czekamnawiatr
27.04.26, 11:21
Jest u nas miejska grupa typu: oddam gratis, sprzedam za 5,10 zł. Ponieważ w sobotę odguzowywalam spiżarnię - wystawiłam na grupę talerze, kubki, garnki, sztućce - kompletami za 5 zł. I pisze pan, że chętnie weźmie kubki, talerze, filiżanki, prosi o rezerwację , bardzo mu zależy bo zaczyna wszystko od nowa. Twarz z profilowego jakby znajoma. Przyjeżdża, zabiera wszystko co zostało ( ku mojej uldze) , życzy miłego dnia i odchodzi. Mówię: 20 zł poproszę . Pan wielce zdziwiony " ale mówiłem przecież , że mi zależy bo zaczynam wszystko od nowa!".
Tylko że jak go zobaczyłam na żywo, poznałam człowieka : to handlarz starzyzną, handluje na targach i rozmaitych jarmarkach właśnie takim asortymentem. I niech sobie handluje, niech te talerze oprawi w ramki albo potlucze - ale kłamać dla dwudziestu zł? Co robi ematka? Macha ręką czy jednak chce zawrotną sumę 20 zł?
Swoją drogą, jak puszczałam różne rzeczy za darmo - ludzie umawiali się tłumnie i nie przychodzili. Jak wystawiam za 5 zł - przychodzą.