Dodaj do ulubionych

Dla Przemka to przepisałem...

21.06.10, 19:37
... dzisiejszej nocy z licealnego zeszytu odnalezionego przypadkiem
w trakcie przeszukiwania starych szpargałów w poszukiwaniu innej
bazgraniny, też sprzed lat, ale fora mi się pomyliły. Linka zatem:

forum.gazeta.pl/forum/w,165,113173345,113173345,Importowane_kredki_japonskie.html
Obserwuj wątek
    • przemyslaw-leniak nie wiem czy dla mnie... 21.06.10, 21:46
      hmm ta forma wymaga takiego szczególnego nastroju odbioru
      z jednej strony musisz się dać ponieść obrazowi z drugiej on sie
      maluje całkiem jak te japońskie obrazy...
      nie wiadomo co przyniesie linia czy kolor
      gra słów i znaczeń i obrazów ;-)
      dla mnie to niełatwe...
      przyzwyczajony do zachodniej sztuki gdzie jak nie ma kawy na ławę to
      jest artystowsko co najmniej
      zaczynam się dziwnie długo zastanawiać nad brzuchatym niebem ;-)
      ...
      i jak widze przegaduję w poście te kropelki nastroju
      pozdrawiam
      • wampir-wampir Re: nie wiem czy dla mnie... 21.06.10, 21:50
        Dla Ciebie. Na pewno :-)))
        • wampir-wampir Re: nie wiem czy dla mnie... 21.06.10, 21:56
          Ps. Nie znam autora, ale nie ja chyba to wymyśliłem. To natomiast
          wiersz Borgesa z Historii Nocy:

          Skrzynka z muzyką

          Muzyka Japonii. Skąpo
          Z klepsydry odrywają się krople
          Powolnego miodu czy też niewidzialnego złota
          Które w czasie powtarzają wątek
          Wieczny i kruchy, tajemny i jasny.
          Lękam się, że każda będzie ostatnią.
          Należą do wracającego wczoraj. Z jakiej świątyni,
          Z jakiego ulotnego ogrodu na górze,
          Z jakich bezsenności nad nieznanym mi morzem,
          Z jakiego wstydu melancholii,
          Z jakiego straconego i odzyskanego wieczora
          Przybywają do mnie - ich odległego jutra?
          Nie dowiem się. Nieważne. W tej muzyce
          Jestem ja. Chcę być. I się wykrwawiam.
          • przemyslaw-leniak mhmmm... to własnie 21.06.10, 22:27
            przyznam że Japonię znam mało...
            w ogóle ten dalszy wschód...
            nieco o Chinach wiem od Siostry którą uczył ich pan Tworzydło
            ale były czasy kiedy starałem sie złapać ducha Indii
            czytałem sporo...
            w sumie da się w tym zaczac poruszac nawet...
            ułatwiaja to tacy ludzie jak choćby Ramakrisznan ktorego wstęp do
            Historii Filozofii Indyjskiej lekko wprowadza europejczyka we wcale
            nie tak znowu odległy nam świat...
            ...
            ale muzyka to coś innego...
            pamiętam taki jeden wieczór w Kudowie kiedy czekałem na pociag do
            Warszawy siedząc sobie na jakiejś górce nad dworcem...
            w Trójce puszczali indyjskie klasyczne Ragi...
            to nie ludowa przaśna muzyka subkontynentu ani zadne hindu-romantic
            to ich muzyka klasyczna
            ...
            nastrój miałem taki raczej nostalgiczno łzawy
            a ta muzyka mnie sobie wzieła i zaniosła
            przez czas i nastrój...
            jakoś ułagodziła
            ale nie w stylu melisy...
            musiałem dac myślom za nią pójść i dojść tam gdzie chciała mnie
            zaprowadzić...
            ...
            Japonia to jeszcze inny klimat
            dostrzeganie inaczej
            inny warsztat i inna dysyplina...
            ot chocby ceremonia picia herbaty...
            albo haiku...
            • wampir-wampir Re: mhmmm... to własnie 21.06.10, 22:40
              Mnie jakoś Indie nie wciągnęły, ale zapraszam na Szczura. Koleżanka
              Adminka jest pasjonatką i wie wszystko, co mozna o nich wiedzieć.
              Ubiera się nawet. Oczywiście na Allegro ;-)))

              A Japonia? Jakoś się do mnie przyczepiła ostatnio. Parę lat temu
              zostałem Murakamistą, choć nie wszystko mi się u niego
              podoba. "Muzykę słów" o jego książkach i o nim chyba sobie kupiłem i
              zabiorę się zaraz za czytanie, a w Przemyślu przeczytałem zostawioną
              tam przed laty "Kobietę z wydm" Abe Kobo. Ciekaw jestem co to
              znaczy? Powinienem pomyśleć o egzotycznej wycieczce albo o
              sepuku... ;-)))
              • przemyslaw-leniak lepiej sie kształcic 21.06.10, 22:56
                pomoć podróze...
                ...
                hmm mnie Indie nie wciagneły również...
                sa chyba zbyt bogate w rózności rózne...
                ...
                Japonia hmm dla mnie brama do niej jest Kurosawa
                • wampir-wampir Re: lepiej sie kształcic 21.06.10, 22:59
                  Kurosawa... Bardziej szekspirowski niż sam Szekspir. Bardzo lubię.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka