Gość: Ewa Re: MIŁOŚĆ IP: 212.182.123.* 26.09.02, 22:21 Ziedrcze! Zacząłeś ten piękny temat na formum, więc powiedz mi zaraz, czym dla Ciebie jest miłość! Czekam... Odpowiedz Link Zgłoś
eor Re: MIŁOŚĆ 27.09.02, 14:38 No i teraz nikt sie nie odezwie czekajac az Ziedrzec zwerbalizuje swoje uczucia. A ja tak chcialem o milosci..... Ach! Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_z Re: MIŁOŚĆ 27.09.02, 17:13 Jest czekaniem na niebieski mrok na zieloność traw na pieszczotę rzęs Czekaniem na kroki szelesty listy na pukanie do drzwi Czekaniem na spełnienie trwanie zrozumienie Czekaniem na potwierdzenie na krzyk protestu Czekaniem na sen na świt na koniec świata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dociek Re: Prawdziwa Miłość IP: *.lublin.mm.pl 28.09.02, 09:36 Ale dla podsumowania: bardzo miłe, choć potwornie ogłupiające, są te ww. zaburzenia i mimo wszystko lubię się mocno zaburzyć. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: juwo@o2.pl Re: MIŁOŚĆ IP: *.artkom.lublin.pl / 192.168.1.* 15.10.02, 16:15 lucy_z napisała: > Jest czekaniem > na niebieski mrok > na zieloność traw > na pieszczotę rzęs > > Czekaniem > na kroki > szelesty > listy > na pukanie do drzwi > > Czekaniem > na spełnienie > trwanie > zrozumienie > > Czekaniem > na potwierdzenie > na krzyk protestu > > Czekaniem > na sen > na świt > na koniec świata > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: MIŁOŚĆ IP: 212.182.123.* 27.09.02, 23:28 Coś małe zainteresowanie tym pieknym tematem!? Jest tak dla nas tak łatwy, że aż trudny !? Wszak to istota naszego życia , nie ? Lucy !- Ty cudownie to ujęłaś! Czy to wiersz Twojego autorstwa? Czuję, że tak. Ja również czasami piszę - do szuflady... Ludzie !!! Piszmy o miłości!!! Bez niej zapomnijmy, że jesteśmy ludźmi ! Temat Sobczaka, czy Kidyby przy tym wysiada... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dociek Re: Prawdziwa Miłość IP: *.lublin.mm.pl 28.09.02, 09:31 Gość portalu: Ewa napisał(a): > Ludzie !!! Piszmy o miłości!!! > Bez niej zapomnijmy, że jesteśmy ludźmi ! > Temat Sobczaka, czy Kidyby przy tym wysiada... Miłość - stymulowane zaburzenia psychiczne będące następstem ukierunkowanych, fizjologicznych przemian biochemicznych w organizmie, a uwarunkowanych jego zdolnością rozrodczą. Jedynym rozpoznanym celem tych zaburzeń jest zachowanie gatunku, w tym przekazanie własnych genów. Uczucia miłości nie związanej z tym procesem są nadużyciem ww. stanu ze strony człowieka, czymś w rodzaju dewiacji, czy kompensacji np. o charakterze ciąży rzekomej, twórczości poetyckiej do wyimaginowanego obiektu uczuć albo wielbienia religijnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dociek Re: Prawdziwa Miłość IP: *.lublin.mm.pl 28.09.02, 09:40 Dla podsumowania: bardzo miłe, choć potwornie ogłupiające, są te ww. zaburzenia i mimo wszystko lubię się mocno zaburzyć. ;) (ten post trafił początkowo tam, gdzie nie miał - ale to jeszcze nie miłość, tylko bałaganiarstwo :p) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cukel Bardzo Prawdziwa Miłość - czy to możliwe?... IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 01.10.02, 00:18 a mi się taka historia przypomina, w której występują On i Ona, On na serce chory i ktoregos dnia Ona ulega wypadkowi, polamana straszliwie na sygnale do szpitala ale stan beznadziejny w ostatniej chwili zgodzila sie na transplantacje.Umarla. On ma nowe serce. Ona w Nim teraz zyje.. - koniec - Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mlody Re: Bardzo Prawdziwa Miłość - czy to możliwe?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.02, 15:01 "prawdziwa milosc zawsze jest nieszczesliwa" Flaubert Pozdr. Mlody Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_z Re: MIŁOŚĆ 28.09.02, 11:13 Ewo:)) To niestety nie mój! Pisywało się kiedyś do szuflady i gdzieś to przepadło;) Zostały mi książki, zbiory poezji, którą bardzo lubiłam i lubię:))) Pozdrawiam:))) Acha! Wiersz jest Małgorzaty Hillar:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: MIŁOŚĆ IP: 212.182.123.* 28.09.02, 15:55 M I Ł O Ś Ć Jest miłość trudna jak sól czy po prostu kamień do zjedzenia jest przewidująca taka co grób zamawia wciąż na dwie osoby niedokładna jak uczeń co czyta po łebkach jest cienka jak opłatek bo wewnątrz wzruszenie jest miłośc wariatka egoistka gapa jak jesień lekko chora z księżycem kłamczuchem jest miłośc co była ciałem a stała się duchem i ta co nie odejdzie - bo znów niemożliwa A to napisał mężczyzna , będący księdzem zresztą ( i poetą najbardziej), czyli oczywiście ks. Jan Twardowski Dojrzałe ujęcie zagadnienia i piękne Lucy ))) myślę, że jak dobrze poszukasz , to znajdziesz jakieś stare kajety , nabrzmiałe od pierwszych uczuć One to były fajne ( te uczucia ...) ale kiedy to było !!!??? Odpowiedz Link Zgłoś
pepperoni78 re: MIŁOŚĆ 28.09.02, 15:51 Niestety, bardzo trudno odróżnić miłość od zaurozcenia, ale jest to możliwe. Na prawdziwą miłość warto czekać całe życie. Ja na szczęście nie musiałem czekać tak długo. Czekałem tylko 24 lata. I doczekałem się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: re: MIŁOŚĆ IP: 212.182.123.* 28.09.02, 15:55 Gratuluję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dociek Re: re: MIŁOŚĆ IP: *.rury.sdi.tpnet.pl 28.09.02, 16:09 Ja też gratuluję. Fajne to, nie? Ciekawe ile potrwa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: re: MIŁOŚĆ IP: 212.182.123.* 28.09.02, 18:13 Gość portalu: Dociek napisał(a): > Ja też gratuluję. Fajne to, nie? Ciekawe ile potrwa? Żeby chociaż ze dwa lata , człowiek się nie przyzwyczai , a trochę użyje Pepperoni! Myślę , że będę wyrazicielką wielu , gdy powiem na serio , że życzymy Ci , aby to była ta największa, prawdziwa i na całe życie ! Prawda Forumowicze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczurek Re: re: MIŁOŚĆ IP: *.lubl.gazeta.pl 28.09.02, 18:43 prawda, prawda, ale do papierowej gazety sie nie nadaje, bo jeszcze sie ktos rozplacze ze wzruszenia.... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: re: MIŁOŚĆ IP: 212.182.123.* 29.09.02, 00:18 Gość portalu: szczurek napisał(a): > prawda, prawda, ale do papierowej gazety sie nie nadaje, bo jeszcze sie ktos ro > zplacze ze wzruszenia.... :) Jeśli ktoś umie jeszcze się wzruszać , to chyba niezależnie od formy przekazu medialnego . Czy wzruszanie się jest już nie na miejscu ? Sarkazm Twej wypowiedzi sugeruje , że tak właśnie jest . Polemizuję z tym, bo wzruszać się trzeba nieustannie , aby nieustannie czuć , że jeszcze się coś czuje A miłość , czyja by nie była - jest zawsze wzruszająca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczurek Re: re: MIŁOŚĆ IP: *.lubl.gazeta.pl 29.09.02, 13:11 Ewo, sarkazm nie byl moja intencja, jak bum-cyk-cyk :) Odpowiedz Link Zgłoś
ziedrzec MIŁOŚĆ 30.09.02, 08:51 Mi się ten ustęp podoba. Kor. I,13 Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, byłbym miedzią dźwięczącą lub cymbałem brzmiącym. I choćbym miał dar prorokowania, i znał wszystkie tajemnice, i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. I choćbym rozdał całe mienie swoje, i choćbym ciało swoje wydał na spalenie, a miłości bym nie miał, nic mi to nie pomoże. Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, te trzy: z nich zaś największa jest MIŁOŚĆ." Odpowiedz Link Zgłoś
vanilja Re: MIŁOŚĆ 30.09.02, 10:02 Podobno miłość to patrzec w tym samym kierunku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: MIŁOŚĆ IP: 212.182.123.* 30.09.02, 23:10 Podobno miłość jest jak nakotyk. Chyba "twardy". A odwyk - nierealny... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cukel Re: MIŁOŚĆ-patrzeć IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 01.10.02, 00:12 vanilja napisała: > Podobno miłość to patrzec w tym samym kierunku. hm.. np. w telewizor? ee.. to ja wolę patrzeć na Nią, w Nią, przez źrenice ciemne do wnętrza.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: MIŁOŚĆ IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.02, 11:01 vanilja napisała: > Podobno miłość to patrzec w tym samym kierunku. Nic dodac, nic ujac kochanie. Z tym ze .....no wlasnie jako "naznaczony brzemieniem" przeszlosci i mego poprzedniego zawodu, powiem tylko tyle, ze to co sie widzi, na co spoglada, chocby najbardziej klarowne, nie jest bynajmniej niczym obiektywnym, rozpatrujac to nawet nie na gruncie wiekloznacznosci i relatywnosci, lecz naszych zmyslow i sposobow na ich oszukiwanie, ale o tym moze jeszcze cos napisze. Pozdrawiam cieplo, uszanowanie, Pawelek-Diabelek;-> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaska Re: MIŁOŚĆ IP: 62.233.135.* 30.09.02, 15:54 Orwell był okrutny, wstawiając w miejsce miłości "pieniądze"... Odpowiedz Link Zgłoś
maria_maria Re: MIŁOŚĆ 30.09.02, 23:33 Ota bardzo piękny wiersz Pawlikowskiej: Nie widziałam cię już od miesiąca i nic, jestem może bledsza, trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca widać, można żyć bez powietrza Tak było i ze mną, trwało kilka dobrych lat a teraz rozwód Chyba przestałam wierzyć w to że istnieje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: MIŁOŚĆ IP: 212.182.123.* 30.09.02, 23:57 maria_maria napisała: > Ota bardzo piękny wiersz Pawlikowskiej: > Nie widziałam cię już od miesiąca > i nic, jestem może bledsza, trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca > widać, można żyć bez powietrza > > Tak było i ze mną, trwało kilka dobrych lat a teraz rozwód > Chyba przestałam wierzyć w to że istnieje Mario. Mario Droga ! To przykre , co Cię spotkało . ale nie załamuj się!Takie jest niestety życie... A miłość naprawdę istnieje , tylko czasem trzeba na nią długo czekać - na t ę prawdziwą i głeboko wierzyć , że nadejdzie Tego Ci szczerze życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dociek Re: MIŁOŚĆ IP: *.lublin.mm.pl 01.10.02, 00:54 Jest ich dużo. Tych miłości. Tyle, że musisz mieć w sercu miejsce na nie. Odpowiedz Link Zgłoś
ziedrzec Re: MIŁOŚĆ 01.10.02, 07:41 Szła sobie ul. Krochmalną kobieta z dziwnym, grubym, czarnotłustowłosym synem, któren uszy miał kłapciaste i niezgrabnie kuśtykał. Ze trzydzieści lat miał i płócienną siatkę w kratkę i buty koślawe , a spodnie od staroświeckiego garnituru, po dziadku pewnie. Popatrzyłam na nich i mysl przypełzła takowa: ... czasem człowiek - czy to ze względu na szpetotę, czy brak szczęścia po prostu, nie zwraca na siebie uwagi tego KOGOŚ, kto miałby pokochać... Są ludzie, którzy nie zaznali nigdy miłości. I żyją tak sobie ... coraz starsi, coraz bardziej kurczący się w sobie, dziwaczejący... To straszne... Straszne jest życie bez miłości. I wówczas na nowo zdałem sobie sprawę z tego, że to wielkie Szczęście, że mnie spotkała ..:-)))) Życzę Wam dużo, dużo Miłości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaska Wiersze... IP: 62.233.135.* 01.10.02, 09:57 JEŻELI A jeżeli nic? A jeżeli nie? Trułem ja się myślą złudną, Tobą jasną, tobą cudną, I zatruty śnię: A jeżeli nie? No to... trudno. A jeżeli coś? A jeżeli tak? Rozgołębią się zorze, Ogniem cały świat zagorze Jak czerwony mak, Bo jeżeli tak, No to... - Boże!! J.Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: MIŁOŚĆ IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.02, 11:22 ziedrzec napisał: > no właśnie... > > :-) > > Odpowiedz Link Zgłoś
ziedrzec Re: MIŁOŚĆ 01.10.02, 13:05 Co prawda to prawda, Dyabełku :-) iść z głową w chmurach, ale nogami MOCNO po ziemi stąpać. ... ale do tego spory wzrost jest potrzebny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: MIŁOŚĆ IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.02, 13:20 ziedrzec napisał: > Co prawda to prawda, Dyabełku :-) > > iść z głową w chmurach, ale nogami MOCNO po ziemi stąpać. > > ... ale do tego spory wzrost jest potrzebny. > > Odpowiedz Link Zgłoś
ziedrzec Re: MIŁOŚĆ 01.10.02, 13:28 > W wielu poprzednich postach wyrazalem juz opinie o prostocie > naszych zachowan i odruchow, w opozycji do nadmiernego komplikowania calej > sprawy przez poetow tego swiata. Pomysl......w gruncie rzeczy kieruje nami > ograniczona liczba zyciowych opcji i tyczy sie to kazdej dziedziny naszego > zycia. Uszanowanie. > Paul W związku z tym - skoro liczba życiowych jest ograniczona (?), można skupić się na nich, zagłębić nieco i spróbować postrzegać je wielopłaszczyznowo. Ale bez poetyckiej deformacji. O! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: MIŁOŚĆ IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.02, 15:58 ziedrzec napisał: > > W wielu poprzednich postach wyrazalem juz opinie o prostocie > > naszych zachowan i odruchow, w opozycji do nadmiernego komplikowania calej > > > sprawy przez poetow tego swiata. Pomysl......w gruncie rzeczy kieruje nam > i > > ograniczona liczba zyciowych opcji i tyczy sie to kazdej dziedziny naszego > > > zycia. Uszanowanie. > > Paul > > W związku z tym - skoro liczba życiowych jest ograniczona (?), można skupić się > > na nich, zagłębić nieco i spróbować postrzegać je wielopłaszczyznowo. Ale bez > poetyckiej deformacji. O! > > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: MIŁOŚĆ IP: 212.182.123.* 01.10.02, 22:46 Gość portalu: Paul napisał(a): > Dokladnie Panie Kolego. Twoj "?" jest jak najbardziej zrozumialy, bowiem ja > sam nad swoja "teza" za przeproszeniem "?" stawiam, wiec jestem;-). Teraz zeby > > rozwinac nasza interakcje tym razem werbalna, latwo rozszczepialna, porownam > cale zjawisko "wieloplaszczyznowego postrzegania" opcji do ogladania czastek > pod mikroskopem elektronowym. Jest ich przeciez "ograniczona ilosc", mozna > sobie to nawet i jakos obliczyc, czy w przyblizeniu wyobrazic, jednak kiedy > zaczynamy sie w nie (opcje) bardziej zaglebiac i "postrzegac", owe czastki > przestaja byc widzialne, przez co z kolei "doswiadczalne". Potrzebne jest > swiatlo, czyli energia, energia nadaje im predkosc i wszystko zaczyna uciekac z > > przed twojego oka i niby prosty obraz pozostaje rozmazany. Czy nie tak jest z > naszymi "opcjami" - zyciem. Sam fakt "wieloplaszczyznowego postrzegania" > uniemozliwia nam owo postrzeganie i zaczynamy sie gubic, swym zainteresowaniem > i "spojrzeniem" nadajac opcjom energii uniemozliwiajacej ich blizsze > przestudiowanie. Co z tego ze byc moze na dobra sprawe "moc obliczeniowa" > naszych umyslow potrafi sama liczbe opcji objac, skoro zaraz zaczna > nam "uciekac"? Eeeee tam.....ide na piwo;-))). Uszanowanie. > Paul Z tym piwem , to był chyba najlepszy pomysł Odpowiedz Link Zgłoś
ziedrzec Re: MIŁOŚĆ 02.10.02, 08:57 hie hie... ale pojechaaaałooooo.... ;-))) Przerzuciłem dalszy ciąg na nowy topik - bardziej fizyki cząstek elementarnych i filozofii dotyczący niż miłości ;-) ... Jak to widać - temat "MIŁOŚĆ" niezwykle różnorodne emocje wywpołuje, do zaskakujących wniosków się dochodzi... No, dalej , dalej! :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Ewa!!! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.02, 12:31 Gość portalu: Ewa napisał(a): > Gość portalu: Paul napisał(a): > > > > Dokladnie Panie Kolego. Twoj "?" jest jak najbardziej zrozumialy, bowiem > ja > > sam nad swoja "teza" za przeproszeniem "?" stawiam, wiec jestem;-). Teraz > > zeby > > > > rozwinac nasza interakcje tym razem werbalna, latwo rozszczepialna, porown > am > > cale zjawisko "wieloplaszczyznowego postrzegania" opcji do ogladania czast > ek > > pod mikroskopem elektronowym. Jest ich przeciez "ograniczona ilosc", mozn > a > > sobie to nawet i jakos obliczyc, czy w przyblizeniu wyobrazic, jednak kied > y > > zaczynamy sie w nie (opcje) bardziej zaglebiac i "postrzegac", owe czastki > > > przestaja byc widzialne, przez co z kolei "doswiadczalne". Potrzebne jest > > > swiatlo, czyli energia, energia nadaje im predkosc i wszystko zaczyna ucie > kac > z > > > > przed twojego oka i niby prosty obraz pozostaje rozmazany. Czy nie tak je > st > z > > naszymi "opcjami" - zyciem. Sam fakt "wieloplaszczyznowego postrzegania" > > uniemozliwia nam owo postrzeganie i zaczynamy sie gubic, swym > zainteresowaniem > > i "spojrzeniem" nadajac opcjom energii uniemozliwiajacej ich blizsze > > przestudiowanie. Co z tego ze byc moze na dobra sprawe "moc obliczeniowa" > > > naszych umyslow potrafi sama liczbe opcji objac, skoro zaraz zaczna > > nam "uciekac"? Eeeee tam.....ide na piwo;-))). Uszanowanie. > > Paul > > > Z tym piwem , to był chyba najlepszy pomysł Zesralas sie? To teraz sie podetrzyj bo az w Lodzi ci z dupy zalatuje. Ach i w koncu dzieki kochanej Ewie slowo cialem sie stalo i tym razem z polskiej ziemi bluznalem sobie. Az weselej pod "czerwonym mi kapturkiem". Uszanowanie. Paul PS Na piwie bylem, smakowalo wysmienicie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Ewa!!! IP: 212.182.123.* 02.10.02, 22:45 Paul napisał dzisiaj do mnie ( szczegóły korespodnencji w wątku): > Zesralas sie? To teraz sie podetrzyj bo az w Lodzi ci z dupy zalatuje. Ach i > w koncu dzieki kochanej Ewie slowo cialem sie stalo i tym razem z polskiej > ziemi bluznalem sobie. Az weselej pod "czerwonym mi kapturkiem". Uszanowanie. > Paul > PS Na piwie bylem, smakowalo wysmienicie. BRAWO!BRAWO!BRAWO! Nareszcie! Nareszcie w mdły, ciepły , przesycony naszą nudną codziennością i zbędną kulturą pszenno - buraczany lubelski dialog na tymże forum tworzonym przez prowincjonalnych , pełnych kompleksów półgłowków wdarł się żywy , naturalny i bezpretensjonalny robotniczy głos cybernetycznego dziedzica tradycji włókienniczych , uświadamiając Nam dogłębnie , że posługujemy sie niewłaściwym jezykiem i nie mamy pojęcia o formach komunikacji miedzyludzkiej! Nareszcie przede wszystkim kolega Paul utwalił w Nas ( a na pewno we mnie - to w końcu wątek osobisty )od dawna kiełkujące przekonanie ,że jest POSPOLITYM CHAMEM , a na to i tak nie ma rady , bo , jak wiadomo , chamstwa jeszcze nikt skutecznie nie pokonał, i nie pokona , bo chamstwo broni się tym , że jest chamstwem . Najprościej jest chamstwo ODIZOLOWAĆ i pozostawić samemu sobie , co w tym przypadku szczerze Wam polecam . A teraz kolego Paul , MÓWIĄC TWOIM JĘZYKIEM , żebyś nie miał wątpliwości co do intencji - ulżyj sobie jeszce raz bluzgając parę kurew i sam się zesraj , jeśli masz na to ochotę , a potem spieprzaj ! Kończąc definitywnie korespondencję z kolegą Z wyrazami braku szacunku Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
ziedrzec Re: Ewa!!! 02.10.02, 23:17 Cóż.. miłość a różne oblicza. Wątek "MIŁOŚĆ" też, jak widać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: Ewa!!! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.02, 10:04 ziedrzec napisał: > Cóż.. miłość a różne oblicza. > Wątek "MIŁOŚĆ" też, jak widać. > > Odpowiedz Link Zgłoś
ziedrzec Re: Ewa!!! 03.10.02, 11:50 > Moj drogi. Prawdziwa milosc pono jest slepa i wszystko wybacza. Uszanowanie. > Paul > --------------- > Nobody likes you, everybody hates you, they gonna lose. Drogi Szanowny - nie unosi się także gniewem, nie pamięta złego ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: Ewa!!! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.02, 12:05 ziedrzec napisał: > > > Moj drogi. Prawdziwa milosc pono jest slepa i wszystko wybacza. Uszanowa > nie. > > Paul > > --------------- > > Nobody likes you, everybody hates you, they gonna lose. > > > Drogi Szanowny - nie unosi się także gniewem, nie pamięta złego ;-) > > > Odpowiedz Link Zgłoś
ziedrzec Re: Ewa!!! 03.10.02, 13:38 > KOCHAM CIE;-)))! Uszanowanie. > Paul > --------- > Nobody likes you... except Paul > everybody hates you except Paul > they gonna lose except...? :-))))) Tekst pieśni miłosnej hjehje ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: Ewa!!! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.02, 15:06 ziedrzec napisał: > > > KOCHAM CIE;-)))! Uszanowanie. > > Paul > > --------- > > Nobody likes you... > except Paul > > > everybody hates you > except Paul Assumption is the mother of all fuckups. > > they gonna lose > except...? No exeptions, honey;-). > :-))))) > > Tekst pieśni miłosnej hjehje ;-) Samo zycie. > > Odpowiedz Link Zgłoś
vanilja Re: Ewa!!! 03.10.02, 14:14 Gość portalu: Paul napisał(a): > ziedrzec napisał: > > > > > > Moj drogi. Prawdziwa milosc pono jest slepa i wszystko wybacza. Usz > anowa > > nie. > > > Paul > > > --------------- > > > Nobody likes you, everybody hates you, they gonna lose. > > > > > > Drogi Szanowny - nie unosi się także gniewem, nie pamięta złego ;-) > > > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: MIŁOŚĆ IP: 212.182.123.* 04.10.02, 07:49 Coś zły dzień dla miłości? W miłości? Czy w pracy? Czy w ogóle? Weż się w garść, dzisiaj piątek! 60.51.13.8222* Odpowiedz Link Zgłoś
pepperoni78 re: :( 04.10.02, 09:01 Ziedrzcze, nie smuć się. i szcęście i miłość - każdemu będzie dane. Więc głowa do góry, Alleluja i do przodu. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pepperoni78 Re: :( 04.10.02, 09:12 Może to pomoże?? www.superlaugh.com/1/behappy.swf www.brzeziny.hg.pl/Brzeziny/rozrywka/Humor/inne/oblakanie.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: MIŁOŚĆ IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.02, 10:18 Gość portalu: Ewa napisał(a): > Coś zły dzień dla miłości? > W miłości? > Czy w pracy? > Czy w ogóle? > > Weż się w garść, dzisiaj piątek! > > 60.51.13.8222* OK, ile bierzesz? Uszanowanie, skacowany Paul Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: MIŁOŚĆ IP: *.umcs.lublin.pl 04.10.02, 10:22 Gość portalu: Paul napisał(a): > Gość portalu: Ewa napisał(a): > > > Coś zły dzień dla miłości? > > W miłości? > > Czy w pracy? > > Czy w ogóle? > > > > Weż się w garść, dzisiaj piątek! > > > > 60.51.13.8222* zacytuję coś "nieżle się pan przedstawił przed milionami słuchaczy" > OK, ile bierzesz? Uszanowanie, skacowany > Paul Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: MIŁOŚĆ IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.02, 09:38 Gość portalu: anna napisał(a): > Gość portalu: Paul napisał(a): > > > Gość portalu: Ewa napisał(a): > > > > > Coś zły dzień dla miłości? > > > W miłości? > > > Czy w pracy? > > > Czy w ogóle? > > > > > > Weż się w garść, dzisiaj piątek! > > > > > > 60.51.13.8222* > > > zacytuję coś > "nieżle się pan przedstawił przed milionami słuchaczy" Zacytuje cos rownie porywajacego "Nie chce mi sie z toba gadac";-) > > OK, ile bierzesz? Uszanowanie, skacowany > > Paul Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: MIŁOŚĆ IP: *.umcs.lublin.pl 08.10.02, 12:30 zaczyna mnie to śmieszyć,nie będę licytować które z nas zna więcej ciekawych cytatów, wyraziłam swoją opinię i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: MIŁOŚĆ IP: 5.3R2D* / *.visp.energis.pl 08.10.02, 12:41 Gość portalu: anna napisał(a): > zaczyna mnie to śmieszyć,nie będę licytować które z nas zna więcej ciekawych > cytatów, wyraziłam swoją opinię i tyle A ja najzwyczalniej w swiecie przepraszam jesli Cie obrazilem. To chyba to sumienie ktorego nie mam, toczy mnie jak "rak";-). Uszanowanie, Paul Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: MIŁOŚĆ IP: *.umcs.lublin.pl 08.10.02, 13:15 nie czuję się obrażona , ale dziękuję za troskę, wystawiłeś jakieś tam świadectwo o sobie i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: MIŁOŚĆ IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 08.10.02, 14:07 Gość portalu: anna napisał(a): > nie czuję się obrażona , ale dziękuję za troskę, wystawiłeś jakieś tam > świadectwo o sobie i tyle Wcale tak nie uwazam (jakies swiadectwo, etc.). Sa gorsze rzeczy, ale nie bede sie o tym rozpowiadal, bo nie widze sensu. Obejrz sie do kola, zobacz w jakim pieknym kraju (swiecie zyjesz......i ty mi tu o jakims swiadectwie. Naiwnosc, czy obluda? Mam nadzieje ze to pierwsze. Uszanowanie. Paul Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: MIŁOŚĆ IP: *.umcs.lublin.pl 09.10.02, 08:17 ale ten kraj, świat tworzą ludzie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: MIŁOŚĆ IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.02, 15:05 Gość portalu: anna napisał(a): > ale ten kraj, świat tworzą ludzie Noooo....... Ludzie sa rozni. Np takie "gagatki" jak ja;-). Ale do rzeczy. Nie oszukujmy sie, nie naleze do "ludzi tworzacych ten kraj, ten swiat". Nie jestem pesymista, co czesto ludzie mi wytykaja, uwazam sie za realiste. Ja moge i tworze "swoj swiat", nie poczowam sie odpowiedzialny za dobre samopoczucie innych, bo innym moje samopoczucie "lata i powiewa". Na zasadzie tego obrzydliwego (a fe) zartu, ze by pomoc glodujacy dzieciom w Afryce wysle im pol niedojedzonego jablka i kanapke. To nic nie zmieni i nie bede sobie i innym mydlil oczu ze bedzie/jest inaczej, nawet jak wysle kilo jablek i dziesiec kanapek. Zwyczajnie "k...." jest jak jest i tego nie zmienisz, wiecej, proby zmiany takich rzeczy nie majacych wiekszego znaczenia (zdaje sobie sprawe ze to "okrutne" co pisze) to zbedne spalanie energii i strata czasu. Suma sumarum - swiat ciagle stoi na krawedzi wojny, ludzie kradna, oszukuja, kurwy sie kurwia, nazeczone/zony sie puszczaja, mezowie zdradzaja, kwitnie handel zywym towarem, narkotykami, bronia, swiat stoi na krawedzi kleski ekologicznej, mozesz wyjsc z domu i zostac zarznieta za przyslowiowe 5 zlotych, ale jesli taki Paul po lekturze paru powaznych artykulow ma watpliwosci co do pobudek postepowania ludzi i ich dzialan, oraz nazywa to po imieniu to zle i swiat sie wali? Na Boga, chyba nie o to Ci chodzi!? Inna rzecz kiedy wypowiadam sie personalnie na temat ludzi takich jak ziedrzec. Uwazam go za "fircyka" i tyle. Nie darze go zadnymi uczuciami, ani dobrymi, ani zlymi. Nawet facet ktory zabija z Colta A1M1 ludzi w US (tzw sniper) nie wzbudza we mnie wiekszych uczuc, tylko zywe zainteresowanie - chcialbym go poznac, zrozumiec, pogadac, jesli chcialby mnie zabic, musial bym go zabic pierwszy, chocby przynajmniej po to, by dalej wk... ludzi na tym zacnym forum. Proste, prawda;->? Uszanowanie. Paul ------------------ Nobody likes you, everybody hates you, they gonna lose. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: MIŁOŚĆ IP: *.umcs.lublin.pl 21.10.02, 14:01 zgadzam się z tobą, ze "swiata nie zmienisz" - ale możesz zmienić swoje środowisko i tzw swój świat (nie lubię tego określenia) wystawiłeś sobie jakieś świadectwo- nie określam jakie- czy + czy - - twoje oświadczenie ze nie uważasz tak,nie zmieni faktu ze ktoś coś o tobie pomyślał a więc ma o tobie opinię Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: MIŁOŚĆ IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 14:19 Gość portalu: anna napisał(a): > zgadzam się z tobą, ze "swiata nie zmienisz" - ale możesz zmienić swoje > środowisko i tzw swój świat (nie lubię tego określenia) > wystawiłeś sobie jakieś świadectwo- nie określam jakie- czy + czy - > - twoje oświadczenie ze nie uważasz tak,nie zmieni faktu ze ktoś coś o tobie > pomyślał a więc ma o tobie opinię Moja droga, jesli ktos na podstawie moich kilku wypowiedzi na forum zdarzyl miec o mnie jaka kolwiek opinie, nie widzac mnie na oczy, nie znajac mnie, koncentrujac sie natomiast jedynie na populistycznych wyobrazeniach na temat interpretacji, czy wyrazania swych uczuc, odczuc, przeczuc, wyczuc, humorow, nastrojow, to ja takiego osobnika p........ To tak jak ja bym ze smiertelna powaga niniejszym stwierdzil ze z Ciebie jest kiep i jolop, bo nie podzielam Twych pogladow, badz nie odpowiada mi ich interpretacja. "Kazdy kij ma 2 konce". Prawda jest taka ze na moj czy jakikolwiek temat, na podstawie tak mizernych przeslanek nie mozna sobie wyrobic jakiej kolwiek opinii, nawet gryby ktos sledzil z uwaga zacne forum od chwili mojego sie na nim pojawienia. Zaryzykuje stwierdzenie, ze im wiecej nawet by sie ow osobnik wczytywal w moje posty, tym mniejsze podstawy by mial do zaprezentowania owych pogladow. Jestem jedynie wytworem jego i swojej wyobrazni na swoj temat (i tematy w ktorych zabieralem glos), jestem dokladnie nikim, blizej nie pojeta wypadkowa zdazen i urojen, a raczej nie ma nie wcale. Uszanowanie. Paul Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziedrzec Przeginasz Pan IP: 195.116.220.* 04.10.02, 12:02 Gość portalu: Paul napisał(a): > Gość portalu: Ewa napisał(a): > > > Coś zły dzień dla miłości? > > W miłości? > > Czy w pracy? > > Czy w ogóle? > > > > Weż się w garść, dzisiaj piątek! > > > > 60.51.13.8222* > OK, ile bierzesz? Uszanowanie, skacowany > Paul Przeginasz Pan, Panie Paul. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul A Pan sie jak zwykle w... gdzie nie Panski interes IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.02, 09:34 Gość portalu: ziedrzec napisał(a): > Gość portalu: Paul napisał(a): > > > Gość portalu: Ewa napisał(a): > > > > > Coś zły dzień dla miłości? > > > W miłości? > > > Czy w pracy? > > > Czy w ogóle? > > > > > > Weż się w garść, dzisiaj piątek! > > > > > > 60.51.13.8222* > > OK, ile bierzesz? Uszanowanie, skacowany > > Paul > > > Przeginasz Pan, Panie Paul. "Przeginanie" to moja specjalnosc. Myslalem ze inteligentni ludzie sie szybko ucza. Niestety potwierdzasz moj przyklad;-). Uszanowanie. Paul Odpowiedz Link Zgłoś
ziedrzec Re: A Pan sie jak zwykle w... gdzie nie Panski in 07.10.02, 13:40 Bez - samo - krytycyzm. Rażący. Poza tym - to forum, nie zaś kącik zwierzeń w czery oczy. > > Przeginasz Pan, Panie Paul. > "Przeginanie" to moja specjalnosc. Myslalem ze inteligentni ludzie sie szybko > ucza. Ale niekoniecznie akceptują pewne, za przeproszeniem, "formy" > Niestety potwierdzasz moj przyklad;-) Potwierdzam. W piersi się nieinteligientne biję. :-P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: A Pan sie jak zwykle w... gdzie nie Panski in IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 08.10.02, 11:37 ziedrzec napisał: > Bez - samo - krytycyzm. > Rażący. Czuje sie Pan urazony? To czyba nie pierwszy raz, tym razem werbalnie. W takim razie radze unikac takich typow jak ja jak ognia, a lepiej schowac sie pod lozko i nakryc bialym przescieradlem. > Poza tym - to forum, nie zaś kącik zwierzeń w czery oczy. Tak to forum i dlatego napisalem ze Pan sie jak zwykle w..... gdzie nie Panski interes. Pan tak nie rob, bo dla Pana sie to moze zle skonczyc. Rob Pan to do czego sie nadajesz - zdjecia, "poezja", robienie dobrego wrazenia i "pocieszanie" panien na rozdrozach zyciowych, lecz z tym dla swego dobra rowniez bardziej uwazac radze. > > > Przeginasz Pan, Panie Paul. > > "Przeginanie" to moja specjalnosc. Myslalem ze inteligentni ludzie sie > szybko > > ucza. > > Ale niekoniecznie akceptują pewne, za przeproszeniem, "formy" Drogi Panie, ale w Polsce powiedzenie "chciec to moc" sie nie sprawdza, wiec daj sobie Pan spokoj i nie zmieniaj Pan, bo nie zmienisz, a tylko w morde latwo dostaniesz;-). K...... znowu ta p..... "forma". Cham i kiep ze mnie i tyle. I co pan mowisz ze samokrytyczny nie jestem, huh? > > Niestety potwierdzasz moj przyklad;-) > > Potwierdzam. W piersi się nieinteligientne biję. :-P Panu z tym nie do twarzy. Niech Pan dalej inteligentnie sobie fircykuje, drogi panie. > > Odpowiedz Link Zgłoś
ziedrzec Re: A Pan sie jak zwykle w... gdzie nie Panski in 09.10.02, 08:20 Gość portalu: Paul napisał(a): > "W takim razie radze unikac takich typow jak ja jak ognia, a lepiej schowac sie pod lozko i nakryc bialym przescieradlem." > "Pan tak nie rob, bo dla Pana sie to moze zle skonczyc." > "Drogi Panie, ale w Polsce powiedzenie "chciec to moc" sie nie sprawdza, wiec > daj sobie Pan spokoj i nie zmieniaj Pan, bo nie zmienisz, a tylko w morde latwo dostaniesz" Wprost konam z paniki. Jestem blady, roztrzęsiony, mam rozwolnienie. Ale nic nie poradzę na to, że zwyczajnie boję się niezrównowazonych psychicznie ludzi, którzy sprawy załatwiają yntelygiętnie - czyli groźbami i siłą. Jeżeli spotkamy się na ulicy, wiedz Pan, że nie będę się nawet przed Panem bronił. Pan masz wzrostu kilkanaście cm więcej, ważysz Pan ze dwadzieścia kilo więcej ode mnie. No i odważniejszy Pan jesteś. Ale za to - jaka satysfakcja będzie - nakłaść po ryju słabszemu. :-P Jestem pod wrażeniem. O bosz... > Rob Pan to do czego sie nadajesz - zdjecia, "poezja", robienie dobrego wrazenia > i "pocieszanie" panien na rozdrozach zyciowych, lecz z tym dla swego dobra > rowniez bardziej uwazac radze. I będę - nowe zdjęcia na mojej stronie już w tym tygodniu. Do poezji się nie przyznaję. Taaak, czasem wydaje mi się, że mam talent... Do wyciągania ręki do człowieka, talent do głupiego ufania nie zasługującym na to ćwokom. Jednak szybko się uczę, ale o tym na samym końcu będzie szerzej napisane. A wrażenie robię fajne, bo fajny ze mnie gość. :-))) > Cham i kiep ze mnie i tyle. To prawda. :-((( > Panu z tym nie do twarzy. Niech Pan dalej inteligentnie sobie fircykuje, drogi > > panie. Od tego momentu nie mam zamiaru niczego więcej czytać, co napisałeś. Zapowiadam Ci również, że będę ignorował każde pojawienie sie Twojego postu na forum. Ewa miałą rację. Jesteś skończonym chamem, Panie Amerykanin, że użyję Twojego cwaniackiego stylu. Nie mam zamiaru trawić energii na próbę docieczenia, o co Ci chodzi. Odnosze jeno wrażenie, że sam Pan nie wiesz. Ale - jak by nie było - CHRZANIĘ TO. ROZUMISZ Pan, Panie Amerykanin? Wszelkie dobre rady pozostaw Pan dla siebie, Panu one bardziej potrzebne niż mi. W rozmowie jest tak, że ścierają się różne poglądy. Pan, Panie Amerykanin, nie potrafisz dopuścić żadnych, poza swoimi, poglądów. Rozmowa przekształca się w związku z tym w monolog, zmierzający do przeforsowania wyłącznie tego, co w Pana głowie się pałęta echo jeno czyniąc. A gadaj sobie Pan do woli. Do ściany. Ja się wyłączam. Rada - i WBIJ JĄ PAN SOBIE DO GŁOWY - w rozmowie "walczy" się z poglądami, nie z ludźmi. Reasumując, Paweł, zdołowałeś mnie i uraziłeś. Wyciągałem do Ciebie rękę aż za most w Kocku, a Ty tę rękę pokąsałeś. Starałem się złapać z Tobą porozumienie, ale nie życzę sobie, by ktoś w moją stronę osobiste wycieczki czynił. Nie wróżę Ci zbyt wielu radosnych chwil, choć szczerze Ci tego życzę. Swoim chamstwem półprzykrytym wyszukanym językiem (oo.... tym językiem mi naprawdę imponujesz - serio mówię) zrażasz do siebie ludzi, ale jeśli chcesz być samotny, to jesteś na prościutkiej drodze do samotności. Nie chcę już z Tobą więcej rozmawiać. Żegnam ozięble z domieszką ironii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Widzisz Pan...... IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 09.10.02, 10:03 ziedrzec napisał: Bla, bla, bla....jak zwykle. Zamiast przestac p.... glupoty, "znizyc" sie do mojego poziomu i przynajmniej walnac zebym szedl sie j....., tak na przyklad;- ). Panie urazony, z tym dawaniem w morde to taki nastepny przykladzik byl. Ja wcale nie zamierzam nikogo po ulicach Lublina, ani zadnych innych z siekiera scigac. Nawet najgorszy "samotny psychopata" ma swoje zasady;-))). Pan jestes wyraznie urazony na punkcie Panskiej szczeki, drogi Panie;-). Jak myslalem niestety, wedle tego co tu pierdnales (brainfart), jestes biednym, zakompleksionym, "polaczkiem-swiatowcem", o "szerokich horyzontach"...biedna ich mac;-))). Uszanowanie. Paul > Gość portalu: Paul napisał(a): > > "W takim razie radze unikac takich typow jak ja jak ognia, a lepiej schowa > c > sie pod lozko i nakryc bialym przescieradlem." > > "Pan tak nie rob, bo dla Pana sie to moze zle skonczyc." > > "Drogi Panie, ale w Polsce powiedzenie "chciec to moc" sie nie sprawdza, w > iec > > daj sobie Pan spokoj i nie zmieniaj Pan, bo nie zmienisz, a tylko w morde > latwo dostaniesz" > > Wprost konam z paniki. Jestem blady, roztrzęsiony, mam rozwolnienie. > Ale nic nie poradzę na to, że zwyczajnie boję się niezrównowazonych psychicznie > > ludzi, którzy sprawy załatwiają yntelygiętnie - czyli groźbami i siłą. Jeżeli > spotkamy się na ulicy, wiedz Pan, że nie będę się nawet przed Panem bronił. > Pan masz wzrostu kilkanaście cm więcej, ważysz Pan ze dwadzieścia kilo więcej > ode mnie. No i odważniejszy Pan jesteś. > Ale za to - jaka satysfakcja będzie - nakłaść po ryju słabszemu. :-P > Jestem pod wrażeniem. > O bosz... > > > Rob Pan to do czego sie nadajesz - zdjecia, "poezja", robienie dobrego > wrazenia > > i "pocieszanie" panien na rozdrozach zyciowych, lecz z tym dla swego dobra > > > rowniez bardziej uwazac radze. > > > I będę - nowe zdjęcia na mojej stronie już w tym tygodniu. > Do poezji się nie przyznaję. > > Taaak, czasem wydaje mi się, że mam talent... > Do wyciągania ręki do człowieka, talent do głupiego ufania nie zasługującym na > to ćwokom. > Jednak szybko się uczę, ale o tym na samym końcu będzie szerzej napisane. > > A wrażenie robię fajne, bo fajny ze mnie gość. :-))) > > > > Cham i kiep ze mnie i tyle. > > To prawda. :-((( > > > Panu z tym nie do twarzy. Niech Pan dalej inteligentnie sobie fircykuje, > drogi > > > > panie. > > Od tego momentu nie mam zamiaru niczego więcej czytać, co napisałeś. Zapowiadam > > Ci również, że będę ignorował każde pojawienie sie Twojego postu na forum. > Ewa miałą rację. Jesteś skończonym chamem, Panie Amerykanin, że użyję Twojego > cwaniackiego stylu. Nie mam zamiaru trawić energii na próbę docieczenia, o co > Ci chodzi. Odnosze jeno wrażenie, że sam Pan nie wiesz. > Ale - jak by nie było - CHRZANIĘ TO. > > ROZUMISZ Pan, Panie Amerykanin? > > Wszelkie dobre rady pozostaw Pan dla siebie, Panu one bardziej potrzebne niż mi > . > W rozmowie jest tak, że ścierają się różne poglądy. Pan, Panie Amerykanin, nie > potrafisz dopuścić żadnych, poza swoimi, poglądów. Rozmowa przekształca się w > związku z tym w monolog, zmierzający do przeforsowania wyłącznie tego, co w > Pana głowie się pałęta echo jeno czyniąc. > A gadaj sobie Pan do woli. Do ściany. Ja się wyłączam. > > Rada - i WBIJ JĄ PAN SOBIE DO GŁOWY - w rozmowie "walczy" się z poglądami, nie > z ludźmi. > > Reasumując, Paweł, zdołowałeś mnie i uraziłeś. > Wyciągałem do Ciebie rękę aż za most w Kocku, a Ty tę rękę pokąsałeś. > Starałem się złapać z Tobą porozumienie, ale nie życzę sobie, by ktoś w moją > stronę osobiste wycieczki czynił. > Nie wróżę Ci zbyt wielu radosnych chwil, choć szczerze Ci tego życzę. > Swoim chamstwem półprzykrytym wyszukanym językiem (oo.... tym językiem mi > naprawdę imponujesz - serio mówię) zrażasz do siebie ludzi, ale jeśli chcesz > być samotny, to jesteś na prościutkiej drodze do samotności. > > Nie chcę już z Tobą więcej rozmawiać. > Żegnam ozięble z domieszką ironii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: A Pan sie jak zwykle w... gdzie nie Panski in IP: 212.182.123.* 09.10.02, 22:01 ziedrzec napisał: > > Od tego momentu nie mam zamiaru niczego więcej czytać, co napisałeś. Zapowiadam > > Ci również, że będę ignorował każde pojawienie sie Twojego postu na forum. > Ewa miałą rację. Jesteś skończonym chamem, Panie Amerykanin, że użyję Twojego > cwaniackiego stylu. Nie mam zamiaru trawić energii na próbę docieczenia, o co > Ci chodzi. Odnosze jeno wrażenie, że sam Pan nie wiesz. > Ale - jak by nie było - CHRZANIĘ TO. > > ROZUMISZ Pan, Panie Amerykanin? > > Wszelkie dobre rady pozostaw Pan dla siebie, Panu one bardziej potrzebne niż mi > . > W rozmowie jest tak, że ścierają się różne poglądy. Pan, Panie Amerykanin, nie > potrafisz dopuścić żadnych, poza swoimi, poglądów. Rozmowa przekształca się w > związku z tym w monolog, zmierzający do przeforsowania wyłącznie tego, co w > Pana głowie się pałęta echo jeno czyniąc. > A gadaj sobie Pan do woli. Do ściany. Ja się wyłączam. > > Rada - i WBIJ JĄ PAN SOBIE DO GŁOWY - w rozmowie "walczy" się z poglądami, nie > z ludźmi. > > Reasumując, Paweł, zdołowałeś mnie i uraziłeś. > Wyciągałem do Ciebie rękę aż za most w Kocku, a Ty tę rękę pokąsałeś. > Starałem się złapać z Tobą porozumienie, ale nie życzę sobie, by ktoś w moją > stronę osobiste wycieczki czynił. > Nie wróżę Ci zbyt wielu radosnych chwil, choć szczerze Ci tego życzę. > Swoim chamstwem półprzykrytym wyszukanym językiem (oo.... tym językiem mi > naprawdę imponujesz - serio mówię) zrażasz do siebie ludzi, ale jeśli chcesz > być samotny, to jesteś na prościutkiej drodze do samotności. > > Nie chcę już z Tobą więcej rozmawiać. > Żegnam ozięble z domieszką ironii. Ziedrcze! Milczałam , czekając cierpliwie , aż wreszcie przejrzysz na oczy ... I szczęśliwie doczekałam się . Witaj w klubie! Pozdrawiam - Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
ziedrzec Re: A Pan sie jak zwykle w... gdzie nie Panski in 10.10.02, 07:46 Cuś Ciebie dawno nie było. W ogóle jakoś Forum opustoszałe (?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaska Re: A Pan sie jak zwykle w... gdzie nie Panski in IP: 62.233.135.* 10.10.02, 09:01 forum zapada w letarg zimowy;o) Odpowiedz Link Zgłoś
pepperoni78 Re: A Pan sie jak zwykle w... gdzie nie Panski in 10.10.02, 09:19 Już wieeeki nie widzialem na forum Vanilji, Lucy, Szczurka. Niedawno pojawila się na momencik Ciupazka; dziś rano był też Pan Faciu. czyżby forum rzeczywiście zapadalo w sen zimowy?? Odpowiedz Link Zgłoś
usmiechnietakaska ...... czyli jak zwykle zbaczanie z tematu... 10.10.02, 09:31 no to ja dorzucę: eor empi wandad freon silver jak kogoś pominęłam, to przepraszam... aaa... muminek... Odpowiedz Link Zgłoś
pepperoni78 Re: ...... czyli jak zwykle zbaczanie z tematu... 10.10.02, 10:32 Poza tym Dociek "olewa" nas. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
usmiechnietakaska Re: ...... czyli jak zwykle zbaczanie z tematu... 10.10.02, 10:38 nieładnie... tym bardziej, że mógł to zrobić, kiedy jeszcze na dworze było ciepło.. Odpowiedz Link Zgłoś
ziedrzec Re: ...... czyli jak zwykle zbaczanie z tematu... 10.10.02, 11:05 coraz bardziej po eskimosku -niedługo sople o asfalt dźwięczeć będą ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Na co smutki nie lekajcie sie ziedrzec jest z nami IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.02, 12:31 ;-))))))))))))))) Uszanowanie, Paul ---------------- Nobody likes you, everybody hates you, they gonna lose. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dociek Re: Leje jak z cebra... IP: *.umcs.lublin.pl 15.10.02, 16:17 pepperoni78 napisał: > Poza tym Dociek "olewa" nas. ;) > Odpowiedz Link Zgłoś
vanilja Pritomna! (z czeskiego-obecna!) ;-))) 10.10.02, 12:23 pepperoni78 napisał: > Już wieeeki nie widzialem na forum Vanilji, Lucy, Szczurka. Jestem , jestem, Peperonku. Cały czas śledzę posunięcia forum, ale taka jestem ZAROBIONA!!!! (to takie fajne słowo). Nie mam jak przysłowiowych taczek załadować, więc nie zawsze sie mogę odezwać, ale czuwam. Z drugiej strony niektóre topiki rozwijają się w kierunku różnych dołujących (mnie) klimatów, i po przeczytaniu nie pozostaje mi nic innego jak milczeć ze zgrozy. Szczurka rzeczywiście nie widać, a i naszego forum w papierowej gazecie tyż. Może chory?.... Odpowiedz Link Zgłoś
pepperoni78 Re: Pritomna! (z czeskiego-obecna!) ;-))) 10.10.02, 13:27 vanilja napisała: > Szczurka rzeczywiście nie widać, a i naszego forum w papierowej gazecie tyż. > Może chory?.... Nasze forum było dziś na stronie nr 2. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pepperoni78 Re: gazeta... 10.10.02, 14:41 Skrobnęli kilka postów z wątku: www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=62&w=3206314 Odpowiedz Link Zgłoś
ziedrzec Re: MIŁOŚĆ 04.10.02, 11:18 Nic, trochę mnie zaczyna dołowac ten topik. A w miłości ok. O pracy wolę się nei wypowiadać. Wolę o fotografice pogadać. I o mojej do niej miłości :-) Ewa, Pepper, dzięki za troskie :-) Dla Ewy @-'-,--- Dla Pepperoniego pyfko :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: MIŁOŚĆ IP: 212.182.123.* 04.10.02, 17:08 ziedrzec napisał: > Nic, trochę mnie zaczyna dołowac ten topik. > > A w miłości ok. > O pracy wolę się nei wypowiadać. > Wolę o fotografice pogadać. > I o mojej do niej miłości :-) > > Ewa, Pepper, dzięki za troskie :-) > > Dla Ewy @-'-,--- > Dla Pepperoniego pyfko :-) Ja też chcę pyfko!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pepperoni78 Re: MIŁOŚĆ 04.10.02, 18:18 Pyffko będzie 18-go "U Szewca" ;) Pisze się ktoś?? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
maria_maria Re: MIŁOŚĆ 06.10.02, 23:21 taki koniec tego wątku świetnie pokazuje że każda miłość może zmienić się w nienawiść a potem zakończyć. A propos 18 i tego piwka- mogę uczcić z wami moją zakończoną miłość - gdyż właśnie 18 mam sprawę rozwodową. Odpowiedz Link Zgłoś
pepperoni78 Re: MIŁOŚĆ 10.10.02, 16:19 Jako przyszłemu (mam nadzieję) absolwentowi polonistyki, bardziej powinno zależeć na jakości a nie ilości, ale... Już niedługo ten wątek przekroczy 100 postów i być może prześcignie najbardziej popularne wątki: Czesława i Julii. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_z Re: MIŁOŚĆ 10.10.02, 20:03 Pepperoni, tylko temat został rozbity, a szkoda :(( Połowa w wątku, o milości a połowa, wprost przeciwnie;) A właściwie to nie liczyłam!:) Odpowiedz Link Zgłoś
pepperoni78 Re: MIŁOŚĆ 10.10.02, 20:05 Prawdę mówiąc przyczyniłem się trochę do takiego stanu rzeczy. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_z MIŁOŚĆ 10.10.02, 20:13 Ty Pepperoni????? Nie, skąd????? Nic podobnego ;)) :))) Odpowiedz Link Zgłoś
ziedrzec Re: MIŁOŚĆ 11.10.02, 10:03 Wierzycie, że może trwać całe życie... ta MIŁOŚĆ...? Odpowiedz Link Zgłoś
usmiechnietakaska ....... 11.10.02, 10:07 hmmm...... myślę, że może....... to tylko kwestia uświadomienia sobie, że chce się zestarzeć właśnie z tym, a nie innym człowiekiem;o) Odpowiedz Link Zgłoś
pepperoni78 Re: ....... 11.10.02, 10:34 Mimo tego, że jestem optymistą, myślę, że nie może. Po jakimś czasie przekształca się w przywiązanie. O może to też jest rodzaj miłości?? Odpowiedz Link Zgłoś
vanilja Re: ....... 14.10.02, 14:01 pepperoni78 napisał: > Mimo tego, że jestem optymistą, myślę, że nie może. Po jakimś czasie > przekształca się w przywiązanie. O może to też jest rodzaj miłości?? Miłość zmienia się i dojrzewa razem z Tobą. W wieku 17 lat miłością nazywasz łomotanie serca i miękkie nogi na widok. Kiedy masz 27 lat, wyobraź sobie, że kogoś nie ma. Jeśli nie możesz sobie tego wyobrazić - to jest właśnie miłość. Kiedy będziesz miał 77 lat... Pewnie tak jak napisałeś, będzie to połączenie przywiązania z wdzięcznością, troską o siebie nawzajem i o ten skrawek rzeczywistości wspólnie stworzony....dzieci...wnuki... I chyba to też jest Miłość. Odpowiedz Link Zgłoś
pepperoni78 Re: ....... 15.10.02, 08:45 Ale po czym rozpoznać, że to jest właśnie miłość, a nie fascynacja albo zauroczenie?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaska Czy to jest miłość czy to jet kochanie...? IP: 62.233.135.* 15.10.02, 08:53 la la la la, la la la la la la..... Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_z Re: "Niepewność" Mickiewicz 15.10.02, 08:58 Zawsze ją mamy..... Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę, nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę. jednakże, gdy cię długo nie oglądam, czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam i tęskniąc sobie zadaje pytanie, czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie. Cierpiałem nieraz, nie myślałem wcale, abym przed tobą szedł wylewać żale. idąc bez celu, nie pilnując drogi, sam nie pojmuję, jak w twe zajdę progi i wchodząc sobie zadaję pytanie czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie. Gdy z oczu znikniesz, nie mogę ni razu w myśli twojego odnowić obrazu. jednakże nieraz czuję mimo chęci, że on jest zawsze blisko mej pamięci i znowu sobie zadaję pytanie, czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie. Dla twego zdrowia życia bym nie skąpił po twą spokojność do piekieł bym zstąpił. Choć śmiały, żądzy nie ma w sercu mojem, bym był dla ciebie zdrowiem i pokojem. I znowu sobie zadaję pytanie, czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie. :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mlody Re: 'Niepewność' Mickiewicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.02, 09:46 Tak niepewnosc co do przyjaciolki, skad ja to znam, i ile to juz lat to znam...... Pozdr. Mlody Odpowiedz Link Zgłoś
ziedrzec ..99 15.10.02, 10:55 Uwaga! Za chwilę wątkowi przybędzie setny post!!! Kto jako setny ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dociek Jan Sztaydynger: IP: proxy / *.lublin.mm.pl 15.10.02, 22:52 Miłość od pierwszego spojrzenia Czasem, ot tak, mimochodem, Coś czegoś staje się powodem. Odpowiedz Link Zgłoś
pepperoni78 Kochać albo nie kochać?? oto jest pytanie.. 19.10.02, 22:36 Kochać to nie znaczy zawsze to samo... Kochać - jak to łatwo powiedzieć... Kocham Cię (a) kochanie moje... Odpowiedz Link Zgłoś
hm` Re: Kochać albo nie kochać?? oto jest pytanie.. 20.10.02, 14:50 Kazdy kochac moze jeden lepiej a drugi troche gorzej, ale nie o to chodzi jak to komu wychodzi. Parafraza by hm` ;]] pozdr. hm` Odpowiedz Link Zgłoś
pepperoni78 Re: Kochać albo nie kochać?? oto jest pytanie.. 23.10.02, 22:22 A wszystko to bo Ciebie kocham... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
hm` Re: Kochać albo nie kochać?? oto jest pytanie.. 23.10.02, 22:32 Milosc ci wszystko wybaczy.....Chocbys ja przeklal w rozpaczy, ze jest ....... pozdr. hm` P.S. Bo milosc to ja rzecz jasna.. ;] Odpowiedz Link Zgłoś
pepperoni78 Re: Kochać albo nie kochać?? oto jest pytanie.. 23.10.02, 22:33 Cóż wiemy o miłości, mając 78 lat?? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
hm` Re: Kochać albo nie kochać?? oto jest pytanie.. 23.10.02, 22:43 hm, chyba wsjo wtedy wiemy... pozdr. hm` Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryża małpa Re: MIŁOŚĆ IP: proxy / *.lublin.mm.pl 25.10.02, 15:51 Miłość mam w dupie. Szkoda na to życia - jest ponoć tylko jedno:-) Odpowiedz Link Zgłoś
hm` Re: MIŁOŚĆ 25.10.02, 16:00 hm, ciekawe wyznanie. Mozna je dwuznacznie nawet odebrac. ;] pozdr. hm` Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryża Re: MIŁOŚĆ IP: proxy / *.lublin.mm.pl 25.10.02, 16:01 Proszę nie świntuszyć!!!! I bez podtakstów , doktorze Freud! Odpowiedz Link Zgłoś
hm` Re: MIŁOŚĆ 25.10.02, 16:11 No wiesz jak jest? Jest ciezko. A tak powaznie, fakt nie mozna szalec zbyt dlugo z milosc bo za to czeka raczej sroga kara. Posluze sie niestety cytatem(oczywiscie jednego z moich ulubionych pisarzy): "Wszystkie drogi prowadza do jednego punktu. (..) A tym jest?? Rozczarowanie." pozdr. hm` P.S. I duzy usmiech prosze. Odpowiedz Link Zgłoś
vanilja Re: MIŁOŚĆ 25.10.02, 16:04 Gość portalu: ryża małpa napisał(a): > Miłość mam w dupie. Szkoda na to życia - jest ponoć tylko jedno:-) No to, kochana, pojechałaś!!! Wróżę Ci teraz gromy z jasnego nieba czyli zjebkę dostaniesz od "miłościwej" częsci forum lubelskiego. Bo dla niektórych miłość to całe życie. Ale właśnie, czy warto podporządkowywać jednej dyscyplinie cały króciutki żywot?..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryża Re: MIŁOŚĆ IP: proxy / *.lublin.mm.pl 25.10.02, 16:10 No właśnie chyba nie wrato. Nie wierzę w miłość do grobowej deski. Jeszcze takiej nie widziałam. Widze natomiast nieuczciwość, głupoty,szarpanie się. W moim życiu wszystko jest tymczasowe. I bardzo mi się to podoba. Nie wyobrażam sobie poświęcenia mojego poczucia bezpieczeństwa , które z tego wynika dla ...miłości. No tak... ale gdyby nie miłość pisałabym już do was z innego kraju:-) Ale to sie i tak kiedyś skończy.... Odpowiedz Link Zgłoś
maria_maria Re: MIŁOŚĆ 26.10.02, 00:23 zgadzam się z tobą , Ryża. Przestałam wierzyć w miłość do grobowj deski już dawno temu. Niemal wszystkie małżeństwa (i inne związki, które znam są tego dowodem). Czy małżeństwo jest grobem miłości? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: MIŁOŚĆ IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.02, 11:08 maria_maria napisała: > zgadzam się z tobą , Ryża. Przestałam wierzyć w miłość do grobowj deski już > dawno temu. Niemal wszystkie małżeństwa (i inne związki, które znam są tego > dowodem). > Czy małżeństwo jest grobem miłości? Nie moja droga, milosc jest "grobem" malzenstwa. Paradox tkwi w tym ze oba zjawiska (dla uproszczenia tak nazwalem te "rzeczy") stoja do siebie w opozycji. Milosc jest rakiem na ciele malzenstwa, a malzenstwo udowadnia przewrotne i niszczace dzialanie milosci. Smiem twierdzic ze milosc z malzenstwem nie ma nic wspolnego, natomiast jest jednym z czynnikow decydujacych o sexsie->prokreacji. Milosc o ktorej napisano ntyle wznioslych strof i rzewnych tomow jest czlowiecza "wersja" zwierzecego instynktu przedluzenia gatunku, ze wzgledu na ludzki "dar" myslenia abstrakcyjnego, przybiera on taki a nie inny obraz, czesto oplakany. Uszanowanie. Paul Odpowiedz Link Zgłoś
ziedrzec Re: MIŁOŚĆ 28.10.02, 08:25 Mimo tego, że dostałem parę solidnych kopniaków w dupę od osób, które kochałem, mimo, że miałem podstawy do tego, żeby zwątpić w istnienie i wartość miłosci, jednak - umiem kochać i wiem, że to najwyższa wartość i sens ludzkiego dizałania. Nie mówię tu o ćwierkamniu, kwiatkach i motylkach. Mówię o solidnej, dojrzałej i UCZCIWEJ miłości. Miłość to nie dyscyplina sportu, Vanilja. ;-) Chciałbym umrzeć spokojnie we śnie, jak mój dziadek. A nie w panice, jak jego pasażerowie. ziedrzec.prv.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mlody Re: MIŁOŚĆ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.02, 08:28 Super po ostatnim kopniaku...nadal spie po swojej stronie lozka.. pozdr. Mlody Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: MIŁOŚĆ IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.02, 11:16 ziedrzec napisał: > > Mimo tego, że dostałem parę solidnych kopniaków w dupę od osób, które kochałem, > > mimo, że miałem podstawy do tego, żeby zwątpić w istnienie i wartość miłosci, > jednak - umiem kochać i wiem, że to najwyższa wartość i sens ludzkiego > dizałania. > Nie mówię tu o ćwierkamniu, kwiatkach i motylkach. > Mówię o solidnej, dojrzałej i UCZCIWEJ miłości. > > Miłość to nie dyscyplina sportu, Vanilja. ;-) I kto to mowi, nasz "expert od fotografii". > Chciałbym umrzeć spokojnie we śnie, jak mój dziadek. > A nie w panice, jak jego pasażerowie. Masz to jak w banku. Uszanowanie. Paul ----------------- Nobody likes you, everybody hates you, they gonna lose. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: MIŁOŚĆ IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.02, 11:20 ziedrzec napisał: > > Mimo tego, że dostałem parę solidnych kopniaków w dupę od osób, które kochałem, > > mimo, że miałem podstawy do tego, żeby zwątpić w istnienie i wartość miłosci, > jednak - umiem kochać i wiem, że to najwyższa wartość i sens ludzkiego > dizałania. > Nie mówię tu o ćwierkamniu, kwiatkach i motylkach. > Mówię o solidnej, dojrzałej i UCZCIWEJ miłości. > > Miłość to nie dyscyplina sportu, Vanilja. ;-) I kto to mowi, nasz "expert od fotografii". > Chciałbym umrzeć spokojnie we śnie, jak mój dziadek. > A nie w panice, jak jego pasażerowie. Masz to jak w banku. Uszanowanie. Paul ----------------- Nobody likes you, everybody hates you, they gonna lose. Odpowiedz Link Zgłoś
vanilja Re: MIŁOŚĆ 28.10.02, 11:53 Gość portalu: Paul napisał(a): > ziedrzec napisał: > > > > > Mimo tego, że dostałem parę solidnych kopniaków w dupę od osób, które > kochałem, > > > > mimo, że miałem podstawy do tego, żeby zwątpić w istnienie i wartość miłos > ci, > > jednak - umiem kochać i wiem, że to najwyższa wartość i sens ludzkiego > > dizałania. > > Nie mówię tu o ćwierkamniu, kwiatkach i motylkach. > > Mówię o solidnej, dojrzałej i UCZCIWEJ miłości. > > > > Miłość to nie dyscyplina sportu, Vanilja. ;-) > I kto to mowi, nasz "expert od fotografii". > > Chciałbym umrzeć spokojnie we śnie, jak mój dziadek. > > A nie w panice, jak jego pasażerowie. > Masz to jak w banku. Uszanowanie. > Paul > ----------------- > Nobody likes you, everybody hates you, they gonna lose. Daruj sobie, Paweł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vanilja Re: MIŁOŚĆ IP: *.lubl.gazeta.pl 28.10.02, 11:57 Gość portalu: Paul napisał(a): > ziedrzec napisał: > > > > > Mimo tego, że dostałem parę solidnych kopniaków w dupę od osób, które > kochałem, > > > > mimo, że miałem podstawy do tego, żeby zwątpić w istnienie i wartość miłos > ci, > > jednak - umiem kochać i wiem, że to najwyższa wartość i sens ludzkiego > > dizałania. > > Nie mówię tu o ćwierkamniu, kwiatkach i motylkach. > > Mówię o solidnej, dojrzałej i UCZCIWEJ miłości. > > > > Miłość to nie dyscyplina sportu, Vanilja. ;-) > I kto to mowi, nasz "expert od fotografii". > > Chciałbym umrzeć spokojnie we śnie, jak mój dziadek. > > A nie w panice, jak jego pasażerowie. > Masz to jak w banku. Uszanowanie. > Paul > ----------------- > Nobody likes you, everybody hates you, they gonna lose. Daruj sobie, Paweł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: MIŁOŚĆ IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.02, 12:07 Gość portalu: vanilja napisał(a): > Gość portalu: Paul napisał(a): > > > ziedrzec napisał: > > > > > > > > Mimo tego, że dostałem parę solidnych kopniaków w dupę od osób, które > > > kochałem, > > > > > > mimo, że miałem podstawy do tego, żeby zwątpić w istnienie i wartość > miłos > > ci, > > > jednak - umiem kochać i wiem, że to najwyższa wartość i sens ludzkieg > o > > > dizałania. > > > Nie mówię tu o ćwierkamniu, kwiatkach i motylkach. > > > Mówię o solidnej, dojrzałej i UCZCIWEJ miłości. > > > > > > Miłość to nie dyscyplina sportu, Vanilja. ;-) > > I kto to mowi, nasz "expert od fotografii". > > > Chciałbym umrzeć spokojnie we śnie, jak mój dziadek. > > > A nie w panice, jak jego pasażerowie. > > Masz to jak w banku. Uszanowanie. > > Paul > > ----------------- > > Nobody likes you, everybody hates you, they gonna lose. > > > Daruj sobie, Paweł. OK, ide kupic pile i "biore sie" za ta buazerie;-). Pa, pa, .....uszanowanie. Pawelek-Diabelek;-> Odpowiedz Link Zgłoś
hm` Re: MIŁOŚĆ 29.10.02, 14:19 Hm pila, boazeria........ no no no pracus z Ciebie Paul. pozdr. hm` Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: MIŁOŚĆ IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.02, 14:37 hm` napisał: > Hm pila, boazeria........ no no no pracus z Ciebie Paul. > pozdr. hm` Podoba mi sie "twoj" cytat. Z ta boazeria to taki "inside joke";-). Ja jej nie mam zamiaru bron Boze robic, ja na nia dybie, ja na nia czycham, owa "piekna" boazeria, ten relikt gierkowskiego "przepychu", jest od bez mala 3 miesiacy zadra na mej biednej, skolatanej duszy i pozal sie Boze "dobrym smaku". Problem boazerii spedza mi sen z powiek, nie daje zyc, przyprawia o zawroty glowy i wymioty. Jednoczesnie stal sie on sila napedowa, bowiem niczego wiecej nie pragne, jak tylko sie jej pozbyc, przy pomocy np. pily motorowej, lomu, lenrexu, dynamitu, czy mlota pnelmatycznego. Tu trzeba ci wiedziec ze zostala ona kiedys wykonana niezwykle "porzadnie" i ze znastwem tematu, slowem miala przetrwac wieki, cieszac oko kolenych lokatorow. Niestety ja do nich nie naleze;-). Uszanowanie, Paul ---------------- "There is no problem, that cannot be solved with proper amount of high explosives". Odpowiedz Link Zgłoś
vanilja boazeria 29.10.02, 14:46 hehehe...dobre..... W końcu miłość do boazerii też mieści się w szeroko pojętym temacie tego wątku....;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: boazeria IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.02, 10:05 vanilja napisała: > hehehe...dobre..... > W końcu miłość do boazerii też mieści się w szeroko pojętym temacie tego > wątku....;-)) Taaak, temat boazerii w mym przypadku miesci sie w "topiku" bardzo dobrze. Jest to pewnego rodzaju zaleznosc, przepelniona jak sadze z obu stron bogactwem nieokielznanych doznan o wielu psychoemocjonalnych poziomach. Jest to milosc toxyczna, dzialajaca na wyniszczenie przeciwnika/uzaleznionego/zwiazanego/spentanego "partnera". Jako ze "znalismy sie" jeszcze przed mym przyjazdem, lecz tylko z opowiadan, nasze interakcje oko w oko staly sie tym burzliwsze i przepelnione szeroka gama nie zawsze szczytnych uczuc. Albo ja, albo "ona". Tylko kiedy........... Mysle ze nawet po rozwiazaniu problemu, gdy jedno z nas sie w koncu "podda i odejdzie", pozostanie stronie wygranej smutek i pustka, ktorych niczym nie bedzie mozna zastapic. Uszanowanie, caluski, pa, pa....... Pawelek-Diabelek;-> Odpowiedz Link Zgłoś
hm` Re: MIŁOŚĆ 29.10.02, 14:51 Hm, ja mieszkam Paul w najstarszym wiezowcu w Łodzi...i nie moge powiedziec by cos zostalo tu wykonane "porzadnie" czy tez na wieki. Boazerii nie mialem, ale swego czasu byla w mym mieszkanku w przedpokoju szafa....Typowy relikt przeszlosci. Byla ta szafa poniewaz z nieukrywana satysfakcja ja rozebralem, ba nawet scianke dzialowa zniszczylem doszczetnie. A'propo boazerii radze niszczyc to paskudztwo jak najszybciej i zamienic na cos innego. Pila lancuchowa to malo...radze moze nitrogliceryne?? A moze jakies materialy wybuchowe?? Zniszcz to jak najszybciej i zycze ci owocnej pracy...choc co to za praca?? pozdr. hm` P.S. Cytat napisal swietej pamieci Samuel L. Clemens powszechnie znany jako Znacz Dwa.. ;] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: MIŁOŚĆ IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.02, 10:38 hm` napisał: > Hm, ja mieszkam Paul w najstarszym wiezowcu w Łodzi...i nie moge powiedziec by > > cos zostalo tu wykonane "porzadnie" czy tez na wieki. Boazerii nie mialem, ale > swego czasu byla w mym mieszkanku w przedpokoju szafa....Typowy relikt > przeszlosci. Byla ta szafa poniewaz z nieukrywana satysfakcja ja rozebralem, ba > > nawet scianke dzialowa zniszczylem doszczetnie. > A'propo boazerii radze niszczyc to paskudztwo jak najszybciej i zamienic na > cos innego. Pila lancuchowa to malo...radze moze nitrogliceryne?? A moze jakies > > materialy wybuchowe?? Zniszcz to jak najszybciej i zycze ci owocnej > pracy...choc co to za praca?? > pozdr. hm` > P.S. > Cytat napisal swietej pamieci Samuel L. Clemens powszechnie znany jako Znacz > Dwa.. ;] Czesc stary, ja mieszkam w jednym z tych bodaj ze 2 obrzydliwych wierzowcow na Limanowskiego - taksowkarzom zawsze mowie ze "na przeciwko zajezdni" i wiedza o co chodzi;-). Nie znana mi jest pelna historia owego "blokowiska", ale bedac swiadom polskich realiow mieszkanowych oceniam bloki, ich "obsluge", wielkosc mieszkan (nie wiem, moze tylko jakas ilosc zpstala wykonana w ten sposob) na 4 (B w "moim" starym systemie);-)))). Mieszkanie jest calkiem durze, ale wymaga "paru" poprawek, z boazeria na ciele i umysle. Mam juz nowe okna, ktore sa bardzo nowoczesne, europejskie i moja narzeczona musiala uczyc mnie ich obslugi. Bedzie tez jasny parkiet, bynajmniej nie z jakis "klepeczek", przepraszam, ale zapomnialem jak ten wynajazek sie nazywa, slowem bedzie "normalny" parkiet. Teraz pojawiaja sie problemy typu gdzie i ktora sciane powalic by owo naprawde spore mieszkanko wygladalo na spore i wygodne. Tak wiec sprawa parkietu chyba zaczeka. Wogole wszystko wedlug mnie dzieje sie zbyt wolno i bynajmniej nie jest to wina polskiej mentalnosci, tylko braku czasu, oraz oczywiscie rozbieznych koncepcji mieszkaniowych miedzy mna a ma wybranka. Ale przynajmniej jest ciekawie;-). Prawde mowiac nie przyszlo mi na mysl ze "znacz dwa" jest autorem tego cytatu, choc jest on wybitnie amerykanski. Zmylilo mnie moze jego "utemperowanie" z dodatkiem zadumania i nostalgii, z ktorym pana "znacz dwa" raczej sie nie kojarzy. Tak czy inaczej jest to jedna z kwintesencji mojego podejscia do zycia opierajacego sie na braku podejscia, pod przykrywka natarczywego angazowania sie w zwykle nic nie znaczace sprawy. Lacze wyrazy szacunku, uszanowanie, Paul ----------------- You have to have men, who are moral and at the same time who are able to utilize their primordial instincts to kill (not necessarily kill) without feeling, without passion, without judgement, 'cause it's the judgement that defeats us. Odpowiedz Link Zgłoś
hm` Re: MIŁOŚĆ 30.10.02, 14:36 Hm, no coz ja moge rzec. Pozdrawiam i zycze udanego porzadkowania wlasnego gniazdka. pozdr. hm` P.S. Moze kiedys spotkamy sie przy suto zakrapianym stole by wypic zdrowie nasze w gardla nasze. ;]] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: MIŁOŚĆ IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.02, 10:39 hm` napisał: > Hm, ja mieszkam Paul w najstarszym wiezowcu w Łodzi...i nie moge powiedziec by > > cos zostalo tu wykonane "porzadnie" czy tez na wieki. Boazerii nie mialem, ale > swego czasu byla w mym mieszkanku w przedpokoju szafa....Typowy relikt > przeszlosci. Byla ta szafa poniewaz z nieukrywana satysfakcja ja rozebralem, ba > > nawet scianke dzialowa zniszczylem doszczetnie. > A'propo boazerii radze niszczyc to paskudztwo jak najszybciej i zamienic na > cos innego. Pila lancuchowa to malo...radze moze nitrogliceryne?? A moze jakies > > materialy wybuchowe?? Zniszcz to jak najszybciej i zycze ci owocnej > pracy...choc co to za praca?? > pozdr. hm` > P.S. > Cytat napisal swietej pamieci Samuel L. Clemens powszechnie znany jako Znacz > Dwa.. ;] Czesc stary, ja mieszkam w jednym z tych bodaj ze 2 obrzydliwych wierzowcow na Limanowskiego - taksowkarzom zawsze mowie ze "na przeciwko zajezdni" i wiedza o co chodzi;-). Nie znana mi jest pelna historia owego "blokowiska", ale bedac swiadom polskich realiow mieszkanowych oceniam bloki, ich "obsluge", wielkosc mieszkan (nie wiem, moze tylko jakas ilosc zpstala wykonana w ten sposob) na 4 (B w "moim" starym systemie);-)))). Mieszkanie jest calkiem durze, ale wymaga "paru" poprawek, z boazeria na ciele i umysle. Mam juz nowe okna, ktore sa bardzo nowoczesne, europejskie i moja narzeczona musiala uczyc mnie ich obslugi. Bedzie tez jasny parkiet, bynajmniej nie z jakis "klepeczek", przepraszam, ale zapomnialem jak ten wynajazek sie nazywa, slowem bedzie "normalny" parkiet. Teraz pojawiaja sie problemy typu gdzie i ktora sciane powalic by owo naprawde spore mieszkanko wygladalo na spore i wygodne. Tak wiec sprawa parkietu chyba zaczeka. Wogole wszystko wedlug mnie dzieje sie zbyt wolno i bynajmniej nie jest to wina polskiej mentalnosci, tylko braku czasu, oraz oczywiscie rozbieznych koncepcji mieszkaniowych miedzy mna a ma wybranka. Ale przynajmniej jest ciekawie;-). Prawde mowiac nie przyszlo mi na mysl ze "znacz dwa" jest autorem tego cytatu, choc jest on wybitnie amerykanski. Zmylilo mnie moze jego "utemperowanie" z dodatkiem zadumania i nostalgii, z ktorym pana "znacz dwa" raczej sie nie kojarzy. Tak czy inaczej jest to jedna z kwintesencji mojego podejscia do zycia opierajacego sie na braku podejscia, pod przykrywka natarczywego angazowania sie w zwykle nic nie znaczace sprawy. Lacze wyrazy szacunku, uszanowanie, Paul ----------------- You have to have men, who are moral and at the same time who are able to utilize their primordial instincts to kill (not necessarily kill) without feeling, without passion, without judgement, 'cause it's the judgement that defeats us. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: MIŁOŚĆ IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.02, 10:41 hm` napisał: > Hm, ja mieszkam Paul w najstarszym wiezowcu w Łodzi...i nie moge powiedziec by > > cos zostalo tu wykonane "porzadnie" czy tez na wieki. Boazerii nie mialem, ale > swego czasu byla w mym mieszkanku w przedpokoju szafa....Typowy relikt > przeszlosci. Byla ta szafa poniewaz z nieukrywana satysfakcja ja rozebralem, ba > > nawet scianke dzialowa zniszczylem doszczetnie. > A'propo boazerii radze niszczyc to paskudztwo jak najszybciej i zamienic na > cos innego. Pila lancuchowa to malo...radze moze nitrogliceryne?? A moze jakies > > materialy wybuchowe?? Zniszcz to jak najszybciej i zycze ci owocnej > pracy...choc co to za praca?? > pozdr. hm` > P.S. > Cytat napisal swietej pamieci Samuel L. Clemens powszechnie znany jako Znacz > Dwa.. ;] Czesc stary, ja mieszkam w jednym z tych bodaj ze 2 obrzydliwych wierzowcow na Limanowskiego - taksowkarzom zawsze mowie ze "na przeciwko zajezdni" i wiedza o co chodzi;-). Nie znana mi jest pelna historia owego "blokowiska", ale bedac swiadom polskich realiow mieszkanowych oceniam bloki, ich "obsluge", wielkosc mieszkan (nie wiem, moze tylko jakas ilosc zpstala wykonana w ten sposob) na 4 (B w "moim" starym systemie);-)))). Mieszkanie jest calkiem durze, ale wymaga "paru" poprawek, z boazeria na ciele i umysle. Mam juz nowe okna, ktore sa bardzo nowoczesne, europejskie i moja narzeczona musiala uczyc mnie ich obslugi. Bedzie tez jasny parkiet, bynajmniej nie z jakis "klepeczek", przepraszam, ale zapomnialem jak ten wynajazek sie nazywa, slowem bedzie "normalny" parkiet. Teraz pojawiaja sie problemy typu gdzie i ktora sciane powalic by owo naprawde spore mieszkanko wygladalo na spore i wygodne. Tak wiec sprawa parkietu chyba zaczeka. Wogole wszystko wedlug mnie dzieje sie zbyt wolno i bynajmniej nie jest to wina polskiej mentalnosci, tylko braku czasu, oraz oczywiscie rozbieznych koncepcji mieszkaniowych miedzy mna a ma wybranka. Ale przynajmniej jest ciekawie;-). Prawde mowiac nie przyszlo mi na mysl ze "znacz dwa" jest autorem tego cytatu, choc jest on wybitnie amerykanski. Zmylilo mnie moze jego "utemperowanie" z dodatkiem zadumania i nostalgii, z ktorym pana "znacz dwa" raczej sie nie kojarzy. Tak czy inaczej jest to jedna z kwintesencji mojego podejscia do zycia opierajacego sie na braku podejscia, pod przykrywka natarczywego angazowania sie w zwykle nic nie znaczace sprawy. Lacze wyrazy szacunku, uszanowanie, Paul ----------------- You have to have men, who are moral and at the same time who are able to utilize their primordial instincts to kill (not necessarily kill) without feeling, without passion, without judgement, 'cause it's the judgement that defeats us. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Przepraszam, server GW wariuje (nt). IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.02, 11:01 Odpowiedz Link Zgłoś
pepperoni78 MIŁOŚĆ... 30.10.02, 18:34 Głębokie przywiązanie do kogoś lub czegoś; silne uczucie sympatii do osoby płci odmiennej połączone z pożądaniem jej. Na podstawie popularnego słownika języka polskiego PWN pod redakcją Elżbiety Sobol. Odpowiedz Link Zgłoś
hm` Re: MIŁOŚĆ...a ZAKOCHANIE 31.10.02, 10:32 To jest stan zakochania: " Jeżeli dwoje ludzi zupełnie sobie obcych, jak wszyscy jesteśmy sobie obcy, nagle pozwala, aby dzielący ich dotąd mur runął, zaczynają czuć się sobie bliscy, czują się jednością, to właśnie ten moment doznania jedności jest jednym z najbardziej radosnych, najbardziej podniecających przeżyć w życiu. Jest on tym wspanialszy i cudowniejszy dla ludzi, którzy byli dotąd odizolowani, odcięci, pozbawieni miłości. Temu cudowi nagłego zbliżenia dość często pomaga połączony z nim albo tez przezeń zrodzony pociąg fizyczny i jego zaspokojenie. Jednakże tego rodzaju miłość z samej swej natury jest nietrwała. Dwoje ludzi dobrze się poznaje, ich zażyłość w coraz większym stopniu zatraca swój cudowny charakter, aż w końcu antagonizmy i rozczarowania wzajemne znudzenie się sobą zabijają to, co zostało jeszcze z początkowego podekscytowania. Jednak z początku ludzie nie zdają sobie z tego sprawy intensywność szaleńczej miłości, "wariowanie" na swoim punkcie biorą za dowód potęgi miłości, podczas gdy może to jedynie dowodzić, jak bardzo byli osamotnieni poprzednio." pozdr. hm` Odpowiedz Link Zgłoś
pepperoni78 Re: MIŁOŚĆ 07.11.02, 19:23 Kochać... Jak to łatwo powiedzieć. I jak łatwo pomylić się... Odpowiedz Link Zgłoś
hm` Re: MIŁOŚĆ 07.11.02, 23:13 No fakt, mozna sie pomylic, a najgorsza jest swiadomosc tejze pomylki, ale czasami otrzezwienie przychodzi w pore.. pozdr. hm` Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artuditu Re: MIŁOŚĆ IP: *.reset.net.pl 09.11.02, 22:34 milosc to bardzo zlozona kwestia. istnieja setki rodzajow owej, milosc do samochodow, milosc do blizniego itd. ale tak napawde liczy sie tylko ta jedna, ktora potrafi rzucic nas na kolana wciagu paru wpowiedzianych zdan czy poprostu jednego spojrzenia. ja mialem to nieszczescie w swoim zyciu ze spotkalem osobe bez skazy, do tej pory (a minelo juz troche)nie jestem wstanie spotkac kobiety ktora by tak idealnie pasowala do mojej wizji milosci i to wlasnie sprawilo ze taka piekna sprawa jak milosc uczynila moje zycie szarym. no coz nadzieja jest matka glupich ale zawsze morzna pomazyc Odpowiedz Link Zgłoś
hm` Re: MIŁOŚĆ 13.11.02, 12:13 Pewien prezydent USA powiedzial kiedys: " Kto zyje nadzieja to umrze na czczo" . Wiec nie zyj szaroscia. pozdr. hm` Odpowiedz Link Zgłoś
ziedrzec PO CO JEST MIŁOŚĆ 07.01.03, 12:47 Po co jest? Powiedzcie mi, czemu służy. Ale darujcie sobie aspekt prokreacyjny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciupazka Re: PO CO JEST MIŁOŚĆ IP: 62.233.194.* 07.01.03, 13:19 Abyś mógł być zrozumiały, przez podobnych sobie w swojej działalności, pasji, emocjach dotyczących różnych zapatrywań na to co się dzieje wokół siebie i innych, a jednocześnie tolerancji w stosunku do tych, kórzy mają odmienne zdania, poglądy, pasje, czyli jednym słowem inne "miłości" Miłościwy Panie Ziedrzec pozdrawiam tym razem niemiłościwie. Toś pan dał zadanie forumowiczom! Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_z Re: PO CO JEST MIŁOŚĆ 07.01.03, 15:48 Po to jest, żebyś wszystko robił na wyższych obrotach bo.....miłość uskrzydla, dodaje Ci weny, siły i jesteś śzczęśliwy:) To takie proste Ziedrzec;))) Odpowiedz Link Zgłoś
vanilja Re: PO CO JEST MIŁOŚĆ 07.01.03, 16:35 lucy_z napisała: > Po to jest, żebyś wszystko robił na wyższych obrotach bo.....miłość uskrzydla, > dodaje Ci weny, siły i jesteś śzczęśliwy:) I po to jest, żeby nadać sens wszystkim Twoim działaniom. Żebyś nie miotał się i nie wisiał w próżni. Żebyś dążył, unikał, pragnął, zmieniał się. Bo od tego właśnie jest MOTYWACJA, a miłośc jest największą motywacją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ronja Re: PO CO JEST MIŁOŚĆ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.03, 10:53 To sedno zycia, to oparcie i bezpieczeństwo, to spokój, to w najczarniejszych chwilach życia cel, do którego wśród łez dążymy, by dać się ukoić... Odpowiedz Link Zgłoś
lodbrok Re: PO CO JEST MIŁOŚĆ 08.01.03, 15:27 Pewien lekarz, który czasami pisze wiersze napisał: Już wiem dlaczego cię kocham Nie wiem... Wiem, że to tylko gra słów, ale właśnie dlatego, że nikt tego fenomenu nie potrafi wytłumaczyć, jest on tak fenomenalnie pociągający i dla mnie te dwa wersy mówią wszystko. Dodając coś do tego osobiście uważam, że o prawdziwej miłości można mówić wtedy gdy się pokocha wady swojego partnera,a o prawdziwej przyjaźni gdy z przyjacielem można porozmawiać nawet o pieniądzach (wbrew przysłowiu, które mnie zawsze denerwowało).Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
pepperoni78 Re: PO CO JEST MIŁOŚĆ 09.01.03, 08:37 Kiedy wszystko nam się wali i przestajemy logicznie myśleć, miłość niejednokrotnie jest tym, co utrzymuje nas przy życiu. Dochodzimy do wniosku, że nie jest z nami tak źle, skoro istnieje osoba, którą kochamy i która potrafi odwzajemnić to uczucie. Odpowiedz Link Zgłoś
polepszak i moje dwa grosze... 10.01.03, 17:37 Oto jest miłość... dwoje ludzi spotyka się przypadkiem, a okazuje się, że czekali na siebie całe życie.... :))))))))) A poza tym: "Tylko miłość wie jak to zrobić, żeby dając innemu, samemu się bogacić." Ech... miłości życzę wszystkim ;))) pozdrawiam, Łukasz ;-) P.S. Szczęścia nie da się kupić.... a miłość daje je GRATIS!!! ;)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ziedrzec Re: PO CO JEST MIŁOŚĆ 08.01.03, 12:50 Lucy, jestem po prostu ciekaw Waszych opinii na ten temat, tu nie chodzi o to, że błądzę w ciemności i krzykiem bezradnym pomocy szukam :- )))) Odpowiedz Link Zgłoś
pepperoni78 Nie jesteśmy romantykami... 26.01.03, 10:23 A właściwie stajemy się coraz bardziej dzicy, zabiegani, coraz mniej uczuciowi. Szymborska: Wieczór autorski Muzo, nie być bokserem to nie być w cale. Ryczącej publiczności poskąpiłaś nam. Dwanaście osób jest na sali, już czas, żebyśmy zaczynali. Połowa przyszła, bo deszcz pada, reszta to krewni. Muzo. Kobiety rade zemdleć w ten jesienny wieczór, zrobią to, ale tylko na bokserskim meczu. Dantejskie sceny tylko tam. I wniebobranie. Muzo. Nie być bokserem, być poetą, mieć wyrok skazujący na ciężkie norwidy, z braku muskulatury demonstrować światu przyszłą lekturę szkolną - w najszczęśliwszym razie - o Muzo. O Pegazie, aniele koński. W pierwszym rządku staruszek słodko sobie śni, że mu żona nieboszczka z grobu wstała i upiecze staruszkowi placek ze śliwkami. Z ogniem, ale niewielkim, bo placek się spali, zaczynamy czytanie. Muzo. I może jeszcze Różewicz: List do ludożerców Kochani ludożercy nie patrzcie wilkiem na człowieka który pyta o wolne miejsce w przedziale kolejowym zrozumcie inni ludzie też mają dwie nogi i siedzenie Kochani ludożercy poczekajcie chwilę nie depczcie słabszych nie zgrzytajcie zębami zrozumcie ludzi jest dużo będzie jeszcze więcej więc posuńcie się trochę ustąpcie Kochani ludożercy nie wykupujcie wszystkich świec sznurowadeł i makaronu Nie mówcie odwróceni tyłem: ja mnie mój moje mój żołądek mój włos mój odcisk moje spodnie moja żona moje dzieci moje zdanie Kochani ludożercy nie zjadajmy się Dobrze bo nie zmartwychwstaniemy Naprawdę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryża małpa Re: Nie jesteśmy romantykami... IP: 4.2.* / *.lublin.mm.pl 26.01.03, 10:51 Pozwolę sobie zacytować Fisha: " Wszyscy jesteśmy emocjonalnymi gupikami...." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hm` Re: Nie jesteśmy romantykami... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.03, 11:13 Nienawidze Szymborskiej, jedyny poeta, ktory mnie mierzi... pozdr. hm` Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryża małpa Re: Nie jesteśmy romantykami... IP: 4.2.* / *.lublin.mm.pl 26.01.03, 11:34 Reszta poetów cie nie mierzi? Bo ja mam alergie , zwłaszcza na takich młodych i natchnionych. Jest kilka wyjątków; uwielbiam Tuwima, toleruję Baudelaira i Brodskiego ( nie chce mi się wymiotować). Thats all. Odpowiedz Link Zgłoś
hm` Re: Nie jesteśmy romantykami... 26.01.03, 12:20 Yeah Tuwim, autor mej sygnaturki. ;] pozdr. hm` Odpowiedz Link Zgłoś
pepperoni78 Re: Nie jesteśmy romantykami... 26.01.03, 12:46 hm` napisał: > Yeah Tuwim, autor mej sygnaturki. ;] > pozdr. hm` Jesli chodzi o Tuwima - nie przepadam zbytnio. Wolę Białoszewskiego, Szymborską, Herberta. U Różewicza wolę prozę. I jedno pytanie: czy ktoś czytał wiersze Havla?? Są rewelacyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
hm` Re: Nie jesteśmy romantykami... 26.01.03, 19:34 Nie czytal. Znaczy sie jam nie czytal. pozdr. hm` P.S. Jak mi sie pierunsko nie chce!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pepperoni78 Re: Nie jesteśmy romantykami... 26.01.03, 11:34 Uwielbiam Szymborską odkąd tylko przeczytałem pare jej wierszy. A było to dużo przed tym, kiedy dostała Nobla. Odpowiedz Link Zgłoś
ziedrzec Re: Nie jesteśmy romantykami... 27.01.03, 08:50 Hm`, nienawidzisz poetki, czy jej wierszy? Odpowiedz Link Zgłoś
pepperoni78 Re: Nie jesteśmy romantykami... 27.01.03, 19:04 Jeśli chodzi o mnie, często jest tak, że nie lubię człowieka, ale lubie to, co robi. i odwrotnie. Lubię człowieka, ale mierzi mnie to, co robi. Taki już jestem. ;) Odpowiedz Link Zgłoś