anka125
04.12.05, 11:43
Już od prawie miesiąca w osiedlu Botanik błąka się młody czarny pies podobny
do labradora.Ktoś przywiózł go i zostawił.Z bardzo poranionym
pyskiem,zagubionego,smutnego i nieufnego.Pies spał na trawniku i czekał na
"właściciela",który go tak zostawił.Okoliczni mieszkańcu dokarmiali zmarzniętą
,biedną psinę.Telefonowaliśmy do schroniska dla bezdomnych zwierząt przy
ul.Pancerniaków i tu właśnie ten skandal: nikt z pracowników nie znalazł czasu
aby zabrać psa do schroniska twierdząc,że nie mają zastrzyku potrzebnego aby
psa złapać.W następnym tygodniu był problem inny: nie mają zezwolenia na
zastrzyk,potem: apteka nie ma zastrzyku i tak dalej i dalej.A pies czeka i
marznie, aż urzędnicy się nad nim zlitują i zabiorą do ciepłej
budy.Smutny,łagodny i ładny pies z pewnością szybko znajdzie kogoś kto ze
schroniska zabrałby go do innego domu.Tam,gdzie właściciel nie będzie go
katował.Ale na Pancerniaków nikogo nie obchodzi los tego pokrzywdzonego
zwierzęcia i to że idą mrozy.To paranoja,że instytucja powołana do pomocy
"naszym młodszym braciom" jest tak bezduszna.
A może ktoś z Was ma telefon lub inny kontakt do schroniska w Krzesimowie
-bardziej przyjaznego bezdomnym zwierzętom.