Dodaj do ulubionych

Targi o przyszłość ZOZ

IP: 80.55.103.* 10.03.04, 23:05
Może Pan Malmon i część Rady Miasta zrzeknie się częsci wynagrodzeń. Albo
przyjmijmy inne rozwiązanie. Załoga rezygnuje z wynagrodzeń, ale Panowie
Malmon, Pruszkowski, Gallant płacą ich rachunki ? Co oni na to ?
Obserwuj wątek
    • dociek Re: Targi o przyszłość ZOZ 11.03.04, 01:40
      Jakże znajomy to scenariusz. Pozwólmy rozpieprzyć to co zbudowano, a potem się
      okaże. Ci co mają, to sobie poradzą, a reszta... Jaka reszta?
      Lumpenproletariat?! Niechaj szczeznie, bo nic nie znaczy. Biedny?! Bo głupi.
      Głupi, bo biedny.
    • Gość: sonia Re: Targi o przyszłość ZOZ IP: *.powernet.pl / *.powernet.pl 11.03.04, 07:12
      ciekawe ze ustawa z 2001r zaczeto zajmowac sie teraz w 2004 a dotej pory nikt
      jej nie widzial ani radni ani dyrekcja gdzie oni wsyscy byli
      jedyne rozwiazanie to likwidacja czy sluszne mam watpilwosci
      bo jak sadze wlasnie w\w doprowadzili do takiej sytuacji a nie 746 osob
      ktore pracuja w zoz i pewnie wolalby pracowac dalej
      jak wogole mozna zwalac na barki zalogi fakt nieudolnego zarzadzania przez
      dyrekcje i doprowadzenie do tak dramatycznej sytuacji czyli wniosek jak sie nie
      zgodza to radni i dyrekcja w bialych rekawiczkach pozbedzie sie problemu zoz
      i to nikt inny tylko zaloga bedzie winna ze doprowadzila do likwidacji
      a co zrobiono do tej pory by dlug nie narastal zapewne nic bo i po co
      teraz wystarcza podpisy i zoz bedzie uratowany ale czy napewno i na jak dlugo
      a co z zalegleglosciami wobec wierzycieli czy kredyt to zalatwi watpie bo
      kredyt trzeba bedzie placic zdrowka
      • Gość: ws Re: Targi o przyszłość ZOZ IP: 62.233.189.* 11.03.04, 17:39
        A może trzeba pójść drogą odwołania p.Dyr.Malmona ,który kompletnie nic nie
        zrobił jako szef firmy, tudzież jego zastepczyni , która grzeje to stanowisko
        od kilkudziesięciu lat i niczym się nie zajmuje.No niestety zmieniły sie realia
        i stare przyzwyczajenia szefów "przyklejonych do stołków" w poprzedniej epoce
        nie wystarczaja w obecnej rzeczywistości.Potrzeba ludzi z nowym mysleniem.Bo co
        p .dyr.Malmon może zaproponować jeśli do tej pory nie daje sobie rady.Jego
        pomysły już się skończyły.A polegały tylko na zwolnieniach ludzi i
        szantażowaniu ich ( zmniejszanie poborów,niewypłacanie swiadczeń
        socjalnych,likwidacja "13",braki w sprzęcie medycznym}.Jesli nie potrafi nic
        więcej to niech odejdzie, niech da szanse innym: młodszym ,myślącym po
        menedżersku.Sobie na pewno nic nie zabrał ani zmniejszył tydzież
        księgowej.Proszę sprawdzić.To jest kolejna indolencja Prezydenta ,radnych i
        władzy.Wszystkich do łopaty.
        • Gość: Andrzej Re: Targi o przyszłość ZOZ IP: 212.182.51.* 12.03.04, 13:43
          To właśnie radni (również ci z konkurencyjnych, niepublicznych ZOZ-ów) i Zarząd
          Miasta z panem prezydentem Zbigniewem Wojciechowskim i panią Małgorzatą
          Łobodzińską z Wydziału Zdrowia UM wyznaczyli dla ZOZ-u takiego dyrektora i
          przysłali taką główną księgową, którzy mieli za zadanie doprowadzić ZOZ do
          likwidacji poprzez prywatyzację(patrz: program naprawczy ZOZ pana Malmona
          złożony w 1999 roku, uchwały Rady Miasta w tym słynna "606", duże nakłady
          finansowe Miasta na remonty jednostek prywatyzowanychi preferencyjne czynsze).
          PRACOWNICY BYLI PRZECIW PRYWATYZACJI ZOZ-u !!!!!!!!!!!!
    • Gość: medyk Ano tak to rządzi sld w służbie zdrowia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.04, 09:39
      Ano tak to rządzi SLD w służbie zdrowia. Rezultaty nie dały na siebie długo
      czekać.
      Kompletna zapaść, Radosna twórczość towarzyszy Łapińskiego, Neummanna,
      Balickiego i innych dały swoje rezultaty.
      A naród cierpi, choruje, nie ma gdzie się leczyć.
      A notable z SLD (najbogatsi ludzie w Polsce) mają bezplatny dostęp do
      najlepszych klinik, szpitali i przychodni.
      Mają specjalne karty zapewniające im i ich rodzinom nieskrępowany dostęp do
      świadczeń medycznych na najwyższym poziomie.
      Bez kolejek, bez czekania, bez żadnej opłaty.
      Tak wygląda Polska pod rządami skorumpowanej kliki SLD.
    • Gość: HOGA SAMOOBRONA MILIONERÓW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.04, 10:26
      Samoobrona milionerów



      Bogaci obrońcy najbiedniejszych

      Samoobrona ogłosiła się obrońcą biednych i uciśnionych, bogatym grozi
      kamieniołomami. Jednocześnie sama wprowadziła do sejmu milionerów, w tym –
      bohaterów afer gospodarczych.


      PIOTR LISIEWICZ 2004-03-10




      Pod hasłem obrony najbiedniejszych wszedł do sejmu z listy Samoobrony m.in.
      Zbigniew Witaszek, biznesmen i restaurator. Ryszard Bonda – jak wynika z
      oświadczenia majątkowego – najbogatszy polski poseł, którym zajmuje się kilku
      prokuratorów, miejsce w sejmie zawdzięcza wyłącznie Andrzejowi Lepperowi.

      Najbogatsi obrońcy najbiedniejszych

      „Bieda idzie przez nasz kraj szeroką ławą, zagarniając pod siebie coraz to nowe
      zastępy ludzi – grzmi Andrzej Lepper. – Jestem głosem biednych, upokarzanych i
      poniżanych. Powiem, kto i za jakie korzyści doprowadził nas do takiego stanu.
      Wyliczę każdego dolara wywiezionego za granicę i każdą złotówkę nieuczciwie
      zarobioną przez reprezentantów władzy. Nie będę nikogo chronił ani niczego
      ukrywał. Ponieważ Samoobrona i Andrzej Lepper nie byli, nie są i nigdy nie
      będą „onymi”.

      Trosce o biednych towarzyszą pogróżki wobec bogatych: „Udowodnijcie, pokażcie,
      skąd macie pieniądze. Oni uważają, że nie tylko pierwszy milion trzeba ukraść,
      ale trzeba kraść następne miliony i miliardy (...) Przeprowadzimy rozliczenie
      prywatyzacji, lustrację majątkową i gospodarczą. Za przestępstwa gospodarcze –
      dożywocie i kamieniołomy. Jak się czterech znajdzie w więzieniu, będą nam
      mówić, że to zamach na wolny rynek. A Putin w Rosji się nie boi – patrzcie,
      najbogatszego zamknął” – zapowiada Lepper. Tymczasem, kiedy media obiegała
      lista milionerów wśród parlamentarzystów, okazało się, że najwięcej wśród nich
      działaczy Samoobrony.

      Otwierał ją biznesmen Ryszard Bonda, z ponad 17 mln majątku. Kolejni milionerzy
      z Samoobrony to: Renata Beger – 2 mln 745 tys., Renata Rochnowska – 1 mln 645
      tys., Alfred Budner – 1 mln 640 tys.

      Lepper zamknie swoje dziecko?

      Gdyby Andrzej Lepper chciał jak Władimir Putin „zamknąć najbogatszego” (biorąc
      jednak pod uwagę tylko parlamentarzystów), musiałby zamknąć własne polityczne
      dziecko. Poseł Ryszard Bonda to wynalazek Andrzeja Leppera. Biznesmen mieszka w
      Nowogardzie pod Szczecinem. Przed wyborami niespodziewanie znalazł się na
      liście Samoobrony jako kandydat z... Legnicy. Tuż przed terminem rejestracji
      listy tamtejszych kandydatów na posła umieścił go na niej sam Lepper.

      Działacze Samoobrony z Dolnego Śląska zaniemówili, gdyż o kandydacie nigdy
      wcześniej nie słyszeli. Uznali, że Bonda to człowiek przywieziony w teczce i,
      by zamanifestować swój sprzeciw zrezygnowali z kandydowania. Niektórzy
      wystosowali do Leppera list protestacyjny. W odpowiedzi zostali błyskawicznie
      wyrzuceni z partii.

      Interesy Bondy szczegółowo opisywała „Gazeta Wyborcza”. Poseł ma 1.690 ha ziemi
      o wartości ponad 8,5 mln zł. Wraz z domem, magazynami zbożowymi, maszynami daje
      to przeszło 12 mln. Ponad 5 mln rocznie przynosi posłowi ziemia.

      Przed szczecińskim sądem toczy się proces Bondy związany z działalnością firmy
      Nordland Polska, której prokuratura zarzuca, iż celowo wprowadzała w błąd
      Agencję Rynku Rolnego. Przedstawiała jej nieprawdziwe ilości i ceny skupionych
      zbóż. W ten sposób do spółki trafiło 129 tys. zł nienależnych jej dotacji.
      Bondzie zarzucono, że nakłaniał do fałszowania dokumentów. Z ustaleń śledztwa
      wynika m.in., iż poseł „działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej”,
      pomógł szefowi Nordlandu wyłudzić dotację.

      W maju „GW” ujawniła, że elewatory Bondy w Chojnie, Pucicach i Nowogardzie są
      puste. Wszczęto śledztwo. Ustalono, że co miesiąc Bonda dostawał od państwa
      przeszło 80 tys. zł za przechowywanie zboża, którego nie było.

      Głos biednych hoduje strusie

      Pozostali parlamentarzyści-milionerzy wybrani z list Samoobrony nie pozostają w
      tyle za Bondą, który jest dziś posłem niezależnym, popierającym w głosowaniach
      rząd Leszka Millera. – Po ich posiadłościach należałoby przejechać się z kamerą
      i pokazać ludziom, jak żyją ci, którzy przedstawiają się jako obrońcy biedaków,
      dla których w rzeczywistości nic nie zrobili – mówi Piotr Trznadel, były
      działacz Samoobrony, skłócony z Lepperem.

      Sam „głos biednych”, czyli Andrzej Lepper, właściciel hodowli strusi, kilka lat
      temu twierdził, że jego majątek wart jest ok. 5 mln zł. Jeśli tak było, oznacza
      to, że na karierze politycznej stracił. W 2003 r. w oświadczeniu majątkowym
      napisał, że ma 35 tys. zł oszczędności, wart ok. 150 tys. zł 200-metrowy dom,
      wycenione na około 200 tys. zł gospodarstwo, warte ponad 200 tys. samochody i
      pojazdy rolnicze. Wpisu do rejestru korzyści zapomniał dokonać.

      Wśród sejmowych milionerów znaczące miejsce zajmuje właścicielka kurwików w
      oczach i maturzystka sprzed dwóch lat, Renata Beger. Karierę w Samoobronie
      rozpoczęła od przywożenia rolnikom koszy kiełbas na blokady. Obecnie
      prokuratura oskarża ją o fałszowanie list wyborczych. Z ponad 4 tys. osób
      przesłuchanych w sprawie posłanki Beger, aż ponad 2 tys. zaprzeczyło, że
      udzieliło jej swojego poparcia. Poza tym – nazwiska niektórych osób powtarzały
      się, a kilka w czasie sporządzania list już nie żyło.

      Beger, która – jako członek komisji śledczej – podczas przesłuchania Zygmunta
      Solorza przyznała, że też ma żyłkę do biznesu, posiada gospodarstwo warte
      obecnie ponad 2 mln zł, 600-metrowy dom o wartości 500 tys. zł i drugi 220-
      metrowy ze szklarnią, pieczarkarnią i sklepem wycenionym na 150 tys. Wraz z
      mężem jest właścicielką masarni i chlewni o wartości 1.050 tys. zł. Piotr
      Trznadel, były szef Beger w pilskiej Samoobronie, nie potrafi zrozumieć, skąd
      tak wielki majątek posłanki: – Była zadłużona, jej mała ubojnia i masarnia nie
      mogły przynieść takich zysków, to po prostu niemożliwe. – mówi. – Zupełnie
      zapomniała o ludziach, którzy ją wynieśli, nie chce ich znać – dodaje.

      Ubogi jak hotelarz

      Do milionerów należy biznesmen Zbigniew Witaszek, do niedawna nieoficjalny
      skarbnik Samoobrony (ostatnio skłócił się z Lepperem i działa u Romana
      Jagielińskiego). Swój zajazd „U Witaszka” wycenia na 3 mln zł. Ma jeszcze hotel
      wart 1 mln 200 tys., 222-metrowy dom z 710-metrową działką wyceniony na 400
      tys., 150-metrowe mieszkanie z działką 1.290 mkw. warte 320 tys., piekarnię z
      terenem o powierzchni 1.550 m (nie podaje wartości), gospodarstwo rolne warte
      100 tys. i 300 tys. zł oraz 50 tys. dolarów oszczędności.

      Posłanka Samoobrony Renata Rochnowska, bizneswoman z branży drobiarskiej,
      mieszka w 380-metrowym domu wartym 340 tys. zł. Swoje gospodarstwo rolne
      wycenia na 290 tys. zł. Do tego dochodzą kurniki (700 tys.) i dwa kolejne domy
      mieszkalne „do remontu”. Wyposażenie ferm to 90 tys. zł, maszyny i sprzęt
      rolniczy – 42 tys. Dodatkowo ma zasądzone wierzytelności na kwotę 258 tys. zł
      plus odsetki za dwa lata. Jak twierdzi posłanka, są one jednak trudne do
      odzyskania.

      Gospodarstwo parlamentarzysty Samoobrony Alfreda Budnera, szefa Parlamentarnego
      Zespołu Myśliwych i Sympatyków Łowiectwa, warte jest 1 mln 320 tys. zł, zaś 160-
      metrowy dom – 100 tys. Poseł buduje kolejny, 170-metrowy, wart – na razie –
      około 50 tys. Ma liczne pojazdy: samochody renault i citroena, kombajn i dwa
      ciągniki.

      Z list Samoobrony do sejmu dostał się też detektyw Krzysztof Rutkowski (obecnie
      u Jagielińskiego), właściciel domu wartego 4 mln austriackich szylingów,
      mieszkania za ponad 1 mln szylingów, mający na koncie 1 mln 350 tys. szylingów
      i 200 tys. zł.

      Ponad 200-metrowy dom to standard wśród posłów Samoobrony: takie domy mają
      m.in. posłowie Krzysztof Filipek, były kierowca Andrzeja Lep
    • Gość: Trumann ESeLDekadencja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.04, 13:17
      Eseldekadencja

      Sojusz Lewicy Demokratycznej: meldunek z "Titanica"

      Sytuację SLD określa bilans dotychczasowych rządów - fatalny dla kraju i
      katastrofalny dla samej partii. Lista pasywów jest długa, z zasługującą na
      uznanie szczerością i otwartością przedstawił ją na konwencji marszałek Sejmu
      Marek Borowski. Trzeba dodać, że finanse publiczne zostały doprowadzone pod
      rządami lewicy do takiego stanu, że wymagają radykalnych oszczędności w okresie
      przedwyborczym. Nawet w polityce zagranicznej, chwalonej także przez opozycję,
      rząd Leszka Millera dał się wmanewrować w beznadziejną strategię obrony
      traktatu nicejskiego.

      Janusz A. Majcherek /2004-03-14


      Gospodarka wprawdzie się rozkręca, ale nie w tempie satysfakcjonującym
      obywateli (zresztą części z nich szybsze tempo także by nie
      usatysfakcjonowało), a motorem wzrostu jest eksport, nie konsumpcja
      indywidualna czy inwestycje - zatem nie przekłada się to na dochody obywateli i
      liczbę nowych miejsc pracy. Bezrobocie osiągnęło rozmiary społecznej klęski.
      Kilka spektakularnych rezygnacji zagranicznych inwestorów obnażyło
      nieatrakcyjność Polski jako kraju do inwestowania. Jedyna z zapowiedzi, którą
      udało się zrealizować, to deprecjacja złotówki, ale jakoś nikt nie chce się tym
      chwalić.

      Nie jest pewne, czy dokonanie przebudowy finansów publicznych na początku
      kadencji pozwoliłoby teraz grzać się politykom SLD w cieple rozgrzanej
      koniunktury. Jednak zaniechanie tych działań zemści się srodze. Trzeba
      wprowadzać plan ratunkowy i nic nie pomoże przesuwanie najbardziej dolegliwych
      jego elementów na następne lata. Analitycy ekonomiczni i rynki finansowe nie
      dadzą się zbałamucić i reagują nieufnością, co tworzy wokół gospodarki
      atmosferę niepewności. Polacy zaś uważają, że rząd znów chce się ratować ich
      kosztem. Mówiąc brutalnie: gdyby w sferze wydatków socjalnych postąpiono tak
      jak na Słowacji, być może część polskiego społeczeństwa zareagowałaby jak
      tamtejsi Cyganie, za to inwestorzy zagraniczni - być może tak jak Hyundai.

      Nie ma pewności, że osobista uczciwość działaczy SLD wystarczyłaby do
      utrzymania społecznego poparcia. Jednak pasmo afer i skandali zrujnowało ich
      reputację do szczętu, odbierając resztki wiarygodności. Niedawna weryfikacja,
      mająca wyeliminować najbardziej skompromitowanych członków partii, skończyła
      się kompromitacją jej samej. Najwięksi aferzyści przeszli ją gładko i trzeba
      było ich później usuwać odgórnie, podstępem lub siłą. Niektórzy, w tym
      bohaterowie Rywingate, pozostali na odpowiedzialnych stanowiskach i odgrażają
      się wszystkim krytykom.

      Lewica europejska przeżywa głęboki kryzys tożsamości i część kłopotów SLD jest
      jego odbiciem. Tradycyjne ideały i cele socjalistycznej doktryny społeczno-
      gospodarczej albo nie przystają do wymogów rynkowej konkurencji w warunkach
      globalizacji, albo okazały się utopijne i nie dadzą się przełożyć na polityczną
      praktykę. Tymczasem po epoce Millera w SLD pozostała ideowa i programowa
      pustynia. Rotacja kadrowa tego nie zmieni, bo od wymiany nadzorców na tej
      pustyni nic nie wyrośnie. Trzeba ją najpierw nawodnić i użyźnić. Nie wiadomo
      jednak czym, bo SLD zużyło już wszystkie zasoby.

      W czasie kryzysu pojawia się zwykle hasło “powrotu do zdradzonych ideałów”, w
      tym przypadku lewicowych. W sferze gospodarki te ideały to mrzonki i próba ich
      realizacji skończyłaby się katastrofą. Trzeba zacisnąć zęby i “wdrażać” program
      Hausnera. Pozostaje ewentualnie powrót do haseł ze sfery światopoglądowej, co
      proponuje część “moralnych odnowicieli” partyjnych. Wojna o aborcję, związki
      homoseksualne czy rolę Kościoła w życiu publicznym może jednak nie przysporzyć
      żadnych sojuszników, a na dodatek skończyć się porażką. Ile jeszcze porażek
      zniesie SLD?

      Odejście aparatu ukształtowanego w czasach PZPR jest dla rekonstrukcji SLD
      konieczne i nastąpi najpóźniej po przegranych wyborach parlamentarnych. Wybór
      Krzysztofa Janika na przewodniczącego partii może ten proces jedynie odroczyć,
      ale go nie powstrzyma. Ludzie jego generacji i formacji nie są w stanie już
      niczego nowego wymyślić i urzeczywistnić. Jeden z młodych działaczy SLD żalił
      się niedawno dziennikarzowi “Gazety Wyborczej”, że w III Rzeczpospolitej nie
      przeprowadzono dekomunizacji, bo tych starych aparatczyków pozbyliby się
      cudzymi rękami i dziś lewica byłaby inna. Ale SLD-owska młodzież też nie ma ani
      interesujących pomysłów, ani ciekawych osobowości, a do tego łatwo wchodzi w
      buty poprzedników. Czym Katarzyna Piekarska i dokooptowany do prezydium
      przedstawiciel młodzieżówki SLD mogą zafrapować i przyciągnąć wyborców? Czym
      zaimponowali im posłowie Anita Błochowiak, Michał Tober czy Sylwia Pusz?

      SLD wprowadzi plan Hausnera, ale jego dobroczynnych skutków nie doczeka. Rozpad
      lub wyeliminowanie partii postkomunistycznej nie powinien jednak cieszyć, gdy
      nie ma pewności, co pojawi się zamiast niej i dokąd odpłynie jej elektorat.
      Polska potrzebuje lewicy - nowoczesnej, pragmatycznej, ale uczciwej, ideowej
      (choć bez przesady) i propaństwowej. Dawnej, poczciwej PPS się nie wskrzesi,
      lecz tamte tradycje warte są kontynuacji. Kontynuatorów nie widać.
    • aron2003 Re: Targi o przyszłość ZOZ 11.03.04, 18:09
      Czy nie można tego sprywatyzować? Wiadomo ze to co państwowe zawsze prędzej czy
      później okaże się nierentowne chyba że ma monopol i to też nie zawsze. Więc są
      dwa wyjścia : 1. prywatyzacja ZOZ 2. administracyjna likwidacja nieuczciwej
      konkurencji ( prywatnych gabinetów lekarskich).
    • Gość: doktor_39 Re: Targi o przyszłość ZOZ IP: *.in.lublin.pl / 62.233.188.* 11.03.04, 21:04
      Nie ma jeszcze apelu do pacjentów żeby nie przychodzili, rak toczący publiczne
      zakłady opieki zdrowotnej to niekompetencja, kolesiostwo, partyjniactwo. ZOZ W
      LUBLINIE MUSI UPAŚĆ!!!!!!Pan Malmon nigdy niczego nie chciał się uczyć. Władze
      miasta takoż.Pokazywaliśmy rozwiązania z innych miast np. z Poznania. Niestety
      za długi zapłacą wszyscy im wcześniej tym lepiej bo dług będzi mniejszy.
    • Gość: Tomek Re: Targi o przyszłość ZOZ IP: *.it / 62.233.189.* 12.03.04, 06:40
      Jeśli ktoś próbował kiedyś leczyć się w przychodniach ZOZ, wie że trzeba je jak
      najszybciej zamknąć albo przynajmniej gruntownie zreformować. Dla pacjentów
      upadłość będzie lepsza niż utrzymywanie bankruta, bez względu na intencje
      radnych!
      A masę upadłościową ktoś w końcu przejmie... i zracjonalizuje.
      • Gość: Maria Re: Targi o przyszłość ZOZ IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 17.03.04, 04:50
        No tak , sprywatyzowac -zgoda.Ale chyba nie teraz.Obiekty z najdrosza aparatura
        itd,warte np.50 milionow, wycenia na 50 tysiecy.Ukradna, a za leczenie bedziemy
        placic, tyle ,ze SLOOONO, oj SLOOONO!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka