Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE

    16.09.04, 11:03
    www.rzeczpospolita.pl/dodatki/nieruchomosci_040913/nieruchomosci_a_10.html


    Mieszkanie czy dom Jakie są różnice w cenach
    Nasze drogie bloki


    Porównując różne segmenty rynku nieruchomości mieszkalnych, możemy dojść do
    wniosku, że nie ma nic tańszego niż dom wolno stojący. Chodzi oczywiście o
    cenę za jeden metr kwadratowy, a nie o cenę za poszczególną nieruchomość.


    - Niemal dwukrotna różnica ceny metra kwadratowego prowadzi do sytuacji, w
    której przeciętne stumetrowe mieszkanie w Warszawie kosztuje tyle, ile nowy,
    wykończony dwustumetrowy dom, położony w odległości 15 - 20 minut jazdy od
    Pałacu Kultury - mówi Tomasz Lebiedź z Agencji Lebiedź i Lebiedź s.j.

    Stereotyp komfortu

    - Czy mieszkania o powierzchni 102 mkw. na Rakowcu za 570 tys. zł, 101 mkw.
    na Kabatach za 560 tys. zł lub 105 mkw. na Szczęśliwicach za 640 tys. zł - to
    taka wielka okazja w porównaniu z kosztującym 630 tys. zł dwustumetrowym,
    wolno stojącym, rocznym domem w Łomiankach, gdzie sama pusta działka, na
    której stoi ten budynek, kosztowałaby około 170 tys. zł? - pyta Tomasz
    Lebiedź. - Czy peryferyjne dzielnice Warszawy są aż o tyle lepsze od
    miasteczka graniczącego ze stolicą? Czy dalej jest do sklepu, szkoły, teatru
    i dlatego taniej?

    Pośrednicy przypominają, że rozwój miast europejskich i amerykańskich w XX
    wieku cechuje wynoszenie się ludzi na przedmieścia. Generalnie obowiązuje
    zasada: im większa zamożność rodziny, tym dalej mieszka ona od centrum. Już
    klasa średnia przeprowadza się do podmiejskich osiedli, a najzamożniejsi
    budują swoje wielkie posiadłości jeszcze dalej.

    Tymczasem u nas metr wcale nieluksusowego mieszkania w centrum kosztuje 4
    tys. zł, a domu za miastem - 2 tys. zł. I tak wiele osób wybiera ten droższy
    wariant. Dlaczego?

    - Można wymienić kilka przyczyn. Pięćdziesięciometrowe mieszkanko po 4 tys.
    zł za mkw. to nadal "tylko" 200 tys. zł, a więc znacznie mniej niż dom.
    Nasza "klasa średnia" dopiero powstaje. Funkcjonuje też silny
    stereotyp "komfortu" życia w mieście oraz kompletnego "braku cywilizacji" pod
    miastem - wyjaśnia Tomasz Lebiedź. - Ponadto w ostatnich miesiącach do
    zwiększenia dysproporcji pomiędzy ceną metra mieszkania a ceną metra domu
    przyczyniła się panika przedunijna, która dotknęła rynek mieszkań.

    Ponieważ wszystkie te czynniki mają charakter przemijający, bo przecież po
    przedunijnej gorączce zakupów pozostały już tylko wspomnienia, a wraz z
    rozwojem gospodarki powiększa się grupa ludzi należących do klasy średniej,
    powinniśmy spodziewać się stopniowego zmniejszania dysproporcji cen.

    - Decydując się dziś na kupno nieruchomości, powinniśmy bardzo poważnie
    zastanowić się, czy za dziesięć lat stumetrowe mieszkanie na Rakowcu będzie
    kosztować tyle samo, ile dwustumetrowy dom na Młocinach - podkreśla Tomasz
    Lebiedź.

    To się opłaca

    - Dom jest tańszy nie tylko w budowie, ale także w eksploatacji - podkreśla
    Adam Bronisz z agencji BB Nieruchomości.

    Okazuje się, że roczne opłaty za mieszkanie o powierzchni 36 mkw. są
    porównywalne z opłatami za dom o powierzchni 200 mkw. Za mieszkanie trzeba
    zapłacić około 3 tys. zł (250 zł miesięcznie), a za dom 3400 zł (bez kosztów
    energii elektrycznej).

    Trzymając się tych przeliczników: za mieszkanie o powierzchni domu - czyli
    200 mkw. - trzeba byłoby płacić 1500 zł miesięcznie, czyli 18 tys. zł rocznie
    (o 15 tys. zł więcej niż za roczne utrzymanie domu o pow. 200 mkw.).

    Oczywiście, jeśli liczymy koszty, lepiej jeżeli dom położony jest dalej od
    centrum, gdzie coraz droższe są opłaty za użytkowanie wieczyste. Na Mokotowie
    za większe parcele niektórzy muszą bowiem już płacić około 8 tys. zł rocznie.

    - Dom ma wyższą wartość i niższe opłaty. Jeśli ma się własną studnię, to
    wtedy woda nic nie kosztuje i możemy podlewać swój ogród bez ograniczeń. Być
    może osoby młode, samotne wolą mieszkanie, ale rodzinom na pewno będzie się
    lepiej mieszkało we własnym domu - doradza Adam Bronisz.
    Obserwuj wątek
      • Gość: mm Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE IP: *.polityka.com.pl 16.09.04, 11:26
        To jest dylemat, choc nie aż tak dramatyczny. Nie trzeba z Kabat przenosić się
        aż na Białołękę, wystarczy do Józefosławia czy Mysiadła, a przy złapaniu
        okazji, nawet do Pyr (ta sam odległość co Natolin czy Kabaty. Część osób jednak
        twierdzi że są tzw. klasą metropolitalną, czyli muszą mieszkać w samym mieście,
        blisko kafejek, klubów kin i restauracji. Ja przechylam się jednak w stronę
        segmentu z ogrodem, garażem, piętrem z sypialniami i pracownią na poddaszu.
        • varsava Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE 16.09.04, 11:32
          Tyle ze mieszkajac na Bialolece nie musisz miec samochodu - masz miejski
          autobus (to czesc Warszawy) - a odleglosc do centrum jak z Kabat, a moze nawet
          blizej (niestety bez metra, wiec podrozuje sie tak dlugo, jak np. w Londynie).

          Do tego oprocz mostu Trasy Torunskiej na tym kierunku praktycznie nie ma korkow
          (ani nawet swiatel - jedzie sie caly czas bezkolizyjna trzypasmowka -
          zaczynajac od Wislostrady).

          Ale przeciez na Jozefoslaw tez w godzinach szczytu sa korki?
          • Gość: mm Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE IP: *.polityka.com.pl 16.09.04, 11:36
            Nie mówię, że Białołęka jest nieciekawa, podobno dużo tam zieleni. Mówię tylko,
            że jak ktos nie chce dramatycznie zmieniać okolicy, to wystarczy przenieść się
            na drugą stronę Lasu Kabackiego. wada Józefosławia jest rzeczywiście brak
            autobusów sieci miejskiej, bez samochodu ani rusz.
            • Gość: Tojo Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.04, 12:22
              Kompletnie bzdurny artykuł. Oczywiscie, ze na zachodzie mieszka się poza
              centrum. Proces opuszczania centrów miast trwał latami. Jest system świetnie
              zorganizowanego transportu (kolej, park&pride, autostrady).W Polsce to
              niestety "wolna amerykanka". Ja mieszkam w Piasecznie i wynosze się z powrotem
              do Warszawy. Brak infrastruktury, szkół, przedszkoli, korki na Puławskiej. Co
              zrobić z dzieckiem? Zostawić pod szkołą o 7 ? i odebrać o 18. (częśc szkół jest
              na kilka zmian). Wozic do Warszawy? Wolę mieszkanie w Warszawie i wysypiać się
              do 7. A o domku na wsi pomyślę na ememryturze. :)
              • varsava Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE 16.09.04, 12:46
                No nie do konca - bo w Wawrze, czy wlasnie na Bialolece masz dobra
                infrastrukture. Wedlug wynikow szkol podstawowych - szkola przy Juranda ze
                Spychowa na Bialolece byla piata w Warszawie.

                Podobnie masz w Nieporecie, Łomiankach itp.

                Zwroc uwage, ze kierunek polnocny nie jest tak obciazony jak poludniowy i ze
                jest o wiele mniej korkow.

                Zgoda - nie jest idealnie - oczywiscie, jesli chcesz czekac, to mozesz. Tyle,
                ze jak sie poprawi infrastruktura, to ceny pojda znacznie w gore.

                Do tego popatrz, ze ceny ziemi na Bialolece, czy w Wawrze (ktore sa czesciami
                Warszawy) sa takie, jak w Milanowku (kilkanascie km za Warszawa).
                • Gość: lu Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE IP: *.acn.waw.pl 16.09.04, 17:44
                  Buhaha za dwadziescia lat to sie rzeczywiscie poprawi. Akurat bede w wieku
                  przedemerytalnym to pomysle o domu. I bedzie mnie na niego stac, i bede przez
                  20 lat wyspana!
                  • varsava Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE 16.09.04, 18:10
                    askurat na Bialolece infrastruktura jak na Kabatach (poza metrem) - a i
                    spokojniej sie wyspisz, bo ciszej - a nie BLOK NA BLOKU

                    a za 20 lat za swoje mieszkanie na Kabatach bedziesz mogla kupic cos na
                    Jelonkach :)

                    ha ha ha
                    • Gość: lu Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE IP: *.adsl.proxad.net 29.09.04, 00:41
                      No, skoro na Bialolece jest taka infrastruktura jak na Kabatach, to zakladanie
                      tego watku nie ma sensu - kupuj dom na Bialolece. Tam jest takie urocze
                      wiezienie. I korki juz od Legionowa.

                      • varsava nie myl BIAŁOŁĘKI z TARCHOMINEM 29.09.04, 11:32
                        Z Białołęki nie jedzie się Modlińską, tylko Toruńską, albo też przez Pragę i
                        któryś z mostów w centrum - najlepiej Świętokrzyski, bo jest najluźniejszy.

                        Gość portalu: lu napisał(a):

                        > No, skoro na Bialolece jest taka infrastruktura jak na Kabatach, to
                        zakladanie
                        > tego watku nie ma sensu - kupuj dom na Bialolece. Tam jest takie urocze
                        > wiezienie. I korki juz od Legionowa.
                        >
                      • Gość: vinca Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.04, 20:12
                        Tam jest takie urocze
                        > wiezienie.
                        ;-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

                        I to więzienie zajmuje 3/4 obszaru Białołęki;-DDDDDDDDDD A więźniowie biegają w
                        pasiakach po ulicach;-))

                        I korki juz od Legionowa.

                        Hm, a czy ty dziecino wiesz ile jest km od Legionowa do Bialołęki? I powiedz mi
                        kiedyś Ty widziało tam taki korek??? No i co Legionowo ma wspólnego z
                        Białołęką? Zwłaszcza tą jej częścią od strony Bródna;-DDDDD
                        Informuję, że korki owszem są (niestety) ale o korku od samego Legionowa
                        pierwsze słyszę;-) Miejmy nadzieję, że po zbudowaniu mostu północnego sytuacja
                        się poprawi. Zawsze bardzo raduje mnie argument że Białołęka to kiepska
                        lokalizacja ze względu na korki;-))) Tak jakby tylko na Białołęce to zjawisko
                        istaniło, no ale jak ktoś nie wyściubia noska poza swoje włości, to i skąd może
                        wiedzieć co w świecie słychać;-P

                        Jeszcze jedno pytanko; byłeś/łaś kiedykolwiek w życiu na Białołęce? Pewnie
                        palcem po mapie...
                        • varsava więzienie na Mokotowie 05.10.04, 12:01
                          cha cha cha - a do tego to więzienie - na Mokotowie też jest więzienie i co?
                          • Gość: mokotow Re: więzienie na Mokotowie IP: 80.43.212.* 23.10.04, 12:01
                            wiezienie na mokotowie - o czym mowa?
                            • Gość: BOB Re: więzienie na Mokotowie IP: *.ichip.pw.edu.pl 23.10.04, 18:47
                              o Rakowieckiej "Warszawiaku"
                              • varsava Re: więzienie na Mokotowie 27.10.04, 13:33
                                Tak, ale 'Warszawiakom' wiezienie kojarzy sie tylko z Bialoleka :)))

                                Gość portalu: BOB napisał(a):

                                > o Rakowieckiej "Warszawiaku"
                            • Gość: BOB Re: więzienie na Mokotowie IP: *.ichip.pw.edu.pl 23.10.04, 18:48
                              o Rakowieckiej "Warszawiaku"...
                              • Gość: mokotow Re: więzienie na Mokotowie IP: 80.43.172.* 23.10.04, 19:16
                                eee - tam jest chyba tylko areszt - i to i tak od niedawna?
        • Gość: Staś Nieruchomości IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 12.11.04, 17:50
          Najlepsze oferty tylko na stancje.twoje.pl
          Polecam
      • Gość: mm Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE IP: *.polityka.com.pl 16.09.04, 12:39
        Coś w tym jest niestety, ale faktem ejst że wielu obywateli i to młodych, z
        dziećmi, kupuje domy poza Warszawą i to nawet daleko poza i jakoś sobie radzą.
        Chętnie bym sie dowiedział jak.
      • Gość: zx Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE IP: *.crowley.pl 16.09.04, 12:45
        Niestety, w tym pojebanym szmatławym kraju nie możesz za bardzo mieszkać pod
        miastem, no, chyba, że chcesz codziennie 3-4 h spędzać w samochodzie w
        korkach...

        Dlatego kupiłem mieszkanie na Starym Mokotowie.
        • varsava Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE 16.09.04, 18:12
          taki kraj, jacy obywatele

          o czym swiadczy ponizszy post

          (a tak nawiasem mowiac, to na Zachodzie ludzie tak musza dojezdzac do pracy) a
          ze Polacy to w duzej czesci chamstwo i buractwo (nawet ci kasiasci) - to juz
          wina PRL, ktora pozwolila pojsc w gore prostakom, a elity zepchnela w gore

          a prostactwo ciagle niezadowolone

          Gość portalu: zx napisał(a):

          > Niestety, w tym pojebanym szmatławym kraju nie możesz za bardzo mieszkać pod
          > miastem, no, chyba, że chcesz codziennie 3-4 h spędzać w samochodzie w
          > korkach...
          >
          > Dlatego kupiłem mieszkanie na Starym Mokotowie.
          • varsava Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE 16.09.04, 18:13
            elity zepchnela w dol

            przepraszam, ze sie unioslem, ale nie lubie takich odmozdzonych ludzi, ktorzy
            pluja na swoj kraj - jak wam sie nie podoba, to droga wolna - ten kraj was nie
            potrzebuje
        • Gość: warszawianka Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE IP: *.mst.lanl.gov 28.09.04, 23:46
          Ja tez kupilam "w miescie", na Natolinie. Przez kilka lat dojezdzalam po 1,5
          godziny w jedna strone, ale w koncu stwierdzilam DOSYC!!!!
          Jak sie pracuje 8h (co najmniej), to z dojazdami wychodzi 11h dziennie lekko
          liczac. Jak ma sie odebrac dzieci z przedszkola? Nijak. Dzieci widza tylko
          opiekunke, bo po 3 godzinach przepychania sie przez korki ma sie wszytskiego
          dosc.
      • Gość: JK Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.09.04, 12:49
        Kilka lat temu miałam właśnie ten dylemat. Chcieliśmy wyprowadzić się ze
        średniego mieszkania do większego lub domu ok. 120-140 m2. Objechaliśmy kilka
        nowo budowanych i zbudowanych osiedli domków wokół Warszawy. Przeraziły mnie
        ich (osiedli) rozmiary. Wydawało nam się, że jak domek, to mało sąsiadów,
        spokój, kameralne osiedle. Okazało się, że duża większość tych osiedli to
        szeregowce, od kilkudziesięciu do nawet 120 domków na osiedlu. A same domki to
        domek plus taki kawałek tzw. ogródka, jaki mam teraz na swoich dwóch balkonach
        razem. To co to za atrakcja? No i te dojazdy. Być może teraz się coś zmieniło,
        ale jakoś w to wątpię (bo co się może tak bardzo zmienić w ciągu 2-3 lat?)
        Dlatego wybraliśmy jednak duże mieszkanie. I nie żałujemy.
        • archi-tect Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE 28.09.04, 17:23
          Do tego dochodzi jednak jakosc powietrza itd. z reguly za miastem jest lepiej...
          • Gość: JK Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.09.04, 19:57
            Tu gdzie teraz mieszkam powietrze nie jest takie złe (Kabaty pod lasem to,
            jakby nie było, nie centrum). A smród z grilla 120 sąsiadów na osiedlu domków
            wcale powietrza by nie poprawił.
            Zgadzam się co do niewątpliwych zalet domku za miastem, ale w kameralnym
            osiedlu. A tak jak pisałam, te osiedla, które wchodziły u mnie w rachubę,
            niestety nie pasowały do mojego wyobrażenia o miłym domku za miastem.
      • Gość: mm Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE IP: *.polityka.com.pl 17.09.04, 13:33
        Też mam duże mieszkanie, ale to jednak wciąż bloczysko,i nawet jeżeli nazwiemy
        to sobie apartamentowcem (lubia to developerzy żeby ściągnąc większa kasę za
        obłożeniem kawałka klatki najtańszym marmurem), niczego to nie zmienia. Dom to
        dom i to właśnie najlepiej szeregowiec na chronionym osiedlu. Czy wolałabyś
        mieć dom wolno stojący pod lasem? Rosyjskojęzyczni zaraz by
        cię "przeprowadzili".
        • Gość: JK Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.09.04, 19:35
          Oczywiście, że wolałabym samotny dom pod lasem, ale się boję. I to nawet nie
          rosyjskojęzycznych, ale naszych własnych nieproszonych gości. Nie kupiliśmy
          żadnego tzw. apartamentu, tylko normalne mieszkanie w strzeżonym bloku. Pewnie,
          że to nie dom, ale z drugiej strony jak mam mieszkać w osiedlu 120 domów, to na
          jedno wychodzi. A mieszkanie było dużo tańsze niż taki domek. Jaką przewagę ma
          taki szeregowiec nad mieszkaniem, twoim zdaniem? Ja szukałam ciszy, uwolnienia
          się od głośnych sąsiadów, tego, żeby mi nikt nie zaglądał w okna, miłego
          ogródka i paru innych rzeczy. 120 szeregowców tego mi nie da. Powiem więcej,
          znajomi, którzy kupili taki domek są generalnie z niego zadowoleni, ale przez
          kilka lat po zamieszkaniu musieli pokonywać drogę przez błota, piaski, śniegi
          (w zależności od pogody), bo drogi dojazdowej nie miał kto zbudować. Kilka domów
          (pomimo ochrony) zostało okradzionych. Ciszy wcale nie ma, bo samochody jeżdżą
          wewnątrz osiedla, 3-4 metry od okien, a i sąsiedzi bawią się dobrze, bo we
          własnym domku.
          Więc wszystko zależy od tego jak się trafi. Na razie mamy mieszkanie na
          ostatnim piętrze z jednym sąsiadem. Mamy ciszę, 2 balkony (mój "ogródek"),
          garaż, ochronę, wsparcie w postaci administracji, dobrą komunikację i nie
          żałujemy. Ale oczywiście mamy nadzieję, że doczekamy takich czasów, że nie
          będziemy się bać kupić domek pod lasem albo w innym odosobnionym miejscu.
          • varsava Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE 03.10.04, 08:18
            to prawda, bezpieczeństwo to teraz sprawa numer jeden - szczególnie, gdy
            mieszka się w domku...
            • avant-garde Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE 19.10.04, 10:52
              Agencja ochrony - abonament 200 zl miesiecznie

              varsava napisał:

              > to prawda, bezpieczeństwo to teraz sprawa numer jeden - szczególnie, gdy
              > mieszka się w domku...
              • Gość: JK Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.10.04, 15:10
                avant-garde napisała:
                Agencja ochrony - abonament 200 zl miesiecznie

                A tak z czystej ciekawości: jaka jest ich odpowiedzialność w przypadku
                kradzieży? Moją koleżankę okradli (mieszkanie) na osiedlu strzeżonym i ochrona
                się wypięła. Jak to wygląda w waszych umowach?
        • poshukiwacz Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE 01.10.04, 11:53
          Nie ma co - gdybym miał wybór - to tylko dom.
          • archi-tect Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE 20.10.04, 11:34
            a w jakiej części Warszawy (lub okolicach) najlepiej jest kupić działkę
            budowlaną?
            • Gość: karol Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE IP: 194.29.176.* 20.10.04, 12:20
              Przez 2 lata szukałem ciekawej działki, aż wreszcie powiedziałem dość i ...
              kupiłem duże mieszkanie na Natolinie (100 m od stacji metra). Przeważyła
              potrzeba bliskości dobrego gimnazjum (i metra - 20 minut do Centrum nie do
              pogardzenia, szczególnie dla dzieci). W dzielnicach peryferyjnych z tym jest
              różnie, chyba, że społeczne. Jako ciekawostkę powiem, że w trakcie poszukiwań
              działki trafiłem na ofertę działki na Szeligach. 20$/m2 brzmiało jak bajka.
              Tyle, że do autobusu było 2 km przez puste pole (w rodzinie tylko 1 auto) i
              moja latorośl stanowczo odmówiła. Może jestem tendencyjny (dotychczas
              mieszkałem we Włochach) ale odnoszę wrażenie, że godne uwagi są działki
              przy "poznańskiej" w kierunku Błonia. Wbrew pozorom małe korki, komunikacja
              podn=miejska i miejska znośna, po drodze hipermarket a można znaleźć jeszcze
              działkę za kilkanaście $ za m2 (byle nie przez agencję).
              Pozdrawiam - karol
          • Gość: sodaboy Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 20.10.04, 18:29
            cały wywód zawiera to co zawsze mnie bawi do łez...są chyba jakieś bramy czasu
            w które nalezy wjechać jadąc z Białołeki czy z innych podmiejskich miejscowości
            i dzieki znajomości tych bram czasu dociera się w 20 minut do centrum miasta!
            Prosze zdradźcie gdzie te bramy sie znajdują bo wszyscy znajomi
            mieszkający "poza miastem" mają średni czas dotarcia do centrum 40-50
            minut...wynik ponizej 30 minut to sukces, zbieg okoliczności, 6 rano, itd....
            ci którzy chwalą sobie dużo wieksze mieszkania i domy na przedmieściach
            narzekaja własnie na korki czy to na modlińskiej czy na puławskiej... jeszcze
            raz apeluję zdradźcie prosze gdzie są te bramy czasu !!!!
            • tga Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE 21.10.04, 10:14
              jeśli zdradzimy, przestaną nimi być ... :)
            • varsava bramy czasu :))) 22.10.04, 10:31
              To bardzo proste - o godzinie 11 rano spod Mostu Poniatowskiego do pętli
              autobusowej 104, 304 w sercu Białołęki samochodem jedzie się 15 minut. (nie
              łamiąc przepisów!) - po drodze 1 (jedne) światła - popzostałe skrzyżowania
              bezkolizyjne.

              Po prostu większość ludzi, którzy mieszkają w domkach, mieszkają poza Warszawą -
              szczególnie na zakorkowanym południowym-zachodzie. Tam rzeczywiście są korki.

              Ulice:

              Wisłostrada-Trasa AK-Białołęcka

              W godzinach szczytu można przejechać przez Bródno - zapytajcie na forum
              Warszawa niejakiego Chaladii - ma opanowany przelot małymi uliczkami aż do
              Nieporętu...
              • Gość: sodaboy Re: bramy czasu :))) IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 04.11.04, 13:38
                varsava napisał:

                > To bardzo proste - o godzinie 11 rano spod Mostu Poniatowskiego do pętli
                > autobusowej 104, 304 w sercu Białołęki samochodem jedzie się 15 minut. (nie
                > łamiąc przepisów!) - po drodze 1 (jedne) światła - popzostałe skrzyżowania
                > bezkolizyjne.
                >
                > Po prostu większość ludzi, którzy mieszkają w domkach, mieszkają poza
                Warszawą
                > -
                > szczególnie na zakorkowanym południowym-zachodzie. Tam rzeczywiście są korki.
                >
                > Ulice:
                >
                > Wisłostrada-Trasa AK-Białołęcka
                >
                > W godzinach szczytu można przejechać przez Bródno - zapytajcie na forum
                > Warszawa niejakiego Chaladii - ma opanowany przelot małymi uliczkami aż do
                > Nieporętu...
                heheheheheheheheheheh chwile to żart tak ;-) jak tak to ok jak nie to czytaj
                poniżej ............. chyba nie rozumiemy o czym piszemy
                nie dość ze o 11 - to chyba nie w tym kierunku chyba ze to powót z roboty gdzie
                ktoś zaczyna o 2 czy 3 w nocy.
                Jakie jedne światła ???jak można spod mostu Poniatowskiego jechać do Białołęki
                mając jedne światła heheheheheh człowieku jakie zioło palisz??? moze tam jest
                jakiś tunel dla wtajemniczonych bo n awisłostradzie między poniatowskim a grota
                są światła 3 razy napewno...za mostem tez jak bys nie jechał trafisz na
                conajmniej jedne światła ....
      • Gość: Normals Komu ty chcesz wciskać kit??? IP: *.aster.pl 27.10.04, 18:22
        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,2342693.html
        Varsava to maniak - na każdym forum zachęca do kupowania nieruchomości w
        Białołęce ;-)
        • varsava nie przesadzajmy 02.11.04, 13:54
          Nie tylko Bialoleka - fajny jest tez Konstancin, Milanowek, Nieporet...

          Poza tym bardzo czestym bledem jest mylenie Bialoleki wlasciwej (od ktorej ma
          nazwe cala dzielnica) z Trchominem, gdzie stoja bloki jak na Kabatach.
      • Gość: maleo Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE IP: 80.43.189.* 03.11.04, 22:09
        a czy nikt sie nie orientuje, jak cenowo wypadaja dzialki na Bialolece w
        porownaniu z innymi czesciami Warszawy?
      • avant-garde Re: mieszkanie na KABATACH, dom na BIAŁOŁĘCE 04.11.04, 12:35
        W ostatniej Rzeczpospolitej było coś o wzroście ziemi pod domki.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka