Dodaj do ulubionych

Wykład: Rządy gen.Pinocheta w Chile

17.10.06, 21:25
Organizacja Monarchistów Polskich ma zaszczyt zaprosić na wykład dr. Romana
Konika: "Rządy gen. Augusto Pinocheta". Wykład odbędzie się 19 października
(czwartek), o godz. 18.00 w sali konferencyjnej Hotelu Mercure Unia Lublin,
Aleje Racławickie 12. Serdecznie zapraszamy! Wstęp wolny.

www.omp.lublin.pl
Obserwuj wątek
    • gienia.gienia Re: Wykład: Rządy gen.Pinocheta w Chile 17.10.06, 21:36
      norbert_cebulski napisał:

      > Organizacja Monarchistów Polskich ma zaszczyt zaprosić na wykład dr. Romana
      > Konika: "Rządy gen. Augusto Pinocheta". Wykład odbędzie się 19 października
      > (czwartek), o godz. 18.00 w sali konferencyjnej Hotelu Mercure Unia Lublin,
      > Aleje Racławickie 12. Serdecznie zapraszamy! Wstęp wolny.
      >
      > www.omp.lublin.pl

      To o tym bandziorze ?!
      • folkatka Re: Wykład: Rządy gen.Pinocheta w Chile 17.10.06, 22:14
        Pewnie bedzie mozna usłyszeć, jaki to on był cacy!
        • micra jeżeli dotychczas mówiono, że nie jest cacy... 18.10.06, 08:29
          ...to pewnie ktoś chce teraz powiedzieć coś innego, spojrzeć na to z innego
          punktu widzenia. Założenie, że prawdziwe jest tylko to, co już zostało
          powiedziane lub opis zła jest fałszywe.

          Może Pinochet był kimś innym niż dotychczas go przedstawiano?
          • Gość: dominik Re: jeżeli dotychczas mówiono, że nie jest cacy.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 08:53
            Celem naszego wykładu jest własnie odkłamianie czarnej legendy Generała, którą
            wykreowały wszechwładne lewicowe media światowe.Zapraszam na wyklad.
    • Gość: nikoś Re: Wykład: Rządy gen.Pinocheta w Chile IP: *.vlan192.dengo.lubman.net.pl 17.10.06, 22:59
      ee tam taki zły to on nie był, a to że komuchów pogonił to akurat na dobre
      krajowi wyszło. Przypomnijcie sobie głód w Chile i marsz kobiet z pustymi
      garnkami na Santiago...
      • folkatka Re: Wykład: Rządy gen.Pinocheta w Chile 17.10.06, 23:08

        Tylko że mnie wkurza u tych wszystkich wielbicieli Pinocheta, ze tak go
        wybielają. Trzeba pamietać, że za jego rządów zginęło kilka tysiecy ludzi.
        • Gość: nikoś Re: Wykład: Rządy gen.Pinocheta w Chile IP: *.vlan192.dengo.lubman.net.pl 17.10.06, 23:52
          3 tyś. po obu stronach, najwięcej w dniu przejęcia władzy 11 września 1973 r.

          Proszę nie czerpać wiedzy amnnestii intrernacjonałów...

          Audiatur et altera pars.
          • folkatka Re: Wykład: Rządy gen.Pinocheta w Chile 18.10.06, 00:02
            Ja czytałam trochę co innego...
            Ostatnie zdanie poprzedniego postu jest dla mnie niejasne.
            • folkatka Re: Wykład: Rządy gen.Pinocheta w Chile 18.10.06, 00:02
              Nie chodzi mi rzecz jasna o łacińską sentencję.
              • Gość: cichy wielbiciel Re: Wykład: Rządy gen.Pinocheta w Chile IP: *.lublin.mm.pl 18.10.06, 10:41
                Podalas swoje GG folkatka
                Juz wiem za mąz chcesz szybciej wyjść
                a dysputy polityczno-historyczne to taka podpucha co?
                • folkatka Re: Wykład: Rządy gen.Pinocheta w Chile 18.10.06, 14:12
                  :)))
                  Podawanie GG to zwyczaj który jakoś przejełam z różnych forów moderowanych.
                  Dzieki temu nawiązałam kilka ciekawych kontaktów - ktos napisał ze się zgadza,
                  ktos inny, ze sie zgadza...Czasami kontynuuję zapoczątkowane na forum dyskusje.
                  • Gość: cichy wielbiciel Re: Wykład: Rządy gen.Pinocheta w Chile IP: *.lublin.mm.pl 18.10.06, 20:39
                    a ja taki nieśmiały do kobiet jestem
                    • Gość: xsenia Re: Wykład: Rządy gen.Pinocheta w Chile IP: *.lublin.mm.pl 18.10.06, 20:43
                      to ja Cię mogę ośmielić !
                      moje GG 9081427
    • Gość: nikoś Re: Wykład: Rządy gen.Pinocheta w Chile IP: *.vlan192.dengo.lubman.net.pl 19.10.06, 09:51
      Roman Konik
      Czarna legenda Generała
      (fragment)



      Ilekroć próbujemy znaleźć w zasobach sieci globalnej potrzebną nam informację,
      korzystamy z narzędzi popularnie zwanych wyszukiwarkami. Niewątpliwą ich zaletą
      jest to, że skracają one nasz czas poszukiwania informacji w gąszczu globalnej
      wioski. Poboczną zaletą jest także to, że wskazują nam one na kontekst, z którym
      poszukiwane słowo-klucz występuje. W przypadku słowa "Pinochet" ten kontekst
      jest jednoznaczny – krwawy dyktator, junta wojskowa, terror, ludobójstwo, tyran,
      faszysta, morderca, zbir etc. Wirtualnymi sąsiadami generała są takie postacie
      jak: Kaligula, Hitler, Stalin, Mao, Bokassa czy kanibal Idi Amin. Internet jest
      tu wyrazicielem potocznego wyobrażenia o Pinochecie.
      Gen. AAugusto PinochetSprawa zapomnianego już w Europie generała Pinocheta
      powróciła w 1998 roku, prawie po 30 latach od zamachu stanu, kiedy to w nocy z
      15 na 16 października Scotland Yard zatrzymał w Londynie generała. Podstawą
      zatrzymania był akt oskarżenia o ludobójstwo przygotowany przez hiszpańskiego
      prawnika. Zdecydowana większość światowych mediów powitała fatalną decyzję
      Brytyjczyków z nieskrywaną radością i entuzjazmem. Podobna atmosfera
      towarzyszyła polskim mediom, gdzie jak zwykle stanęła na wysokości zadania
      opiniotwórcza "Gazeta Wyborcza". Media, komentując zatrzymanie tego prawicowego
      puczysty, karmiły swych odbiorców makabrycznymi opowieściami o chilijskim czasie
      apokalipsy sprzed 30 lat, o horrorze ludobójstwa junty wojskowej, obozach
      koncentracyjnych i sadystycznych zapędach chilijskiego krwawego uzurpatora. Nie
      ulega wątpliwości, ze casus Pinocheta jest pod wieloma względami wyjątkowy:
      żaden inny polityk XX wieku nie ma tak złej prasy, jak właśnie generał Augusto
      Ugarte Pinochet. Nienawiść do generała u lewicowych "obrońców praw człowieka"
      przekroczyła już granice absurdu, łatwiej z ich ust usłyszeć usprawiedliwienie
      pod adresem Stalina, Pol Pota, Mao, niż Pinocheta. Stałym i charakterystycznym
      propagandowym zabiegiem lewicy jest to, że zawsze musi ona wedle dialektycznych
      założeń mieć wyraźnego i czytelnego wroga. Jeżeli takowego nie ma, to tworzy go
      sama na potrzeby propagandowe. Tworzy go na wzór anty-ikony, uosobienia
      wszelkiego zła, czarnego luda, jest to stały element misternie budowanej
      lewicowej wizji świata. Do takich anty-ikon z całą pewnością należy właśnie
      Pinochet.
      Obserwując ten zjednoczony front nienawiści, postawić można tylko jedną tezę:
      największą winą Pinocheta było to, że skutecznie zatrzymał rewolucyjny marsz
      komunistów z Hawany do Ziemi Ognistej, powstrzymując tym samym komunistów przed
      zawładnięciem całą Ameryką Południową i wprowadzeniem tam pax sovietica.

      Historia przewrotu

      Jeżeli statystycznego Polaka spytać o to, dlaczego i w jakich warunkach Pinochet
      przejął władzę w Chile, trudno będzie uzyskać rzetelną odpowiedź. Najczęściej
      jednak pytani rekompensują brak wiedzy "faktami o łamaniu demokracji,
      podstawowych praw obywatelskich, krwią na rękach dyktatora, wroga postępu,
      zbrodniarza i faszysty". Za taki stan rzeczy odpowiedzialne są przede wszystkim
      media, które przez wiele lat za pomocą wulgarnej propagandy cierpliwie urabiały
      kłamliwy obraz dyktatora. Dlatego, pisząc o Pinochecie, konieczne jest
      przedstawienie historii przewrotu i obalenia rządu Salwadora Allende.

      Mapa ChileDroga Allende do prezydentury była trudna. Trzykrotny pretendent do
      fotela prezydenckiego w 1970 roku został wybrany zaledwie trzecią częścią głosów
      (w wyborach bezpośrednich żaden z kandydatów nie przekroczył wymaganego progu
      elekcji), do wyboru prezydenta zmuszony był zatem Kongres. Allende uzyskał 36,1%
      poparcia, przy czym 12 socjalistów spośród 25 głosujących było przeciwnych
      kandydaturze Allende, swoje obiekcje wobec kandydatury zgłosili też komuniści
      chilijscy. Od samego początku władzy prezydent Allende dążył do stworzenia
      państwa robotników i chłopów, za co niejednokrotnie otrzymywał od przywódców
      socjalistycznych krajów ordery, nagrody i pochwały. W 1973 roku otrzymał
      Międzynarodową Nagrodę Leninowską, w górach Tadżykistanu zaś imię Allende
      otrzymało nowo odkryte pasmo górskie. W Polsce dziennikarze Polityki ufundowali
      nagrodę w wysokości 10 tys. złotych im. Salwadore Allende. Wdzięczność była
      zresztą obustronna: prezydent Chile wielokrotnie deklarował przywiązanie do
      leninowskich zasad i powoływał się na zażyłą przyjaźń z tow. Breżniewem, którego
      podziwiał jako wybitnego męża stanu (wielokrotnie był jego gościem w Moskwie),
      podziwiał też rewolucję kulturalną w Chinach (pochłonęła szacunkowo ok. trzech
      milionów ofiar). Podziwiano także samego Salwadora, za jego wiarę w socjalizm
      podziwiali go Fidel Castro i Che Guevara. Nic zatem dziwnego, że rozochocony
      Allende wprowadził w szkołach i na wyższych uczelniach obowiązkową naukę
      marksizmu-leninizmu. Przyrzekł proletariuszom corocznie przekazywać po 100 tys.
      mieszkań. Rozpoczęła się kampania "władzy ludowej", wedle znanego nam
      scenariusza: powołanie "rad chłopskich", przejęcie majątków prywatnych na
      prowincji, w miastach zaś przejęcie fabryk przez "zgromadzenia robotnicze" i
      "bataliony rewolucyjne".
      W swych licznych wystąpieniach Allende nawoływał: bierzcie ziemię bez obaw.
      Nacjonalizowano kopalnie miedzi, której Chile było głównym dostawcą w świecie.
      Dobrze prosperujące kopalnie zabrane zostały "kapitalistom" (gdyż ci: osiągali
      nadmierne zyski) i oddane w ręce ludu pracującego Chile. Od roku 1970 do 1972
      młodzież zrzeszona w Ruchu Lewicy Rewolucyjnej (MIR) zagrabiła 1767 majątków
      ziemskich, Allende widząc skalę akcji prosił tylko ziemian, by dobrowolnie
      opuszczali majątki i nie stawiali oporu. Znane są także przypadki morderstw
      właścicieli sklepów, za to, że pomagają utrzymywać system wyzysku. Nie jest
      tajemnicą, że idee lewicowe przeszły w akty przemocy, rabunku i zwykłego
      wandalizmu, a młodzi rewolucjoniści okazali się po prostu bandytami, którzy
      trafili na ideowo podatny grunt. Jak wspomina naoczny świadek wydarzeń, ksiądz
      Michał Poradowski, pełniący w tym czasie posługę kapłańską w Chile: Tym
      terrorystycznym bandom często przewodzili młodzi ludzie pochodzący ze znanych
      chilijskich rodzin dotkniętych dżumą marksistowską. Na przykład córka rektora
      Uniwersytetu Katolickiego w Santiago, który sam był komunistą. Ta dziewczyna
      organizowała i uczestniczyła z bronią w ręku w zamachach na "kapitalistyczne"
      banki. O wyczynach młodych bojówkarzy lewicowych milczała prasa całego świata, a
      jeżeli już pisała, to skrzętnie ukrywała ideologiczne podłoże zwykłego
      bandytyzmu. Zresztą sam Allende w momencie dojścia do władzy ułaskawił czołowych
      działaczy lewicowych, skazanych właśnie za akty wandalizmu (Luciana Cruz,
      Miguela Enriquez, Humberta Sotomayor czy swojego siostrzeńca Andreasa Allende).
      Akt ułaskawienia tłumaczył tym, że nie można karać za przestępstwa "młodych
      idealistów". Skazany za zabójstwo Max Joel Marambio awansował nawet po amnestii
      na osobistego ochroniarza prezydenta. Na efekty reform socjalistycznych nie
      trzeba było długo czekać. W kraju zaczęło brakować żywności, Allende obejmował
      kraj z 23-procentową inflacją. Dzięki "reformom" socjalistycznym w ciągu kilku
      miesięcy zamieniła się ona w hiperinflację. W 1972 roku wynosiła 163 procent, na
      początku roku 1973 osiągnęła 190 procent, by przed zamachem osiągnąć 750%, co
      było niechlubnym rekordem światowym (2,5% dziennie!).
      Apokaliptycznego obrazu zaczerpniętego z orwellowskiej rzeczywistości dopełniały
      lewicowe bojówki na ulicach miast, z bronią gromadzoną przez rewolucyjną
      młodzież z całego socjalistycznego obozu, która przyjechała do Chile w nadziei
      stworzenia tam komunistycznego raju i wprawianiu się w partyzantce miejskiej.
      W bogatym Chile pojawił się głód, w wyniku czego rząd zaczął bardzo skrupulatnie
      reglamentować brakującą żywność, środki czystości i części zamienne, jednym
      słowem wszystko (na półkach sklepowych nie ostał się nawet ocet, jedyny dostępny
      towar "codziennego uży
    • Gość: xsenia Re: Wykład: Rządy gen.Pinocheta w Chile IP: *.lublin.mm.pl 20.10.06, 21:48
      dzieki za wykład
      • Gość: folkatka Re: Wykład: Rządy gen.Pinocheta w Chile IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 21:57

        Tylko dlaczego urwany?
        • henryk.kowalski Rządy bandyty w Chile. 20.10.06, 23:10
          Bardzo ciekawe. A kiedy wykład o Hitlerze i Stalinie ?
          • Gość: Filip pierdun Re: Rządy bandyty w Chile. IP: *.it-net.pl 21.10.06, 09:44
            O Hitlerze i stalinie nie będzie, bo Hitler przegrał wojnę a Stalin nie był
            konserwatystą.
    • zawrotniak Re: Wykład: Rządy gen.Pinocheta w Chile 21.10.06, 00:04
      O losie, to jeszcze ktos gloryfikuje tego zbrodniarza?
      • henryk.kowalski Kiedy wykład: Rządy Stalina i Htlera w Europie ? 21.10.06, 18:30
        Jak monarchista (4 lata spędziłem w Kocnborowie i 20 lat w Tworkach) stawiem
        ten problem przed Koleżeństwem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka