Dodaj do ulubionych

o potrzebie nowego podforum

28.02.06, 14:30
ponieważ forum lubelskiej GW zeszło generalnie na psy (gdzie sie podziały
wątki takie jak "Typy lubelskie", "Odbudować Podzamcze" czy o błoniach
lubelskich) mam pomysł, aby utworzyć osobne podforum dotyczące tylko i
wyłącznie rozwoju miasta, urbanistyki, kultury, nauki, historii Lublina, w
którym bezlitośnie wycinano by prowokatorów, akwizytorów i chamów.Dodaję, że
nie chodzi tylko o wypowiedzi schlebiające Lublinowi ale m.in. o odsianie
tekstów typu "ale nie macie lotniska, hehe".

Jesli jesteście za, to palec pod budkę. Zobaczymy ile nas jest chętnych.
Obserwuj wątek
    • janka0 Re: o potrzebie nowego podforum 28.02.06, 14:36
      Jestem za!
    • empi Re: o potrzebie nowego podforum 28.02.06, 14:53
      jestem za słuszną, społeczną i oddolną inicjatywą :). Jeszcze dziś rozpoczniemy
      intensywne konsultacje w swoim gronie (opiekunów forum) i zapewne wystąpimy z
      prosbą, żądaniem? w imieniu forumowiczów, utworzenia takiego forum. Lecz jest
      pyytanie co z tym forum, przemianować je na "stajnia lubelska"? Przecież ono
      miało mieć głównie właśnie taki charakter. Czy nie wpadniemy w jakąś pułapkę?.
      Podyskutujmy by mieć jasno określone uzasadnienie takiego wniosku.
      pozdr.
      • halevi Re: o potrzebie nowego podforum 28.02.06, 15:03
        Nie jestem za sztucznym tworzeniem nowych forów. Równie dobrze rozwiązaniem
        może byc zaostrzenie kryteriów dopuszczalności wpisów. Mnie się marzy coś
        takiego, żeby wycinać nie tylko wypowiedzi chamskie, ale i niemerytoryczne i ad
        personam.

        Zaletą jednak nowego forum byłoby jasne określenie tematyki, a więc i tego co
        można uznac za niemerytoryczne. Nie upieram się przy tym, jeśli nie będzie
        poparcia odpowiedniej liczby forumowego ludu. Wiadomo, po co nowe forum, jak
        nikt w nim nie uczestniczy.

        Ale przede wszystkim mam dość polityki.Choć w nowym podforum, tak jak to sobie
        wyobrażam, nie trzeba byłoby się całkowicie odcinać od polityki, o ile ma ona
        związek z rozwojem miasta itd. I oczywiście krytyka działań władz jak
        najbardziej, ale konkretna, a nie typu "Pruszon jezd gópi", a najlepiej z
        propozycjami pożądanego działania
        • irish76 Re: o potrzebie nowego podforum 28.02.06, 15:37
          mysle ze halevi dobrze zauwazyl ze z jednej strony tworzenie nowego forum to
          wydzielenie takiego getta tematycznego, co wykluczaloby pisanie bzdur
          a z drugiej strony to admin daje ciala ze toleruje na ogolnym forum pyskowki i
          sie zrobil smietnik. widocznie ilosc wpisow jest wazniejsza od jakosci
          • empi Re: o potrzebie nowego podforum 28.02.06, 16:46
            > a z drugiej strony to admin daje ciala ze toleruje na ogolnym forum pyskowki

            admin musi dbać o wolność wypowiedzi, pyskowanie też takową jest i świadczy
            tylko o poziomie bioracych w niej udział. Wielokrotnie były apele o ignorowanie
            takowych wątków i nie napędzanie tej machiny. Stworzenie jakiś kryteriów oceny
            tego co jest pyskówką lub nie jest wielce trudne i zawsze będzie nieobiektywne.

            >widocznie ilosc wpisow jest wazniejsza od jakosci.

            w tym stwierdzeniu zawarłes swój sposób rozumowania.Tzn. Ktoś ma premię za
            ilość a nie jakość?


            > mysle ze halevi dobrze zauwazyl ze z jednej strony tworzenie nowego forum to
            > wydzielenie takiego getta tematycznego, co wykluczaloby pisanie bzdur

            Przy takim podejściu i wymaganiach proponuję założenie forum prywatnego w tym
            portalu, mozna zastosować wszelkie szykany, od logowanie, polecających, po
            kserokopię świadectwa moralności ze swojej parafii.

            pozdr.
            • rilian Re: o potrzebie nowego podforum 28.02.06, 16:49
              jestem za (jeśli mogę...)!

              byłoby to piękne uzupełnienie rozrastającej się, kulturalnej "galerii zdjęć"...
            • zorbi1 Re: o potrzebie nowego podforum 28.02.06, 16:50
              Ja generalnie jestem za odpsieniem tego forum, bo już mi się nawet nie chce
              tutaj przebywać przez tych sawów, ratatamów, podpaski, ginekologów, lotniska itd
              itp...
              • Gość: mały Re: o potrzebie nowego podforum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 17:41
                Odpsienie FL - zdecydowanie tak, nowe elitarne podforum - raczej nie !
                Sama nazwa odrzuca - kojarzy mi sie z forum potworum! Zebrały się takie potwory
                forumowe i radzą co tu zrobić żeby było lepiej, to jakoś głupio brzmi! : ))))
                Trzeba raczej znależć sposób jak zesłać do forum potworum wszelakie trollowe
                nasienie które kala porządne z natury FL swoją perfidną, niszczycielską
                aktywnością. Wystarczyłoby konsekwentne usuwanie pseudoreklam i
                debilnych "zapytańoradę" w stylu: "Gdzie w Lbnie Starocerkiewnosłowiański,
                najlepiej wieczorowo?", którymi znane nam trolle celowo zaśmiecają to forum
                zadymiając i spychając wartościowe wątki. Pozdrawiam starą gwardię forumową,
                jak miło was widzieć w jednym wątku w tak licznej gromadzie! To prawdziwa
                rzadkość!
            • irish76 Re: o potrzebie nowego podforum 01.03.06, 10:04
              mozesz interprotowac jak chcesz
              i tak to nie zmieni faktu ze FL jest jednym z najglupszych forow jakie ogladalem
    • anuletka Re: o potrzebie nowego podforum 28.02.06, 17:23
      też jestem za, bo chyba wszyscy maja już dosyć odwiecznych i niezniszczalnych
      wątków typu: reserved, lotnisko, wojna Lublin - Rzeszów suto okraszonych
      chamskimi odzywkami.
    • Gość: Anka Re: o potrzebie nowego podforum IP: *.chello.pl 28.02.06, 18:08
      Popieram propozycję halevi.
      Przestanę być netomanką:)
      • empi Re: o potrzebie nowego podforum 28.02.06, 18:27
        warto popatrzeć na fora innych miast, jest mnóstwo przykładów, od miłośników
        poszczególnych dzielnic miasta do znawców jego zabytków. Jeśli robić jakieś
        porządki warto zastanowić się nad faktem, może znajdą się chętni bycia
        animatorami także jeszcze dodatkowych propozycji.
        pzdr.
    • Gość: ZZZ Re: o potrzebie nowego podforum IP: *.Zensol / *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.06, 19:20
      Może podforum dla trolli?
    • Gość: Paul Potrzeba podforum(ow) wielu...;-} IP: *.lodz.mm.pl 28.02.06, 20:00
      Jako pierwsze zalozcie podforum dla halevi. Na tym podforum bedzie pisac tylko
      halevi na tematy ktore uzna za stosowne. Z tego co halevi pisze w poscie
      wynika, ze wszystkie watki zwiazane z Lublinem i lubelszczyzna nalezy zebrac
      do "kupy", mozliwie logicznie posortowac, a reszte forum zostawic wszelkiej
      masci prowokatorom intelektualnym, xenofobicznym podzegaczom, politykom,
      znawcom podpasek, mebli, pralek, samochodow, dowcipow, geografii regionu i
      miasta czy kurtyzan. Dowcip polega natym, ze pralki, kurtyzany, politycy,
      xenofobia, prowokacja intelektualna (co dajk Boze!) istnieja w Lublinie i maja
      swoj, jedyny lubelski wymiar. Widze juz podfora (coz za slowo....potworne)
      np.: Lubelska Kurtyzana, Lubelski Zakatek Xenofoba,
      Prowokacja po Lubelsku - intelektualne bagienko, Meble w Lubline, Podpaski w
      Lubline, Lublin religijny a ateizm, etc. Jak bylem maly tez chcialem wszystko
      poukladac. Z tego wszystkiego wyszlo mi... owlosienie na glowie.
      Uszanowanie,
      Paul
      • halevi Re: Potrzeba podforum(ow) wielu...;-} 28.02.06, 20:23
        O! witam kolegę Paula!

        Jakoś się kolega nie bardzo udziela ostatnio. Kolega jeśli chce, to może wnosić
        o subforum (lepiej?)dotyczące kurtyzan czy czego tam jeszcze. Ja nie chcę
        poukładac wszystkiego, a tylko pewien mały fragment, na którym mi zależy więc
        pozwoli kolega, że podtrzymam dalej mój skromny wniosek.
        A co do owłosienia to cóż, problem z głowy. Always look...
        Uszanowanie
        • Gość: Paul Re: Potrzeba podforum(ow) wielu...;-} IP: *.lodz.mm.pl 28.02.06, 20:41
          halevi napisał:

          > O! witam kolegę Paula!
          O! witam kolege halevi!
          > Jakoś się kolega nie bardzo udziela ostatnio.
          "Ostatnio" i owszem sie udzielam, malo, to prawda.
          > Kolega jeśli chce, to może wnosić
          >
          > o subforum (lepiej?)dotyczące kurtyzan czy czego tam jeszcze.
          Ja tego nie chce. Konsekfentnie ide za "rzucona" mysla. Czy "lubelskie
          kurtyzany" (temat ujmujac doglebnie i z wyczuciem historii tematu) nie
          zasluguja na swoje subforum, na takich samych prawach i zasadach jak twoj "maly
          fragment"?
          > Ja nie chcę
          > poukładac wszystkiego, a tylko pewien mały fragment, na którym mi zależy więc
          > pozwoli kolega, że podtrzymam dalej mój skromny wniosek.
          W takim rzazie konsekwencja tych dzialan powinien byc moj
          (nowy, "terazpostowy", zeby nie napisac terazpostny) wniosek o
          usystematyzowanie i rozdzielenie wszystkich tematow zwiazanych z Lublinem i
          regionem, czysto z logicznego punktu widzenia.
          > A co do owłosienia to cóż, problem z głowy. Always look...
          ....good, sexy, bold, ahead...
          > Uszanowanie,
          Paul
          • halevi Re: Potrzeba podforum(ow) wielu...;-} 28.02.06, 20:49
            dla mnie osobiście jest to temat dość ograniczony przedmiotowo, więc moim
            zdaniem nie zasługuje. Ale jak ktoś uważa inaczej - niech zakłada.
            Idąc kolegi rozumowaniem (dość zerojedynkowym - albo wszystko albo nic)
            należałoby włączyć subfora "sport w Lublinie" i "Lublin-galeria"
            oraz "Komunikacja w Lublinie" i "Ogłoszenia" do głównego forum. A sądzę,że
            właśnie one zostały z jakichś powodów wyłączone. Sądzę że z powodów
            funkcjonalnych. Na takich powodach opiera się moja propozycja. Posłużę się
            analogią urbanistyczną. Są miejsca w mieście gdzie plucie może nie jest
            eleganckie, ale specjalnie nic się z tym nie da zrobić - np. ulica. Ale
            istnieją także przestrzenie bardziej wydzielone, gdzie obowiązują reguły
            surowsze, przestrzenie prywatne, półprywatne, należące do mniejszych wspólnot,
            gdzie jak ktoś splunie na podłogę, to może dostać zakaz wstępu i już.. Podobnie
            jest z forami i subforami.

            Uszanowanie
            • Gość: Paul Re: Potrzeba podforum(ow) wielu...;-} IP: *.lodz.mm.pl 28.02.06, 21:34
              halevi napisał:

              > dla mnie osobiście jest to temat dość ograniczony przedmiotowo, więc moim
              > zdaniem nie zasługuje. Ale jak ktoś uważa inaczej - niech zakłada.
              > Idąc kolegi rozumowaniem (dość zerojedynkowym - albo wszystko albo nic)
              > należałoby włączyć subfora "sport w Lublinie" i "Lublin-galeria"
              > oraz "Komunikacja w Lublinie" i "Ogłoszenia" do głównego forum.
              Moj drogi, przeczytaj dokladnie co napisalem. Ja niczego wlaczac ani wylaczac
              nie chce. Konsekwentnie podazam za twoim postulatem. Takiej konsekwencji
              nakazuje logika. Dla przykladu - "moje" kurtyzany (ich wplyw na kulture,
              miasta, zwyczaje, ceny - sytuacje materialna mieszkancow, wplyw na historie,
              etc. zasluguja na takie samo traktowanie jak "twoje" (np.) zabytki, czy
              urbanistyka.
              > A sądzę,że
              > właśnie one zostały z jakichś powodów wyłączone. Sądzę że z powodów
              > funkcjonalnych.
              Funkcjonalnosc to narzucenie jedynie slusznego porzadku. Jedynie sluszny
              porzadek nie istnieje.
              > Na takich powodach opiera się moja propozycja. Posłużę się
              > analogią urbanistyczną. Są miejsca w mieście gdzie plucie może nie jest
              > eleganckie, ale specjalnie nic się z tym nie da zrobić - np. ulica. Ale
              > istnieją także przestrzenie bardziej wydzielone, gdzie obowiązują reguły
              > surowsze, przestrzenie prywatne, półprywatne, należące do mniejszych
              wspólnot,
              > gdzie jak ktoś splunie na podłogę, to może dostać zakaz wstępu i już..
              Podobnie
              >
              > jest z forami i subforami.
              A ja powroce do "swych" kurtyzan. Zawod kurtyzany, jak kazdy, niesie ze soba
              wieksze lub mniejsze rozczarowania. Kurtyzana moze (np.) zostac opluta,
              wszystko zalezy od ceny (to nieprawda, ze te "lepsze" nie pozwalaja sobie na
              jakies "extrawagancje", pozwalaja, ale lepszej klienteli za lepsze pieniadze),
              upodoban klienta, umowy, etc. Kurtyzana uprawiajaca swoj fach nie z
              upodobania/kaprysu nie moze odmowic komus 2go razu, chyba ze zlamal pierwsza
              umowe. Taka praca. Forum internetowe pod wieloma wzgledami przypomina
              kurtyzane. Ty pragniesz z dumnej kurtyzany zrobic cichodajke chroniona przez
              panow w dresach.
              > Uszanowanie,
              Paul
              • halevi Re: Potrzeba podforum(ow) wielu...;-} 28.02.06, 22:07
                No proszę jaki domorosły jasnowidz. Widzę, że ma kolega ambicje czytania w
                myślach. Niestety, kulą w płot, trzeba poćwiczyć.
                A jeśli chodzi o temat wpływu kurtyzan na historię Lublina to wystarczyłby
                wątek na proponowanym przeze mnie subforum. Może nie przeczytał kolega
                dokładnie, ale na tematy historyczne jest tam miejsce.
                A co do dresów, dziwi mnie , że wszelkie ograniczenia od razu przez kolegę są
                kojarzone z ta grupą społeczną. Czy to skutek towarzystwa, w którym się kolega
                obraca ?

                I żadna logika nie nakazuje tworzenia całej miriady forów tylko po to, żeby
                były. To, co kolega sugeruje to jest logika typu: trzeba koniecznie założyć
                stowarzyszenie przyjaźni polsko-grenlandzkiej,polsko-indonezyjskiej, kameruńsko-
                czeskiej etc. tylko dlatego, ze ktoś miał czelność założyć towarzystwo
                przyjaźni polsko-niemieckiej. No bo przecież te wszystkie państwa mają prawo do
                równego traktowania.

                Mnie interesuje to co podałem.Chciałbym na ten temat podyskutować nie
                przedzierając się przez tony idiotycznych postów. Kogoś interesuje lubelski
                sport - ma swoje forum. Komuś nie przeszkadza, że wątek o kurtyzanach jest na
                forum głównym, przysypany dziesiątkami dla nie go nieistotnych wątków, to jego
                sprawa.

                A ten ostatni passus kolegi autorstwa to zupełnie od czapy.
                Uszanowanie
                • Gość: Paul Halevi.... IP: *.lodz.mm.pl 01.03.06, 12:12
                  halevi napisał:

                  > No proszę jaki domorosły jasnowidz. Widzę, że ma kolega ambicje czytania w
                  > myślach. Niestety, kulą w płot, trzeba poćwiczyć.
                  Nie prowadz rozmowy jak polaczek z czworakow i pisz w odniesieniu do texstu z
                  ktorym polemizujesz. Nie jasnowidz, polaczku halevi, napisalem "np.".
                  > A jeśli chodzi o temat wpływu kurtyzan na historię Lublina to wystarczyłby
                  > wątek na proponowanym przeze mnie subforum. Może nie przeczytał kolega
                  > dokładnie, ale na tematy historyczne jest tam miejsce.
                  Halevi... na milosc boska. Podalem wplyw kurtyzan na historie lublina jako
                  jeden z wielu ciekawych aspektow tematu kurtyzan w Lubline. "Pakujac" lubelskie
                  kurtyzany do subforum "Historia Lublina" nie mozna ujac tematu calosciowo.
                  Kurtyzany w Lublinie to nie historia (na szczescie;-}) i wplyw na nia, to
                  ekonomia, zwyczaje, etc. Aby ujac kurtyzany calosciowo (he, he) nalezy
                  zarezerwowac dla nich cale subforum.
                  > A co do dresów, dziwi mnie , że wszelkie ograniczenia od razu przez kolegę są
                  > kojarzone z ta grupą społeczną. Czy to skutek towarzystwa, w którym się
                  kolega
                  > obraca
                  Wszelkie ograniczenia nie kojarza mi sie z "ta grupa spoleczna". Nie obracam
                  sie w tej grupie spolecznej ale znam jej reprezentantow (lepiej, gorzej...).
                  Halevi, nie pszesle ci swego zyciorysu, metryki, CV, resume na poparcie swego
                  bogatego zyciowego doswiadczenia ale nie rob z siebie durnia i nie sadz takich
                  kwiatkow w postaci "towarzystwa w jakim sie obracam", czy sie obracam, kto mnie
                  obraca, kogo ja obracam i wsrod kogo. Nie tobie w taki ton do mnie uderzac,
                  helawi.
                  > I żadna logika nie nakazuje tworzenia całej miriady forów tylko po to, żeby
                  > były. To, co kolega sugeruje to jest logika typu: trzeba koniecznie założyć
                  > stowarzyszenie przyjaźni polsko-grenlandzkiej,polsko-indonezyjskiej,
                  kameruńsko
                  > -
                  > czeskiej etc. tylko dlatego, ze ktoś miał czelność założyć towarzystwo
                  > przyjaźni polsko-niemieckiej.
                  Nie "tylko dlatego", ale o tym nizej.
                  > No bo przecież te wszystkie państwa mają prawo do
                  >
                  > równego traktowania.
                  Wplyw kurtyzan, czy pan parajacych sie najstarszym zawodem swiata, na
                  populacje, kulture, zwyczaje, cale spoleczenstwa i cywilizacje byl, jest i
                  bedzie olbrzymi. Jest to niezaprzeczalny fakt. Kurtyzany sa, byly i beda, tak
                  jak meble, samochody (motoryzacja) i sprawa podpasek. To wszystko tyczy sie
                  Polski i Lublina. To wszystko ksztaltuje i ksztaltowalo Lublin, jego region i
                  vice versa. Wplyw np. Grenlandii na historie, polityke, czy spoleczenstwo
                  Polski jest minimalny. Polska ze swym Lublinem od stuleci jest bardziej
                  zwiazana polityczno-historycznie z Niemcami niz z Indonezja. Problematyka
                  kurtyzan jest rownie wazna co ciekawa jak problematyka zwiazkow polsko-
                  niemieckich.
                  > Mnie interesuje to co podałem.Chciałbym na ten temat podyskutować nie
                  > przedzierając się przez tony idiotycznych postów. Kogoś interesuje lubelski
                  > sport - ma swoje forum. Komuś nie przeszkadza, że wątek o kurtyzanach jest na
                  > forum głównym, przysypany dziesiątkami dla nie go nieistotnych wątków, to
                  jego
                  > sprawa.
                  >
                  > A ten ostatni passus kolegi autorstwa to zupełnie od czapy.
                  Tego, chalevi, nie "chwycilem", za stary jestem, tej nowej "grypseri" nie znam.
                  Domyslam sie, ze moj ostatni passus byl do dupy, byl nieprawdziwy, nielogiczny,
                  zaklamany, zakrecony, powalony...? OK, dlaczego tak uwazasz, halevi?
                  > Uszanowanie,
                  Paul
                  • halevi Re: Halevi.... 01.03.06, 15:07
                    "od czapy" = nie na temat, off topic, nie na miejscu

                    co do wpływu prostytutek na losy świata, przesadzasz, Pual.

                    Uszanowanie
                    • Gość: Paul Re: Halevi.... IP: *.lodz.mm.pl 01.03.06, 17:43
                      halevi napisał:

                      > "od czapy" = nie na temat, off topic, nie na miejscu
                      Dziekuje.
                      > co do wpływu prostytutek na losy świata, przesadzasz, Pual.
                      Oczywiscie jest to tylko twoje, subiektywne zdanie i tak trzymac;-}.
                      > Uszanowanie,
                      Paul
              • sonnenkinder Re: Potrzeba podforum(ow) wielu...;-} 01.03.06, 18:14
                Za duzo medrkowania, za malo konkretow. Po co poprze abstrakcje dyskredytowac
                rzeczywistosc?
                • empi Re: Potrzeba podforum(ow) wielu...;-} 01.03.06, 18:41
                  sonnenkinder, może zadbać o dobry poziom FL, stworzyć podforum "brukowiec" i
                  tam wszystkie pierduły umieszczać obligatoryjnie! Z urzędu!
                  pzdr.
                  • sonnenkinder Re: Potrzeba podforum(ow) wielu...;-} 01.03.06, 21:07
                    Przepraszam, ale co ja mam do pierdul? Zycie pokazalo, ze fora regionalne w
                    wielu miastach opanowaly prymitywy. Dlatego warto miec mniejsze podfora dla
                    gadania o rzeczach, ktore ich nudza. Nie bardzo rozumiem Twoaj wypowiedz...
                    • empi Re: Potrzeba podforum(ow) wielu...;-} 01.03.06, 21:38
                      sonnenkinder, to nie był atak na Ciebie za pomysł :), ja mówię poważnie, może
                      stworzyć takie forum na wzór papierowego "brukowca". Tam śmiało można by
                      przenosić ewentualnie różne rzeczy nie mieszczące się w normalnych kategoriach.
                      Tematyczne fora owszem, też. Już dawno temu sugerowałem takie fora i dawałem
                      przykłady. Jestem pewien, że tworząc nowe fora nie pozbędziemy się trolli i
                      pyskaczy na nich. Mając "brukowca" można by ich tam przenosić nie wyrzucając
                      poza Lublin i nie narażając się na uwagi o cenzurze.Niech tam sobie szukają
                      krawcowych, szkół tańca, pampersów albo sprzeczają nie na temat. Da to pewien
                      komfort opiekunom. Wysyłanie zaś na ośle forum często uważane jest za
                      skrzywdzenie.
                      pzdr.
                      • sonnenkinder Re: Potrzeba podforum(ow) wielu...;-} 01.03.06, 22:05
                        A dzis chyba kiepsko jarze. Moze to ejst jakis pomysl. W kazdym razie warto
                        sprobowac!
    • mali_bu Re: o potrzebie nowego podforum 28.02.06, 20:03
      A ja wysuwam propozycję wprowadzenia na forum identyfikatorów ze zdjęcięm i
      monitoring.
    • very_famous Re: o potrzebie nowego podforum 28.02.06, 20:58
      Rozwój miasta? Kultura? Nie wróżę długiego życia nowemu forum.
      • halevi Re: o potrzebie nowego podforum 28.02.06, 22:08
        ten wątek jest po to aby wybadać czy w ogóle jest sens. Jeśli nikogo to nie
        interesuje to trudno.
        • gabriel Re: o potrzebie nowego podforum 01.03.06, 01:05
          Jestem za a nawet przeciw.
          Zróbmy porządek tu gdzie jesteśmy w tym momencie, a nie pozwalajmy na to co się
          dzieje i uciekamy do zupełnie nowej piaskownicy, licząc że tam nikt taki kto
          będzie pisał zupełnie nie na temat się pojawi.
        • rilian Re: o potrzebie nowego podforum 01.03.06, 08:10
          a ja dalej mówię: "tak"
          • zorbi1 Re: o potrzebie nowego podforum 01.03.06, 12:35
            A może wprowadzić ograniczenie, że nie da się wejść mając poniżej 300 postów
            albo mniej niż dwa lata stażu ;) A tak poważnie to ja oczywiście też jestem
            wciąż za...
            • Gość: Jasina Re: o potrzebie nowego podforum IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 01.03.06, 13:17
              Oczywiście,że potrzebne jest forym o Lublinie,jego mieszkańcach i dzielnicach a
              nie dywagacje na temat gejów,Żydzińskiego i tego co można znależć na forum
              Społeczeństwo.
              • Gość: chochlik Re: O lubelskich kurtyzanach IP: *.lublin.mm.pl 01.03.06, 15:32
                Historia pewnego murku.
                Szpital im. Św. Józefa przy ulicy Radziwiłowskiej był od frontu otoczony
                murem, sięgającym do wysokości pierwszego piętra. Mur oddzielał prawie bez
                reszty posesję szpitalną od jezdni, nie zostawiając pieszym miejsca więcej niż
                na dwie stopy. Obecnie za tym szczątkowym murkiem jest normalny chodnik dla
                pieszych, ale kiedyś to miejsce było niedostępne dla osób postronnych, nie
                związanych ze szpitalem. Mowa tu o Szpitalu Skórno-Wenerycznym, funkcjonującym
                jeszcze w okresie międzywojennym, a może i wcześniej.
                Przed erą penicylinową zakażenie rzeżączką, a tym bardziej kiłą było życiowym
                problemem. Źródłem zakażenia były najczęściej panienki uprawiające od zarania
                dziejów ludzkości najstarszy zawód świata. Ponoć wybranym miejscem spotkań i
                oczekiwań na klienta była ciemna, wąska ulica Szambelańska. Panie te,
                przyłapane przez policję na uprawianiu wspomnianego procederu były rejestrowane
                i profilaktycznie poddawane systematycznym badaniom lekarskim. Posiadały zatem
                książeczkę zdrowia. Przy braku aktualnej książeczki zdrowia były zgarniane i
                odstawiane do Szpitala Św. Józefa na badanie kontrolne. Oczywiście te biedaczki
                u których stwierdzono obecność choroby wenerycznej były izolowane i leczone na
                oddziale zamkniętym, mieszczącym się na parterze szpitala. Mężczyźni zajmowali
                sale na piętrze Elementem izolacji od społeczeństwa był między innymi wysoki
                mur uniemożliwiający porozumiewanie się przez okna frywolnym,
                nieodpowiedzialnym panienkom z potencjalnymi, a bagatelizującymi zagrożenie
                klientami. Ale nie tylko. Wysoki mur był także zabezpieczeniem oczu i uszu
                godnych, wielce szacownych obywateli koziego grodu przed zgorszeniem. Trudno
                ocenić, która z tych przyczyn była wówczas traktowana priorytetowo.
                W tym miejscu nie mogę pominąć roli, jaka pełnił szpital w czasie okupacji
                hitlerowskiej.
                „Dyrektorem był wówczas doktor Zygmunt Kozłowski. Pracowała tam również
                dr Jadwiga Olecka, późniejszy adiunkt Kliniki Dermatologicznej.
                W szpitalu ukrywano wielu rannych i zagrożonych członków „Podziemia” pod
                fałszywymi rozpoznaniami jako ropne choroby skóry, lub ostre choroby
                weneryczne. Wystawiano zaświadczenia lekarskie dla Arbeitsamtu, chroniące przed
                wywiezieniem na roboty. Wydawano wiele leków i materiałów opatrunkowych z
                apteki szpitalnej dla oddziałów leśnych i więźniów na Zamku i dla Obozu na
                Majdanku. Leczono dzieci z Zamojszczyzny zwolnione z Majdanka w stanie
                ostatecznego wyniszczenia i ciężkich zmian skórnych. Przeprowadzano
                sterylizacje materiałów opatrunkowych dla oddziałów leśnych . Dr Zygmunt
                Kozłowski, podobnie jak dr Jadwiga Olecka był ściśle związany z działalnością
                konspiracyjna AK. W jego mieszkaniu oraz w szpitalu odbywały się zebrania
                konspiracyjne i odprawy” ( Z powojennego poświadczenia zanotowanego przez dr
                Kazimierę Litwiniuk).
                Po drugiej wojnie światowej i po powstaniu Wydziału Lekarskiego UMCS, a
                później AM Szpital Skórno-Weneryczny im. Św. Józefa stał się Kliniką
                Dermatologiczną pod kierownictwem profesora Czesława Ryll-Nardzewskiego.
                Gdy po pierwszych latach powojennych pojawiła się penicylina i zostało
                stwierdzone jej zbawienne działanie na kiłę i rzeżączkę zostały przez
                Wojewódzką Poradnię Skórno-Weneryczna kierowaną przez doktora Romana
                Piotrowskiego zorganizowane w ramach ogólnokrajowej „Akcji W” przesiewowe
                badania krwi metodą Chediaka, pozwalające na wczesne wykrycie jeszcze
                bezobjawowego zakażenia kiłą. W każdym wypadku stwierdzenia choroby pacjent
                był obowiązkowo poddawany bezpłatnemu leczeniu. Obowiązkowemu badaniu były
                również poddawane wszystkie kontakty zakażonego.
                Dzięki determinacji współpracujących ze sobą służby zdrowia i władz
                porządkowych młodsze pokolenie lekarzy nie wie jak wygląda kiła drugo i
                trzeciorzędna, jak wyglądają kiłowe ubytki kości twarzy i nosa nie tylko
                winnych zakażenia, ale również wewnątrz-łonowo zakażonych dzieci, jak wygląda
                i zachowuje się chory cierpiący na paraliż postępowy, który w czasach Boya-
                Żeleńskiego „ najzacniejsze trafiał głowy”.
                W „akcję W” poza kierownikiem Wojewódzkiej Przychodni Skórno-Wenerycznej
                doktorem Piotrowskim byli czynnie zaangażowani wszyscy lekarze dermatolodzy.
                Wymienię nazwiska zapamiętane z tamtych lat: Irena Michalska, Żelazowski
                Kazimierz, Wojtkiewicz Jadwiga, Błażewski Leon, Bieliński Alfred. Do masowego
                pobierania krwi przyuczono gromadkę p.o. „laborantów” kierowaną bezpośrednio
                przez asystenta Kliniki lekarza Jerzego Płatakisa prowadzącego również
                przychodnię akademicką i . Akcja objęła szkoły średnie dla pracujących,
                uczelnie, zakłady pracy, sadzę, że i wojsko.
                W latach pięćdziesiątych, gdy prostytucja została zdelegalizowana, a zakażenie
                kiłą przestało straszyć nieuchronnością ponurych następstw, mur otaczający
                szpital został zburzony, a ulica poszerzona o wygodne przejście dla pieszych.
                Niziutki murek wzdłuż jezdni przetrwał jako relikt przeszłości, powiedzmy, jak
                ruiny niedostępnego zamku.
        • sonnenkinder Re: o potrzebie nowego podforum 01.03.06, 18:07
          Daawno temu mowielm o stworzeniu jakiegos podforum wlasnie odnosnie tematyki,
          ktora proponujesz. Wtedy nie spotkalo sie to z akceptacja, byc moze teraz taka
          incjatywa znajdzie pozytywny final. Moze nasze forum nie jest bardzo aktywne,
          ale nawet mniejsze maista maja wiecej czasem podfor. Moze i nam sie uda. Ja
          jestem za. Zostawmy ogolny dla milosnikow ginekologii, reservedow. A niech
          pwostana pomniejsze pofora dla ludzi zainteresowanych problemami i zyciem
          miasta. Pozdrawiam!
    • halevi Re: o potrzebie nowego podforum 06.03.06, 09:34
      Czy jeśli założę prywatne forum, to będzie możliwość "podwieszenia" go pod
      forum lubelskie? Tzn, zeby link znajdował się obok forów "komunikacja" "sport w
      Lublinie" itp.
      • pbd2 Re: o potrzebie nowego podforum 11.03.06, 20:04
        Tzw. trolle - to mnie ostatnio strasznie denerwuje na tym forum. Czytać już nie
        można różnych Katolików Polskich, Polaków Katolików itd. Czasem mam wrażenie,
        że tu się pojawiają osoby schizofreniczne, które same siebie krytykują i same
        ze sobą prowadzą polemiki... No i ludzie, którzy się podszywają pod cudze
        nicki, zmieniając np. jedną literkę - u mnie byłby kłopot, bo pbd2 to jednak
        trochę co innego niz pbd3 na przykład, ale już różnicę między "joannabarska"
        a "joanaabarska" trudno przeciętnemu czytelnikowi wychwycić. I potem
        taki "podszyty" musi się tłumaczyć, że nie on jakieś bzdury napisał.
        Oczywiście - jeżeli czyjąś aktywność na forum nadinterpretuję, albo przypisuję
        złą wolę nie tym, którym powinienem, to oczywiście zainteresowanych
        przepraszam, ale jakieś takie dziwne rzeczy się tu czasem dzieją. Ale dobrze,
        że się to forum dostało w dobre ręce zo_h a i kolegów...

        halevi napisał:
        >Gdzie się podziały takie wątki jak "Typy lubelske" czy "Odbudować Podzamcze"...

        Ooo, bardzo mi miło, że tu się pamięta o moim - wciąż nie odbudowanym :*( -
        Podzamczu. :)
        • Gość: mały Re: o potrzebie odbudowy Podzamcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 21:27
          pbd2 napisał:
          > Ooo, bardzo mi miło, że tu się pamięta o moim - wciąż nie odbudowanym :*( -
          > Podzamczu. :)

          Pamieta, pamieta:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=21199756&a=21523132
    • buka55 Re: o potrzebie nowego podforum 12.03.06, 10:00
      halevi napisał:
      > mam pomysł, aby utworzyć osobne podforum dotyczące tylko i
      > wyłącznie rozwoju miasta, urbanistyki, kultury, nauki, historii Lublina

      Bardzo dobry pomysł!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka