Dodaj do ulubionych

Uciążliwy sąsiad

15.01.07, 10:08
Zapewne wielu ma podobny problem,ale jak walczyć z sąsiadem ,który wyznaje
zasadę"wolnoć Tomku w swoim domku"?
Na domiar złego to sąsiad mieszkajacy nade mną(więc co mogę zrobić?)
Po godz.22.oo rozpoczynają życie,czyli bieganina dziecka,przesuwanie
mebli,ciągłe spadanie czegoś itp;często trwa to do godz.24.oo i dalej!!!
Są to nowi sąsiedzi,więc cierpliwie znosiliśmy hałas ,ale ile można???
Rozmowa oczywiście nic nie dała!!
Obserwuj wątek
    • nomeans Re: Uciążliwy sąsiad 15.01.07, 10:31
      kupic dom za miastem i nie narzekać
      • natkaa66 Re: Uciążliwy sąsiad 15.01.07, 10:41
        Wspaniała rada,widać masz znośnych sąsiadów!
        A jak wygram w Totka to nie omieszkam skorzystać z Twojej rady!!
        Jeżeli ciągle chodziłbyś niewyspany (bo czekasz ąż sąsiedzi zbastują)to napewno
        takich rad byś nie udzielał!!!!!!
        • Gość: wiejska baba Natka nie obrażaj sie , on miał rację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 11:50
          znam to z autopsji. Moi sąsiedzi z Zelazowej Woli powiedzieli mi ,że sąsiad z
          dołu to nie człowiek. Już 20 lat mieszkam we własnym domu, zresztą już w
          3 .Rób wszystko żeby sie wyniesc , na sąsiada nie ma sposobu, POWODZENIA
          • cota Re: Natka nie obrażaj sie , on miał rację 15.01.07, 13:04
            Wzywać policje do oporu - znudzi im sie. ponadto zadzwonic do spółdzielni -
            często maja oni gotowe pisma o zapowiedzi ewentualnej eksmisji jesli nie będzie
            przestrzegana cisza nocna. Pójśc na komisariat i pogadać z dzielnicowym,
            najczęsciej jest tak, że on idzie i rozmawia z sąsiadami. ja to przestestowałam
            i mam cisze.
            • mamamonika Re: Natka nie obrażaj sie , on miał rację 15.01.07, 13:12
              A może spróbujcie porozmawiać o wyciszeniu? Jesli to ludzie, z którymi się nie
              da porozmawiać - straż miejska, policja... Tylko to opcja "idę na wojnę" ze
              wszelkimi konsekwencjami...
              Domek jest najlepszy :-)))
              • cota Re: Natka nie obrażaj sie , on miał rację 15.01.07, 13:22
                U mnie było tak, że wojowałam ok. 5-6 m-cy z imprezami, które trwały np. od 3
                nad ranem do rana albo odwrotnie od 18 do np.2-3, a jak rano do pracy na 8.
                rozmowy, rozmowy, rozmowy..nic nie pomagałao..i też myślałam, ze nie chcę
                wojować - aż do pewnego razu, gdy znowu rozpoczęła sie impreza o 2 nad ranem i
                zapukałam w ścianę, a oni odpowiedzieli mi wyzwiskami. Od razu spadły mi klapki
                z oczu, koniec pukania, proszenia, w końcu ja mam prawo do odpoczynku. I
                wzięłam się na poważnie za to i nigdy więcej nie pozwole sobie na notoryczne
                zakłocanie ciszy. niestety trzeba mieć tez na uwadze, że za ścianą ktoś
                mieszka. Ofkors domek najlepszy, ale koszt...
                • Gość: Filip pierdun Re: Natka nie obrażaj sie , on miał rację IP: *.it-net.pl 15.01.07, 13:44
                  Miałem kiedyś taką sąsiadkę - stara panna z dzieckiem (ja byłem tym
                  przeszkadzającym). Było wszystko, co zostało opisane we wszystkich powyższych
                  wypowiedziach i jeszcze więcej - z obu stron (przecież nikt nie chce drzeć się o
                  byle co, ale się nie dało). Potem my się wyprowadziliśmy a ona się zestarzała.
                  Powodzenia!:-DDD
                  • osa102 no cóz , jestes bardziej pierdun czy Filip? 15.01.07, 13:47
                    nie dziwie sie , ale na wsi mozna Cie poszczuc psem.....
                    • Gość: Filip pierdun Re: no cóz , jestes bardziej pierdun czy Filip? IP: *.it-net.pl 15.01.07, 14:08
                      To było w mieście, potem w tym mieszkaniu mieszkali moi teściowie (bardzo
                      spokojni emeryci) i też mieli kłopoty (z policją, kontrole z administracji
                      osiedla itd.) do czasu, aż teść wreszcie się wku..ł, złapał babę "za frak",
                      powiedział jej parę mocno dosadnych słów... Potem już był spokój!:-DDD
                      • Gość: osa102 a to ja to cofam:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 15:10
                        sory
                  • cota Re: Natka nie obrażaj sie , on miał rację 15.01.07, 14:04
                    Tylko ona się zestrazała? ty odmłodniałes ;)
    • Gość: Cicha Re: Uciążliwy sąsiad IP: *.instalnet.pl 15.01.07, 13:26
      Szczerze wspólczuję; uroki mieszkania w zbiorowisku mam z internatu i akademika,
      wiec wiem jak to jest gdy ktoś 0 24 zaczyna przesuwac meble. Ale oczywiscie to
      były czasy studenckie... Podziwiam czasem ludzi mieszkającym w blokach, bo wiem
      jak niektórzy nie są dostosowania do zycia w społeczność: wiecznie brudne
      klatki, siuski pieska na klatce, trzaskanie drzwiami, palenie na klatce
      papierosów...możnaby mnożyć... wszysko zalezy od ludzkiej zyczliwości i
      kultury... niestety:( Nie wiem czy ostatnia rada jest do zastosowania: zalezy
      jacy to ludzie..., bodajby sie nie okazało, że wezwanie policji czy strazy nie
      zadziała na nich jak płachta na byka:( radziłabym dalej pertraktacje pokojowe i
      docieranie do ich sumien (bodaj by je mieli), pozdrawiam i zycze spokoju
      PS. w akademiku nauczyłam sie spac w stoperach- moze to bedzie jakas rada....
      • natkaa66 Re: Uciążliwy sąsiad 16.01.07, 13:29
        Trochę się obawiam,że jak zgłoszę sąsiadów do administracji ,to mogą na złość
        jeszcze gorzej się zachowywać!
        Na razie myślę- co zrobić?
        Mieszka się ciężko,bo na dodatek jest to wieżowiec,ludzie bez kultury wyrzucają
        śmieci do zsypu o godz.24.oo,2.oo w nocy i mają wszystkich gdzieś.
        Tak jak napisała Cicha-
        "niektórzy nie są dostosowani do zycia w społecznośći" a kultury .....!
        • Gość: Filip pierdun Re: Uciążliwy sąsiad IP: *.it-net.pl 16.01.07, 13:31
          Tylko domek na wsi... W Ameryce tak robią już od dawna!
          • Gość: zosia domek na wsi? z zawartoscią szamba sąsiada? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.07, 14:14
            albo smrodem ogniska z plastików? wszędzie mieszkają prostaki
            • Gość: Filip pierdun Re: domek na wsi? z zawartoscią szamba sąsiada? IP: *.it-net.pl 16.01.07, 15:36
              W Ameryce nie mieszkają, a nawet jeśli mieszkają - to i tak gęstość zaludnienia
              jest tam mniejsza, więc każdy, kto ma pieniąchy zawsze znajdzie dla siebie
              miejsce, z dala od śmieci - ło!
          • Gość: xzy Re: Uciążliwy sąsiad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 00:43
            Wspolczuje. Gdybym mieszkal NAD moimi sasiadami to bym im czasami zalal
            lazienke (jak to oni mi zrobili-bez przeprosin) albo cos rzucil im na balkon,
            np. zdechla wrone
        • Gość: Emka Re: Uciążliwy sąsiad IP: *.szwajcarska.pl 22.01.07, 14:58
          Niczego się nie obawiaj, z takimi debilami trzeba walczyć albo ich bronią (i
          np. jak jest u nich cisza to im rąbnąć jakąś muzykę, ja puszczam death metal aż
          okną drżą) albo załatwić to inaczej i iść do administracji albo jak już pisałam
          na policję. Nic się nie bój. Cisza ma być od 22.
    • Gość: Lublinianka Re: Uciążliwy sąsiad IP: *.pronet.lublin.pl 16.01.07, 17:18
      Jak ja Ci współczuję. Podobnie chamowatych sąsiadów miałam przez parę lat. I
      nie był to wcale wieżowiec, a nowy blok, gdzie zdawałoby się sama elita
      mieszka. Jak sie okazało tylko finansowa. I też rozmowy nic nie dawały, spałam
      w stoperach. Teraz mieszkam już gdzie indziej, jest cicho i spokojnie. Wszyscy
      wiemy jak akustyczny jest budynek i zachowujemy się tak, by nikomu nie
      przeszkadzać. Ale czasami odwiedzam koleżankę. I jaką ona ma ekipę nad sobą.
      Jeden wrzask, walenie buciorami, trzaskanie drzwiami. I też jest bezradna...
    • Gość: ixi Re: Uciążliwy sąsiad IP: *.it-net.pl 16.01.07, 18:49
      Sory ale nie rozumiem waszych postów. Skarżycie się, że też mieliście strasznych
      sąsiadów imprezowiczów po nocach i to rozumiem, że jest zakłócaniem ciszy nocnej.
      Ale to, że dzieko biega czy coś spadnie to chyba jeszcze nie jest naruszenie.
      Rozumiem, że po 22 wszyscy jesteście już w łóżkach i do ubikacji przemykacie na
      paluszkach a wodę spłukujecie rano. Nie wspominam nawet o kochaniu się po 22 bo
      hałasy mogą nie spodobać się sąsiadom. No ludzie miejcie litość. Autorka postu
      może jest przewrażliwioną osobą i po co zaraz takie halo???
      • Gość: Lublinianka Re: Uciążliwy sąsiad IP: *.pronet.lublin.pl 16.01.07, 20:45
        A jak nie jest przewrażliwiona, a sąsiedzi naprawdę chamowaci?
        • Gość: XZY Re: Uciążliwy sąsiad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 12:13
          IXI nie zrozumial, ze moze tak byc, iż żyć sie nie da. Ludzie PRACUJA,
          niektorzy umyslowo, np. naukowo, inni musza RANO wstawac a tu czeste balowanie,
          chamskie zachowania PO GODZ. 22. Znam doskonale OBYCZAJE WYNIESIONE Z
          AKADEMIKOW lub z mieszkan wynajmowanych dla uczniow lub studentow, gdzie dzien
          dla tych obywateli konczy sie np. o godz. 02 lub 03 NAD RANEM. TRUDNO. XZY.
          • Gość: Dokonczenie XZY: Re: Uciążliwy sąsiad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 12:18
            TRUDNO naprawde zyc z takimi sasiadami a na dom w Konopnicy mnie nie
            stac.Jedyne, co pozostaje to zachowanie POPRAWNE, zgodne z regulaminem
            spoldzielni. To tak, jak z paleniem papierosow. Czy ktos pamieta, ze w PKS-ach
            tzw. dalekobieznych MOZNA BYLO PALIC a ci, co nie palili przezywali meczarnie.
            Widzicie-jaki postep, teraz to "sie w glowie nie miesci", ze na zebraniach i w
            PKS mozna bylo palic!!!! XZY.
        • Gość: człek Re: Uciążliwy sąsiad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 16:43
          A bo to " BURAKI " na wsi się wychowali i przyzwyczaili że trzeba iść wcześnie
          spać bo klub rolnika zamknięty i nie ma co robić a rano trzeba wstawać do krów
          czy innych zwierzaków
    • Gość: jazalogowana Re: Uciążliwy sąsiad IP: *.it-net.pl 16.01.07, 20:32
      Sąsiad- cham, może się trafić wszędzie. Dla własnego spokoju trzeba podjąć
      mediacje i ustalić zasady "współżycia". Czasem się nie da, ale najczęściej
      efekty są . W najgorszym przypadku rzeba poczekać kilka lat i sytuacja sama się
      zemści. Miałam sąsiada muzykalnego od 3 do 5 rano. Budził mi dziecko, więc
      przez dłuuugi czas nocki mialam do tyłu. Dobrze, ze mogłam odsypiać w ciagu
      dnia. Rozmowy z młodzianem oraaz jego mamusią ( nauczycielką) nie dawały nic.
      Ale po latach młodzian zaczął się rozmnażać :). A za jego ścianą ( nie, nie z
      mojej strony) właśnie zaczął się wykluwać nowy talent.Gitara elektryczna nocą
      jest super słyszalna. Zemsta bywa słodka, nawet w wykonaniu kogoś obcego.
      • dorota.be Re: Uciążliwy sąsiad 16.01.07, 21:23
        Skoro to jest duży blok to przeszkadzają nie tylko autorce postu.
        Można sie skrzyknąc w kilka rodzin i odpowiednie doniesienia złożyc w
        administracji i na policji.

        Czy cisza nocna obowiązuje tylko w hotelach i na trzepakach osiedlowych ???
        • natkaa66 Re: Uciążliwy sąsiad 17.01.07, 13:01
          Nie jestem przewrazliwiona jak to napisała ixi,dopiero po kilku miesiącach
          znoszenia hałasu,zapukałam do sąsiadów z prośbą o ciszę.Naprawdę ja jeszcze
          mogę pewne rzeczy znieść ,ale moje dziecko nie wysypia się.
          Czy dziecko sąsiadów powinno (to do postu ixi) do 24.oo biegać,jeździć na
          rowerku,wrzeszczeć itp;
          A te mieszkania są naprawdę bardzo akustyczne!!
          Sama stosuje się do ciszy nocnej,więc myślę ,że inni KULTURALNI ludzie też
          powinni!!Ale niektórym daleko...
          • Gość: czystopraktyczna natka IP: *.pronet.lublin.pl 18.01.07, 00:03
            spróbuj inaczej. Skoro do 24 chodzą to kiedyś muszą odsypiać. Zapewne rano. nie
            wierze że o 6 wstają. Więc skoro ty wstajesz wcześniej niż oni to działaj wtedy:
            głośnik podstawiony pod sufit, najlepiej koło rury bo lepiej słychać, wychodząc
            z domu rano włącz najgłośniejszy budzik i też im podstaw tak by słyszeli, są
            różne sposoby. fakt, tobie trudniej bo mieszkasz pod nimi. Ale jeżdzenie
            rowerkiem o 24 nie jest normalne więc jak rozmowy nic nie dają to ja bym się
            nie zastanawiała. A może twwój mąż uwielbia wiercić? to niech się tak z rańca
            nasadzi i trochę poreperuje ściany....
            Jest też inny sposób, na zawstydzenie: na drzwiach klatki wieszasz kartkę:
            mieszkańców nr X uprasza sie o zaprzestanie hałasów. Sąsiedzi
            Będą zrywać ale do skutku wieszaj.
            Ja bym wcale nie zastanawiała się i do dzielnicowego zgłosiła. Chociażby z
            powodu dziecka. Żadna normalna mama 3latkowi nie pozwala na takie szaleństwa
            współczuję
            A moze zainwestujesz w wyciszenie? Podobno nie jest bardzo drogo, 2-3 warstwy
            waty czy tam wełny minetalnej przykryć regipsem. Tylko kilkanaście cm z
            wysokości mieszkania ci ubędzie
    • Gość: bosman jeden skuteczny sposób IP: *.lublin.mm.pl 17.01.07, 17:24
      lejesz "somsiadowi" na drzwi, ale tak by ściekło pod próg 200-300 ml formaliny.
      Nie ma śladów a po trzech czterech dniach cuchnie tak, że sie wyprowadzi. Tylko
      uważaj by cię nia capnął "na goracym":-)
      • Gość: minka Re: jeden skuteczny sposób IP: 212.106.27.* 17.01.07, 17:45
        Czy formalina przypadkiem nie jest trucizną???
        • Gość: bosman Re: jeden skuteczny sposób IP: *.lublin.mm.pl 17.01.07, 17:49
          jej opary nie, wypita - oj tak Hela, tak!
          • natkaa66 Re: jeden skuteczny sposób 18.01.07, 11:42
            Dzięki za rady napewno skorzystam.
            Pozdrówka:)
          • Gość: maria Re: jeden skuteczny sposób IP: 80.51.196.* 20.01.07, 22:03
            Oparami formaliny można się zatrucić, więc zastanówcie się mocno zanim coś
            głupiego zrobicie i skutki będą nieodwołalne.
            • Gość: weana Re: jeden skuteczny sposób IP: *.telprojekt.pl 20.01.07, 23:15
              W Krakowie u mojej siostry na stancji w kamienicy, gdzie mieszkają też starsi
              ludzie, powywieszono kartki pod tytułem "cisza nocna od 22". Każdy się do tego
              stosuje... ale paranoją jest jedynie fakt, że nie wolno nawet się myc, ani
              korzystać z WC po 22 bo słychać jak woda leci w rurach, a to sasiadom też
              przeszkadza.

              Kartki takie (cisza po 22) jak również informujące mieszkańców o zakazie
              palenia papierosów na klatce można dostać od administracji. Takimi prawami
              bowiem rządzi się mieszkanie w mieszkaniach spółdzielczych. Zawsze zakłócanie
              spokoju można zgłosic do administracji, a gdy to nie poskutkuje to na policję.
              • Gość: jaujg Re: jeden skuteczny sposób IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 00:03
                Mieszkając w bloku trzeba liczyć się z tym że nie mieszka się samemu. Dzieci
                maja prawo biegac, oddychać, zapłakać i jakaś natka nie będzie im wyznaczac
                standardów. Jest jakaś głośna muzyka? Impreza? Trzaskanie drzwiami ? Tabuny
                gości i śpiewy? Jak tak to sprawa jest prosta. Jak nie, to czego oczekujesz?
                Oazy spokoju w bloku? Doradzono Ci i bardzo słusznie domek na wsi. To prawie
                jak z samochodem. Kupujesz gó.. to masz głośno i niewygodnie. Dopłać trochę to
                i komfort sie poprawi.
                • natkaa66 Re: jeden skuteczny sposób 21.01.07, 20:15
                  Gość portalu: jaujg napisał(a):

                  > Mieszkając w bloku trzeba liczyć się z tym że nie mieszka się samemu. Dzieci
                  > maja prawo biegac, oddychać, zapłakać i jakaś natka nie będzie im wyznaczac
                  > standardów. Jest jakaś głośna muzyka? Impreza? Trzaskanie drzwiami ? Tabuny
                  > gości i śpiewy? Jak tak to sprawa jest prosta. Jak nie, to czego oczekujesz?
                  > Oazy spokoju w bloku? Doradzono Ci i bardzo słusznie domek na wsi. To prawie
                  > jak z samochodem. Kupujesz gó.. to masz głośno i niewygodnie. Dopłać trochę
                  to
                  > i komfort sie poprawi.

                  Oczywiście masz rację ,że dzieci nie będą siedziały cicho ja to rozumiem (w
                  ciągu dnia niech szaleje),ale wybacz nie do godz.24.oo.Rozumiem,że dostaje
                  histerii o 2.oo w nocy,wszystko to rozumiem.Ale innych rzeczy już nie!!!!!
                • Gość: Emka Re: jeden skuteczny sposób IP: *.szwajcarska.pl 25.01.07, 23:30
                  jaujg a kto będzie wyznaczał standardy? Takie prostaki co mi skaczą nad
                  głowa? "Mieszkając w bloku trzeba liczyć się z tym że nie mieszka się samemu" -
                  dokładnie, nie mieszkasz sama, pomyśl też czasem o swoich sąsiadach, że oni
                  chcą spokoju, w bloku też obowiązują jakieś zasady ale jak widać ty tego nie
                  rozumiesz, podpowiem są to zasady życia społecznego z innymi ludźmi i
                  szanowania się nawzajem ale tobie to chyba jest obce.
    • Gość: lokatorka Re: Uciążliwy sąsiad IP: *.blue-net.com.pl 21.01.07, 12:33
      ja od miesiąca mieszkam w nowym bloku, sąsiedzi nade mną a raczej ich ekipa
      wykończeniowa przed samymi świętami i do tej pory ma zwyczaj wiercić do godz.
      21.55 jakimś cholernym udarem albo nie wiem czym, oczywiście mój niespełna 3
      letni synek który chadza spać o 19 - 20 budził się w ataku histerii :/

      Po miesiącu tak się przyzwyczaił że żadne wiertary go nie ruszają już

      z kolei w dzień moje dziecko byłoby koszmarem sąsiedzkim dla kogoś kto siedzi w
      domu piętro niżej, wiadomo, biega skacze tupie rzuca zabawkami

      ja sama przeżyłam koszmar podobny jak w poprzednim mieszkaniu sąsiadów nade mną
      odwiedzały jakieś dzieciaki

      na szczęście mieszkam na parterze więc moje dziecko co najwyżej da popalić
      pracownikom lokalu uslugowego pode mną, o ile coś tam otworzą ;)

      sąsiedzi obok mają zwyczaj zapraszać gości i puszczać muzykę a goście z wielkim
      hukiem wychodzą od nich, z okrzykami na ustach

      oczywiście wszyscy wiedzą ze mam małe dziecko, ale dopóki mi dziecka nie obudzą
      niech robią co chcą

