Dodaj do ulubionych

Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych

18.08.11, 09:25
Podzielam zdanie Naczelnej. Ja na swój uzytek rowerzystę na drodze nazywam "zgniłym jajem". Nie wiem jak ktoś kto ma choć promil wyobraźni może jździc po polskich drogach rowerem. jako kierowca niesustannie jestem narażana przez rowerzystów - jedzie taki 10km/h i trzeba go omijać tymczasem po pasie obok mknąl samochody i to ja sie musze gimnastykować żeby żaden mi nie urwał lusterka albo przy tym manewrze nie wjechał w d..pę.
--
"Nawet gdy sami Polacy twierdzili, że ich kraj jest do dupy, to tylko kiwałem głową - oj, nie widzieliście wy prawdziwej dupy." Jurij Andruchowycz
Obserwuj wątek
    • garcia72 Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych 18.08.11, 09:26
      Mnie jeszcze do szału doprowadzają "wyczynowcy", którzy jadą np. Spółdzielczości Pracy czy inną ruchliwą ulicą w szczycie, gdy tuż obok jest pusta ścieżka rowerowa. Ale zaraz pewnie odezwie się jakiś znaffca, że on po kostce jeździć nie będzie, bo mu wątroba od wibracji wypadnie z uchwytów i kości się rozpadną.
      • Gość: Paweł Re: Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych IP: *.nplay.net.pl 18.08.11, 10:30
        A ścieżki rowerowe to nie parkingi dla kierowców - świętych krów! Nie raz się zdarza, że nie ma jak jechać ścieżką, bo jeden mądry kierowca postawi auto na ścieżce, a jak zwrócisz uwagę, że ścieżka to nie parking, to jeszcze mięsem obrzuci. Taka jest prawda, nie każdy rowerzysta jeździ bezmyślnie i nie każdy kierowca ma wszystkich gdzieś. 2-3% bezmyślnych psuje opinię zarówno jednych jak i drugich. Nie ma co generalizować.

        PS. Wczoraj jeździłem w okolicach Świdnika. Jechał gość za mną dobre 200-300m bo był niewidoczny zakręt. Na wyjściu z zakrętu, pomimo jadącego z przeciwnej strony auta, zaczął mnie wyprzedzać:
        1. zrobił to na centymetry, że mało nie wpadłem do rowu
        2. jeszcze się odwrócił robiąc głupi uśmieszek
        I jakie my rowerzyści możemy mieć zdanie o was kierowcach?
        A najwięcej ironii jest w tym, że ponad połowa was-nas kierowców to czynni rowerzyści i odwrotnie, hipokryzja nie?
        Temat uważam za zamknięty, bo dyskusja pomoże. To kwestia kultury i mentalności.
        • Gość: maslow Re: Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych IP: *.bas.roche.com 18.08.11, 11:23
          Ten temat nie jest o kierowcach, a to forum to nie gra w ping-ponga.
          • tajnos.agentos Re: Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych 18.08.11, 21:38
            Gość portalu: maslow napisał(a):

            > Ten temat nie jest o kierowcach, a to forum to nie gra w ping-ponga.

            Kierowca to jest osobnik, który kieruje jakimś pojazdem - takim, jak na przykład rower, motocykl, samochód osobowy, autobus, ciężarówka i tak dalej. Kierowcy więc dzielą się na: rowerzystów, motocyklistów, samochodziarzy, autobusiarzy, trolejbusiarzy, tramwajarzy (po niemiecku zwanych motorniczymi), ciężarówkowców, maszynistów kolejowych, operatorów koparek i buldożerów, pilotów, sterników oraz i tak dalej.:)
            • Gość: Tom RowerowyLublin Re: Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych IP: 77.223.213.* 18.08.11, 23:08
              tajnos.agentos napisał(a):
              "Kierowca to jest osobnik, który kieruje jakimś pojazdem - takim, jak na przykład rower, motocykl, samochód osobowy, autobus, ciężarówka i tak dalej. Kierowcy więc dzielą się na: rowerzystów, motocyklistów, samochodziarzy, autobusiarzy, trolejbusiarzy, tramwajarzy (po niemiecku zwanych motorniczymi), ciężarówkowców, maszynistów kolejowych, operatorów koparek i buldożerów, pilotów, sterników oraz i tak dalej.:) "

              Nie rób z siebie pośmiewiska i poczytaj przepisy. Pierwszy lepszy kursant Ci wytłumaczy, że:
              Kierowca -> Osoba uprawniona do kierowania pojazdem silnikowym;

              Kierujący -> Osoba, która kieruje pojazdem lub zespołem pojazdów, a także osoba, która prowadzi kolumnę pieszych, jedzie wierzchem albo pędzi zwierzęta pojedynczo lub w stadzie;
              To do lektury PoRD zapraszam, zamiast wypisywać bzdury na forum
              • tajnos.agentos Re: Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych 18.08.11, 23:56
                No to poczytaj sobie przepisy i dowiedz się co to jest rower. Dla ułatwienia powiem, że rower jest pojazdem - a jakim, no???:D
                • Gość: Tom RowerowyLublin Re: Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych IP: 77.223.213.* 19.08.11, 11:50
                  Nie uciekaj w kierunku pojazdów, bo nie w tym rzecz, tylko przyznaj, że nie wiesz, że zarówno cyt. „rowerzysta, tramwajarz, maszynista kolejowy…” jak ich nazwałeś, to nie są kierowcy, tylko kierujący :p
                  Nie wszystko co ma silnik jest pojazdem silnikowym zgodnie z PoRD…rysunek powinien ułatwić Ci sprawę :D
                  imageshack.us/photo/my-images/153/tajnosagentosuczysiprze.png/
                  A definicja roweru, o którą się upominałeś, też pewnie Cię zaskoczy, bo obecnie rower może posiadać również napęd elektryczny zasilany prądem o napięciu nie wyższym niż 48 V o znamionowej mocy ciągłej nie większej niż 250W he he
    • Gość: hmm Re: Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych IP: *.nplay.net.pl 18.08.11, 09:37
      Póki co, jeśli nie ma ścieżki rowerowej, mamy prawo jeździć po szosach i szanownej Pani trudności z wyprzedzaniem specjalnie nie muszą nas interesować.
      • Gość: Edek Re: Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych IP: *.czajen.pl 18.08.11, 13:12
        masz prawo, ale czy rozum i przyzwoitość nie nakazują żeby z niego nie korzystać? Jesteś głupkiem i człowiekiem bez honoru?
      • Gość: bosman masz prawo "hmm", i nikt... IP: *.centertel.pl 18.08.11, 13:30
        ci tego nie odmawia, ale twoim zasranym obowiązkiem jest przestrzegać przepisów ruchu drogowego gdy korzystasz z jezdni. Czy twój umysł rowerka jest w stanie to pojąć? Nie masz prawa stwarzać utrudnień w ruchu drogowym. KPW?
      • Gość: ryża malpa Re: Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych IP: *.eimg.pl 18.08.11, 19:13
        Jasne, tylko rowerzysta na polskiej drodze ryzykuje życiem 100 razy na minutę.
        Niby twój problem ale nie tylko twój bo jeśli ktoś niechcący stuknie takie zgniłe jajo także będzie miał kłopoty.
        Poza tym nader często widuje rowerzystow mknących jezdnią na Jana Pawła WZDŁUŻ ścieżki rowerowej.
    • Gość: hmm Re: Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych IP: *.nplay.net.pl 18.08.11, 09:47
      "Dopóki nie wyznaczy się dostatecznej liczby ścieżek rowerowych w mieście, dopóki drogi poza miastem nie będą miały odpowiednich poboczy, dopóki nie wytworzy się kultura poruszania się rowerem po jezdni (a nie wiem, jak można to zrobić inaczej, niż środkami administracyjnymi) - przestańmy udawać, że wszystko jest w porządku, że dalej tak można. Nie można."

      Mam rozumieć, że autorka proponuje, że dopóki nie będzie wystarczającej liczby śceżek rowerzyści mają przesiadać się do samochodów?
      A metody administracyjne to co to miałoby być? Zakaz jazdy rowerem poza ścieżką rowerową?

      Uważam, że mimo, że Pani podkreślała o chwilę, że wspiera rowerzystów, jest fanką ekologii to tak naprawdę postuluje eliminowanie ruchu rowerowego z miast, a nawet ze wsi.
      • Gość: hmm Re: Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych IP: *.nplay.net.pl 18.08.11, 09:58
        Aha, jeszcze jedno mi przyszło do głowy. Jako rowerzysta mam przyjemność korzystać ze ścieżek rowerowych w Lublinie. Pomijając kwiestię ich ilości (zakladam że będzie ich coraz więcej) chciałbym skupic się na ich przydatności. Otóż wydaje mi się, że najlepsza ścieżka rowerowa, która służy miastu odciążąjąc szosy z nadmiernej ilości samochodów to taka która umożliwia szybkie dotarcie codziennie do pracy. Najlepiej żeby były to wydzielone z szosy, asfaltowe pasy dla rowerów. Jest to rozwiązanie dużo tańsze niż oddzielna, budowana z kostki ścieżka. Kiedy konsekwentnie korzystam ze ścieżek w Lublinie czas przejazdu znacząco się wydłuża (ciągłe schodzenie z roweru czekanie na światłach z pieszymi i przeprowadzanie roweru). Im więcej ścieżek przy szosach dla samochodów tym lepiej.
        • kubuslbn Re: Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych 18.08.11, 10:41
          To jest Pan /Pani osobą należąca do elitarnej grupy schodzących z roweru na przejściach dla pieszych (nie przystosowanych dla rowerzystów).
          Zapraszam na pierwsze lepsze przejście i obserwację kilku minutową i wyciągnięcie wniosków i nie pisanie bzdur że rowerzyści przeprowadzają rower, może w innych krajach UE ale nie w POLSCE!!!!!!
      • kubuslbn Re: Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych 18.08.11, 10:37
        Nie eliminować rowerzystów a a patologie pojedyńczych osób poruszających się na rowerze. Tych skrajnie nie odpowiedzialnych karać mandatami to wtedy szybko się naucza jezdzic i żyć z innymi w zgodzie.
        • Gość: occam Re: Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych IP: *.205.71.92.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 18.08.11, 11:16
          A co z patologia pieszych którzy za nić maja ścieżki rowerowe i łażą po nich. W dodatku jak im zwracałem uwagę ze to ścieżka dla rowerów a nie chodnik spotkałem się z bluzgami ze strony młodej matki spacerującej z WÓZKIEM z dzieckiem po ścieżce rowerowej - abstrahując juz od tego, narażała swoje dziecko na niebezpieczeństwo, ale widać tym sie nie przejmowała.

          Pointa: warto przyjrzeć się sobie/swojej grupie, zanim wskakuje się z gęba na innych :)
          • tajnos.agentos Re: Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych 18.08.11, 21:55
            Gość portalu: occam napisał(a):

            > A co z patologia pieszych którzy za nić maja ścieżki rowerowe i łażą po nich. W
            > dodatku jak im zwracałem uwagę ze to ścieżka dla rowerów a nie chodnik spotkał
            > em się z bluzgami ze strony młodej matki spacerującej z WÓZKIEM z dzieckiem po
            > ścieżce rowerowej - abstrahując juz od tego, narażała swoje dziecko na niebezpi
            > eczeństwo, ale widać tym sie nie przejmowała.

            Pieszy w kolizji z rowerem nie ma szans. Rowerzysta musi uważać na niechronionych uczestników ruchu i jeździć jak najwolniej, a jak mu się nie podoba - niech sobie szaleje na welodromie. Miasta są dla ludzi, a nie dla rowerów.
    • qavtan Chodniki dla chodzących, jezdnie dla jeżdżących. 18.08.11, 10:26
      Chodniki nie spełniają standardów zdrowotnych dla rowerzystów - ich nawieżchnia powoduje zbyt duże drgania.

      Rowerzysta poruszający się bez trzymania kierownicy po drodze publicznej popełnia wykroczenie(?). To samo tyczy się jazdyna jednym kole.

