anka401
23.09.05, 20:59
pisaliśmy o MPK bardzo dużo. Głównie o jego brakach i wadach. Sama
wysmarowałam epistołę, z któej jasno wynikało,że nic dobrego w MPK nie ma.
Aktualne spostrzeżenia z zachowania i stanu nas - pasażerów.
Trzy dni temu jechała kobieta tak śmierdząca,że musiałam wysiąść na innym
przystanku niż docelowy. Przedwczoraj ktoś sie grubo spier..., smród
niemiłosierny na cały autobus.
Wczoraj trolejbusem jechało dwóch bezdomnych, tak brudnych i śmierdzących,że
ledwo dojechałam do następnego przystanku /tradycyjnie wysiadłam na
wcześniejszym bo nie dało się dalej jechać/.
Dzisiaj do autobusu wsiadła matka z upośledzonym synem /młodzieniec/. Tuż za
nim wepchał się starszy, żwawy pan. Chłopiec usiadł na wolnym siedzeniu, a
pan zrobił mu awanturę na cały autobus,że tacy jak on powinni się rozejrzeć i
nie pchać się na wolne siedzenie, bo sa starsi. Matka chłopca po cichutku
wyjaśniła starszemu panu,że syn jest ułomny, choć widac to było na pierwszy
rzut oka. Starszy pan nie raczył przeprosić, tylko warknął "no to niech
siada, już!". Zawstydzona mama wysiadła z synem na następnym przystanku, choć
pewnie nie musiała.
A mi było wstyd,że nie odezwałam się w obronie chłopca i jego mamy. Nie wiem,
co powinnam powiedzieć, aby nie urazić chłopca i jego mamy.
Możemy pyszczyć na MPK, możemy okazywac niezadowolenie i dezaprobatę dla
poczynań MPK.
Ale kurna - myjmy się i bądźmy dla siebie bardziej uprzejmi! Jeżdżenie
miejska komunikacją i tak nie należy do przyjemności!
Uprzedzam złośliwe komentarze,że jak mi śmierdzi, to powinnam jeździć
taksówkami - jesteśmy brudasami, a jaka jest tego przyczyna, to już temat na
inny wątek.