Dodaj do ulubionych

Katonazizm

27.03.08, 18:51
w imię kasy i wpływów ojca Dyrektora:
www.pardon.pl/artykul/4286/radio_maryja_nawoluje_do_gniewu_bedzie_wielki_marsz
Mile będą widziane wszelkie krzyże, parasolki, osinowe kołki, czyli podstawowe
wyposażenie każdego porządnego kato-bywatela spod znaku o. Rydzyka ;o))
Obserwuj wątek
    • aron2004 Re: Katonazizm 27.03.08, 20:02

      od kiedy demonstrowanie swoich poglądów to nazizm?

      czyżbyś miał wrocławską maturę?
      • robertw18 Re: Katonazizm 27.03.08, 22:17
        P. Aron ma słuszność, że głoszenie swoich poglądów - nawet głośno i dobitnie - nie jest żadnym nazizmem.
        Co najwyżej można starać się poglądy wspierane przez RM z nim porównywać. Podkreślać wątki socjalistyczne, narodowe i dążenia dość totalitarne dające się połączyć z hasłami w rodzaju: "My chcemy Boga w domu, w szkole, w pracy, w urzędzie..." czy jakoś tak.

        Pozdr.
      • Gość: nelly Re: Katonazizm IP: 89.204.239.* 27.03.08, 22:38
        Od zawsze drogi Aronie. Zmieniają sie tylko hasła. Metody są te
        same: odmawia sie praw innym, a równocześnie przyznaje sobie prawa.
        Nie na tym polegał nazizm, no i komunizm? A nie na tym polega
        postawa KK? To z KK wzięła sie jedyna słuszna ideologia i nawracanie
        innych. Hitler też nawracał. Ciekawe kiedy zostanie wyniesiony na
        ołtarze, jak inni krzewiciele naszej wiary. Ja myślę, że razem z
        Rydzykiem, to byłby dobry pomysł, prawda? Równocześnie wynieść na
        ołtarze Rydzyka , Hitlera i Stalina. Dlaczego robić jakieś różnice?
        To samo ich łączy. Zacietrzewienie w forsowaniu swoich racji. A to
        przecież takie katolickie, prawda? Do tej pory nikt nie zauważył, że
        demokracja prowadzi do zguby? Głosowanie nad tym, czy Jezusa czy
        Barabasza wypuścić też było przejawem demokracji i do tego posypanej
        złotem. Nie widzisz zbieżności w metodach pokojowych? Napuszcza sie
        jednych ludzi na drugich w imię jedynej słusznej ideologii pt.
        " gdybym ja był na tym miejscu to...No tak. Już wiemy z kampanii
        wyborczej: Tusk radziłby sobie lepiej, gdyby rządził za czasów
        Kaczyńskiego, a Kaczyński na miejscu Tuska to chocho co by zrobił.
        Niestety nie można tego sprawdzić ;)
        • aron2004 Re: Katonazizm 28.03.08, 07:22
          demonstrowanie własnych poglądów to nazizm od zawsze? Czyli np. jak
          w czasie stanu wojennego były demonstracje Solidarności to były to
          demonstracje nazistowskie?
          • Gość: nelly Re: Katonazizm IP: 89.204.194.* 28.03.08, 08:34
            A czym sie różnił komunizm od naszej wypaczonej religii? A czyzm się
            różniło postępowanie głosicieli komunizmu od postępowania Kościoła?
            A czym sie różniły ich hasła? Widzisz jakąś różnicę? I w jednym i w
            drugim przypadku zabrakło Boga i zaczęło się zastanawianie, czy to
            co mają mieć zwykli śnmiertelnicy nie jest dla nich za dobre. No a
            nad tym, czy kobiety mają dusze to KK też sie zastanawiał. No bo jak
            duszy nie mają to nie pójdzie ona po śmierci ani do piekła ani do
            nieba. No to co spowodowało, że KK zaczał myśleć, że pójdzie do
            piekła? Nie wymyślili odtchłani, gdzie te kobiety mogłyby być? A
            może razem z nieochrzczonymi dziećmi w odtchłani?
            Pozdrawiam.
            PS. "Kto mieczem wojuje od miecza ginie", prawda? Skoro hasła
            komunistów były takie same jak KK, a demonstracje Solidarności
            uznajemy za pokojowe, to nad czym się zastanawiasz? Demonstracji nie
            miało prawa być, bo komuniści to byli słudzy Kościoła.
            • Gość: aron Re: Katonazizm IP: *.lublin.enterpol.pl 28.03.08, 09:03
              komunizm różnił się od religii na przykład tym, że z niewiadomych
              powodów nie chciał niektórych osób wypuścić z komunistycznego raju,
              mimo że chcieli wyjechać. Z państwa wyznaniowego można wyjechać w
              każdej chwili i nikt nie pyta dlaczego.

              Podobnie w czasie komuny nie wolno było wozić ludzi prywatnym busem
              a dziś można.

              Komuniści to byli słudzy kościoła? Na przykład kapitan Piotrowski?

              Nelly, jestes może z Wrocławia?
              • empi Re: Katonazizm 28.03.08, 09:09
                aron, z wielką prośbą zwracam się. Za każdym razem gdy będziesz
                prowokował swojego adwersarza z W-wia będę Twoje posty usuwał jako
                nie na temat, więc nie czyń tego.
                pzdr
                • Gość: nelly Re: Katonazizm IP: 89.204.194.* 28.03.08, 09:27
                  Empi nie oceniaj ;). Ja mogę być z Wrocławia. Może dzięki temu Aron
                  mi wyjaśni co ma do Wrocławian? Sam sie musi zmierzyć z tą
                  niechęcią, a mnie ona nie przeszkadza ;). Nie można udawać, że
                  problemu nie ma, a Ty Arona do tego zmuszasz ;).
                  • empi Re: Katonazizm 28.03.08, 10:58
                    nelly, nie jesteś w temacie. Aron ma swój cień we W-wiu. :). Aron
                    często trolluje i tym samym zwabia tamtejszego trolla. Nie stawaj w
                    Jego obronie bo stworzy się trollowy trójkąt :).
                    pzdr.
                    • Gość: nelly Re: Katonazizm IP: 89.204.194.* 28.03.08, 11:09
                      No to dobrze. Chętnie porozmawiam z trollami. Lubię trolli. A
                      nawrócenie ich na drogę dobra, to dopiero wyzwanie ;)
                • Gość: aron Re: Katonazizm IP: *.lublin.enterpol.pl 28.03.08, 10:36
                  ale ja nie prowokuję sothinka, tylko sposób myslenia Nelly bardzo mi
                  przypomina sposób myślenia sothinka, dlatego domniemuję że może ona
                  być z Wrocławia.

                  • Gość: nelly Re: Katonazizm IP: 89.204.194.* 28.03.08, 10:48
                    Dobrze Aronie, no to teraz wyjaśnij jaki jest mój sposób myślenia.
                    To wtedy zrozumiesz, co oceniasz. I może zrozumiesz siebie ;)
                    • Gość: aron Re: Katonazizm IP: *.lublin.enterpol.pl 28.03.08, 11:58
                      twój sposób myślenia jest taki że katolicyzm = komunizm. Tymczasem
                      nie słyszałem żeby w Katolickim Państwie Narodu Polskiego był zakaz
                      jazdy busem, zakaz wyjazdu za granicę dla niektórych osób, zakaz
                      wydawania własnej gazety, zakaz roznoszenia ulotek itp. itd.

                      To jest właśnie zasadnicza różnica między Katolickim Państwem Narodu
                      Polskiego a PRLem.

                      W PRLu dozwolona była aborcja, a zakazane było roznoszenie ulotek
                      czy wożenie ludzi prywatnym busem. No czy nie absurd?
                      • Gość: nelly Re: Katonazizm IP: 89.204.194.* 28.03.08, 12:13
                        Mój sposób myślenia jest jednak trochę inny. Ty piszesz o szczególe
                        ja o ogóle. W katolickim państwie nie jest potrzebne prawo stworzone
                        przez ludzi, skoro wystarczy prawo stworzone przez Boga. Dla kogo są
                        więc sankcje prawne? Dla katolików? To oni już nie boją sie
                        wiecznego potępienia? Acha, czyli wiedzą, że zdążą sie wyspowiadać.
                        No i są pewni, że rozgrzeszenie dostaną. Czyli w takim razie wiedzą,
                        kiedy przeniosą sie do lepszego ( bo jakżeby inaczej ) świata.
                        Metody myślenia ludzi w demokracji ( ? ) sie nie zmieniają. Zmienia
                        sie tylko postępowanie i tu pole do popisu mają manipulatorzy.
                        Pozdrawiam
                        PS. Pozwolisz, że na temat busów sie nie wypowiem ;). Na temat gazet
                        i ulotek możemy dyskutować. Natomiast o aborcji dyskutujemy w innym
                        wątku.
                        • edico Re: Katonazizm 28.03.08, 14:45
                          O ile w tym prawie stworzonym przez Boga a realizowanym przez jego zastępców na
                          ziemi jest miejsce dla człowieka.

                          Pakty praw człowieka do dnia dzisiejszego są negowane przez kościół. Pierwsze
                          poważne oburzenie na fakt ich proklamowania wyraził Pius XII zarzucając, że "to
                          nie Bóg, lecz człowiek zwiastuje ludziom, że są wolni i równi..." (l'Osservatore
                          Romano z dnia 15 sierpnia 1948 r.).

                          Jan XXIII popwtórzył w/w zastrzeżenie cytując go w "Pacem in terris"
                          uzasadniając dziennikarzom, że tej Deklaracji ONZ jest "brak fundamentu
                          ontologicznego".

                          JP2 w liście do biskupów brazylijskim stwierdza wprost: "Prawa człowieka ważne
                          są tylko tam, gdzie respektuje się prawo Boże".
                          Sentencję tę powtarza w Monachium słowami: "Dziś wiele mówi się o prawach
                          człowieka. Nie mówi się jednak o prawie Bożym". Przy okazji beatyfikacji jezuity
                          (ofiary faszyzmu) mówi: "... bez Boga nie istnieją solidne prawa dla człowieka".

                          Jak te prawa człowieka realizowane są z Bogiem przez funkcjonariuszy kościelnych
                          świadczy zachowanie się ostatnio abp Zygmunta Kamińskiego ze Szczecina.
                          www.gazetawyborcza.pl/1,76842,5004980.html
                          • Gość: nelly Re: Katonazizm IP: 89.204.197.* 28.03.08, 19:31
                            Prawo Boskie nie jest prawem Boskim jeśli nie ma w nim miejsca na
                            człowieka. Skoro w chrześcijaństwie zabrakło miejsca na czlowieka,
                            to prawo Boskie przestało być prawem Boskim, stało się ludzkie i na
                            ludzki sposób zostało interpretowane. To był początek końca religii
                            chrześcijańskiej.
                            Pozdrawiam
                            • edico Re: Katonazizm 29.03.08, 16:23
                              Gość portalu: nelly napisał(a):

                              > Prawo Boskie nie jest prawem Boskim jeśli nie ma w nim miejsca na
                              > człowieka. Skoro w chrześcijaństwie zabrakło miejsca na człowieka,
                              > to prawo Boskie przestało być prawem Boskim, stało się ludzkie i na
                              > ludzki sposób zostało interpretowane. To był początek końca religii
                              > chrześcijańskiej.
                              W tym miejscu przyznaję pełną Ci rację. Prawa człowieka - przynajmniej w
                              katolickim wydaniu - są jednym wielkim aktorstwem.

                              Świadomość tego wśród wierzących nawet w czasie Rewolucji Francuskiej była tak
                              daleka, że o. Gregoire (chociaż na początku był wierny rewolucji) głosował za
                              Deklaracją Praw i prosił Zgromadzenie Narodowe - zresztą bez skutku - o
                              równoległe opracowanie Deklaracji obowiązków. Nawet Giusepe Mazazini (poniekąd
                              walczący z Kościołem jako instytucją) zatytulował swój katechizm "I dovri
                              dell'uomo" (Obowiązki czlowieka), według któego nie może istnieć ani wolność,
                              ani zorganizowane trwałe życie społeczne bez wcześniejszego wypełniania
                              obowiązków, z czego - jako następstwo - wynikają prawa.

                              Sam Jezus (Joshua, Jehoshuah, Yehoshua) nie mówi o prawach, a wręcz przeciwnie
                              pozytywnym bohaterem jego przypowieści jest zawsze sługa całkowicie wierny swemu
                              panu. Jakie nauki z tych przypowieści wyciągnął katolicyzm zwalczający wszystko,
                              co stoi obok jego własnych wpływów i "dobrowolnej" tacy?
              • Gość: nelly Re: Katonazizm IP: 89.204.194.* 28.03.08, 09:12
                Komunizm Aronie, w założeniach niczym nie różnił się od
                chrześcijaństwa. Tam też tylko mówiono o miłości bliźniego. Dlaczego
                więc ludzi mieli wyjeżdżać? Państwo zapewniało im wszystko, co do
                życia im było potrzebne. A co do życia im było potrzebne, to państwo
                przecież wiedziało. No ale wszystko rozbiło się o interpretację, bo
                ludzie zrozumieli, że państwo za nich decyduje wmawiając im, że oni
                sami coś chcą, a tego nie chcieli, prawda? Każdy człowiek sam wie
                czego chce i nikt nie ma prawa go przekonywać, że jest inaczej.
                Dlaczego ludzie nie dali sie przekonać, że powinni poddać sie woli
                komunistów? Oni głosili takie same hasła jak KK. Prosze oto dowód:
                " socjalizm jest to ustrój, którego najwyższym celem jest dobro
                wszystkich obywateli. Ich wszechstronny rozwój i stały wzrost
                poziomu ich życia". I z takiego kraju ktoś mądry chciałby wyjeżdżać?
                I do tego ktoś mądry nie kochałby takiej władzy? No to skąd były
                strajki?
        • Gość: PJ Re: Katonazizm IP: *.it-net.pl 28.03.08, 08:03
          "nelly" przeczytałem twój post. Czy ty jesteś normalny/a? Bo to co
          wypisujesz dobitnie świadczy o tym, że masz kłopoty ze sobą i, że
          brakuje ci tzw. piątej klepki. Wobec czego dyskusja z tobą jest
          bezcelowa.
          • Gość: nelly Re: Katonazizm IP: 89.204.194.* 28.03.08, 08:26
            Może i przeczytałeś. Ale czy zrozumiałeś? Zamiast zastanawiać się
            nad moimi klepkami lepiej przeczytaj " Quo vadis" i wyciągnij
            wnioski w oparciu o swoją wiedzę na temat chrześcijaństwa. Aby
            łatwiej było Ci mnie zrozumieć powiem tyle: uważam, że religia
            chrześcijańska jest wspaniała. Sama jestem chrześcijanką. Nawracać
            można tylko dobrym przykładem, nie wolno odmawiać praw innym podczas
            gdy przyznajesz je sobie. To zawsze prowadzi do pokojowych lub mniej
            pokojowych prześladowań. Dlatego na Twój post odpowiem jak
            chrześcijanka. W tej religii każdy mężczyzna to Jezus, każda kobieta
            to Maryja. Tak mamy patrzeć na ludzi. Wtedy wszystko jest proste. A
            jeśli tak na siebie patrzy dwoje chrześcijan, to sam rozumiesz, że
            inne prawo niż Boskie nie jest nam potrzebne. To, że przez grzech (
            a fałszywe świadectwo o innych ) jest grzechem oddalamy się od
            Jezusa i stajemy sie tymi, którzy go ukrzyżowali jest dla nas
            największą karą i wyrzutem sumienia. A co wiesz o innych ludziach
            takiego, czego oni sami o sobie nie wiedzą? Czemu koniecznie chcesz
            być z nimi w niebie? Ty myślisz, że oni nie są chrześcijanami takimi
            jak Ty? Kogo chcesz więc nawracać? Innych chrześcijan? Nie sprawię
            ci więc przykrości, żeby ocenić Twoje postępowanie. Wybaczę Ci.
            Ocenianie ludzi prowadzi do tego, że są prześladowania. Ocenianie
            ludzi to obozy koncentracyjne w czasie wojny, a mobbing w czasie
            pokoju w zakładach pracy. Ocenianie ludzi to wojny a w czasie pokoju
            pokojowe demonstracje. Powiem Ci coś jeszcze. Gdyby była wojna to te
            pokojowe manifestacje zamieniłyby sie w rzezie. I jeśli myslisz
            inaczej, to sam siebie nie znasz i się oszukujesz. Moje posty są
            pisane w formie paradoksów i pozornych sprzeczności, a prowadzą do
            poznania prawdy. To nie prawda historyczna nas wyzwoli ale prawda o
            nas samych. Dlatego, ze zaczęłam myśleć nad sobą, doszłam do takich
            wniosków, że to KK odpowiada za zbrodnie tego świata. Jeśli już
            koniecznie chce walczyć o czyjeś prawa to niech walczy o prawa
            pracowników i wyjaśni ich pracodawcom, że nie wypłacając pensji
            okradają pracowników i dopóki pensji nie wypłacą, rozgrzeszenia
            dostać nie mogą. Myślisz, że to powstrzyma pracodawców przed
            grzechem kradzieży? No i niech wyjaśnią, że jeśli przełożony z
            pracownikiem sie nie zgadza, to przełożonego powinno sie zwolnić.
            Pozdrawiam.
      • 2-bad Re: Katonazizm 31.03.08, 17:59
        za dużo się spodziewasz po człowieku, który zadaje się z tlenionymi
        prostytutkami z tego forum



    • Gość: Ursus Nie, to demokracja IP: 62.233.194.* 27.03.08, 22:39
      Edico, ośmieszasz się. Pozdrawiam.
      • edico Re: Nie, to demokracja po kościelnemu 27.03.08, 23:21
        O ile pamiętam, to też tak wekendowo zaczynała niemiecka NSDAP pochodna zresztą
        od faszyzmu głosząca poglądy z dziedziny rasizmu i elitaryzmu.

        "Trzecia Rzesza podjęła tytaniczna próbę realizacji wielkiej idei, która ma
        przynieść odrodzenie ludzkości(...) Trudno nie przyznać słuszności twierdzeniom
        Hitlera(...)jest twórca nowej, genialnej taktyki" (Ateneum Kapłańskie rok 1938,
        zeszyt 1, str. 23).


        Słowa te opublikował w swoim nie kto inny, tylko Stefan Wyszyński uznany przez
        polski kler za Prymasa Tysiąclecia. I ten człowiek jest wznoszony aktualnie na
        kościelne ołtarze.

        Żadne z wielu stronnictw czy partii katolickich a przynajmniej za takie się
        uważających nie było stać na podjęcie debaty i rozrachunku chociaż by z tym
        faktem. Czy nie są to kolejne argumenty o
        chrześcijaństwie jako źródle wojen religijnych po dzień dzisiejszy i
        okrwawionych i chciwych rękach Watykanu i Episkopatu do chwili obecnej?

        Czym bowiem może być staranne przemilczanie niewygodnych faktów przy
        jednoczesnym gloryfikowaniu i "l’amor che muove ilsole e l’altre stelle" (a to
        tylko Dante) :))?

        Czyż kandydaci na świętych nie powinni wykazać sie za życia przynajmniej
        zdolnością zwykłego przewidywania nie mówiąc już o jakichś cudach trawionych
        organoleptycznie w watykańskich katakumbach?

        Jest jeszcze jeden intrygujący fakt w życiu tego pana z czasów II-giej wojny
        światowej. Był on mianowicie na liście 2000 najbardziej poszukiwanych przez
        gestapo ludzi w Polsce. W październiku 1941 r został aresztowany, a po kilku
        godzinach wypuszczony na wolność. Co się takiego nagle stało, ze gestapo tak
        momentalnie straciło zainteresowanie jego osobą?

        Jest to zaledwie jeden z wielu wątków, który w jakiś dziwny sposób wskazuje na
        powiązania katolicyzmu z nazizmem faszystowskim, mimo podejmowanych prób
        zamiatania tego zjawiska z oczu gawiedzi.
        • Gość: nelly Re: Nie, to demokracja po kościelnemu IP: 89.204.239.* 27.03.08, 23:56
          Masz rację Edico. Może czas na akcję: " święty w każdej rodzinie "?
          Jak uważasz? Jeśli uznamy, że męczennicy za wiarę ( a raczej za
          poglądy najczęściej nie swoje ;) ) powinni być wyniesieni na
          ołtarze, to kanonizujemy jak leci: wszystkie ofiary wojen, kobiety,
          które straciły życie w połogu, ofiary przemocy w rodzinie, wszystkie
          ofiary prześladowań ( hmmmmmm czyli terrorystów też ), wszystkich
          żołnierzy ( nazistów też ). Masz jakiś pomysł jeszcze? Pozdrawiam
          PS. Czyli tylko kler nie byłby święty ;)
          • edico Re: Świętość kleru 28.03.08, 00:08
            Papież Aleksander VI (1492-1503) zmarł przypuszczalnie od trucizny przygotowanej
            dla jednego z kardynałów, którą on i jego syn zażyli omyłkowo. Stał się więc
            ofiarą własnego postępowania, a więc jako ofiara też powinien być ogłoszony
            świętym ;))
            • Gość: nelly Re: Świętość kleru IP: 89.204.239.* 28.03.08, 00:29
              Papież zdecydowanie nie ;). Ale jego syn - tak ;).
              • edico Re: Świętość kleru 28.03.08, 00:35
                To fakt. Ojciec nadał ukochanemu synowi Juanowi, księciu Gandii - księstwo
                Benewentu nie czyniąc go żadnym dostojnikiem kościelnym niewinnie cierpiącym za
                dusze :)
        • elan13 [...] 28.03.08, 00:00
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: nelly Re: i wy się dziwicie IP: 89.204.239.* 28.03.08, 00:07
            Ja też sie dziwię Elanie. I wcale nie temu, że ludzie nie kochają
            naszychh starszych w wierze braci. Jak mają ich kochać, skoro słowa
            miłości bliźniego w tej religii są tylko słowami? Co do mnie. Ja nie
            widze specjalnej róznicy pomiędzy Tobą a Edico. A jeśli nawet to na
            korzyść Edico. Czyli jeśli ktoś z was jest prawdziwym katolikiem to
            jest nim Edico. Pozdrawiam.
            • edico Re: i wy się dziwicie 28.03.08, 00:27
              Jeżeli już, to bardziej mi odpowiada podział ludzi zastosowany przez Pawlaka w
              filmie "Sami swoi" :))
          • edico Czy sądzisz elanie13, że zamieniając 28.03.08, 00:17
            argumentum ad rem na argumentum ad personam udowodnisz coś ponad własne i raczej
            niezbyt budujące pojmowanie rzeczywistości?
          • elan13 i wy się dziwicie 28.03.08, 00:19
            Czy Wy nie pozwalacie sobie przypadkiem na zbyt wiele?
            Ja rozumiem, że to prywatna gazeta środowisk żydowskich i
            filosemickich, ale jesteście w Polsce (nie w województwie polskim),
            w polskiej przestrzeni publicznej, obrażacie Polaków - naród
            gospodarzy tej ziemi!!!

            No bo żeby przyrównywać Kościół Katolicki do nazizmu
            faszystowskiego, robić z polskiego Prymasa Tysiąclecia faszystę?!!!

            I Wy się dziwicie, że Was w Polsce nie kochają, że nie przepadają
            za Wami i inne narody!
            • elan13 Re: i wy się dziwicie 28.03.08, 00:22
              I proszę nie usuwać powyższego postu, wszak usunąłem z niego
              słowo "gudłaje".

              Poza tym odpowiedzi na nieistniejący post byłyby bez sensu.
              • joannabarska Re: i wy się dziwicie 03.04.08, 12:50
                ELAN13,Ty nie "gudłaj" nawet,ale nadzwyczajny w świecie kretyn.
            • empi Re: i wy się dziwicie 28.03.08, 00:25
              Przypominam Ci o sankcjach za zamieszczanie treści na forum które
              obrażają inne narodowości, rasy ludzkie, religie (art. 23 Kodeksu
              cywilnego oraz art. 194 - 196 i art. 257 Kodeksu karnego).
              Za krótko jesteś na tym forum by wiedzieć o tym, że prawo uporało
              się już z podobnymi Tobie. Będziesz miał, jeśli już nie masz, kłopot.
              pzdr.
              • Gość: nelly Re: i wy się dziwicie IP: 89.204.239.* 28.03.08, 00:33
                Empi, a na co od razu jakieś sankcje? Elan nie wie, że to jest
                grzech? ;). To co jest w tym przepisie, to nic innego niż religia
                chrześcijańska i słowa o miłości bliźniego ;). Nie strasz więc
                naszego brata, bo on wie, że powinien się teraz wyspowiadać i
                przeprosić. A my mu wybaczymy.
                • empi Re: i wy się dziwicie 28.03.08, 00:37
                  Nelly, Papież JPII też wybaczył swojemu zamachowcowi ale resztę
                  pozostawił prawu.
                  pzdr.
                  • Gość: nelly Re: i wy się dziwicie IP: 89.204.239.* 28.03.08, 00:42
                    To niedobrze. W tej religii się wybacza, a prawo nie ma prawa sie
                    wtrącać ;). Jeśli zostawia sie coś prawu, to nie rozumie sie tej
                    religii. Nie ma skargi nie ma problemu, nie ma sprawy. To chyba
                    proste, prawda? Wtedy ktoś dopiero żałuje swoich czynów i jeśli
                    zrozumie swój błąd to sie nawraca. Prawo jeszcze nikogo nie
                    nawróciło. Pozdrawiam
                    • empi Re: i wy się dziwicie 28.03.08, 00:50
                      Nelly nie pouczaj jak miałaś dwóję z religiiw szkole :)
                      Oddajcie... Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy
                      do Boga” (Mateusz 22:21).
                      • Gość: nelly Re: i wy się dziwicie IP: 89.204.239.* 28.03.08, 01:01
                        Czyli cezar też należy do Boga. No więc wszystko oddajemy Bogu ;).
                        My chrześcijanie wybaczamy i nie wytaczamy żadnych dział, bo prawo
                        boskie stoi nad prawami ludzkimi. No i dlatego uważam, że wydział
                        sprawiedliwości należy wysłać na bezrobocie ;). Jeśli coś jest
                        grzechem to wystarczy i Elan nie nas obraził tylko Boga, bo Bóg
                        kocha wszystkich tak samo, a Elan go poucza, kogo kochać powinien ;).
                        Pozdrawiam
                        PS. Z religii miałam celujący :P
              • edico Re: Mam pewne wątpliwości 28.03.08, 00:39
                W takiej sytuacji może się jeszcze ogłosić męczennikiem cierpiącym za swoją
                prawdę :)

