Dodaj do ulubionych

O korzeniach

18.08.10, 00:44
Czyli cos dla forumowych (i nie tylko) filozofów:)))



Trzy grupy światopoglądów: Ateny, Jerozolima, Ganges

Światopoglądy można z grubsza podzielić na trzy grupy. Dwie są znane, bo jak wiadomo, kultura Zachodu ma dwa korzenie, jeden z Aten, drugi z Jerozolimy. (Co zauważył św. Paweł, głosząc, że w jego dobrej nowinie "nie ma Greka ani Żyda". [Do Kolosan 2.3] Co odwrotnie znaczyło, że ówcześni Żydzi i Grecy wydawali się dwoma uderzająco odmiennymi gatunkami ludzkiej umysłowości.) To, co z Aten, jest racjonalne, intelektualne, chłodne, harmonijne, godzące sprzeczności. Człowiek jest tu jednym z wielu bytów zamieszkujących Ziemię. Przestrzega się go przed hybris - czyli pychą, świrem i przesadą na własnym punkcie. Czas dla Aten płynie małymi i wielkimi cyklami. Bogowie mają swoje Olimpy, ale w ludzkiej ekumenie też ich znajdziesz, są częścią natury. Tym, co najlepszego tu możesz zrobić, to poznawać-poznać. To, co z Jerozolimy, jest irracjonalne, emocjonalne, rozwibrowane, histeryczne i pełne sprzeczności. (Jedna z jerozolimskich nauk, na szczęście obecnie mniej popularna, sprzeczność wręcz uznawała za zasadę rzeczywistości.) Człowiek jest bezwzględnie wywyższony wśród bytów zamieszkujących Ziemię. ("I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. /.../ Czyńcie [Ziemię] sobie poddaną." [I Mojż. 1.27-28]). Jerozolimskie poglądy wypełnia hybris, na niej są wręcz ufundowane. Bóg jest jeden i nie zostawia miejsca na cokolwiek innego, stąd zapalczywy fanatyzm tych, którzy uważają się za jego sługi. Czas rwie od kreacji do Apokalipsy.

Ateńskie i jerozolimskie poglądy dawno odkleiły się od swoich filozoficznych i religijnych początków. Z rzeczy modnych dzisiaj lub modnych niedawno, ateńska jest Darwinowska teoria ewolucji, genetyka, socjobiologia (genetyczne objaśnianie ludzkich obyczajów), memetyka. W ogóle znaczna część uniwersyteckich treści jest z ducha Aten, a niektórzy utożsamiają cały ten nurt (tu nazwany ateńskim) z nauką i racjonalizmem. Jerozolimski jest marksizm-rewolucjonizm (szczęściem przydechły), socjalizm (ten łagodny i ten ostry, międzynarodowy i narodowy), nacjonalizm, nietzscheanizm, New Age (to "new" w tytule je zdradza!) i wszelkie apokalipsy, w tym Rok 2012 i Globalne Ocieplenie. Jeśli ktoś mówi, że "nasza planeta przechodzi właśnie zmianę świadomości" to takie lgnięcie do apokalipsy zdradza go jako jerozola.

Poglądy trzeciego rodzaju kładą nacisk na własną (jednostkową, mnie, ciebie) przemianę poprzez pracę nad sobą, poprzez trening. Są spokojne jak ateńskie, ale osobiście zaangażowane jak jerozolimskie. Inaczej niż jerozolimskie, nie łudzą, że pracę za mnie, ciebie, zrobi ktoś inny: jakiś bóg, jakiś naród, jakaś historia, jakaś przemiana epok, jacyś Kosmici. Poglądy trzeciego rodzaju wyszły z Indii - dotyczy to również chińszczyzn, jak taoizm lub sztuki walki. Zapewne nie byłyby tym, czym są, gdyby nie duchowa reforma jednego wielkiego nauczyciela, Buddy Śakjamuniego ok. 2500 lat temu. Wydaje mi się, że gdyby nie jego osobisty geniusz, to zbiorowy duch Hindusów nie dopracowałby się swojej jogi - zdryfowaliby w ceremonie i przepisy. Chętnie nazwałbym tę trzecią grupę poglądów nie od jakiegoś miasta, ale od rzeki: gangejskimi. Od rzeki Ganga, po naszemu z grecka nazywanej Gangesem, gdzie tamte rzeczy zaczynały się.

Z kim, przeciw komu

Gdy są przekonania różnych rodzajów, to masz do nich jeden z trzech stosunków: akceptujesz (uważasz za swoje), sympatyzujesz (uważasz za cenne, chociaż nie własne), sprzeciwiasz się lub ono budzi twój sprzeciw. Czyli: A. moje - contra - B. nie-moje-plus i C. nie-moje-minus. Jeśli ktoś pewien pogląd lub grupę poglądów uważa za A.moją, a pozostałe za C.nie-moje-minus, to mamy do czynienia z nudnym monizmem; takimi są zakamieniali racjonaliści jak Dawkins, albo religijni fundamentaliści. Ciekawsze rzeczy dzieją się, kiedy jedną grupę z tamtych trzech poglądów: Ateny, Jeruzalem, Ganga, uważasz za A-swoją, drugą za B-sympatyczną, trzecią za C-przeciwną. Jest sześć kombinacji:
Ateńczyk sympatyzujący z Jerozolimą przeciwny Gandze
Ateńczyk sympatyzujący z Gangą przeciwny Jerozolimie
Jerozolimczyk sympatyzujący z Atenami przeciwny Gandze
Jerozolimczyk sympatyzujący z Gangą przeciwny Atenom
Gangijczyk sympatyzujący z Jerozolimą przeciwny Atenom
Gangijczyk sympatyzujący z Atenami przeciwny Jerozolimie.

Ateńczyk sympatyzujący z Jerozolimą, przeciwny Gandze: to (w obecnych czasach) racjonalista, który jednak docenia judeo-chrześcijańskie korzenie Europy i nawet może deklarować się jako "wierzący", chociaż do religijnych obrzędów ma zwykle zdrowy dystans. Brzydzi się za to medytującymi kudłatymi lub brudasami i sprzeciwia się zatruwaniu Europy obcymi orientalnymi mentalnymi importami, a ich miłośników uważa za "biesowatych".[1]

Ateńczyk sympatyzujący z Gangą przeciwny Jerozolimie: miłośnik racjonalnego jasnego poznania, niechętny jerozolimskim fanatyzmom, otwarty na Orient i nawet może nim zauroczony, ale jednak któremu jego racjonalnie-krytyczny stosunek wobec wszelkich guru nie pozwala pójść na całość.

Jerozolimczyk sympatyzujący z Atenami przeciwny Gandze: katolik, protestant czy inny, lub socjalista, hołubiący apokaliptyczne ostateczne rozwiązania - że misjonarze jego wyznania nawrócą cały świat lub że jakiś socjalistyczny porządek "ogarnie ludzki ród", albo że przyjdzie Bóg, Historia lub rząd światowy i zaprowadzi Ostateczny Ład, itd., a może po prostu "wierzący" - ...który uważa naukę i racjonalizm za część jego własnego, chrześcijańskiego lub socjalistycznego dorobku, ale przy tym neguje dziwne praktyki dalekowschodnie jako zabobonne, wsteczne lub ledwie ciekawostki.

Jerozolimczyk sympatyzujący z Gangą przeciwny Atenom: New Age w wydaniu radykalnie apokaliptycznym, czyli głosiciele "wielkiej planetarnej przemiany" lub "roku 2012".

Gangijczyk sympatyzujący z Jerozolimą przeciwny Atenom: holizm przeciwny naukowemu redukcjonizmowi. Fridtjof Capra, Ken Wilber i zapewne cały ruch Instytutu Esalen, także Jung i jungiści, a wraz z wymienionymi znaczna część New Age. W NA miesza się gangizm z jerozolimizmem, a Ateny są wspólnym wrogiem.

