dociek
27.11.14, 20:51
Chore ambicje i zarazem bezczelna ignorancja ze strony decydentów, by się wykazać czymś, co będzie widoczne, choć działa się wbrew rozsądkowi, logice i woli tzw. "społeczeństwa", jest specyficznym zachowaniem dla osobników o bardzo małym rozumku, którzy dorwali się do rządzenia. Niestety, udział takich osób w bezwzględnym narzucaniu swojej woli innym zatrważająco rośnie.
Nie, bo nie... bo ja tu rządzę i cześć. Dla uzupełnienia. Do nowego przejścia można dojść tylko wzdłuż ulicy, tuż przy samym pasie ruchu, po chodniku poszerzonym raptem o 2-3 płytki. Po jednej i drugiej stronie nowe przejście wychodzi wprost na trawnik. Po stronie parku, trawnik stanowi strome zbocze, które po wydeptaniu przez pieszych, w zimie po oblodzeniu, zamieni się w doskonała ślizgawkę prowadzącą wprost pod koła samochodów. Dla przechodzących od przejścia w stronę alejki ze schodami obok stacji elektrycznej jest kolejna atrakcja - przeniesiony przystanek, ulokowany na chodniku poszerzonym również o 2-3 płytki...
Takie pomysły to tylko w Rosji oraz w Lublinie.
Ulica Głęboka w Lublinie. Likwidują popularne przejście dla pieszych
"...Lublinianie przechodzący ulicę Głęboką na wysokości AOS-u, stawali w środę w osłupieniu: do wyboru mieli aż dwa przejścia. Jedno dziwniejsze od drugiego. Stare przejście, do którego przyzwyczaili się przez lata, było co prawda częściowo zagrodzone szlabanem, ale przechodnie i tak z niego korzystali, bo to najkrótsza droga na teren kampusu akademickiego UMCS. Od razu wchodzi się na schody prowadzące do AOS-u albo skręca na chodnik prowadzący m.in. do Chatki Żaka. Stare, zagrodzone przejście wybrały m.in. dwie grupy uczniów pod opieką nauczycieli. Kilka metrów dalej powstało nowe przejście, które jednak nie jest jeszcze w pełni gotowe. Chodnik w kształcie zygzaka prowadzi do trawnika. Co więcej, na jezdni nie ma pasów, a jedynie znaki. W środę mało kto decydował się przekraczać ulicę Głęboką w tym miejscu. Śmiałkowie, którzy jednak się na to odważyli - po stronie UMCS - zanim znaleźli się na chodniku, mieli jeszcze do pokonania małą górkę. - Budowanie takiej drogi donikąd jest trochę niepoważne - mówiła Natalia, studentka iberystyki, którą spotkaliśmy przy Głębokiej. Stała na ułożonych na trawniku płytach tymczasowego przystanku autobusowego, od strony AOS-u. Bo wiata poprzedniego ma zniknąć...
UMCS: zostaliśmy postawieni pod ścianą Zadzwoniliśmy do inwestora nowego gmachu, czyli UMCS. Od niego usłyszeliśmy, że przedstawiciele uczelni nie tylko nie popierali przesunięcia przejścia dla pieszych, ale w czasie dwóch spotkań w Zarządzie Dróg i Mostów prosili o zmianę decyzji. Urzędnicy pozostali jednak nieugięci. - Prawoskręt z Głębokiej do Czwartaków nie jest nam potrzebny do szczęścia, bo do Ecotechu będzie można dojechać także od strony ul. Weteranów. Co więcej, Czwartaków zawsze była wewnętrzną drogą i nie chcemy, żeby to się zmieniło. Tym bardziej że w Ecotechu będą urządzenia, których pracę może zakłócić zbyt intensywny ruch samochodów - wyjaśniał dr inż. Andrzej Stępniewski, kierownik projektu Ecotech-Complex. Okazuje się, że to nie jedyny problem. - W sprawie przesunięcia przejścia zostaliśmy postawieni przez ratusz pod ścianą. Walczyliśmy, żeby było inaczej, ale musieliśmy się zgodzić na te warunki, żeby dostać pozwolenie na budowę w kontekście całej inwestycji. Także nasz architekt był absolutnie zaskoczony argumentami urzędników Zarządu Dróg i Mostów - relacjonował Andrzej Stępniewski. I dodał: - Stare przejście jest świetnym połączeniem. Jeśli ktoś uważa inaczej, to znaczy, że nie zna tej części Lublina....
To jest najlepsza decyzja w kontekście zachowania płynności ruchu na ulicy Głębokiej. Także dla pieszych - utrzymywał wczoraj Karol Kieliszek z UM Lublin. Jan Kamiński, architekt krajobrazu i przewodniczący Rady Kultury Przestrzeni, skwitował sprawę: - To jedno z tych działań, w którym znowu stawia się samochody nad interesem pieszych."
Czytaj więcej: www.kurierlubelski.pl/artykul/3662886,ulica-gleboka-w-lublinie-likwiduja-popularne-przejscie-dla-pieszych,id,t.html
Dla uzupełnienia. Do nowego przejścia można dojść tylko wzdłuż ulicy, tuż przy samym pasie ruchu, po chodniku poszerzonym raptem o 2-3 płytki. Ponieważ po jednej i drugiej stronie nowe przejście wychodzi wprost na trawnik. Dla zwiększenia atrakcji, po stronie parku, trawnik stanowi strome zbocze, które po wydeptaniu przez pieszych, w zimie po lekkim oblodzeniu, zamieni się w doskonałą ślizgawkę prowadzącą wprost pod koła samochodów. Dla przechodzących od przejścia w stronę alejki ze schodami obok rozdzielni elektrycznej jest kolejna atrakcja - przeniesiony przystanek, ulokowany na chodniku poszerzonym również o 2-3 płytki...
Takie pomysły to tylko w Rosji oraz w Lublinie.