aron2004 21.09.05, 11:49 Frampol został zniszczony przez naloty niemieckie w 90%. NIkt nie namalował obrazu... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
halevi Re: Frampol - polska Guernica 21.09.05, 11:55 Był ciekawy program A.Sikorskiego na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Frampol - polska Guernica IP: *.it-net.pl 21.09.05, 12:28 Gdyby przy okazji każdego bombardowania, zamachów, pacyfikacji, stabilizacji, sanacji oraz itp. itd. malowano dzieła sztuki - to i "Guerniki" by nie było, bo znudziła by się tak samo jak znudził się "Big Brother". Nie oglądaj tyle telewizji i nie czytaj tyle gazet, bo skończysz u psychiatry (oczywiście, jeśli będzie Cię na niego stać). Odpowiedz Link Zgłoś
halevi Re: Frampol - polska Guernica 21.09.05, 12:39 ale to nie było "każde bombardowanie". Frampol był miasteczkiem bez jakichkolwiek cech strategicznych - ani wojska, ani zakładów przemysłowych, ani węzła transportowego, nic. A został zbombardowany w celach "eksperymentalnych" bo posiadał regularny układ urbanistyczny więc było łatwo ocenić skutki bombardowania. vide: historie-asow.elk.com.pl/pol39/pol39_.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H Re: Frampol - polska Guernica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 13:31 Mimo wszystko na szczęście sporo zostało do obejrzenia we Frampolu, ktory jest dziś przyejmnym, zadbanym miasteczkiem (przejeżdzałem niedawno), a jeszcze wiecej oczywiscie w Wiluniu, który jest jednym z kilkudziesięciu najciekawszych zabytkowych miast w Polsce. Bardzo dobrze że przypomnieliscie ten temat - a Aronowi gratuluję tytułu wątku - takie niemal oczywiste zestawienie, a chyba nikt przed Tobą na to nie wpadł? A propos niemieckich "eksperymentów". Warto pamiętać, ze nie są one związane tylko z hitleryzmem, jakby sie mogło wydawać - w 1914 roku bez żadnego uzasadnienia Niemcy zburzyli cała zabudowę starego miasta w Kaliszu (oprócz kosciołów i klasztorów). Juz po przejściu frontu i ucieczce Rosjan - po prostu planowo kilka dni burzyli całe zabytkowe miasto, pełne znakomicie do tamtego czasu zachowanych kamienic sięgających średniowiecza. Ciekawe informacje i galerie: www.stary.kalisz.pl/go_burzenie.php Co takiego siedzi w tym narodzie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nie? Re: Frampol - polska Guernica IP: *.it-net.pl 21.09.05, 17:26 ...Poza tym w roku 1945 Niemcy (także tytułem eksperymentu) chcieli wysadzić w powietrze cały Kraków z przyległościami ale na szczęście w prawie tymże czasie na miejscu byli: marszałek Koniew oraz pułkownik Skopenko (a może nie, bo ten drugi już nie żył, a może chodziło nie o Kraków tylko o Sandomierz)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H Re: Frampol - polska Guernica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 18:53 Pułkownik Skopenko to ten, co ocalił Sandomierz. Był to zdaje sie nauczyciel historii, który został zmobilizowany jako rezerwista pod koniec wojny. A Sandomierz ocalił dzięki odpowiednio rozegranemu manewrowi oskrzydlającemu, jeśli dobrze pamiętam. Sandomierz był bombardowany przez Niemców podczas tych walk - jest taka posesja przy Mariackiej (to ta ulica która prowadzi z rynku do katedry) gdzie jest pusto i nikt nie chce tego kupic od miasta, bo w 44 roku ludzie zgromadzeni w suterynie sąsiedniej kamienicy widzieli jak spadła tam bomba - która nie wybuchła. Niewybuch siedzi tam gdzieś podobno do dzisiaj i skutecznie odstrasza potencjalnych nabywców działki:-) A co do Krakowa - jakis czas temu był artykuł w "Polityce", na ten temat - ponoc są zachowane dokumenty swiadczące o tym, ze Koniew ominął Kraków na wyraźny rozkaz Stalina, na którego wpłynął ponoć m.in. Watykan. Przeczytałem pobnieżnie, wiec szczegółów nie pamiętam - jak ktoś pamięta więcej, niech napisze. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wisia Re: Frampol - polska Guernica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.05, 19:47 Marszałek Koniew Koniew, Marszałek Koniew Wielki jest Wielki jest! - W Krakowie mówi się, że pana pracownia Zmieniła się w muzeum pamiątek z okresu Ofensywy styczniowej. Rekwizytów związanych Z postacią marszałka Iwana Koniewa - Akcesoria, które zgromadziłem Pozwoliły mi żyć w klimacie tamtych dni. Odwiedziłem rodzinę Koniewa w Moskwie, Żonę - panią Antoninę I córki marszałka - Maję i Nataszę Sama ikonografia nie daje takiego materiału, Który pomógłby twórcy z martwej bryły Wydobyć człowieka. Bałem się, aby przy rzeźbieniu Nie popaść w opowiadanie Nie stworzyć banalnej rzeźby. Koniew, Marszałek Koniew Wielki jest Wielki jest! - Żona i córki opowiadały Że był surowy, jednocześnie łagodny. Kochał sztukę. Suma tych wrażeń zaciążyła Na ostatecznym zmaganiu z bryłą Na wyrażeniu ruchu, dynamiki. Mogę powiedzieć sam Zaprzyjaźniłem się Z marszałkiem Koniewem. Albowiem codziennie Byliśmy obaj w pracowni On był rzeźbiony, a ja rzeźbiarzem. Koniew, Marszałek Koniew Wielki jest Wielki jest! - Jakie jest widzenie tego pomnika Przez pana, jako twórcę? - Miałem stworzyć pomnik Z surowego kamienia i brązu, Który jest chłodny, ale ma temperaturę w sobie. Tak go ukształtowałem, żeby był bezpośrednio Związany z ludźmi. Przede wszystkim rzeźbiłem człowieka. Z zewnątrz więc jest to marszałek, Ale w środku jest kawał duszy człowieka. Koniew, Marszałek Koniew Wielki jest Wielki jest! - Spasiba! Tiszina. Dobrze mi tu. Widzę wszystko, Co nad Wisłą dzieje się, Lecz do domu muszę wracać, Bo zaczęło dziać się źle. Lecz do domu muszę wracać, Bo zaczęło dziać się źle. Koniew, Marszałek Koniew Wielki jest Wielki jest! Fragment wywiadu z prof. Antonim Hajdeckim Muzyka: Zbigniew Preisner xxxxxxxxxxxxxxxxxxx Tak spiewali w 'Piwnicy pod Baranami'. Czy to prawda? Nie czytalam nic pewnego na ten temat, ale podobno papiez podjal sie faktycznie interwencji u Stalina (ktory ponoc w Krakowie odwiedzil Lenina i z sentymentem wspominal restauracje 'u Hawelki') na prosbe Kardynala Sapiechy. Byly to rzeczywiscie jakies sentymenty, czy tylko zwykly manewr oskrzydlajacy? Nie wiem nic pewnego do konca. Nie nalezy zapominac, ze wbrew pieknym legendom (tak jak ta o pulkowniku Skopence) wielkosc radzieckich glownodowodzacych poszczegolnymi frontami wojny zwykle wynikala z prostej rachuby - braku poszanowania zycia zolnierzy!!! To jednak Koniew jest odpowiedzialny za zniszczenia we Wroclawiu (wypalenie miasta) przy zdobywaniu Twierdzy Breslau, to Koniew odpowiada za bitwe pod Budziszynem, Drezno a nawet (znacznie od nich wczesniejsza) bitwe pod Dukla. Pewnie stratedzy wojskowi beda wiedzieli lepiej, ale chyba i sam Stalin nie najlepiej ocenial Koniewa, skoro nie pozwolil mu szturmowac Reichstagu. Dostal jednak w koncu Krzyz Wielki Orderu Virtuti Militari, ale czy za'caloksztalt', czy za Krakow? Prawdopodobnie cos wiecej mozna poczytac u Woloszanskiego, ale jakos nie przepadam za nim... klaniam :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wnuczek Stalina Re: Frampol - polska Guernica IP: *.it-net.pl 21.09.05, 20:26 Mniejsza po późniejszą, "undergroundową" poezję. Myślę, że Stalin nie był idiotą, bo był po prostu wyrachowany: zależało mu na zmyleniu zachodnich sprzymierzeńców (żeby sobie pomyśleli że nie idzie na Berlin, by następnie przejąć kontrolę nad cieśninami łączącymi Bałtyk z Morzem Północnym, tylko raczej na południe) oraz na jak najszybszym przejęciu Śląska z jego kopalniami, hutami, fabryką syntetycznej benzyny itd. Kraków był tylko przynętą, o tyle ważną, że "medialną". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Aha... IP: *.it-net.pl 21.09.05, 20:42 ...Zapomniałem napisać że moim zdaniem za Wrocław, budziszyn oraz inne takie odpowiadają chyba także Niemcy, którzy bronili się do upadłego (podobnie jak Polacy np. pod Wizną) mimo, że nie było warto a za Drezno - Anglicy i Amerykanie, którzy "zbombili" miasto mimo, że nie miało ono wówczas żadnego znaczenia strategicznego. Ponieważ jednak opinia publiczna naciskała, bo wcześniej to akurat miasto prawie nie było atakowane, więc były podejrzenia nawet dotyczące prywatnych powiązań rodziny Churchilla. Poza tym, produkcja amunicji w obozie aliantów szczytowała, straciło więc na znaczeniu wojowanie "oszczędnościowe", z wykorzystaniem manewru na korzyść strategii "wojny na wyniszczenie". Nieważne... Byle potomni wyciągnęli z tego wszystkiego jakieś konstruktywne wnioski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H Re: Aha... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 20:48 Ano właśnie - Drezno zbombardowali zachodni alianci. Z Wrocławiem sprawa jest trochę bardziej skomplikowana - warto pamiętać, ze sporo zniszczeń spowodowali właśnie sami Niemcy - np. wyburzając całe wielkie obszary śródmieścia, by zbudować tam lotnisko dla oblężonej "Festung Breslau". Burmistrza, który się temu sprzeciwiał - rozstrzelano - i są to znane fakty. A Stalin - z pewnoscią był wyrachowany i dbał o opinie. Fakt faktem, ze Kraków ocalał - i całe szczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Aha... IP: *.it-net.pl 21.09.05, 20:58 Nie burmistrza, tylko niejakiego gauleitera Forstera. Do dziś Wrocławiaki pokazują w centrum miasta ślady po lotnisku, budowanym przez wiele miesięcy oblężenia, z którego w końcu wystartował JEDEN samolot - wywożący wyżej wymienionego w bezpieczniejsze okolice... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Aha... IP: *.it-net.pl 22.09.05, 09:26 To znaczy - oczywiście to gauleiter Forstrr kazał rozstrzelać burmictrza, nie odwrotnie, coś mi się pochrzaniło.:))) Odpowiedz Link Zgłoś
halevi Re: Aha... 22.09.05, 09:28 Otóż włąśnie burmistrza. A samolotem uciekł gauleiter Hanke. Obecnie na terenie tego pasa startowego jest Plac Grunwaldzki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wisia Re: Aha... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.05, 22:08 >to Koniew odpowiada za bitwe pod Budziszynem, Drezno a nawet (znacznie od nich wczesniejsza) bitwe pod Dukla... ech, panowie stratedzy ;-) Nie sadzicie chyba, ze nie wiem, kto zbombardowal Drezno? 'Odpowiada' za bitwe pod Budziszynem za Drezno i Dukle odniescie nie do zniszczen substancji materialnej, a do ilosci ofiar, jakie polegly w tych bitwach... Ano wlasnie - odpowiada za bitwe... klaniam;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H Re: Aha... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 09:31 Wiesz, moim zdaniem trzeba by najpierw powiedzieć, ze generalnie za wszystkie bitwy tej wojny odpowiadają najbardziej Niemcy - bo to oni wszystko zaczęli. Powiedzieć że Koniew odpowiada za bitwę pod Budziszynem, to trochę tak, jakby powiedzieć, ze policjant odpowiada za śmierć przestępcy, ktorego zastrzelono podczsas zatrzymania za morderwto policjanta. Nie podoba mi się takie "rozmywanie" odpowiedzialnosci - to tylko woda na młym pani Steinbach i jej podobnych - niedługo wszyscy będą mówić, ze to Polacy odpowiadają za wybuch II wojny, bo nie oddali korytarza - bzdura i tyle - przede wszystkim za całą tragedię II wojny odpowiadają Niemcy - a jakies szczególy to mozna sobie w akademickich dyskusjach dodawac. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
halevi przepraszam bardzo... 22.09.05, 09:35 ... ale w 1939 sojusznikiem Niemiec był ZSRS. Odpowiedzialność spoczywa na obu. Nieważne, że potem się nawzajem tłukli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H Re: przepraszam bardzo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 09:46 To też fakt - ale mimo wsztsko chyba bardziej Niemcy do tej wojny parli. Ciekawe czy bez nich Stalin by zaczął? Nie sądzę. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wisia Re: przepraszam bardzo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 11:15 Byc moze H, ze to ja niejasno artykuluje o co mi chodzi, byc moze, ze to co pisze nie pasuje do twojej tezy. Wiec powtorze jeszcze raz: Koniew genialnym strategiem byl, ale tylko kosztem bezwzglednosci wobec ludzkiego potencjalu w tych bitwach. Mozna bitwy wygrywac, pokonujac wroga strategia, ale mozna tez wygrywac je prac do przodu po trupach wlasnych zolnierzy. I tak dzialal Koniew: blisko 90% stanu berlinskiej operacji I Frontu Ukrainskiego, ktorym dowodzil Koniew stanowili Polacy z 2 Armii Wojska Polskiego, postawieni w bitwie o Budziszyn i Drezno przeciwko Dywizjom 'Brandenburg', 'Herman Goering', dywizjom SS... Tym doskonale wyszkolonym oddzialom niemieckim mozna bylo sie przeciwstawic tylko strategia, a tej zabraklo i 2 Armia szybko znalazla sie w okrazeniu. Decyzja Koniewa o wlaczeniu sil sowieckich byla decyzja spozniona i niefortunna w skutkach, bo prowadzila do dalszego rozbijania polskich oddzialow. Dwa tygodnie walk 'kosztowaly' Wojsko Polskie ponad 18 tys. zabitych i rannych... Wiec nie mow mi o odpowiedzialnosci Hitlera i Stalina, o pani Steinbach i jej politycznych rozgrywkach, bo rozmawiamy w tym watku o jednym: czy Koniew wielkim marszalkiem byl, bo 'ocalil' Krakow, czy byl marnym strategiem, ktory bledy wlasne i swoich dowodcow pokrywal krwia polskiego zolnierza. Zdaje mi sie, ze to w "Goracym sniegu' przeczytalam kiedys, ze za oddzialami bojowymi szly oddzialy NKWD i to one 'budowaly' strategie, sile i odwage armii dowodcow sowieckich... klaniam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: przepraszam bardzo... IP: *.it-net.pl 22.09.05, 12:19 Nie wiem jak Wam, ale mnie ta dyskusja już się znudziła. Wojna - jak to wojna: ktoś ją zaczął, ktoś zakończył a ludzie ginęli wszędzie. Każda strona dołożyła coś swojego do ogólego dorobku: wysiedlenia całych narodów, terror, obozy, "dywanowe" bombardowania (nb. mocno krytykowane od samego początku za nieskuteczność pod względem militarnym oraz ogrom ofiar wśród ludności cywilnej), broń atomową, bitwy, w których uczestniczyły miliony żołnierzy, tysiące czołgów, dziesiątki tysięcy dział (czym więc było te marne 600 000 polskich żołnierzy - tyle bowiem liczyły sobie w końcowym okresie wojny wszystkie, "do kupy" wzięte polskie siły zbrojne na wszystkich frotach i w kraju) itd. Takich "Guernic" było wiele: Czangte, Hiroshima, Leningrad, Stalingrad, Coventry, Drezno, Warszawa... Nie wolno o tym zapominać ale myślę ze przesada w każdą stronę jest niewskazana. Do czego bowiem może doprowadzić takie licytowanie się na ofiary i straty? Arcydzieło sztuki, takie jak ten obraz Picassa jest i zawsze będzie tylko jedno, niepowtarzalne. Właśnie dzięki temu ma tak mocną, ponadnarodową oraz ponadczasową wymowę i nigdy nie wychodzi z mody, nie kończy w zapomnieniu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H Re: przepraszam bardzo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 16:42 My też mamy takie arcydzieła - bo niestety jeszcze wiecej mieli nasi artyści do nich inspiracji niż Picasso. Jako przyklad można choćby podać wszystkie roztrzelania Wróblewskiego - i to też sa arcydziela, choć w zupełnie innej niż "Guernica" konwencji. Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: przepraszam bardzo... 22.09.05, 20:21 > Byc moze H, ze to ja niejasno artykuluje o co mi chodzi, byc moze, ze to co > pisze nie pasuje do twojej tezy. Wiec powtorze jeszcze raz: Koniew genialnym > strategiem byl, ale tylko kosztem bezwzglednosci wobec ludzkiego potencjalu w > tych bitwach. ============================================= Opowiadał mi niegdys w Bieszczadach pewien stary bieszczadnik, który jak mało kto znał historie tamtych terenów - w czasie walk o Przełęcz Dukielską Rosjanie posyłali tysiące swoich żołnierzy prosto pod ogień CKMów, do tej pory zastanawia mnie po co - może po to, że w takim CKMie kiedyś musi nastapić przerwa na wymianę taśmy. i wtedy ci co są blisko maja szanse dobiec? Najgorsze jest to że zwłok nie chowano, i że jeszcze w latach 50. można było natrafić w niektórych miejscach na specyficzny humus ze zwłok... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wisia Re: przepraszam bardzo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 21:41 mam wrazenie, ze znamy tego samego czlowieka folkatko :-) klaniam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H Re: przepraszam bardzo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 21:48 Nie trzeba jeźdxić w Bieszczady - pod Annopolem, jak twierdzą świadkowie, Rosjanie przeszli Wisłę niemal po własnych trupach... Co nie zmienia moim zdaniem faktu, ze rosyjskie zbrodnie w tej wojnie - czy to wobec swoich czy obcych - w niczym nie umniejszają winy niemieckiej. Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: przepraszam bardzo... 22.09.05, 22:31 Najgorsze jest to ze Rosjanie nie przyjmuja tego do wiadomości, że gdyby nie błędy dowództwa, wcale nie musiałoby ich tak duzo zginąć.Niestety! Obchody okrągłej rocznicy zakonczenia wojny tego dowiodły - są wychowani na imperialnej tradycji, czczą Stalina - ex aequo z Hitlerem sprawcę tych nieszczęść. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: przepraszam bardzo... IP: *.it-net.pl 23.09.05, 09:36 No cóż, taka już była ta wojna - w sumie starcie dwóch najbardziej zwyrodniałych systemów, jakie ludzie byli w stanie wymyślić. Co do "przechodzenia po własnych trupach", to pozostali alianci wyciągnęli prawidłowe wnioski z lekcji I wojny św., w której to bitwach (pod Verdun, nad Marną, w ofensywie gen. Korniłowa itp.) ginęły setki tysięcy żołnierzy tylko po to, by zająć parę km terenu, który następnie tracono przy okazji kontrofensywy przeciwnika (a jak ktoś nie wierzy - to niech się wybierze w stronę Krasnegostawu i obejrzy sobie wojenne austriacko - rosujskie cmentarze z tamtej epoki lub kurchan w lesie koło wsi Paprotnia (za Dęblinem)). Sowieci walczyli "masą" i nie jest to żadną rewelacją (tylko w walkach w Polsce w latach 1944/45 zginęło ich co najmniej 600 000) ale w sumie - głównie dzięki temu nie żyjemy dziś w Generalnej Guberni albo w ogóle za Uralem... Chyba można to uszanować? Odpowiedz Link Zgłoś
szczery80 Re: Frampol - polska Guernica 22.09.05, 09:41 Gość portalu: wnuczek Stalina napisał(a): > Mniejsza po późniejszą, "undergroundową" poezję. Myślę, że Stalin nie był > idiotą, bo był po prostu wyrachowany: zależało mu na zmyleniu zachodnich > sprzymierzeńców (żeby sobie pomyśleli że nie idzie na Berlin, by następnie > przejąć kontrolę nad cieśninami łączącymi Bałtyk z Morzem Północnym, tylko > raczej na południe) oraz na jak najszybszym przejęciu Śląska z jego kopalniami, > > hutami, fabryką syntetycznej benzyny itd. Kraków był tylko przynętą, o tyle > ważną, że "medialną". Stalin przechytrzył sam siebie. Chociażby prowokowanie do II Wojny Światowej. Z tym wyrachowaniem to masz rację, ale i on (nir tylko Hitler) w "kilku" sprawach mówiąc delikatnie przesadził. Ale to już tak jest z totalitaryzmem. Pozdrawiam !!! Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: Frampol - polska Guernica 23.09.05, 11:03 Sowieci walczyli "masą" i nie jest to żadną rewelacją (tylko w walkach w Polsce w latach 1944/45 zginęło ich co najmniej 600 000) ale w sumie - głównie dzięki temu nie żyjemy dziś w Generalnej Guberni albo w ogóle za Uralem... Chyba można to uszanować? ========================= Bezsensownie oddanego zycia zawsze szkoda. Piszę - bezsensownie - bo względy taktyczne wcale za tym nie przemawiały. Działania prowadzone przez aliantów na Zachodzie są tego dowodem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Frampol - polska Guernica IP: *.it-net.pl 23.09.05, 11:18 No cóż... Ale to było tylko 20 lat różnicy (uwzględniając oczywiście późniejsze "odpryski" wojny, przewroty, rewolucje, zmiany granic...), w sumie - to było to samo pokolenie, więc po co żale? "Trzeba z żywymi - naprzód iść, po życie sięgać nowe"! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PS Re: Frampol - polska Guernica IP: *.it-net.pl 23.09.05, 11:29 "Działania prowadzone przez aliantów na Zachodzie są tego dowodem." Działania prowadzone kiedy - w końcowym okresie wojny, gdy zwycięstwo było już przesądzone??? Wyjąwszy oczywiście Von Runstedta, któremu jeszcze udało się "pogonić kota" aliantom w Ardenach i co przyspieszyło "ruską" ofensywę "zimową" (która na chwilę zatrzymała się na Odrze)?... Każdy lubi popierać zwycięzców (z daleka). Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: Frampol - polska Guernica 23.09.05, 11:44 Przykład - Guadalcanal. Amerykanie - 8 tys. zabitych Japonczycy - ponad 100 tys. To o czyms mówi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Frampol - polska Guernica IP: *.it-net.pl 23.09.05, 11:59 A o Okinawie, Iwo-Dzimie, Tarawie, o desantach na Marianach, na Wyspach Marchalla,; o bitwie koło przylądka Savo, o Tokyo Express w wykonaniu admirała Raizo Tanaka, o bitwach na Morzu Jawajskim itp., itd. (mniejsza o chronologię) też słyszałeś? Przestań się licytować i zacznij rozmawiać jak człowiek! ...A w ogóle, to wróćmy do tematu, bo jest ciekawy. Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: Frampol - polska Guernica 23.09.05, 12:39 Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi - podałam przykład - moim zdaniem bardzo konkretny, mówiący o tym że po prostu - w armiach zachodnich aliantów bardziej liczono się z życiem zołnierzy niz w Armii Czerwonej. Nie chcę sie licytowac! Zresztą - czym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Frampol - polska Guernica IP: *.it-net.pl 23.09.05, 14:22 Ja też podałem kilka przykładów - bardzo konkretnych (choć odległych, tak w czasie, jak i w przestrzeni) a co do różnych armii (wschodnich, zachodnich, północnych, południowych czy też innych) - podaj czas i miejsce zamiast rzucać wyrwanymi z kontekstu oraz wygodnie dobranymi przykładami - o co Ci właściwie chodzi, chcesz komuś zaimponować? Czym i po co? Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: Frampol - polska Guernica 23.09.05, 16:52 Ależ ja nikomu nie chce imponować, po za tym nie jestem az takim ekspertem od II Wojny.Przyznam - moja wiedza na ten akurat temat jest ogólnikowa, i wiadomości które mam na ten temat takie są. Po prostu - wydawało mi się że tak właśnie było, i że owe hekatomby na froncie wschodnim - a o nich cały czas rozmawiamy -były niewspółmierne do tego co było gdzie indziej.W sumie nawet jednym z motywów decyzji o zrzuceniu bomby na Hiroszimę i Nagasaki była chęć oszczędzenia zycia amerykańskich żołnierzy. Jesli było inaczej - to OK, nie mam racji, a Ciebie proszę abyś nie doszukiwał się w moich wypowiedziach jakis ukrytych intencji "zaimponowania". Wiesz, ja jestem przyzwyczajona do dyskusji na historycy.org - które tam tak własnie wyglądają, każdy pisze to co wie a inni go ewentualnie poprawiają i uzupełniają, bez jakiś żaluzji. Pozdrawiam GG 3573607 BIELARUS - LAND OF FREE PEOPLE Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Frampol - polska Guernica IP: *.it-net.pl 23.09.05, 17:23 Tu nie ma żadnych "żaluzji", ja po prostu nie lubię hipokryzji a "książkowa" wiedza dla mnie jest tylko punktem wyjścia do konfrontacji z realiami (przecież żyją jeszcze ludzie, którzy widzieli te wydarzenia na własne oczy i niekoniecznie przypominają tylko to, co jest aktualnie "trendy"). Wojna jest wojną i jej skutkiem zawsze są hekatomby ofiar: jedni palą miasto z kilkuset tysiącami jego mieszkańców - tylko po to by zginęło trochę mniej AMERYKAŃSKICH żołnierzy oraz by pokazać całemu światu że "my tu som najmocniejsze"; inni poświęcają własną stolicę wraz z kilkuset tysiącami jej mieszkańców, by pokazać całemu światu że jeszcze żyją i walczą o z góry przegraną sprawę, ich potomkowie upajają się tym wszystkim i wykorzystują dla własnych celów... - to jest właśnie to. Pamiętajmy i wyciągajmy wnioski ale "Ciszej nad tą trumną" - to wszystko! Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: Frampol - polska Guernica 25.09.05, 23:51 Odpowiadam Ci po dłuzszym czasie bo nie sprawdzałam forum.Przeanalizowałam Twój ostatni post i dopiero teraz zrozumiałam o co Ci chodziło. W tym co wczesniej pisałam nie ma żadnej hipokryzji którą mi zarzucasz.Musze Ci powiedziec ze przyznaję Ci rację. Nie rozumiem tylko dlaczego piszesz o upajaniu się i wykorzystywaniu wojennych tragedii (tu chodzi Ci rzecz jasna o Warszawę)do własnych celów. KJto tak obecnie czyni? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Satan of Swing Re: Frampol - polska Guernica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 11:16 Jak to kto? Ptactwo domowe na przykład, znaczy się wczorajsi zwycięzcy... Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: Frampol - polska Guernica 26.09.05, 13:59 Jakoś nie śledziłam tego wszystkiego tak uważnie, to nie wiem, ale jeslim istotnie tak sie działo - to jest to cos karygodnego. Ale i tak gorszy jest chyba Putin, wykorzystujący 60 lecie zakończenia wojny do legitymizacji swojej imperialnej polityki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Satan of Swing Re: Frampol - polska Guernica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 16:52 Rocznicę wyzwolenia Moskwy spod poskiej okupacji w 1612 roku też wykoryzstuje - ponieważ to było pod koniec paźdxiernika, to w Rosji ta rocznica zastąpiła rocznicę rewolucji październikowej... Odpowiedz Link Zgłoś