Gość: mały
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.10.04, 11:56
Fakt,że dopiero dziśiaj uhonorowano w Lublinie rodzinę Hartwigów nadaniem
nazwy ulicy nie świadczy najlepiej o dotychczasowych władzach.Lepiej
póżno,niż wcale!Brawo dla pomysłodawcy! Schody przy Kowalskiej wybrano
prawdopodobnie ze względu na bajecznie piękną fotografię wykonaną przez
Edwarda Hartwiga w latach pięćdziesiątych XX wieku,która oprócz mistrzostwa
artystycznego pokazuje jak pięknymi zadbanym miastem mógł być ówczesny
Lublin.Patrząc na nie dzisiaj trudno oprzeć się wrażeniu,że to nie to samo
miejsce.Dzisiaj nawet Hartwig nie wyczarowałby już tak niezapomnianego dzieła
nawet przy pomocy najnowszej techniki fotograficznej. Na naszych oczach
zbudowano jakieś betonowe mury i murki ,koszmarną "stylową"
balustradę,zniknęły strzyżone, kuliste drzewa (czy to przypadkiem mnie takie
same robinie jak te wycięte na deptaku).A urokliwą ulicę Kowalską u stóp
zaułka artystów zamienioną w tępą zatokę parkingową ozdobioną kilkunastoma
znakami drogowymi,jak na wesołym miasteczku. Wątpie czy dzisiaj Hartwig
chciałby to miejsce sfotografować.