Gość: nina
IP: 194.204.161.*
30.08.01, 13:50
Piszę to w nadziei, iż może przeczyta to jakaś mamusia z okolic Kolorowej i
Czeremchowej (choć myślę, że z innych ulic też się to przyda). Otóż na ul.
Kolorowej (nota bene, gdzie mieszkam) jest plac zabaw otoczony dookoła blokiem.
Od samych godzin rannych do wieczornych siedzą mamusie z dziećmi (nie wierzę -
tak na marginesie- że przyrost naturalny spada) i to jest ok. Ale to, że
dzieciaki te drą się niemiłosiernie - to już nie jest w porządku. Czy szanowna
mamusia nie może powiedzieć dziecku, aby Ddarło się trochę ciszej??
Szczególnie, iż echo odbija ten ryk po okolicznych mieszkaniach. Nie można
otworzyć okien i np. zdrzemnąc się po południu - bo dzieci ciągle ryczą. Czy
nie można trochę ciszej. I czy tak trudno to zrozumieć - na uwagę sąsiada z
parteru o trochę ciszy - taka mamuśka robi wielie oczy " przecież to dziecko".
No i co z tego??? Czy wszystko mu wolno?? chyba niekoniecznie. Mąż jako lekarz
ma nocne dyżury i chce trochę pospać po południu - niestety nie jest to
możliwe. I nie życzę, aby taki niewyspany przyjechał do takiego dziecka. Więc
apeluję - trochę ciszej!! Dziecko to ni świętość i nic mu się nie stanie jak
się trochę przyciszy.
A może odezwie się tu jakaś mamuśka i napisze jak wygląda ten problem z drugiej
strony albo jakaś osoba mająca podobne problemy.
Ja chyba niedługo kupię wiatrówkę ;)