nowe opakowanie retinolu Kiedy używam retinolu to potem jeszcze często nakładam inny krem, mniej lub bardziej tresciwy a to kolejna warstwa.
Raz mniej, raz więcej- w sumie nie kupuję kosmetyków na zapas, nie gromadzę "zbiorów kosmetycznych"- więc nie zużywam do miesiąc np. szamponu, podkładu, kremu, odżywki itp. Kolorówkę też zużywam dosyć długo- a ile w końcu można mieć tuszy do rzęs, pomadek, cieni itp. ?
Generalnie (poza jednym wyjątkiem- pomadki ochronne) mam minimalizm w kolorówce, i zanim coś nowego kupię, to zwykle dlatego, że stare się zużyło, czyli sztuka za sztukę. Maskara, podkład, puder, praktycznie zużywam do końca (lub wywalam jeśli widzę, że gęstnieje/ spada jakość). Cienie, róż, czy rozświetlacz- akurat to rodzaj kosmetyków, które ciężko mi jest zużyć do końca, ale ich jakość nie spada z czasem, a skoro nic się nie dzieje, to używam je nawet po terminie :-P Szminki- mam jedną szminkę- kupiłam wczoraj, i sama nie wiem po co, skoro noszę maseczkę wszędzie, Tak, to nie jest mój ulubiony rodzaj kosmetyków, ale za to pomadek ochronnych....
Moja ekologia polega więc tylko na tym, że staram się zużywać wszystko do końca i segregować opakowania itd. -- Fizia Pończoszanka
Jest tłusty, ale zostawia skórę matową, przez dodatek tlenku cynku łagodzi niespodzianki. W obecnej chwili zużywam różne resztki na zmianę, co mi w ręce wpadnie, ostatnio głównie jakaś Soraya półtłusta i Oilatum, czasami Nivea soft. -- Fizia Pończoszanka