Dodaj do ulubionych

Jak prysło marzenie o wspaniałej Marinie

21.09.13, 08:42
pan Kawa miał wspaniałą wizję,nawet myślał że wie w jaki sposób wycyganić na nią kasę podatników,ale cóż,nie każdy sen się sprawdza.Nie wszystkim udało się zatkać usta grochówką! A radni byli w tym wypadku wyjątkowymi realistami!Jeszcze trzeba żeby byli tak samo stanowczy i konsekwentni w ściągnięciu od owej pożal się Boże fundacji kary umownej,a to jest 5 mln.zł!
Obserwuj wątek
    • matitalolo Jak prysło marzenie o wspaniałej Marinie 21.09.13, 09:56
      Chcieli ukręcić dobry geszeft.
      • Gość: gość Re: Jak prysło marzenie o wspaniałej Marinie IP: *.ip.netia.com.pl 21.09.13, 12:00
        Chcieli chyba zbudować ośrodek. Z prasy wnoszę, że koszty okazały się wyższe od dotacji. Więc zwrócili dotację i się poddają. Bywa. A kto niby miałby dołożyć parę baniek, żeby nad zalewem powstał taki ośrodek, NIE PRYWATNY? Pan Kawa? Z jakiej racji niby?
    • Gość: wdr Re: Jak prysło marzenie o wspaniałej Marinie IP: *.ip.netia.com.pl 21.09.13, 12:52
      Pan Kawa po prostu myślał, że będzie tak jak w jego emperii - wszystko za pół darmo zrobią mu biali murzyni a on tylko będzie spijał śmietankę i rósł w dumę z powodu tworu kolejnego przecudnego, który by mu się udało stworzyć.
      I co - takie były piękne teksty o społecznym zaangażowaniu biznesu... tylko jak się okazało, że kokosów na tym nie będzie, tylko trzeba dopłacać - to już kupa z tego wyjdzie.
      Nie ma dealu - nie będzie LCŻ. Trzeba poszukać innego pacjenta do wydymania.

      • Gość: ... Re: Jak prysło marzenie o wspaniałej Marinie IP: *.ip.netia.com.pl 21.09.13, 13:06
        No wiesz, raczej długo można szukać zaangażowanego społecznie biznesmena, którego zaangażowanie będzie sięgać 7-8 mln zł :-D
        • Gość: andrzej.filipowicz To miał być wolontariat? IP: 89.167.0.* 21.09.13, 13:30
          Gość portalu: ... napisał(a):

          > No wiesz, raczej długo można szukać zaangażowanego społecznie biznesmena, które
          > go zaangażowanie będzie sięgać 7-8 mln zł :-D

          Przecież biznes plan przygotowany pod środki z UE zawierał kalendarium osiągnięcia przez ten obiekt zysków. To, że fundacja założona przez p. Kawę jest non profit nie oznacza, że nie przynosiła ona zysków...
          • Gość: ... Re: To miał być wolontariat? IP: *.ip.netia.com.pl 21.09.13, 13:37
            A uważasz, że zainwestowanie tej sumy i wybudowanie ośrodka przyniosłoby Fundacji 7-8 mln zysku przez 30 lat? :-D
            Wolontariat to jedno, a sprezentowanie takiej kasy to już ekstrawagancja zahaczająca o szaleństwo :-D
            • Gość: andrzej.filipowicz Ile lat? IP: 89.167.0.* 21.09.13, 13:47
              Gość portalu: ... napisał(a):

              > A uważasz, że zainwestowanie tej sumy i wybudowanie ośrodka przyniosłoby Fundac
              > ji 7-8 mln zysku przez 30 lat? :-D
              > Wolontariat to jedno, a sprezentowanie takiej kasy to już ekstrawagancja zahacz
              > ająca o szaleństwo :-D

              Sugeruję dotarcie do aplikacji, która zyskała uznanie RPO i transze środków jeszcze przed zakończeniem inwestycji.

              Wystarczy wszak podpisać kontrakt z patronami honorowymi na obsługę konferencji, a zwrot takiej inwestycji masz w góra 5 lat.
              • Gość: ... Re: Ile lat? IP: *.ip.netia.com.pl 21.09.13, 13:56
                Zapominasz, że:
                1. Patroni honorowi wymienni są :-D
                2. Nie jest to jedyna koncepcja objęta "patronatem" :-D
                3. Organizacja imprez to również koszty, nie tylko zyski :-D
                4. Ośrodek trzeba przez 30 lat utrzymywać :-D

                Gdyby to był taki złoty interes, to by ten ośrodek działał już od lat 90-tych. Inwestorzy by stali w kolejkach.
                • Gość: andrzej.filipowicz Pamietam, pamietam IP: 89.167.0.* 21.09.13, 18:16
                  Gość portalu: ... napisał(a):

                  > Zapominasz, że:
                  > 1. Patroni honorowi wymienni są :-D

                  W ramach tej samej kwadratury koła...

                  > 2. Nie jest to jedyna koncepcja objęta "patronatem" :-D

                  Tak jak zaciągnięte ostatnio kredyty nie są ani pierwszymi ani ostatnimi...

                  > 3. Organizacja imprez to również koszty, nie tylko zyski :-D

                  Które w 80 lub 70% okrywa UE, a żeby VAT się zwrócił ceny zawyżane są co najmniej o 30%...

                  > 4. Ośrodek trzeba przez 30 lat utrzymywać :-D

                  To i tak krócej niż utrzymywany był i jest "teatr w budowie"...

                  > Gdyby to był taki złoty interes, to by ten ośrodek działał już od lat 90-tych.
                  > Inwestorzy by stali w kolejkach.

                  Nigdzie nie napisałem, że to miałby być złoty interes. Będzie platynowy jak miasto przez MOSiR w niego wejdzie, bo nawet jeżeli będzie przynosił straty, to zarząd i tak będzie zarobiał wielokrotność średniej płacy w regionie.

                  Co zaś inwestorów się tyczy, to o ich ilości wie tylko ratusz i czasami NIK...
                • Gość: bosman panie/pani kropkowany IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.09.13, 20:27
                  Kawa nie dziecko. Wiedział co robi. Przestań więc bredzić farmazony.
                  • Gość: ... Re: panie/pani kropkowany IP: *.ip.netia.com.pl 21.09.13, 21:52
                    Nie skacz na mnie :-D
                    Nie znam Pana Kawy. :-D
                    Ale coś tam już w życiu robiłem i robię, więc wiem, że z planami i z UM Lublin wiedzieć to można... :-D
                    Coś w rodzaju przewidywania pogody na 1 wtorek października :-D
                    Albo popada albo nie popada... :-)
                    Ja bym się będąc Panem Kawą i
                    (wg. Bosmana) znając zakończenie, nie pchałbym się jako biznesmen w taki deal, żeby o mnie teraz było głośno, jaki to niesłowny jestem... :-D
                    Z drugiej jednak strony, żadna siła by mnie nie zmusiła, żebym wyłożył 8 mln, aby słowa dotrzymać niezależnie od okoliczności...
                    Okoliczności są istotne przy inwestowaniu :-D
                    • Gość: bosman sam pchał się w ten interes... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.09.13, 22:02
                      dyskredytował Graf Marinę, sam planował koszty na miarę przedsięwzięcia, "kokietował" cyrkusz. Nie wiedział co robi? Te 8 baniek wyszło dopiero w tym roku - wcześniej nie wiedział? nie przeglądał dokumentacji Mariny, jego architekt też nie? To do dupy i z takim architektem i takim biznesmenem. Można sie pomylić w oszacowaniu kosztów 25, 40, no - 50 %. Ale o 200%? Bez jaj...
                      Pan Kawa chciał wybudować za miejskie pieniądze coś z czego potem były by zyski. Dla niego :-)
                      • Gość: obiektywny Re: sam pchał się w ten interes... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.13, 22:41
                        oj chyba ktoś od Graf Mariny się odezwał :)
                        • Gość: bosman nie mam nic wspólnego... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.09.13, 09:34
                          z Graf Mariną. Znam tylko realia.
                      • Gość: andrzej.filipowicz Zakładając, że... IP: 89.167.0.* 22.09.13, 09:38
                        Gość portalu: bosman napisał(a):

                        > dyskredytował Graf Marinę, sam planował koszty na miarę przedsięwzięcia, "kokie
                        > tował" cyrkusz. Nie wiedział co robi? Te 8 baniek wyszło dopiero w tym roku - w
                        > cześniej nie wiedział? nie przeglądał dokumentacji Mariny, jego architekt też n
                        > ie? To do dupy i z takim architektem i takim biznesmenem. Można sie pomylić w o
                        > szacowaniu kosztów 25, 40, no - 50 %. Ale o 200%? Bez jaj...
                        > Pan Kawa chciał wybudować za miejskie pieniądze coś z czego potem były by zyski
                        > . Dla niego :-)

                        Pełna zgoda - oczywiście zakładając, że od początku było tak jak przyjąłeś w swojej ocenie.

                        Zakładając jednak, że od samego początku p. Kawa był zapewniany, że dostanie nie tylko poparcie, to już sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej.

                        Te 4. unieważnione przetargi, patronaty honorowe, medialne patronaty o wydźwięku nie tylko ogólnopolskim, straszenie utratą środków pomocowych - pomysłodawcy i lobbyści tego kolejnego uwłaszczenia na publicznym majątku nie przewidzieli tylko, że nagle i na chwilę z letargu się przebudzą mieszkańcy naszego miasta, a za nimi... radni.

                        Ludzie z taką finansową i rankingową pozycją wśród przedsiębiorców jak p. Kawa nie ujawnią nigdy kulis całej sprawy, bo lepiej uchodzić za takiego, który nie do końca wiedział co robi, niż wystawić się do odstrzału lokalnemu układowi i wszechmocnym jeszcze partiom politycznym i podległym im urzędom.

                        Dzięki spolegliwości wyjdzie z tego z tarczą, bo barterem wniesie w ramach "kary" umownej projekt budowy i nazwę - albo odwrotnie, a za know-how dostanie jeszcze miejsce w radzie nadzorczej albo i zarządzie Centrum Żeglarstwa i Sportów Wodnych w Lublinie i pokaźny pakiet akcji...

                        Sprawdź choćby tylko tytuły publikacji związane z LCZ, a funkcjonujące w domenie publicznej od 2009 roku.

                        Już wcześniej podawałem tylko jeden z cytatów, po którego lekturze śmiało mógłbyś zapytać przewodniczącego rady miasta kiedy pierwszy raz i o czym rozmawiał na ten temat z p. Kawą:
                        "– Odniosłem wrażenie, że kilka lat temu rozmawialiśmy o czymś innym – mówi Piotr Kowalczyk, przewodniczący Rady Miasta. – Uważałem, że miasto wydzierżawiając ten teren nie będzie wnosiło ani złotówki do tego interesu i zostanie wybudowane nowoczesne centrum żeglarstwa. Pan Kawa odniósł chyba inne wrażenie. Powiedziałem mu uczciwie, że chciałbym, by to MOSiR zbudował ośrodek korzystając z pomocy fundacji."
    • Gość: andrzej.filipowicz Próbowałeś załozyć, że od początku było jak jest? IP: 89.167.0.* 21.09.13, 13:06
      hrabiaski napisał:

      > pan Kawa miał wspaniałą wizję,nawet myślał że wie w jaki sposób wycyganić na ni
      > ą kasę podatników,ale cóż,nie każdy sen się sprawdza.Nie wszystkim udało się za
      > tkać usta grochówką! A radni byli w tym wypadku wyjątkowymi realistami!Jeszcze
      > trzeba żeby byli tak samo stanowczy i konsekwentni w ściągnięciu od owej pożal
      > się Boże fundacji kary umownej,a to jest 5 mln.zł!

      Wróć do publikacji sprzed 4 lat, a przekonasz się, że inwestorem od początku miał być MOSiR, a LCZ zostanie akcjonariuszem z pakietem akcji wartym równowartość kosztów projektu oraz wycenionej już nazwy i... pomysłu.

      Pamiętasz jeszcze jak jeden z lokalnych przedsiębiorców chciał wybudować wyciąg narciarski i zjazd przy "Globusie" na Zana?




      • Gość: elo Re: Próbowałeś załozyć, że od początku było jak j IP: *.ip.netia.com.pl 21.09.13, 13:14
        No właśnie ostatnio mnie mocno irytuje tendencja jeżdżenia w prasie po wszystkich firmach, fundacjach i stowarzyszeniach - czyli wszelakich podmiotach nie-miejskich, które próbują coś robić. Jak miastu coś nie wyjdzie, to albo cisz, albo jeden artyk., jak firmie, fundacji, czy stowarzyszeniu - to k... epopeje co dwa dni pięć razy... Mało tego, ledwie ktoś coś zaczyna robić, to albo nielegalne, albo z zamiarem kradzieży "pieniędzy podatników". I ogólnie tendencja centralizacji - jak coś robić, to koniecznie przez MOSIR. Wszelkie oddolne inicjatywy zdusić. Wracając do bike-parku, który ludzie sami zrobili - to trzeba było wszystko roz... w drobny mak? Nie można było gdzieś przenieść razem z twórcami?
        • Gość: andrzej.filipowicz Prawda jest pomiędzy wierszami IP: 89.167.0.* 21.09.13, 13:19
          Gość portalu: elo napisał(a):

          > No właśnie ostatnio mnie mocno irytuje tendencja jeżdżenia w prasie po wszystki
          > ch firmach, fundacjach i stowarzyszeniach - czyli wszelakich podmiotach nie-mie
          > jskich, które próbują coś robić. Jak miastu coś nie wyjdzie, to albo cisz, albo
          > jeden artyk., jak firmie, fundacji, czy stowarzyszeniu - to k... epopeje co dw
          > a dni pięć razy... Mało tego, ledwie ktoś coś zaczyna robić, to albo nielegalne
          > , albo z zamiarem kradzieży "pieniędzy podatników". I ogólnie tendencja central
          > izacji - jak coś robić, to koniecznie przez MOSIR. Wszelkie oddolne inicjatywy
          > zdusić. Wracając do bike-parku, który ludzie sami zrobili - to trzeba było wszy
          > stko roz... w drobny mak? Nie można było gdzieś przenieść razem z twórcami?

          Prawda jest pomiędzy wierszami, a jest nią fakt, że stowarzyszenie, fundacje i prywatne firmy nie łatwo jest wrobić w wyborcze działania marketingowe...

          Sprawdź na ile dni i przed jakim wyborami pojawiła się w domenie publicznej ta informacja, która dniami i nocami była cytowana przez miejskie i regionalne media:

          "Patroni Honorowi
          Wojewoda Lubelski Jolanta Szołno-Koguc, Marszałek Województwa Lubelskiego Krzysztof Hetman, Prezydent Miasta Lublin Krzysztof Żuk oraz Przewodniczący Rady Miasta Lublin Piotr Kowalczyk zostali Honorowymi Patronami projektu budowy nowoczesnego ośrodka żeglarstwa i sportów wodnych nad Zalewem Zemborzyckim.

          Władze miasta i regionu przyjęły patronat jednomyślnie, podkreślając tym samym społeczny charakter inicjatywy oraz jej znaczenie dla Lublina, Lubelszczyzny i ich mieszkańców."

          Jesteś w stanie wyliczyć ile taki przekaz przysporzył głosów kandydatom z partii reprezentowanych w mieście i regionie przez w/w patronat honorowy?
          • Gość: elo Re: Prawda jest pomiędzy wierszami IP: *.ip.netia.com.pl 21.09.13, 13:26
            Ta, kojarzę... A nawet przypomina mi się oświadczenie rzecznika UM z września 2010, że za miesiąc otwarcie Toru Wyścigów Konnych w Lublinie. Tak się tylko z goryczą zastanawiam, czy zawsze wybory będą ważniejsze od fajnego pomysłu, który można by zrealizować powoli, taniej, za to niezależnie od rzuconego "na rybkę" terminu i wyborów...
            • Gość: andrzej.filipowicz Futurystycznie IP: 89.167.0.* 21.09.13, 13:42
              Gość portalu: elo napisał(a):

              > Ta, kojarzę... A nawet przypomina mi się oświadczenie rzecznika UM z września 2
              > 010, że za miesiąc otwarcie Toru Wyścigów Konnych w Lublinie. Tak się tylko z g
              > oryczą zastanawiam, czy zawsze wybory będą ważniejsze od fajnego pomysłu, który
              > można by zrealizować powoli, taniej, za to niezależnie od rzuconego "na rybkę"
              > terminu i wyborów...

              Propaganda sukcesu działa wyśmienicie, a że bardzo trudno obnażać ją na bieżąco, to będzie do czasu aż zabraknie pieniędzy na wynagrodzenia dla urzędników.

              Media z różnych względów nawet nie próbują weryfikować stanu faktycznego tego, co przedrukowują z newsletterów rzeczników prasowych wszelkich możliwych urzędów.

              Jak prezydent mówi, że MOSiR sobie poradzi, to nikt nawet nie myśli żeby zapytać o wysokość strat tej miejskiej spółki, której szykuję się kolejny wór na jej wątłą ekonomicznie szyję.

              Pomysły lub same nazwy trzeba zastrzegać w Urzędzie Patentowym RP i odstępować samorządom za odpowiedni pakiet akcji - tak jak na ten przykład było z milionem złotych za nazwę MTL...
    • mario-z Jak prysło marzenie o wspaniałej Marinie 21.09.13, 13:21
      Tylko MOSiR może z ludzi robić idiotów Jak kubuś bogusiowi tak boguś kubusiowi, to działa w obydwie strony.
    • cozzie Jak prysło marzenie o wspaniałej Marinie 21.09.13, 15:52
      W sumie Lublin powinien się cieszyć - 5 mln złotych dla miasta to nie jest jakaś taka nieznacząca sumka, ta kwota plus dotacja unijna i zbierze się z 10 mln złotych na budowę Mariny ale przez miasto. Pilnujcie tylko lublinianie, żeby dziwnym trafem wasze miasto nie zrezygnowało ze ściągnięcia tych pieniędzy - jak dzieje się bardzo często.
      • Gość: bosman miasto zbuduje nową Marinę??? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.09.13, 20:30
        dawno takiego dowcipu nie słyszałem/czytałem.
      • Gość: sinica Re: Jak prysło marzenie o wspaniałej Marinie IP: *.centertel.pl 22.09.13, 13:04
        Masz rację cozzie,trzeba dopilnować by tę karę wyegzekwować i MYŚLEĆ co i komu się wydzierżawia.Nad Zalewem wyglądało to tak:po 1989r.miasto powydzierżawiało wszystko co można było nad zalewem.
        1)Marina:pan A.nie dbając o nic i mając w d...swe obietnice(np.minizoo na Marinie)skupił się tylko na zarabianiu na działalności gastronomicznej z zerowymi inwestycjami w infrastrukturę,potem fundacja pana Kawy spróbowała czegoś podobnego-naobiecywać,przejąć teren,naciągnąć miasto na grube miliony.
        2) Dąbrowa-tutaj pan D.przebił pana A z Mariny-postawił na całkowity WYZYSK wydzierżawionej infrastruktury i pracowników.W efekcie pracownicy uciekli a doprowadzoną do ruiny infrastrukturę trzeba było rozebrać(na koszt miasta ma się rozumieć).
        3)Riwiera,czyli obecny Wrotków:sprywatyzowano wypożyczalnię i punkty gastronomiczne,zatem też nikt nie inwestował,tylko eksploatował.Część terenu po klubie żeglarskim który wypieprzono w niebyt oddano fundacji Fuga Mundi która zburzyła budynek klubu i postawiła tam znaną wszystkim trwałą ruinę.Jedyna udana rzecz prywatna nad Zalewem to Reland-a to dlatego że właściciele nic nie wynajmowali tylko zbudowali wszystko od podstaw i dbają o i nteres.
        No i Słoneczny Wrotków,jakby tam nie psioczyć na ten pozagradzany teren to jednak coś tam się dzieje i ludzie tam przybywają.
        • Gość: 34782301 Re: Jak prysło marzenie o wspaniałej Marinie IP: 37.221.161.* 22.09.13, 13:46
          nie tylko Reland-elektrownia wodna na jazie to też było udane przedsięwzięcie prywatne-ale wykończone przez MOSiR.
        • Gość: bosman z tym Fuga Mundi... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.09.13, 09:38
          to też niezłe skurw.....o! Trwała rujna jak trafnie określiłeś, YKP i WOPR wypieprzyli, gradobicie stoi. Ale to przecież przykościółkowa fundacja. Nie do ruszenia ich mać....
    • Gość: och,och.. Tak samo prysł mit o demokratycznym państwie IP: *.nplay.net.pl 22.09.13, 12:46
      Tak samo prysł mit o demokratycznym państwie polskim pod rządami niejakiego Tuska z PO.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka