Gość: kUMAK
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.05.03, 19:38
Bylem 6 maja na wycieczce rowerowej wokol jeziora Dratow,wspaniala
okolica ,swieze powietrze isadzac po ilosci samochodow na parkingu okolo
200 osob wedkujacych lub opalajacych sie na lodkach i brzegu. Na nabrzezu
jeziora sluza obok kanal Wieprz -Krzna spietrzona woda osiagnela maxmum i
tuz przy sluzie pieciu osilkow rozochoconych powodzeniem trzebi ryby ,ktore
splynely spietrzona woda,. W przeciagu 15minut okolo 10kg ryb zostaje wyjeta
z wody na wedki. Sa to okazy okolo do 2kg wszelkiego gatunku.okolo 20 mdalej
napis:Zakaz polowu,pod grozba kary !i.t.d. dalej 100m stanica P.Z.W -
Miasto,i pelne chyba przyzwolenie bo ruch pieszy odbywa sie miedzy stanica i
wedkarzami-klusownikami.Ilosc ryb przy sluzie tak duza ze lowi sie ich na
spietrzeniu nawet podsakami,a miejscowi kraza z wiadrami oferujac swieza rybe
po 5zl . Nazywa sie to przerzutem ryb z kanalu do jeziora oficjalnie -ja
sprawdzilem ,przy sluzie jeziora umocowana siatke i tam rzucano rybe , a pan
Marek rzucil haslo ze chyba potrzebny prad bedzie szybcjej. Po diabla sluzy
kodeks wedkarza iprzepisy PZW.To jest pogrom za przyzwoleniemkolesiow z PZW