zigi1
16.04.06, 06:34
Mieszkałem wcześniej na innej dzielnicy w Lublinie i tego nie było. Dzisiaj
od godziny 6.00 do 6.15 dzwoniły tu dzwony a kapłan śpiewał przez megafon. Ja
rozumiem, że to dzień Zmartwychwstania i daleki jestem od antykatolicyzmu,
ale czy to nie przesada??? Codziennie o 6.30 DZWONY przez minutę ale takiej
niespodzianki w święta się nie spodziewałem. Obawiam się, że takie zbytnie
eksponowanie swojej religijności jest też pewnym grzechem, gdyż podstawą
katolicyzmu powinna być skromność. Zapraszam do dyskusji ale merytorycznej a
nie antykatolickiego ujadania.