Dodaj do ulubionych

Historyk KUL w pułapce UB. "Naruszył dobra osob...

16.08.11, 09:03
Niestety tę współczesną historię o minionych czasach tworzą piszący po czasie a nie działają w historycznym momencie. A z lubelszczyzną jest tak, że prawdziwym bohaterom zabrakło szkatułki na przechowanie dowodów! Bo to biedacy i frajerzy. Stąd jest nasza i wasza historia czyli historia bohaterów zapomniana i historia wszelkich doopków, którzy na garbie tych pierwszych - budżetowych posadkach tworzą historię i rwą ... Przeczytałam "Samoobrona Zamojszczyzny ..." B. Waluda. Konfrontacja z tym co wiem od rodziców i środowisk chłopskich, które były zaangażowane, wypadła bardzo blado.
Obserwuj wątek
    • jan.go Historyk KUL w pułapce UB. "Naruszył dobra osob... 16.08.11, 09:07
      Może czas najwyższy przestać sponsorować takie " nauki" jak historia ,ekonomia,astrologia czy tarot ?
      • Gość: folkatka Re: Historyk KUL w pułapce UB. "Naruszył dobra os IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.11, 09:54
        Na serio stawiasz historie i ekonomie na równi z astrologią i tarotem...?
        No to gratuluję!
        Fajny jest ten internet, dzięki niemu moge sie dowiedziec jakie to oryginalne pomysły ludziom przychodzą do głów :D
        Pomijając juz to, ze kilkaset lat temu te dwie ostatnie równiez miały status nauki...Kopernik zarabiał na zycie stawianiem horoskopów.
      • Gość: bosman nie nauki tylko instytucje... IP: *.centertel.pl 16.08.11, 09:55
        typu IPN czy inne "fundacje" żywiące niedouków, pasożytów, czynowników, lizodupców.
        • folkatka Re: nie nauki tylko instytucje... 16.08.11, 10:12
          Mam w domu kilka publikacji wydanych przez IPN i sa to bardzo dobre rzeczy.
          Problem, o którym piszesz, jest ogólnym problemem całej polskiej nauki i związanego z nia srodowiska. Studiowałam na dwóch uniwerkach to cos moge powiedzieć...
      • Gość: antypo-lityk Re: Historyk KUL w pułapce UB. "Naruszył dobra os IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.11, 10:31
        Wyłączyłabym z Twojej listy historię, z tym, że absolwenci mieliby zakaz wstępowania do jakiejkolwiek opcji politycznej i zajmowania politycznych stanowisk. Do listy (!Soros twierdzi, że ekonomia to nie nauka a on wie co mówi) dodałabym socjologię, politologię, psychologię i udzkie prawo. Z pochodnymi, które rosną jak grzyby po deszczu wspomagane zdradzieckimi grantami z cwanych środowisk!
    • rilian Re: Historyk KUL w pułapce UB. "Naruszył dobra os 16.08.11, 09:13
      sajo, do roboty!
      • Gość: gośc Re: Historyk KUL w pułapce UB. "Naruszył dobra os IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.11, 10:41
        A już się bałem, że GW odpuściła Piotrowskiemu, tyle czasu nie było żadnych pasjonujących i merytorycznych jak zawsze artykułów. Ale na szczęście czuwa. Kamień z serca, że znów mamy te odgrzewane kotlety.
      • Gość: Gongol Re: Historyk KUL w pułapce UB. "Naruszył dobra os IP: *.futuroexito.pl 16.08.11, 13:34
        TW Rilian dobrze wiemy z jakiej katdedy Instytutu Historii KUL jestes. Tylko pytanie czy jesteś tam mężem czy żoną? szefem czy asystentem?
        • rilian Re: Historyk KUL w pułapce UB. "Naruszył dobra os 16.08.11, 15:05
          mocnoś przywalił, ale nie przesadzaj w żartach, nie wszyscy się poznają.
          • Gość: hm... Re: Historyk KUL w pułapce UB. "Naruszył dobra os IP: *.futuroexito.pl 16.08.11, 16:33
            musze zlamac swoje milczenie - to nie ja!
          • lady.maver Re: Historyk KUL w pułapce UB. "Naruszył dobra os 16.08.11, 19:40
            rilian, już ja dobrze wiem, kim i w której katedrze Ty jesteś... że Ci, ekhm, pewien egzamin przypomnę ;)

