Dodaj do ulubionych

Lukaszenka strikes back!

IP: *.asfd.broadband.ntl.com 03.01.07, 23:57
To ja, swiniopas z Londynu, musze meldowac Podlasiu
co sie dzisiaj dzieje za granica panstwowa, o czym donosi
dzis TVB bo widac nikomu z was sie nie chce. Wstyd!

Otoz dzisiaj wieczorem opadla maska. Lukaszka, nasz Wielki Xiaze
Litewski, nasz Wodz ukochany, zaczal przemawiac jezykiem dla kacapa
zrozumialym. Ja juz wspominalem kiedys o wagonach cukru zatrzymanych
na dworcach moskiewskich. Dzisiaj juz sie tego nie ukrywa: zaczela sie
wojna celna z Kacapia, 400 tys cukru z mojej ukochanej Ojczyzny, Bialorusi,
jest z rynku rosyjskiego zepchniete. Lukaszenka mowi wprost: niechaj kacapi
placa za wszystko co kiedys dawalismy im darmo: ziemie pod rury z ropa i
gazem, nawet za ziemie pod bazy wojskowe. To ostanie moze znaczyc jedno:
pogoni sie kacapow won z Bialorusi.

Co na to Polska, co na to owe karlowate chje na kaczych lapach u zloba?
czy stac ich bedzie w tej sytuacji na myslenie polska racja stanu?
mam na mysli podanie reki pomocnej osaczonemu Lukaszence i jego narodowi.
Otwarcie drogi do Europy. Dzisiaj, w tej wlasnie sekundzie, powiedziec
Bialorusom, ze jestesmy z nimi, ze mozemy zrobic byznes z Lukaszenka, moze
miec kolosnalne znaczenie.
Obserwuj wątek
    • fiat_lux Re: Lukaszenka strikes back! 04.01.07, 00:34
      Gość portalu: swiniopas napisał(a):

      > Co na to Polska, co na to owe karlowate chje na kaczych lapach u zloba?

      najpierw zobaczmy co na to putin. wydaje mi sie ze putin nie jest glupi - co
      wczesniej pokazal - i pusci rurke z st petersburga prosto do hamburga i tak ja
      wybzykal polske tak i wybzyka bialorus. a bialorus wtedy beknie za gaz jeszcze
      wiecej i nawet swoja rurke do zrodelka bedzie musiala doprowadzic

      nie ciesz sie wiec za wczesnie bo rekaw lukaszenki jest nie dosc ze pusty to
      jeszcze z dziura na lokciu
      • Gość: swiniopas Re: Lukaszenka strikes back! IP: *.asfd.broadband.ntl.com 04.01.07, 00:41
        Pan Pawlak, z Unii Polity Realnej, puscil ponizszy kawalek,
        uprzednio zamieszczony w jego organie:

        "Piszę do Panów jako do jednych z nielicznych, którzy zwrócili uwagę, że Polska
        zachowuje się wobec Białorusi całkowicie wbrew swoim interesom, wierząc w nowo
        moralność Brukselczyków i podobne wykwity postępu.

        Już paręset lat temu ktoś mądry nagle w Polsce zapytał: "A może korona dla JXM
        Władysława Jagiełły, władcy Litwy i Białej Rusi?". Może dziś warto zapytać: "A
        może korona dla JE Aleksandra Łukaszenki, władcy Białej Rusi?"
        Nie musi to być oczywiście od razu korona ze złota. Są teraz inne tytuły i sposoby.
        Parę dni temu p.Andrzej Pisalnik (nieformalny rzecznik Związku Polaków na
        Białorusi) zwrócił uwagę w "Rzeczpospolitej", że USA ew. WE może zaoferować
        p.Łukaszence więcej niż Rosja – i wtedy będzie Rosji nie tak łatwo wchłonąć
        Białą Ruś. Oraz, że izolowanie p.Łukaszenki przez Europę to najlepsze
        rozwiązanie dla Rosji! Przypominam, że p.Pisalnik nie biega za oszołoma w merdiach.
        Pytam więc: a Polska nie może zaoferować Białej Rusi i jej szlachcie niczego?
        Jakieś specjalne strefy ekonomiczne dla szlachty białoruskiej albo inną zachętę
        ekonomiczną? P.Łukaszenka dawał sygnały Polsce co do na przykład Kanału
        Augustowskiego. Ale może rządy ciemniaków nie pojęły wówczas tego brydżowego
        mrugania okiem?
        Może zaproponować p.Łukaszence dożywotnią wice-prezydenturę unii
        polsko-białoruskiej i zagwarantować ją nawet w specjalnej konstytucji sejmowej –
        sposobów są tysiące. To byłaby też wielka psychologiczna wiktoria p.Łukaszenki –
        p.Putin nie zgodził się na jego prezydenturę w ZBIR, no to teraz niech p.Putin
        patrzy na jego prezydenturę w Unii polsko-białoruskiej!
        Czy uważacie Panowie, że jest coś dziwnego w takim zestawieniu: Władysław
        Jagiełło i Aleksander Łukaszenka? Zapewniam Panów, że absolutnie nie. Unia z
        Jagiełłą była po stokroć trudniejsza do pomyślenia w porównaniu do unii z obecną
        Białą Rusią.
        Kim był Jagiełło do momentu Unii? Jagiełło przed Unią był "strasznym poganinem
        sprośnym wielce" i ogólnie "dzikim niedźwiedziem z puszczy", a po Unii stał się
        gwarantem "odwiecznej polskiej wolności". Dodatkowo, przed Unią Jagiełło
        wyganiał księży katolickich z obecnej Białej Rusi, a po Unii sam ich wysyłał na
        tereny tejże Białej Rusi. Taka była moc przyjęcia ówczesnej szlachty
        białoruskiej do przywilejów polskiej szlachty – wczorajszych zajadłych wrogów.
        Jagiełło do czasu Unii był:
        1) poganinem kłaniającym się drzewom i rzekom;
        2) mordercą politycznym: zamordował rodzonego stryja Kiejstuta i jego żonę
        Birutę, nie mówiąc już o innych mordach;
        3) wojskowym sojusznikiem azjatyckiej Złotej Ordy Mamaja: miał na Kulikowym Polu
        ramię w ramię z Mamajem zgnieść księcia Dymitra (Dońskiego), ale ks.Dymitr był
        szybszy i Jagiełło dotarł ze swymi zbrojnymi, gdy było już po bitwie;
        – a ponadto w niewoli trzymał Jagiełło tysiące porywanych w czasie najazdów
        Polaków, z którymi się nie patyczkował itd., itd.
        Nosił wprawdzie tytuł Wielkiego Księcia Litewskiego, ale przez większość swego
        życia do momentu Unii był raczej księciem Białej Rusi (najpierw
        południowo-wschodniej Białej Rusi, przylegającej do Kijowa, potem księstwa
        witebskiego, a dopiero wiele później całego księstwa). [Językiem urzędowym W.X.
        był cerkiewno-słowiański – przyp. Red.]
        Wiedząc o tym, obecne polskie możnowładztwo nie powinno mieć żadnych zahamowań
        wobec p.Łukaszenki.
        Po unii Korony z Wielkim Księstwem (Litwa, Biała Ruś i część obecnej Ukrainy)
        podniósł się oczywiście niesamowity klangor aż do samego nieba. Podnosili
        lament, wyrażali obawy, zaniepokojenie, a nawet niepokój różni zasmuceni i
        zbulwersowani Ulrykowie von Jungingenowie i różne ichniejsze tamtejsze Eryki
        Pruskie – a także wszelkie możliwe do wyobrażenia autorytety moralne – że ta
        Unia to "urąga moralności i jest w ogóle przeciw samemu Panu Bogu". Od razu
        pilni pisarczykowie na żołdach różnych dworów ościennych puścili w ruch swe
        pióra w całej Europie – i Polska stała się "dzikim krajem leżącym już poza
        rubieżami Europy", "siedliskiem obrzydliwego pogaństwa i wszelkich
        wszeteczności, które nawet strach nazywać" etc. Cała ówczesna prasa europejska
        (wtedy się to nazywało "pamfletami") trąbiła przez wiele lat o odejściu
        Królestwa Polskiego od średniowiecznych standardów europejskich. Polska stała
        się w propagandzie, która szła z Berlina – a, przepraszam: z Malborka – po
        prostu "całkiem pogańska" (w XXI wieku pisze się "nieprzestrzegająca norm i
        standardów europejskich", ale w XV wieku ludzie byli bardziej prości i używane
        obelgi były mocniejsze, ale za to dużo krótsze – bardzo być może po prostu
        dlatego, że pergamin był o wiele droższy).
        Również ówczesny car "strasznie nam podobnież podgrymaszał", co i nie dziwota,
        bo planował akurat w tym samym czasie, że Jagiełło wżeni się akurat do jego
        rodziny i przyjmie jego wiarę, i jego kupców, ale polskie możnowładztwo przebiło
        cara bardziej atrakcyjną ofertą polityczno-handlową, co bardzo cara zirytowało.
        Takie to właśnie były dawne czasy.
        Jagiełło po unii nie tylko wypuścił na wolność Polaków będących w niewoli, nie
        tylko nie wyganiał księży, ale stał się oczywiście przyjacielem Polaków.
        Podobnie p.Łukaszenka stałby się bez najmniejszej wątpliwości wielkim
        przyjacielem p.Borys [Nie, nie: p.Borys byśmy przerzucili na inny odcinek
        frontu, np. ukraiński – uw. JKM] i mógłby nawet w czasie negocjacji o warunkach
        unii polsko-białoruskiej oświadczyć, że próbowano Go bezskutecznie wprowadzać w
        błąd w wyniku spisku ciemnych sił chcących skłócić dwa bratnie narody
        słowiańskie, które w zgodzie i pokoju żyły 400 lat w jednym państwie i wydały
        Mickiewicza, Kościuszkę, Orzeszkową itd., itp. (co jest okresem o wiele dłuższym
        niż jakieś tam 200 lat we wspólnym państwie z także oczywiście bratnim narodem
        rosyjskim). I mógłby dodać nawet dyplomatycznie, i serdecznie, że zawsze czytał,
        co pisali wybitni działacze Związku Polaków – i czytając to, był tym zbudowany i
        wręcz się na tych tekstach niejako powtórnie wychowywał.
        Zapewniam, że Polakom na Grodnieńszczyźnie żyłoby się dużo bardziej komfortowo w
        warunkach unii polsko-białoruskiej niż w warunkach obecnego wymuszania
        "przestrzegania norm ogólnoeuropejskich" i podobnego ecie-pecie.
        Przypominam jeszcze tylko, że Krewo, gdzie zawarto pierwszą unię, znajduje się
        zaledwie parę kilometrów od Grodna, więc tam właśnie można by przeprowadzić
        negocjacje i kolejne już dziewiąte z rzędu odnowienie wspólnej unii.
        W "ciemnym" XV wielu Polska miała wielkich Mężów Stanu!
        Czy w XXI wieku odnajdą się wśród nas godni Ich następcy?

        Paweł Zabiełło"

        To-to ukazalo sie w ostatnim n-rze "NCz!" w 2006 r. Starczy?

        Uklony

        kpawlak
        • pijany_latarnik Re: Lukaszenka strikes back! 04.01.07, 05:07
          Przyznam, że w sumie podziwiam ludzi którzy żyją w imaginowanym świecie swoich
          wyobrażeń. Tym bardziej niechętnie sprowadzam ich na ziemię, ale czasami trudno
          się powstrzymać.

          Co do Łukaszenki, to temu panu dziękujemy. Takie jest stanowisko polskiego
          rządu, unii i moje. Od początku objęcia władzy stopniowo zniewalał Białorusinów,
          niszczył język, kulturę i symbole narodowe. Od początku też działał żeby
          przyłączyć Białoruś do Rosji. O ile przeciętni obywatele Białorusi mogą do
          Polski przyjechać, to Łukaszenko i jego współpracownicy nie mają wstępu do
          Polski i innych krajów Europy. Gdyby nie on, to Białoruś właśnie razem z Rumunią
          i Bułgarią świętowałaby wejście do unii.

          Co do szlachty na Białorusi to sprawa jest jeszcze prostsza. Ponieważ 90% z nich
          to Polacy, to należy im w ambasadzie po zbadaniu ich wniosków dać polski
          paszport. Te pozostałe 10% mam gdzieś i niech szukają pomocy u tych do których
          się poczuwają.

          Żadna unia państwowa polsko-białoruska nie wchodzi w grę, ponieważ większość
          Polaków takiej unii by sobie nie życzyła. Nawet prawosławni mieszkańcy Podlasia
          byliby takiej unii przeciwni gdyby dowiedzieliby się, że Podlasie przestanie
          dostawać dotacje jako dotychczas region mniej rozwinięty kraju, ale jeszcze
          wkrótce zacznie dopłacać na rozwój białoruskich zacofanych gospodarczo regionów.
          To właśnie jest sedno sprawy. O ile Polsce finansowo się opłaca, żeby Białoruś
          przystąpiła do unii i się rozwijała, to zupełnie nie opłaca się biednej Polsce
          brać na swój kark jeszcze biedniejszą Białoruś.
          • Gość: swiniopas Re: Lukaszenka strikes back! IP: *.asfd.broadband.ntl.com 04.01.07, 07:06
            Piszesz: "Żadna unia państwowa polsko-białoruska nie wchodzi w grę, ponieważ
            większość
            Polaków takiej unii by sobie nie życzyła. "
            Pozwole sobie zauwazyc ze nikt Polakow o zdanie nie pytal. Na razie byla tylko
            dyrektywa przekazana ustnie przez Czarna Suke z Alabamy na spedzie w Wilnie w
            ub.roku zeby bratnia Bialorus zniszczyc, najlepiej ekonomicznie.

            "Nawet prawosławni mieszkańcy Podlasia
            byliby takiej unii przeciwni gdyby dowiedzieliby się, że Podlasie przestanie
            dostawać dotacje jako dotychczas region mniej rozwinięty kraju, ale jeszcze
            wkrótce zacznie dopłacać na rozwój białoruskich zacofanych gospodarczo regionów."
            Zapytaj o to podlaskich Bialorusow. watpie aby oni powiedzieli NIE gdyby dac im
            wizje Podlasia w mocnym, zintegrowanym polsko-bialoruskim makro-regionie Europy,
            zyjacym z turystycznej eksploatacji Puszczy Bialowieskiej jak tez tzw bialych
            przemyslow, nie zagrazajacych ekologii regionu. Szczodrze na poczatek przez
            Europe dotowanym.
            .
            • Gość: idzikczortu Re: Lukaszenka strikes back! IP: *.dyn.optonline.net 05.01.07, 08:23
              Lukaszenka odstraszal mnie zawsze calym swoim zachowaniem a takze tym co
              wyprawial w czasie wyborow na Bialorusi.
              Niejasne sa takze dla mnie okolicznosci zabicia polskiego dyplomaty na Bialorusi
              (bodajze na poczatku 2006 roku), ktory wedle oficjalnych wyjasnien mial sie tam
              potknac nieszczesliwie o wlasne nogi a zmarl po przewiezieniu go do
              Bialegostoku. Do tych spraw trzeba bedzie wrocic.
              Ale, w momencie gdy publicznie Putin, przy pomocy szefow Gazpromu, wykrecal
              Lukaszence rece, by go lac po glowie palami 300 procentowych zwyzek cen - to
              chwileczke. To wszystko dzialo sie tuz za plotem Polski; Bialorus nolens -
              volens jest takze bardzo bliskim sasiadem Polski a zatem zatykanie uszu na
              krzyki bitego sasiada, jest nie tylko nie humanitarne to jest takze zla i nie
              odpowiedzialna polityka. Trzeba widziec - kto bije, a to przeciez ten sam facio
              ktory nie dosc, ze juz tyle razy przylozyl Polsce, to wychodzi z siebie by
              Polske izolowac wewnatrz UE doprawiajac jej maske jako "nie sterowalnego
              outsidera". W polityce kto szybko mysli ten ma podwojna moc dzialania.
              Uwazam, iz polska racja stanu bylo natychmiastowe okazanie solidarnosci z
              Bialorusia a takze szybkie organizowanie koalicji panstw majacych wspolne
              zainteresowania w sprawach rosyjskich by wesprzec Lukaszenke w walce z
              Rosjanami. Po tym co sie stalo w Bialorusi Putin bedzie sie czul zupelnie
              bezkarny - jego metoda dywersji politycznej (rodem z KGB), dziala!
              Polega to na izolowaniu od sasiadow panstwa ktore ma byc celem ataku i wreszcie
              zmasowane szybkie uderzenie. Te matolki w polskim Min. Spraw Zagranicznych
              ktore przespaly ostatni najazd na Bialorus niech teraz sie sami szykuja na
              podobny numer tym razem skierowany na Polske wlasnie, czy to w sprawie ropy czy
              gazu czy wreszcie innych kwot importowych.
              Nie wiem czy zaprosilbym Lukaszenke do siebie ale w polityce licza sie interesy.
              • Gość: swiniopas Re: Lukaszenka strikes back! IP: *.asfd.broadband.ntl.com 05.01.07, 09:50
                Moge sie tylko podpisac oburacz pod powyzszym postem
                Pana Kolegi. Niestety ludzie dzis w Polsce wola tanie
                igrzyska z udzialem zramolalego kapusia Wielgusa niz
                podjac wysilek zwrocenia bacznej uwagi na to co sie dzis dzieje
                za Bugiem. To nie polska dzieweczke gwalci dzis dzikus z Kremla
                ale Bialorus, ta meczennice narodow. Ona do tego nawykla.
                • Gość: 10bkpm Re: Lukaszenka strikes back! IP: 207.164.214.* 05.01.07, 23:25
                  Polska nie ma tam zadnych interesow a w dodatku ,czy Lukaszenka chce pomocy?
                  Pomaganie skompromitowanemu przywodcy Bialorusi aby grozic Rosji nie jest
                  zbyt rozsadne.Nalezy raczej poczekac na nowy rzad na Bialorusi albo w Rosji,bo
                  jak narazie moga to byc tylko swary miedzy starymi kolesiami.
                  • pijany_latarnik Re: Lukaszenka strikes back! 06.01.07, 02:18
                    Nie zgodzę się, że Polska nie ma żadnych interesów na Białorusi. W interesie
                    Polski jest w miarę bogata Białoruś w strukturach unii. Ożywiłoby to gospodarczo
                    szczególnie tereny przygraniczne a więc przede wszystkim Podlasie. Zopobiegłoby
                    to wyludnianiu wiosek na ścianie wschodniej i masowej emigracji tamtejszej
                    młodzieży do Warszawy, Gdańska, itd. W Polsce powstałoby wiele przedsiębiorstw
                    produkujących na białoruski rynek, na Białorusi powstałyby firmy produkujące pod
                    Polaków. Niektóre polskie firmy przenosiłyby produkcję na Białoruś, bo tam
                    taniej. I bardzo dobrze bo problem bezrobocia wreszcie powoli zaczyna w Polsce
                    przekształcać się w problem braku pracowników. Wystarczy zresztą przyjrzeć się
                    jakie obopólne korzyści przynosi współpraca polsko-niemiecka. Nie bez znaczenia
                    jest też kwestia Polaków mieszkających na Białorusi. Większość z nich chciałaby
                    być Polakami w miejscu zamieszkania i żyć tam godnie korzystając ze swobód
                    demokratycznych. Danie im polskich paszportów jest jakimś wyjściem, ale
                    niewątpliwie gorszym.

                    Podpiszę się natomiast pod tym że "nalezy raczej poczekac na nowy rzad na
                    Bialorusi albo w Rosji,bo jak narazie moga to byc tylko swary miedzy starymi
                    kolesiami". Każde poparcie Łukaszenki wzmocniłoby jego pozycję wewnętrzną i jego
                    władzę a przecież tak naprawdę nikt nie wie ani w Moskwie ani w Warszawie ani w
                    Brukseli czy Nowym Jorku jak silna jest ta władza. Czy ktokolwiek przewidział
                    rewolucje w NRD, Czechosłowacji, na Węgrzech, Rumunii czy pomarańczową rewolucję
                    na Ukrainie? Wierzę że skoro nawet trochę uległy Moskwie komunista Kwaśniewski
                    zachował się całkiem przyzwoicie i przybył na zaproszenie Ukraińców, to tym
                    bardziej obecny rząd nie będzie zwlekał z pomocą. Inicjatywa jednak musi wyjść
                    od samych Białorusinów, bo w przeciwnym razie propaganda Łukaszenki po
                    mistrzowsku rozegra każdą próbę mieszania się w sprawy Białorusi i większość
                    ogłupionych Białorusinów uwierzy w bajeczkę o złych polskich panach
                    imperialistach, którzy znowu chcą z Białorusinów uczynić chłopów
                    pańszczyźnianych i niewolników w fabrykach.

                    Tak więc inicjatywa musi wyjść od samych Białorusinów a oni chcieliby i boją się
                    a tak naprawdę to sami nie wiedzą czego chcą i w ten sposób kolejny naród umiera
                    na naszych oczach.
                    • Gość: swiniopas Re: Lukaszenka strikes back! IP: *.asfd.broadband.ntl.com 06.01.07, 08:04
                      Nie trzeba od razu walic z grubej rury, przyciskac
                      gada do piersi w palacu namiestnikowskim w W-wie.
                      Moze np Pani Fotyga, niskiej rangi minister po to wlasnie
                      nominowana na to stanowisko w W-wie aby nie zacmiewac od siebie
                      wazniejszych(podobnie jak ta Zydowka w Londynie)- moze Fotyga
                      pojechac na inspekcje szkoly polskiej w Grodnie i przy okazji
                      zjesc obiad z Lukaszka, poglaskac po glowce jego bekarty, zwiedzic
                      fabryke traktorow albo wreczyc dyplom polskiej dojarce. Mozna zaprosic
                      Sucha Renke do Palacu Mostowskich na wystawe najnowszych palek do
                      kontroli chuliganow na stadionach, general policji w-skiej publicznie
                      obmyje rece swego bialoruskiego partnera z rzekomej krwi demostrantow
                      w Minsku, uczynic go wiarygodnym partnerem.
                      Wszelkie takie male kroki i kroczki sie licza. Nie od razu Krakow zbudowano.
                      Nawet Gaddafy z Libii pomalenku sie zblizal i zbliza dzis do Krynicy Madrosci
                      w Waszyngtonie.
                      • Gość: idzikczortu Re: Lukaszenka strikes back! IP: *.dyn.optonline.net 06.01.07, 21:15
                        Ad nauseam powtarzam, iz trzeba pamietac o ostatnich krzywdach (np., niedawne
                        zabojstwo polskiego dyplomaty), na terenie Bialorusi. Natomiast rozmowy na ten
                        temat i ewentualne odszkodowanie moga byc odlozone na czas pewien, gdy powieja
                        wiatry bardziej pomyslne.
                        Jednakze w polityce trzeba sie nauczyc nie tylko szybko i chlodno kalkulowac
                        ale takze sluchac tych rzadkich ludzi, ktorzy posiedli dar dlugookresowego
                        przewidywania procesow politycznych. Jest pewnie zemsta historii, iz aktualni
                        politycy (np. ministrowie Spraw Zagranicznych), bardzo rzadko takie cechy
                        posiadaja, niestety Polska nie miala i nie ma swojego Kardynala Richelieu
                        widzacego przenikliwie daleko i szybko dyskontujacego swoj talent w atuty
                        polityczne.
                        Tak sie sklada, iz wlasnie z Francja laczy sie nazwisko wielkiego politologa
                        Jerzego Giedrojcia i to wlasnie on namawial Polakow by nie dali sie rozdzielic
                        ruskim butem z dawnymi ziemiami Rzeczypospolitej m. in., z Bialorusia.
                        Bardzo madra i dalekowzroczna uwaga.
                        Polska (przez slabosc swoich analitykow zajmujacych sie polityka wschodnia),
                        przegrala wlasnie z kretesem pierwsza runde z Putinem. Runde kiedy
                        przeciwnicy "wyczuwaja siebie" zgadujac na jaki to niecny ruch stac
                        przeciwnika. Polska miala wspaniala szanse, wtedy gdy Putin nokautowal
                        Lukaszenke i ten ostatni rozgladal sie dookola szukajac czyjejkolwiek pomocy,
                        by krzyknac "Stop!". Fizycznie Polska w tej chwili nie wiele moze zrobic
                        Putinowi ale politycznie ma wiecej atutow niz to sie komukolwiek wydaje.
                        Polska ma dojscie przez kilka osob do samego Busha, jako jeden z najlepszych
                        sojusznikow w Iraku. Interwencja polska nie tylko pokazalaby myslacym
                        Bialorusinom dwie rzeczy, ze tak naprawde to tylko Polske stac na
                        wspanialomyslnosc i, ze mozna z takim sasiadem wiazac swoja polityczna
                        przyszlosc. A to bardzo wiele.
                        Jak na dzisiaj, krajobraz polityczny po publicznym pobiciu Lukaszenki, jest
                        dosc paskudny z wieloma nieprzyjemnymi ramifikacjami. Oto Putinowe Gazpromowce
                        wymusily na Lukaszence m. in., odprzedanie rur ropociagu na terenie Bialorusi,
                        one sa teraz de facto - ruskie. Ostatni wentyl bezpieczenstwa (nie - ruski
                        ropociag), zabrali Rosjanie i tak oto Polska calkowicie "zawisla" na ruskiej
                        ropie. I teraz, przez przespanie okazji przez cymbalow z Min. Spraw
                        Zagranicznych, wejscia w dobra walke o swoje opcje, Polska juz slyszy tak
                        znajome Polakom slowa: "Nu pagadi!...".
                        Putinowi doradcy, jak np., Rosjanin pochodzenia polskiego Jastrzembski, sa
                        niestety o kilka klas lepsi od naszych powolnych szachowych analitykow i obecny
                        szturm Gazpromowcow na Lukaszenke przypuscili akurat wtedy gdy inne polaczenia
                        ropociagow z Europa Zachodnia omijajace Polske zostaly pozytywnie przetestowane.
                        .....................................................................
                        Jedyne co teraz mozemy zrobic Bialorusi to okazac sympatie ludziom po
                        putinowskim "Blitzkriegu" przypominajac im, iz nie sa sami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka