03.12.05, 17:39
Mafia złomowa na skalę mafii paliwowej






Jarosław Sidorowicz, Kraków 03-12-2005, ostatnia aktualizacja 03-12-2005
10:55

W chorzowskiej składnicy złomu policjanci znaleźli setki sfałszowanych
potwierdzeń przyjęcia metali wystawionych na... Daniela Olbrychskiego, Beatę
Tyszkiewicz i prezesa Ruchu Chorzów. Fikcyjny obrót złomem to ogromny
gangsterski biznes wart setki milionów złotych - ustalili
dziennikarze "Gazety" i RMF FM. Skala procederu jest podobna do działań mafii
paliwowej



Rozmawialiśmy z kilkunastoma prokuratorami i policjantami tropiącymi złomowe
gangi. Obraz jest szokujący - kraj oplotła sieć setek fikcyjnych spółek.
Tylko w Małopolsce przez blisko 70 firm widm przepuszczono ponad 50 mln zł.
Drugie tyle państwo straciło wskutek działalności firm złomiarskich na
Śląsku. Ustaliliśmy, że w kraju toczy się kilka śledztw, m.in. w Poznaniu,
Wrocławiu, Katowicach, Warszawie i Krakowie. Zarzuty postawiono już kilkuset
osobom!

Skala przestępstw do złudzenia przypomina schemat działania mafii paliwowej. -
Część oszukańczych firm na Śląsku miała w ramach swojej działalności także
obrót paliwami - mówi prokurator Tomasz Tadla, rzecznik katowickiej
prokuratury okręgowej.

Łańcuszek wyłudzeń

Nikt jeszcze nie połączył tych śledztw w jedną całość, mimo że we wszystkich
pojawia się ten sam mechanizm - łańcuchy firm-słupów wystawiają tysiące
faktur na rzekomy obrót złomem. Za fakturami nie idzie żaden towar.

Dokumenty produkowane przez "słupy" posłużyły do prania brudnych pieniędzy i
wyłudzeń podatku VAT. Tłumaczy to jeden z prokuratorów: - Przykładowo,
podmiot A miał towar za 10 zł. Sprzedawał go firmie B, doliczając na fakturze
5 gr VAT. Spółka B sprzedawała go spółce C i doliczała następne 5 gr VAT.
Każda z tych firm mogła występować o zwrot podatku naliczonego przez firmę
sprzedającą, ale dopiero wtedy, gdy towar odsprzedała kolejnej w piramidzie
spółce. Dlatego faktury przepuszczano przez tak wiele firm.

Dlaczego złom, a nie inny towar? - Złom nie ma żadnych oznakowań, więc trudno
kontrolować handel nim. Nie ma obawy wpadki, gdy ktoś odkryje, że nasz towar
jest gorszej jakości, co da się zrobić w przypadku paliw - mówi prokurator z
południa Polski.

Gotówka w walizce

Dlatego kilka lat temu w całym kraju zaczęły lawinowo powstawać spółki
pośredniczące w obrocie drogim złomem kolorowym. Jedna z nich - krakowski
Dromader - w ciągu kilku miesięcy wystawiła kilkaset faktur. Niby-odbiorcą
złomu była spółka Impex, która oficjalnie sprzedawała go dalej. Szef
Dromadera zapłatę za dostawy podejmował z konta w gotówce - codziennie po 10
tys. euro (dozwolona wypłata w kasie). Pieniądze w walizce wracały do
organizatorów procederu. Nie było przelewu, więc nie pozostawał ślad w
dokumentach bankowych, który łączyłby górę piramidy ze "słupami".

Częstotliwość wypłat zwróciła jednak uwagę Głównego Inspektoratu Finansowego,
który powiadomił prokuraturę.

Dromader mieści się na czwartym piętrze 40-letniego bloku na krakowskim
osiedlu. Drzwi otwiera starsza kobieta. - Jaki złom?! - łapie się za głowę.
Jej syn opowiada: - Kiedyś chciałem handlować ladami chłodniczymi i założyłem
spółkę, ale działalność nigdy nie ruszyła. Dwa lata temu sprzedałem ją za 2
tys. zł. Nie wiem, dlaczego nie zmieniono adresu siedziby. Już kilka razy
wyjaśniałem to w urzędzie skarbowym.

Firmy na papierze

Impex też istnieje tylko na papierze. Szef Impeksu Rudolf S. pojawia się
jeszcze w kilku innych spółkach złomiarskich, które miały handlować miedzią.
Większość oprócz pokoju i biurka nie miała nic - ani magazynów, ani placów do
składowania. Firmy zakładano najczęściej na bezrobotnych.

Prezesów Dromadera i Impeksu ściga teraz listami gończymi krakowska
prokuratura.

Śledczy nie wykluczają też, że "słupy" pomagały legalizować złom kradziony w
Polsce bądź nielegalnie wwożony zza wschodniej granicy.

W jednej z chorzowskich składnic policjanci znaleźli np. setki sfałszowanych
potwierdzeń przyjęcia złomu wystawionych na... Daniela Olbrychskiego, Beatę
Tyszkiewicz czy prezesa Ruchu Chorzów.

Wierzchołek "góry złomowej"

Małopolscy policjanci zaszli w śledztwie najdalej. Tropy od "słupów" wiodą do
Pol-Złomu, największej w regionie firmy handlującej metalami kolorowym. Kilka
dni temu zatrzymano jej dwóch szefów. Jeden to znany polski rajdowiec Rafał J.

Pol-Złom powstał trzy lata temu i szybko zdobył regionalny rynek. Teraz po
wielkim placu hula wiatr. Prokurent i główny księgowy zapewnia, że zarzuty o
nielegalną działalność to "wymysły konkurencji".

Kilka dni temu prokurator apelacyjny w Krakowie napisał do prokuratora
krajowego, proponując połączenie tych dochodzeń na wzór śledztwa paliwowego. -
Niewątpliwie taka potrzeba już jest. Mam wrażenie, że dotknęliśmy
czubka "góry złomowej" - mówi prok. Bogusław Słupik, szef Prokuratury
Apelacyjnej w Krakowie.

O działalności gangów złomowych słuchaj też dziś w "Faktach" RMF FM

........................

W kontekście tych najnowszych wydarzeń warto by sie ostatecznie przyjżec
sprawie lubelskiej odlewni Ursusa.

forum.um.lublin.pl/viewtopic.php?t=47


zrodlo:

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3045740.html
Obserwuj wątek
    • Gość: Traktor Re: Złomy IP: *.centertel.pl 27.01.14, 16:33
      Ja to już nie wiem co o tym myśleć, Polacy są tacy pazerni na te samochody i nic w tym dziwnego, że auta złomowane w Niemczech jako złomy u nas jeżdżą i mają sie zaskakująco dobrze echh ta Polska...
      Auta złomowane w Niemczech trafiają na polskie drogi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka