Dodaj do ulubionych

Skąd urzędnik ma wiedzieć, co jest cenne

29.02.08, 09:05
Oczywiście, że tak. Architektura jest zasobem miasta a miasto jest opiekunem
swoich zasobów. Bez sensu jest twierdzenie, że to sprawa architekta.
Miasto może nie orientować się, jak powinno traktować tę czy inna budowlę, i
wtedy powinno się zwracać do architektów.

Tylko że w naszym Lublinku nie istnieje w kręgach decyzyjnych postawa tego
typu odpowiedzialności za miejsce mojego życia. Dominuje myślenie
biurokratyczne zmierzające do zgodności z procedurami, co nie naraża ich na
konieczność obrony bardziej zaawansowanych poglądów. Nie dążą oni do
podnoszenia standardów, do konstruowania strategii, po budowania jakości. A te
sprawy również - nie jedynie, ale również - od nich zależą.

Inna kwestia, to względna bierność środowiska architektonicznego. W sumie to
wstyd dla nich, że te wszystkie kwestie podnosi GW a nie SARP.
Obserwuj wątek
    • marcinskrzypek "nie znamy sposobu, by ją chronić" 29.02.08, 09:15
      "I chociaż sami wiemy, że to wartościowa architektura, nie znamy sposobu, by ją
      chronić - uważa Kołodziej-Wnuk."

      Brawo za szczerość. Poważnie. To bardzo cenne, że ktoś potrafi zdefiniować
      problem. Nie szkodzi, że jest to problem tak prosty.

      Teraz trzeba przejść dalej:
      "nie znamy sposobu, by ją chronić - uważa Kołodziej-Wnuk."
      ... a więc - czy chcemy go poznać?

      Bo być może jeszcze właściwszym postawieniem sprawy jest:
      "nie znamy sposobu, by ją chronić - i zupełnie nam to nie przeszkadza."

      A jeżeli przeszkadza, to proponuje coś z tym zrobić i to szybko, bo 4
      przedwojenne kamienice na Nowym Świecie już są okute na goło.

      Decydenci - proszę Was, nie konserwujcie mentalnej nędzy tego miasta. Chciałbym
      żeby mieszkały w nim moje dzieci. Zawsze myślcie z naddatkiem sensu. Wypracujcie
      argumenty, którymi będziecie mogli przemówić do Rady Miasta. Odrzućcie okowy
      politykierstwa. Nie bójcie się lojalności wobec miejsca, któremu ma służyć Wasza
      praca. To się na dłuższą metę opłaci.
      • Gość: mały "Nie znamy sposobu, by ją chronić" więc........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 10:18
        marcinskrzypek napisał:
        > "I chociaż sami wiemy, że to wartościowa architektura, nie znamy sposobu, by ją chronić - uważa Kołodziej-Wnuk."

        A gdzie dalszy ciąg wypowiedzi nowej pani vice prezydent:
        "W zwiazku z brakiem niezbędnej wiedzy i wymaganych kwalifikacji do zarządzania tak istotnymi sprawami miasta w dniu dzisiejszym ustępuję ze stanowiska w celu umożliwienia zajęcia go przez osobę kompetentną"
    • Gość: J-k Re: Skąd urzędnik ma wiedzieć, co jest cenne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 09:35
      To jest właśnie sedno sprawy. Prezydent i jego urzędnicy są (bo tak jest im po
      prostu wygodniej) administratorami, a nie gospodarzami Lublina. Jeżeli urzędnik
      miejski zatrudniony np. w wydziale architektury nie wie, które budynki są
      architektonicznie cenne i nie wie co zrobić aby miasto wyglądało ładnie to co on
      w tym urzędzie robi!? Kiedyś wysłano by takiego urzędnika do handlu pietruszką,
      ale teraz w czasach wolnego rynku to już nie jest taka prosta sprawa.
      • Gość: H Re: Skąd urzędnik ma wiedzieć, co jest cenne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.02.08, 09:49
        Dla zainteresowanych międzywojenną architekturą Lublina:

        www.frl.org.pl/content/view/22/2/
        • Gość: mały Re: Skąd urzędnik ma wiedzieć, co jest cenne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 10:44
          Gość portalu: H napisał(a):
          > Dla zainteresowanych międzywojenną architekturą Lublina:
          > www.frl.org.pl/content/view/22/2/

          Dobra robota! Pozdrawiam
    • Gość: jacek Re: Skąd urzędnik ma wiedzieć, co jest cenne IP: *.lublin.mm.pl 29.02.08, 10:07
      nie ma nic głupszego i bandyckiego jak uznanie że są jakieś prawa autorskie
      architekta. Rozumiem że wobec tego wyburzenie czegokolwiek powinno być karane.
      Że przeróbka prl-owskich pudełek też powinna być zabroniona??? Że blokowiska
      obrzydliwe też powinny być nietknięte???
      Ludziom komuna została w głowach i sercach. Już tylko dzięki temu widać dlaczego
      zawsze znajdzie się tyle chętnych by zabijać Żydów, czy wstępować do ubecji i
      zabijać swoich rodaków.
      • Gość: forumowicz Re: nie ma nic głupszego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 10:28
        Gość portalu: jacek napisał(a):
        > nie ma nic głupszego i bandyckiego jak uznanie że są jakieś prawa autorskie architekta.

        Nieprawda! Ty jesteś nieskończenie głupszy.
        • Gość: jacek Re: nie ma nic głupszego IP: *.lublin.mm.pl 29.02.08, 10:33
          to wsadzaj skazuj geniuszu ludzi za przeróbkę domku jednorodzinnego, chyba że
          chcesz jak komuniści czy pisowcy traktować prawo wybiórczo?
    • Gość: zarys Skąd urzędnik ma wiedzieć, co jest cenne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.02.08, 11:01
      No może na przyszłość ktoś zacznie dbać o zabytki w Lublinie i
      przeszkoli urzędasów w tym celu, a w czasie jak to mówimy za zgodą
      urzędników niszczy się zabytkowe budynki na Nowym Świecie (min.
      skuwane sa właśnie balkony), cóż mądry Polak po szkodzie pewnie za
      pare lat będzie się poprawiać dzisiejsze "remonty".
      • Gość: mały Rozbrajająca szczerość bezradnych dyletantów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 12:01
        Dziękuję Pani Redaktor za ten komentarz:

        Szczerze mówiąc ręce opadają
        Małgorzata Bielecka-Hołda
        2008-02-28, ostatnia aktualizacja 2008-02-28 21:37

        Coraz bardziej nie potrafię zrozumieć prezydenta Wasilewskiego. Tym razem aż z sześciu powodów.

        Dlaczego zrzuca na Izbę Architektów obowiązek wycofania się z nieudanego projektu? To miasto jest zleceniodawcą i inwestorem. Co tu ma do roboty Izba Architektów, która nie miała w tym żadnego udziału?

        Skąd przekonanie, że mieszkańcom Lublina zależy tylko na tym, żeby było taniej? A może chcą też, żeby było lepiej? I piękniej? Przecież to mieszkańcom dzielnicy Dziesiąta zależy na ich szkole, to oni o nią walczą.

        Dlaczego prezydent zwalnia z odpowiedzialności za nietrafione decyzje swoich urzędników? Przyjmuje, że urzędnik to przedłużenie pieczątki, którą z automatu przywala na pismach? Jak długo od urzędników nie będzie się oczekiwało myślenia, wiedzy o mieście i rozumienia miasta, tak długo Lublin będzie taki, jaki jest. A ludzi zadowolonych z tego, jaki jest, nie przybywa. Raczej ubywa.

        Czy prezydenci naprawdę mają nas za tak naiwnych, by uwierzyć, że inwestor nie ma wpływu na to, co zamawia? Na litość boską, pewnie każdy z nas coś u kogoś zamawiał: malowanie pokoju, naprawę teczki, szycie spodni. I na pewno nikomu z nas nie przyszłoby nawet do głowy, że ostateczna decyzja jak to ma być zrobione należy do wykonawcy. Decyduje ten, kto płaci. Zwłaszcza, że miasto ma ludzi, którzy potrafią ocenić przygotowany projekt. To jest na przykład miejski architekt (a swoją drogą po co on komu, skoro nie ma żadnych kompetencji?), czy wydział budownictwa i architektury.

        Niedługo minie rok od chwili, kiedy po raz pierwszy zebrała się grupa architektów i urbanistów, by opracować listę XX-wiecznych budynków, które będą chronione przez miasto. Tego zadania się podjęli - zresztą z aprobatą prezydenta. Czy nie jest przesadą oczekiwać od nich jeszcze i znalezienia prawnych podstaw takiej ochrony? Czy miasto nie ma swoich urzędników - prawników, a może również i architektów, którzy przez ten rok mieli aż nadto dużo czasu, żeby o tym pomyśleć?

        Strasznie nie chciałabym uwierzyć w coraz powszechniejszą opinię, że w Lublinie nic się udać nie może. Ale coraz trudniej mi to przychodzi. Może Lublin tym się różni od innych miast, że jeśli w tych innych miastach zdarzy się jakaś wpadka - a wpadki zdarzają się przecież wszędzie, robi się wszystko, żeby następnej uniknąć. A u nas robi się wszystko, żeby zwalić odpowiedzialność na kogoś innego, na los, fatum, na przepisy prawa...
    • Gość: Izydor Skąd urzędnik ma wiedzieć, co jest cenne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.02.08, 13:06
      Inwestor na wpływ, tylko może nie jest tym zainteresowany, mniej kasy wyda
      więcej zrobi, ale czy to jest właściwa droga robić takie gnioty.Idźmy w kierunku
      jakości a nie ilości. A urzędników to należy karać zakazem zajmowania
      kierowniczych stanowisk, to może poprawi im się optyka jak trochę popracuje jako
      inspektor a nie dyrektor.
    • Gość: Mieszkaniec dzieln Skąd urzędnik ma wiedzieć, co jest cenne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.02.08, 13:10
      Byłem przez wiele lat mieszkańcem dzielnicy Dziesiąta i z
      dzieciństwa pamiętem kartoflane pole dzielące szkołę od ulicy
      Kunickiego. Rzeczywiście budynek szkoły wyróżniał się architekturą
      od reszty zabudowy, bo był obiektem niemal monumentalnym na te domów
      i domków stanowiących jego otoczenie. Ale czy to to stanowi o jego
      wartości architektonicznej i historycznej? Śmiem wątpić. I drugie
      pytanie: czy projektant gmachu był rzeczywiście wybitnym lubelskim
      architektem? A jeśli tak, to co można powiedzieć o Kelles-Krauzem,
      Kędzierskim czy Siennickim, którzy tworzyli architekturę miasta w
      tym samym okresie. Geniusze? Myślę, że w tym niepotrzebnym nikomu
      zamieszaniu wokół elewacji szkoły zapomina się o dzieciach, które w
      starym, nieocieplonym budynku marzną zimą, a ponadto narażone są na
      niebezpieczeństwo urazów spowodowane możliwością odpadnięcia
      klinkierowych płytek ledwo trzymających się frontonu i stanowiących
      jego wątpliwą ozdobę. I jeszcze jedno pytanie. Gdzie do tej pory
      byli członkowie Rady Dzielnicy tak troszczący się obecnie o
      wątpliwej jakości zabytek? Dlaczego przez całe lata nie zabierali
      głosu w tak ważnej w ich mniemaniu sprawie? Czy to kolejna
      polityczna "zagrywka" dla zyskania popularności? Niech te
      swoje "troski" zaprezentują rodzicom uczniów, i niech im powiedzą,
      że przeprojektowanie ocieplenia budynku może przedłużyć te prace co
      najmniej o rok, a może i o wiele lat. Najbliższe wybory zweryfikują
      zapewne ich popularność w dzielnicy. Były mieszkaniec Dziesiątej.
    • Gość: Anna z sąsiadami Skąd urzędnik ma wiedzieć, co jest cenne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.02.08, 14:01
      Po co to całe sztuczne zamieszanie?! Płytki na elewacji tej szkoły
      są obskurne i odpadają z muru. Budynek nie jest chroniony przez
      konserwatora zabytków, bo nie jest żadnym zabytkiem. Dlaczego Rada
      Dzielnicy szkodzi szkole? Czy chce jej zabrać fundusze na remont?
      Jesteśmy mieszkańczmi dzielnicy, nikt z Rady nie pytał nas o zdanie.
      Państwo Urzędnicy! Róbcie jak najprędzej remont tej szkoły. Anna z
      sąsiadami.
      • Gość: mały Panie Konserwatorze zbieraj Pan żniwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 14:09
        Ochrona zabytków to także edukacja

        Gość portalu: Anna z sąsiadami napisał(a):
        > Po co to całe sztuczne zamieszanie?! Płytki na elewacji tej szkoły
        > są obskurne i odpadają z muru. Budynek nie jest chroniony przez
        > konserwatora zabytków, bo nie jest żadnym zabytkiem.
        • Gość: Felicjan. Re: Panie Konserwatorze zbieraj Pan żniwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 14:39
          Skad konserwatorzy i urzednicy maja wiedziec co cenne. Przeciez sa
          ludzmi z NABORU. Ich decyzje sa przypadkowe tzn., ze robiac w ciemno
          maja sukces: srednio 50 % decyzji jest trafnych, a ze 50 % to
          glupoty-to juz nie ich wina lecz przyrody, mieszkancow, "ktorzy
          czepiaja sie bo kiedys uwierzyli w sile demokracji". A na czele tego
          bajzlu stoi -siedzi w fotelu pan prezydent, kosi forse i wydaje
          decyzje w ten sposob. ze podpisuje opinie tych, ktorych on nazywa
          fachowcami- w ten sposob za nic nie odpowiada. ODCZEPCIE SIE OD MEGO
          LICEUM.
    • Gość: Maria z rodziną Skąd urzędnik ma wiedzieć, co jest cenne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.02.08, 15:11
      Mieszkałam w pobliżu szkoły przez ostatnie 30 lat. Moje dzieci były
      jej uczniami. I wszystko byłoby normalnie, gdyby nie warunki
      przebywania moich dzieci w szkole. Zimą było nie do wytrzymania.
      Stolarka okienna pamiętająca chyba lata pięćdziesiąte, a może nawet
      wcześniejsze, powodowała, że wnętrza nie były chronione przed
      przenikliwym zimnem i wiatrem, a moje "maluchy" i dzieci wszystkich
      znajomych cierpiały na chroniczne przeziębienia, anginy i grypy.
      Ponadto, w czasie intensywnych wiatrów, z elewacji budynku odpadały
      płytki, co stwarzało zagrożenie nie tylko dla uczniów, ale również
      dla przypadkowych przechodniów. Mimo moich wielokrotnych interwencji
      w dyrekcji, jak i w odpowiedzialnych urzędach, nie podejmowano w tym
      zakresie żadnych działań. Skąd więc nagle takie zainteresowanie
      zaniedbanym i niemal zapomnianym budynkiem? Gdzie do tej pory byli
      nasi dzielnicowi radni? Nagle "przejrzeli" na oczy? Wiem z relacji
      znajomych, których dzieci uczęszczają obecnie do Gimnazjum nr 1, że
      dyrekcja szkoły czyniła i czyni nadal wiele starań o wyremontowanie
      budynku, jego ocieplenie, wymianę okien, a także budowę basenu,
      który byłby oczekiwanym centrum rekreacyjnym dla mieszkańców
      dzielnicy. Mocno problematyczny i wątpliwy spór o wystrój frontowej
      elewacji budynku szkoły wydaje się w tym kontekście czymś zupełnie
      nieistotnym i bezprzedmiotowym. Maria z Dziesiątej.
    • Gość: BARBARA Skąd urzędnik ma wiedzieć, co jest cenne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.02.08, 15:43
      Mieszkam w pobliżu szkoły, a moja wnuczka do niej uczęszcza i
      mogłabym wiele pisać dobrego o tym gimnaZJUM. DZIELNICA NIE JEST
      SZCZEGÓLNA, ALE SZKOŁA RACZEJ TAK.WNUCZKA CIĄGLE BIERZE UDZIAŁ W
      JAKICHŚ PRZEDSTAWIENIACH, SPOTKANIACH, KONKURSACH I TO MNIE CIESZY,
      BO WIEM, ŻE JEST W SZKOLE, A NIE W DYSKOTECE CZY W INNYM
      MIEJSCU.SAMA JESTEM ZAPRASZANA PRZEZ NIĄ NA SPEKTAKLE I WIDZIAŁAM,
      JAK DYREKTORKA DBA O WYGLĄD.JEST CZYSTO, POMALOWANE ŚCIANY, NOWA
      AULA.DLATEGO JESTEM ZBULWERSOWANA KOLEJNYM ARTYKUŁEM NA TEMAT
      REMONTU- JEST KONIECZNY- DZIECI MUSZĄ MIEĆ WARUNKI:CIEPŁO ZIMĄ I NIE
      ROZUMIEM STWIERDZEŃ O NISZCZENIU ZABYTKOWEGO BUDYNKU.SZKOŁA TO NIE
      MUZEUM. MAM WRAŻENIE,ŻE TO JAKIEŚ KOLEJNE ZAGRANIE POLITYCZNE, W
      KTÓRYM NIKT NIE BIERZE POD UWAGĘ DOBRA DZIECI.NIE ŻYCZĘ SOBIE, BY
      KTOŚ WYRAŻAŁ OPINIE W MOIM IMIENIU.ZOSTAWCIE NASZĄ jEDYNKĘ W SPOKOJU
      I POZWÓLCIE, BY OCZEKIWANY PRZEZ UCZNIÓW, RODZICÓW, NAUCZYCIELI
      REMONT ROZPOCZĄŁ SIĘ TERMINOWO- DZIELNICA CZEKA I OBSERWUJE.
    • Gość: iwona Skąd urzędnik ma wiedzieć, co jest cenne IP: *.dot-com.net.pl 29.02.08, 16:12
      Na litość boska, skoro to taki zabytek, to dlaczego nikogo nie
      obchodził przez ostatnie pół wieku? Pani Danczowskiej,która wywołała
      tę burzę, tez nie. Nikogo nie obchodzi,jakie warunki fundujemy
      dzieciom nie remontując tego budynku. Bo one tu sa najwazniejsze, bo
      one spedzaja pół dnia w tej szkole. I dziwię się P. Danczowskiej, że
      zamiast wspomóc szkołę i pomagać jej zdobyć fundusze na basen,
      ogrodzenie, boisko, robi sobie ANTYreklamę...Wstyd - uderz sie w
      piersi Kobieto...
    • Gość: rodzic Skąd urzędnik ma wiedzieć, co jest cenne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 16:37
      Dziwię się że pani Małgorzata Domagała wypisuje w Gazecie takie
      brednie,sama chyba nigdy nie była w tej szkole i nigdy nie
      rozmawiała z dyrekcją,ani z kimś z rodziców.Architekci niby znający
      się na rzeczy są kolesiami pana Krupińskiego,a on już teraz robi
      sobie i pani Danczowskiej kampanię przed następnymi wyborami.Ale
      państwo trochę się pomylili,do szkoły uczęszcza ponad 600
      dzieci,każde dziecko ma rodziców,wielu ma dziadków,oraz dorosłe
      rodzeństwo,ogółem jest to ogromna siła,która przy następnych
      wyborach na pewno państwu nie pomoże.My rodzice nigdy nie poprzemy
      osób które zamiast walczyć o dobro dzieci, chcę im zaszkodzić swoimi
      złymi decyzjami.Dziwię się pani Redaktor że występuje po złej
      stronie,my rodzice chętnie się z panią spotkamy i pokażemy pani w
      jakich warunkach muszą się uczyć nasze dzieci.
      • Gość: mały Wielka szkoda że Pani Hansen nie wystąpiła do sądu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 17:44
        Wielka szkoda że Pani Hansen nie wystąpiła do sądu z pozwem przeciwko Gminie Lublin o odszkodowanie za karygodne zaniedbanie prowadzące do zniszczenia dzieła architektury chronionego przez prawo autorskie
        Może by to nauczyło buraczanych tępaków szacunku do pracy artystów.
    • Gość: Markus Skąd urzędnik ma wiedzieć, co jest cenne IP: *.adsl.inetia.pl 29.02.08, 17:43
      Rzetelność dziennikarska autorki?
      Zadziwiający jest brak obiektywizmu autorki tego artykułu: np.:
      stwierdzenie „Przeciwko projektowi zaprotestowali mieszkańcy
      dzielnicy Dziesiąta” a może dokładniej sprecyzować kto? Dla dużej
      części mieszkańców najważniejsze jest bezpieczeństwo dzieci. Autorka
      przemilczała tragiczny techniczny stan budynku, w który obrywają się
      okna, leci tynk ze ścian, a w zimie w klasach jest bardzo zimno.
      Może w swoiście rozumianym duchu odpowiedzialności istotniejsze jest
      zadbanie o zachowanie elewacji z okresu powojennego (nie jest to
      elewacja ściśle wykonana według pierwotnego projektu).
      Odwleczenie o kolejny rok remontu może być źródłem tragicznego
      wypadku - ciekawe czy wtedy przeczytamy płomienny artykuł o
      wyższości dbałości o szczegóły architektoniczne nad życiem i
      zdrowiem dzieci. Na marginesie skoro pani Małgorzata Domagała tak
      dba o architekturę miasta może zadba o tak cenne obiekt jak łaźnia
      miejska, domy kolejarzy na Nowym Świecie, szpital pożydowski koło
      kierkuta. Pole do naprawdę konstruktywnych działań jest ogromne.
      Natomiast działacze rady dzielnicy dziesiąta może przejawiliby
      więcej własnej inicjatywy w dbałości o architekturę swojej
      dzielnicy, która bardziej przypomina fragmentami slumsy niż centrum
      miasta, owszem jest to praca mniej przyjemna niż torpedowanie
      działań innych.
    • Gość: maria Skąd urzędnik ma wiedzieć, co jest cenne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 17:54
      Dziwię się Pani Danczowskiej, która jest WYBRANYM przedstawicielem
      Dzielnicy Dziesiąta, a nie dba o jej wygląd, czy widziała jak
      wygląda boisko szkoły, ogrodzenie, a gdzie ten basen, który miał
      powstać gdy potrzebne jej były głosy w wyborach. Ta Pani doskonale
      wie jakie są warunki w szkole, przez rok pracowała w bibliotece
      szkolnej i wtedy odczuła, jak wiatr dmucha po salach a on siedzi
      otulona w ubraniu. Teraz nagle zobaczyła w budynku, a głównie w
      odpadających , uszkodzonych płytkach cenny zabytek. Wstyd, niech
      Pani zacznie pracować dla dobra swojej dzielnicy.
    • Gość: były uczeń Skąd urzędnik ma wiedzieć, co jest cenne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 18:06
      Pamiętam, że w szkole zawsze czekało się na remont. Teraz gdy jest
      tak blisko budynek okazał się cennym zabytkiem (płytki
      klinkierowe).Nie wiem czy są gdzieś w szkole tak "zabytkowe" okna,
      które wypadają z ram ze starości, gratuluję Pani Przewodniczącej
      Rady Dzielnicy trfnych działań.
    • Gość: mieszkaniec Skąd urzędnik ma wiedzieć, co jest cenne IP: *.dot-com.net.pl 29.02.08, 19:51
      To nie troska o wartości zabytkowe szkoły jest powodem zamieszania.
      Niektórzy z Rady Dzielnicy Dziesiąta nie mają pomysłów na poprawę
      wizerunku swojej dzielnicy, a chcą jakoś zaistnieć.
      Nie twórzcie problemów tym, którzy potrafią coś dobrego zrobić
      dla „Dziesiątej” i jej uczniów!
      • marcinskrzypek solidarność z o.o. 29.02.08, 20:36
        Państwa solidarność jest godna szacunku, naprawdę, ale proszę rozważyć, czy
        opóźnienie ocieplania w marcu jest tak złą rzeczą i czy rzeczywiście uniemożliwi
        ocieplenie w ogóle - tzn. wycofanie funduszy itp.

        Rzecznikom zachowania architektury tej szkoły chodzi tylko o poprawienie
        projektu (i standardów miejskich opracowywania podobnych projektów) i
        nakłonienie miasta na wygospodarowanie większych pieniędzy, by zachować
        oryginalny wygląd budynku. Chyba nie jest powiedziane, że oznacza to klapę
        inicjatywy.

        Proponuję się tak nie gorączkować i nie manifestować, że "dzielnica stoi murem",
        bo może da się pogodzić wszystkich.

        W lepiej rozwiniętych krajach takie rzeczy jak architektura ludzie starają się
        doceniać i chronić. Sądzę, że my też możemy spróbować rozważyć jej wartości, a
        nie występować od razu z pozycji "twierdzy oblężonej".
      • marcinskrzypek człowiek nick to człowiek nikt 29.02.08, 20:44
        I jeszcze jedno - proszę Państwa, podpisujcie się. W takich sprawach trzeba się
        podpisywać. Nazwisko, własna tożsamość, to żadne wstyd. "Nicki" są raczej dla
        etatowych forumowiczów :-) "Maria z rodziną" - to dobre na koncert życzeń.
    • Gość: Eliza z Dziesiątej Skąd urzędnik ma wiedzieć, co jest cenne IP: *.devs.futuro.pl 29.02.08, 20:38
      Co dziennie czy chcę, czy nie chcę muszę oglądać ten "zabytek" z
      odpadającymi burymi i szpetnymi płytkami. Cieszę się, że w końcu
      ktoś pomyślał o zmianie wyglądu tej szkoły. Oburza mnie fakt, że
      komuś to przeszkadza i nagle dojrzał w tej bezgustownej wg mnie
      bryle coś cennego co należałoby zostawić potomnym.
      • marcinskrzypek Elizo... 29.02.08, 20:51
        > Co dziennie czy chcę, czy nie chcę muszę oglądać ten "zabytek" z
        > odpadającymi burymi i szpetnymi płytkami. Cieszę się, że w końcu
        > ktoś pomyślał o zmianie wyglądu tej szkoły. Oburza mnie fakt, że
        > komuś to przeszkadza i nagle dojrzał w tej bezgustownej wg mnie
        > bryle coś cennego co należałoby zostawić potomnym.

        Elizo z Dziesiątej - to Cię powinno najpierw zainteresować, a nie od razu
        oburzać :-)

        Nie sądzę, żeby komuś zależało na tym, żeby ta szkoła była brzydka. Raczej żeby
        nie straciła na wartości jako obiekt architektury.

        Marcin z Bieruta, a potem z Kruczkowskiego, Bronowic Nowych i na koniec ze Sławinka.
        • Gość: Eliza z Dziesiątej Re: Elizo... IP: *.devs.futuro.pl 29.02.08, 21:00
          Nasze nazwiska nic nie wniosą do sprawy a Pana uwagi stają się
          złośliwe...
          • Gość: mały Skąd ludzie mają wiedzieć że to cenny budynek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 21:39
            Skąd mieszkańcy Lublina mają wiedzieć co jest cenne skoro nie wie tego Prezydent Miasta, Wiceprezydenci i dyrektorzy Urzedu Miasta?
            Co robi urzędujący Architekt Miejski i dlaczego nie zabrał dodtąd głosu w tej sprawie, nie wytłumaczył o co w tym wszystkim chodzi? Dlaczego Prezydent Miasta Lublina udaje że cała sprawa odwleczenia remontu budynku samorządowej szkoły na podstawie wadliwej dokumentacji przygotowanej przez Urząd Miasta jego akutrat nie dotyczy?
            Jakim prawem pani wiceprezydent szantażuje mieszkańców Dziesiątej bezpodstawną wizją całkowitej rezygnacji z remontu ich szkoły prowokując zaniepokojonych rodziców do ataków na Radę Osiedla i podburza ludzi przeciw wybranym przez nich reprezentantom walczącym o poprawę bytu i wizerunku dawno zapomnianej przez Ratusz dzielnicy????

            To nie jest tylko paskudne zachowanie urzednika który nie potrafi przyznać się do błedu i udaje głupa zamiast postarać się jak najszybciej naprawić skutki błędu z możliwie najmiejszym uszczerbkiem dla dobra wspólnego.
            To postawa Cwanego Gapy - niegodna Urzędu Prezydenta Miasta Lublina!
            • Gość: Realistka Re: Skąd ludzie mają wiedzieć że to cenny budynek IP: *.lublin.mm.pl 29.02.08, 22:38
              Jakiej wadliwej dokumentacji???Przecież to zostało sprawdzone przez
              fachowców i zatwierdzone.Tego typu opinie to już robienie wideł z
              igły.Jeszcze trochę i zaczniecie pisać,że dokumentów w ogóle nie ma
              i doszło do rażących naruszeń, że należy powołać komisję rewizyjną i
              przez kolejne lata będą trwały kontrole.Niech w końcu jakiś
              kompetentny urzędnik rozwiąże sztucznie wywołany problem, wyda
              decyzję i zakończy ten potok artykułów Pani Domagały. Jeżeli chodzi
              o głos zdziwiony postawą rodziców i nie widzący problemu zimna w
              szkole w marcu, to informuję,że zmiana projektu nie odbywa się z
              dnia na dzień ani z miesiąca na miesiąc,lecz jest poprzedzona
              licznymi pracami poczynając od ekspertyzy architektonicznej poprzez
              nowy szkic itd.,do tego dochodzą zatwierdzenia kolejnych komisji, a
              tymczasem szkoła wypada z budżetu i tak Panie Mądry do marca 2010.To
              nie jest problem marca 2008.
              • Gość: "Pan Mądry" Pani Wice - kończ Pani ,wstydu oszczędź... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 22:59
                ......sobie i naszemu miastu!
                Poprawiajcie szybko tego bubla bo dzieci czekaja na remont zaniedbanej przez Ratusz szkoły,a samorząd dzielnicy i twórcy archiektury na odrobinę szacunku!
                • Gość: mały Gdzie jest Architekt Miejski i czym się zajmuje??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 23:20
                  Według prezydenta Wasilewskiego Izba Architektów "namówi" projektantów bubla wykonanego na zamówienie Ratusza według wytycznych opracowanych przez Urząd Miasta żeby go naprawili
                  a SARP "podpowie" prezydentowi według jakich aktów prawnych
                  ma on chronić cenne obiekty Lublina.
                  Czym zatem zajmie sie pan Architekt Miejski i za co pobiera wynagrodzenie???
                  • Gość: Licealista. Re: Gdzie jest Architekt Miejski i czym się zajmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 23:49
                    To bylo moje liceum. Niech robia co chca, byle wyglad zewnetrzny -
                    AUTORSKI , inz. Witkowskiego pozostal niezmieniony. Juz ktos tu
                    pisal: stare okna wymienic bo maka dokladnie 60 lat i juz bedzie
                    cieplo. Ale durnie z Urzedow nie znaja sie, nie rozumieja NIC. A
                    firmy: oczywiscie , licza powierzchnie do pokrycia styropianem,
                    oczywiscie jak najwieksza. Pania Danczowska, ktora bardzo szanuje za
                    patriotyzm polski i dzielnicowy--popieram. WYRAZY SZACUNKU. Szkoda,
                    ze nie moge sie podpisac wszystkimi tytulami naukowymi i nazwiskiem,
                    ale jak mysle, Pani Danczowska wie kto ja jestem. Gdyby trzeba to
                    tak tu "walnę" swa opinie, z podpisem, z tytulami naukowymi, z
                    nazwiskiem, ze wreszcie moze te rozne tzw. "prezydenty, urzednicy
                    zaczna nas traktowac powaznie. Przeciez nie jest w naszym zwyczaju
                    chwytac za kije "bejsbolowe", bvo my-inteligencja dzielnicowa. Ale
                    przyjsc do Prezydenta i Mu wygarnac to chyba potrafimy i chyba nas
                    nie wyprowadza w kajdankach: choc kto wie: uklad UW, PO, SLD, LiD i
                    inne postkomunisci to moga zrobic.
                    • marcinskrzypek plus i munis 01.03.08, 07:46
                      Proszę się podpisać, do wyjdzie nam na zdrowie. Własne nazwisko, to żaden wstyd.

                      Plus za głos rozsądku w celu zdefiniowania problemu - okna są chyba kluczowe dla
                      istotnej poprawy bilansu energetycznego budynku.

                      Minus za podkręcanie atmosfery i wciąganie do sprawy polityki. W kontekście
                      lokalnym polityka jest zbędna a wrecz trująca dla umysłu.
          • marcinskrzypek Nazwiska i inne problemy 01.03.08, 07:41
            Nazwiska nie wnoszą nic do sprawy, ale każda okazja jest dobra, żeby poprawiać
            atmosferę społeczną. Kiedy ktoś ma sie podpisać swoim nazwiskiem to od razu
            inaczej myśli i pisze.

            Ja się podpisałem że jestem z kilku dzielnic, bo to jakby też coś wnosi, skoro
            ktoś się podpisuje że z jest "Dziesiątej". Patrzę na tę sprawę nieco szerzej.

            Natomiast owszem staję się trochę złośliwy, bo pojawiła się falanga mieszkańców
            z Dziesiątej w takiej charakterystycznej pozie oburzenia, że "paskudne płytki
            odpadają", "dzieci marzną", a tu pani Domagała wkłada kij w szprychy.

            To jest takie pokrzykiwanie, emocjonalna reakcja, która od razu zakłada, że po
            drugiej stronie ma się ludzi mających złe intencje albo jakichś głupków.

            Wzywam wszystkich kompetentnych ludzi, żeby odezwali się w tej sprawie i
            zdefiniowali problem. Szczególnie wzywam architektów. Czemu ich kurde nie ma na
            tym forum? Przecież nie możemy rozwiązywać problemów na tym poziomie, że szkołę
            trzeba ocieplić "subito", bo mieszkańcy Dziesiątej "z rodzinami" zarzucą Ratusz
            czapkami.
            • Gość: mały Re: Mieszkańcy z rodzinami :-)))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 15:00
              Łubu-dubu, Łubu-dobu
              Niech mam żyją
              Władcy naszego grodu
              Niech żyją nam!!!

              To napisaliśmy my mieszkańcy Dziesiątej z rodzinami!!!

              P.S. Domagamy się żeby pani D. odebrać obywatelstwo i zniżkę na MPK
              a tytuł zasłużonej dla mieszkańców nadać pani wiceprezydent
              Panie Prezydencie chroń nas i nasze dzieci przez architektami
              i radą dzielnicy! Nie pozwól żeby na elewcji były jakieś płytki,
              my mieszkańcy z rodzinami domagamy się tak jak pan żeby był tylko ładny gruby styropian i okna żeby były też ładne plastikowe!
              Prosimy przy okazji także o pogłębienie Tunelu i poszerzenie naszej ulicy Kunickiego aby mogły po niej jeździć wreszcie TiRy i żeby było wreszcie nowocześniej i bezpieczniej dla nas i naszych dzieci.
              A i jeszcze prosimy serdecznie o wycięcie także w naszej dzielnicy wszystkich drzew przy ulicach bo zagrażają one kierowcom i pieszym.

    • Gość: Iwona Skąd urzędnik ma wiedzieć, co jest cenne IP: *.lublin.mm.pl 01.03.08, 23:03
      Niejaki M.S. napisał,że w krajach rozwiniętych architekturę ludzie doceniają i
      chronią.Ba,zapewne,ale ponad wszytko o czym wszyscy dobrze wiedzą stawia sie tam
      dobro dziecka, zapewnia się im godziwe i bezpieczne warunki do nauki i
      rozwoju.Przy postawie jaką reprezentuje Rada Dzielnicy Dziesiątej długo do tych
      krajów nie dołączymy, skoro walka o wątpliwej wartości '"zabytek" przesłania im
      prawdziwe wartości jakimi powinni się kierować przy pełnieniu swoich funkcji.
      Chcąc zrobić coś naprawdę dobrego dla swojej dzielnicy, dla siebie winni
      inwestować w młode pokolenie czyli naszą przyszłość.
      • Gość: Pani Matka Pragniemy prawdziwych a nie wątpliwych wartości! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 10:35
        Panie Pezydencie ratuj nasze dzieci!
        Nie słuchaj niejakiego M.S. ani Pana Mądrego czyli niejakiego m.
        Ratuj nas przed Złą Radą Dzielnicy i niejaka panią D.
        Nie słuchaj złych podszeptów architektów a zwłaszcza
        niejakiej pani J.i jej podstępnej Komisji Wątpliwych Zabytków!
        My Matki, Żony i Córki dzielnicy Dziesiąta chcemy dla naszych dzieci tego samego co Pan Prezydent! Liczą na Pana młode pokolenia - nasza pryszłość!
        Młode pokolenia Dziesiątej nie chcą w naszej dzielnicy żadnych zabytków!!! Zwłaszcza nie życzymy sobie tu żadnych zabytkowych szkół!!! Nasze dzieci pragną prawdziwych a nie wątpliwych wartości!
        Pragną grubego styropianu!!!
      • marcinskrzypek Iwono... 02.03.08, 18:47
        > Niejaki M.S. napisał,że w krajach rozwiniętych architekturę ludzie doceniają i
        > chronią.Ba,zapewne,ale ponad wszytko o czym wszyscy dobrze wiedzą stawia sie ta
        > m
        > dobro dziecka

        ... i potrafi sie tę rzeczy godzić!
        Czy na prawdę uważasz, że dla lubelskich architektów dzieci z Dziesiątej mogą
        marznąć, bo architektura jest najważniejsza?

        Spróbuj, tak na próbę, mieć o nich mniemanie nie niższe niż o sobie samej. Wg
        mnie nie ma sensu polaryzować stanowisk. Wiem, że to leży w polskiej naturze,
        ale może warto ja nieco rozwijać?
    • Gość: art Miało być jak we Wrocławiu, smiechu warte! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 11:57
      Miało byc jak we Wrocławiu a jest jak za Pruszkowskiego!

      >Prezydent Lublina liczy, że to Izba Architektów powie, jak podobnym >przekształceniom wartościowych budynków zapobiegać w przyszłości. - >SARP wskaże nam możliwości prawne, umożliwiające urzędowi >egzekwowanie ochrony architektury nie wpisanej do rejestru zabytków.

      Może powinien zajrzeć do archiwum i odszukać tam list Izby Architektów Lubelskich do prezydenta pruszkowskiego w sprawie skandalu z projektem Centrum Kultury . Znalazłby tam takie oto wnioski na prszyszłośc:

      "Dla uniknięcia podobnych problemów w przyszłości naszym zdaniem niezbędne są:

      Organizacja przez Gminę Lublin zgodnych z zapisami ustawy Prawo zamówień publicznych konkursów z zakresu działalności twórczej obejmującej między innymi utwory architektoniczne, architektoniczno-urbanistyczne i urbanistyczne o indywidualnym charakterze.

      Przyjęcie przez Gminę Lublin stale obowiązujących standardów działania dla inwestycji szczególnie ważnych dla przestrzeni miasta, zamiast uporczywego prowadzenia działań niezgodnych z prawem, wbrew opinii środowisk zawodowych.

      Wykorzystanie przez Gminę Lublin wiedzy zawodowej i doświadczenia członków organizacji i stowarzyszeń np. przy organizacji konkursów, co jest praktykowane w Lublinie przez inwestorów prywatnych i podmioty budżetowe.

      Stworzenie niezależnego forum opiniodawczego z udziałem przedstawicieli środowisk zawodowych niezależnych od Urzędu Miasta Lublin np. Miejska Komisja Urbanistyczno-Architektoniczna, co jest standardem w większości gmin miejskich w Polsce.

      Lubelska Okręgowa Izba Architektów oczekuje oficjalnego stanowiska Gminy Lublin w odniesieniu do przedstawionych problemów. Oczekujemy informacji, jakie działania podejmą władze miasta, dla usunięcie skutków błędnych decyzji i naruszeń prawa w konkretnej sprawie oraz jakie procedury zostaną wdrożone przez Gminę Lublin dla zapewnienia postępowania zgodnego z obowiązującym prawem przy kolejnych inwestycjach."

      • Gość: art Re: Miało być jak we Wrocławiu, smiechu warte! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 12:07
        Wasilewski:"Być może ochrona opierać bezie się na prawie autorskim"
        A to Prawo autorskie jest jakimś innym prawem niż prawo w ogóle?
        Pan prezydent rozważa mozliwość zastosowania prawa autorskiego jako "fortelu" w celu namówienia swych urzędników do stosowania prawa?
        A może jednak prawo autorskie to nie jest jakiś tam sobie "prawo" ale stanowi element PRAWA Reczpospolitej Polskiej i nie trzeba go stosować jako "bonusa" ale wystarcy go przestrzagać jako PRAWO!!!
        • Gość: mały Załóżmy Poradnik Interentowy dla Urzędników!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 18:54
          Proponuję złożyć na naszym forum Poradnik Internetowo-Forumowy dla Urzędnika Lubelskiego!
          Dzisiejszy temat:
          PŁYTKI ELEWACYJNE NA OCIEPLENIU
          Czy można w systemie ocieplenia ścian ATLAS przyklejać płytki klinkierowe do styropianu? Jeżeli tak, to jak przygotować podłoże i jaki zastosować klej?

          W przypadki wykonywania na ociepleniu metodą lekką-mokrą okładzin z płytek elewacyjnych (zamiast warstwy tynku szlachetnego) w oparciu o nasze doświadczenia możemy stwierdzić , że zastosować się do następujących wymagań:

          1. Styropian EPS 100-038 (wczesniejsze oznaczenie FS 20)
          2. Warstwa zbrojona grubości co najmniej 5 mm z podwójną siatką - gramatura siatki 145 g/mkw.
          3. Kołki o średnicy 10 mm z trzpieniem metalowym, zakotwione 80 mm w ścianie w ilości 8 szt./mkw. Mocowanie przez pierwszą warstwę siatki do ściany murowanej i betonowej
          4. Płytki elewacyjne klejone na zaprawie ATLAS Plus metodą smarowania podłoża i płytek, bez pustych miejsc (z przesuwem płytki)
          5. Szerokość spoin od 2 do 10 mm w zależności o formatu płytki
          6. Spoinowanie, zaprawą z dodatkiem trasu reńskiego, najwcześniej po 2 dniach.
          7. W odstępach 2-3 m wykonać dylatacje poprzez wypełnienie szczelin silikonem.

          mgr inż. Joanna Złoczewska Doradca techniczny GRUPY ATLAS

          Znalezione w internecie (czas wyszukiwania 15 sek.)pod adresem:
          dziennik.dziennikbudowy.pl/Ekspres.nsf/n/BDC89E50A38FB39EC1256D440023ADE7?OpenDocument&View=sn&Cat=np_Roboty%20tynkarskie%20i%20dociepleniowe&Count=10
          • marcinskrzypek Re: Załóżmy Poradnik Interentowy dla Urzędników!! 02.03.08, 19:09
            To też. Ale zawsze jeszcze trzeba chcieć wcisnąć enter.

            A tak na poważnie - mam wrażenie, że najbardziej zabytkowe to jest w Lublinie
            myślenie. I niestety chyba jest pod ochroną.
      • marcinskrzypek Re: Miało być jak we Wrocławiu, smiechu warte! 02.03.08, 18:55
        1. Ten list potwierdza, że w ostatecznym rozrachunku warto marnować czasu tu na
        forum GW.

        2. Przyznam, że mi architekci zaimponowali. Ale tylko na chwilę.

        3. Za Pruszkowskiego wiele tego typu deklaracji i listów tonęło jak w moczarach.
        Plum, bul bul i cisza.

        4. Jeżeli pod czymś takim podpisuje się zorganizowana grupa zawodowa, to jednak
        oczekiwałbym bardziej upierdliwego stanowiska. No bo czy podobny list poszedł do
        nowej rady i nowego prezydenta?
        • Gość: mały Mamy osiągnięcia w ochronie .....ale w Gdańsku!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 19:28
          prof. Bogusław Szmygin
          Politechnika Lubelska, Wydział Budownictwa
          20-618 Lublin, ul. Nadbystrzycka 40
          Tel: (+48)509 679 754
          szmygin@poczta.onet.pl

          Architektura modernizmu lat 60-tych jako przedmiot ochrony?
          Osiedle im.J.Słowackiego w Lublinie

          Referat przedstawi następujące zagadnienia dotyczące osiedla im.J.Słowackiego, zaprojektowanego przez Zofię i Oskara Hansenów w latach 60-tych w Lublinie.
          1. Część - osiedle im. Słowackiego jako dzieło modernizmu
          -Przedstawienie historii powstania osiedla
          -Osadzenie osiedla w nurcie modernizmu lat 60-tych
          -Charakterystyka osiedla jako realizacji wizji jednostek osiedleńczych O.Hansena
          -Przedstawienie elementów architektonicznych osiedla
          -Charakterystyka programu ideowego i funkcjonalnego osiedla
          2. Część 2 - ocena wartości osiedla z perspektywy 40 lat; problem ochrony
          -Charakterystyka zmian dokonanych w urbanistyce i architekturze osiedla na przestrzeni ostatnich 40 lat
          -Ocena osiedla na tle innych zachowanych zespołów modernizmu
          -Ocena wartości osiedla w kontekście zabudowy Lublina
          -Charakterystyka i ocena współczesnych przekształceń urbanistyki i architektury osiedla
          -Propozycja programu ochrony osiedla
          3. Wnioski generalne (dotyczą zasadności i możliwości ochrony zabudowy modernistycznej z lat 60-tych).

          Znalezione w sieci(30 sekund)pod adresem:
          www.pg.gda.pl/architektura/hapol/aktualnosci/aktualnosci_01.html


          Skoro pan profesor Szmygin nauczył już gdańszczan jak chronić architekturę modernizmu, to może znalazłby też wolną chwilę żeby powtóryć swój wykład w lubelskim Ratuszu. Obecność wszystkich urzędników obowiązkowa, a potem egzamin! Kto zaliczy zostaje, kto nie - na zieloną trawkę!
          Panu Prezydentowi a zwłaszcza pani Wiceprezydent bardzo by się to przydało, bo luki w edukacji niestety wyłażą!
        • Gość: art Re: Miało być jak we Wrocławiu, smiechu warte! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 19:45
          marcinskrzypek napisał:
          > 4. Jeżeli pod czymś takim podpisuje się zorganizowana grupa zawodowa, to jednak oczekiwałbym bardziej upierdliwego stanowiska. No bo czy podobny list poszedł do nowej rady i nowego prezydenta?

          Może pójdzie a może już poszadł, tego nie wiem ale wtedy architekci wkurzyli się nie na żarty bo Pruszkowski olał wyrok z pozwu jednego odważnego znanego w Lublinie architekta który udowodnił przed sądem że przetarg na projekt Centrum Kultury to gruby urzedniczy przekręt. Życie pokazło że miał rację ale zyskał tyle że pruszon stanął na głowie żeby ten lewy projekt dokończyć mimo że wyszło na jaw że jego autorzy z Krakowa nie posiadali ani uprawnień ani doświadczenia i w projekcie uczestniczyli jego urzędnicy, którzy zresztą nadal pracują w Urzedzie.
          Cały tekst listu do pruszkowskiego link poniżej
          lubelska.iarp.pl/peowiakow.html
          • Gość: mały Re: Miało być jak we Wrocławiu, smiechu warte! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 19:54
            W zachowaniu prezydenta Wasilewskiego nie widać żadnych objawów zmiany polityki wobec lubelskich architektów więc prawdopodobnie niedługo wybuchnie jakiś kolejny skandal i pan prezydent też dostanie list. Nie będzie musiał szukać w archiwum Pruszkowskiego. Będzie miał swój własny :-)))
            Chyba że nie ma już w Lublinie odważnych architektów......
    • Gość: Sympatyk szkoły Skąd urzędnik ma wiedzieć, co jest cenne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 23:12
      Na remont szkoły szkoła czekała już wiele lat. W zimie w salach lekcyjnych jest bardzo zimno, nieszczelne okna, nieocieplone ściany, stary system ogrzewania. Całe środowisko szkolne (uczniowie, rodzice, nauczyciele) z wielką ulgą przyjęli wiadomość, że od wiosny ruszy remont szkoły. W związku z wywołaną aferą co do budynku szkoły, na jak długo zostanie wstrzymany remont szkoły? Czy znajdą się środki na przeprowadzony remont na nowych zasadach, czy naprawdę chodzi radnym z dzielnicy Dziesiąta tylko o dobro budynku, jego piękno? Szkoła jest od dawna nie remontowana. Kogo obchodzi dobro i bezpieczeństwo dzieci? Kiedy szkoła zostanie wyremontowana, gdy wstrzyma się teraz już zatwierdzony projekt i zabierze fundusze przeznaczone na ten cel? Bardzo proszę osoby, które będą podejmować ostateczną decyzję o losach szkoły o uwzględnienie tych pytań, ktore mi się nasunęły po przecztaniu artykułu jak również opinii innych czytelników
      • Gość: mały Tę szkołę wybudowano w JEDEN rok!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 00:21
        Sympatyku szkoły wal jutro prosto do prezydenta i powiedz mu to wszystko osobiście może się przejmie i weźmie za łeb swoich urzedników ktorzy nie dopilnowali żeby w czasie remontu nie zniszczyć oryginalnej fasady która przetrwała do naszych czasów od roku 1935!
        Szkolę tę wybudowano staraniem wielu zaangażowanych osób
        Jeśli jesteś Sympatykiem szkoły to na pewno czytałeś na jej stronie internetowej że:
        "Po powstaniu Towarzystwa Popierania Budowy Publicznych Szkół Powszechnych, w kwietniu 1934 zawiązał się także Komitet Budowy Szkoły Bliźniaczej (1 i 14). Magistrat m. Lublina, 29 maja 1935r. podjął w tej sprawie uchwałę i zaciągnął pożyczkę w wysokości 100 tys. zł na budowę nowego gmachu. Już 13 lipca 1935 r. przystąpiono pod kierunkiem inż. architekta Tadeusza Witkowskiego do jego budowy. Prace budowlane prowadziło Przedsiębiorstwo Budowlane A. i J. Rochman oraz firma Banasik i Chodorowski. Budowa posuwała się w szybkim tempie, bowiem już 1 grudnia 1935 r. budynek został przykryty dachem. Prezydent m. Lublina Józef Piechota skierował prośbę do Banku Gospodarstwa Krajowego o pożyczkę na dokończenie budowy (175 tys. zł).
        Rok szkolny 1936-1937 rozpoczął się uroczystym nabożeństwem odprawionym, po raz pierwszy w kościele parafialnym na Dziesiątej".

        Tak więc Sympatyku szkoły jak widać wybudowano ją w niecały rok według oryginalnego i niepowtarzalnego projektu wybranego w konkursie na najlepszy projekt ogłoszonym przez Prezydenta Miasta Lublina specjalnie dla tej placówki dydaktycznej.
        Tymczasem nieudolny urzędnik obecnego prezydenta nie potrafił nawet przypilnować zleconego przez siebie projektu według którego opisane w historii starania dawnych budowniczych można zmarnować, zakleić styropianem jakby to nie była SZKOŁA a jakiś magazyn GS-u!!! Czy ciebie to nie oburza Sympatyku??? Nie oburza cię że obecny prezydent Lublina nie potrafi zająć stanowiska w tej sprawie i zwala odpowiedzialnośc na innych a jego zastępca straszy odłożeniem remontu na później?! Niechby to powiedzieli mieszkańcom Dziesiątej z 1935 roku to wyjechaliby na taczkach za rogatki!!!!
        Ja nie jestem z Dziesiątej ale mnie to wkurza maksymalnie kiedy pomyślę o STARANIACH tych którzy tę szkołę budowali i NIECHLUJSTWIE tych którzy maja obowiązek ją WYREMONTOWAĆ a nie OSZPECIĆ!
        Co z ciebie za Sympatyk człowieku, chyba żeś Sympatykiem Niechlujów?!
        • Gość: mały Skąd urzędnik ma wiedzieć, co jest cenne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 12:03
          To nie urzędnik dyktuje projektantowi co ma zawierać jego projekt i na co ma zwrócić szczególna uwagę a co chronić.
          Dyktuje to INTERES PUBLICZNY.
          Urzędnik jest tylko trybikiem w maszynie demokracji samorządowej stworzonej do jak najlepszej realizacji wspólnych celów istotnych dla lokalnej społeczności i obrony wartości które składają się na jej tożsamość.
          To poważna i odpowiedzialna praca, nie każdy się do niej nadaje.
          • Gość: mały Forum Rozwoju Lublina ma super wystawę!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 18:40
            Szanowna Rado Dzielnicy Dziesiąta i Wy wspierający Ją Architekci.
            Jest gotowa wystawa dokładnie na temat!
            Warto wykorzystać twórczy zapał jej autorów.
            Efekt będzie podwójny: edukacyjny i dydaktyczny!
            www.frl.org.pl/content/view/22/2/
            Może należałoby zaprosić tę wystawę do gmachu Gimnazjum żeby
            rodzice i dzieci dowiedzieli się dlaczego ich szkoła jest wyjątkowa i dlaczego nie można dopuścić do jej oszpecenia???
    • Gość: Lubelak. urzędnik musi wiedzieć, co jest cenne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.08, 14:46
      Po to mu placimy duza pensje by byl perfekcjonista w swym zawodzie.
      A jak jest nieudolny to pierwszym, ktory to powinien zauwazyc to
      jakis jego kierownik, potem dyrektor, potem prezydent. Te facety nie
      czuja swego moralnego, elementarnego OBOWIAZKU: byc perfekcjonista.
      NIE! Oni sa z nadania partii, dawniej: pzpr, obecnie PO.
      Odpowiadacie przed nami i kiedys, gdy sie okaze , ze jestescie
      nieudolni to was szybko przegonimy. DO ROBORY LENIE.
      • Gość: mały Skąd urzędnik ma wiedzieć, co jest cenne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.08, 16:36
        Skąd urzędnik ma wiedzieć, co jest cenne?
        Ze szkoły, ze szkoły!
        Skąd prezydent ma wiedzieć, kto skończył szkołę?
        Z Działu Kadr, z Działu Kadr!!!
        • Gość: mały Skąd urzędnik ma wiedzieć?Wiadomo z MKU-A!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.08, 17:02
          Skąd pani dyrektor Mącik odpowiedzialna za plan Lublina ma wiedzieć gdzie zlokalizować nowe hipermarkety i stacje benzynowe?
          Poradzi się wiceprzewodniczącej MKUA pani Macik, która podpowie jej że wszędzie.

          Skąd pan dyrektor Gurbiel ma wiedzieć co zrobić z Podzamczem?
          Poradzi się wiceprzewodniczącego MKU-A architekta Gurbiela który pokaże mu gotowe projekty hipermarketów

          Skąd pan prezydent Fic ma wiedzieć jakie hipermarkety mają powstać w miejscach wskazanych przez panią dyrektor Macik i pana dyrektora Gurbiela?
          Zapyta przewodniczącego MKU-A inżyniera Fica a ten podpowie mu ze dowolne byle nie miały blachy na fasadzie.

          Skąd pan Rawski wicedyrektor lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad ma wiedzieć którędy najkrócej i najtaniej poprowdzić obwodnicę Lublina?
          Zapyta członka MKUA pana inżyniera Rawskiego a ten podsunie mu trasę najbardziej dogodną dla mieszkańców.

          Skąd pan dyrektor Stani ma wiedzieć jak oczyścić Zalew z glonów?
          Zapyta pana Staniego z MKU-A a ten podsunie mu pomysł pływających wysp.

          Skąd pani wiceprezydent Kołodziej-Wnuk ma wiedzieć co w mieście jest cenne i jak to chronić?
          Zapyta wiceprzewodniczącą MKU-A panią Kołodziej-Wnuk a ta pokaże jej gruby styropian.

          Skąd pan Stelmach ma wiedzieć kto jest najlepszym architektem w dziejach świata i powinien mieć w Lublinie monopol na projektownie?
          Zapyta członka MKUA ......

          Skąd ktokolwiek ma wiedzieć po co w Miejskiej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej pan Harasimiuk?
          Tego niestety nie wie nikt!
          • Gość: mały Nieznośna ciągłość buraczanej władzy w Lublinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.08, 13:56
            Re: Czas Hansenów minął,mamy czas Wiącków i Mącik
            Autor: Gość: mały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.06, 23:09
            Dodaj do ulubionych Skasujcie
            Odpowiedz

            W związku z wypowiedzią prasową dyrektora Wydziału Architektury UM p.Wiącka: "Właściciele uzyskali od nas zgodę na rozbudowę, nie widzę tutaj żadnego problemu - mówi Andrzej Wiącek, zastępca dyrektora wydziału architektury i administracji budowlanej UM.
            Nie przeszkadza mu to, że nowy budynek nie będzie pasował do architektury całego kompleksu. - Budynki zaprojektowane przez Oskara Hansena funkcjonowały dosyć długo, ale ich czas już minął."(!!!!!!!)
            napisałem: "Gorzej niż za komuny, bo wtedy nikomu nie przyszłoby do głowy coś takiego.Osiedle Słowackiego, rzadki w Polsce przykład autorskiego, kompletnego dzieła urbanistycznego i architektonicznego przetrwało komunę a polegnie na progu IV Rzeczypospolitej zgodnie z Prawem i w imię Sprawiedliwości.
            Oczywiście zgodnie Prawem Budowlanym i w imię Sprawiedliwości Dziejowej".

            1.Osiedle Słowackiego wybudowano w czasach głębokiej komunistycznej beznadziei i potem w mrocznych czasach rządów kolejnych sekretarzy PZPR nikt nie ważył się go zniszczyć przez bezmyślne przebudowy lub wyburzenia.Nikt też (w tym pan Wiącek który jak sądzę nie od wczoraj pracuje w Urzedzie Miasta) nie odważyłby się wówczas wygłaszać publicznie równie aroganckich i bezczelnych opinii podważających dorobek zawodowy i dyskredytujących profesjonalizm profesora
            Oskara Hansena.

            2.Niszczenie Osiedla Słowackiego bez oglądania się na prawa autorskie jego twórcy i opinie architektów i historyków sztuki rozpoczeto dopiero w tym wieku po roku 2000 a to z całą pewnoscią nie jest już okres rządów komunistycznych w naszym kraju. Przypominam że prezydentem miasta Lublina w tym czasie był Pan
            Pruszkowski będący ponad wszelką wątpliwość członkiem parti z prawem i sprawiedliwościa w nazwie.

            3.Nie sugeruję nigdzie w mojej wypowiedzi że pan Wiącek dostał sie na swoje stanowisko za sprawą PiS, więc nie rozumiem zarzutu postawionego przez roberta18.
            Więcej powiem ,nie sugeruję niczego, tylko z wielkim smutkiem konstatuję że władza która obiecywała słuchać ludzi jest gorsza od tej która ludzi nie słuchała i słuchać nigdy nie miała zamiaru!
            ...................................................................
            Powtarzam: nie sugeruję niczego, tylko z wielkim smutkiem konstatuję
            że demokratyczna władza która zobowiązna jest mandatem uzyskanym w wolnych demokratycznych wyborach słuchać ludzi, kierować się przejrzystymi zasadami,uczciwością i praworządnością, konsultować swoje decyzje w szeroko pojmowanym interesie publicznym z odpowiednimi środowiskami fachowców i rzeczoznawców, jest gorsza od tej dyktatorskiej narzuconej wbrew woli narodu ,która nikogo nie słuchała i słuchać nigdy nie miała zamiaru!
            Nie ma dla mnie żadnego znaczenia czy pan Wiącek jest członkiem lub sympatykiem PiS,PO,LPR, Samoobrony,PSL,SDRP,Kółka Różańcowego czy Związku Cyklistów ani nawet to jakie ma hobby po pracy, czy jakiego radia słucha.
            W powyższej sprawie pan Wiącek wygłasza publicznie opinie w imieniu Urzędu Miasta Lublina i podejmuje ważkie decyzje w imieniu Wydziału Architektury którym kieruje. I tylko to jest istotne!

            --------------------------------------------------------------------

            Pod Pruszkowskiego podstaw Wasilewskiego, pod PIS - PO, pod Wiącka Gurbiela, a pod osiedle Słowackiego dowolny cenny obiekt lubelskiej architektury na przykład Gimnazjum na Kunickiego i otrzymasz : CIĄGŁOŚĆ WŁADZY BURACZANYCH WŁADCÓW LUBLINA!
            • Gość: mały Co by tu jeszcze.......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.08, 22:47
              pl.youtube.com/watch?v=7hv3UBkddDY&feature=related
              • Gość: kolo Cwane urzedasy przechytrzyły archiektów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 13:05


                - Nie chcę, by dzieciom było zimno, ale po co przy pracach niszczyć zabytkową elewację? Jej elementy są charakterystyczne dla modernizmu, a zabytków reprezentujących ten styl nie mamy wiele. Budynek gimnazjum nr 1 jako jedyny został wybudowany w ramach przedwojennej rozbudowy dzielnicy Dziesiąta. Powstał w latach 30., a w drodze konkursu wybrano projekt słynnego architekta Tadeusza Witkowskiego - tłumaczy Halina Danczowska, zastępca przewodniczącego Zarządu Dzielnicy Dziesiąta.

                Protest mieszkańców opóźnił remont o dwa miesiące i wpłynął na zmianę projektu. Poprawki naniósł sam autor pierwszej wersji krytykowanej projektu. - Zachowany zostanie układ i kolorystyka elewacji - zapewnia Joanna Niedziałek, zastępca dyrektora wydziału remontów budynków lubelskiego ratusza. Jednak elewacja gimnazjum według planów ratusza nie będzie już taka sama. - Usuniemy płytki ceramiczne, bo zagrażają bezpieczeństwu dzieci. Szkoła ich nie chce, bo są nietrwałe, po 2-3 latach mogą się odklejać. Dlatego remont przeprowadzimy tzw. metodą dryvit. Polegać to będzie na uwypukleniu miejsc, gdzie występowały płytki, by w ten sposób stworzyć ich imitację - mówi Niedziałek.

                A może lepiej walnąć sajding!!!
                • Gość: ktuś Re: Cwane urzedasy przechytrzyły archiektów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 13:19
                  Lepsze byłyby tłuczone talerze i lusterka!
                  Odzwierciedlały by poziom obecnej władzy miejskiej.
                  • Gość: Centuś Re: Cwane urzedasy przechytrzyły archiektów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 16:50
                    Nie moge przeczytac artykułu:"przepraszamy-art. został usunięty". A!
                    to znaczy ktos z edakcji napisal, wydrukowano, KTOŚ "wysoko
                    postawiony" interweniował i SKASOWANO art. - przynajmniej w wersji
                    kompu.Poniewaz NIE KUPUJE GW to sie nie dowiem. I dobrze. Cenzura
                    działa w Lublinie. A juz nie ma na ul. Hempla-róg Okopowej ,
                    tablicy : "urzad kontroli prasy i widowisk". A w Lublinie widocznie
                    to działa podskórnie-na telefon.
                    • Gość: fan Tandeciarze z Ratusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 17:46
                      Tandetna władza = tandetne miasto zbudowane z tandetnych materiałów pod gust tandeciarzy z Ratusza!
                      miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,5698287,Architektoniczne_oszustwo_przy_Kunickiego.html
                      • Gość: mały Imitacja gospodarza tworzy imitację miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.08, 08:11
                        Rozwiązanie ratusza nie podoba się jednak Sadurskiemu. - Jestem niemile zaskoczony, przecież to architektoniczne oszustwo! Nie widzę żadnych problemów, by zastosować autentyczną okładzinę - płytki ceramiczne, które przewidział Witkowski. I dodaje: - Być może przez jakiś czas imitacja będzie wyglądać idealnie, ale już długo zajmuję się projektowaniem i wiem, że takie próby rzadko wychodzą na dobre. Szczególnie przy naszych warunkach atmosferycznych. Ta farba najprawdopodobniej wyblaknie, wypali ją słońce lub wypłucze deszcz i charakterystyczny dziś budynek będzie wyglądać fatalnie - mówi Sadurski.

                        Projekt tego charakterystycznego gmachu, jedynego interesującego budynku w całej południowej połowie Lublina powstał w wyniku konkursu ogłoszonego przez prezydenta miasta.
                        Prawdziwego prezydenta miasta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka