Dodaj do ulubionych

Hurra! Prowadzimy!

07.10.10, 22:05
Lubelskie, podkarpackie, świętokrzyskie i warmińsko-mazurskie - to województwa, których drogi są najbardziej niebezpieczne. Tak wynika z najnowszej "Mapy ryzyka na drogach krajowych w Polsce" opracowanej przez ekspertów z Fundacji Rozwoju Inżynierii Lądowej, Polskiego Związku Motorowego oraz Politechniki Gdańskiej.
Obserwuj wątek
    • tajnos.agentos Re: Hurra! Prowadzimy! 08.10.10, 09:00
      Wynika z tego niezbicie że w regionach, w których inwestuje się w nowoczesne drogi (bezkolizyjne rozwiązania, separacja ruchu tranzytowego i lokalnego, kołowego i pieszego, obwodnice, arterie komunikacyjne itd.), powoli lecz stale rośnie bezpieczeństwo ruchu na nich. Regiony, w których nie inwestuje się nic lub za mało w stosunku do potrzeb cofają się.
      • qqbek Re: Hurra! Prowadzimy! 08.10.10, 15:19
        tajnos.agentos napisał:

        > Wynika z tego niezbicie że w regionach, w których inwestuje się w nowoczesne dr
        > ogi (bezkolizyjne rozwiązania, separacja ruchu tranzytowego i lokalnego, kołowe
        > go i pieszego, obwodnice, arterie komunikacyjne itd.), powoli lecz stale rośnie
        > bezpieczeństwo ruchu na nich. Regiony, w których nie inwestuje się nic lub za
        > mało w stosunku do potrzeb cofają się.

        Widzisz tajnosie... po części muszę się z Tobą zgodzić. Ale jest też i "ale".
        To "ale" odnosi się do ułańskiej fantazji naszych (mowa o tych z Polski południowo-wschodniej) kierowców. Jeżdżąc dużo po kraju nigdzie chyba nie widzę tylu dziwnie jeżdżących kierowców, co u nas. Może to i wina braku infrastruktury, ale też i po części braku elementarnej kultury za kółkiem. Jazda z Radomia przez Piotrków, Bełchatów, Wieluń, Oleśnicę do Wrocławia jest dla mnie zazwyczaj mniej stresująca niż krótki wypad z Lublina do Warszawy czy Zamościa i mniej obfita w "sytuacje nieciekawe". A klasa drogi lepsza w wypadku tego krótszego odcinka.
        Nieuprzejmość, wyścigi, wyprzedzanie na trzeciego lub nawet czwartego, niezachowanie bezpiecznego odstępu (to chyba najbardziej mnie wkurza) i jazda "na zderzaku" + coraz większa liczba niedoświadczonych/niedouczonych kierowców... oto plaga naszego regionu.
        A drogi? Na "17" na odcinku z Warszawy do Lublina znam każdy zakręt, każde skrzyżowanie, lokalizację każdego "karmnika" fotoradarowego, jest niezła nawierzchnia, szerokie pobocza, kawałek ekspresówki po drodze... a mimo wszystko zawsze jadę nią z duszą na ramieniu... bo znam też i kierowców tą trasą jeżdżących.
        • Gość: gosc Re: Hurra! Prowadzimy! IP: *.chello.pl 08.10.10, 20:55
          Wydawało mi się, że tekst tajnosa to zabawny sarkazm. A Pan tutaj o nieumiejętności jazdy Lubelaków
        • tajnos.agentos Re: Hurra! Prowadzimy! 08.10.10, 21:04
          "Ułańską fantazję" kierowców spotyka się wszędzie i wszędzie jest to mniejszy lub większy margines. Ja od paru lat jeżdże głównie drogami lokalnymi i tylko od czasu do czasu gdzieś dalej i zauważam coraz wiecej ludzi jeżdżących wręcz przesadnie asekurancko - to znaczy powoli, ale też środkiem jezdni, nie znających przejrzystych zachowań, nieumiejących sygnalizować manewrów, nie patrzących w lusterka, zatrzymujących się w najbardziej nieoczekiwanych miejscach, ścinających zakręty...
          Co do DK17, znam ją również bardzo dobrze, nie lubię i uważam, że jest to typowy przykład polskiego drogowego pomieszania z poplątaniem: droga główna i międzynarodowa, łącząca stolicę z dwoma ważnymi przejściami granicznymi bez obwodnic, pozwalających omijać choć miejscowości takie, jak Kurów, Markuszów czy Ryki; na większości przebiegu spełniająca funkcje także drogi lokalnej; duże natężenie ruchu, totalne przemieszanie ruchu ciężkiego z lekkim, tranzytu z lokalnym, szczególnie dokuczliwe w okresie jesienno - wiosennym nocne zjawy na nogach lub kółkach w barwach ochronnych... Tak, po wielu "bólach" zrobiono w końcu obwodnicę Garwolina, ale to zdecydowanie za mało tym bardziej, że równocześnie przybyło takich "udogodnień" jak choćby rondo w Kołbieli czy Żyrzynie, wysepki w środku jezdni, korki... Nigdy nie uwierzę osobom chwalącym się, że "zgodnie z przepisami" - czyli przestrzegając wszystkich ograniczeń dojeżdżają z Lublina do Warszawy w póltorej godziny. Wolę już jeździć przez Puławy i Dęblin - trochę dalej, gorsza droga, za to o wiele spokojniej.:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka