Piszesz w jednym z wątków, że znasz miejsce pod Zawoją, gdzie leży jakiś
Dornier i że to miejsce jest na tyle niedostępne, że on tam sobie spokojnie
leży - chyba nie rozkradany w takim razie, czy tak?
Napisz proszę coś więcej, czy nie było np. jakichś ekspedycji, żeby go
stamtąd dźwignąć i wywieźć?