Gość: Piotr
IP: *.toya.net.pl / 10.0.232.*
01.08.03, 17:47
Witam, moja spółdzielnia upadła. Prezesi wzięli kredyt 6 mln złotych pod
zastaw działki wartej 300 zł.Na razie nie pisze w którym banku. Teraz
spółdzielnią zarządza syndyk. Chciałbym się skontaktować z kimś kto jest w
podobnej sytuacji.Na co może sobie pozwolić syndyk. Czy trzeba płacić opłatę
eksploatacyjną jeśli nie było zakończenia budowy i odbioru technicznego
mieszkania. Czy syndyk może pobierać tę opłatę i pokrywać sobie koszty
upadłości, konkretnie wynagrodzenia pracowników, jeżeli w ogóle nie zarządza
osiedlem i nie kończy budowy. Czy mając przydział na mieszkanie i
spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, chcąc uzyskać pełną własność muszę
dodatkowo kupować zadłużoną w banku ziemię, kawałek klatki schodowej i
kawałek drogi nie mając tego zapisanego w umowie. Błagam odezwijcie się może
takich osiedli jak moje jest więcej, może musimy się zjednoczyć i razem
walczyć o nasze mieszkania.Syndyk siedzi już dwa lata bierzę 6.900 zł pensji
i nic nie robi tylko kombinuje jak wydusić od nas dodatkowe pieniądze Czekam
na jakikolwiek kontakt:pjancz@wshe.lodz.pl Z góry dziękuję.