jarkoni
05.07.08, 07:36
Zupełnie przypadkowo o tym pomyślałem.
Po kolei: przeczytałem na Onecie z godzinę temu interesujący artykuł o
socrealiźmie(uprzedzam, że generalnie jakoś za Onetem nie przepadam i rzadko
tam bywam). Onet kojarzy mi się z jakimiś plotami i newsami dla małolatów
prześcigających się w komentarzach raczej nijakich. To tak jak na Gazecie
jakieś tam Plotki, Widelce i inne, gdzie najważniejszy jest komentarz:
"pierwsza!!". Ale to pod nich robione..
Do rzeczy: tenże artykuł, ciekawy zresztą, trwał na Onecie, jakieś Wiem Portal
Wiedzy, tytuł "Spod pędzla artysty?" jakieś 2 dni i nie doczekał się żadnego
komentarza, poza moim sprzed godziny.
I dlatego przyszło mi do głowy, czy mamy jakąkolwiek kontrolę nad tym co nasze
dzieci wyprawiają w internecie, o ile są już odpowiednio duże.
Kto i jak to kontroluje i jak sprawdzić czy kontroluje? Jeśli się rozwiodłem i
widuję dzieci nawet często, to i tak nie jestem w stanie sprawdzić co robią na
codzień przed komputerem.
Czyli pozostaje ufać prawnej opiekunce dziecka=byłej żonie, że nad wszystkim
trzyma pieczę, łącznie z internetem?
Przesadzać nie chcę, ale dobrze by było, gdyby nasze dzieci traktowały
internet jako źródło wiedzy, a nie tylko jako czaty, randki, gry, moda itp.
Co o tym sądzicie?