moritor
03.05.15, 18:40
tytuł jest oczywiście prowokacyjny ale nie o to chodzi
...
ostatnio zainteresowałem się głębiej tematem Obozu na Majdanku
właściwie to jak chyba każdy kto mieszał w pobliżu co jakiś czas sobie do tego tematu wracam
teraz okazja była taka że znalazłem linkowane wam już zdjęcia funkcjonującego obozu robione przez nasze podziemie
...
przy okazji omawiania ostatnich szacunków Kranza (dyrektora muzeum) wyszło mi że opracowanie Kranza jest właściwie pionierskie jeśli chodzi o naukowe teksty o Majdanku
w jednym z tekstów Kranza natknąłem się na fragment o komorach gazowych
z poszukiwań wyszło mi że temat nie jest w ogóle ruszony od strony naukowej
znaczy wszystko co wiemy na ten temat to propaganda albo spekulacje
ewentualnie gdzieś tam publikowane opinie naukowców
ale w każdym razie żadnego opracowania sensu stricte naukowego na ten temat nie ma
...
w publikowanych tu i ówdzie (czyli na stornach TNN akurat) tekstach zawierających opinie środowisk zbliżonych do kręgów muzealnych czytam że zwycięża przekonanie bliskie poglądom rewizjonistów
a konkretnie
ano primo że Cyklonu B nie stosowano do masowej eksterminacji ludzi
duo że eksterminacja za pomocą gazu (tlenku węgla) odbywała się maksymalnie w dwu a być może jednej komorze gazowej w tak zwanym bunkrze
tertio że liczbę ofiar komór gazowych szacuje się maksymalnie na 12-13 tys osób - Kranz szacuje że wszystkich ofiar obozu było ok 78 tys ( w tym 59 tys Żydów - czyli że ofiary gazowania to kilkanaście procent ogólnej liczby)
i po czwarte że zabijanie za pomocą gazu miało się odbywać w czasie jednego roku od jesieni 1942 po jesień 1943
...
co warto ponownie podkreślić nie ma tu mowy o ustaleniach czy szacunkach naukowych - bo też i nie ma żadnych badań ani tym bardziej opracowań na temat komór - wszystko to są tylko przekonania i opinie które co ciekawe znajdują się - są wyrażane głównie u Voldemorta czyli na stronach TNN-u
...
w stosunku do obiegowej wiedzy o Majdanku to powyższe twierdzenia idą bardzo ale to zdecydowanie bardzo w kierunku poglądów tak zwanych rewizjonistów
...
no ale to wcale nie o tym miałem Wam pisać - bo to jeszcze byście sobie mogli sami znaleźć
i owszem fajnie byłoby pogadać na temat tak specyficznego podejscia do historii
które powoduje że zamiast pracy naukowej i jej wyników publikowanych w uzasadnionym opracowaniu mamy publikacje popularne z przemycanymi chyłkiem poglądami naukowców bojących sie poruszyć temat oficjalnie
ale nieoficjalnie wiadomo że Voldemorta mającego "akt własności wszystkich pomordowanych" nikt jak takiego Ratajczaka nie ruszy i zapewne dlatego to u niego przemycana jest rewizja dotychczasowej propagandy...
ale mimo iż zaznaczam ten temat oczywiście to nie o nim głównie wam chciałem napisać
otóż szperając w sieci znalazłem takie coś
www.wisconsinhistory.org/HolocaustSurvivors/Peltz.asp
to zdaje się całkowita świeżynka w temacie Majdanka - Peltz mówi między innymi że był przez kilka miesięcy członkiem sonderkomando obsługującego komory gazowe
i to co mówi powinno zainteresować pracowników naukowych Majdanka
mówi nie tylko o samych komorach (właściwie o dużej czyli III) ale i o paleniu zwłok w wąwozie
poniekąd też o ilości ludzi gazowanych jednocześnie
...
mówi tez wcześniej o swoim pobycie w Michowie - nazywa go Miechowem Lubelskim
i o pracy w tartaku który był kiedyś koło nieistniejącego już młyna na Młyńskiej i o planach niedoszłej ucieczki
...
po kliku pierwszych rzutach oka - wydaje mi się ta opowieść dość wiarygodna
ale oczywiście przydałaby się weryfikacja kogoś mającego do dyspozycji materiał porównawczy i możliwość zastosowania krytycznego aparatu naukowego
...
jak sądzicie?