Dodaj do ulubionych

13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE?

IP: w3cache:* / 192.168.0.* 07.11.02, 22:59
Tyle lat już minęło!
Ocalcie historię dla potomnych [tylko fakty]!!!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • hm` Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? 07.11.02, 23:09
      Hm, niewiele pamietam.... Mlodym byl.
      pozdr. hm`
    • Gość: Paul Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.02, 10:45
      Gość portalu: Niezależny napisał(a):

      > Tyle lat już minęło!
      > Ocalcie historię dla potomnych [tylko fakty]!!!!!!!!!!!!!!!
      Jak przez mgle. Pamietam podniecenie i strach - podniecenie u mnie bo nie
      zdawalem sobie sprawy z powagi sytuacji, a strach chyba pierwszy raz zauwazylem
      u rodzicow. Z takich czy innych wzgledow, moi rodzice dostali za
      komuny "wilczy bulet" w Lublinie i "nie mogli" znalezc pracy, pracy zadnej.
      Musieli szukac szczescia w Warszawie, gdzie udalo im sie "zahaczyc" dzieki
      znajomosciom oczywiscie paradoxalnie jako "wychowawcy" w OHP (ochotnicze hufce
      pracy - dla tych co moze juz nawet nie wiedza co to bylo takie PZPR), czyli
      taka komunistyczna wersja wojskowej zluzby zastepczej. Hufce
      podlegaly "pionowi" armii i ich sruktura i szkolenie zblizone bylo do wojska,
      za wyjatkiem tego ze wiekszosc czasu "chlopcy" spedzali nie na poligonach,
      musztrach, czyszczeniu kibli i "rejonow", tylko byli darmowymi wyrobnikami np.
      w Hucie Warszawa. W owych czasach dostanie sie do dobrego hufca z inteligentna
      i utrzciwa kadra to byl cud i "podopieczni" doskonale zdawali sobie z tego
      sprawe - nie bylo szykan, byly teatry amatorskie, zespoly muzyczne, sporty,
      etc., ale oczywiscie w ramach wojskowego rygoru. "Material ludzki" taki jak
      wszedzie, ale przynajmniej hufiec gdzie ja mieszkalem z rodzicami w "baraku
      kompanijnym kadry", byl przykladem na to ze odpowiednim ludzkim, czesto
      szorstkim postepowaniem, mozna takich "typow" nie mtylko "usadzic", ale
      zaiteresowac np. sportem, teatrem, czytaniem ksiazek, etc. Po jakims czasie ci
      ludzie staniowili doskonale zgrany, posluszny i oddany zespol - naprawde mozna
      bylo ich "wychowac". "Nasz" hufiec byl na Zoliborzu i graniczyl przez plot i
      ulice z Huta Warszawa, gdzie "chlopcy" odrabiali swoje. Jako ze miejsce bylo
      na uboczu "moj" ulubiony dowodca 1 kompani szkoleniowej, albo jego zastepcy
      prowadzili mnie do szkoly i czwesto przyprowadzali "w ramach zajec". Ogolnie
      okres ten ja i moi rodzice wspominaja bardzo przyjemnie - oni bo czegos
      mogli "gokonac", ja bo zawsze lubilem wojsko i "mialem" takich
      starych "kolegow", ktorzy doslownie mogli by kogos zabic gdyby mi spadl wlos z
      glowy. Dowodca 1 kompani - Wasilczuk, chlopak z jakiejs zapadlej wioski spod
      Suwalk, kiedys po sluzbie opowiadal mojemu ojcu, ze "u nas na wiosce co jakis
      komuch policjant p....... nadgorliwy sije sjialil, to my go siup i w studni
      utopilim". No i ta "sielanke" przerwal 13. W huwcu alarm, cala kadra na
      nogach, wszyscy w mundurach, warty wystawione, rozkaz jednoznaczny -
      bez "szyfrowki" ze sztabu nigdzie sie nie ruszac i nikogo na teren nie
      wpuszczac. Dzieci kadry przez 2 dni spaly w ubraniach (ale chyba wszyscy spali
      w ubraniach). Oporzadzenie rozdane, racje zywnosciowe tez, pare sztuk broni na
      wierzchu z amunicja, w razie braku kontaktu z "gora" mamy sie "przebijac" do
      Kampinosu, do "naszych", tam jest wojsko. Hufiec oflagowany, SB przyjezdza
      spacyfikowac hute, rzadaja wejscia na terem hufca. Zastepca komendanta - moja
      matka mowi nie, warty zostaja wzmocnione, ze wszystkich 4 barakow
      kompanijnych "chlopcy" w pelnym oporzadzeniu pokrzykuja do zomowcow, ktorzy
      otozyli juz nasz teren " te k..... twoja najgorsza, no wejdz tutaj, ty, taki, a
      owaki", z opowiadan wiem ze "moglo byc goraco". Na szczescie dla nas w koncu
      przyjezdza wojsko. Zamarznieci poborowi zaraz brataja sie z "naszymi",
      jestesmy nareszcie pod opieka wojska. I to by bylo na tyle. Uszanowanie,
      Paul
      • Gość: Sceptyk Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: *.chello.pl 08.11.02, 19:10
        Gość portalu: Paul napisał(a):

        > Gość portalu: Niezależny napisał(a):
        >
        > > Tyle lat już minęło!
        > > Ocalcie historię dla potomnych [tylko fakty]!!!!!!!!!!!!!!!
        > Jak przez mgle. Pamietam podniecenie i strach - podniecenie u mnie bo nie
        > zdawalem sobie sprawy z powagi sytuacji, a strach chyba pierwszy raz
        zauwazylem
        >
        > u rodzicow. Z takich czy innych wzgledow, moi rodzice dostali za
        > komuny "wilczy bulet" w Lublinie i "nie mogli" znalezc pracy, pracy zadnej.
        > Musieli szukac szczescia w Warszawie, gdzie udalo im sie "zahaczyc" dzieki
        > znajomosciom oczywiscie paradoxalnie jako "wychowawcy" w OHP (ochotnicze
        hufce
        > pracy - dla tych co moze juz nawet nie wiedza co to bylo takie PZPR), czyli
        > taka komunistyczna wersja wojskowej zluzby zastepczej. Hufce
        > podlegaly "pionowi" armii i ich sruktura i szkolenie zblizone bylo do
        wojska,
        > za wyjatkiem tego ze wiekszosc czasu "chlopcy" spedzali nie na poligonach,
        > musztrach, czyszczeniu kibli i "rejonow", tylko byli darmowymi wyrobnikami
        np.
        > w Hucie Warszawa. W owych czasach dostanie sie do dobrego hufca z
        inteligentna
        >
        > i utrzciwa kadra to byl cud i "podopieczni" doskonale zdawali sobie z tego
        > sprawe - nie bylo szykan, byly teatry amatorskie, zespoly muzyczne, sporty,
        > etc., ale oczywiscie w ramach wojskowego rygoru. "Material ludzki" taki jak
        > wszedzie, ale przynajmniej hufiec gdzie ja mieszkalem z rodzicami w "baraku
        > kompanijnym kadry", byl przykladem na to ze odpowiednim ludzkim, czesto
        > szorstkim postepowaniem, mozna takich "typow" nie mtylko "usadzic", ale
        > zaiteresowac np. sportem, teatrem, czytaniem ksiazek, etc. Po jakims czasie
        ci
        >
        > ludzie staniowili doskonale zgrany, posluszny i oddany zespol - naprawde
        mozna
        > bylo ich "wychowac". "Nasz" hufiec byl na Zoliborzu i graniczyl przez plot
        i
        > ulice z Huta Warszawa, gdzie "chlopcy" odrabiali swoje. Jako ze miejsce
        bylo
        > na uboczu "moj" ulubiony dowodca 1 kompani szkoleniowej, albo jego zastepcy
        > prowadzili mnie do szkoly i czwesto przyprowadzali "w ramach zajec".
        Ogolnie
        > okres ten ja i moi rodzice wspominaja bardzo przyjemnie - oni bo czegos
        > mogli "gokonac", ja bo zawsze lubilem wojsko i "mialem" takich
        > starych "kolegow", ktorzy doslownie mogli by kogos zabic gdyby mi spadl wlos
        z
        > glowy. Dowodca 1 kompani - Wasilczuk, chlopak z jakiejs zapadlej wioski
        spod
        > Suwalk, kiedys po sluzbie opowiadal mojemu ojcu, ze "u nas na wiosce co
        jakis
        > komuch policjant p....... nadgorliwy sije sjialil, to my go siup i w studni
        > utopilim". No i ta "sielanke" przerwal 13. W huwcu alarm, cala kadra na
        > nogach, wszyscy w mundurach, warty wystawione, rozkaz jednoznaczny -
        > bez "szyfrowki" ze sztabu nigdzie sie nie ruszac i nikogo na teren nie
        > wpuszczac. Dzieci kadry przez 2 dni spaly w ubraniach (ale chyba wszyscy
        spali
        >
        > w ubraniach). Oporzadzenie rozdane, racje zywnosciowe tez, pare sztuk broni
        na
        >
        > wierzchu z amunicja, w razie braku kontaktu z "gora" mamy sie "przebijac" do
        > Kampinosu, do "naszych", tam jest wojsko. Hufiec oflagowany, SB przyjezdza
        > spacyfikowac hute, rzadaja wejscia na terem hufca. Zastepca komendanta -
        moja
        > matka mowi nie, warty zostaja wzmocnione, ze wszystkich 4 barakow
        > kompanijnych "chlopcy" w pelnym oporzadzeniu pokrzykuja do zomowcow, ktorzy
        > otozyli juz nasz teren " te k..... twoja najgorsza, no wejdz tutaj, ty,
        taki, a
        >
        > owaki", z opowiadan wiem ze "moglo byc goraco". Na szczescie dla nas w
        koncu
        > przyjezdza wojsko. Zamarznieci poborowi zaraz brataja sie z "naszymi",
        > jestesmy nareszcie pod opieka wojska. I to by bylo na tyle. Uszanowanie,
        > Paul
        Koleś z miasta Łodzi. Kogo obchodzą te bzdety ? I kto w to uwierzy ?
        • pepperoni78 Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? 08.11.02, 20:04
          Jeśli chodzi o 13.12.1981 nie pamiętam nic - miałem wtedy 3 lata; ale pamiętam
          co-nieco ze stanu wojennego:
          1. czołgi na ulicach - pamiętam to jak przez mgłe; rodzice postanowili wywieźć
          mnie do babki na wieś (wtedy jeszcze nie było wiadomo jak to wszystko skończy
          się; rodzice wyszli z założenia, że na wsi powinno być bezpieczniej).
          2. w tv Wiadomości ( a właściwie dziennik telewizyjny) prowadzili faceci w
          mundurach
          3. (to pamiętam najlepiej) - nie było Teleranka
          • hm` Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? 08.11.02, 23:35
            No nie bylo Teleranka, nie bylo.. innych rzeczy tez nie bylo.. wtedy.
            pozdr. hm`
            • Gość: gość Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: *.pg.gda.pl / *.arch.pg.gda.pl 12.11.02, 13:55
              Pamiętam bardzo dobrze niedzielę 3:00 nad ranem. Walenie do drzwi, nasz pies
              dog, mało nie rozniósł przedpokoju, musieliśmy psa schować na balkon. Panowie
              wtargnęli do mieszkania, męża powalili na podłogę i zaczęli przeszukiwać
              pokoje, dzieci płakały, no i nie znaleźli, bo szukali sąsiada, który zdołał
              uciec z własnego domu, a mój pies o mały włos zostałby rozstrzelany.
              23 grudnia, późnym wieczorem przyszli ponownie w tej samej sprawie, już choinka
              była ubrana i gotowała się kapusta z grzybami na jutrzejszą wigilię, a sąsiada
              nie było, tylko psu bulgotało, w jego ogromnej i mocnej paszczy z zębami.
              Sąsiad znalazł przyjaciół w kościele, ale to już inna historia.
        • Gość: Paul Sceptyk......... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.02, 10:57
          Gość portalu: Sceptyk napisał(a):

          > Gość portalu: Paul napisał(a):
          >
          > > Gość portalu: Niezależny napisał(a):
          > >
          > > > Tyle lat już minęło!
          > > > Ocalcie historię dla potomnych [tylko fakty]!!!!!!!!!!!!!!!
          > > Jak przez mgle. Pamietam podniecenie i strach - podniecenie u mnie bo nie
          >
          > > zdawalem sobie sprawy z powagi sytuacji, a strach chyba pierwszy raz
          > zauwazylem
          > >
          > > u rodzicow. Z takich czy innych wzgledow, moi rodzice dostali za
          > > komuny "wilczy bulet" w Lublinie i "nie mogli" znalezc pracy, pracy zadnej
          > .
          > > Musieli szukac szczescia w Warszawie, gdzie udalo im sie "zahaczyc" dzieki
          >
          > > znajomosciom oczywiscie paradoxalnie jako "wychowawcy" w OHP (ochotnicze
          > hufce
          > > pracy - dla tych co moze juz nawet nie wiedza co to bylo takie PZPR), czyl
          > i
          > > taka komunistyczna wersja wojskowej zluzby zastepczej. Hufce
          > > podlegaly "pionowi" armii i ich sruktura i szkolenie zblizone bylo do
          > wojska,
          > > za wyjatkiem tego ze wiekszosc czasu "chlopcy" spedzali nie na poligonach,
          >
          > > musztrach, czyszczeniu kibli i "rejonow", tylko byli darmowymi wyrobnikami
          >
          > np.
          > > w Hucie Warszawa. W owych czasach dostanie sie do dobrego hufca z
          > inteligentna
          > >
          > > i utrzciwa kadra to byl cud i "podopieczni" doskonale zdawali sobie z tego
          >
          > > sprawe - nie bylo szykan, byly teatry amatorskie, zespoly muzyczne, sporty
          > ,
          > > etc., ale oczywiscie w ramach wojskowego rygoru. "Material ludzki" taki j
          > ak
          > > wszedzie, ale przynajmniej hufiec gdzie ja mieszkalem z rodzicami w "barak
          > u
          > > kompanijnym kadry", byl przykladem na to ze odpowiednim ludzkim, czesto
          > > szorstkim postepowaniem, mozna takich "typow" nie mtylko "usadzic", ale
          > > zaiteresowac np. sportem, teatrem, czytaniem ksiazek, etc. Po jakims czas
          > ie
          > ci
          > >
          > > ludzie staniowili doskonale zgrany, posluszny i oddany zespol - naprawde
          > mozna
          > > bylo ich "wychowac". "Nasz" hufiec byl na Zoliborzu i graniczyl przez plo
          > t
          > i
          > > ulice z Huta Warszawa, gdzie "chlopcy" odrabiali swoje. Jako ze miejsce
          > bylo
          > > na uboczu "moj" ulubiony dowodca 1 kompani szkoleniowej, albo jego zastepc
          > y
          > > prowadzili mnie do szkoly i czwesto przyprowadzali "w ramach zajec".
          > Ogolnie
          > > okres ten ja i moi rodzice wspominaja bardzo przyjemnie - oni bo czegos
          > > mogli "gokonac", ja bo zawsze lubilem wojsko i "mialem" takich
          > > starych "kolegow", ktorzy doslownie mogli by kogos zabic gdyby mi spadl wl
          > os
          > z
          > > glowy. Dowodca 1 kompani - Wasilczuk, chlopak z jakiejs zapadlej wioski
          > spod
          > > Suwalk, kiedys po sluzbie opowiadal mojemu ojcu, ze "u nas na wiosce co
          > jakis
          > > komuch policjant p....... nadgorliwy sije sjialil, to my go siup i w studn
          > i
          > > utopilim". No i ta "sielanke" przerwal 13. W huwcu alarm, cala kadra na
          > > nogach, wszyscy w mundurach, warty wystawione, rozkaz jednoznaczny -
          > > bez "szyfrowki" ze sztabu nigdzie sie nie ruszac i nikogo na teren nie
          > > wpuszczac. Dzieci kadry przez 2 dni spaly w ubraniach (ale chyba wszyscy
          > spali
          > >
          > > w ubraniach). Oporzadzenie rozdane, racje zywnosciowe tez, pare sztuk bro
          > ni
          > na
          > >
          > > wierzchu z amunicja, w razie braku kontaktu z "gora" mamy sie "przebijac"
          > do
          > > Kampinosu, do "naszych", tam jest wojsko. Hufiec oflagowany, SB przyjezdz
          > a
          > > spacyfikowac hute, rzadaja wejscia na terem hufca. Zastepca komendanta -
          > moja
          > > matka mowi nie, warty zostaja wzmocnione, ze wszystkich 4 barakow
          > > kompanijnych "chlopcy" w pelnym oporzadzeniu pokrzykuja do zomowcow, ktorz
          > y
          > > otozyli juz nasz teren " te k..... twoja najgorsza, no wejdz tutaj, ty,
          > taki, a
          > >
          > > owaki", z opowiadan wiem ze "moglo byc goraco". Na szczescie dla nas w
          > koncu
          > > przyjezdza wojsko. Zamarznieci poborowi zaraz brataja sie z "naszymi",
          > > jestesmy nareszcie pod opieka wojska. I to by bylo na tyle. Uszanowanie,
          > > Paul
          > Koleś z miasta Łodzi. Kogo obchodzą te bzdety ? I kto w to uwierzy ?
          .......ty niewierna, glupia, sceptyczna kurwo. Byl topic, jest post. Cos ci
          sie nie podoba , to zachowaj sobie swoje brainfarts dla siebie i morda w kubel,
          matkojebco, poniał? Nie mialem i nie mam zadnego interesu zeby zmyslac jakies
          glupoty, ktorymi ty mala kurwo jestes nasiakniety/ta jak gabka. Mimo uplywu
          lat jest to dla mnie sprawa wciaz wazna i podzialilem sie tylko swoimi
          wspomnieniami. Starzy znali tez wielu wojskowych np. pulkownika Baranowa
          (Polak, mimo moze mylacego nazwiska), wojskowych ktorzy cala komune mieli w
          dupie. Pulkownik Baranow czesto u nas bywal, pisal pamietniki, "ot tak dla
          siebie", jako nastolatek przeszedl od Lenino do Berlina, a potem jako "doradca"
          byl w takich "bratnich krajach" jak Korea Polnocna i Vietnam. Jest taki fajny
          film archiwalny, ktory widzialem w US of A, gdzie przy wymianie jencow, po
          zawieszeniu broni przy stole negocjatorow obok Amerykanow, Vietnamczykow i
          Rosjan stoi polski oficer. A teraz spocznij i wypierdalac.
          Uszanowanie,
          Paul
          • Gość: stach Re: Tak było... IP: w3cache:* / 192.168.0.* 14.11.02, 03:49
            Rzeczywiście, tak było. Będąc na kolejnej zadymie na Pl. Litewskim gdzie była
            pełna obstawa ZOMO, Milicja, SB oraz Wojsko byłem świadkiem takiej oto sceny: w
            czasie gdy ubecja wyciągała z tłumu wybrańców i biła i kopała ich, ZOMO rzucało
            granaty dymne i pałowało demonstrantów a z Milicyjnych Skotów z armatek wodnych
            lała się bardzo silnym strumieniem zabarwiona woda pod wpływem której kobiety i
            dzieci przewracały się, Wojsko które zmuszone zostało do uczestnictwa w tej
            jatce odmówiło posłuszeństwa!!! Na komendę "Z wozu" nie zareagowali. Dowódca
            powtarzał ten rozkaz kilkakrotnie i "0" reakcji. Żołnierze siedzieli na Starach
            bez plandek. Jedna z kobiet wdrapała się na koło "stara" i włożyła kwiatek w
            lufę karabinu. Świadkowie tego zdażenia zaczęli skandować "WOJSKO Z NAMI".
            Znalazło się więcej kwiatków które szybko znalazły się również lufach AKM-ów.
            Ktoś zaintonował Hymn Polski ale nie zdążyliśmy dokończyć nawet jednej zwrotki
            bo nadjechała armatka a za nią stado pijanych ZOMO-wców ze szturmówkami (80
            cm). A było to na ul. Kapucyńskiej przy ciastkarni.
      • empi Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? 10.11.02, 09:59
        Stachu, w tym dniu prawdopodobnie gdzieś niedaleko Ciebie byłem i tak samo
        myślałem. Byłem wściekły. Przez tę wściekłość za rok wylądowałem w Czerwonym
        Borze. To była wyrafinowana forma internowania. Ludzie którzy nigdy nie byli w
        wojsku ze względu na stan zdrowia, w wieku 30-50 lat zmuszeni byli do służby
        wojskowej, za to, że nie podpisali lojalki, przymusowo składali przysięgę
        wojskową!!!.
        pzdr.
    • Gość: Dociek Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: proxy / *.lublin.mm.pl 09.11.02, 04:27
      Do grudnia to jeszce trochę... Teraz warto sobie "skojarzyć z czymś", lub się
      odrobinke doedukować w kwestii Święta Niepodległości.
      • pepperoni78 11.11- 84 lata temu... 09.11.02, 16:16
        Taaak...
        11.11/1918 roku w lasku Compiegne pod Paryżem, Niemcy podpisali bezwarunkową
        kapitulację. W ten sposób zakończyła się trwająca od 1914 roku pierwsza wojna
        światowa. Polskie elity nie czekały z założonymi rękami. 10.11 z Magdeburga
        wrócił do kraji Józef Piłsudski; dzień później Rada Regencyjna przekazała mu
        pełnię władzy.

        Tak to było - w wielkim skrócie. A my teraz możemy się cieszyć z tego, że
        możemy żyć w wolnym kraju, za którą setki tysięcy naszych przodków przelewało
        swoją krew. ..
    • Gość: Stach Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: w3cache:* / 192.168.0.* 09.11.02, 18:53
      Tego dnia trudno zapomnieć!
      To była niedziela. Rano włączyłem radio i na wszystkich polskich programach
      smętna, żałobna muzyka poważna. W tv jaruzel i faceci w mundurach. Telefony
      wyłączone. Na dworze lekki mróz i śnieg oraz wszędzie rozklejone duże
      plakaty "Odezwa do Narodu".
      Po mszy w Katedrze o godz.10.00 poszedłem pod Region na ul.Królewskiej. Było
      bardzo dużo gapiów bo oto odbywała się pacyfikacja lokalu Solidarności.
      Dookoła ronda były ustawione milicyjne i wojskowe pojazdy [nysy, ułazy, skoty,
      stary itp] z włączonymi kogutami. Od strony Królewskiej, Rady Delegatów i Krak.
      Przedmieścia kordony Zomo które uniemożliwiały podejścia bliżej. Z okien
      Regionu na ulicę wylatywały maszyny do pisania, krzesła, biurka, firanki oraz
      mnóstwo papierów. Gapiów obserwowali ubecy aby nikt nie zrobił zdjęcia. Stałem
      tam około 30 minut [zmarzłem] i poszedłem do domu przestraszony, wściekły i z
      postanowieniem że tak dalej być nie może, że zrobię wszystko żeby obalić komunę.
      • Gość: Dociek Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: proxy / *.lublin.mm.pl 10.11.02, 12:54
        Gość portalu: Stach napisał(a):

        ...i poszedłem do domu przestraszony, wściekły i z
        > postanowieniem że tak dalej być nie może, że zrobię wszystko żeby obalić
        komunę
        > .

        I co dalej z tym postanowieniem? Obaliłeś?! Jak? Zadowolony ze swojej roboty?!
        • Gość: Stach Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: w3cache:* / 192.168.0.* 10.11.02, 14:21
          Tak Dośku!
          Jestem zadowolony i usatysfakcjonowany w ~90%. Jesteś chyba jeszcze młodym
          człowiekiem, bo nie widzisz różnic między tym co było a co jest. Powtarzasz
          komunoły zasłyszane w domu lub Klubie Emerytowanych Towarzyszy...

          pozdr.
          • lucy_z Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? 10.11.02, 14:25
            Tak, Stach ma rację! Tego się nigdy nie da zapomnieć...:(((
            • Gość: igła Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: 62.233.130.* 10.11.02, 22:42
              ja miałam 2 lata to pamiętam tylko co było trochę później, też nic wesołego
              ale szkoda, w sumie, że niektórzy nie pamiętają, bo są albo za młodzi,
              albo "nie chcą" pamiętać, ani wiedzieć co było
              • pepperoni78 Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? 11.11.02, 13:32
                Gość portalu: igła napisał(a):

                > ja miałam 2 lata to pamiętam tylko co było trochę później, też nic wesołego
                > ale szkoda, w sumie, że niektórzy nie pamiętają, bo są albo za młodzi,
                > albo "nie chcą" pamiętać, ani wiedzieć co było

                Było, minęło. Nie cofniemy tego i nie zmienimy. Żyjmy dalej postępując tak,
                żeby wszystkim - nie tylko nam - było lepiej.
                Przebaczmy ale pamiętajmy.
                • Gość: Niezależny Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: w3cache:* / 192.168.0.* 12.11.02, 01:48
                  "Było, minęło"...Nie wybacza się tak wielkiego upodlenia własnego narodu przez
                  grupę czerwonych popaprańców! Byłem wtedy 25-latkiem i plany dotyczące mojego
                  dalszego życia jaruzel wraz z wron-ą pogrzebał w stanie wojennym. Zostałem
                  powołany do rezerwy. Musiałem przerwać naukę j. angielskiego, kilka miesięcy
                  odsłużyć w wojsku co pociągnęło za sobą to, że nie mogłem przez 2 lata ubiegać
                  się o paszport. Musiałem zmienić swoje wszystkie plany życiowe przez pachołków
                  moskwy, przez towarzyszy...I odpłaciłem się...A historię trzeba pielęgnować i
                  ocalić , może nasze dzieci kiedyś będą chciały o tych czasach poczytać.
                  • Gość: Stach Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: w3cache:* / 192.168.0.* 15.11.02, 03:19
                    Tak bez historii nie ma narodu.
                    Do rezerwy trafiłem 17.12 późnym wieczorem do jednostki przy al. Warszawskiej.
                    Przez dwa tygodnie trzymali nas w garażach czołgowych. Spaliśmy na potrójnie
                    spiętrowanych łóżkach. Najgorsze to tzw. nic nierobienie, zimno i spędzanie
                    Świąt i Nowego Roku bez najbliższych oraz niepewność jutra...
                    Na początku stycznia wywalili nas na patrole nocne na Czechów, Sławinek i LSM
                    (w magazynkach mieliśmy załadowaną amunicję na przemian ślepą i ostrą). Po
                    tygodniu wspólne patrole z milicją w rejonie ul. Kunickiego późnym popołudniem
                    i w nocy. I wtedy dopiero się naoglądałem jak wygląda praca komunistycznej
                    zbrojnej ręki władzy. W komisariacie na I piętrze urządzono Konsumy (specjalny
                    sklep milicyjny) w którym półki uginały się od ciężaru. Bez kartek można było
                    kupić cukier, konserwy mięsne, herbatę, papierosy i wódkę. Wszyscy milicjanci
                    wychodzili do domu z wypchanymi siatkami a w sklepach dla ludu pracującego albo
                    puste półki albo ścisk i tłok oraz wielogodzinne kolejki po wszystko.
                    CDN
                    • Gość: pepperoni78 Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: proxy / *.lublin.mm.pl 15.11.02, 10:19
                      Stachu, a myślałeś kiedyś o tym, zeby opisać to i opublikować gzdieś??
                      • Gość: Stach Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: w3cache:* / 192.168.0.* 15.11.02, 19:34
                        Pepperoni78
                        Wiesz że to nie takie proste i związane z posiadaniem większej gotówki. A poza
                        tym nie wiadomo mi nic na temat: czy na lubelskim rynku podobne wspomnienia się
                        ukazały czy też nie.

                        pozdr.
                        • pepperoni78 Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? 15.11.02, 20:18
                          Wydaje mi się, że nie, ale mogę być w błędzie...
                    • Gość: Stach Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: w3cache:* / 192.168.0.* 15.11.02, 20:39
                      CDN
                      Patrole z milicją po południu polegały głównie na zaciąganiu języka u
                      informatorów np. u szewca na pl.Bychawskim, u kierownika budki z piwem przy
                      Parku Ludowym czy na melinach na ul. 1-go Maja, Kunickiego i Pocztowej.
                      Natomiast po 22.00 pomimo że mieliśmy być patrolami pieszymi milicjanci
                      (dowódcy patroli) sami ładowali nas do Nysy i jechaliśmy na melinę pić wódkę do
                      około godziny 4.00 (oczywiście za darmo).
                      Pod koniec stycznia wywieźli nas do Czerwowego Boru (poligon na Mazurach).
                      Mieszkaliśmy tym razem w starych wagonach kolejowych gdzie była "koza", dużo
                      światła i lepsze żarcie niż w Lublinie. Na dworze siarczysty mróz i dużo
                      śniegu. Przez kilka dni znowu nic nie robiliśmy ale raz na dzień pojawiał się
                      polityczny i usiłował tłumaczyć sytuację w kraju.
                      Potem wywieźli nas do Przasnysza i Ostrołęki głównie na rogatki miasta (tzw.
                      szlabany). Ja trafiłem do Ostrołęki i zgłosiłem się do służby na rogatkach. Na
                      mojej rogatce stał duży barakowóz, koksownik, sterta koksu i parę spruchniałych
                      desek oraz znaki STOP. Robota polegała na legitymowaniu wszystkich pasażerów
                      samochodów osobowych (listy gończe za działaczami Solidarności były wywieszone
                      w barakowozie) oraz grzebaniu w bagażnikach i podręcznych torbach szukając
                      bibuły, broni, elementów poligraficznych, rąbanki i benzyny (benzyna też na
                      kartki). Kierowca który trafił na mnie mógł mieć wszystko j.w. i tak by
                      przejechał. Ale o tym później...
                      • Gość: empi Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: *.ltk.com.pl 16.11.02, 08:17
                        Stachu i ja byłem w Czerwonym Borze, przełom roku 1982/1983. Lecz była to forma
                        internowania. Znajdowali się tam ludzie w wieku od 20-55 lat którzy nigdy
                        wcześniej nie byli w wojsku, przeważnie z powodów zdrowotnych. Byli tam ludzie
                        kulawi, szpotawi itd.. Za niepodpisaną lojalkę musieliśmy składać przysięgę.
                        Tak więc ja z kat. D w wieku lat 33 też musiałem ją złożyć.
                        Dobrze, że to wszystko przypominasz. To była wojna polsko-jaruzelska. Jaki z
                        jaruzela żołnierz taka wojna.
                        pzdr.
                        • Gość: Stach Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: w3cache:* / 192.168.0.* 16.11.02, 17:41
                          Empi później, jako rezerwista znowu byłem w Czerwonym Borze ale na manewrach 4-
                          ro lub 5-cio dniowych pod jakimś tam kryptonimem. Ale to inna historia choć
                          niewątpliwie związana z PRL-em lat 80-tych.

                          CDN wspomnień ze stanu wojennego:

                          Jak już wspomniałem wron-a na czele z jaruzelem zabroniła przewożenia paliwa w
                          kanistrach (żebyś przypadkiem nie oddalił się za daleko od miejsca
                          zamieszkania), prywatnego uboju (świnki wyłącznie na skup dla ZSRR a co
                          zostanie to dla partyjnych, ZOMO, Milicji i Wojska a ochłapy dla reszty
                          narodu...[czyt. hołoty]) oraz jakiejkolwiek działalności związkowej [NSZZ
                          Solidarność].
                          Na wspomnianej rogatce w Ostrołęce spotkałem się z wieloma przypadkami nie
                          stosowania się do rozkazów okupanta z czego byłem niezmiernie zadowolony i
                          podnosiło mnie to na duchu.
                          Pamiętam np. jak podjechała Syrenka na dachu której do bagażnika przywiązana
                          była połówka jeszcze ciepłej świnki. Rąbanka przykryta była papierem
                          (prawdopodobnie worek po cemencie) przesiąkniętym świeżą krwią. Kierowca
                          wysiadł, wylegitymował się , a na moje pytanie "co to jest?" odpowiedział:
                          Panie Żołnierzu to tylko świeżynka, dla dzieci w mieście wiozę bo sam Pan wie
                          jak jest. Rozejrzałem się czy w pobliżu nie ma milicjanta( ogrzewał się właśnie
                          przy koksowniku odwródony w przeciwnym kierunku) Odpowiedziałem: Masz pan
                          szczęście że ja tu stoję , szybko niech pan odjeżdza. Po dwóch lub trzech
                          godzinach znowu podjeżdza ta sama Syrenka, wysiada ten sam kierowca i podchodzi
                          do mnie wciskając mi za bechatkę butelkę bimbru. -Nie ma sprawy, naprawdę nie
                          trzeba, przecież musimy sobie jakoś pomagać. Na to on -Panie żołnierzu , żeby
                          wszyscy byli tacy jak Pan, dziękuję a TO od dzieci! Bimber był naprawdę
                          pierwszego gatunku (0 kaca). Podobnych historii miałem o wiele więcej nie tylko
                          związanych ze swieżynką i benzyną. Miejscowi tylko w ten sposób mogli się
                          odwdzięczyć za solidaryzowanie się z nimi a nie z wron-ą.
                          Godzina 23 z minutami (godzina milicyjna od 22.00 do 5.00) . Podjeżdza do
                          rogatki powoli Żuk. Milicjant do mnie - Weź go tam porządnie przeczep!
                          Podszedłem do pojazdu, kierowca otworzył drzwi, poprosiłem o dokumenty i
                          przepustkę wymaganą do poruszania się pojazdem po godzinie milicyjnej. Kierowca
                          zbladł - widocznie się wystraszył i cichym głosem odpowiedział że nie ma.
                          Spostrzegłem że pod kierownicą jest przypięty znaczek Solidarności. TO jest
                          pana przepustka - powiedziałem i oddałem mu dokumenty - proszę jechać, dobranoc.
                          Kierowca zdziwił się, otarł czoło, podziękował i szybko odjechał.
                          I tak do końca marca (w skrócie) wyglądała moja służba jako rezerwisty w wojsku
                          polskim pod rozkazami jaruzelskiego. Takich jak ja było więcej, dużo więcej
                          takich co wyciągnęło odpowiednie wnioski z podobnych sytuacji i nie poddali
                          się...
      • Gość: OZE Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: SERVER.GHOST.PL:* / 192.168.0.* 06.12.02, 19:55
        Gość portalu: Stach napisał(a):

        > Tego dnia trudno zapomnieć!
        > To była niedziela. Rano włączyłem radio i na
        wszystkich polskich programach
        > smętna, żałobna muzyka poważna. W tv jaruzel i faceci
        w mundurach. Telefony
        > wyłączone. Na dworze lekki mróz i śnieg oraz wszędzie
        rozklejone duże
        > plakaty "Odezwa do Narodu".
        > Po mszy w Katedrze o godz.10.00 poszedłem pod Region
        na ul.Królewskiej. Było
        > bardzo dużo gapiów bo oto odbywała się pacyfikacja
        lokalu Solidarności.
        > Dookoła ronda były ustawione milicyjne i wojskowe
        pojazdy [nysy, ułazy, skoty,
        > stary itp] z włączonymi kogutami. Od strony
        Królewskiej, Rady Delegatów i Krak.
        >
        > Przedmieścia kordony Zomo które uniemożliwiały
        podejścia bliżej. Z okien
        > Regionu na ulicę wylatywały maszyny do pisania,
        krzesła, biurka, firanki oraz
        > mnóstwo papierów. Gapiów obserwowali ubecy aby nikt
        nie zrobił zdjęcia. Stałem
        > tam około 30 minut [zmarzłem] i poszedłem do domu
        przestraszony, wściekły i z
        > postanowieniem że tak dalej być nie może, że zrobię
        wszystko żeby obalić komunę
        > ,,,,Alez stachu pierdoly gadasz trzymaj sie faktow
        Solidarnosc przy Krolewskiej wzieto w nocy a do rana
        ywozono dobra zapasy kozuchy .Mialem wtedy 15 lati
        widzialem co widzialem Pamietam jakjednemu psu rozwalila
        sie paka ktora dzwigalz gmachu do ciezarowy,rozsypaly
        sieherbaty w pieknych metalowych pudelkach ,dorwalem
        dwie a on ze nie widzi i upuscil jeszcze kilka Nigdy
        wiecej takiej nie pilem Wszyscy sie teraz
        chwala ,aleprawda zawsze po srodku.CO mi tam komuna ja
        wtedy jadlem chleb ,a teraz musze krasc aby moje dzieci
        mogly zjescraz dziennie
        • Gość: Stach Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: w3cache:* / 192.168.0.* 06.12.02, 20:52
          Gość portalu: Stach napisał:
          > > Po mszy w Katedrze o godz.10.00 poszedłem pod Region
          > na ul.Królewskiej. Było
          > > bardzo dużo gapiów bo oto odbywała się pacyfikacja
          > lokalu Solidarności.


          Gość portalu: OZE napisał:
          > ,,,,Alez stachu pierdoly gadasz trzymaj sie faktow
          > Solidarnosc przy Krolewskiej wzieto w nocy a do rana
          > ywozono dobra zapasy kozuchy .Mialem wtedy 15 lati
          > widzialem co widzialem

          OZE!
          Przeczytaj jeszcze raz, co napisałem. A napisałem co widziałem.
          Masz rację, że pacyfikację Regionu zaczęto w nocy ale zakończono po południu.
          Ja byłem tam około godziny 11.00 - 11.30.
          Różnica między tym co widzieliśmy jest taka, że ty zobaczyłeś herbatę i
          kożuchy a ja widziałem zdewastowane mienie na które również i ja się składałem
          oraz rozpacz i tragedię milionów Polaków.
    • Gość: : - } Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: w3cache:* / 192.168.0.* 17.11.02, 19:02
      Doskonale pamiętam akcję na ul. Królewskiej (chyba to był maj 1982) przy byłej
      siedzibie Solidarności a przed tym CRZZ. Po pacyfikacji Regionu zdjęto z gmachu
      szyld NSZZ Solidarność a pozostała (wykuta w piaskowcu) tablica CRZZ (Centralna
      Rada Związków Zawodowych). Ilekroć przechodziłem obok tej tablicy poprostu
      szlak mnie trafiał (nie miałem żadnych złudzeń co do zamiarów ówczesnych
      władz). Dogadałem się z dwoma kolegami i postanowiliśmy wymusić zdjęcie tego
      archaicznego symbolu po byłych/byłych lokatorach tego gmachu. Nie było to takie
      proste, gdyż ub-ckie kamery umieszczone na budynku ZDZ a druga w Ratuszu non
      stop monitorowały Region od strony ulicy Królewskiej.
      Kupiłem 9 jajek z których zrobiłem wydmuszki, strzykawką wlałem czerwoną farbę
      (minię). Zbiórka o godz. 5.15 w okolicy kiosku "RUCH" przy pl. Katedralnym.
      Kumple z pięcio minutowym opóźnieniem stawili się na miejsce zbiórki. Rozdałem
      wydmuszki z farbą. Adrenalina raptownie wzrosła. Idziemy!
      Po przejściu przez jezdnię podeszliśmy na odległość około 4 może 5 metrów od
      tablicy i rozpoczęliśmy kanonadę (trwało to może 1 lub 2 sekundy a wydawało nam
      się że 100 razy dłużej). Rozdzieliliśmy się natychmiast. Ja pobiegłem przez ul.
      Kozią na pl. Wolności na przystanek MPK gdzie właśnie podjeżdzała "9".
      Wcisnąłem się do niej. Dopiero uświadomiłem sobie że cały drżę i poczułem
      zapach farby. Po wyjściu z autobusu zobaczyłem czerwone kropki na kurtce...
      Po pracy pojechałem na Królewską a aparatem fotograficznym żeby to uwiecznić.
      Chyba na drugi dzień dwóch panów skuło tablicę a ubytek zarzucili tynkiem.

      pozdr.
      • Gość: Stach Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: w3cache:* / 192.168.0.* 19.11.02, 22:45
        Ogromny wkład w lubelskie "zadymy" antyreżimowe miało KPN wraz z Darkiem
        Wójcikiem.
        Pamiętam jak przemawiał do zgromadzonych stając na ławkach i śmietnikach (np.
        przed PDT "Centrum"). Oczywiście musiał mieć swoją obstawę bo ubecja by go
        wgniotła między płytki chodnikowe.

        pozdr.
        • Gość: Niezależny Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: w3cache:* / 192.168.0.* 23.11.02, 19:01
          Nie zapomnę nigdy, jakie ogrone znaczenie miały Msze za Ojczyznę u Jezuitów
          oraz ks. Przemek. POd koniec stanu wojennego przeniesiono go gdzieś w okolicę
          Szczecina. Prawdopodobnie esbecja bardzo naciskała na kościół aby księdza
          usunąć z Lublina dla jego dobra.

          pozdr.
          • Gość: Stach Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: w3cache:* / 192.168.0.* 28.11.02, 00:51
            Wracając do wspomnień z Ostrołęki pamiętam jeszcze kilka innych faktów.
            Jeden z żołnierzy rezerwistów otrzymał w nagrodę za wzorową postawę podczas
            pełnienia służby patrolowej 10 dni urlopu. A za co? Za postrzelenie pijanego
            mężczyzny który to śmiał w nocy (w czasie godziny milicyjnej) iść ulicą i nie
            reagował na wezwania żołnierzy do zatrzymania się. W szpitalu okazało się że
            człowiek ten miał ponad 2,5 promila alkoholu we krwi i nie było konieczności
            używania karabinu do zatrzymania jego gdyż i tak nie byłby w stanie uciekać.
            Niestety byli i tacy służbiści i ślepcy.
            Co 3 lub 4 dni ZOMO urządzało sobie tzw. rajd po ulicach miasta celem
            zastraszenia czy pokazania "siły" reżimu komunistycznego. A wyglądało to tak,
            że wszystkie pojazdy ZOMO i Milicji przydzielone do Ostrołęki ustawiały się w
            kolumnie (około 30 pojazdów m.in. autobusy) i przy włączonych "kogutach" i na
            sygnale, z dużą prędkością jeździły po wąskich ulicach miasta przez 1,5 do 2
            godzin...Kierowców cywilów szlag trafiał bo im władza bęzynę wydzielała co do
            kropelki a tu proszę...
            ZOMO w Ostrołęce stacjonowało w Domu Kultury lub kinie (w jakimś przybytku
            kultury...). Panował tu ogromy bałagan (nie pościelone łóżka, brudne naczynia
            na szafkach, przyłbice i bechatki rzucone byle jak na łózko) i zaduch. Podszedł
            do nas ZOMO-wiec i zapytał - Czy wy też dostajecie codziennie przydział wódki?
            Nie. A my dostajemy po 150 gram wódki dziennie, dlatego wybrałem ZOMO a nie
            rezerwę w wojsku (istniała taka możliwość).

            nara
            pozdr.
            • Gość: Stach Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: w3cache:* / 192.168.0.* 30.11.02, 22:42
              Historia dziś zabawna ale wtedy nie koniecznie.(Ze wspomnień mojej żony)
              Plac Litewski, kwiecień/maj `82, około godz. 13.00 - 14.00 .
              Zaświeciło wiosenne słoneczko, więc żona wyszła z córką na spacer przy okazji
              zabierając ze sobą psa. Na Litwie kilka ławek było już zajętych ale nie
              wszystkie więc usiadła trzymając psa na smyczy ale bez kagańca.
              Po chwili w pobliżu pojawił się ZOMO-wiec (twarz czerwona, zaszklone oczy).
              Pies spostrzegł podchodzącego mundurowca i zaczął zajadle go obszczekiwać
              (zawsze tak reagował na widok munduru) ku uciesze obserwujących to zdarzenie.
              Zomowiec wykrzykując do żony powiedział - Dlaczego k... szczujesz na mie psa.
              Uspokuj go, bo go zaraz zastrzelę!
              Żona próbowała wytłumaczyć zachowanie psa ale ten nie chciał słuchać tylko
              wyciągnął pistolet i wymierzył w zwierzę. W tym momencie zrozumiała , że nie ma
              żartów. Poprostu przeraziła się, wstała i szybko oddaliła się z tego miejsca...

              pozdr.
          • Gość: Niezależny Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: w3cache:* / 192.168.0.* 02.12.02, 21:34
            Gość portalu: Niezależny napisał:

            > Nie zapomnę nigdy, jakie ogrone znaczenie miały Msze za Ojczyznę u Jezuitów
            >

            Msze te odbywały się raz w tygodniu (o ile dobrze pamiętam we czwartki o
            18.00). Na początku "s w" nie przychodziło wielu wiernych, gdyż tego typu
            inicjatywy były szczególnie inwigilowane przez esbecję a ludzie byli poprostu
            zastraszeni.
            Po kilku tygodniach kościół oo.Jezuitów przy ul.Królewskiej stał się miejscem
            w którym zbierała się nie tylko opozycja (czynna czyli tajne Komisje Zakładowe
            Solidarności, drukarze i kolporterzy "bibuły" itp) ale i sympatyzujący z
            opozycją mieszkańcy Lublina.
            O. Przemek celebrujący te msze (o ile mi wiadomo) był wielokrotnie wzywany do
            esbecji w związku z organizacją i bardzo odważnymi kazaniami wygłaszanymi
            podczas tych mszy.
            W trakcie kazań od czasu do czasu "ktoś" przerywał jakimiś okrzykami (było
            podejrzenie o prowokację ze strony SB). Doszło do tego, że trzeba było powołać
            specjalną, nieoficjalną grupę tzw. porządkowych, którzy mieli zadanie zwrócenia
            szczególnej uwagi na tych krzykaczy i wskazania ich o.Przemkowi. Byłem
            świadkiem takiego zdarzenia. Wtedy ksiądz podchodził do "gościa" i rozmawiał.
            Kościół nie był w stanie pomieścić wszystkich wiernych więc część stała aż na
            ul. Królewskiej. Takiemu esbekowi nie było łatwo się ulotnić.
            Po morderstwie ks. Popiełuszki wierni ustawiali na dziedzińcu kościoła ogromny
            krzyż z palądych się zniczy, układali kwiaty a nawet wieńce.
            Na koniec każdej mszy śpiewaliśmy "Boże coś Polskę" z uniesionymi palcami w
            kształcie litery "V". Czuliśmy wtedy ogromną jedność, siłę i solidarność.
            Ładowaliśmy akumulatory...

            pozdr.
    • Gość: Piotr Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: *.ab.hsia.telus.net 01.12.02, 03:16
      NIEZALEZNY !

      Pozdrawiam, Pamietam i zapraszam do Stron PIO
      www.rodzinywyborcow.net

      Piotr Z Calgary
      b. Internowany w Kielcach !
    • Gość: Piotr Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: *.ab.hsia.telus.net 01.12.02, 03:18

      Witam Niezaleznego !

      Pamietam ! Zapraszam do stron PIO
      w: www.rodzinywyborcow.net


      Piotr z Calgary
      b.Internowany w Kielcach


      Gość portalu: Niezależny napisał(a):

      > Tyle lat już minęło!
      > Ocalcie historię dla potomnych [tylko fakty]!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Niezależny Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: w3cache:* / 192.168.0.* 01.12.02, 17:45
        Gość portalu: Piotr napisał:

        >
        > Witam Niezaleznego !
        >
        > Pamietam ! Zapraszam do stron PIO
        > w: www.rodzinywyborcow.net
        >
        >
        > Piotr z Calgary
        > b.Internowany w Kielcach

        Niestety strona jest niedostępna (może tylko chwilowo). Przypomnij nam parę
        faktów na naszym forum. Rocznica tuż, tuż.

        pozdr.
    • Gość: paveua Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: spc:* / 126.17.26.* 02.12.02, 12:56
      Hej!

      Muszę stwierdzić, że jest to najlepszy i najciekawszy wątek, jaki się tu
      pojawił, odkąd ja pojawiam się na lubelskim forum (czyli od lipca 2001).

      Wczoraj zebrałem się i przeczytałem wszystkie posty jednym ciurkiem.
      Aż zacząłem żałowac, że byłem wtedy za mały żeby coś kojarzyć albo pamiętać. Te
      nasze czasy takie nijakie - brak zbiorowych uniesień łączących ludzi we
      wspólnej i wartościowej sprawie. Tzn. nie chodzi mi o to, żeby łączyć się z
      powodu jakiegoś podobnego nieszczęścia, tylko żeby znaleźć w ludziach coś, co
      mogłoby wydobyć ich ze swoich kokonów obojętności.
      Zapytam za to swojego rodziciela, który powinien więcej pamiętać jako młody
      oficer WP, którym wtedy był.

      pozdrówka
    • ronja Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? 03.12.02, 09:51
      Mialam lat cztery, a pamiętam czołgi i wozy pancerne jadące pod naszymi oknami
      na WSK...
      Pamiętam mamę stojącą w oknie i czekającą na ojca, który został na zakłądzie...
      Pamiętam lampę naftową, którą płonącą mama z parapetu zrzuciła; i to wtedy mnie
      obudziło, by te czołgi zobaczyć... {mieszkanie nie spłonęło, zgasła w locie na
      podłogę, stłukł się klosz, od tej pory ta lampa bez klosza zawsze nam się z
      tamtymi dnaimi kojarzy}
      Pamiętam, jak nas po godzinie policyjnej, dwójkę małych dzieć, mama z trzecim w
      ciąży przemycała piwnicami i przemykaniem między blokami do znajomych, by potem
      samej przemknąć pod zakład z kanapkami dla ojca...
      Pamietam dzidka, który wtedy do nas przyjeżdżał i razem z innymi świdniczanami
      chodził w odpowiednich porach dniach do kościoła i na spacery świdnickie...
      Pamiętam wyjazdy na wieś i kontrole na rogatkach, jak jakiś żołnierz brata do
      czołgu zabrał i mu wszystko pokazał, a ja zapłakana im zazdrościłam tych
      męskich tajemnic...
      Ale powiem Wam szczerze: tego Teleranka w ogóle nie pamiętam, ze go nie było...
      Odczuwałam duzo ważniejsze rzeczy niż Teleranek. Przede wszystkim te czołgi,
      kilka metrów od okien...
      • Gość: Niezależny Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: w3cache:* / 192.168.0.* 04.12.02, 20:10


        Ronja napisała o czołgach pod oknami jej domu i o lampie naftowej.
        Przypomniałem sobie jak wyglądały niektóre budynki(popękane ściany), ulice i
        jezdnie(pęknięcia i ubytki w asfalcie) po przejechaniu tak ciężkiego sprzętu. I
        nasunęło mi się pytanie: czy ktoś próbował kiedykolwiek obliczyć ile kosztował
        stan wojenny wprowadzony przez jaruzela? I jakią część kosztów poniosła Polska?


        pozdr.
        • pepperoni78 Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? 05.12.02, 12:03
          Gość portalu: Niezależny napisał(a):

          >
          >
          > Ronja napisała o czołgach pod oknami jej domu i o lampie naftowej.
          > Przypomniałem sobie jak wyglądały niektóre budynki(popękane ściany), ulice i
          > jezdnie(pęknięcia i ubytki w asfalcie) po przejechaniu tak ciężkiego sprzętu.

          Teraz już wiem, dlaczego stan ulic w naszym mieście (i nie tylko) jest taki a
          nie inny...
    • mwt Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? 04.12.02, 21:03
      Pamietam... Stracilam miesiac wczesniej prace i siedzialam w domu w Lublinie.
      Poniewaz mieszkam przy wylotowej ulicy - co noc pod moimi oknami odbywala sie
      parada tankow, scotow i bog wie czego jeszcze... Ale po kilku nocach - kiedy
      pacyfikowano zaklad najblizej - o kilka blokow ode mnie lezacy - juz nie
      slyszalam...

      I potem pamietam zbieranie informacji - tego internowali, tamten okazal sie
      konfidentem, ow uciekl, jeszcze innego nie zastali w domu, bo byl w drodze
      miedzy hala 'Oliwii' a Lublinem... I listy (znacznie pozniej) tych, ktorzy
      musieli wyjechac...

      I zalatwianie pozwolenia w UM na wyjazd poza miasto. Smarkata urzedniczka w
      trybunale 'rozkoszowala sie' swoja wladza, katujac starsza kobiete przede mna:
      Corka rodzi? A co to, nie ma lekarzy w Szczecinie? Wcale pani nie musi jechac.
      Kolejka milczala zalekniona, kobieta blagala i plakala, a smarkula wreszcie
      miala 'wladze'... Nie wytrzymalam, wbrew swoim zwyczajom odezwalam sie bardzo
      niegrzecznie: A g.... to pania obchodzi!!! Pani ma wydac pozwolenie, a jak nie
      to prosze na pismie uzasadnic decyzje odmowna... Panienka probowala mnie
      ustawic, ale wtedy juz ludzie w kolejce odzyskali glos... Wydawanie zezwolen
      odbylo sie w tempie iscie maratonskim...

      Dzisiaj niektorych z tych, ktorzy wtedy musieli wyjechac spotykam na czacie
      gazety, inni tylko sie podszywaja pod 'styropian', ale pamiec tamtych wydarzen
      jest zbyt silna - latwo rozpoznac tych 'falszywych'.

      Pozdrawiam,
      wisia
    • kubajek Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? 05.12.02, 09:48
      Grudnia w Lublinie nie przeżywałem ale doskonale pamiętam lato '80. Jechałem
      akurat pociągiem z Warszawy do Lublina i koło Motycza - koniec trasy. Lubelscy
      kolejarze przyspawali lokomotywę do torów. Wtedy jeszcze żadnej Stoczni nie
      było, do pamiętnego Sierpnia ho, ho. Mnie zawsze Sierpień '80 kojarzy się z
      polami pod Motyczem :)))
      • pepperoni78 Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? 06.12.02, 13:04

        fakty.interia.pl/news?inf=332327
        • lodbrok Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? 06.12.02, 13:53
          Ja jednak wrócę do tego teleranka... Co prawda nie byłem takim małym brzdącem
          ale rzeczywiście to pamietam, że zamiast programu dla dzieci w telewizji
          pojawił się "spawacz" i mówił coś o wojnie. Tak, o wojnie, bo tak to odbierała
          moja matka, która przez cały tamten dzień płakała. I chyba te jej łzy pamiętam
          najbardziej. Potem przymusowe ferie, rzucanie śnieżkami w zomowskie patrole i
          karkołomne ucieczki żeby tylko nie złapali. Do końca życia nie zapomnę bicia
          przestraszonego serca. Pamiętam też jak mama spóźniała się a godzina policyjna
          była tuż tuż. Stałem w oknie i bezradnie jej wypatrywałem a mój strach
          potęgowały zapamiętane opowieści kolegów o ich internowanych ojcach, pobitych
          braciach itp. Stan wojenny nie odcisnął się na mnie jakimś piętnem ale
          strasznie boleję nad tym, że nie bardzo poradziliśmy sobie z wolnością którą
          później wywalczyliśmy. Uważam, że wszyscy ci którzy stracili, życie i zdrowie
          nie mogą być z nas zadowoleni... Skoro tyle żeśmy przeżyli, tyle nauczyli, to
          dlaczego w tym kraju premierem jest były sekretarz KW w Warszawie, prezydentem
          były szef ZSMP, by innych wysokich rangą nie wyliczać... Dlaczego ludzie prawej
          strony z uporem maniaka głoszą pseudo narodowe hasła wycierając sobie gębę
          autorytetem papieża ? Kto tak naprawdę kocha ten kraj? Czy w ogóle ktoś jest w
          stanie odpowiedzieć na te pytania? Pozdrawiam
          • Gość: Niezależny Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: w3cache:* / 192.168.0.* 09.12.02, 01:07
            lodbrok napisał:

            >Skoro tyle żeśmy przeżyli, tyle nauczyli, to
            > dlaczego w tym kraju premierem jest były sekretarz KW w Warszawie,
            prezydentem
            > były szef ZSMP, by innych wysokich rangą nie wyliczać... Dlaczego ludzie
            prawej
            >
            > strony z uporem maniaka głoszą pseudo narodowe hasła wycierając sobie gębę
            > autorytetem papieża ? Kto tak naprawdę kocha ten kraj? Czy w ogóle ktoś jest
            w
            > stanie odpowiedzieć na te pytania?


            Bardzo dobre pytania a zarazem bardzo trudne i złożone na które nie da się
            odpowiedzieć jednym zdaniem.
            Pamiętam jak po czerwcu`89 po prawej stronie politycznej zaczęły pojawiać się
            zupełnie nowe i nie znane nikomu twarze. Stara opozycja była już zmęczona
            wieloletnią pracą w podziemiu i chętnie przyjmowała nowych prawicowców którzy
            pomagaliby przy tak nieoczekiwanych zmianach politycznych w kraju. Ci ludzie
            przez całe lata `80 biernie (z obawy przed odpowiedzialnością, represjami...)
            przyglądali się walce Solidarności z PZPR i nagle poczuli że mają szanse na
            zaspokojenie swoich chorych ambicji.
            Stwierdziłem, iż około 70% koleżanek i kolegów z podziemia lubelskiej
            Solidarności zaprzestało aktywnej działalności po `89 roku dlatego, że "ludzie
            z nikąd" nagle wiedzieli wszystko i lepiej. Interesowały ich tylko stołki (nie
            tylko w związku ale i poza nim tworząc ponad 30 partii prawicowych).
            Polacy nie do końca byli świadomi jaką drogą i ile lat wyrzeczeń musi upłynąć
            aby dojść do dobrobytu. Niecierpliwość i zobojętnienie na sprawy kraju były
            powodem wyboru komunistycznych bosów na prezydenta czy posłów do Sejmu.

            O Krzaklewskim w stanie wojennym i po nim, nikt nie słyszał jako o działaczu
            opozycyjnym . Wałęsa przestrzegał ale go niestety nikt już nie słuchał.
            Podziały, rozłamy i publiczne kłótnie. Historia niestety lubi się powtarzać!
            Sprytni komuniści potrafili to wykorzystać i mamy to co mamy.


            pozdr.
            • Gość: Stach Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: w3cache:* / 192.168.0.* 12.12.02, 00:53
              Napewno wielu z Was pamięta miniaturowe znaczki opozycyjne zamienione potem na
              oporniki (przypinane do ubrań), rodzinne spacery (w lecie) o godz. 19.30 po
              Krakowskim podczas głównego wydania Dziennika Telewizyjnego (ZOMO w bezradności
              ograniczało się do legitymowania) czy wygaszanie światła w mieszkaniach i
              zapalanie świec w oknach naszych domów podczas tegoż DTV (w zimie).
              Gdy pojawiło się Radio Solidarność w Lublinie (podczas DTV fonia RS) byłem
              pewny że prędzej czy później jaruzel przegra tę wojenkę.

              Napewno trzeba oddać hołd opozycji czynnie zaangażowanej w ciężkiej pracy
              konspiracyjnej (tajne Komisje Zakładowe, spotkania w ramach "Uniwersytetu
              Latającego" z wykładowcami akademickimi w prywatnych mieszkaniach, drukowanie
              (jedna z drukarni była w mieszkaniu rencistki przy ul. Leszczyńskiego) i
              kolportaż bibuły regionalnej i ogólnopolskiej (również książki, znaczki
              pocztowe, kartki świąteczne itp) oraz wszystkim nieugiętym zapaleńcom z NZS-u
              którzy nie liczyli czasu w dążeniu do prawdy i wolności.


              pozdr.
              • empi Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? 12.12.02, 07:47
                niestety byli też tacy jak Marian Fuszara, wspominany często na tym forum.
                Normalnie plewy.Dzięki tamtym czasom miałem możliwość zweryfikować wiele
                przyjaźni, zawrzeć nowe.Dzisiaj z tymi przyjaciółmi różnię się poglądami, lecz
                oni i ja cenimy sobie wolność wyboru tych poglądów przy wzajemnym szacunku.
                Boże kochany, przecież to już historia. Musimy o niej opowiadać swoim
                dzieciom, wnukom.
                pzdr.
                • lodbrok Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? 13.12.02, 07:11
                  No i dzisiaj mamy kolejną rocznicę... Zobaczcie jak dziwnie historia zatoczyła
                  koło. 21 lat temu był to jeden z najgorszych dni w naszej historii, gdy świat
                  wielu ludziom zawalił się na głowę. 21 lat później zdecyduje sie czy wejdziemy
                  do Unii. Fakt ,że ta nasza Polska, może nie jest taka o jaką wszyscy wtedy
                  walczyli, ale jest nasza i co by nie mówić jest wolna. A żeby było jeszcze
                  bardziej oryginalnie to jest dzisiaj 13 i do tego piątek. Los czasami płata
                  ironiczne figle...
                  • Gość: Ciupazka Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: 62.233.194.* 13.12.02, 09:55


                    Rozwiązałam test załączony przez Gazetę Prawną związany ze stanem wojennym,
                    na 20 pytań = 18 plus wynik: " Ku chwale Ojczyzny" = taki wynik mej pamięci.
                    Proponuję sprawdzenie się właśnie w 21 rocznicę stanu wojennego. Ci , co
                    przeżyli ten policzek tzw. " na odlew" nie zapomną tego do końca swego życia,
                    i nieważne , czy to był ksiądz pleban, czy towarzysz , czy student,
                    czy "robol", czy też inteligent, dostaliśmy w pysk i pytanie do dzisiaj tkwi
                    we mnie : ZA CO? Nadzieja w tym, że ten 13 grudnia zamieni się na historyczną
                    datę dla Polski właśnie dzisiaj - 13.12.2002 na datę przełomową w historii
                    Polski . datę wejścia do UE. OBY. Warto było tę żabę (brrrr -13.12 1981)
                    zjeść, choć nam się wszystkim dobrze beknęło.
                    • Gość: Ciupazka Re: 13 GRUDZIEŃ ' 81- CZY JESZCZE PAMIĘTACIE? IP: 62.233.194.* 13.12.02, 10:14

                      Sprostowanie: test w Gazecie Wyborczej, przepraszam, patrz Portal GW.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka