Gość: Ojciec
IP: 212.182.91.*
13.08.03, 21:40
Prof.Osemlak ma napewno rację że ciężko jest dopasowć realia
jego kliniki do rzeczywictości dnia codziennego ,ale napewno
dużo łatwiej by było tego dokonać gdyby jego podwładni
(zwłaszcza lekarze)zrozumieli że rodzic to też człowiek i to
człowiek bardzo zdenerwowany stanem swojego dziecka.Niestety nie
wszystcy lekarze umiejętności lekarskie ,łączą z umiejętnością
bycia normalnym człowiekiem rozumiejącym innego człowieka.