      co do rozwiązania to ja dzwnoiłam raz na policję zapytać czy to legalne że ci z
      góry tak wiercą do 22 a potem jeszcze przed północą też okropnie hałasowali
    • Gość: xyz Re: Uciążliwy sąsiad IP: 83.238.166.* 22.01.07, 09:07
      A moi nowi sąsiedzi "zaatakowali" w weekend ostro, więc wezwaliśmy w nocy
      policję. Panowie przyjechali bardzo szybko, prezentowali się super, zachowali
      się super i na razie sprawa na koniec weekendu znalazła finał z ogólnym
      wręczaniem kwiatów. Zobaczymy co dalej...:)
      • natkaa66 Re: Uciążliwy sąsiad 22.01.07, 14:35
        Wręczenie kwiatów za zakłócanie ciszy nocnej-no no ,to jakiś ewenement?
        Zazdroszczę "kulturalnych sąsiadów".
    • Gość: Emka Re: Uciążliwy sąsiad IP: *.szwajcarska.pl 22.01.07, 14:55
      Zadzwonić na policję, cisza nocna obowiązuje od 22. Znam ten problem ale na o
      22 się zamykają ale w ciągu dnia nieźle dają popalić. Ale gdyby tylko po 22
      zaczeli hałasować to od razu 997.
    • Gość: jazalogowana Re: Uciążliwy sąsiad IP: *.it-net.pl 22.01.07, 15:13
      Sąsiad nade mną, ale w sąsiednim pionie, od dawna wynajmuje mieszkanie. Latem
      lokatorami byli młodzi ludzie. Ponieważ latem życie toczy się troszkę inaczej
      niż zimą, bo wiele osób ma urlopy,halaśliwe imprezy przeszkadzały
      umiarkowanie.Tym bardziej, ze w klatce osoby starszawe, niemowlaków już dawno
      nie ma. Ale pewnej nocy młodzież przecholowała z zabawą. Impreza przeniosła się
      na balkon nie tylko towarzysko, ale też kulinarnie. Rankiem znajdowaliśmy na
      balkonach przegląd kolacji, keczup, musztardę, rozdryźdane pomidory... Ja,
      spokojny człowiek, posprzątalam efekty zabaway, natomiast moja sąsiadka o
      mentalność przekupki o 7 rano, gdy imprezowicze zasypiali pierwszym snem, tak
      długo tłukla w drzwi, aż jej otworzyli. Następnie poprosiła głównego , mało
      przytomnego w tym momencie najemcę, aby wziął szczotkę i inne urządzenia
      czyszczące, zaprowadziła na swój balkon i zmusiła do sprzątania.Impreza o
      podobnym rozmachu już się nie powtórzyła.
      • Gość: miki Re: Uciążliwy sąsiad IP: *.it-net.pl 24.01.07, 14:27
        Moja "ukochana" sąsiadka z dołu ma fioła na punkcie wszystkiego. Za głośno
        zamykam drzwi wejściowe, za glośno chodzę, pies szczeka, moja córka za głośno
        chodzi i tym podobne. Taki cyrk trwa juz kilka lat. Aż w końcu, gdy któregoś
        dnia na moje " Dień Dobry" odpowiedziała kolejną tyradą zarzutów, to ja nie
        wytrzymałam i jej powiedziałam ,że może należałoby wrócić do korzeni i tam nikt
        by jej nad głową nie chodził. Na razie mam spokój! Tylko jak długo?????
        • Gość: babol Re: Uciążliwy sąsiad IP: 62.233.130.* 24.01.07, 18:32
          No cóż...
          Nasi sąsiedzi z góry np. nie zamykają drzwi. Oni po prostu nimi walą siłą
          rozpędu, zamykając przy uzyciu nóg. Czyli- tzraskają. Mają psa, który szczeka.
          szczekanie by mnie nie dziwiło, gdybym mieszkała w schronisku dla psów. To
          tzraskanie, pardom, zamykanie drzwi ich sposobem jest nadzwyczaj "zabawne", gdy
          wychodzą z psem np. o 5-tej czy po 23-ciej. Dziecko własnie skończyło jakieś
          1,5 roku i odkryło urok naśladowania Małysza, tylko jakos lądowanie nie
          wychodzi jej za miękko- a to pewnie z powodu bucików- wiadomo, z twardą
          podeszwą. Poza tym uwielbia bawić się piłeczkami pinpongowymi, a zwłaszcza
          turlać je po podłodze- odstawiają wyścigi, czyli kto pierszwy chwyci te
          piłeczki- ona czy pies. Sama pani domu używa za to bardzo ekstrawaganckich
          bucików,czyli drewniaków- ponoc to dla zdrowia konieczne. Za to mamy często
          odmianę, bo pani uwielbia kupowac nowe buciki; wtedy drewniaki zamienia na
          buciki równie modne- takie stukające, na odpowiednim podkuciu, znaczy się-
          dopasowuje sobie, wyrabia i wypróbowuje je przed własciwym wykorzystaniem.
          Zamiane mamy tez dwa razy w ciągu dnia, tj. raz bardzo późnym wieczorem (po 22-
          ej), kiedy szykuje strój do pracy, a potem nazajutrz bladym świtem, kiedy jej
          się odmienia i wybiera jednak co innego, czyli także inne buty.
          Weekendy nasza sąsiadka przeznacza na poprawę tężyzny- nie chodzi w nowych
          bucikach, bo przecież do pracy nie idzie, za to ma jakieś urządzenie do
          odchudzania, na którym szaleje godzin kilka, które daje odgłos ręcznej piły do
          cięcia drewna.
          Taki cyrk trwa od paru lat, ze zmiana jakościowa i ilościowa po urodzeniu
          dziecka.
          mają 80-metrowe mieszkanie, w tym tylko 30 m2 powierzchni zamkniętej- reszta
          stanowi otwartą przetrzeń- jak moda nakazuje. No i bez dywanów, wykładzin, bo
          to niemodne, a w dodatku dziecko może sie posliznąć. Czyli- jedna, wielka hala.
          A jeśli dodac do tego "nowatorskie rozwiązania" projektantów i wykonawców
          budynku,no i postawę sąsiadów "wolnoć Tomku, w swoimdomku", to mamy, co mamy.
          Jeśli dla kogoś jest niemozliwe przystosowanie sie do pewnych norm,
          obowiązujących w społeczności, która zyje pod jednym dachem (ale nie w swoim
          własnym domku), to nie powinien kupować mieszkania w bloku. Tylko u siebie we
          WŁASNYM domu mozna robić wszystko, co sie podoba. Włącznie z trzaskaniem
          drzwiami czy grą w hokeja...
          • natkaa66 Re: Uciążliwy sąsiad 24.01.07, 19:33
            Wiele rzeczy o których napisał/a babol dzieje się u moich uciążliwych
            sąsiadów,widać nie jestem odosobniona w tych męczarniach sąsiedzkich!!Choć nie
            jest to pocieszające.
        • Gość: Emka Re: Uciążliwy sąsiad IP: *.szwajcarska.pl 24.01.07, 19:08
          A ja myślę, że to nie sąsiadka z dołu ma fioła na punkcie wszystkiego, tylko ty
          i twoja rodzina nie potrafi żyć w społeczności, tylko żyje w myśl
          powiedzenia "Wolność Tomku w swoim domku". A może rzeczywiście kłapiesz
          drzwiami a nie je zamykasz bo jak się zamyka drzwi to raczej nie ma żadnego
          odgłosu, może pies szczeka głośno i często, może córka lata jak opętana w
          mieszkaniu i jeszcze w modnych ciapkach dla dzieci, czyli bucikach z twardą
          podeszwą. Pomyślałaś o tym? Na pewno nie bo to sąsiądka się czepia. No cóż, na
          takich prostaków rady nie ma niestety, chyba, że hałasują po 22 albo dogadać
          się z nimi po dobroci.
          • Gość: ellle Re: Uciążliwy sąsiad IP: *.it-net.pl 25.01.07, 18:02
            Ludzie to przecież normalne, że drzwiami można czasami trzasnąć a w domu
            poszaleć z dzieckiem poskakać powygłupiać się. Dzicko to nie ramol który
            usiądzie w fotelu i poczyta gazetę. Musi się wyszaleć. Myślę, że wypowiadają się
            osoby, kóre jeszcze nie mają dzieci i dlatego nastawione są anty. Ja na całe
            szczęście mam super sąsiadów. Z tego co tu czytam to strach się przeprowadzać bo
            nie wiadomo na jakich stukniętych można trafić.
            Jak tacy nadwrażliwi to ja bym jeszcze specjalnie do 22 dawała czadu i wtedy
            mogliby porównać normalne odgłosy które może wydałyby się wtedy sielanką.
            Pa zrzędy
            • natkaa66 Re: Uciążliwy sąsiad 25.01.07, 18:36
              Jezeli według ciebie-elle hałasowanie do 24.oo lub 2.oo w nocy to normalka,to
              chyba nalezysz do tych którzy tak właśnie zatruwają życie innym.
              Wszystko mozna zrozumieć ,ale w odpowiednich porach!!!!Współczuć można
              tym ,którzy mieszkają obok ciebie!!!
            • Gość: Emka Re: Uciążliwy sąsiad IP: *.szwajcarska.pl 25.01.07, 18:52
              A ja bym chciała mieszkać nad tobą, wtedy też bym ci dała nieźle popalić. Tak
              bym się bawiła non stop, skakała po gołej podłodze, jeździła meblami w tą i
              spowrotem, krzyczała i darła się, a co mi tam, muszę się wyszaleć, przecież
              jestem u siebie i co mnie obchodzi ktoś pode mną, to jego problem. I to się
              nazywa właśnie prostactwo w pełnej krasie.
            • Gość: babol Re: Uciążliwy sąsiad IP: 62.233.130.* 25.01.07, 19:15
              Gość portalu: ellle napisał(a):

              > Ludzie to przecież normalne, że drzwiami można czasami trzasnąć

              Normalne???? Ty chyba se jaja robisz?!?! Dlaczego drzwi niemoznazamknąć, tylko
              trzaskać nimi- choćby tylko czasami????


              a w domu
              > poszaleć z dzieckiem poskakać powygłupiać się.

              W domu- racja. Ale nie we wspólnym domu, gdzie nie jestes włascicielem!!! Toż
              Ty niemieszkasz w DOMU, ale w mieszkaniu, gdzie z każdej strony masz sąsiada!!!
              Od skakania są place zabaw, boiska, hale sportowe czy przedszkola, czyli
              MIEJSCA DO TEGO PRZEZNACZONE!. Co innego jest normalna zabawa z dzieckiem, a co
              innego np. wyścigi z psem za szklaną kuleczką, która się toczy po podłodze.
              Albo gra w piłkę!

              Dzicko to nie ramol który
              > usiądzie w fotelu i poczyta gazetę. Musi się wyszaleć.

              Dziecko uczy sie manier i dobrego zachowania od małego. Dlatego normalne sa
              granice, które mu się stawia i których nie może przekraczać, np. bawiąc się w
              Małysza. Wyszaleć to się może na dworze i w/w miejscach, a w domu powinno sie
              bawić.

              Myślę, że wypowiadają si
              > ę
              > osoby, kóre jeszcze nie mają dzieci i dlatego nastawione są anty.

              Oj, jak bardzo sie mylisz! Mam dwoje dzieci- 2 i 6 lat i mieszkam na 2 pietrze.
              Sąsiedzi z dołu nie mają do nas żadnych pretensji, bo staramy się wychowywac
              dziecko, a nie pozwalać na WYSZALENIE. Tylko wiesz, ja jestem świadoma tego, że
              sąsiad to lekarz i czasami wraca z dyzuru nocnego, więc ma ochotę wypocząć. A
              nawet gdyby nie pracowal noca, to obowiązują mnie zasady wychowania, które mi
              przekazali rodzice, i które wpajam swoim dzieciom, tj.: nie rób innym tego,
              czego sam nie akceptujesz. czyli- nie bądź egoistą.

              Ja na całe
              > szczęście mam super sąsiadów.

              Dlatego, że Ci nie zwracają uwagi?
              Najtrudniej zwracac młodym osobom uwagi do elementarnych zasad wychowania. Bo
              pewne sprawy sa zbyt oczywiste, aby o nich nie wiedzieć.

              Z tego co tu czytam to strach się przeprowadzać b
              > o
              > nie wiadomo na jakich stukniętych można trafić.

              Może warto, aby takich jak Ty umieścić w jednym miejscu, pod jednym dachem?
              Nierozważałas takiej opcji? Wtedy nikt nikomu by nie przeszkadzal.



              > Jak tacy nadwrażliwi to ja bym jeszcze specjalnie do 22 dawała czadu i wtedy
              > mogliby porównać normalne odgłosy które może wydałyby się wtedy sielanką.

              No i to własnie świadczy o Tobie najlepiej- dac czadu do 22-iej. I tu sie,
              Lala, mylisz. Co innego jest zakłócanie ciszy nocnej, a czym innym uciązliwe
              zakłócanie spokoju :P
              Poza tym- nie zapomnij, ze jesli masz dziecko, toktoś, rónie prospołeczny jak
              Ty, może np. zaczynac uzywać wiertarki udarowej punkt o 6.00 :D
              • natkaa66 Re: Uciążliwy sąsiad 25.01.07, 19:24
                Brawo babol dla Ciebie i pozdrówka za śmiałą i mądrą wypowiedź,to fajnie ,że
                są kulturalni ludzie.Tak jak piszesz niektórzy myślą ,że są właścicielami
                całego bloku i wszystko im wolno!Widocznie byli wychowywani bezstresowo!!!
              • Gość: Emka Re: Uciążliwy sąsiad IP: *.szwajcarska.pl 25.01.07, 20:33
                Brawo babol! :) Uważam tak samo :)
                Najlepsze jest z tą wiertarą udarową o 6 rano, chętnie bym jej użyła, żeby
                takiej pancji pokazać, że skoro jej dzieci mogą szaleć w domu a nie na dworze i
                obudziłabym z przyjemnością te jej szalejące bachory.
            • Gość: bosman oj miki i ellw IP: *.lublin.mm.pl 25.01.07, 22:55
              wy to macie szczęście że nie mieszkacie nad tak niespotykanie spokojnym
              człowiekiem jak ja. Już ja bym wam k......a dał poszaleć z dzieckiem, trzaskać
              drzwiami i tym podobne. Nie pojmujecie tego, że ludzie pod wami wykazują
              anielską cierpliwość i dają wyraz wyjatkowej kultury nie wytykając wam chamstwa
              i sobiepaństwa w sposób uciążliwy(czytaj:zrozumiały) dla was - takie pojmowanie
              wysysa się z mlekiem matki a ćwoki tego nie mają. Ja znam kilka sposobów aby
              umilić życie takim burakom jak wy i wierzę że kiedyś na mnie traficie.
              Zrozumiałybyście wtedy co to są zasady współżycia społecznego.
              • Gość: Emka Re: oj miki i ellw IP: *.szwajcarska.pl 25.01.07, 23:21
                Szkoda, że nie mam takiego sąsiada jak ty, bo nade mną mieszkąją właśnie takie
                ćwoki, i koło mnie też, tylko pode mną w miarę ktoś normalny, gra na pianinie,
                gitarze (fałszuje), śpiewa ale wolę już to niż jakaś bazarowa rąbanka z boku i
                istny horror na górze, nieustająca latanina bachora 3-letniego, jeżdżenie
                meblami po gołych podłogach w koło, non stop spadające przedmioty, średni
                bachor trzaska drzwiami, drze się, mówić nie potrafi bo on cały czas krzyczy,
                gra na kompie na cały regulator, on nie mówi bo jakby mówił to nie słyszałabym
                każdego jego słowa, tak samo jak jego rodzice, dużo by pisać, mam tylko
                nadzieję, że na świat już nie przyjdzie kolejny bachor bo chyba się zabiję albo
                mam nadzieję, że wkrótce się wyprowadzę.
                • Gość: Emka Takie to są ćwoki IP: *.szwajcarska.pl 25.01.07, 23:25
                  Kiedyś na Allegro słyszałam, że jest coś na takich właśnie prostaków, płyta z
                  różnymi odgłosami - jest młot udarowy, wiertara, płacz dziecka i inne odgłosy,
                  których nikt nie lubi. Kupić to, puścić i pójść z domu, powiem brzydko w
                  pizdu :)i niech sobie nasz sąsiad wtedy funkcjonuje a jak będzie mieć jakieś
                  zarzuty to mu odpowiedzieć tak samo jak on nam "kup sobie dom na wsi"
                  albo "wolność Tomku w swoim domku".
    • Gość: tobuls Re: Uciążliwy sąsiad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 09:36
      A jak jest w grugą stronę to co?
      Moja szwagierka ma piętro niżej sąsiadów, stare bezdzietne małżeństwo. Cały
      czas nachodzą ją że łóżko głośne, chodzi po mieszkaniu, w nocy czodzi do
      ubikacji i spuszcza wode w nocy, pies sie tlucze(dodam ze pies chodzi spac
      przed 10) Dziewczyna sie wieczorami uczy i chuba logiczne że potrzebuje iść sie
      napić do kuchni, do ubikacji itp. Im przeszkadza wszystko robia awantury bo
      spadł jej dlugopis na podloge o 24.00.!!!! :)
      To jest jeszcze gorsze bo człowiek jest spokojny a tacy debile robią z ciebie
      wandala !!!
      Macie jekies rady na takich??
      • Gość: gosc Re: Uciążliwy sąsiad IP: 212.182.22.* 26.01.07, 13:17
        Witam
        Ja mam podobnego chorego czlowieka za sasiada tez mu wszystko przeszkadza.
        Po kolejnym najsciu pofatygowalem sie do dzielnicowego proszac nie
        o interwencje tylko o porade.
        Po 22.00 nie musze nikomu otwierac drzwi. W razie kolejnego najscia 997
        i po zawodach.
        Poza tym poziom halasu w budynkach mieszkalnych okresla Polska Norma.
        Niech mi ten gosc udowodni, ze halas z mojego mieszkani u niego przekracza
        poziom dopuszczalny w.g normy =25dB (graniczny =30dB).
        Pozdrawiam wszystkich NORMALNYCH miszkancow blokowisk
      • Gość: grunge Re: Uciążliwy sąsiad IP: *.chello.pl 26.01.07, 23:51
        Niestety ostatnio przytrafiła mi się podobna sytuacja. Sąsiad z dołu napisał
        skargę do administracji, jednak kiedy dowiedziałem się jakie są jego zarzuty, to
        mnie zamurowało: podobno ciągle urządzam nocne libacje, nachodzę go w nocy
        pijany i ubliżam mu kiedy on przychodzi zwrócić mi uwagę (oczywiście jestem
        wtedy pijany), na dodatek "leję mu wodę na balkon" -tu już w ogóle nie wiem co
        mógł mieć na myśli, no i oczywiście grozi że wezwie policję. Tymczasem ja chodzę
        spać codziennie najpóźniej o 23.00 (ponieważ o 6.00 muszę wstać do pracy), poza
        tym jestem abstynentem (chora wątroba), tak więc wątpliwym jest że nachodzę go w
        nocy w stanie nietrzeźwym; nawet nie wiem kim ten człowiek jest i jak wygląda,
        jednak to co jego umysł jest w stanie wytworzyć po prostu mnie zadziwia. Może
        lepiej niech spróbuje napisać powieść fantastyczną, niż oczerniać sąsiadów
        pisząc wyimaginowane, wyssane z palca donosy (chyba że tylko to potrafi robić).
        Pozdrawiam wszystkich nękanych przez nieznośnych sąsiadów;)
        • Gość: Michał Rzeszów Re: Uciążliwy sąsiad IP: *.19.165.6.osk.enformatic.pl 27.01.07, 01:41
          Mam takie idiotki nad sobą. Psychopatyczny bachor, jego matka i babcia.
          Dzieciak jest chory, drze się od rana do wieczora, piszczy, skacze po domu, ma
          jakiś totalnie chory placz, jest to potworny wrzask który trudno opisać. Na
          początku waliłem w rurki, potem krzyczałem i tłukłem się w sufit a teraz
          kupiłem sobie głośniki takie że nie mają spokojnego życia :) Wychodzę z domu
          np. o 10, włączam muzykę na fulla i wracam o 14. Na poczatku z moich uwag
          wszystkie idiotki się śmiały ale teraz gdy ktoś znowu robi tam jakiś hałas,
          włączam muzykę na cały głos i za chwilę jest cicho. Zastanawia mnie tylko czemu
          są tak cienkie ściany, mieszkałem niedawno w nowszym budownictwie i tam było
          inaczej.
          • Gość: Emka Re: Uciążliwy sąsiad IP: *.szwajcarska.pl 27.01.07, 14:51
            Właśnie o tym pisałam, to doskonały sposób, puścić death metal i iść z domu. Ja
            też waliłam w rury aż mi farba odprysła :) Jak waliłam to stawiałam tych
            wszystkich psycholi z góry na równe nogi.
            • Gość: jazalogowana Re: Uciążliwy sąsiad IP: *.it-net.pl 27.01.07, 18:22
              W blokach mieszkają też rodzice z dziećmi autystycznymi. One będą biegać,
              wrzeszczeć, rzucać czym popadnie i robić przerażające zamieszanie. Michał z
              Rzeszowa napisal, ze z chorym dzieckiem - może to wlaśnie autyzm. I tu dobra
              wola waszych kłopotliwych sąsiadów nic nie zmieni, bo często są to rodziny,
              ktorych nie stać na domek z ogrodkiem, natomiast życzliwośc otoczenia jest im
              bardzo potrzebna.
              • Gość: Ilona Re: Uciążliwy sąsiad IP: 212.160.111.* 28.01.07, 19:26
                A co poradzić na sąsiadów uciążliwych "inaczej"??? To znaczy bardzo wścibskich.
                Bardzo prosze o pomoc, bo mam taką panią za ścianą.
                • magdalena2lbn Re: Uciążliwy sąsiad 28.01.07, 20:44
                  Moze nie dawac jej powodow do zbytniego zainteresowania ?
                  Moze sprobowac zaprzyjaznic sie z nia?
                  A tak na powaznie-nie piszesz na czym polega jej wscibstwo wiec trudno o
                  recepte.
                  • Gość: bosman raczej odwrotnie :-) IP: *.lublin.mm.pl 28.01.07, 21:07
                    wpuszczałbym staruchę w maliny sensacyjnymi opowiastkami na różniste tematy lub
                    napuściłbym ją na kogoś nerwowego.
                  • Gość: Ilona Re: Uciążliwy sąsiad IP: 212.160.111.* 29.01.07, 15:37
                    Problem polega na tym, że ulubionym zajęciem mojej sąsiadki jest stanie przy
                    drzwiach i oglądanie wszystkich przez wizjer. Druga sprawa jest taka, że
                    kobieta ta nachodzi mnie jak tylko usłyszy, że wracam z pracy. Wyglada to tak,
                    że ja otwieram drzwi, wchodzę do mieszkania a ta pani za 2 minuty juz się
                    wprasza na kawę. Przy kawie relacjonuje mi kto był u kogo i do której godziny.
                    Nie obchodzi mnie to zupełnie i mówiłam jej o tym nie raz. Wiem, ze tak
                    samo "obgaduje" mnie. Zawsze jest zainteresowana zawartościa mojej lodówki i
                    garnków, wychowaniem mojego dziecka. Ostatnio posunęła się do tego, ze odebrała
                    moją komórkę, gdy byłam w łazience. Zwracałam jej uwagę, prosiłam, by mi dała
                    spokój, ale to na nic. Mam wrażenie, że jest nienormalna. Policji na nią nie
                    naślę przecież, bo niby z jakiej przyczyny? Czuję sie osaczona.
                    • Gość: bosman Ilonko :-) IP: 217.116.110.* 29.01.07, 15:53
                      primo: wyczuj moment jak "sąsiadeczki" nie bedzie w domku i zaklej jej
                      skutecznie judasza. Tylko nie gumaą do żucia ale kawałkiem gumy na "kropelkę"
                      lub zamaż lakierem do paznokci. secundo: jak przylizie po prostu nie wpuść jej
                      do chaty. Np. powiedz że właśnie będziesz kochać sie z mężem - starą zamuruje i
                      ucieknie. tertio: jak już kiedyś wlezie "na wydrę" po prostu powiedz jej to
                      wszystko co dotychczas tyle że w niegrzecznej formie. Jak nie zaskoczy - po
                      prostu ją wyproś.Powodzenia :-).
                    • magdalena2lbn Re: Uciążliwy sąsiad 29.01.07, 19:35
                      "---ulubionym zajęciem mojej sąsiadki jest stanie przy
                      drzwiach i oglądanie wszystkich przez wizjer. Druga sprawa jest taka, że
                      kobieta ta nachodzi mnie jak tylko usłyszy, że wracam z pracy. Wyglada to tak,
                      że ja otwieram drzwi, wchodzę do mieszkania a ta pani za 2 minuty juz się
                      wprasza na kawę----"

                      Kazdy z nas,mieszkajacy w bloku ma sasiadow z wizjerami.Ja nie jestem w stanie
                      stwierdzic czy mnie ktos oglada przez wizjer,ale gdyby nawet ,to co mi tam ,co
                      zobaczy ? Że wsiadam do windy i ile siatek targam.Nie chodze w stanie
                      wskazujacym,wiec za to co robie na klatce nie musze sie wstydzic.
                      Dobrze,ze baba dzwoni 2 min po Tobie,a nie stara sie wciskac razem z Toba.
                      PO PROSTU JEJ NIE OTWIERAJ !
                      A zeby bylo jeszcze bardziej dosadnie i niegrzecznie zapodaj jej,ze nie
                      przyjmujesz dzis gosci przez ZAMKNIETE DRZWI.Po 2-3 odwrotach z wycieraczki
                      odechce jej sie,uzna Cie za niegodna zwierzen i ruszy szukac nowej ofiary.
                      Zycze powodzenia.
              • Gość: Emka Re: Uciążliwy sąsiad IP: *.szwajcarska.pl 29.01.07, 14:34
                Michał nie napisał, że z chorym dzieckiem, tylko psychopatycznym, czyli
                rozwydrzonym, rozwrzeszczanym, niewychowanym i bez kultury bachorem, który
                zakłóca mu spokój.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka