Dodaj do ulubionych

UE=Titanic.

19.05.03, 13:28
Jesli nawet raczej prounijna gazeta czyli "Wprost" zaczyna o tym pisac:
www.wprost.pl/ar/?O=44381&C=39118
To cos w tym jest. Czemu mamy wejsc do klubu, ktory umiera i ginac razem z
nim?? Czemu. Tak na marginesie do NAFTY ostatnio wstapil Singapur, wstepuje
Jordania, Izrael wspolpracuje juz z USA na podobnych zasadach i zapewne
bedzie, negocjacje z Maroko tez juz sa bardzo zaawansowane, zastanawia sie
Turcja. W dobie globalizacji, trzeba stawiac na silnych, a nie na slabych.
pozdr. hm`
Obserwuj wątek
    • Gość: Ciupazka Re: UE=Titanic. IP: *.it-net.pl 19.05.03, 14:05
      A kto ci dał gwarancje, że jak nie wejdziesz, to nie utoniesz? Tak, czy
      inaczej prawdziwe g... zawsze wypłynie?
      • Gość: hm` Re: UE=Titanic. IP: 217.153.156.* 19.05.03, 14:49
        Czyli z pewnego utoniecia a szansy na rowoj, ale byc moze utoniecie,
        wybierasz, pograzenie sie w europejskim Tytaniku??
        pozdr. hm`
        • lodbrok Re: UE=Titanic. 19.05.03, 15:06
          Im blizej referendum tym większa ilość postów pro lub przeciw unijnych. To
          zapewne z socjologicznego punktu widzenia normalne, ale osobiście mam juz tego
          dość. Jestem tym po prostu zmęczony. I obiecuję sobie solennie, że jest to mój
          ostatni post w tej sprawie. Ani nikogo nie przekonam do głosowania na tak ani
          nie mam nic oryginalnego do dodania. Niestety mam wrażenie, że im bliżej
          godziny zero, tym krew w zwolennikach i przeciwnikach będzie się bardziej
          burzyć i najgorsze dopiero przed nami. Całe szczęście hm` i Ciupazko, że
          należycie do tej grupy, która przynajmniej nie obrzuca się błotem. Pozdrówka
          • hm` Re: UE=Titanic. 19.05.03, 15:18
            No wiesz, ja Ciupazke blotem???
            pozdr. hm` ;]
            • Gość: Ciupazka Re: UE=Titanic. IP: *.it-net.pl 19.05.03, 19:14
              hm`!Co tu sie obrzucać, jak wejdziemy w g.. to się wszyscy utłytłamy, czy
              chcemy , czy nie, a jak nie wejdziemy , to któż to wie, co bee? Może jeszcze
              w większe g....wejdziemy.... Wiem, że nic nie wiem. Wygląda mi na to , że
              nikt nie wie jaka prawda, narazie to mamy twoją prawdę hm`, moją prawdę i
              trzecią prawdę - to znaczy tzw. g.... prawdę! A tak serio, to tej prawdy
              wszyscy poszukują, a czy ją znalazł ktoś, bo ja nie.
              • Gość: Ciupazka Re: UE=Titanic. IP: *.it-net.pl 19.05.03, 20:44
                P.S. A zapraszał nas ktoś do NAFTY? A moze nam potrzebny wstrząs , aby wyzbyć
                sie komuszego myślenia? Jak wskoczymy z pełna świadomoscią do głębokiej wody,
                to może wreszcie nauczymy się dobrze pływać.
                • hm` Re: UE=Titanic. 19.05.03, 21:00
                  Gość portalu: Ciupazka napisał(a):

                  > P.S. A zapraszał nas ktoś do NAFTY? A moze nam potrzebny wstrząs , aby
                  wyzbyć
                  >
                  > sie komuszego myślenia? Jak wskoczymy z pełna świadomoscią do głębokiej
                  wody,
                  > to może wreszcie nauczymy się dobrze pływać.

                  Wytlumacz mi sformulowanie "komusze myslenie"?? Do jakiej glebokiej wody mamy
                  wskakiwac z pelna swiadomoscia??
                  Ja jako liberal chce gospodarki jak najbardziej wyzbytej urzednikow, koncesji
                  regulacji etc. bo ona hamuje rozwoj i jest strasznie droga...a taka
                  socjalistyczna gospodarka jest w UE. Tyle.
                  Do Nafty nas zapraszal G. Busch senior.
                  pozdr. hm`

                  • Gość: Ciupazka Re: UE=Titanic. IP: *.it-net.pl 19.05.03, 21:40
                    Pomalućku, a wse, a wse(wciąż) hm`. Kiedy chcę osiągnąć szczyt, to krok za
                    krokiem, dobrze jest przystanąć, złapać głębszy oddech, napaść oczy i uszy,
                    ba może guza nabić sobie po drodze, zanim osiągniesz cel. Co nie???
                    My do wejścia do Unii jesteśmy nie przygotowani, a ty chcesz przeskoczyć
                    pewien etap bez żadnego uszczerbku? To się chyba nie da. A propo, to czemu
                    do NAFTY nie przystępujemy w Europie?
                    • hm` Re: UE=Titanic. Nawet Rzeczpospolita. 20.05.03, 09:35
                      Ciupazko, moim zdaniem nieprzygotowanie wynika z protekcjonizmu, ochrony
                      monopoli w Polsce(vide: nieodzalowana TP S.A.). Jesli pojawia sie
                      konkurencja...wtedy zmiany sa niejako konieczne i do nich dochodzi sie
                      naturalnie. Co do wstepowania do NAFTY w Europie. Coz, jak juz podalem w
                      pierwszym poscie, sytuacja zaczyna sie odwracac, bo jesli Turcja i Maroko
                      wstapia, to Nafta jest juz blizej Polski.
                      Poza tym trzeba sobie zdac z jednej rzeczy sprawe, Europa i tak sie otwiera,
                      musi bo wynika to z twardych regol globalizacji, juz przyjmowani sa bez
                      przeszkod do pracy specjalisci(vide: slynne poszukiwanie przez Niemcow
                      informatykow w Indiach). Otwarcie na rynek pracy jest tez nieuniknione
                      poniewaz, ktos na emerytow w socjalistycznej UE musi pracowac. Szansa na
                      utrzymanie status quo jest dla nich tylko przyjecie nowych czlonkow, oraz
                      naplywu nowej sily roboczej, ta ucieknie z Polski, tylko kto bedzie pracowal na
                      polskie fundusze???
                      Tak przy okazji cos sie chyba ruszylo, jesli nawet Rzeczpospolita zaczyna
                      pisac:
                      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030520/ekonomia/ekonomia_a_2.html

                      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030520/publicystyka/publicystyka_a_1.html

                      O tej sprawie slyszalem juz przeszlo rok temu z Najwyzszego Czasu, coz, trzeba
                      troche innym okiem spojrzec na ta Gazete.
                      pozdr. hm`
                      • Gość: Ciupazka Re: UE=Titanic. Nawet Rzeczpospolita. IP: *.it-net.pl 20.05.03, 11:14
                        No, sporo wyjaśnień i prawdy oczywistej. Jednocześnie przygotowywanie nas do
                        zmiany systemu emerytalnego, wyższych podatków, jednym słowem bolesnych
                        reform, ktre dotkną i nasze społeczeństwo, niestety biedne... A czy mamy wybór?
                        Pytam jaki????
                        • hm` Re: UE=Titanic. Nawet Rzeczpospolita. 20.05.03, 11:18
                          Ktos kiedys powiedzial, ze tylko niewolnik nie ma wyboru. Moim zdaniem wyborem
                          jest NAFTA. Skladki sie nie placi, a by byc konkurencyjnym na tym wspolnym
                          rynku nalezy obnizac podatki.....a UE przygotowuje projekt by w sprawach
                          podatkowych nie obowiazywala zasada veta.....nie podoba im sie, ze Irlandia ma
                          za niskie podatki i przyciaga inwestorow(glownie z USA)....przeciez to
                          paranoja, zamiast konkurencyjnosci mamy to by wszyscy zyli nedznie...ale po
                          rowno. Ten system jest chory i nie powinnismy do niego wstepowac.
                          pozdr. hm`
                          • Gość: Ciupazka Re: UE=Titanic. Nawet Rzeczpospolita. IP: *.it-net.pl 20.05.03, 11:38
                            Dzięki za linki, wyjaśnienia, Q! głowa chyba mała na to wszystko, i dziwią
                            się że ludzie piją...No, czas na mnie, do pracy!.Hej!
                            • Gość: hm` Rzepa to nic...Nawet Wyborcza...Bedziemy doplacac. IP: 217.153.156.* 20.05.03, 13:24
                              Coz, takie oto dwa linki do artykulow Gazety Wyborczej:
                              www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1488074.html
                              www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,1486448.html
                              Pierwszy link dydykuje Jetbangowi. ;] Szkoda, ze Lodbrok sie wycofal z
                              dyskusji wlasnie wtedy, gdy jest tyle faktograficznego materialu do
                              omowienia.... A wiec bedziemy doplacac???
                              pozdr. hm`
                              • lodbrok Re: Rzepa to nic...Nawet Wyborcza...Bedziemy dopl 20.05.03, 14:16
                                Wiesz hm`, przytoczone przez ciebie linki swiadcza jedynie o tym jak
                                beznadziejnie rządzonym państwem jesteśmy (szczególnie drugi bo pierwszy
                                dotyczy raczej praw ekonomicznych)) i ile w tej kwestii mamy do zrobienia. To
                                ze jestesmy biedni, niedouczeni a w dodatku skorumpowani i rozpolityzowani
                                wszyscy wiedzą. Może Unia jest szansa by ten stan rzeczy zmienić? By
                                uporzadkowac pewne sprawy. By znaleźć w budżecie te 25% na inwestycje a nie
                                rozkradac wszystkiego do prywatnych kieszeni? By poprawić stan infrastruktury,
                                sądownictwa itd. Jesli nie wejdziemy teraz, to z kim chcesz iść do NAFTY? Z
                                Lepperem? Zobaczysz jaki bedzie wynik w nastepnych wyborach. Stawiam na 30%
                                mandatów dla Samoobrony i 15% dla LPR. To sie będzie dopiero działo... W tym
                                ukladzie jest szansa że Unia bedzie jakąś gwarancja stabilizacji i ładu, że
                                cała ta banda nie rozp... tego kraju do końca. Nie mozna patrzeć na wstapienie
                                do Unii jedynie poprzez pryzmat ekonomii.
                                A NAFTA to mżonki. Nie przy naszym położeniu geograficznym. Z politycznego
                                punktu widzenia mielibyśmy przeciwko sobie nie tylko Unię ale i Rosję.Zawsze
                                bylismy dywanikiem Europy i tak bedzie i teraz. Ale jest szansa by słomiankę
                                zastąpiło gumoleum... Nie jestem euroentuzjastą, ale realność innego sensownego
                                rozwiazania dla naszego kraju jest po prostu żadna. I niestety czasami dziala
                                zasada: lepiej z tłumem niz z rozumem. Wielokrotnie analizowałem sobie
                                argumenty za i przeciw. Jak by nie patrzył wiecej wychodziło mi za. Pozdrowka
                                Lodbrok - wywolany do tablicy nostalgiczny realista
                                • Gość: hm` Re: Rzepa to nic...Nawet Wyborcza...Bedziemy dopl IP: 217.153.156.* 21.05.03, 11:23
                                  Wiesz, przytoczone przeze mnie linki to jeszcze krach eurosocjalizmu i do
                                  Rzepy do czego sie nie odniosles. Ja jestem prosty czlowiek, jesli uwazawsz, ze
                                  panstwo lepiej decyduje o pieniadzach twoich to jestes za UE, bo na tym to
                                  polega. Szkoda tylko, ze z naszej skladki musza sie wyzywic jeszcze posrednicy
                                  brukselscy.
                                  Ja nie chce oplacac swoimi pieniedzmi rzeszy urzednikow unijnych. Nie chce
                                  kolejnych urzedow, ktore to maja (niby fundusze unijne a tak naprawde nasza
                                  skladka) rozporzadzac srodkami unijnymi.
                                  Wplacamy skladke i nastepnie mamy sie o nia starac przedstawiajac projekty, to
                                  jest chore.
                                  Co do twoich lepperowskich wizji, to wg dzisiejszego Rankingu Rzepy, SLD ma
                                  21%, PiS 19% a Samoobrona 13%, wiec troche demagogii w Ciebie wstapilo. Wg mnie
                                  Nafta w polaczeniu z wstapieniem do europejskiego obszaru gospodarczego, to
                                  jest realna alternatywa.
                                  pozdr. hm`
                                  P.S.
                                  Jak chcesz domknac budzet 2005?? Wg mnie jedyna szansa w podniesieniu
                                  podatkow... A wg Ciebie??
                                  • lodbrok Re: Rzepa to nic...Nawet Wyborcza...Bedziemy dopl 21.05.03, 12:10
                                    Przed ostatnimi wyborami tez nikt nie dawal szansy Samoobronie. Wszystkie
                                    sondaze wzięły po prostu w łeb. obawiam sie więc, że teraz będzie podobnie, tym
                                    bardziej, że SLD coraz bardziej sie kompromituje. Pokaz mi na prawicy jakąś
                                    siłę, ktora jest w stanie przeprowadzic liberalny program ? PO z góra 10 %
                                    poparciem społecznym? Zreszta partia liberalna to w żadnym wypadku nie jest.
                                    Poza tym patrzenie na wstapienie do Unii jedynie przez perspektywe ksiegowego
                                    jest grubym nieporozumieniem. Tyle lat nasi przodkowie walczyli o to zeby być w
                                    Europie. ja wiem, ze ta Europa to nie jest wymarzone Eldorado, ale to jest
                                    jednak Europa. Kolebka nowozytnej cywilizacji. Moze dla ciebie, ale dla mnie to
                                    nie sa farmazony. Osobiscie wole byc biedny w Europie niz biedny poza nią. Co
                                    do NAFTY to nie znajdziemy punktu wspólnego. Ty uważasz, że to mozliwe, dla
                                    mnie to utopia. Wierz mi, wolalbym nie odprowadzac 45% procentowej kładki na
                                    ZUS i sam decydowac o tym na co wydam pieniadze. Samemu placić za szkołę,
                                    lekarza itp. Ale to nierealne, bo państwo i armia urzędnikow musi z czegoś żyć.
                                    Od lat głosujac w wyborach nie glosuje za tylko przeciw. A mianowicie zawsze
                                    glosuje na tych, którzy moga wg mnie jak najmniej zaszkodzic. To smutne, ale
                                    taka prawda. NIE MA w naszym kraju siły politycznej, ktora moglaby wprowadzic z
                                    ekonomicznego punktu widzenia sluszne idee gospodarki liberalnej. Rozumiem cię
                                    hm`, wiem ze buntujesz sie przeciwko pewnym rozwiązaniom, ale wg mnie nie ma
                                    rozsądnej alternatywy. Z liberalnym pozdrowieniem.
                                    • kwintesencja Re: Rzepa to nic...Nawet Wyborcza...Bedziemy dopl 21.05.03, 12:30
                                      Ciesze sie lodbroku, ze myslimy podobnie :-)))

                                      Pozdrawiam
                                    • Gość: hm` Re: Rzepa to nic...Nawet Wyborcza...Bedziemy dopl IP: 217.153.156.* 21.05.03, 13:49
                                      Co bedzie po nowych wyborach zobaczymy, ale doszlismy do jednego...Koniec
                                      koncow, przekonuja cie rzeczy, ktore dla mnie sa nieekonomicznymi farmazonami.
                                      Wspolny dom Europa itd. To dla mnie argumenty ligopolskorodzinne.
                                      Eropa Lodbrok umiera, nie warto do niej wchodzic. Fakt jestem optymista, co do
                                      NAFTY, ale nie zgodze sie z tym, ze to Utopia. W obecnej sytuacji
                                      miedzynarodowej trzeba wydusic z USA jak najwiecej i przelozyc to na
                                      gospodarke. Gdyby tylko w POlsce byl odwazny polityk rozpoczalby negocjacje w
                                      tej sprawie, ale takich politykow nie ma.
                                      A ekonomicznie wstepowanie do UE nam sie nie oplaca, co innego jak europejski
                                      obszar gospodarczy....tam moznaby wstapic...
                                      pozdr. liberalnie i buntowniczo hm` ;]
                                      • Gość: ryża małpa Re: Rzepa to nic...Nawet Wyborcza...Bedziemy dopl IP: *.lublin.mm.pl 21.05.03, 13:54
                                        Ciekawe w którym miejscu Europa umiera? Ba dla mnie jak na razie Polska stoi na
                                        skraju....zapaści? Talibskiego systemu?( Nie dziwie się po przeczytaniu
                                        dzisiejszego rapotru Polityki - 50 % Polaków to wtórni analfabeci)
                                        W kazdym razie jezeli : Samoobrona wygra wybory albo nie wejdziemy do Unii to
                                        ja stąd zmykam , jak szczur z tonącego okrętu - do tej "umierającej " Europy.
                                        Nie mam zamiaru gnić tu z Lepperem.
                                        • Gość: hm` Re: Rzepa to nic...Nawet Wyborcza...Bedziemy dopl IP: 217.153.156.* 21.05.03, 13:58
                                          Mieszkania, edukację na wszystkich poziomach, kompleksowe usługi medyczne,
                                          rozmowy telefoniczne - to wszystko fundowały dziesięciu tysiącom swoich
                                          obywateli rządy Nauru, maleńkiego atolu na Pacyfiku. Dzięki dolarom z
                                          eksploatacji złóż fosforytów i eksportu tego surowca w Nauru (niepodległym od
                                          1968 r.) stworzono modelowe państwo opiekuńcze. Raj skończył się, gdy w
                                          początkach lat 90. popyt na fosforyty zmalał, a złoża zaczęły się wyczerpywać.
                                          Wyspiarze, żyjący niegdyś lepiej niż middle class w USA, muszą dziś z powrotem
                                          płacić niemal
                                          za wszystko, a ich płace zamrożono. Po latach prosperity nie zostało nic, bo
                                          pieniądze rozdano lub zmarnotrawiono, na przykład linie Air Nauru kupiły pięć
                                          boeingów, które ledwo zmieściły się na wyspie!

                                          Taką wyspą jest dziś Europa Zachodnia. Wydatki na "bezpłatną" edukację, służbę
                                          zdrowia, rozmaite zasiłki, dotacje, renty i emerytury sięgają w niektórych
                                          państwach 26-30 proc. PKB! W ciągu dziesięciu lat gospodarka Unii Europejskiej
                                          stanie się bardziej konkurencyjna od amerykańskiej - zapowiadali podczas
                                          szczytu w marcu 2000 r. w Lizbonie przywódcy państw piętnastki. Wyznaczyli
                                          sobie ambitne cele: stworzyć w ciągu dekady 30 mln miejsc pracy i sprawić, by
                                          roczny wzrost ich gospodarek o 3 proc. PKB stał się standardem. Dziś te hasła
                                          budzą śmiech. Tempo wzrostu PKB w unii jest mniejsze niż w USA, a dystans
                                          dzielący obie gospodarki stale się powiększa. Według Europejskiego Banku
                                          Centralnego, PKB unii wzrośnie w 2003 r. o 1 proc., a USA o 2,5 proc. Średni
                                          dochód na obywatela wspólnoty stanowi dziś
                                          71 proc. dochodu przeciętnego Amerykanina, bezrobocie w unii sięga 8 proc. Po
                                          półwieczu flirtu z mirażem państwa dobrobytu "złoża", czyli przedsiębiorczość
                                          ludzi i gospodarczy wzrost takich państw, jak Niemcy, Francja czy Włochy, są na
                                          wyczerpaniu, a zabawa w "darmowe obiady", o których mówił Milton Friedman,
                                          trwa. - Bez demontażu welfare state Europa nie tylko nie dogoni USA, ale sama
                                          wyląduje na marginesie globalnej ekonomii - ostrzega prof. Wojciech Bieńkowski,
                                          szef Zakładu Gospodarki Amerykańskiej Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

                                          Drogi miraż
                                          "Trzydzieści siedem i pół to maksimum, trzy czwarte to minimum!" - domagało się
                                          13 maja na ulicach francuskich miast dwa miliony protestujących. Chodziło o
                                          staż pracy pozwalający przejść na emeryturę (dziś 37,5 roku w sektorze
                                          publicznym,
                                          a 40 lat w prywatnym), który rząd Jean-Pierre'a Raffarina chce zwiększyć do 42
                                          lat, a także o utrzymanie dotychczasowej wysokości emerytur (75 proc.
                                          wynagrodzenia!). Według Komisji Europejskiej, bez radykalnych obniżek świadczeń
                                          już w 2010 r. francuski system emerytalny znajdzie się pod kreską, a w 2040 r.
                                          jego deficyt sięgnie 3,8 proc. PKB. Tydzień wcześniej w Austrii związkowcy
                                          strajkowali przeciwko planom zmiany wieku emerytalnego z 59 lat dla mężczyzn i
                                          57 lat dla kobiet do 65 lat. Ich wzburzenie wywołała zapowiedź kanclerza
                                          Wolfganga Schüssela, że przy liczeniu emerytury będą uwzględniane zarobki z 40
                                          lat pracy zawodowej, a nie jak dotychczas z ostatnich 15 lat (rząd chce w ten
                                          sposób zaoszczędzić 2,2 mld euro w ciągu czterech lat). Austriacy boją się, że
                                          po zmianach ich emerytury będą niższe o 30 proc.
                                          Strajki generalne, które w ciągu dwóch ostatnich lat ogarnęły większość
                                          zachodnioeuropejskich państw (w 2002 r. strajkowali m.in. Włosi, Hiszpanie i
                                          Portugalczycy), to zwiastun nieuchronnej implozji modelu państwa opiekuńczego.
                                          Krajów UE nie stać już na zagwarantowanie obywatelom dotychczasowego poziomu
                                          życia. We Włoszech 7 mln osób spośród
                                          56 mln obywateli otrzymuje renty, choć badania dowodzą, że powinny one
                                          przysługiwać najwyżej 3 mln. "Historyczny kompromis" chadeckiego premiera Aldo
                                          Moro i przywódcy partii komunistycznej Enrico Berlinguera z 1976 r.
                                          zapoczątkował horrendalny wzrost nakładów na cele społeczne. Skutek? Włoskie
                                          państwo jest dziś zadłużone na bilion euro! Budżet Niemiec, budujących od lat
                                          50. "społeczną gospodarkę rynkową" (co zapisano w konstytucji), przypomina
                                          szwajcarski ser. W najbliższych czterech latach Niemcom zabraknie w państwowej
                                          kasie 50 mld euro. - Nie chcieliśmy sobie uświadomić rzeczywistości i tkwiliśmy
                                          w komfortowym ciepełku z lat 70. i 80. - stwierdził niedawno Dieter
                                          Wiefelspütz, rzecznik polityki wewnętrznej SPD. - Za te same albo mniejsze
                                          pieniądze, które państwo wydaje na zapewnianie obywatelom fikcji bezpłatnych
                                          szkół czy służby zdrowia, mogliby oni kupić lepsze jakościowo usługi w sektorze
                                          prywatnym - mówi Grzegorz Szczodrowski z Uniwersytetu Gdańskiego, ekspert
                                          Centrum im. Adama Smitha.
                                          Utrzymywanie drogiego złudzenia dobrobytu wymaga łatania dziur budżetowych
                                          podatkami. Tymczasem to m.in.
                                          rosnący fiskalizm sprawił, że w zeszłym roku zbankrutowało w Europie około 150
                                          tys. dużych firm, a pracy nie ma
                                          16 mln obywateli UE. Bernard Thibault, sekretarz generalny francuskiej
                                          komunistycznej centrali związkowej CGT, zna jednak sposób na rozmnożenie
                                          pieniędzy. "Pieniądze dla budżetu trzeba znaleźć, ale nie kosztem świadczeń
                                          socjalnych!" - krzyczał przed kamerami w trakcie strajku. Jego zdaniem, rząd
                                          myśli tylko o oszczędnościach, a wystarczyłoby przecież sięgnąć po dodatkowe
                                          wpływy do kas prywatnych firm, opodatkowując ich nie inwestowane zyski...

                                          Cywilizacja darmozjadów
                                          Najgorsze, że nadmierna ochrona socjalna rodzi apatię. - Ludzie przyzwyczajają
                                          się do myśli, że to i owo im się należy - zauważa prof. Bieńkowski. Po ubogich
                                          dzielnicach Sztokholmu - Tensta, Rinkeby, Bagarmossen, Skogas - snują się
                                          tabuny bezrobotnych mieszkańców: przesiadują w barach, prowadzą długie rozmowy
                                          przez telefony komórkowe, na noc wracają do stumetrowych mieszkań w schludnych
                                          blokach. To spadek po trwającym od końca lat 30. XX wieku eksperymencie ze
                                          społeczną gospodarką rynkową, z którego Szwedzi powoli się wycofują. Za Odrą
                                          osoby tracące pracę przez trzy lata dostają zasiłek w wysokości 70 proc.
                                          wcześniejszego wynagrodzenia! Przedsiębiorcy przyłapani na zatrudnianiu na
                                          czarno obcokrajowców skarżą się, że przysłani przez urzędy Niemcy (bezrobotni
                                          nie mogą odrzucić przedstawionych im ofert) pracują u nich tydzień, potem biorą
                                          dwa tygodnie zwolnienia lekarskiego i więcej się nie pojawiają. Wolą przyzwoity
                                          zasiłek od nieco wyższej pensji za odrobinę wysiłku.
                                          George W. Bush proponuje m.in. refundowanie bezrobotnym kosztów szkoleń (do 3
                                          tys. USD), które pozwolą im znaleźć nową posadę, pod warunkiem że podejmą naukę
                                          w ciągu 13 tygodni od zwolnienia z pracy. Różnica w efektywności obu metod
                                          rzuca się w oczy: w unii bez pracy dłużej niż rok pozostaje 44 proc.
                                          bezrobotnych, w USA 6 proc.!
                                          Welfare state demoralizuje też tych, którzy pracę mają, bo chroni posady na
                                          tyle, że o ich utrzymanie nie trzeba rywalizować z innymi. Kanclerz Helmut Kohl
                                          wytykał z mównicy Bundestagu, że Niemcy są "społeczeństwem wolnego czasu". W
                                          Europie Zachodniej pracuje się rocznie o 300-400 godzin krócej niż za oceanem
                                          (we Francji średnio 35,7 godziny tygodniowo), choć wydajność pracy jest o 14
                                          proc. niższa niż w USA i nie uzasadnia dłuższego odpoczynku. W Rzymie magistrat
                                          zatrudnia 17 tys. strażników miejskich, lecz na ulicach trudno ich spotkać.
                                          Większość przychodzi do pracy rano, by podbić kartę, po czym spokojnie wraca do
                                          domów. Władze miasta do wystawiania mandatów zaangażowały dodatkowo 3
                                          tys. "cywilów". Dopóki zatrudnieni byli na kontraktach tymczasowych, dopóty
                                          pracowali dość gorliwie, ale gdy zawarto z nimi stałe umowy o pracę, i oni
                                          zniknęli z ulic... Zwolnić takich darmozjadów nie sposób. Kiedy w 2002 r. rząd
                                          Silvio Berlusconiego chciał zmienić art. 18 kodeksu pracy, zabraniający
                                          zwalniania pracowników bez wykazania ich winy ("wyprodukował więcej
                                          bezrobotnych niż jakikolwiek kryzys" - mówią o przepisie biznesmeni z Italii),
                                          organizacje związkowe CGIL, CISL i UIL wyprowadziły na ulice Rzymu, Florencji,
                                          Mediolanu i Turynu ponad 750 tys. ludzi,
                                          • Gość: hm` i jeszcze....... IP: 217.153.156.* 21.05.03, 14:01
                                            a jednodniowy strajk generalny sparaliżował kraj.