      Jeżeli wyprzedzając rowerzystę trzeba czekać, aż pas z przeciwka będzie pusty czyli wolny to jaka różnica jest między wyprzedzeniem rowerzysty i pary rowerzystów jadących obok siebie? I tak, i tak trzeba zmienić pas.

      Pani redaktor niech porozmawia z rowerzystami na chodnikach, spyta o znajomość kodeksu drogowego, spróbuje ich zrozumieć i wtedy przekonać do jazdy ulicą lub DDR.

      Mnie w zupełności wystarczy sieć drogowa, nie potrzebuję specjalnych Dróg Dla Rowerów. Chciałbym widzieć pasy rowerowe w jezdni.
      • Gość: kierownik Re: Chodniki dla chodzących, jezdnie dla jeżdżący IP: *.hostecan.com 18.08.11, 14:56
        > Jeżeli wyprzedzając rowerzystę trzeba czekać, aż pas z przeciwka będzie pusty c
        > zyli wolny to jaka różnica jest między wyprzedzeniem rowerzysty i pary rowerzys
        > tów jadących obok siebie? I tak, i tak trzeba zmienić pas.

        Gdy zajmują 3/4 jezdni?
        • tajnos.agentos Re: Chodniki dla chodzących, jezdnie dla jeżdżący 18.08.11, 22:00
          Gość portalu: kierownik napisał(a):

          > Gdy zajmują 3/4 jezdni?

          Takich roweraków wyprzedza się "na żyletkę" bez litości a jeśli w dodatku jadą "wężykiem", to się na nich trąbi. To dla ich dobra, sygnał dźwiękowy służy do ostrzegania o niebezpieczeństwie. Chodząc na piechotę natomiast się nie przejmuje - to oni muszą uważać.:)
    • kubuslbn Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych 18.08.11, 10:27
      Bardzo się ciesze ze ktoś nareszcie poruszył temat o "świętych krowach rowerowych". Jak zwykle bywa nie widzimy tych setek rowerzystów którzy poruszają się poprawnie i co najważniejsze myślą jeżdżąc, a klują nas w oczy ci nie rozsądni pozbawieni szarych komórek.
      Wiem , że teraz wszystko co ma w nazwie EKO jest modne, jestem jak najbardziej za rowerami sam jeżdżę ale podnosi mi ciśnienie jak widzę rowerzystę w nocy lub zmierzchu na drodze bez światła, odblasku czy kamizelki.... a POLICJA co robi udaje że nie widzi tych EKO gdyż są poprawni politycznie i na czasie obecnie. A to że ktoś przez idiotę może zginać ulec wypadkowi to jest OK . Na potwierdzenie zapraszam przejechać się drogą na pojezierze łęczyńsko włodawskie i okoliczne jeziorka.
      Jadąc samochodem muszę przestrzegać przepisów nie zapomnieć o włączonych światłach bo Pan Policjant mi je włączy... a rowerem pełna beztroska ani kamizelki ani świateł ba nawet odblasków .
      Winie za to ustawodawce , że ukarał kierowców (liczba wypadków nie spadła) i PRZYRODĘ (większa emisja substancji szkodliwych) obowiązkiem jazdy non stop na światłach a rowerzysta nawet nie ma obowiązku jeździć w kamizelce i odblaskach nie wspomnę o światłach by być widocznym! inni za niego mają myslec i nie dać mu odebrać sobie życia!!!!!!!
      Ale jak powiedział mi kolega o co mi chodzi to te samo społeczeństwo a idioci są wszędzie i nikt nie wybiera czym się poruszają . Panowie ze Straży Miejskiej i Policji poświęcajcie więcej uwagi tez innym uczestnikom dróg - wiem blokady na koła i suszarka za krzakiem to dochodowy i pewny business i zero wysiłku

      • qavtan ? 18.08.11, 11:01
        "ani kamizelki ani świateł ba nawet odblasków" - żadna z tych rzeczy nie jest wymagana prawnie.
        Przepisy mówią o emitowaniu światła, a nie odblasku.

        Proszę podać statystyki, które uznawałyby za zasadne jazdę w kamizelce lub kasku.
        • kubuslbn Re: ? 18.08.11, 13:24
          W kamizelce- moje bezpieczeństwo. Jestem lepiej widoczny dla innych uczestników ruchu drogowego.
          Kask- po co muszą zakładać motocykliści ? Chyba dla ochrony ;)
        • Gość: bosman nie używasz i nie stosujesz roweraku? IP: *.centertel.pl 18.08.11, 13:42
          Twoja broszka, prędzej cię szlag trafi filozofie z ruchodupek.
        • qqbek Re: ? 18.08.11, 15:04
          qavtan napisał:

          > "ani kamizelki ani świateł ba nawet odblasków" - żadna z tych rzeczy nie jest w
          > ymagana prawnie.
          > Przepisy mówią o emitowaniu światła, a nie odblasku.

          Błąd.
          Kamizelka nie jest wymagana... odblaski na obrysie pojazdu już jak najbardziej.

          > Proszę podać statystyki, które uznawałyby za zasadne jazdę w kamizelce lub kask
          > u.

          Walnij głową w asfalt bez kasku i w kasku po fikołku (lot przez kierownicę) przy chocby 15km/h... choć może wpierw w kasku, żeby w ogóle móc wykonać drugą próbę.

          Co do świateł: przeczytaj sobie Rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz ich niezbędnego wyposażenia z dnia 31.12.2002... boś jełop, rowerak i kretyn, skoro go nie znasz ("Dz.U." rok 2003, Nr 32, pozycja 262). Albo jeszcze lepiej... zacytuje tylko wybiórczo art. 53 i art. 56 tegoż:

          Art. 53.

          ust. 1. Rower powinien być wyposażony:

          1. z przodu - w jedno światło barwy białej lub żółtej selektywnej;
          2. z tyłu - w jedno światło odblaskowe barwy czerwonej o kształcie innym niż trójkąt oraz jedno światło pozycyjne barwy czerwonej, które może być migające
          3. w conajmniej jeden sprawnie działający hamulec;
          4. w dzwonek lub inny sygnał ostrzegawczy o nieprzeraźliwym dźwięku

          Art. 56.

          ust. 1. Światła pojazdu o których mowa w par. 53-55, powinny odpowiadać następującym warunkom:

          1. światła pozycyjne oraz światła odblaskowe oświetlone światłem drogowym innego pojazdu powinny być widoczne w nocy przy dobrej przejrzystości powietrza z odległości co najmniej 150 m;
          2. powinny być umieszczone nie wyżej niż 900 mm i nie niżej, niż 350 mm od powierzchni jezdni;
          [...]

          5. światła czerwone nie mogą być widoczne z przodu, a światła białe (żółte selektywne) - z tyłu.

          ust. 2. Dopuszcza się umieszczanie świateł odblaskowych barwy żółtej samochodowej:

          1. na bocznych płaszczyznach kół pojazdu, o którym mowa w par. 53-55, z tym zastrzeżeniem, że z każdego boku pojazdu powinny być widoczne dwa światła: jedno umieszczone na kole przedniej osi, a a drugie - na kole tylnej osi.
          2. na pedałach roweru i motoroweru
          [...]
          3. Jeżeli do pojazdu zaprzęgowego lub roweru przyczepiony jest inny pojazd, maszyna lub urządzenie, powinien on być wyposażony co najmniej w jedno światło pozycyjne barwy czerwonej oraz w jedno swiatło odblaskowe barwy czerwonej widoczne z tyłu, a ponadto w jedno światło odblaskowe barwy białej widoczne z przodu, jeśli szerokość pojazdu ciągniętego (maszyny, urządzenia) przekracza szerokość pojazdu ciągniącego [...]."
      • Gość: hmm Re: Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych IP: *.nplay.net.pl 18.08.11, 13:01
        Dosyć karkołomna teza, że policja nie zwraca uwagi łamiącym przepisy rowerzystom bo jest moda na EKO i są poprawni politycznie :)
    • efad4d Re: Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych 18.08.11, 10:36
      ryza_malpa1 napisała:

      Nie wiem jak ktoś kto ma choć promil wyobraźni może jździc po pol
      > skich drogach rowerem. jako kierowca niesustannie jestem narażana przez rowerzy
      > stów - jedzie taki 10km/h i trzeba go omijać tymczasem po pasie obok mknąl samo
      > chody i to ja sie musze gimnastykować żeby żaden mi nie urwał lusterka albo pr
      > zy tym manewrze nie wjechał w d..pę.
      > --


      buozesz, ty moj !!! Nie wiem jak ktos , kto ma odrobine wyobrazni , wiedzac ile dziennie stracencow wsiada za kolko swogo wozu, ilu pijakow- mordercow, jakie DZIURY straszne czyhaja by kolo urwac, z drogi samochod wyrwac i targnać !!!! Na pobocze !!! O sciane rzucic !!!! Zmiazdzyc!!! W ogole nie obawia sie siadac za kolkiem . A i wychodzic z domu , bo takie teraz traby powietrzne !!!!! A traba znienacka moze porwac i rzuci heeeen na koncowy 152.
      • Gość: gość Re: jestem wrogiem rowerzystów IP: *.lublin.eu 18.08.11, 11:07
        Wchodzą na każdą imprezę za darmo, nieważne czy w ramach pracy. Są bezmyślni, brak im bezstronności. Nawet nie wiedzą z kim prowadzą wywiady. Nie weryfikują przekazywanych im informacji. Czują się bezkarni i wielce ważni, nadużywając swojej legitymacji przy każdym spotkaniu z policją. Są przy tym wszystkim niezwykle przeczuleni na swoim punkcie. Bardzo łatwo ich urazić. Piszą głupoty. Eh dużo by można pisać o tych gryzipiórkach.
        Tak tak... jestem wrogiem dziennikarzy
        PS Niech tego, co napisałem, nie biorą sobie do serca dziennikarze eleganccy, bo przecież są i tacy. Nie o nich i nie przeciw nim jest ten tekst.

    • borsuk_lu Jestem za a nawet przeciw 18.08.11, 11:03
      Od razu wyjaśnię, że jestem od czasu do czasu rowerzystą.
      Może wypunktuję, będzie przejrzyściej:

      1. Niestety odnośnie umiejętności i kultury jazdy to muszę zgodzić się z autorką listu. Sam czasami widzę różne historie na drodze i ścieżce rowerowej. Szczególnie nagminne i uciążliwe jest jechanie obok siebie i nie zjeżdżanie jeden za drugiego na wąskiej ścieżce gdy ktoś jedzie z naprzeciwka albo wykonywanie pewnych manewrów jak skręcanie bez sygnalizowania ręką czy wyprzedzanie bez oglądania się za siebie w celu sprawdzenia czy czasem ktoś za nami właśnie nie robi tego samego.

      Jednocześnie nie zgadzam się z generalizowaniem. Tak postępują TYLKO NIEKTÓRZY ROWERZYŚCI. Tak samo jak NIEKTÓRZY KIEROWCY SAMOCHODÓW łamią nagminnie przepisy ruchu drogowego i nikt nie zabrania jeździć kierowcom aut po drodze dopóki wszyscy nie nauczą się jeździć poprawnie.

      2. Jeżdżenie rowerem po deptaku jest zabronione, po Startym Mieście też. Łapać i wlepiać mandaty.

      3. Sam czasami jeżdżę po chodniku, szczególnie gdy jest szeroki a jezdnia zbyt ruchliwa i nierówna. Ale uważam, że na chodniku to PIESZY MA PIERWSZEŃSTWO a ja jako że korzystam niejako "gościnnie" jestem zobowiązany zwolnić, zjechać lub przystanąć, ewentualnie grzecznie przeprosić jak chcę wyminąć. Zawsze też dziękuję gdy pieszy mimo, że może mu to sprawiać trudność przepuszcza mnie.
      Tak samo jak ktoś wędruje po ścieżce rowerowej powinien ustąpić rowerzyście. Ale to kwestia KULTURY.

      4. Powolna jazda często wynika z jakości jezdni. Któregoś dnia jechałem prawą stroną jezdni przez Nowy Świat, chociaż ze względów bezpieczeństwa powinienem raczej środkiem pasa. Szczęśliwie droga ta jest szeroka więc samochody wymijały mnie bez problemu ale jadąc przy krawężniku myślałem, że wypadnę przez kierownicę, przez te wszystkie muldy, nierówności, doły i dziury w jezdni. Nie bez przyczyny kierowcy samochodów na Nowym Świecie trzymają się raczej środka drogi a nie prawego krawężnika.

      5. Nawierzchnia ścieżki. To nie wytłumaczenie dla jeżdżenia po szosie ale niestety kostka na ścieżce to dla rowerzysty jak płyty betonowe dla kierowcy samochodu zamiast równego asfaltu. Wyobraźcie sobie jeszcze krzywo ułożone płyty.....

      Tu wina leży niestety po stronie urzędnika którzy uparli się na kostkę.

      6. Na koniec apel: WIĘCEJ KULTURY I POSZANOWANIA SIEBIE NAWZAJEM NA DRODZE.
      • Gość: waylander Re: Jestem za a nawet przeciw IP: *.ip.netia.com.pl 18.08.11, 11:58
        będę jeździł ulicami naszego regionu nawet jeśli powstanie 1000km nowych ścieżek rowerowych z kostki....
        - po pierwsze mam przyjemność poruszania się rowerem szosowym (cienkie kapcie nabite na 7,5atm) i kostka wyniszczy mój organizm co nie podlega dyskusji, ponadto komfort jazdy
        - po drugie nie trzymam się panicznie pobocza - wolę jechać w denerwującej kierowców odległości 50-100cm, zmuszając ich do manewru wyprzedzania zamiast wciskania się na centymetry....
        - i pora przyjąć do swoich zakutych makówek, że rowerzysta może poruszać się z prędkościami ponad 40km/h....
        • qulqa Re: Jestem za a nawet przeciw 18.08.11, 12:11
          Jeżdżąc ulicą, jeżeli obok jest ścieżka rowerowa, łamiesz przepisy. Nie mówiąc o tym, że narażasz się na potrącenie - na takiej drodze kierowcy nie przewidują obecności rowerzysty i mogą cię zbyt późno zauważyć.
          • Gość: kaczka Re: Jestem za a nawet przeciw IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.08.11, 13:34
            Kierowcy w Polsce na żadnej drodze nie przewidują obecności nie tylko rowerzystów ale i innych użytkowników tych dróg. To że nie tratują się nawzajem zawdzięczamy jedynie ich troską o lakier w ich tedeikach, itp.
            • Gość: bosman bredzisz...kaczko IP: *.centertel.pl 18.08.11, 13:46
              czy kaczki muszą być tylko głupie?
          • Gość: waylander Re: Jestem za a nawet przeciw IP: *.ip.netia.com.pl 18.08.11, 15:26
            2 razy byłem potrącony - 2 razy właśnie na ścieżce rowerowej, 2 razy jakoś z tego wyszedłem
            odpukać na drodze co najwyżej słucham pokrzepiających słów i klaksonów które staram się ignorować,
            dlaczego nie ścieżki - bo z reguły nie mają początku i końca (bezpieczny wjazd i zjazd) oraz prowadzą donikąd (na kraśnickiej gdzie od strony konopnicy stoi zakaz wjazdu rowerów za JPII kończy się w banerze reklamowym !!!)
            PS> opłacam OC, nawet 3 (2 samochody i rower)
        • kubuslbn Re: Jestem za a nawet przeciw 18.08.11, 13:10
          To poruszaj się Twój wybór. Ja zawsze "uciekam" na ścieżkę bo bezpiecznie się na niej czuje.
          Chcesz ryzykować życiem /zdrowiem to upieraj się jak "osiołek" , że nigdzie nie zjedziesz na ścieżkę.
          Samochód co najwyżej będzie miał trochę pogięta blachę i porysowany lakier ....a Ty w szpitalu z ....(oby nie nie życzę Ci tego!!!!!!!)
          ale wtedy udowodnisz kto miał rację będziesz się cieszył , żże postawiłeś na swoim e masz racje .....
        • Gość: bosman drogi waylanderze... IP: *.centertel.pl 18.08.11, 15:09
          kostka wyniszczy Twój organizm ? - toś słabowity, daj sobie siana z rowerem;
          nie musisz trzymać się pobocza, wystarczy byś jechał prawą stroną;
          dymasz ponad 40 km/h? - twoja sprawa, przestaniesz, gdy jebniesz czachą o krawężnik bo wpadniesz w dziurę w asfalcie. No, chyba że masz zakutą makówkę :-)
          PS: a może by tak na Giro, Tour lub Vueltę skoro z ciebie taki "walczak"?
          • Gość: waylander Re: drogi waylanderze... IP: *.ip.netia.com.pl 18.08.11, 15:33
            pojedź do Holandii i oceń jak bezpiecznie egzystują kierowcy z rowerzystami - nie tylko ścieżki,
            podpowiem ci że kierowcy mają tam gehennę bo zawsze i wszędzie to pieszy i rowerzysta ma przed nimi pierwszeństwo
            odnośnie kostkowej ścieżki - w europie kostka jest niewskazana / zabroniona jako budulec dróg rowerowych - drgania jakie występują powodują trwałe uszkodzenia stawów i kręgów,
            • Gość: bosman tam jeżdżą r-o-w-e-r-z-y-ś-c-i a nie... IP: *.lublin.mm.pl 18.08.11, 20:57
              roweraki. Czujesz różnicę?
            • Gość: aron Re: drogi waylanderze... IP: *.paradowski.pl 18.08.11, 20:59
              to dlatego, że miasta w Holandii w odróżnieniu od Lublina nie majom obwodnic.
              • tajnos.agentos Re: drogi waylanderze... 18.08.11, 22:23
                Holandia, to jest kraj mniejszy od województwa lubelskiego. Tam wszędzie jest blisko, to se można popitalać rowerkiem, ale weźmy takie USA - tam bez samochodu się nie da żyć a rowerkiem, to ewentualnie można sobie pojechać w niedzielę dla sportu na wycieczkę...:)))
                • Gość: aron Re: drogi waylanderze... IP: *.paradowski.pl 19.08.11, 05:28
                  należy tez zauważyć, że Holandia nie ma autostrad i obwodnic.
                  • tajnos.agentos Re: drogi waylanderze... 19.08.11, 15:48
                    Gość portalu: aron napisał(a):

                    > należy tez zauważyć, że Holandia nie ma autostrad i obwodnic.

                    Ani jednej... Tylko pięknie wyasfaltowane ścieżki rowerowe, na których żaden koń nie odważy się zesr...!:)))
                    holland.cyclingaroundtheworld.nl/slideshow.htm
                    • empi Re: drogi waylanderze... 19.08.11, 16:12
                      a właśnie Holandia ma autostradę! ;)
                      pzdr.
                      • tajnos.agentos Re: drogi waylanderze... 19.08.11, 23:15
                        No może jedną... Ale malutką i zupełnie nieważną.:P
        • tajnos.agentos Re: Jestem za a nawet przeciw 18.08.11, 22:19
          Gość portalu: waylander napisał(a):

          > będę jeździł ulicami naszego regionu nawet jeśli powstanie 1000km nowych ścieże
          > k rowerowych z kostki....

          A ja będę parkował samochód na ścieżkach rowerowych, nawet jeśli powstanie 100 000 000 nowych, ale za mało wygodnych miejsc parkingowych.

          > - po pierwsze mam przyjemność poruszania się rowerem szosowym (cienkie kapcie n
          > abite na 7,5atm) i kostka wyniszczy mój organizm co nie podlega dyskusji, ponad
          > to komfort jazdy

          A ja mam przyjemność jeżdżdenia samochodem marki BMW na bardzo niskich oponach i też przeszkadzają mi wertepy.

          > - po drugie nie trzymam się panicznie pobocza - wolę jechać w denerwującej kier
          > owców odległości 50-100cm, zmuszając ich do manewru wyprzedzania zamiast wciska
          > nia się na centymetry....

          Ja też jeżdżę środkiem, bo im bliżej pobocza tym więcej dziur i guwno mnie obchodzą roweraki. Tępię ich jak zarazę zmuszając do ucieczki na pobocze a jak taki jeden z drugim jest tępy i samobójca - to jego problem.

          > - i pora przyjąć do swoich zakutych makówek, że rowerzysta może poruszać się z
          > prędkościami ponad 40km/h....

          I pora przyjąć do zakutych rowerackich makówek, że albo się żyje wśród ludzi, albo wypad na Saharę.
          • Gość: waylander Re: Jestem za a nawet przeciw IP: *.ip.netia.com.pl 19.08.11, 07:48
            > Gość portalu: tajnos.agentos napisał(a):
            > I pora przyjąć do zakutych rowerackich makówek, że albo się żyje wśród ludzi, a
            > lbo wypad na Saharę.

            to co tu jeszcze robisz, pakuj tobołki w malucha i wyp%#&laj...

            rowerzysta jest pełno prawnym uczestnikiem ruchu, jeździ i tworzy ruch - oczekuje tylko akceptacji buraków zamkniętych w swoich samochodach pędzących jak królowie szos i autostrad - no właśnie rowerzysta oczekuje / potrzebuje niemożliwego, czegoś co znajduje się poza granicami pojmowania kierowcy
            tymczasem zapoznaj się z policyjnymi statystykami odnośnie wypadków z rowerzystami - tam masz ładnie napisane ilu rowerzystów / a ilu kierowców wymusiło i spowodowało zdarzenie drogowe - kierowców którzy dalej jeżdżą i rowerzystów których spora część już nigdy nie będzie jeździła
            • Gość: bosman słusznie prawisz... IP: *.centertel.pl 19.08.11, 08:45
              pod warunkiem, że rowerzysta przestrzega wszelkich przepisów które go obowiązują. Ale jeśli to rowerak a nie rowerzysta, pieprzona "gwiazda nowego stylu życia", "ekologii" i czego tam jeszcze, to niech spie(..........)a i nie dziwi się , że ma przejebane.
            • tajnos.agentos Re: Jestem za a nawet przeciw 19.08.11, 15:55
              Gość portalu: waylander napisał(a):

              > to co tu jeszcze robisz, pakuj tobołki w malucha i wyp%#&laj...

              Jak ci się roweraku coś nie podoba, to pakuj tobołki i wyp%#&laj do Amsterdamu.

              > rowerzysta jest pełno prawnym uczestnikiem ruchu,

              Po polsku pisze się pełnoprawnym - bez spacji.

              jeździ i tworzy ruch - oczeku
              > je tylko akceptacji buraków zamkniętych w swoich samochodach pędzących jak król
              > owie szos i autostrad

              Buraki zamknięte w samochodach oczekują tylko minimum przewidywalności i współpracy ze strony rowerowego bydła - tu nie Indie, tu świętych krów nie ma, tu jest równouprawnienie wszystkich podmiotów.

              - no właśnie rowerzysta oczekuje / potrzebuje niemożliweg
              > o, czegoś co znajduje się poza granicami pojmowania kierowcy

              Nie rowerzysta, tylko rowerak. Rowerzyści są normalnymi ludźmi i zachowują się normalnie.

              > tymczasem zapoznaj się z policyjnymi statystykami odnośnie wypadków z rowerzyst
              > ami - tam masz ładnie napisane ilu rowerzystów / a ilu kierowców wymusiło i spo
              > wodowało zdarzenie drogowe - kierowców którzy dalej jeżdżą i rowerzystów któryc
              > h spora część już nigdy nie będzie jeździła

              Zapoznałem się... Czy to nie po zliberalizowaniu przepisów dla roweraków ilość wypadków z ich udziałem i z ich winy wzrosła o przeszło 25%? Dotąd roweraki odpowiadały za połowę tych zdarzeń, a za ile odpowiadają teraz?:DDD
              • Gość: ech Re: Jestem za a nawet przeciw IP: *.nplay.net.pl 19.08.11, 21:53
                > Zapoznałem się... Czy to nie po zliberalizowaniu przepisów dla roweraków ilość
                > wypadków z ich udziałem i z ich winy wzrosła o przeszło 25%? Dotąd roweraki odp
                > owiadały za połowę tych zdarzeń, a za ile odpowiadają teraz?:DDD

                Kłamiesz.
                Z pełną premedytacją najpewniej pomijasz też fakt, że ruch rowerowy z roku na rok się zwiększa, co przekłada się na ilość wypadków związanych z nimi.
                Dane dotyczące pierwszego półrocza 2011r.
                - zabitych ogółem +17,5%
                - zabitych pieszych +32%
                - wypadków z rowerami +16%
                - wypadków z motocyklami +18%
                Motocykliści i piesi też dostali jakieś nowe prawa?
                Naprawdę sądzisz, że ludzie googla nie potrafią używać i weryfikować opowiadanych tu dyrdymałów? Dotyczy to też paru innych spraw.
                olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,9819758,Kierowcy_nie_znaja_przepisow__I_lekcewaza_rowerzystow.html
                A tu masz artykuł z olsztyńskiego oddziału tej samej wybiórczej.
                Takich artykułów zresztą całkiem sporo można znaleźć.
                Nowe przepisy to nie jakieś specjalne przepisy dla rowerów, tylko proces dostosowywania prawa do i tak obowiązującej nas Wiedeńskiej Konwencji o Ruchu Dogowym. Zaczęło się od rowerów i wkrótce pójdzie zapewne dalej.
                Kwicz dalej.
                Czaruj rzeczywistość swoimi bajeczkami, pewnie nawet w nie wierzysz.
                A tu specjalnie dla ciebie opracowanie gddkia dotyczące tych straszliwych rowerzystów:
                www.gddkia.gov.pl/userfiles/articles/i/infrastruktura-rowerowa_3000//documents/zdarzenia_rowerowe-2006_2008.pdf
                Twórcy przepisów, norm, projektanci infrastruktury będą opierali się na takich właśnie badaniach, a nie na kwikach internetowych frustratów.

                • tajnos.agentos Re: Jestem za a nawet przeciw 19.08.11, 23:21
                  Kłamiesz. Naucz się korzystać z Googla i już nie kwicz.
                  • Gość: ech Re: Jestem za a nawet przeciw IP: *.nplay.net.pl 20.08.11, 10:23
                    Dobry jesteś. Naprawdę. A przeczytałeś to ze zrozumieniem? Bo ja widzę mniej więcej potwierdzenie tego, co napisałem.
                    • tajnos.agentos Re: Jestem za a nawet przeciw 20.08.11, 11:03
                      Znaczy, widzisz tylko to, co chcesz widzieć i usuwasz ze świadomości wszystko, co nie odpowiada Twojej obłudnej, dwubiegunowej wizji świata. Normalne u chorych ludzi...:D
                      • tajnos.agentos Re: Jestem za a nawet przeciw 20.08.11, 11:05
                        PS jak w każdej innej dziedzinie życia, współistnienie na drogach publicznych nie polega tylko na walce "dobrych rowerzystów" ze "złymi kierowcami". Jeśli jesteś wyznawcą teorii spiskowych oraz totalnej rozpierduchy, zapisz się do PiS.:P
                        • Gość: ech Re: Jestem za a nawet przeciw IP: *.nplay.net.pl 20.08.11, 17:56
                          Człowieku! Ja wyznaje dziwne teorie?? To ty, człowiek całkiem rozsądny w wielu innych kwestiach, na sam widok słowa "rower" dostajesz pierdla i syndromu klapek na oczach.

                          > PS jak w każdej innej dziedzinie życia, współistnienie na drogach publicznych n
                          > ie polega tylko na walce "dobrych rowerzystów" ze "złymi kierowcami". Jeśli jes
                          > teś wyznawcą teorii spiskowych oraz totalnej rozpierduchy, zapisz się do PiS.:P
                          Właśnie. Nie polega. Bo ludzie nie dzielą się na rowerzystów, kierowców, motocyklistów, tirmenów, pieszych i całą resztą. Tylko na debili i pozostałych. Debil szarżujący po chodniku góralem z Tesco w obciachowych lykrach ze szmatexu może być tym samym debilem, który wsiada następnie w swój Bardzo Mały Wacek i tnie przez zieloną strzałkę na zasadzie "bo mnie się pod koła rzucać nie wolno" albo zapitala 70 w osiedlowej uliczce. A potem siedzi taki na forum i nap... w klawiaturę na ten rodzaj użytkowników ulic, który ostatnio mu podpadł i oczywiście nie widzi związku z tym, że rowerem zaiwaniał chodnikiem albo zaiwaniał samochodem tak, że nie miał szans zauważyć w porę jakiegoś dziadka na rowerze.
                          Współistnienie na drogach publicznych to wzajemne poszanowanie i przestrzeganie prawa. Podkreślam: wzajemne. Jedziesz rowerem, to nie wpychaj się na siłę, tylko zaczekaj chwilę, na większą lukę. Jedziesz samochodem, korona ci z głowy nie spadnie jak zaczekasz 10 sek, zamiast wyprzedzić, dać po hamulach i w prawo w tępie ślimaka.
                          Ten artykuł jest idiotyczny. To jest typowe szczucie jednych na drugich, nie wiem, może w celu zwiększenia wejść na stronę. Może w celu rozładowania osobistych frustracji. A paru innych podejmuje grę i napier... Z sensem, czy bez, nieważne, byle dowalić drugiej stronie. Byle pokazać jaki to ja jestem poszkodowany przez złych kierowców/rowerzystów.

                          I wiesz co? Ja tak czasem patrzę na to, co dzieje się na ulicach, czy to z perspektywy kierowcy, czy rowerzysty, od tego roku nawet motocyklisty, to jednak co niektórych wolałbym widzieć co najwyżej na rowerach. Taki albo zacząłby w końcu myśleć, albo sam by się wyeliminował. W obu wypadkach korzyść dla wszystkich.
                          Naiwnie oczywiście zakładm, że taki twardziel nie zacząłby jeździć tym rowerkiem po chodniku.
                          • tajnos.agentos Re: Jestem za a nawet przeciw 20.08.11, 23:45
                            Gość portalu: ech napisał(a):

                            > Człowieku! Ja wyznaje dziwne teorie?? To ty, człowiek całkiem rozsądny w wielu
                            > innych kwestiach, na sam widok słowa "rower" dostajesz pierdla i syndromu klape
                            > k na oczach.

                            Nie dostaję. W realu jestem facetem twardo chodzącym po ziemi, dość mobilnym, otwartym i tolerancyjnym, choć nieco "zakręconym" - ale zawsze w granicach określonych ogólnie przyjętymi normami, tylko w "wirtualnej rzeczywistości" czasami lubię sobie zrobić ubaw z gęsto tu występujących lobbystów. Nie ma czym się przejmować...;)
      • Gość: Jerry Słusznie ! IP: *.umcs.lublin.pl 18.08.11, 12:02
        Użytkownicy dróg nie dzielą się na rowerzystów, samochodziarzy, pieszych itp. a tylko na chamów i całą resztę.
    • Gość: k2 Re: Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych IP: 194.181.0.* 18.08.11, 12:16
      Problem w tym wszystkim polega na tym, że kierowcom wydaje się, że każda asfaltowa droga to autostrada.
      Niestety nie. Po takiej drodze mogą poruszać się zarówno rowerzyści (gdy nie ma obok ścieżki) jak i pieszy (gdy nie ma chodnika) i kierowcy powinni to uszanować i zrozumieć.
      Gdy jedzie rowerzysta 10 km/h i nie ma jak wyprzedzić, to niestety kierowca musi zwolnić do prędkości pojazdu jadącego przed nim (bez względu czy to rowerzysta czy furmanka, czy kolumna pieszych). Drogi, po których z założenia możemy pędzić nie zwracając uwagi na rowerzystów to ekspresówki i autostrady - TYLKO.

      Sam jeżdżę głównie samochodem, ale bardzo drażni mnie jak widzę cwaniaków, którzy myślą, że jak kierują swoim pięknym (bez względu czy to dwudziestoletnie BMW czy jakiś nowy samochód) autem to już są panem i władcą wszystkiego. Przepisy mogą łamać do woli i wyprzedzić muszą wszystkich, bo przecież kierowca jadący przed nimi uraża ich dumę.
    • Gość: msl Re: Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych IP: 212.182.121.* 18.08.11, 13:06
      Skoro tak musisz się gimnastykować, to może czas przesiąść się do autobusu? Tam nie będziesz mieć problemów, że jakiś "ktoś" zmusza Cię do wyprzedzania...
    • make_tea_not_war Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych 18.08.11, 13:51
      Jazda rowerem na większości polskich dróg jest dla rowerzysty niebezpieczna. Szczególnie w Lublinie brak dróg o dobrej nawieszchni, a pobocze, gdzie mógłby sobie spokojnie jechać rower to tor przeszkód. Możesz wpaść w studzienkę, albo CIę bujnie na środek. Sam miałem przypadek jak przez piach, i śmieci wylądowałem w rowie.. naszczęście. Dlatego wiele osób wybiera jazdę chodnikiem, gdzie ewentualna kolizja nie jest tak niebezpieczna. Zresztą miałem kiedyś ciekawą przygodę, gdzie lubelska policja zatrzymałą mnie i powiedzieli, żebym jeździł chodnikiem bo mnie ktos, cytuję "pie..dolnie". Druga sprawa kierowcy (też nie wszyscY oczywiście), którzy albo mijają za blisko, dla rowerzysty pęd powietrza duże samochodu może być już niebezpieczny, albo za wszelką cenę próbują wyprzedzić, bo dla nich niegodne jest żeby jechać za rowerem. Przykład sprzed godziny. Uliczka z kostki, gdzie co kilkanaście metrów garb. Średnia prędkość samochodu zapewne max 30. Jechałem, na liczniku 25 na godz. bo z górki, a z lewej na chama jakaś corsa chce mnie wyprzedzić. Za każdym razem się nie wyrabiał i ostre chamowanie przed garbem, i znowu próba wyprzedzenia.
      Zgodzę się natomiast, że niektórzy rowerzyści chodnikami jeżdżą b. szybko, powinno być to karane. Ale powiedzmy sobie szczerze, rowerzysta jadący 10 km na godzinę chodnikiem nie jest żadnym zagrożeniem.W tym całym sporze potrzeba trochę kultury i szacunki dla drugiej osoby, obojętnie czy to pieszy czy rower.
    • malczyk.pl Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych 18.08.11, 14:32
      Z przykrością stwierdzam, że poza brakiem znajomości tematu, a w pewnym momencie i przepisów obowiązujących od czerwca tego roku, a także pokazaniem swoich uprzedzeń co do innego niż samochodowego stylu przemieszczania się po mieście autorka nie zaprezentowała NIC, absolutnie NIC. Życzę autorce zamknięcia centrum Lublina dla ruchu samochodowego, niech ta "specjalistka" się przesiądzie na rower i zacznie przemieszczać się po Lublinie, wtedy możemy porozmawiać. Pozdrawiam
      PS Teleportacji jeszcze nie wynaleziono.
      • Gość: essex Re: Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych IP: *.xdsl.centertel.pl 18.08.11, 21:31
        autorka ma swietą racje,ze dwa czy trzy razy musialem dać pajacowi na rowerze w pysk bo na krakowskim przedmieściu szalał po chodniku a jak na kogoś wpadl to jeszcze pyskował.Krakowskie to tak szybka trasa samochodowa że nie da sie rowerem po ulicy jechać?przypominam że faktycznie od czerwca można jechać rowerem po chodniku szerszym niż 2m-ale PIESI mają pierwszeństwo,panie "specjalisto"malczyk(a wynika to z przepisu odrębnego więc pewnie go nie poznałeś zafascynowany nowelizacją i swoim znawstwem.
      • Gość: realny Re: Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.11, 23:40
        A co do artykułu mają przepisy obowiązujące od sierpnia?
        Zwalniają rowerzystów z ich przestrzegania?
        • Gość: realny Re: Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.11, 23:40
          *miało być od czerwca
          • Gość: Tom RowerowyLublin Re: Deptaki i drogi nie dla sportów ekstremalnych IP: 77.223.213.* 18.08.11, 23:49
            21 maja ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka