Krótkowzroczność polskich działaczy żużlowych (w tym unibaksu) poraża!! Wolą inwestować w jakichś Wardów, Jensenów, a swoich wysyłają do I ligi, aby się "objeździli", a tak naprawdę to po prostu stawiają na nich krechę. W innych klubach jest zresztą podobnie.
Ciekaw jestem, kto za 5-10 lat będzie zdobywał dla Polski medale w GP i DPŚ? No chybe, że "Wardowski", "Jensenowski" itp...
Gdzie tu sens? Takie krótkowzroczne myślenie się zemści. No, ale widać "po nas choćby potop".