                                            Triumf Anglosasów
                                            W Europie Zachodniej konkurencję wygrywają ci, którzy najszybciej pozbywają się
                                            socjalnej kuli u nogi i realizują pomysły sprawdzone w USA. W Holandii, gdzie
                                            zliberalizowano rynek pracy i na dużą skalę dopuszczono różne formy czasowego
                                            zatrudnienia (telepraca, leasing pracowników), bezrobocie wynosi dziś tylko 2,9
                                            proc. W Wielkiej Brytanii za przykładem sąsiedniej Irlandii obniżono podatki i
                                            wprowa-dzono wiele zachęt dla inwestorów, dzięki czemu w 2002 r. brytyjski PKB
                                            rósł niemal dwukrotnie szybciej niż unijny (biorąc pod uwagę średnią dla całej
                                            piętnastki). Na
                                            wyspach dokonano też jedynej dotychczas w UE reformy emerytalnej: dzięki
                                            prywatnym funduszom tamtejszy system stał się
                                            - jak zwraca uwagę Komisja Europejska - samowystarczalny, a fundusze emerytalne
                                            zasilają gospodarkę, inwestując składki obywateli (zgromadziły już bilion
                                            euro). Premier Tony Blair nie rezygnuje też z planów prywatyzacji m.in. służby
                                            zdrowia i metra, choć większość laburzystów sprzeciwiła się tym projektom
                                            podczas ubiegłorocznego zjazdu Partii Pracy w Blackpool.
                                            Opór wobec liberalnych zmian jest i będzie silny. "Titanic" państwa
                                            opiekuńczego uderzył w górę lodową, ale pasażerowie dalej chcą balować. Prawie
                                            dwie trzecie Szwedów stwierdziło przed kilku laty w sondażu, że wolą płacić
                                            wyższe podatki, by korzystać z dotychczasowych świadczeń (podatki sięgają tam
                                            50 proc. PKB). Niemieccy związkowcy, komentując tzw. Agendę 2010, czyli plan
                                            skromnych cięć wydatków budżetowych forsowany przez kanclerza Gerharda
                                            Schrödera, zapowiedzieli już, że "nie dopuszczą w Niemczech do amerykanizacji
                                            stosunków pracy". Frank Bsirske, szef związku Ver.di, który twierdzi, że
                                            koalicja SPD/Zieloni ogołoci biednych, a bogaci wzbogacą się jeszcze bardziej,
                                            może liczyć na poparcie większości rodaków, bo rozbudowany do absurdu system
                                            świadczeń socjalnych kojarzy im się z sukcesem minionych dekad, a nie
                                            dzisiejszą zapaścią ekonomiczną. Nie jutro, ale w ciągu najbliższych czterech,
                                            pięciu lat w zachodnim socjolandzie musi jednak dojść do przesilenia.
                                            Kiedyś na Wall Street furorę zrobił T-shirt jednego z maklerów z nadrukiem "Kto
                                            umrze najbogatszy, wygrywa". - Albo Europa Zachodnia zliberalizuje gospodarki
                                            na wzór amerykański, albo umrze - mówi Szczodrowski. Dodajmy, że umrze
                                            biedniejsza od USA.

                                            Krzysztof Trębski
                                            Piotr Cywiński (Berlin)
                                            Współpraca: Ludwik Lewin (Paryż)
                                            Jacek Pałasiński (Rzym)

                                            W tym miejscu umiera. ;]
                                            Malpko, a uciekaj do socjalistycznej Europy, ktos musi utrzymac starzejace
                                            sie spoleczenstwo europejskie, a uciekaj i plac coraz wyzsze podatki... Ja ci
                                            nie bronie.
                                            pozdr. hm`
                                          • Gość: ryża małpa Już wiem kim jest Elżbieta :-))) IP: *.lublin.mm.pl 21.05.03, 14:05
                                            Słonko, ten bełkot na mnie nie działa. Na mnie działa skala porównawcza: co
                                            można kupić i jak mozna życ na przecietnym poziomie w Europie a jak w Polsce.
                                            Tam ludzie mają nieco inne dylematy.
                                            Nie wiem, może i gospodarka Europy chyli sie ku upadkowi ( ha ha) , może i
                                            umiera ale POlska? Jak w tym porównaniu wypada Polska? Wolę "umierać" na
                                            poziomie europejskim niż polskim . Howgh.
                                            • Gość: hm` Malpko, sloneczko to bylo :Wprost" ;] IP: 217.153.156.* 21.05.03, 14:16
                                              Gość portalu: ryża małpa napisał(a):

                                              > Słonko, ten bełkot na mnie nie działa. Na mnie działa skala porównawcza: co
                                              > można kupić i jak mozna życ na przecietnym poziomie w Europie a jak w
                                              Polsce.
                                              > Tam ludzie mają nieco inne dylematy.
                                              > Nie wiem, może i gospodarka Europy chyli sie ku upadkowi ( ha ha) , może i
                                              > umiera ale POlska? Jak w tym porównaniu wypada Polska? Wolę "umierać" na
                                              > poziomie europejskim niż polskim . Howgh.

                                              Ten belkot byl z tygodnika "Wprost" to na wstepie. ;] Wlasnie, co mozna
                                              kupic...Ale jakim kosztem, stagnacji i tego, ze wczesniej czy pozniej......to
                                              sie skonczy, a nie widac sil odsrodkowych na zmiane tego. W Europie ludzie beda
                                              glosowac na socjalistow, czyli zmian i ciec nie bedzie...
                                              Typowo roszczeniowa postawe reprezentujesz Malpko. Typowa, poziom europejski
                                              jest wysoki bo socjalne swiadczenia maja wysokie, na ktore ich nie stac i
                                              przyjdzie krach...
                                              pozdr. hm`
                                              • Gość: ryża małpa Re: Malpko, sloneczko to bylo :Wprost' ;] IP: *.lublin.mm.pl 21.05.03, 14:23
                                                Typowo roszczeniowa postawę , a jakże....ja tylko nie chce żeby Lepper zabrał
                                                60 % z moich zrobków i rodał je tym , którzy maja prawdziwa postawę
                                                roszczeniową ( tzn. nie chce im się robić ani uczyć). Ja tylko chce realizowac
                                                moje cele . To jest typow postawa roszczeniowa? Ja kurna nic od nikogo nie
                                                chce , chce tylko , żeby państwo mi nie utrudniało. Odnosze wrażenie poparte
                                                licznym i rodzinnymi przykładami , ze w umierającej europie jest łatwiej ,
                                                może nie na poczatku ale później napewno.

                                                Cały czas pieprzysz o tym, żże Europa umiera a nie mówisz nic o alternatywie (
                                                gadanie o NAFTA jest niedorzeczne), co będzie jeżeli Polska nie wejdzie do
                                                Unii, jak wyobrażasz sobie swoje życie , trealizacje swoich celów i marzeń .
                                                Zejdź z gazetowej ekonomicznej propagandy na ziemie i rozejrzyj się co to
                                                znaczy dla CIEBIE.
                                                • Gość: hm` Re: Malpko, sloneczko, jakie to urocze.... IP: 217.153.156.* 21.05.03, 14:35
                                                  Gość portalu: ryża małpa napisał(a):

                                                  > Typowo roszczeniowa postawę , a jakże....ja tylko nie chce żeby Lepper zabrał
                                                  > 60 % z moich zrobków i rodał je tym , którzy maja prawdziwa postawę
                                                  > roszczeniową ( tzn. nie chce im się robić ani uczyć). Ja tylko chce
                                                  realizowac
                                                  > moje cele . To jest typow postawa roszczeniowa? Ja kurna nic od nikogo nie
                                                  > chce , chce tylko , żeby państwo mi nie utrudniało. Odnosze wrażenie poparte
                                                  > licznym i rodzinnymi przykładami , ze w umierającej europie jest łatwiej ,
                                                  > może nie na poczatku ale później napewno.

                                                  Jesli UE chce utrzymac obecne swiadczenia socjalne to bedzie podwyzszac
                                                  podatki, i zanim sie obudzisz to nie Lepper ale UE zabierze ci 60% twoich
                                                  zarobkow. Teraz w Europie jest latwiej. Teraz, ale to zycie drogie, trzeba
                                                  podnosic podatki....oj trzeba.
                                                  >
                                                  > Cały czas pieprzysz o tym, żże Europa umiera a nie mówisz nic o alternatywie
                                                  (
                                                  >
                                                  > gadanie o NAFTA jest niedorzeczne), co będzie jeżeli Polska nie wejdzie do
                                                  > Unii, jak wyobrażasz sobie swoje życie , trealizacje swoich celów i marzeń .
                                                  > Zejdź z gazetowej ekonomicznej propagandy na ziemie i rozejrzyj się co to
                                                  > znaczy dla CIEBIE.

                                                  Hm, Malpko jakie to urocze, mowisz, ze pieprze, nie odnosisz sie do argumentow
                                                  ekonomicznych wcale a wcale, chcesz nadal zyc w blogiej nieswiadomosci, Twoj
                                                  wybor.
                                                  Caly czas mowie o alternatywie. Caly czas, Nafte nie uwazam za niedorzeczna,
                                                  juz pisalem wczesniej dlaczego...bo sie zbliza, bo Singapur wstapil, bo wstapi
                                                  Maroko, Jordania, i zapewne Turcja, a wiec NAFTA bedzie blisko nas, to czemu
                                                  mamy nie wstapic i my??
                                                  Poza tym caly czas podkreslam, wstapic do europejskiego obszaru gospodarczego.
                                                  To jest mozliwe, Norwegia i Islandia sa, czerpia korzysci ze wspolnego rynku a
                                                  nie placa skladki i nie jest im narzucane unijne prawo(czasmi niedorzeczne az
                                                  do bolu).
                                                  Po trzecie jak nie wjedziemy nastapi mus na reformy, trzeba bedzie ciac
                                                  wydatki socjalne, obnizyc podatki, by stac sie w globalnej gospodarce
                                                  konkurencyjnym.
                                                  Jesli nie wejdziemy do UE, moje marzenia sie zrealizuja, nie martw sie
                                                  zrealizuja. Propaganda........hmmmmmmm to okreslenie pasuje raczej do
                                                  informacji o UE w TVP.... ;]]]]]]
                                                  pozdr. pieprzacy hm`
                                  • kwintesencja Re: Rzepa to nic...Nawet Wyborcza...Bedziemy dopl 21.05.03, 12:26
                                    Perspektywicznie myslisz hm` - juz budzet 2005 r, a moze najpierw zaplanujmy
                                    budzet 2004 i zobaczmy co nam w praktyce wyjdzie?

                                    Z Unia czy bez Unii jest nam jednakowo ciezko, tyle ze bez Unii pozostaniemy
                                    odcietym od swiata skansenem. Powiedz - w jaki sposob bys zmusil rolnikow do
                                    rejestracji krowich ogonow i uregulowania stosunkow wlasnosciowych? A wizja
                                    doplat z Unii spowodowala, ze jednak - niechetnie, bo niechetnie - ale zgodzili
                                    sie kolczykowanie i zabieraja sie do zapisywania wlasnosci gruntow aktami
                                    notarialnymi...

                                    Pawiem narodow i papuga - czy dalej mamy tkwic w tym przekonaniu? Czy naprawde
                                    niczego nie nauczymy sie od Unii? Czy fundusze przedakcesyjne i strukturalne to
                                    sa kwoty do pogardzenia? A to, ze one musza byc wydawane na okreslony cel? W
                                    jaki sposob zmusisz wojta, ktory ma swiadomosc bycia wojtem lat cztery, by
                                    myslal o srodowisku ekolo dla swoich wnukow, jezeli on nie widzi takiej
                                    potrzeby, a i mieszkancom lepiej sie zyje wsrod odurzajacych woni gnojowki? A
                                    potrzeba rownania do lepszych w tym wzgledzie i to za doplata - zrobi swoje, bo
                                    skladki placic bedzie mityczny budzet, a unijne pieniadze trafia do konkretnej
                                    gminy, na konkretny program lub zadanie...

                                    Nie jestem euroentuzjastka, ale mam mozliwosc obserwowania jak dokladnie jest
                                    ogladany kazdy grosz wydawany na zadania juz finansowane z PHARE i wiem stad,
                                    ze celowosc wykorzystania tych pieniedzy jest nieporownywalnie wieksza niz
                                    pieniedzy budzetowych (chociaz tu na strazy stoi dyscyplina budzetowa) i
                                    samorzadowych. Jezeli powiesz, ze Polak potrafi i tu robic przekrety, to
                                    powiem, ze tkwisz w bledzie, bo te pieniadze naprawde sa pod kontrola i to jest
                                    bardzo dobra kontrola...

                                    Nie podoba Ci sie, ze decyduje panstwo... A kto ma Twoim zdaniem odpowiadac za
                                    publiczne pieniadze? Musi to byc panstwo i musi to byc urzednik - tyle, ze
                                    procedury sa tak ostre i scisle, ze nie ma mowy o tym, by pieniadze poszly na
                                    inny cel...

                                    Korupcja... byla, jest i bedzie! Tu gdzie w gre wchodzi polityka zawsze tak
                                    bedzie - zakladal to juz Platon i dlatego - m.in. - tworzyl wizje panstwa
                                    idealnego... Wiec skoro inni skorzystali z doswiadczen - dobrych doswiadczen -
                                    dlaczego my mamy tkwic w naszym zascianku?

                                    Pomysl o gospodarce wiedzy, do ktorej mamy zmierzac... Damy rade bez Unii?
                                    Smiem watpic, chociaz uwazam, ze nasza nauka jest bardzo kreatywna jak na
                                    poziom finansowania...

                                    Jeszcze niejeden przed nami nietrafiony program, jeszcze niejeden nieudaczny
                                    rzad, jeszcze sporo lez i potu, ale nie mozemy sie sami odcinac od korzeni,
                                    ktorymi tkwilismy i tkwimy w Europie, jakkolwiek mowimy, ze dopiero do niej
                                    wchodzimy...

                                    Pozdrawiam
                                    • Gość: hm` Do Kwintesencji. IP: 217.153.156.* 21.05.03, 13:40
                                      kwintesencja napisała:

                                      > Perspektywicznie myslisz hm` - juz budzet 2005 r, a moze najpierw zaplanujmy
                                      > budzet 2004 i zobaczmy co nam w praktyce wyjdzie?

                                      Nie ma szans by ten budzet domknac.
                                      >
                                      > Z Unia czy bez Unii jest nam jednakowo ciezko, tyle ze bez Unii pozostaniemy
                                      > odcietym od swiata skansenem. Powiedz - w jaki sposob bys zmusil rolnikow do
                                      > rejestracji krowich ogonow i uregulowania stosunkow wlasnosciowych? A wizja
                                      > doplat z Unii spowodowala, ze jednak - niechetnie, bo niechetnie - ale
                                      zgodzili
                                      >
                                      > sie kolczykowanie i zabieraja sie do zapisywania wlasnosci gruntow aktami
                                      > notarialnymi...


                                      ----I tu roznimy sie w mysleniu. PO jaka cholere kolczykowac krowy??? To jest
                                      potrzebne do producji?? A przepraszam w UE sa limity, a limity to regulacja
                                      rynku, ochrona slabych by ich niezdominowali lepsi, czyli socjalizm w
                                      najgorszej postaci. Po co mam sie starac, po co mam produkowac wiecej, skoro
                                      nie moge??? To jest demobilizujacy system, Europa powoli budzi sie z reka w
                                      nocniku przez takie myslenie i...bankrutuje.
                                      >
                                      > Pawiem narodow i papuga - czy dalej mamy tkwic w tym przekonaniu? Czy
                                      naprawde
                                      > niczego nie nauczymy sie od Unii? Czy fundusze przedakcesyjne i strukturalne
                                      to
                                      >
                                      > sa kwoty do pogardzenia? A to, ze one musza byc wydawane na okreslony cel? W
                                      > jaki sposob zmusisz wojta, ktory ma swiadomosc bycia wojtem lat cztery, by
                                      > myslal o srodowisku ekolo dla swoich wnukow, jezeli on nie widzi takiej
                                      > potrzeby, a i mieszkancom lepiej sie zyje wsrod odurzajacych woni gnojowki? A
                                      > potrzeba rownania do lepszych w tym wzgledzie i to za doplata - zrobi swoje,
                                      bo
                                      >
                                      > skladki placic bedzie mityczny budzet, a unijne pieniadze trafia do
                                      konkretnej
                                      > gminy, na konkretny program lub zadanie...


                                      -----No widzisz kolejny raz inaczej myslisz. Ja nie chce tych doplat, ja nie
                                      chce tego wszystkiego. Po co jest mi to wszystko?? To sa tylko i wylacznie moje
                                      pieniadze, ktore oddaje panstwu w podatkach, te pieniadze powedruja razem z
                                      nasza skladka do unijnego koryta, i tam wydziela nam laskawie kase w postaci
                                      funduszy...ktorych jak wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazuja nie
                                      wykorzystami...a wiec bedziemy do tego chorego obrotu pieniadza doplacac. Ty
                                      chcesz doplat i funduszy, ja tego nie chce. Dlatego tak podoba mi sie NAFTA.
                                      Tam czegos takiego nie ma. Jest konkurencja.
                                      >
                                      > Nie jestem euroentuzjastka, ale mam mozliwosc obserwowania jak dokladnie jest
                                      > ogladany kazdy grosz wydawany na zadania juz finansowane z PHARE i wiem stad,
                                      > ze celowosc wykorzystania tych pieniedzy jest nieporownywalnie wieksza niz
                                      > pieniedzy budzetowych (chociaz tu na strazy stoi dyscyplina budzetowa) i
                                      > samorzadowych. Jezeli powiesz, ze Polak potrafi i tu robic przekrety, to
                                      > powiem, ze tkwisz w bledzie, bo te pieniadze naprawde sa pod kontrola i to
                                      jest
                                      >
                                      > bardzo dobra kontrola...

                                      -----Czekaj czekaj........Grecje kojarzysz?? A tego przewodniczacego komisji
                                      europejskiej sprzed kilku lat??? Poczekaj czemu musial ustapic??
                                      Tam gdzie decyduje urzednik jest korupcja, tyle. A biurokratyzm w UE jest
                                      wielki oj wielki...

                                      >
                                      > Nie podoba Ci sie, ze decyduje panstwo... A kto ma Twoim zdaniem odpowiadac
                                      za
                                      > publiczne pieniadze? Musi to byc panstwo i musi to byc urzednik - tyle, ze
                                      > procedury sa tak ostre i scisle, ze nie ma mowy o tym, by pieniadze poszly na
                                      > inny cel...


                                      Hheheh, troche to naiwne myslenie, a wyobraz sobie, ze jest jak najmniej
                                      panstwa w gospodarce, wtedy nie decyduje urzednik, tylko ja sam, a ja wiem
                                      lepiej na co wydac moje pieniadze... Tym tez sie roznimy, ja chce jak najmniej
                                      panstwa w gospodarce, a UE to jeszcze wiecej panstwa w gospodarce niz mamy to
                                      obecnie.
                                      >
                                      > Korupcja... byla, jest i bedzie! Tu gdzie w gre wchodzi polityka zawsze tak
                                      > bedzie - zakladal to juz Platon i dlatego - m.in. - tworzyl wizje panstwa
                                      > idealnego... Wiec skoro inni skorzystali z doswiadczen - dobrych doswiadczen -

                                      > dlaczego my mamy tkwic w naszym zascianku?

                                      Platon i jego idealne panstwo to panstwo, ktore bylo oparte na dyktaturze.
                                      Hm, widzisz Ty chcesz rownac do slabych czyli do UE, ja chce do silnych czyli
                                      do USA. Ja nie chce tkwic w zascianku??? Czemu tak uwazasz, ja chce konkurencji
                                      wolnego rynku a nie regulacji panstwowej!! Czy te dobre wzorce to zdychajaca i
                                      stojaca na skraju zapasci gospodarka europejska??? Vide: artykul we Wprost czy
                                      Rzeczpospolitej. Te doswiadczenia nie sa dobre, UE to zycie drogie, za drogie,
                                      ktore juz sie konczy, a nie widac sil odsrodkowych zdolnych do zmiany tego.
                                      Podalem alternatywe, NAFTA i wstapienie do europejskiego obszaru
                                      gospodarczego, jestesmy z wolnym rynkiem w europie, ale nikt nie narzuci nam w
                                      przyszlosci wyzszych podatkow...jak chca to zrobic Irlandii bo jest zbyt
                                      konkurencyjna.

                                      >
                                      > Pomysl o gospodarce wiedzy, do ktorej mamy zmierzac... Damy rade bez Unii?
                                      > Smiem watpic, chociaz uwazam, ze nasza nauka jest bardzo kreatywna jak na
                                      > poziom finansowania...

                                      Damy rade bez UE, oj damy rade, trzeba ciac wydatki socjalne, obnizac podatki
                                      a damy rade. Czytalas dzisiejsza Rzepe?? Budownictwo polskie juz umiera,
                                      podniesie sie jak wejdziemy do UE z 24% Vatem na budownictwo?? Smiem watpic. A
                                      czemu Vat ma byc taki wysoki....poczytaj jak konstruuje sie budzet unii a
                                      zobaczysz. ;]
                                      I jak dobrze zrozumialem "gospodarka wiedzy" to gospodarka UE. Smiem watpic,
                                      skoro tak jest to czemu wg wczorajszego artykulu Rzeczpospolitej gospodarka UE
                                      ma sie rozwijac srednio przez najblizsze 50 lat 1,2%???? To ma byc nasz wzoro??
                                      Nie chce wstepowac do trumny, do umierajacego organizmu.
                                      >
                                      > Jeszcze niejeden przed nami nietrafiony program, jeszcze niejeden nieudaczny
                                      > rzad, jeszcze sporo lez i potu, ale nie mozemy sie sami odcinac od korzeni,
                                      > ktorymi tkwilismy i tkwimy w Europie, jakkolwiek mowimy, ze dopiero do niej
                                      > wchodzimy...
                                      >

                                      Bosze, toz to argumenty ligopolskorodzinowe.
                                      Czemu jest tak, ze ja podaje argumenty, opieram sie na konkretach a w
                                      odpowiedzi dostaje prounijny belkot w wspolnym domu w Europie.......
                                      > Pozdrawiam

                                      pozdr. hm`
                                      • lodbrok Re: Do Kwintesencji. 21.05.03, 14:11
                                        Wiesz hm`, przyjmuje twoje argumenty gospodarcze, ale myśle chlopie, że twoją
                                        jedyną szansą na realizacje twoich marzen jest wyjazd do USA. Nie kpie sobie
                                        wcale, ani nie zartuje z twoich poglądów, tylko po prostu tak jest. Napisałeś:"
                                        damy rade, trzeba tylko ciąć wydatki socjalne, podatki itp". To prawda, tylko
                                        kto ma to robić? Miller? Kwasniewski?, Kaczyński? a może Lepper czy Giertych?
                                        Rozejrzyj się wokół. Na ponad 400 posłów ledwo kilku z nich cieszy sie jako
                                        takim zaufaniem społecznym. Potrzeba by było z 10 lat dyktatury (rozsądnej
                                        zaznaczam) politycznej i gospodarczej zeby te sprawy uporzadkować. Zmiana
                                        konstytucji? Mozemy zapomnieć. Oligarchia nie zrezygnuje ze swoich przywilejów.
                                        Nie w tym kraju hm`, to niemozliwe. Wszyscy mlodzi, nieskażeni, z otwarta głowa
                                        nie maja szans sie przebic jesli nie pójdą na pewien uklad. Obawiam sie ze bez
                                        Unii czeka nas zwykła anarchia. To nasz zawór bezpieczeństwa. Pozdrówka.
                                        • Gość: hm` Re: Do Kwintesencji. IP: 217.153.156.* 21.05.03, 14:21
                                          Lodbrok, tylko przerazajace jest to, ze w UE jest tak samo, boja sie ciac
                                          wydatkow, choc ich na nie nie stac...
                                          Tu wracamy do pewnych badan 80% Polakow chce panstwa opiekunczego, tylko, ze
                                          nie wiedza, ze to...kosztuje.
                                          Moze i masz racje, ze USA to jedyne wyjscie, z dyktatura takze sie zgodze.
                                          Demokracja, wladza ludu....uwielbiam ten ustroj.
                                          Roznica miedzy nami polega na jednym Ty nie wierzysz, ze cos sie da w POlsce
                                          zmienic i UE ma byc "zaworem bezpieczenstwa". Ja natomiast uwazam, ze da sie
                                          cos zmienic, a jesli sie nie da to UE bedzie gwozdziem do trumny.
                                          pozdr. hm`

                                          P.S.
                                          Czemu w TV nie ma takich dyskusji???
                                          • lodbrok Re: Do Kwintesencji. 21.05.03, 14:38
                                            Wiesz hm`, nie wierzę dlatego, bo mialem i mam okazje obserwowac ludzi ktorzy
                                            maja wieksza i mniejsza wladzę. Widze jak ich oglupia i jak brną w to cale
                                            szambo, zgodnie z zasadą: gdy wejdziesz miedzy wrony to kracz tak jak one.
                                            Jesteś młody, zycie przed tobą i bardzo bym chcial zeby wyszło na twoje. Ale
                                            uwierzyc chyba juz nie potrafię. Wierze w czlowieka jako jednostkę, ale nie w
                                            tzw. społeczeństwo o władzy nie wspominając. W Unii mimo wszystko poziom
                                            kultury politycznej i obyczaje polityczne sa troche inne. Sam podałeś pozytywne
                                            przyklady z Wielkiej Brytanii i Holandii a to znaczy ze zaczynaja przeglądac na
                                            oczy. Oni maja szanse na zmiany. My tylko wtedy jesli będziemy mieli pomoc z
                                            zewnątrz. Ameryka? Dobrze, że wzielismy F - 16 i działaśmy w Iraku. Jest jakas
                                            rownowaga. Ale Ameryka jest daleko, a my mamy swoje koszmary z ktorymi musimy
                                            żyć. I te przeszłe i teraźniejsze... Pokaż mi prawdziwego liberala w Polsce
                                            poza Korwinem, ktory jest tak śmieszny ze aż straszny.

                                            P.S. Telewizja tez należy do oligarchów, a oni dbaja o swoje interesy
                                      • kwintesencja Re: Do Kwintesencji... kwintesencja wypowiedzi hm 21.05.03, 15:59
                                        Szanowny hm` ... Poniewaz LPR nie jest mi znana partia - programowo - wiec
                                        pokusilam sie o poszukanie coz takiego oni maja w programie oprocz plucia na UE
                                        takze i na tym forum. I poczytaj hm` co znalazlam:

                                        Liga Polskich Rodzin, partia polityczna powstała w VI 2001. Na jej czele stoi
                                        Marek Kotlinowski. LPR łączy organizacje katolicko-narodowe, takie jak: Ruch
                                        Katolicko-Narodowy, Stronnictwo Narodowe, Porozumienie Polskie, Stowarzyszenie
                                        Uwłaszczeniowe, Przymierze dla Polski. Liderami partii są: Antoni Macierewicz,
                                        Roman Gietrych, Jan Łopuszański, Gabriel Janowski, Zygmunt Wrzodak.

                                        Główne założenia programowe to sprzeciw wobec sprzedaży własności polskiej
                                        cudzoziemcom, rezygnacja z udziału w Unii Europejskiej na rzecz NAFTA,
                                        propagowanie wartości chrześcijańskich.

                                        W wyborach parlamentarnych 23 września 2001 partia uzyskała 7,8% głosów.

                                        A wiec mamy zrodlo Twojego pomyslu z NAFTA: zywcem skopiowane od LPR, tylko czy
                                        wiesz, ze NAFCIE zagraza zapowiadana akcesja Ameryki Poludniowej i nadmierne
                                        zroznicowanie poziomu produkcyjnego partnerow... Z kim bedziesz konkurowal w
                                        NAFCIE? Z Argentyna, Chile, czy moze z Canada?

                                        Ejze hm`... erystyka sie klania, jezeli chcesz kogokolwiek przekonac do swoich
                                        elpeerowskich pomyslow... Skad Ci sa to raptem wzielo? Zdaje sie do tej pory
                                        byles rozsadny?

                                        Pozdrawiam
                                        • Gość: hm` Re: Do Kwintesencji...Czekam na argumenty. IP: 217.153.156.* 21.05.03, 16:41
                                          Primo nie jestem hm, ani tez Hm, tym bardziej nie jestem hm', jestem tylko i
                                          wylacznie hm`. I prosze poslugiwac sie poprawnie moim nickiem, kazdy na tym
                                          forum juz to przerabial.
                                          Secundo, czemu nie odnosisz sie do moich wypowiedzi?? Powiedz mi czemu, a
                                          uciekasz daleko w ukazanie mi co to jest LPR, LPR mnie nie obchodzi, poniewaz
                                          ich argumenty sa w glownej mierze oparte na utrzymaniu tozsamosci narodowej.
                                          W swej wypowiedzi jednak odnioslem sie do tego, ze uzywasz argumentow
                                          ligopolskorodzinnych, czemu??? Bo jak ktos odrzuca argumenty czysto
                                          ekonomiczne, nie zamierza dyskutowac na fakty, a ucieka do tekstu o
                                          europejskich korzeniach.....A tak zrobilas vide:
                                          Jeszcze niejeden przed nami nietrafiony program, jeszcze niejeden nieudaczny
                                          > rzad, jeszcze sporo lez i potu, ale nie mozemy sie sami odcinac od korzeni,
                                          > ktorymi tkwilismy i tkwimy w Europie, jakkolwiek mowimy, ze dopiero do niej
                                          > wchodzimy...
                                          >

                                          Czy LPR chce do NAFTY czy tez nie chce, mnie to naprawde nie interesuje, jesli
                                          woli NAFTE od UE to chwala im za to. Z kim chce konkurowac, podalas Chile,
                                          przyjzyj sie jakie PKB tam maja.
                                          Nadal oczekuje, na odniesienie sie do argumentacji ekonomicznej, bo tego nie
                                          zrobilas.
                                          pozdr. hm`
                                          • kwintesencja Re: Do Kwintesencji...Czekam na argumenty. 21.05.03, 17:53
                                            Dobrze wiesz hm`, ze Twoj znaczek nie zmiescil sie, bo zabraklo miejsca w
                                            tytule watku, wiec daruj sobie... :-)

                                            A co do NAFTY...

                                            Chyba najwazniejszym elementem onejz wspolnoty byla asymetryczna likwidacja cel
                                            w okresie przejsciowym, uwzględniajaca rozne poziomy rozwoju pomiedzy Stanami
                                            Zjednoczonymi i Kanada z jednej strony, a Meksykiem z drugiej. Punktem spornym
                                            byla ochrona polnocnoamerykanskich producentow przed importem z krajow
                                            trzecich.... Tak wiec jak widzisz USA obawialy sie i obawiaja wejscia 'tylnymi
                                            drzwiami' zagranicznych producentow na wlasny rynek... A wiec idea NAFTA nie
                                            jest juz taka czysta i bezkolizyjna, jak to Ty glosisz... Oczywiscie, obawy te
                                            dotycza tzw. skladakow rpodukowanych ewentualnie w meskyku, co pozwoliloby w
                                            Stanach ominac bariere celna...
                                            Restrykcje dotyczyly takze przemyslu tekstylnego...- produkty tekstylne musza
                                            przejsc przez trzykrotny sprawdzian transformacyjny. Ograniczono tez najwyzsza
                                            stawke celna USA dla importu tekstyliow z Meksyku do 20 procent - przed
                                            wejsciem układu NAFTA wynosila ona 60 procent dla niektorych towarow - ot,
                                            takie sobie male 'dobrodziejstwo' USA wobec Meksyku - cos za cos, hm` ....?

                                            W rolnictwie Meksykowi przyznano prawo do wspierania rozwoju infrastruktury,
                                            uslug i informacji rynkowej i rozwoju specyficznych produktow. Dostal tez
                                            zgode na bezposredni system subwencji w celu zlikwidowania protekcjonizmu
                                            handlowego, w zamian 57% artykulow rolnych zostalo zwolnionych z cla.

                                            W dziedzinie uslug obowiazuja klauzule najwiekszego uprzywilejowania jak
                                            rowniez zasadniczo traktowanie inwestorow zagranicznych na rowni z
                                            przedsiebiorcami danego kraju. System bankowy Meksyku musial zaakceptowac
                                            wzrost udzialu bankow USA i Kanady w rynku meksykanskim z 8% w momencie
                                            wejscia w życie układu NAFTA do 15% od stycznia 1999 r. Do 2004 r. Meksyk
                                            bedzie mial prawo do interwencji, jesli udzial bankow USA lub Kanady w rynku
                                            przekroczy 25 procent.

                                            W przypadku inwestycji czynionych przez przedsiebiorstwa krajow partnerskich
                                            NAFTA obowiazuje zasada najwiekszego uprzywilejowania. Po dokonanej inwestycji
                                            inwestor zagraniczny jest traktowany w zasadzie jak inwestor krajowy...

                                            Dalej mamy ambicje byc nie argentyna, tylko meksykiem...hm`...???

                                            Masz jeszcze klauzule ochronne, trzyletnie, jezeli import moze zagrozic
                                            produkcji usa i kwestie wynagrodzenia strat z tego tytulu...

                                            Inne panstwa moga wstepowac do NAFTA po uzyskaniu zgody panstw czlonkowskich...
                                            Co zyskaly stany na tej zabawie? Ano, niewiele, bo rozmiar ich gospodarki jest
                                            jednak nieporownywalny do rozmiarow gospodarki kanadyjskiej czy
                                            meksykańskiej, czy wielu innych... ale cale przedsiewziecie oplacilo sie w
                                            kampanii wyborczej Busha-seniora...

                                            Jezeli zechcesz operowac PKB Meksyku w porownaniu do PKB USA to odniesc sie
                                            mozesz tylko do 1. stanu- ja wiem... moze do New Jersey, albo moze do miasta
                                            takiego jak LA??? Taki jest 'przelicznik' gospodarki Meksyku na USA. A przeciez
                                            taryfy celne i tak byly niskie zanim porozumienie weszlo w zycie... A Canada?
                                            Canada ma jakies 7-8% PKB Stanow.... wiec gdzie tu konkurencja????

                                            Od 1994 r handel USA z Canada i Meksykiem wykazuje stala tendencje zwyzkowa.
                                            Eksport usa do meksyku i canady do 98 r wzrosl az o ponad 40%, zas import z
                                            obydowch krajow w tym samym czasie wzrosl ponad 50%, ale nikt dokladnie nie
                                            oszacowal jaka czesc tego wzrostu byla wynikiem stalej tendencji, a jaka
                                            wynikiem zawarcia porozumienia NAFTA...

                                            Jezeli jeszcze uwzglednisz roznice w kursach walut - to nie ma zupelnie o co
                                            kruszyc kopii, wszak i bez tego w obrotach ze stanami zjednoczonymi mamy
                                            klauzule najwyzszego uprzywilejowania....

                                            Interesujace mogloby byc tylko jedno - wzrost poziomu inwestycji usa w panstwie
                                            czlonkowskim. Co Meksyk na tym zyskal? Ano, niewiele!!! Niskiej cenie sily
                                            roboczej przeciwstawiona zostala zla infrastruktura i komunikacja, czyli
                                            dokladnie te same czynniki ktore klada i nas - a zwlaszcza wojewodztwo
                                            lubelskie - wobec potencjalnych inwestorow...

                                            Do tego dodaj jeszcze 'kaluze' i koniecznosc transportu lotniczego... A szans
                                            na zwiekszanie zatrudnienia w stanach i tak zadnych nie mamy, bo czuwa nad tym
                                            nowo powolany departament 'jakistam' (przyznaje - nie pamietam nowej
                                            nazwy 'biura imigracyjnego')...

                                            Wybieram unie... Bo blizej, bo daje szanse wgladu w to co do tej pory jest
                                            zalatwiane nad naszymi glowami, bo daje szanse zasypania mniejszego rowu...

                                            A doskonale porownanie gospodarki UE i Polski - aktualne, za rok 2002 - masz na
                                            stronie ministerstwa gospodarki i polityki spolecznej, wiec daruj, ze nie bede
                                            przepisywala cyfr, bo i niby po co????

                                            Pozdrawiam interlokutora z... jak Ty to nazywasz? ` :-))))
                                            • Gość: hm` Re: Do Kwintesencji...Czekam na argumenty. IP: 217.153.156.* 21.05.03, 19:41
                                              kwintesencja napisała:

                                              ) Dobrze wiesz hm`, ze Twoj znaczek nie zmiescil sie, bo zabraklo miejsca w
                                              ) tytule watku, wiec daruj sobie... :-)

                                              ---------Tralala mowisz jak pewna Usmiechnietakaska. W sumie wogle mowisz jak
                                              Tasak. ;]
                                              ) A co do NAFTY...

                                              ---------Zamieniam sie w sluch.
                                              )
                                              ) Chyba najwazniejszym elementem onejz wspolnoty byla asymetryczna likwidacja
                                              cel
                                              )
                                              ) w okresie przejsciowym, uwzględniajaca rozne poziomy rozwoju pomiedzy Stanami
                                              ) Zjednoczonymi i Kanada z jednej strony, a Meksykiem z drugiej. Punktem
                                              spornym
                                              ) byla ochrona polnocnoamerykanskich producentow przed importem z krajow
                                              ) trzecich.... Tak wiec jak widzisz USA obawialy sie i obawiaja
                                              wejscia 'tylnymi
                                              ) drzwiami' zagranicznych producentow na wlasny rynek...

                                              ----Primo defunicja wg onetu:
                                              Północnoamerykańskie Porozumienie o Wolnym Handlu (North American Free Trade
                                              Agreement – NAFTA), układ zawarty między USA, Kanadą i Meksykiem tworzący
                                              strefę wolnego handlu, obowiązuje od 1994. Według jego postanowień w ciągu 15
                                              lat powinny być zniesione cła i bariery w przepływie towarów, usług, inwestycji
                                              zagranicznych. NAFTA nie jest więc porozumieniem, które miałoby doprowadzić do
                                              wspólnej polityki handlowej czy koordynacji polityki gospodarczej, choć
                                              wykracza poza zwykłe umowy handlowe, omawia zasady rozwiązywania sporów,
                                              ochronę środowiska oraz własności intelektualnej, stawia zadanie zapewnienia
                                              trwałego wzrostu w regionie.

                                              Co do wejscia tylnymi drzwiami obowiazuje to w obie strony, wiesz czego sie
                                              obowiaja?? Zalewu tanich Chinskich produktow vide: warunki Singapuru. Ale jak
                                              czytamy w ciagi 15 lat cel miedzy panstwami tymi ma nie byc. Poza tym odnosze
                                              wrazenie, ze piszesz o tym co bylo, a nie o tym co jest.
                                              A wiec idea NAFTA nie
                                              ) jest juz taka czysta i bezkolizyjna, jak to Ty glosisz... Oczywiscie, obawy
                                              te
                                              ) dotycza tzw. skladakow rpodukowanych ewentualnie w meskyku, co pozwoliloby w
                                              ) Stanach ominac bariere celna...
                                              ) Restrykcje dotyczyly takze przemyslu tekstylnego...- produkty tekstylne
                                              musza
                                              )
                                              ) przejsc przez trzykrotny sprawdzian transformacyjny. Ograniczono tez
                                              najwyzsza
                                              ) stawke celna USA dla importu tekstyliow z Meksyku do 20 procent - przed
                                              ) wejsciem układu NAFTA wynosila ona 60 procent dla niektorych towarow - ot,
                                              ) takie sobie male 'dobrodziejstwo' USA wobec Meksyku - cos za cos, hm` ....?


                                              Czyli obnizono z 60 do 20......To chyba dobrze?? No chyba, ze chcesz 60. I im
                                              wiecej tym lepiej.
                                              )
                                              ) W rolnictwie Meksykowi przyznano prawo do wspierania rozwoju infrastruktury,
                                              ) uslug i informacji rynkowej i rozwoju specyficznych produktow. Dostal tez
                                              ) zgode na bezposredni system subwencji w celu zlikwidowania protekcjonizmu
                                              ) handlowego, w zamian 57% artykulow rolnych zostalo zwolnionych z cla.

                                              Hm, to nie Ty piszesz tlko wklejasz, a jak cos wklejasz to podaj zrodlo. Bo
                                              inaczej zrodla to nie moze podlegac weryfikacji, taka mala prosba. I piszesz
                                              caly czas o sytuacji z 1994 roku.
                                              )
                                              ) W dziedzinie uslug obowiazuja klauzule najwiekszego uprzywilejowania jak
                                              ) rowniez zasadniczo traktowanie inwestorow zagranicznych na rowni z
                                              ) przedsiebiorcami danego kraju. System bankowy Meksyku musial zaakceptowac
                                              ) wzrost udzialu bankow USA i Kanady w rynku meksykanskim z 8% w momencie
                                              ) wejscia w życie układu NAFTA do 15% od stycznia 1999 r. Do 2004 r. Meksyk
                                              ) bedzie mial prawo do interwencji, jesli udzial bankow USA lub Kanady w rynku
                                              ) przekroczy 25 procent.

                                              KNJ jest w prawie miedzynarodowym uznana od dawna, to pewnego rodzaju
                                              aksjomat. No dobrze dobrze, ale ja to popieram! Wiesz jak sie Meksyk rozwinal
                                              odkad wstapil do NAFTY?? Oni sa bogatsi od nas(vide: PKB na jednego mieszkanca,
                                              przed wstapieniem do Nafty i po, skoro tak dobrze szukasz, na pewno i te dane
                                              znajdziesz).

                                              )
                                              ) W przypadku inwestycji czynionych przez przedsiebiorstwa krajow partnerskich
                                              ) NAFTA obowiazuje zasada najwiekszego uprzywilejowania. Po dokonanej
                                              inwestycji
                                              ) inwestor zagraniczny jest traktowany w zasadzie jak inwestor krajowy...
                                              )
                                              ) Dalej mamy ambicje byc nie argentyna, tylko meksykiem...hm`...???


                                              -----
                                              • Gość: hm` aaaaaaaaaaaaa nie zmiescilo sie......(nt). IP: 217.153.156.* 21.05.03, 19:46
                                            • Gość: hm` Re: Do Kwintesencji...Czekam na argumenty. IP: 217.153.156.* 21.05.03, 19:53
                                              Od 1994 r handel USA z Canada i Meksykiem wykazuje stala tendencje zwyzkowa.
                                              Eksport usa do meksyku i canady do 98 r wzrosl az o ponad 40%, zas import z
                                              obydowch krajow w tym samym czasie wzrosl ponad 50%, ale nikt dokladnie nie
                                              oszacowal jaka czesc tego wzrostu byla wynikiem stalej tendencji, a jaka
                                              wynikiem zawarcia porozumienia NAFTA...

                                              --
                                              • kwintesencja Re: Do Kwintesencji...Czekam na argumenty. 21.05.03, 20:25
                                                Ha ha ha... tez mi argumenty... encyklopedia Onetu (stare wydanie) i 'wprost'
                                                pod redakcja Krola... A moze zajrzyj tutaj?

                                                www.nafta-sec-alena.org
                                                albo tutaj:

                                                www.paiz.gov.pl/
                                                a nie poslugujesz sie przetrawiona papka prasowa...

                                                Chyba, ze nie bedziesz chcial, bo tak naprawde to cytujesz za kims takim:

                                                www.polskiejutro.com/index.php
                                                Diabel ubral sie w ornat i na msze ogonem dzwoni?
                                                Czytasz i rozumiesz panie hm` to co chcesz i jak chcesz przeczytac i powtarzasz
                                                argumenty za kim chcesz i jakie chcesz... Zechciej wobec tego laskawco zrobic
                                                uzytek z myslenia i zastanow sie samodzielnie, a swoje przemyslenia zweryfikuj
                                                na stronie web.mg.gov.pl
                                                Dowiesz sie wtedy kto, gdzie i dlaczego inwestuje i przekonasz sie, ze
                                                to 'umierajaca' unia wiecej inwestuje w Polsce niz Twoje wszechmocne stany...

                                                Tak, tak drogi panie... Recesja dotyka wszystkich, bo takie sa - wicie
                                                rozumicie - 'tryndy' swiatowej gospodarki, a ponadto - przykro to przyznac, ale
                                                dziwnym trafem wola pepiczkow niz nas i nie lubia juz inwestycji w
                                                zdekapitalizowany majatek po bylych firmach panstwowych, tylko preferuja
                                                inwestycje greenfield, a te uniemozliwiaja u nas idiotyczne przepisy obrotu
                                                ziemia... Ot i tyle...

                                                Pozdrawiam zapalona glowe z zagiewka... czego to? ` czy ' ?
                                        • lucy_z Re: Do Kwintesencji... 21.05.03, 17:58
                                          Bardzo dziekuję Ci za te wypowiedzi, bardzo mądre i przemyślane. Również
                                          dziekuję Ryżej i Lodbrokowi. Z wszystkimi Waszymi racjami się zgadzam i
                                          podpisuję pod tym!:)))
                                          Hm jest bardzo mlodziutkim czlowiekiem, który jeszcze nic nie widział, nic nie
                                          przeżył.Żyjąc w ciepełku, bawi się w politykę.
                                          Masz rację Ryża Małpko, żywcem to wygląda na wypowiedzi niejakiej Elżbiety:(((
                                          Serdecznie Was pozdrawiam:)
                                          • Gość: hm` Re: Do Lucy_z. IP: 217.153.156.* 21.05.03, 19:58
                                            lucy_z napisała:

                                            > Bardzo dziekuję Ci za te wypowiedzi, bardzo mądre i przemyślane. Również
                                            > dziekuję Ryżej i Lodbrokowi. Z wszystkimi Waszymi racjami się zgadzam i
                                            > podpisuję pod tym!:)))

                                            Pod, ktorymi, bo Lodbrok mowil inaczej, Ryza inaczej a Kwintesencja chce
                                            Argentyny a nie Meksyku. Ktorymi jestem ciekaw.
                                            > Hm jest bardzo mlodziutkim czlowiekiem, który jeszcze nic nie widział, nic
                                            nie
                                            > przeżył.Żyjąc w ciepełku, bawi się w politykę.

                                            Ktos kiedys napisal, ze roznica miedzy wiekiem a madroscia.....Nie znasz mnie,
                                            nic o mnie nie wiesz, nie odnosisz sie do argumentow ekonomicznych i nie mozesz
                                            nic nim przeciwstawic, atakujesz personalnie autora linkow do roznych
                                            artykulow. Perfidna metoda, nigdy jej nie lubilem.
                                            > Masz rację Ryża Małpko, żywcem to wygląda na wypowiedzi niejakiej Elżbiety:(((
                                            > Serdecznie Was pozdrawiam:)

                                            Hm, Elzbieta duzo mowi, o tozsamosci narodowej, ja mowie o ekonomii, czy
                                            chcialo ci sie przeczytac te linki, ktore podeslalem?? Czy lenistwo
                                            intelektualne nie pozwolilo ci na to?? Pomysl, odnies sie do nich. A nie atakuj
                                            autora.
                                            no coz, milo mi, ze mnie nie pozdrowilas, ale i tak cie
                                            pozdr. hm`
                                            P.S.
                                            Jestem hm`, nie zaden tam HM, czy tez hm, a ni tym bardziej hm'.
                                            • kwintesencja Re: Do Lucy_z. ... no comments hm`... to bylo nie 21.05.03, 20:27
                                              • kwintesencja Re: Do Lucy_z. ... no comments hm`... to bylo nie 21.05.03, 20:31
                                                oczywiscie nieladne wobec lucy_z... wolno Tobie miec swoje zdanie i do niego
                                                namawiac, moze i lucy_z to robic... W koncu w niczym Cie nie obrazila, bo
                                                stwierdzenie o mlodym wieku chyba nie jest powodem do obrazy?

                                                Chcialabym, chciala...

                                                I to na dzisiaj koniec, bo niby po co kontynuowac te dyskusje,
                                                skoro 'ubarwiasz' ja nieeleganckimi wtretami?

                                                Pozdrawiam
                                                • Gość: hm`1 Re: Do Lucy_z. ... no comments hm`... to bylo nie IP: 217.153.156.* 21.05.03, 20:36
                                                  Czyli jednak argumentow brak, a tylko pretekst byl potrzebny....
                                                  pozdr. hm`
                                                  • kwintesencja Harcownik z Wasci... 21.05.03, 20:42
                                                    ...ale to pewnie wina mlodego wieku... Czyzbys juz obczytal linki podane? I
                                                    przeanalizowal? Masz na to dluga nocke, bo opuszczam biurowe pielesze, a w domu
                                                    mam padniety komp...

                                                    Milej nocnej lektury i owocnych argumentow rano :-)))
                                                  • Gość: hm` Re: Harcownik z Wasci... IP: 217.153.156.* 21.05.03, 20:49
                                                    Nadal nie odnosisz sie do moich argumentow, ostatni link nie dziala, a
                                                    pierwszy pokaz mi fragmenty do ktorych mam sie odniesc. Srodkowy duzo czytania,
                                                    podaj konkretnie do czego mam sie odniesc.

                                                    pozdr. hm`
                                                    P.S.
                                                    A co do Lucy_z, gdzie zlamalem netykiete?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka