Gość: boski
IP: 213.76.128.*
21.02.03, 09:36
A tamat Pani Tylendy, czy raczej jej twórczości podam przykład.
dwa może trzy lata temu pracowałem w Poznaniu u dewelopera i ów
dziennikarka napisała artykuł o jednej z naszych realizacji.
Wygłądało to podobnie jak przedmiotowy artykuł. Kilka procent
faktów, a reszta w moim przypadku dorobiona pod publikę, czyli
niby niezadowolonych nabywców mieszkań. Znam tą realizację i
może było ich kilka procent, a firma oczerniona cała. Jak
powiedział mój prezes, "mamy reklanę za darmo". Niech ta Pani
sie zastanowi, zanim coś napisze, doinformuje i zbierze
wszystkie fakty. Na szczęscie nie kupuję gazet, ogólnie kłam
jeden wielki.