Gangijczyk sympatyzujący z Atenami przeciwny Jerozolimie: ktoś, kto akceptuje duchowy samorozwój jako własną drogę (i który - ważne! - robi to), doceniając przy tym naukowy racjonalizm i ateński chłodny rozum, ale przeciwny jerozolimizmom w stylu takiego lub innego globalnego zbawienia czy globalnego oświecenia.

Wojciech Jóźwiak
Obserwuj wątek
    • przemek.leniak O korzeniach albo o ogonach 18.08.10, 10:32
      no przeczytałem, przeczytałem...
      i przyszło mi takie oto cos do głowy:
      "Nie uciekaj przede mną, dziewko urodziwa,
      z twoim rumianym licem moja broda siwa
      zgodzi się znamienicie. Wszak im kot starszy,
      tym, słusznie powiadają, ogon jego twardszy,
      a dąb choć wiekowy i liść na nim płowy,
      przeto stoi potężnie, bo ma korzeń zdrowy."

      a tak na całkiem juz poważnie
      był taki jeden frańciszkański mnich co się po filozofii przechadzał
      z brzytwą...
      nazywano go Doctor Invincibilis
      a umarłbył podobno na dżumę

      od niego wywodzi się pewna zasada która brzmi Entia non sunt
      multiplicanda praeter necessitatem


      trzy szufladki jakie utworzył zupełnie wydaje sie niepotrzebnie
      popularny astrolog i tarocista, instruktor kursów i warsztatów
      szamanistycznych oraz absolwent biofizyki na Uniwersytecie
      Warszawskim, nijak nie przybliżaja nas do obiektywniejszego ogladu
      świata...

      a do czego nas przybliżają?

      ano do pełnego oryginalnego tekstu Wojciecha Jóźwiaka
      który traktuje o cenzurze i jej uzasadnieniu
      prosze oto link
      jak widać szufladki maja swój cel dość praktyczny...

      to pozwala zrozumieć dość instrumentalne traktowanie cytatu z listu
      Pawła do Kolosan i dalszą ekwilibrystykę pojeciową
      "Taraka nie jest wolną trybuną w internetowym Hyde Parku. Taraka
      ma swój ideowy profil, ma swojego ducha - a jeśli jej osobowość nie
      jest dostatecznie wyrazista i bywa rozmywana przez teksty (i
      ogłoszenia) z ducha obce, to moim zadaniem wydawcy jest powstrzymać
      tamte rozmywające treści. Tak więc cenzura w Tarace była i będzie
      ."

      wydaje się jednak że Forum Lublin na portalu gazeta.pl nie jest
      Taraką ani niczym podobnym i cenzury ideowej nie potrzebuje
      a jeśli nie potrzebuje cenzury ideologicznej
      to i jej uzasadnienie jest zbędne chyba
      bo nie korzeniem jest ale ogonem raczej
      hmm
      pzdr.
      • _aaa_ Re: O korzeniach albo o ogonach 18.08.10, 12:01
        No i mnie czasem coś w głowę wlezie,
        refleksyjnie tak...I oto:
        "konie kują, a żaba nogę podstawia".


        Przecież nie jesteś filozofem Przemysław,
        więc skąd pomysł, że post skierowany był do Ciebie?:)))
        • przemek.leniak prawem kaduka i w charakterze żaby 18.08.10, 14:22
          post był chyba skierowany w przestrzeń publiczną
          inaczaj napisałabyś do owych filozofów maila
          a nie dawała tak długi i wybiórczy cytat na forum...
          tu przecie i żaba może podstawić kulasa
          na którym można sie potknąć...
          ...
          no i niechcacy skrzywdziłaś tajnosa
          biedak tylu słów jeszcze na oczy nie widział...
          wstydź się
          • _aaa_ Re: prawem kaduka i w charakterze żaby 18.08.10, 15:01
            przemek.leniak napisał:

            > post był chyba skierowany w przestrzeń publiczną



            Ano.
            Tak od niechcenia.

            I popatrz, sama ze soba dyskusji prowadzic nie muszę
            by sie nieboraczek rozwijał:)))
            • przemek.leniak no to dawaj dalsze złote myśli... 18.08.10, 20:28
              czarownik jaki może co wydumał?
              a nieboraczek wątek - cóż i głupota sie rozwija...
              tyle że głównie poziomo...
              nie ad astra ale od kumy do kuma i tak dalej
              no i bez specjalneych aspera
              ...
              to juz lepiej pogadajmy o majtkach
              o np takich
              link
              będzie sensowniej
              i wątek tez sie będzie rozwijał ;-)
              moze nawet lepiej
              bo tajnos będzie miał lepsze zrozumienie...
              ...
              z drugiej strony powiem ci kobieto że czytanie złotych myśli
              (cytowanych przez ciebie) czarownika z internetu oraz Barana z
              Księżycem w Pannie i ascendentem w Rybach, naprowadzilo mnie na
              rozważania o zbawiennym wpływie wroga na kształtowanie
              się "tożsamości" ludzi bez tożsamości...
              ...
              z innej beczki:
              czytam sobie ostatnio ksiazkę pt. Realność Szatana wydaną przez
              lubelskie Gaudium...
              jest tam taki oto fragment:
              "Człowiek nie może myśleć ani rozmawiać z innymi o kwestiach
              metafizycznych bez symboli. (...) Wówczas spełnia się znane
              przysłowie wschodnie, które mówi o tych, co widząc palec wskazujący
              na ksieżyc, tak uważnie wpatrują się w palec, że nie dostrzegają
              księżyca"
              nie namawiam cię do czytania ksiazek które mają imprimatur
              owo imprimatur bowiem nie oznacza bynajmniej znaku jakości Q
              niestety...
              ...
              wracając zaś do czarownika z internetu
              ciekawe jest to że zawsze mozna dostąpic oswiecenia on-line
              opłacając stosowny abonament
              link

              masz jakiś udział w tym biznesie?
      • tajnos.agentos Re: O korzeniach albo o ogonach 18.08.10, 13:02
        Czy moglibyście się streszczać? Bo nie chce mi się czytać takich elaboratów...:P
        • _aaa_ Re: O korzeniach albo o ogonach 18.08.10, 14:17
          tajnos.agentos napisał:

          > Czy moglibyście się streszczać? Bo nie chce mi się czytać takich elaboratów...:
          > P


          Nie da się, bo:

          - w przypadku Przemysława, rzecz rozbija się o brak jednoznacznej tożsamości, a własciwie nie jej brak, co kreatywne do niej podejście.

          - w przypadku np. elana...e, lepiej niech tego nie czyta, bo mu się potwierdzi, że korzeń ma pod Ścianą Płaczu:)))
          • przemek.leniak niebo gwieździste nad wami 18.08.10, 14:25
            i ciemny zabobon w was...
            tożsamość?
            hi hi ubawiłas mnie...
            skad ty znasz takie słowo?
            • Gość: JB Pani S puka od dna! IP: *.lublin.mm.pl 18.08.10, 19:04
              Kant sie klania,leniak,ale Solidarnosc obecna jest juz ponizej dna!
              • przemek.leniak odkłońmy się zatem Kantowi 18.08.10, 20:44
                masz rację Joanno...
                całkowitą...
                dodam też że i kajzerki juz jakby nie te co kiedyś...
                pzdr.
                • Gość: j2 Re: odkłońmy się zatem Kantowi IP: *.lublin.mm.pl 18.08.10, 21:25
                  czy jej chodziło że nowa solidarność to kant?
                  • przemek.leniak predzej że nie Emannuel 18.08.10, 22:02
                    tak myslę
                    i trudno się z nia nie zgodzić
                    hmm moze zresztą i kant
                    a w kazdym razie o kant ...
                    ...
                    hmm niby jakieś próby bycia zwiazkiem zawodowym podejmowano ale
                    chyba dano sobie spokój...
      • Gość: piołun Re: O korzeniach albo o ogonach IP: *.enterpol.pl 18.08.10, 22:37
        Mówią, że prawdziwa cnota krytyk się nie boi jednak obserwacja portali
        utrzymujących fora niesie inne wnioski. Na wielu forach osadzono "wiernych i
        poprawnych" towarzyszy-modów, którzy rozwijają przemyślny wachlarz cenzorskich
        sztuczek: od "niewpuszczenia" wypowiedzi na forum poprzez wycięcie wątku (w
        oparciu o "złamanie" jakiegoś punkcika Netykiety - do bana.

        Na forum GW najśmielej korzysta się z wycinania bez śladu; ostatnio tak właśnie
        "wyparował" wątek o bitwie warszawskiej ze sporą ilością rozsądnych
        wypowiedzi (w większości zgodnych z Netykietą jeśli nie liczyć jednego
        trolującego "greka" - lecz obawiam się niepoprawnych ideolo).

        Ale nie zawsze eksterminacja wątków jest "zasługą" towarzyszy-modów. W skrajnych
        sytuacjach do akcji wkracza towarzysz nadredaktor prowadzący (ci towarzysze
        to bez skojarzeń partyjnych OK?
        )

    • Gość: Ursus Szamanizm, astrologia, tarot... IP: *.nplay.net.pl 19.08.10, 09:58
      Ot, drogowskazy do "systemu wartości nowoczesnego europejczyka" XXI wieku :)
      Pan Wojciech Jóźwiak jawi się jako znakomity przykład ewangelicznego "ślepego
      przewodnika ślepych".
      Pozdrawiam
      • przemek.leniak e chyba nie poczytałes Ursus 19.08.10, 11:36
        mnie bardziej przypomina to klasyczną postawę chodnikowej wróżki
        "wilekie persprktywy przed tobą widzę daj dwieście złotych"
        owszem
        z tekstu "Rytuał jest potrzebny, gdyż pod jego "nakryciem" i z
        jego pomocą jako wehikułu można wejść w wysokie stany ducha, stany o
        wysokiej energii - nieosiągalne lub trudniejsze do osiągnięcia bez
        rytuału. Po co energia? Cóż - człowiek jest "zwierzęciem"
        pobierającym energię, poszukującym energii i to zajęcie jest główną
        jego czynnością.
        "
        moznaby wnioskować że Taraka Wojciecha Jóźwiaka miesci się w nurcie
        autoprometeizmu magicznego celem praktyk którego jest zdobywanie
        wrażeń emocjonalnych...
        utożasmianych z duchowością...
        co do zasady nijak się Jóźwiakowe bycie lepszym od Crowleya:
        "Okultyście czyli mistrzowi nauk duchowych głęboko, istotowo nie
        przystoi chwalić się niczym, co by było jego własną twórczością,
        jego - strach pomyśleć - wymysłem. Stąd też bierze się głód
        mistrzów, głód linii przekazu, głód przynależności do czegoś, do
        jakiejś "linii" - dającej to bezpieczeństwo, że zarówno jest się
        pewnym tego, co się głosi, jak i nie zostanie się posądzonym o ową
        samowolę, którą z drugiej strony tak sobie cenią ludzie sztuki, u
        których nazywa się ona oryginalnością. Nawet Crowley, przecież
        wielbiciel samowoli - "czyń wszystko według swej woli, niech stanie
        się twoim jedynym prawem"
        - nie odważył się wystąpić w swoim
        imieniu i potrzebował głosu Ajwasa rzekomo przemawiającego doń przez
        jego żonę w kairskim muzeum
        ."
        nie mieści ani w buddyźmie z którego czerpie jedynie ów palec
        wskazujacy ksieżyc ale samego ksiezyca oczywiście już nie
        ani też w kulturze zachodu
        w której duchowość owszem bywa czasem mylona z odczuciami
        zmysłowymi - emocjonajnymi
        ale (cytat z Realnośc szatana wyd. gaudium) jak podobno mówił Jan od
        Krzyża: " bardzo niemadry byłby ten, kto pozbawiony delikatności i
        radosci duchowej, myslałby, ze przez to brak mu Boga, a kiedy by je
        posiadł, radowałby sie i rozkoszował, mysląc że przez to posiadł
        Boga"
        ...
        Bóg zresztą nie interesuje specjalnie tarakistów...
        tu podam linka
        i mały cytat
        "Jest tak - i to jest fakt! - że kiedy umysł wchodzi w stany
        nadzwyczajne, odmienne czy wysokoenergetyczne, to wraz z tym,
        natychmiast, więc zapewne jako coś w konieczny sposób z tą
        wysokoenergetycznością złączone, pojawia się potrzeba wierzenia.
        (...) Zasadą Twardej Ścieżki jest: nie wierzyć. Za to: sprawdzać,
        badać, poddawać wątpliwościom i krytyce. Mówić otwartym tekstem, nie
        chowając się za legendami. Jak widać, postawa Twardej Ścieżki jest
        bliższa kartezjańskiemu myśleniu nauki niż religii lub okultyzmu."

        Kartezjusz chyba sie jednak w grobie przewraca gdy słyszy że dał
        asumpt do łaczenia go z praktyką transowego oczyszczania jelit
        nie wiem czy Grotowski również nie...

        natomiast Gautama usmiałby się widzac jak tarakiści ignorują jego
        słowa o "Pragnieniu, które tworzy dalsze stawanie się – któremu
        towarzyszy namiętność i zachwyt, znajdujące rozkosz to tu, to tam –
        pragnieniu zmysłowej przyjemności, pragnieniu stawania się,
        pragnieniu niszczenia się." jako źródłu cierpienia...
        jak kroczą dokładnie wbrew osmiorakiej ścieżce
        w kierunku który indywidualnie wyznacza im Maja...
        oczywiście bynajmniej nie chodzi o pszczółkę Maję
        pzdr.


        • Gość: Ursus Re: e chyba nie poczytałes Ursus IP: *.nplay.net.pl 19.08.10, 12:32
          Złapałeś mnie! :)
          Gdzieś w połowie tekstu _aaa_ zaczęło mi się ziewać i wtedy postanowiłem sięgnąć do Wikipedii, aby zorientować się kto zacz ów Wojciech Jóźwiak. Po krótkiej lekturze popełniłem poprzedni wpis. Powinienem zaznaczyć, że odnosi się on do całości osoby/twórczości/sposobu na życie pana Wojciech Jóźwiaka, a nie do fragmentu jego tekstu jaki raczyła umieścić _aaa_... Mea culpa...
          Szczególnie zwróciły moją uwagę tytuły niektórych jego prac:
          -Imię dla twojego dziecka wyd. BIS (1997) ISBN 83-89685-15-9
          -Tarok wróżebny i wizyjny (2002, wyd. Studio Astropsychologii)
          -Warsztaty szamańskie, praktyczny terenowy podręcznik (2002, Wyd. Ravi)
          -Znaki zodiaku i ich władcy (2004, wyd. Studio Astropsychologii)
          Pozdrawiam.
          • przemek.leniak :-) no te banialuki sa nudnawe to fakt 19.08.10, 13:09
            w takim Harrym Potterze jest przynajmniej jakaś akcja, nie mówiąc
            juz o twórczości Tolkiena...
            Jóźwiak niestety w swych drogocennych zabawach fantazją i ignorancją
            (40 zł za abonament roczny) nie ma nic podobnie kuszącego...
            dlatego też osobiście polecałbym jednak zakupić jakąś książkę
            skoro ma być o czarowniku to polecam te z cyklu o Jakubie Wędrowyczu
            propos zaś oczyszczania jelit dodam że ksiażki można czytac również
            na kibelku...
          • _aaa_ Re: e chyba nie poczytałes Ursus 19.08.10, 16:55
            Gość portalu: Ursus napisał(a):

            > -Imię dla twojego dziecka wyd. BIS (1997) ISBN 83-89685-15-9


            Ajjjj, własnie mi przypomniałes jakiś taki potworny elaborat na temat świętych patronów imion.
            Wartość obydwy tych pozycji, jest podobna.
            Paw:)))
      • _aaa_ Re: Szamanizm, astrologia, tarot... 19.08.10, 11:37
        Gość portalu: Ursus napisał(a):

        > Ot, drogowskazy do "systemu wartości nowoczesnego europejczyka" XXI wieku :)


        Pffff...dlaczego akurat XXI wieku?
        Szamanizm i astrologia znane sa ludzkości od zarania dziejów. Tarot dołączył do tego towarzystwa ciut później, za to znalazł od razu uznanie u osób duchownych:)))



        > Pan Wojciech Jóźwiak jawi się jako znakomity przykład ewangelicznego "ślepego
        > przewodnika ślepych".


        Masz zatem widzenia Ursusie.
        Z czystej ciekawości poczytaj sobie to i owo co ten pan napisał.
        Zaręczam, że nigdzie nie znajdziesz u niego nawet śladu działalności misyjnej.
        Miał Leniak rację, powinnam przytoczyć całośc artykułu.
        Jóźwiak przedstawia tam tylko i wyłącznie swój punk widzenia,
        bez sugestii, że kazdy inny jest niewłasciwy, jak ty masz to w zwyczaju robić:)))
        • przemek.leniak ejże ejże jak to bez wskazywania 19.08.10, 12:53
          przecie czarownik pisze wyraźnie:
          "miłośnik racjonalnego jasnego poznania, niechętny jerozolimskim
          fanatyzmom (...) Jest medytującym Gangijczykiem przyjaznym
          racjonalnym Atenom i przeciwnym histeryczno-generalizującej
          Jerozolimie"

          słowa fanatyzm i histeria powiadasz nie są elementami wyraźnej oceny?
          nie są sugestią?
          hi hi...
          nudnym monizm, zakamieniały racjonalizm, albo religijny
          fundamentalizm od czego sa gorsze?
          od propagowania stanów zmysłowych jakie łatwo mozna osiagnac szybko
          kręcac się w kólko i nagle przystając...
          _aaa_ potrafisz człowieka czasem rozbawić
          pzdr.
          • _aaa_ Re: ejże ejże jak to bez wskazywania 19.08.10, 16:27
            przemek.leniak napisał:

            > przecie czarownik pisze wyraźnie:
            > "miłośnik racjonalnego jasnego poznania, niechętny jerozolimskim
            > fanatyzmom (...) Jest medytującym Gangijczykiem przyjaznym
            > racjonalnym Atenom i przeciwnym histeryczno-generalizującej
            > Jerozolimie"
            >
            > słowa fanatyzm i histeria powiadasz nie są elementami wyraźnej oceny?
            > nie są sugestią?
            > hi hi...
            > nudnym monizm, zakamieniały racjonalizm, albo religijny
            > fundamentalizm od czego sa gorsze?
            > od propagowania stanów zmysłowych jakie łatwo mozna osiagnac szybko
            > kręcac się w kólko i nagle przystając...
            > _aaa_ potrafisz człowieka czasem rozbawić
            > pzdr.


            Cieszy mnie niezwykle, że potrafie wzudzić w Tobie wesołość...
            Zauwaz Przemysławie, że Jóźwiak pisząc to co pisze, podkresla,
            że są to jego subiektywne poglady i opinie:)))
            • przemek.leniak zacytuj proszę i podlinkuj 19.08.10, 16:59
              to podkreślenie subiektywizmu...
              bo nie widzę...
              ...
              cóz ja subiektywnie to wole jednak zwykłe fantazy...
              nic nie poradzę...
      • Gość: :P Re: Szamanizm, astrologia, tarot... IP: *.chello.pl 19.08.10, 12:14
        Zapomniałeś o ruchu WiccaP
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka