1chora
07.05.07, 18:24
Proszę, nie odsyłajcie mnie na jakieś forum z ogłoszeniami typu dwukropek
itp, bo tam w ogóle nikt nie zagląda. Plizzzz :)
Szukam dokładnej i punktualnej osoby do sprzątania mieszkania- 65 m2, 3
pokoje. Jestem w tak beznadziejnej sytuacji, że tylko takie rozwiązanie mi
pozostało. Jestem w połowie do 40-stki, ale ciężko choruję; choruje również
mój syn. "Ciężkości" chorowania po nas nie widać- syn daje radę chodzić do
szkoły, a ja mam pracę zawodową. Zmęczenie, osłabienie i różne dolegliwości
bólowe nie pozwalają nam na normalne życie- przy garach, z mopem w dłoni itp.
Nie daję już rady, a z pracy zawodowej zrezygnować nie mogę- leczenia
kosztuje nas ogromne pieniądze. Mamy szanse na całkowite odzyskanie zdrowia,
ale na to potrzeba jeszcze wiele miesięcy. Ale kurz i brud w mieszkaniu już
nie poczeka- nie było takich większych porządków, calościowych, od paru lat;
czasami miałam jeszcze siły, aby sprzatnąć to, co już czekac nie może. Ale od
paru miesięcy w zasadzie sprzatanie ogranicza się do odkurzenia dywanu. Mam
męża na stanie- jego ulubione miejsce- poza łóżkiem w sypialni- to praca i
wygodny fotel przed telewizorem. Ja nie mam już siły dłużej prosić go o
sprzątanie, o wyprowadzenie nas z tych brudów- szkoda mi zdrowia i nerwów, bo
nigdy to nie przyniosło oczekiwanego skutku- zdaniem męża odkurzenie dywanu
wystarcza. tymczasem łazienka wymaga generalnego sprzatnięcia, to samo z
sypialniami, kuchnią i pokojem dziennym- wszędzie kłęby kurzu. Pewnie
wystarczyłoby poczekać te kilka miesięcy(kilkanaście raczej)i byłoby po
sprawie. Ale ja już nie daję rady psychicznie wytrzymać tego brudu!!!
Stąd pomysł na znalezienie zaufanej osoby do sprzątania 1 raz w tygodniu
(najchętniej w piątki w okolicach południa). Myślę, że to praca na max 3
godziny- oprócz tej pierwszej oczywiście. Raz w miesiącu oczekiwałabym tez
umycia okien i glazury w łazience.
Nie mam pojęcia, jak, na ile ustalić wynagrodzenie za to sprzątanie. Jak
znaleźć taka osobę.
Bardzo Was proszę- podpowiedzcie mi.
Może znajdą się chętni?
A mieszkam w okolicach Reala, na Czechowie.