joannabarska
25.12.06, 17:26
Ach, jak by to było fajnie, gdyby takie same miejsca pamięci jak przy
kopalni Wujek dało się urządzić przed każdą kopalnią, fabryką, hutą i na
głównych placach w większości miast. Ministrowie nie uświetnialiby sobą
monumentów poniżej 3 tysięcy ofiar, biskupi modliliby się osobiście od 5
tysięcy trupów w górę. Komu brakowałoby np. tylko głupiej setki zabitych,
mógłby załatwić sobie w IPN likwidację debetu nieboszczyków.Ach, jak pysznie
wyglądałaby polityka historyczna wobec sąsiadów RP, gdyby okolicznościowi
polscy mówcy mogli krzyczeć „... i wtedy dywizja sowieckich siepaczy
otworzyła ogień, a bolszewickie czołgi gąsienicami rozjeżdżały rannych”.
Albo „wschodnioniemieckie bataliony puszczały z patriotów fontanny krwi
polskiej. Snajperzy polowali na dzieci...”.Ach, jak dumnie wyglądałaby w
Warszawie parada dziewic i młodzieniaszków poczętych w wyniku sołdackich
gwałtów na Polkach-niewiniątkach. Odbierałby ją Roman Giertych albo sam
ojciec Rydzyk.Ach, jakiż PiS miałoby sukces zbudowawszy 700 muzeów
męczeńskiego bohaterstwa polskich powstańców. Ach, ileż budynków Kościół by
wykropił na miejsca kaźni. Setki? Tysiące? Święconej wody zabrakłoby w
kościelnych kranach.Ach, jakiż rozmach miałaby lustracja, gdyby obejmowała
nie tylko kapusiów, ale też członków polskojęzycznych oddziałów strzelających
do rodaków.Ach, jak mocne poparcie miałaby dekomunizacja wskazująca
kolaborantów z najeźdźcami oraz tych, którzy się pochowali, zamiast serdeczną
krew przelewać za ojczyznę z ochotą a obficie.Ach, jaką siłę moralnego
rażenia miałaby polityka zagraniczna minister Fotygi, gdyby można było
Ameryce wytknąć, że podczas gdy polskie powstanie topiono we krwi, a
komunistyczne armie zalewały bohaterską Polskę, Zachód tylko gadał i
apelował, zamiast jebnąć termobombkami w Moskwę, atomówkami w Mińsk, Kijów,
Pragę, Budapeszt, Leningrad. Dywizje NATO nie pomaszerowały na odsiecz
Warszawie. Pomimo tego tchórzostwa Zachodu teraz niedobitki walecznego narodu
polskiego muszą, o wstydzie, mieć wizy na wyjazd do USA, zamiast żeby
Imigration Office każdą obywatelkę i obywatela RP wnosiło do Ameryki na
rękach całując w tyłek.Ach, ileż gazu i ropy Rosja jest Polsce winna za
niewolniczą pracę 500 tysięcy jeńców popowstańczych. Właściwie powinna ona w
ogóle oddać Rzeczpospolitej wszystkie swoje złoża, zaś Unia Europejska
niechaj wyskakuje z portek, ilekroć Polska zawoła: „Chwała mi, chwała!”.Ach,
ileż znakomitych procesów mógłby wytoczyć Ziobro, gdyby wspaniałe polskie
powstanie spowodowało wojnę domową. I ileż więzień trzeba by zbudować dla
milionów zbrodniarzy. I jak bardzo one cieszyłyby oko.Ach, jak ogromnie
wszyscy obywatele RP ceniliby IV Rzeczpospolitą i śmiać się z niej by nie
śmieli, gdyby ufundowana została na hekatombie narodowej krwi polskiej. (Ile
hekatomba liczy hektolitrów, tego uczono by na fizyce w szkołach).
Oto, jaki bal zmarnował wampirom narodowym generał Wojciech Jaruzelski dwa
razy psując patriotom zabawę. Raz, gdy uprzedzając karnawał ogłosił w grudniu
1981 r. stan wojenny. I drugi raz, gdy w roku 1989 pokojowo oddał władzę.
Czyli swoim antagonistom odjął od pyska słodki smak krwi przelanej i
rozpędził jej zapach. Ten ukochany mdły fetor polskości.
Autor : Urban
"Nieznośnie jest życ w kraju, w którym nie ma poczucia humoru, ale jeszcze
nieznośniej jest tam, gdzie poczucie humoru jest dla życia niezbędne."
(Bertold Brecht)