            • rilian Re: Historyk KUL w pułapce UB. "Naruszył dobra os 16.08.11, 20:22
              i wszystko jasne! :D
    • annzar Historyk KUL w pułapce UB. "Naruszył dobra osob... 16.08.11, 11:36
      Znowu o prof. Piotrowskim, już dajcie spokój. Wszyscy powinniśmy być dumni z tego, iż mamy takiego reprezentanta Lublina, który jest wielkim i szanowanym człowiekiem.Panie Profesorze jesteśmy z Panem :)
      • Gość: bosman nowe fakty, coraz bardziej ... IP: *.centertel.pl 16.08.11, 11:50
        faceta pogrążające. Gdzie tu powód do dumy?
        Jesteście z nim w fałszowaniu faktów, pisaniu "legend"? Wy to znaczy tacy sami "rzetelni" historycy?
      • Gość: marzof10 Re: Historyk KUL w pułapce UB. "Naruszył dobra os IP: *.lublin.mm.pl 16.08.11, 14:21
        Dumni z czego? Nauka powinna być oparta na rzetelnych badaniach. W przeciwnym razie jest pseudo-nauką, a nasze uczelnie w ogonie rankingów. Ja nie chcę takich aspirantów do tytułów profesorskich jak pan Piotrowski, o dość wąskich horyzontach.Ja podejrzewam go wręcz o konformizm i obskurantyzm. I nie jestem z nim.
    • marti1111 Historyk KUL w pułapce UB. "Naruszył dobra osob... 16.08.11, 14:05
      Prawda czy reszka :)
      • bluerandy Gazeta natrętna i nieobiektywna 16.08.11, 14:21
        która odgrzewa po raz enty stare kotlety. Wyborcza już sie skompromitowała, gdy pisała o "wytupywaniu profesora Piotrowskiego" na Radzie Wydziału, co okazało się kompletną nieprawdą. Jeżeli mamy wolnosć badań naukowych, to nie wiem w czym problem. Prof. Piotrowski moze pisać co chce, a naukową wartość jego artykułów niech oceniają profesorowie i naukowcy, a nie wyborcza i pseudo-dziennikarze. Krytyczne opinie NIEKTÓRYCH profesorów UMCS to bardziej odzwierciedlenie starych animozji między dwoma lubelskimi uczelniami. Natomiast cytowany przez "wyborczą" profesor z KUL ma chęć zostać dyrektorem Instytutu Historii Kul i robi wszystko by podważyc wiarygodność badań prof. Piotrowskiego.

        Jeśli "Gazeta" chce być obiektywna niech zapyta się o zdanie historyków z Gdańska, Torunia, czy Krakowa, a nie cytuje wypowiedzi osób, które w złej ocenie pracy prof. Piotrowskiego mają osobiste korzyści.
        • Gość: az To bardzo ciekawy wpis. Stwierdziłeś, że IP: *.nplay.net.pl 16.08.11, 15:09
          wszyscy, którym nie podoba się to co napisał Piotrowski są nieuczciwi: GW - bo sie skompromitowała pisząc o wytupaniu (zapewne przeczytałeś to w artykule z "Naszego Dziennika"). Potem stwierdziłeś, że jest wolność badań naukowych prowadzonych przez "profesorów i naukowców" (zapewne podawania za nie do sądu też), ale od razu zastrzegłeś, że nie moga tego robić ci z KUL bo mają w tym jakieś interesy (chce zostać dyr.) i z UMCS (bo to stare animozje). Najlepiej jakby ocenili to naukowcy z innych miast. Zapewne nieprzypadkowo pojawił się tu Toruń. Nie interesuje cię, skąd "naukowcy z innych miast" mają sie znać na podziemiu Lubelszczyzny. Z tekstu wynika, że wszyscy są źli oprócz prof. Piotrowskiego (zapewne bez względu na to co zrobi czy napisze). A na koniec apelujesz o obiektywizm. Słyszałeś kiedyś o relatywizmie?
          • Gość: Gościu Re: To bardzo ciekawy wpis. Stwierdziłeś, że IP: *.dynamic.chello.pl 16.08.11, 18:21
            ja moge podac osoby, które dobrze znaja się na podziemiu narodowym na Lubelszczynie. Problem tkwi ze tylko jeden z nich ma tytuł profesora pozostali to doktorzy lub nawet są osoby co nie mają wykształceniach historycznego a ta tematyka zajmują sie kilkanascie jak nie ponad 20 lat.. - wiec wymieniam: Prof Marek Jan Chhodakiewicz (Ihe Institute of Worrd Politics Washington D.C.)' dr Mariusz Bechta (BEP IPN O. Warszawa) dr Wojciech Muszyński (BEP IPN Centrala); dr Krzysztof Kaczmarski (naczelnik BEP IPN O. Rzeszów); Leszek Żebrowski- były pracownik Urzedu ds Kombatantów zwolniony za rzadów SLD z przyczyn politycnzych (wielu bandytów z GL, AL, UB, SB, LWP, MO, ORMO, KBW - straciło dzieki niemu upranienia kombatanckie) jednak opracował najwiecej zrobił w kwestii odkrycia historii NSZ, dr Marcin Zaborski - prawnik KUL,jednak teraz pojawiaja się wątpliwości w zwiazku iz Dr Zaborski takze pracuje w kancelarii adwokackiej i czyje sprawy prowadzi ona prowadzi, moze miec wpływa na obiektywizm, choc pod wzgledem znajomosci tematyki NSZ na Lubelszczyźnie jest ekspertem.
            • Gość: az Tyle że punktem wyjścia jest nie to, czy ktoś się IP: *.nplay.net.pl 17.08.11, 11:52
              zna czy nie, ale czy pisze dobrze o Piotrowskim czy nie. Zerknij na wpisy poniżej. Gdyby wyrzucić z nich wyzwiska, to większość by zniknąła.
              Większośc przez ciebie podanych nazwisk to ludzie z IPN (czyli już odpadają bo koledzy podsądnego). W dodatku większość to naukowcy, czyli nie broniliby polityka, dlatego że jest "swój", ale musieliby się ustosunkowac do treści.
      • Gość: gosc Re: Historyk KUL w pułapce UB. "Naruszył dobra os IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.11, 15:19
        Teksty pana Reszki są mało interesujące, jego warsztat dziennikarski też pozostawia wiele do życzenia...
        • Gość: Władca Wschodu Re: Historyk KUL w pułapce UB. "Naruszył dobra os IP: *.dynamic.chello.pl 16.08.11, 18:05
          moze Pan dr mec. Maricn Zaborski, który kilkanscie lat temu blisko współpracował z lubelskimi kombatantami Narodowych Sił Zbrojnych, zadał sobie pytanie i swoim byłym znajomym ze Zwiazku Żołnierzy NSZ -co oni myslą o publikacjach Pana POleszaka a zwłaszcza jego "promotora" - publicysty Gazety Wybroczej red. Rafała Wnuka. Zapewniema ze o tym ostatnim nie powiedziliby ani jednego dobrego słowa (nie tylko chodzi o jego publicystyke z GWna - "Te pomniki nas nie połaczą) ale o całokształt, czesto byłyby to słowa niecenzuralne ale oddajace stosunek do tej dziennikarzyny GW
          • folkatka Tekst - jak to czesto w GwL- napisany niechlujnie 16.08.11, 19:59
            Weźmy takie coś:

            Zaborski wymienia przykłady, wśród nich przypadek kobiety, która w czasie wojny była żołnierzem lubelskiego NSZ a obecnie mieszka w Warszawie. W książce Piotrowskiego ma wykształcenie "4 klas gimnazjum" a ponadto znajduje się tam informacja, że chciała dokonać egzekucji koleżanki z pistoletu "lecz chybiła". Zaborski pyta: "Jak można przepisywać podobne brednie?"

            Przepraszam bardzo, dlaczego ta kobieta nie mogła miec skonczonych czterech klas gimnazjum, ani nie mogła próbowac zastrzelić kogoś z pistoletu? Jeżeli powtarza sie opinie, ze te informacje to w istocie brednie, to trzeba dodac, dlaczego - i podać, jak wg. autora (czy też p. Zahorskiego) było naprawdę. Przeciez to dziennikarskie abecadło.
            Nie wiem, ile klas skończył pan Reszka, ale chyba musieli go siłą przepychać :PP
            • firstladygw Re: Tekst - jak to czesto w GwL- napisany niechlu 16.08.11, 20:13
              Zgadzam się z Twoją opinią, znalazłam recenzję Zaborskiego i dokładnie przeczytałam. Nie jest to żaden znawca NSZ-tu. Owszem zajmował się tym tematem, ale w latach 90-tych. Później nic na ten temat nie pisał. Poza tym nie jest historykiem, tylko prawnikiem, który współpracuje z kancelarią prawniczą, reprezentującą pana Poleszaka, więc recenzja nie jest napisana przypadkiem. Tekst jest elementem strategii obrony pana Poleszka.
              Zaborski stawiając zarzuty nie popiera ich żadnymi argumentami: przypisami do dokumentów czy opracowań. Tak, to sobie każdy może pisać jak mu się podoba.
              Dodatkowo Zaborski krytykuje akta bezpieki dotyczące NSZ, choć ich wcale nie zna. To rzeczywiście pokazuje jego fachowość i rzetelność naukową.

              A o panu Reszce piszą w innych gazetach "Prawda czy Reszka", to też dowodzi specyficzności jego warsztatu dziennikarskiego.
              • Gość: hm... Re: Tekst - jak to czesto w GwL- napisany niechlu IP: *.futuroexito.pl 16.08.11, 20:25
                Faktycznie, rzeczowoscia i konkretami az splywa po twym tekscie firstlady. Wiec wylozmy kawe na lade przynajmniej w jednej kwestii twojego wysokiej proby obiektywizmu

                Marcin Zaborski
                • firstladygw Re: Tekst - jak to czesto w GwL- napisany niechlu 16.08.11, 20:41
                  Niezmiennie pozostaję przy swoim zdaniu, pan Zaborski pisał o NSZ-cie, ale w latach 90-tych. Ostatnia jego praca z tego zakresu pochodzi z 1998 r. Minęło od tamtej pory trzynaście lat, otwarto archiwa byłej bezpieki, dostępne obecnie w IPN. Nie zauważyłam, ażeby pan Zaborski napisał na ich podstawie choć jeden artykuł na temat NSZ, więc nie powinien kwestionować wartości ani autentyczności dokumentów byłej UB/SB. Mogę podać nazwiska wielu historyków, którzy akta te oceniają bardzo wysoko. zob. opracowania Filipa Musiała dotyczące dokumentów byłych służb specjalnych.
                  • Gość: Second Lady Re: Tekst - jak to czesto w GwL- napisany niechlu IP: *.dynamic.chello.pl 16.08.11, 22:10
                    @firstladygw - przegladając ksiege pamiatkową promotora mojej pracy magisterskiej -ś.p. prof. Ziółka znalazłem tekst prof Piotorwskiego o Stronnictwie Narodowym w tym samym okresie co Jego ksiażka o NSZ. Tyle że tam opisywał jak to działacze SN robili sobie jaja z ciemnych ubeków i sprzedawali im na przesłuchaniu kit. W ubeckiej charakterystyce tej partii było masę błedów faktograficznych np. że ta partia powstała w 1919 r., gdy ona powstała w 1928 r. co nawet w podręcznikach do szkół średnich w czasach komuny podawali. Wiec UBowcy to bylio ciemniacy, którzy umieli tylko bić, bo z podpisaniem juz mieli problem, a co już mówić sztuce o pisania raportów.
                    • Gość: Synio Re: Tekst - jak to czesto w GwL- napisany niechlu IP: *.lublin.mm.pl 16.08.11, 22:21
                      Obserwuję od dłuższego czasu darmową reklamę Piotrowskiego w GW, ostatnio trochę się bałem że z tym skończyli, bo chyba ze dwa miesiące była jakaś dziwna cisza. Ale nie!!! Redaktor Reszka znowu nie zawiódł!!! Proszę oby tak do wyborów! Chyba już nikt nie ma wątpliwości, że to jedna wielka nagonka! Nie wiem skąd oni wyciągnęli tego mądrego prawnika, ale pewnie dostał sporą sumkę za tę wnikliwą ocenę pracy Piotrowskiego.
                      • Gość: NSZ Re: Tekst - jak to czesto w GwL- napisany niechlu IP: *.dynamic.chello.pl 17.08.11, 06:53
                        wyluzuj. Wogóle znasz Zaborskiego? Facet jako jedyny spisał setki relacji Żołnierzy NSZ z Lubelszczyzny, więc zna sie na rzeczy jak mało kto. Relacja Żołnierza AK, WiN czy NSZ jest o wiele bardziej wiarygodnym źródłem historycznym niż świstki papieru napisane przez prostaka, ciemniaka z awansu społecznego, Płatnego Pachołka Sowietów, którty przed 1939 r. był zwykłym kryminalistą, i schylał się po mydło w Zakładzie Karnym. Jezeli Zaborski pisze o NSZ to wie co robi. Moze niech Reszka spróbuje dojjsć do kombatantów NSZ i niech oni się wypowiedzą w przedmiotowej sprawie?????????????
                        • Gość: (m) Re: Tekst - jak to czesto w GwL- napisany niechlu IP: *.futuroexito.pl 17.08.11, 09:40
                          czy któryś z weterenów Narodowych Sił Zbrojnych zgodziłby się na rozmowę z dziennikarzerzem GW? z red Reszką lub red. R. Wnukiem, śmiem wątpić :)))
                          • rilian Re: Tekst - jak to czesto w GwL- napisany niechlu 17.08.11, 12:53
                            i to ma świadczyć o ich wielkości? raczej o małości.
                            • rilian kto mi to wyciął?... 18.08.11, 09:22
                              kto wyciął homoseksualny coming-out młodego onr-owca?... jak mogliście!!! [chyba że coś przespałem i przegapiłem jakąś większą zadymę...]
                              • empi Re: kto mi to wyciął?... 18.08.11, 09:27
                                ja, prowokatorom mówimy stanowcze nie!:)
                                pzdr.
    • Gość: POdwyżki POdatków Re: Historyk KUL w pułapce UB. "Naruszył dobra os IP: *.cinipac.net 10.09.11, 16:53
      Sprostowania

      W artykule Pawła Reszki pt. "Historyk KUL w pułapce UB", który ukazał się w Gazecie Wyborczej w Lublinie z dnia 16.08.2011 zostały podane następujące nieprawdziwe informacje:

      1. Nieprawdziwe jest stwierdzenie, że Mirosław Piotrowski "narusza dobra osobiste żołnierzy NSZ i ich rodzin". O naruszeniu dóbr osobistych orzeka sąd, tymczasem żadna z wymienionych w książce osób nie wniosła w tej sprawie ani aktu oskarżenia ani pozwu.

      2. Nieprawdą jest, że Mirosław Piotrowski bezkrytycznie cytuje informacje dotyczące żołnierzy NSZ i ich rodzin z dokumentów UB. Biogramy żołnierzy NSZ opracowane zostały zgodnie z kanonem historycznym.

      3. Marcin Zaborski nie jest "historykiem z KUL", natomiast blisko współpracuje z kancelarią, której właścicielem jest adwokat reprezentujący S. Poleszaka. Ponadto M. Zaborski został powołany przez obrońcę S. Poleszaka jako świadek zeznający na jego rzecz w sprawie karnej, którą wytoczyłem S. Poleszakowi.

      4. Ustawa nie przewiduje "książki profesorskiej" w przewodzie profesorskim, wobec tego nieprawdziwe jest stwierdzenie, że "jest niezbędna, by otrzymać tytuł profesora zwyczajnego".

      4. Nie ubiegam się o tytuł "profesora zwyczajnego", lecz belwederskiego.

      5. Nie istnieje kwartalnik "Studia Historyczne KUL", lecz "Studia Prawnicze KUL".

      6. Nieprawdziwe jest stwierdzenie jakoby "zatrzymywani przez UB i NKWD żołnierze podziemia niepodległościowego notorycznie podawali fałszywe personalia i fakty dotyczące ich działalności". Nie ma bowiem dowodu dokumentującego takie okoliczności.

      7. Nie napisałem w książce, że wymieniony w artykule "żołnierz NSZ" został skazany za udział w egzekucji we wsi Wierzchowiny.

      Mirosław Piotrowski

      wpolityce.pl/artykuly/14415-miroslaw-piotrowski-sprostowanie-w-sprawie-artykulu-lubelskiej-wyborczej-7-punktow
      • Gość: ave Re: dobra osobiste IP: *.adsl.inetia.pl 10.09.11, 17:57
        "O naruszeniu dóbr osobistych orzeka sąd, tymczasem żadna z wymienionych w książce osób nie wniosła w tej sprawie ani aktu oskarżenia ani pozwu."- nie musi: jeżeli nie ma zgody osób opisanych lub ich spadkobierców (na publikowanie ich danych osobowych oraz faktów, które ich dotyczą), wymienianie ich z imienia i nazwiska - w kontekście akt UB lub jakimkolwiek innym - już jest naruszeniem prawa (ustawa archiwalna, ustawa o ochronie danych osobowych).

        z wyrazami szacunku
        • proon Re: dobra osobiste 12.09.11, 20:30
          historyk ma pełne prawo podawać w swojej pracy wszelkie dane osobowe, które ustalił na podstawie źródeł, ochrona danych osobowych nie może dotyczyć dziejów bowiem prowadziłoby to do paranoi i braku badań, w których zawsze muszą być dane osobowe; twierdzenie ave to nic innego jak nawoływanie do typowo komunistycznej/faszystowskiej cenzury prewencyjnej nad badaniami historycznymi - tego zdecydowanie nie można zaakceptować bez względu na aktualnie obowiązujące paragrafy; historyk nie musi nikogo pytać o to czy pozwala opisać swój udział w dziejach; a swoją drogą, to dyskurs historyczny w sądzie jest niedopuszczalny - tylko w publikacjach i na konferencjach naukowych możecie sobie ustalać prawdę historyczną, nigdzie więcej dyskusja historyków nie jest dopuszczalna
          • Gość: ave Re: dobra osobiste IP: *.adsl.inetia.pl 13.09.11, 08:38
            Publikacje dotyczące historii najnowszej podlegają innym prawom i zasadom niż te dotyczące średniowiecza (zwłaszcza w zakresie dostępu do akt i wykorzystania ich, ale nie w przypadku warsztatu historyka!) - dlatego mamy właśnie takie, a nie inne prawo, dotyczące zarówno dostępu do akt, jak i publikacji na ich podstawie (znamienne zresztą jest, że nawet średniowieczne źródła nie są w pełni udostępniane). Można się z tym prawem nie zgadzać, ale nie oznacza to, że nie należy go przestrzegać (odpowiedzialność nie tylko cywilna). Można też dążyć do zmiany tegoż prawa (inicjatywa ustawodawcza), ale nie można manipulować świadomością czytelników wmawiając im, że cel jest szlachetny, to wszystko można - nie trudno przekroczyć granicę nie tylko dobrego smaku. A co do rzetelności historyka - podstawą są pełne i wszechstronne badania, obejmujące szerokie wykorzystanie literatury tematu i kwerendę archiwalną, a w przypadku żyjących "obiektów badań" - wywiady i relacje tychże oraz żyjących świadków. Mam nieodparte wrażenie, że warunki te nie zostały spełnione. Według obowiązującego prawa mocno dyskusyjna, a nawet nieuprawniona jest teza, że "historyk nie musi nikogo pytać o to czy pozwala opisać swój udział w dziejach", czego dowodem obowiązujące procedury związane zarówno z dostępem do akt najnowszych, jak też publikacjami wykorzystującymi te akta jako źródło. I dlatego też prawda historyczna czeka niejednokrotnie na odkrycie dziesięciolecia - po to by nie stała się "prawdą historyczną". Porównanie w/w procedur do komunistycznej czy faszystowskiej cenzury nie broni się w żaden sposób - bo właśnie te systemy nie szanowały praw jednostki, podporządkowując jej życie wyimaginowanemu "dobru ogółu" - w sferze mentalnej i materialnej - skutki odczuwamy do dzisiaj. Niestety, także wśród badaczy historii najnowszej. Podstawową cechą każdego badacza (nie tylko historyka) musi być cierpliwość i rzetelność.

            z wyrazami szacunku
            • Gość: proon Re: dobra osobiste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.11, 11:31
              Zgoda - cierpliwość, rzetelność, pełna kwerenda, krytyka źródeł; ale w pewnym momencie mamy naukową pewność (na tyle na ile to możliwe) - to X powiedział, zrobił itp. I w związku z tym co??? - zataić fakt (to rodzaj kłamstwa)??, - wstawić inicjały (jak w tekście prasowym o podejrzanym)?? - podać tylko opisowo stanowisko w pracy lub pełnioną funkcję (kto zna sprawę i tak się domyśli)???
              wracając do warsztatu historyka dziejów najnowszych - za kontrowersyjne uznałbym masowe korzystanie z wywiadów i relacji żyjących uczestników wydarzeń - przecież oni najczęściej nie mieli wglądu w całą sytuację, widzieli subiektywnie tylko wycinek, wielu po fakcie interpretuje go na swoją korzyść, stara się przedstawić siebie w jak najlepszym świetle, wręcz niektórzy kłamią - tak pozyskane informacje, nawet zweryfikowane innymi źródłami mogą nas sprowadzić na manowce
              jeżeli chodzi o cenzurę - każdy sposób na zamknięcia komuś ust jest cenzurą, nawet jeżeli jest to w majestacie prawa - przykład to film o Amway - zablokowany legalnie przez sąd, co nie znaczy, że nie należy nawoływać do upubliczniania tego filmu, interes społeczny jest w tym przypadku ważniejszy od paragrafów; a dylemat historyka - upublicznić dane osobowe polityka/urzędnika/profesora, którzy współpracowali z SB, czy nie?? co ważniejsze - ustawa o ochronie danych osobowych, czy prawo społeczeństwa do prawdy?
              • Gość: ave Re: dobra osobiste IP: *.adsl.inetia.pl 13.09.11, 13:41
                Stuprocentowej pewności to my nie mamy nawet będąc uczestnikami zdarzeń - każdy może je postrzegać inaczej. To po pierwsze. A po drugie - autor sam podważył taką logikę, stawiając oponenta przed sądem. I to jest oczywista oczywistość. Bo w czym różnica godności autora i bohatera nawet najbardziej szacownej publikacji? Historyk nie jest od sądzenia - od tego mamy wymiar sprawiedliwości. Osoba opisana przez "historyka" jest wobec tego opisu bezbronna, nawet jeśli wygra sprawę w sądzie. A z tego co wróble ćwierkają można mniemać, że i kwerenda niezbyt pełna i znajomość tematu nienadzwyczajna (pomijam kwestie warsztatowe i tradycyjny sposób toczenia sporu przez historyków). Takimi właśnie obyczajami rządzą się totalitaryzmy i rewolucje. Wolność słowa kończy się tam, gdzie może zacząć się pomówienie, wynikające np. z niedoskonałości warsztatu czy uprawiania polityki historycznej. To także sprawa obyczaju i dobrego smaku (a przykład Lelewela czy Szujskiego pokazuje, że najlepszy nawet historyk może nie sprawdzić się w polityce - i odwrotnie).

                > interes społeczny jest w tym przypadku ważniejszy od paragrafów;
                > a dylemat historyka - upublicznić dane osobowe polityka/urzędnika/profesora, którz
                > y współpracowali z SB, czy nie?? co ważniejsze - ustawa o ochronie danych osobo
                > wych, czy prawo społeczeństwa do prawdy?

                no właśnie - czy to na pewno rola historyka, skoro są do tego powołane specjalne instytucje?
                • Gość: proon Re: dobra osobiste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.11, 15:18
                  wzajemne stawianie się historyków przed sądami jest niedopuszczalne - powtarzam - dyskusja tylko na konferencjach i w publikacjach
                  historyk, co oczywiste, nie jest od sądzenia tylko od opisywania, ale to nie znaczy, że nie może podawać informacji stawiających kogoś w złym świetle, jeżeli do tego da przypis kierujący do wiarygodnego źródła, to jest OK
                  a że historyk może się pomylić, np. zwiedziony źródłem, które jawiło się jako wiarygodne, trudno, takie jest ryzyko uprawiania historiografii; obawa przed pomyłką nie może jednak na niego działać jak autocenzura, jeżeli jest przekonany o prawdziwości jakiegoś faktu, powinien go podać
                  specjalne instytucje typu sąd lustracyjny czy IPN nie zwalniają historyków z obowiązku badania i opisywania każdego aspektu dziejów najnowszych
                  i na koniec - nie bronię historyka z KUL, lecz zasady - nad historiografią nie ma cenzury
                  • empi Re: dobra osobiste 13.09.11, 15:25
                    >i na koniec - nie bronię historyka z KUL, lecz zasady - nad historiografią nie ma cenzury
                    dlatego mądre demokracje w szczególnie delkatnych sprawach stosują utajnianie archiwów nawet na dziesiątki lat. Chroni to przed amnipulacją faktami przez historyków upolitycznionych.
                    pzdr.
                  • Gość: ave Re: dobra osobiste IP: *.adsl.inetia.pl 13.09.11, 15:37
                    "Historiografia to przybytek, w którym uczeni wyżywają się na plotkach.

                    Autor: Alberto Moravia" (zob. Wikicytaty :-))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka