Pamietam jak mialem 9 lat i rozbil sie Challenger. nie moglem patrzyc na
powtarzane w tv obrazy, jak dumne rodziny czlonkow zalogi patrza na
wzbijającą się w powietrze maszyne. i te same rodziny wpadają w szok i
panike, gdy prom wybucha.
dzis inny prom, inne rodziny, lądowanie a nie start.
początki muszą być trudne. kiedyś kosmos będzie nasz.
ostateczna granica.