                pzdr.
                • Gość: nelly Re: Mam pewne wątpliwości IP: 89.204.239.* 28.03.08, 00:48
                  Masz rację Edico. Dopiero sobie tłumaczyliśmy, kto to męczennik ;).
                  Ale dobrze się rozumiemy. Jeśli będziemy udowadniać, że to my mamy
                  rację, a nie on - będziemy tacy sami jak on. W chrześcijaństwie tego
                  nie ma. Wszyscy mogą wyrażać swoje poglądy, a jeśli niektórzy
                  przyznają sobie prawo, do tego, że mają rację - to nie mają jej
                  wcale i do tego dobrymi chrześcijanami nie są ;). Pozdrawiam
                  • edico Re: Mam pewne wątpliwości 31.03.08, 02:59
                    Z myśli Stevena Weinberga:

                    "Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli — źle, ale złe
                    postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii."

                    Pozdrawiam
              • elan13 kary na Was nie ma? 28.03.08, 23:16
                empi napisał:

                > Przypominam Ci o sankcjach za zamieszczanie treści na forum które
                > obrażają inne narodowości, rasy ludzkie, religie (art. 23 Kodeksu
                > cywilnego oraz art. 194 - 196 i art. 257 Kodeksu karnego).
                > Za krótko jesteś na tym forum by wiedzieć o tym, że prawo uporało
                > się już z podobnymi Tobie. Będziesz miał, jeśli już nie masz,
                kłopot.

                Szczerze mówiąc liczyłem na jakąś Waszą refleksję, że przekraczacie
                granice tolerancji w atakach na Polaków, na Kościół Katolicki.
                Okazuje się, że odpowiedzia sa kpiny, drwiny, obelgi i bufonada.

                <empi>, śmieszny człowieczku, Ty mnie straszysz paragrafami? Radzę
                Ci dobrze zapoznać się z ich treścią i z orzecznictwem oraz uważać
                na posty, które faktycznie obrażają narodowości i religie.

                Bo kto jak nie cenzor-moderator jest odpowiedzialny za tolerowanie
                na lubelskim gazetowyborczym forum "katonazioli", haseł "Kosciół
                Katolicki jest największym mordercą", "Jan Paweł II ukrywał
                zbrodniczego ludobójcę", porównywania Prymasa Wyszyńskiego do
                faszystów, demonstracji zwolenników Radia Maryja do homoparady,
                przyrównywania zbrodniczej ideologii komunistycznej do idei
                głoszonych przez Kosciół Katolicki... A jakież było aj waj, kiedy
                jakiś czas temu umieszczono Gwiazdę Dawida w sąsiedztwie swastyki i
                sierpa i młota? W końcu kto toleruje na
                forum "PiSdzielców", "katabasów", "katoli", "polaczków", "szmaty"
                itd.?

                Czy Wam się wydaje, że kary na Was nie ma?

                • Gość: nelly Re: kary na Was nie ma? IP: 89.204.197.* 28.03.08, 23:39
                  Elanie nie gorączkuj sie tak. Ja napisałam, że KK odpowiada za całe
                  zło tego świata i że jest największym mordercą. Porównałam ideologie
                  faszystowskie i komunistyczne do ideologii KK. Nie zrobiłam tego,
                  żeby drwić z religii chrześcijańskiej. Powtarzam ta religia miała
                  stworzyć ludziom niebo na ziemi. To ludzie wypaczyli jej sens.
                  Gdybyś zechciał się nad sobą zastanowić, to znalazłbyś potwierdzenie
                  dla mojej tezy o KK. Ja uważam, że KK musi wrócić do korzeni
                  chrześcijaństwa i przyznać się do błędów. Największym zaś jego
                  błędem było udowadnianie, że kobieta jest niższym gatunkiem, podczas
                  gdy sam Jezus uznał, że jest równa mężczyźnie. Przypominam słowa,
                  które wygłosił arcybiskup ;). Jeśli dochodzi do jakiejkolwiek
                  dyskryminacji zło rodzi tylko zło i do tego bardzo łatwo można sobie
                  i innym wytłumaczyć motywy swojego postępowania. No a przy tym
                  poszukać dla siebie usprawiedliwienia. KK musi przyznać, że
                  napuszczając ludzi na siebie produkował męczenników i powinien w
                  takim razie wynieść męczenników na ołtarze. Wszystkich jak leci. Ja
                  jestem po stronie KK, ale nie wierzę ślepo. Patrzę co jest teraz
                  odnosze sie do przeszłości i ...wyciągam wnioski. To naprawde nie
                  jest trudne. Spróbuj myśleć sam i zapomnij o tym, co wiesz a
                  zobaczysz więcej ;).
                  Pozdrawiam
                • edico Re: kary na Was nie ma? 28.03.08, 23:58
                  Robisz z siebie męczennika zamiast odświeżyć nieco swą zawartość własnych myśli
                  i postrzegania. Jeżeli szukasz wyłącznie swego odbicia lustrzanego na forum, to
                  do łańcucha nonkomformistów realizujących własne idea fix i kreujących się
                  jeszcze na męczenników, znacznie bliżej będzie w innym gronie. Chyba, że za tym
                  wszystkim kryje się zwykły kompleks niższości omawiany już w tym wątku. Tyle
                  tylko, że terapia, którą obrałeś prowadzi do nikąd. Myślenie nie boli, o czym
                  już wielu starało się w miarę delikatnie przypomnieć.
                • empi Re: kary na Was nie ma? 29.03.08, 08:55
                  > Bo kto jak nie cenzor-moderator jest odpowiedzialny za tolerowanie
                  > na lubelskim gazetowyborczym forum
                  Elanie, nie jestem odpowiedzialny za czyjeś czyny i poglądy. Nie mam
                  takiego obowiązku. To jest wolny kraj, wolni ludzie. Mogą
                  krytykować, oceniać, mogą się z Tobą nie zgadzać, mogą nawet nie
                  mieć racji. Ty zaś krytykę np. Kościoła, często historyczną,
                  nazywasz obrażaniem, bufonadą, obelgą itd. Podejmij polemikę,
                  przedstaw inne poglądy, fakty historyczne, wskazuj falsz, kłamstwo.
                  Jeśli potrafisz, masz argumenty. Sam w swoim antysemityźmie posuwasz
                  się do obrażania innych opierając się na bzdurach. Nie czyń tego
                  jeśli brak Ci argumentów w dyskusji. Nie podejmuj się polemiki nawet
                  w słusznej sprawie bo nie potrafisz tego cznić, przekracza to
                  możliwości twego intelektu. Przynosisz tylko szkodę i utwardzasz
                  przeciwników w ich przekonaniach i tezach. Twoje poglądy, poglądy
                  innych zawsze będą budziły czyjś sprzeciw, w demokracji tak jest.
                  >W końcu kto toleruje na
                  forum "PiSdzielców", "katabasów", "katoli", "polaczków", "szmaty"
                  > itd.?
                  Elanie, wielokrotnie mnie i innych na tym forum nazywałeś głupkami,
                  filosemitami, semitami, żydostwem i wiele innych podobnych określeń.
                  Jeśli ktoś mnie nazywa np. katolem, nie obrażam się. Kogoś innego
                  nazwę komuchem, jeśli czuję sympatię nazwę komuszkiem. To jest
                  specyfika forum otwartego i demokratycznej anonimowości jego
                  użytkowników.
                  pzdr.
                  p.s. Przytoczone paragrafy mają Ci tylko przypomnieć, że ktoś z nich
                  może skorzystać w obronie swoich wartości. Ty możesz również to
                  uczynić.
                  ------
                  • elan13 kolejny antysemicki występ <empiego>? 29.03.08, 10:04
                    empi napisał:

                    > Elanie, wielokrotnie mnie i innych na tym forum nazywałeś
                    głupkami,
                    > filosemitami, semitami, żydostwem i wiele innych podobnych
                    określeń.

                    Coś mi sie widzi <empi>, że jeśli jeszcze raz potraktujesz
                    słowa "semita", "filosemita", "Żyd" jako obelgę, to wywalą Cię z
                    tej zaszczytnej funkcji moderatorskiej na zbitą twarz. I żeby było
                    śmieszniej - za Twój antysemityzm, którego swoimi powyższymi
                    słowami dowodzisz niezbicie.
                    • empi Re: kolejny antysemicki występ <empiego>? 29.03.08, 10:13
                      Elanie, jednak z twoim intelektem nie tak. Ja o takie określenia się
                      nie obrażam. Nie toleruję kłamstawa. Filosemitą nie jestem, jak Ci
                      kiedyś pisałem. Żydów nie lubię, tak normalnie. Nie lubię
                      Koreańczyków, też tak normalnie. Semitą nie jestem itd. Ty zaś
                      wszystie te określenia rzucasz by obrazić bo to wg Ciebie obrazą
                      jest.
                      Co tu robisz , na tym forum?. W tak nienawistnym dla Ciebie
                      miejscu?. Poczułeś misję, mesjasza z siebie robisz? Jeśli tak to
                      przygotuj się na swój krzyż na tym forum, wtedy nas zbawisz. :)
                      pzdr.
              • Gość: Ursus Re: i wy się dziwicie IP: 62.233.194.* 29.03.08, 08:19
                Przypominasz "elanowi". Wręcz mu grozisz... A co z głównym wątkiem, który
                założył "edico"? Jemu o tym nie przypominasz? A co z nieustannym, chamskim
                opluwaniem Kościoła Katolickiego, na tym forum, w tej dyskusji? To Cię jakoś nie
                razi? "Edico", "Nelly": im wolno. Mogą do bólu pluć i ś..ć na moją wiarę, mój
                Kościół. Mój system wartości. Korzystają z tej możliwości w skrajnie obrzydliwy
                sposób. I nic. Milczysz jak zaklęty specjalisto od przecedzania komara i
                gładkiego łykania całych stad wielbłądów. Pozdrawiam.
                • empi Re: i wy się dziwicie 29.03.08, 09:12
                  Ursusie, Twoje poglądy czy moje nie mogą być szczególnie chronione.
                  To nie jest forum kółka rózańcowego czy też kółka adoracyjnego. To
                  jest forum portalu gazeta.pl który nie ma obowiązku stać na straży
                  wartości katolickich. Edico, czy też nelly nie obrażają w swojej
                  dyskusji. Co najwyżej głoszą radykalne poglądy.
                  >Mogą do bólu pluć i ś..ć na moją wiarę, mój
                  > Kościół. Mój system wartości. Korzystają z tej możliwości w
                  >skrajnie obrzydliwy
                  > sposób.
                  Pamiętaj. Twoja wiara jest święta tylko dla jej wyznawców. Tak więc
                  jeśli nie potrafisz podjąć plemiki, dyskutować o faktach
                  historycznych nie miej o to pretensji. Podjęcie takiej dyskusji
                  wymaga znajomości historii Kościoła na przestrzeni wieków która była
                  naprawdę kontrowersyjna. Kto i jakie wnioski z niej wysnuwa to już
                  jego sprawa.
                  pzdr.
                  • elan13 Re: i wy się dziwicie 29.03.08, 10:19
                    empi napisał:

                    > Ursusie, Twoje poglądy czy moje nie mogą być szczególnie
                    chronione.
                    > To nie jest forum kółka rózańcowego czy też kółka adoracyjnego.
                    To
                    > jest forum portalu gazeta.pl który nie ma obowiązku stać na
                    straży
                    > wartości katolickich. Edico, czy też nelly nie obrażają w swojej
                    > dyskusji. Co najwyżej głoszą radykalne poglądy.
                    > >Mogą do bólu pluć i ś..ć na moją wiarę, mój
                    > > Kościół. Mój system wartości. Korzystają z tej możliwości w
                    > >skrajnie obrzydliwy
                    > > sposób.
                    > Pamiętaj. Twoja wiara jest święta tylko dla jej wyznawców. Tak
                    więc
                    > jeśli nie potrafisz podjąć plemiki, dyskutować o faktach
                    > historycznych nie miej o to pretensji. Podjęcie takiej dyskusji
                    > wymaga znajomości historii Kościoła na przestrzeni wieków która
                    była
                    > naprawdę kontrowersyjna. Kto i jakie wnioski z niej wysnuwa to
                    już
                    > jego sprawa.
                    > pzdr.

                    Ta odpowiedź jest KLASYCZNYM przykładem ich mentalności,
                    pokrętności, podwójnej moralności. To zmierza w bardzo złym
                    kierunku. Oni nie potrafią wyciągać wniosków z historii. Oni myślą,
                    że kary na nich nie ma.
                    • empi Re: i wy się dziwicie 29.03.08, 10:21
                      > To zmierza w bardzo złym kierunku.
                      Zapomniałeś dodać, że to oczywista oczywistość. :)
                      pzdr.
                      • Gość: nelly Re: i wy się dziwicie IP: 89.204.201.* 29.03.08, 10:40
                        Tak, to zmierza w bardzo złym kierunku. Nieoczekiwanie jeden
                        chrześcijanin zaczął krytykować swoją religię, prawda? I do tego o
                        zgrozo krytykuje święty Kościół i nazywa go dziełem szatana. No
                        faktycznie jest to niepojęte. Gdyby krytykował człowiek innego
                        wyznania, można byłoby mu zarzucić wszystko, bo byłby nieobiektywny.
                        Skoro krytykuje wierzący człowiek dlatego, że wierzy no to już jest
                        coś nowego ;). Niestety Elanie, problem polega na tym, że Ty i ja
                        wyznajemy tę samą religię. A spójrz jaka między nami, jako jej
                        wyznawcami jest różnica...Ja uważam, że pokojowe demonstracje to nic
                        innego niż wybór pomiędzy Jezusem a Barabaszem. No chyba trzeba na
                        głowę upaść, żeby to wymyślić ;). Krytykować demokrację, gdy wszyscy
                        ( we wsi ) wiedzą, że demokracja daje wolność. No jasne, że tak. Na
                        zasadzie " psy szczekają a karawana idzie dalej ". Kto sie tym
                        przejmuje, że ktoś tam sobie krytykuje kogokolwiek? No i w ten
                        sposób dochodząc do występów przy pustej sali następuje zaprzeczenie
                        sensowi demokracji. Tak naprawdę sprytny manipulator wprowadza wtedy
                        rządy autorytarne...Pozdrawiam
                  • Gość: Ursus Kpisz czy o drogę pytasz IP: 62.233.194.* 29.03.08, 11:05
                    "Elanowi" przypominasz o sankcjach karnych między innymi za treści obrażające
                    religie, wyznania, a przed oczami masz określenia takie jak "katonazizm" (i to w
                    tytule wątku rozpoczynajacego dyskusję), porównywanie najwybitniejszych
                    dostojników Kościoła do nazistów, i samej instytucji Kościoła do nazizmu i
                    komunizmu... Tytuł pierwszego wątku "edico"- chamski, obrażający KAŻDEGO
                    prawdziwego katolika, treść zupełnie idiotyczna, sugerująca, że w demokratycznym
                    kraju legalna, pokojowa manifestacja (nie natrafiłem na doniesienia o tym,
                    jakoby uczestnicy mieli być wyposażeni w kije bejsbolowe czy koktajle
                    Mołotowa)to przejaw ... faszyzmu. To nieprawdopodobne, że ludzki umysł jest w
                    stanie spłodzić takie brednie, ba, znajdzie grono goracych orędowników!
                    Przedstawianie bajd, legend (nie potwierdzonych historycznie)i zwykłych zmyśleń
                    nazywasz "kontrowersyjną historią Kościoła"? Jeśli jeden satanista na jednym
                    forum napisze, że Kościół to ...., a inny satanista na innym forum napisze, że
                    papież X to ..., a potem zaczną się wzajemnie cytować, nie oznacza, że kłamstwo
                    staje się prawdą. Oczywiście dla mnie nie oznacza. Bo już dla Ciebie, "Nelly",
                    czy "edico" najwyraźniej tak. I nie zarzucaj mi proszę braku umiejętności
                    podjęcia polemiki: mam wrażenie, że wyznawcy i sympatycy satanizmu na tym forum
                    stanowią pokaźną siłę i co ciekawe z jakichś powodów cieszą się względami wśród
                    moderatorów. Dialog z takimi ludźmi jest dialogiem pomnika z gołębiami: trudno
                    prowadzić dyskusję z kimś czyim sensem istnienia na forum jest nieustannie
                    s....e na wszystko co mi drogie. Pozdrawiam.
                    • empi Re: Kpisz czy o drogę pytasz 29.03.08, 11:44
                      >Przedstawianie bajd, legend (nie potwierdzonych historycznie)i
                      >zwykłych zmyśleń nazywasz "kontrowersyjną historią Kościoła"?
                      Nikt nie broni Ci podjąć polemikę i wykazać bzdurność takich faktów.
                      Na początek poczytaj Dekameron Giovanniego Boccaccia, dzieło z XIV
                      wieku, napisane w sposób przystępny i wesoły. Historycy nie
                      kwestionują zawartych w nim opisów obyczajów, minn. mnichów, kleru
                      itd. Człowiek który pisał to wszystko w tamtym okresie nie był nawet
                      specjalnie napiętnowany przez współczesnych mu.
                      pzdr.
                      • Gość: Ursus Re: Kpisz czy o drogę pytasz IP: 62.233.194.* 29.03.08, 21:00
                        Dekameron? Jasne, że czytałem: całkiem sympatyczna książka. Ale czemu nie "Trzej
                        muszkieterowie" (kardynał Richelieu), czy "Imię Róży"? Świetnie napisane, potem
                        znakomicie zekranizowane. Ale w swej treści tyczącej katolicyzmu, to tylko bajki
                        na poziomie "edico" (przypuszczam, że on między innymi z literatury i
                        kinematografii właśnie czerpie inspiracje) tyle, ze nieporównanie lepiej
                        opowiedziane/zrealizowane. To tak jakby wiedzę na temat II Wojny Światowej
                        czerpać z >>serialu historycznego<< "Halo Hans" czy "Czterej pancerni i pies"...
                        Troszku straszno, troszku smieszno...
                        PS. Cytat z "edico": "...Praktyka postępowania KK od samego początku wiąże się z
                        ideologią faszyzmu..." Jak rozumiem, jako "katolik" nie do końca się zgadzasz z
                        tym i podobnymi twierdzeniami, ale jako osoby "tolerancyjnej" nie rani to
                        naturalnie Twoich uczuć religijnych :)
                        Ciekawe co ten bęcwał musi napisać, żeby je zranić..? Pozdrawiam.
                        • edico Re: Płaczesz w rękaw, jak dziecię 30.03.08, 00:58
                          któremu zabiera się zabawkę.

                          Gość portalu: Ursus napisał(a):

                          > ...
                          > PS. Cytat z "edico": "...Praktyka postępowania KK od samego
                          > początku wiąże się z ideologią faszyzmu..." Jak rozumiem, jako
                          > "katolik" nie do końca się zgadzasz z tym i podobnymi
                          > twierdzeniami, ale jako osoby "tolerancyjnej" nie rani to
                          > naturalnie Twoich uczuć religijnych :)

                          Jeżeli się z tym nie zgadzasz, w dalszym ciągu możesz przedstawić swoje
                          argumenty, że tak nie jest.
                          Wbrew płaczliwemu przekonaniu, KK ma bardzo wiele na sumieniu. Wprawdzie część
                          zbrodni udało mu się częściowo zamaskować, tak jak choćby haniebną zbrodnię w
                          Jasenovacu, gdzie to franciszkanie prowadzili obóz koncentracyjny, a jeden z
                          nich był nawet jego komendantem. Chorwackie Eldorado też funkcjonowało za cichym
                          przyzwoleniem Watykanu.
                          Gdyby tego było mało - co szokujące - jednego z nich JP2 czyniąc świętym w
                          pewnym sensie poparł również i popełnione zbrodnie. Gdybyś nie wiedział, chodzi
                          o Alojzije Stepinacu.

                          Właśnie taka hipokryzja doprowadza do stanu, z którym nie godzą się znani
                          księża, jak: Obirek, Bartoś, Węcławski... Rośnie gwałtownie liczba aktów
                          apostazji. Co roku wg. Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego ubywa 400 tys.
                          wiernych. Warto także posłuchać komentarza szefa Instytutu ks. prof Witolda
                          Zdanowicza i przyjąć do wiadomości, że za 20 lat katolicy będą ok. 20%
                          mniejszością.

                          > Ciekawe co ten bęcwał musi napisać, żeby je zranić..?
                          Co do poziomu tej opinii skomentuję tylko stwierdzeniem faktu, że KK zawdzięcza
                          swój status w naszym kraju dzięki takim właśnie ignorantom.
                          Warto przy tym zwrócić uwagę, opinia ta po za obelgami nie zawiera żadnego
                          kontrargumentu.

                          A co do meritum sprawy, podkreślam nadal, że:
                          1) katolicyzm z Biblią niewiele ma wspólnego (Trójca, święta i wiele innych
                          kwestii);
                          2) Starostamentowy Bóg - owszem jest (był) surowy, nie lubi sprzeciwu, ale na
                          pewno nie zabija każdego, kto nie jest mu posłuszny.

                          I wiesz mi, że żaden płacz w rękaw czy użalanie się nie zmieni faktów.

                          Zapraszam do rzeczowej dyskusji na ten temat.
                          • Gość: Ursus Jaki płacz, co Ty pleciesz... IP: 62.233.194.* 30.03.08, 19:19
                            Raczyłeś zacytować fragment mojej wypowiedzi skierowanej do "empi", a
                            zakończonej takim znaczkiem ":)". Jestem rzymskim katolikiem i jestem dumny ze
                            swojego Kościoła oraz jego historii. To raczej Ty epatujesz forumowiczów swoją
                            ponurą miną. Nie doszukuj się własnych przywar u innych.
                            Kościół niezwykle ostrożnie i nieśpiesznie postępuje w przypadku beatyfikacji
                            czy kanonizacji. Z reguły takie procesy trwają kilkadziesiąt lat i kończą się
                            pozytywnie gdy nie ma żadnych wątpliwości co do świętości życia kandydata/tki na
                            ołtarze.
                            Swoją opinię na temat kardynała Stepinaca czerpiesz zapewne z pokazowego
                            "procesu" jaki urządzili mu komuniści w 1946 roku oraz ze środowisk zbliżonych
                            do urbanowskiego "Nie". (To tak jakby w Polsce wrócić do terminologii "Zapluty
                            karzeł reakcji", "łańcuchowy pies imperializmu" i do procesów pokazowych z lat
                            40-tych i 50-tych ubiegłego wieku, w których chłopaki i dziewczyny z AK za
                            "współpracę z faszystami" itp. byli wieszani, rozstrzeliwani czy zwyczajnie
                            "zatłukiwani") Najwyraźniej tego rodzaju retoryka leży Ci bardzo na sercu...
                            Widzisz, dla mnie zdecydowanie bardziej wiarygodna jest opinia Kościoła i Jego
                            głowy (w tym wypadku Jana Pawła II).
                            www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/swieci/b_a_stepinac.html
                            Cieszę się, że różne chwasty odchodzą z Kościoła - rośnie tym samym "jakość"
                            wiary. Zostają ci, którzy wiedzą po co są w kościele i mają świadomość w czym
                            uczestniczą. Potwierdzają to spostrzeżenia polskich duchownych: od kilku lat
                            rośnie liczba przystępujących do Komunii Świętej.
                            Mam nadzieję, że ja, moja rodzina i przyjaciele spotkamy się kiedyś w niebie i
                            jest dla mnie rzeczą trzeciorzędną czy dostaniemy się tam razem z 5-cio czy też
                            95-cio procentową reprezentacją własnego narodu.
                            Bęcwał to chyba najłagodniejsze określenie jakie przychodzi mi do głowy po
                            przeczytaniu Twojej "twórczości". Normalny to Ty nie jesteś... Ale nie do mnie
                            należy diagnoza - to Twój problem i Twoich bliskich.
                            Nie dziw się, że nikomu tak naprawdę nie chce sie z Tobą gadać: to jak kopanie
                            się z mułem. Destrukcja jest prosta - zniszczenie np. odnowionej fasady budynku
                            to kwestia sekund i koszt groszowy, ponowne odnowienie to wiele dni pracy...
                            Pisałem już o tym wczesniej - polemika z ludźmi Twojego pokroju to jak dialog
                            pomnika z gołębiami.
                            A co do meritum sprawy - również się mylisz. Ale to już temat na osobną dyskusję
                            i raczej nie z Tobą... Pozdrawiam.
                            • edico Niestety, bezsensowny dziecięcy płacz bezsilności 30.03.08, 20:53
                              sytuacji, w którą sam się naiwnie wpakowałeś ;o))

                              Gość portalu: Ursus napisał(a):

                              > ... Jestem rzymskim katolikiem i jestem dumny ze
                              > swojego Kościoła oraz jego historii. ...
                              Na temat indywidualnych gustów nie dyskutuję i taki temat w wątku wcale się nie
                              przewijał.

                              > Kościół niezwykle ostrożnie i nieśpiesznie postępuje w przypadku
                              > beatyfikacji czy kanonizacji. Z reguły takie procesy trwają
                              > kilkadziesiąt lat i kończą się pozytywnie gdy nie ma żadnych
                              > wątpliwości co do świętości życia kandydata/tki na ołtarze.
                              Tak, jak to było w przypadku Matki Teresy? Czyżby w tym wszystkim nie o to
                              chodziło, by ogłosić ją świętą, zanim wyjdzie na jaw, że jej majątki
                              administrowane przez Kościół mają moralnie co najmniej wątpliwe pochodzenie?

                              > Swoją opinię na temat kardynała Stepinaca czerpiesz zapewne z
                              > pokazowego "procesu" jaki urządzili mu komuniści w 1946 roku oraz
                              > ze środowisk zbliżonych do urbanowskiego "Nie".
                              Czyli cały problem polega na tym, że proces dotyczył dostojnika kościelnego a
                              nie jego zbrodniczej działalności? Niezwykle ciekawa i naiwna konstatacja.
                              W sposób bardzo podobny broniony był bp Kowalczyk sądzony za swoją działalność w
                              czasie II wojny światowej.

                              > Widzisz, dla mnie zdecydowanie bardziej wiarygodna jest opinia
                              > Kościoła i Jego głowy (w tym wypadku Jana Pawła II).
                              > www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/swieci/b_a_stepinac.html
                              Kościelna Sobecka też wypowiadała się na łamach Naszego Dziennika, że Świętej
                              Inkwizycji nigdy nie było :o))

                              > Cieszę się, że różne chwasty odchodzą z Kościoła - rośnie tym samym
                              > "jakość" wiary. Zostają ci, którzy wiedzą po co są w kościele i
                              > mają świadomość w czym uczestniczą.
                              Bardzo odważnie i jednostronnie oceniasz. A może to jest właśnie odwrotnie, niż
                              Tobie się wydaje???

                              > Potwierdzają to spostrzeżenia polskich duchownych: od kilku lat
                              > rośnie liczba przystępujących do Komunii Świętej.
                              A jaka jest wiarygodność takich proboszczowskich spostrzeżeń, skoro na same
                              dokumenty Kościoła trzeba patrzeć co najmniej przez palce?

                              > Bęcwał to chyba najłagodniejsze określenie jakie przychodzi mi do
                              > głowy po przeczytaniu Twojej "twórczości".
                              Kolejny typowo katolicki argument w dyskusji mieszczący się w horyzontalnych
                              przestrzeniach tematu i dyskusji traktowanej "po kościelnemu".

                              > Normalny to Ty nie jesteś...
                              A co to jest takiego norma w takim wydaniu. Jeżeli w ramach retorsji stwierdzę,
                              że jesteś głąbem, któremu widok na świat przesłaniają te diabelskie zielone
                              liście - będzie się mieścił w dorozumianym polu logiki tej prezentowanej normy?

                              Czy odróżniasz pojęcie dyskusji od dywagacji lub też czytanie tekstu ze
                              zrozumieniem od fatamorgany?
                              Jeżeli to są właśnie "ci, którzy wiedzą po co są w kościele i mają świadomość w
                              czym uczestniczą", to wcale nie dziwię się, że ludzie nazywani "chwastami" w
                              takim środowisku nie widząc sensu szans na jego "odmulenie" (korzystając z
                              zasobów Twojego słownictwa) puszczają z wiatrem takie granice religijnie
                              zindoktrynowanych horyzontów.

                              Co do pozostałości, nie dziwię się, że znikasz z podjętej przez siebie samego
                              dyskusji, ponieważ poza pozostawianą wonią sera Vieux-Boulogne nic z niej więcej
                              nie wynika.
                              • Gość: Ursus Zabolało..? IP: 62.233.194.* 30.03.08, 23:13
                                Zdenerwowałeś się. Szczerze mówiąc nie liczyłem na aż taki efekt.:)
                                Jeżeli użyłem zwrotu "z reguły" to oznacza on to co oznacza. Matka Teresa jest
                                chwalebnym wyjątkiem, kolejnym będzie, być może jeszcze w tym roku, Jan Paweł
                                II. Natomiast reguła pozostaje regułą i dotyczy między innymi kardynała Stepinaca.
                                Co do procesu tego ostatniego to chyba nie bardzo zrozumiałeś sens mojej
                                wypowiedzi. A wypowiedziałem się jasno. Nie chce mi się przepisywać/kopiować po
                                raz wtóry tej samej myśli. Weź głęboki oddech, policz do dziesięciu i przeczytaj
                                jeszcze raz. Być może tym razem przyswojenie tekstu zakończy się sukcesem. Z
                                tego co wiem zarzuty wobec kardynała były tego samego kalibru co do np. gen
                                Fieldorfa-Nila w Polsce jak również tysięcy innych: cywili, żołnierzy,
                                duchownych. Tak więc "stan cywilny" nie ma w tym wypadku nic do rzeczy.
                                Poczucie dumy z faktu bycia rzymskim katolikiem daje mi siłę i radość, tak więc
                                wbrew temu co piszesz ten wątek był przez Ciebie, nie wiedzieć czemu, poruszany.
                                Chętnie się zapoznam z wypowiedzią posłanki Sobeckiej o ile zechcesz mi podać do
                                niej link. Twoja wiedza jest tak duża, że nie powinno Ci to, jak sądzę,
                                nastręczyć wiekszych trudności.
                                Nie wiem kim jest/był bp. Kowalczyk i aż boję się zapytać... Jako, że domyślam
                                się Twojej "wersji", to prosiłbym, podobnie jak w wypadku posłanki, o link do
                                jakiegoś źródła historycznego na temat tej postaci.
                                Cóż, wypada się cieszyć, że żyjemy w czasach, gdzie tacy jak Ty mają możliwość
                                wyżywania się li tylko na forum internetowym (tzn. ja się cieszę, bo Ty już
                                prawdopodobnie mniej), nie tak jak Twoi idole, którzy mieli zwyczaj poszerzania
                                horyzontów swoim adwersarzom (świeckim i duchownym)za pomocą otworu wykonywanego
                                w potylicy. Zdrówka życzę :)
                                • edico Re: Chyba sobie kpisz albo niczego nie rozumiesz 31.03.08, 01:44
                                  Jak Kali ukraść komuś krowa to bardzo dobrze, ale jak ktoś Kalemu ukraść krowa
                                  to bardzo źle" - oto kolejny "święty", który uczył "chrystusowej miłości do
                                  bliźniego swego" i "boskiej sprawiedliwości".

                                  Dajesz siedzenia w tej dyskusji nawet bez odkrywania odbytnicy wspominanej w
                                  swym wątku :)

                                  - "Śmierć poganina to chwała chrześcijanina, gdyż jest dla chwały Chrystusa...
                                  (św. Bernard)
                                  - Przy śmierci poganina: "Sprawiedliwy się cieszy, kiedy widzi karę, myje swoje
                                  nogi we krwi niegodziwca". (Ps 58, 11)"
                                  - "Ci którzy służą innemu Bogu niż nasz i wyznają inną religię, muszą być
                                  wytępieni ogniem i mieczem, a ich miasta zniszczone i spalone"- z natchnienia
                                  Ducha Świętego jako nieomylne magisterium Kościoła - papież święty namiestnik
                                  Jezusa zwanego Chrystusem Grzegorz XIII (1572-1585)

                                  Czy ty na prawdę masz taki pusty strych pod czupryną czy tylko udajesz?
                                  Biologicznie taka sytuacja wydaje się wręcz nie możliwa :o))
                                  • aron2004 Re: Chyba sobie kpisz albo niczego nie rozumiesz 31.03.08, 17:38
                                    a co ty edico masz pod czupryną?

                                    Sobieski masowo mordował pokojowych muzułumanów pod Wiedniem. Miał
                                    rację czy nie?
                • Gość: nelly Wiem, że to trudne IP: 89.204.201.* 29.03.08, 09:32
                  Wiem, że to trudne Ursusie zaprzeczyć wszystkiemu co wiesz, przestać
                  myśleć tak jak Cię nauczono, ale czasami trzeba. To jest potrzebne
                  jeśli chcesz, żeby prawda Cię wyzwoliła. KK też musi zadać sobie
                  trud zrozumienia, żeby prawda go wyzwoliła. Ja nie pluję na Twoją
                  wiarę. To jest i moja religia. Cały czas podkreślam, że
                  chrześcijaństwo jest w założeniach wspaniałą religią. Miało więc
                  szansę na to, żeby skończyła sie demokracja, która prowadziła do
                  manipulowania ludźmi, a tym samym rozkładania państwa od środka.
                  Widzisz przyjacielu, Empi napisał mi kiedyś, że wolność szlachecka
                  to był przejaw demokracji. Oczywiście, że był i właśnie dzięki temu
                  Polska straciła niepodległość na długie lata. Czy zastanawiałeś sie
                  kiedyś, co tak naprawde sie stało? Ja myślałam często. Nie ulegam
                  myśleniu grupowemu, odrzucam to co wiem, ale opieram sie na
                  założeniach tych samych, co opierali się ci, którzy do zguby
                  doprowadzili i doprowadzają nasz kraj. To tragiczne i wiem, że
                  trudno pojąć, ale to wypaczenie religii chrześcijańskiej
                  doprowadziło świat do katastrofy. Z wielkim bólem i smutkiem to
                  stwierdzam, bo ja kocham Boga i widzę co ludzie Jemu zrobili.
                  Najlepszemu Bogu, który za nas poniósł śmierć na krzyżu, który ludzi
                  nie karał, ale przebaczył im nawet swoją mękę i śmierć. Pytałam na
                  tym forum często: co się stało, że ta religia oparta na miłości
                  bliźniego przynosiła ludziom kolejne zniewolenie. Polemizując z
                  Edico doszłam do tego wniosku, że nakręcała sie spirala przemocy. Im
                  bardziej ludzie grzeszyli tym bardziej starali się odkupić swoje
                  winy i tym bardziej nawracali. Czy rozumiesz co sie dalej stało?
                  Mogli grzeszyć do woli, bo mogli nawracać. Ta religia nikogo by nie
                  przekonała w taki sposób, no to zmieniono jej sens. Przeczytaj
                  sobie " Faraona ". Metody kapłanów były te same, a zacofanie i
                  ciemnota zrobiły resztę. Co to były te sądy Boże? Co to było "
                  polowanie na czarownice" ? Czy nie rozumiesz? Bóg nie sądził ludzi.
                  Sam powiedział: " nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni ". Ale ktoś
                  zaczął utożsamiać sie z Bogiem. Edico słusznie napisał: " ciosy
                  wymierzał Bóg ". Co to oznaczało w praktyce? KK uznał sie za
                  narzędzie Boga. Co mogło sie wtedy stać? Na to pytanie chyba znasz
                  już odpowiedź. I podkreślam to tragedia dla mnie i dla mojego
                  systemu wartości uświadomić sobie, że KK, który szerzy moją religię
                  jest odpowiedzialny za całe zło tego świata. Kolejni wyznawcy
                  przyznawali sobie prawo do tego, żeby być narzędziem w ręku Boga.
                  Kolejni wierzyli, że ciosy wymierza Bóg. I czy tego chcesz czy nie,
                  zaczyna sie od głoszenia jedynej słusznej ideologii i też na bazie
                  miłości bliźniego. Tak zaczynały sie wszystkie ideologie, a później
                  ciosy wymierzał Bóg...Przypomnij sobie postawę Kryspusa z Quo Vadis
                  to zrozumiesz resztę. Dzieła Sienkiewicza to wspaniałe świadectwo
                  wiary i zarazem wyjaśnienie, co z tą religią sie stało...
                  Pozdrawiam
                  PS. Przykro mi Empi, że przez to co piszę Tobie się oberwało, ale ja
                  nie piszę, żeby dyskredytować KK. Chcę, żeby KK wrócił do
                  chrześcijaństwa i tam prowadził ludzi...Nie wiem, co każe mi pisać i
                  skąd biorą sie moje pomysły. Może to Bóg kieruje moją ręką ;). Co do
                  przecedzania komara i łykania wielbłądów teraz dopiero przy
                  manipulowaniu ludźmi mamy tego dowody na każdym kroku. Dlatego
                  pisałam o rządach ekspertów. Jezus i apostołowie wprowadzali rządy
                  ekspertów, bo demokracja doprowadziła Jezusa do śmierci. Było to
                  manipulowanie ludźmi, którzy nie zdając sobie sprawy z tego, co się
                  stało wypuścili Barabasza. To analogia do pokojowych manifestacji ;).
                  • Gość: Ursus Współczuję IP: 62.233.194.* 29.03.08, 10:04
                    Strasznie się musisz nudzić, że całe dnie/tygodnie spędzasz przed kompem i
                    klepiesz w klawiaturę. Pozdrawiam.
                    PS. Nie nazywaj mnie, proszę, przyjacielem.
                    • Gość: nelly Re: Współczuję IP: 89.204.201.* 29.03.08, 10:48
                      To raczej hobby Ursusie, do tego kosztowne ;). Nudzić się można na
                      wiele sposobów i zabijanie nudy przez siedzenie przed kompem to
                      raczej kiepski pomysł...Do tego poczułam misję, żeby nawracać
                      kler ;). Elan poczuł misję, żeby nawrócić innych na swój sposób
                      czyli praktykowany przez kler. Ja znalazłam własny sposób na
                      nawracanie innych ;).
                      Pozdrawiam
                      PS. Jezus powiedział do Judasza: " przyjacielu po coś przyszedł ".
                      Myślisz, że to było obraźliwe? A moze zadrwił z Judasza? On
                      wiedział, że Judasz przyszedł, żeby Go zdradzić, ale i tak miał go
                      za przyjaciela. I dlatego Judasz gdy zrozumiał co zrobił, powiesił
                      sie. Mogłabym nazywać Cię bratem, bo skoro podobnie jak ja jesteś
                      chrześcijaninem, to jesteś moim bratem w Jezusie Chrystusie Panu
                      naszym. Czyż nie drogi bracie?
                      • Gość: Ursus Re: Współczuję IP: 62.233.194.* 29.03.08, 11:37
                        "...Mogłabym nazywać Cię bratem, bo skoro podobnie jak ja jesteś
                        > chrześcijaninem, to jesteś moim bratem w Jezusie Chrystusie Panu
                        > naszym. Czyż nie drogi bracie?..."
                        Nie "Nelly". Dlatego, że Ty nie jesteś chrześcijanką, ale zupełnie, ale to
                        zupełnie, kimś innym... I to nie tylko na gruncie wiary...
                        Widzisz, pewne zasady (podstawy) dobrego wychowania przekazano mi w domu, np.
                        nie przyszłoby mi do głowy, aby -naście razy dziennie wchodzić na forum, pisząc
                        rozległe eseje, których praktycznie jedynym tematem byłoby plucie na
                        protestantów, Kościół Prawosławny, Judaizm, Buddyzm czy Hinduizm...
                        Cóż, najwyraźniej nie każdy miał tyle szczęścia co ja... Pozdrawiam.
                        • Gość: nelly Re: Współczuję IP: 89.204.201.* 29.03.08, 15:22
                          Widzisz Ursusie, mnie też nie przyszłoby do głowy pisać na temat
                          protestantów, Kościoła Prawosławnego, Judaizmu, Buddyzmu czy
                          Hinduizmu. Z prostego powodu. To nie moje religie, aczkolwiek trzy
                          pierwsze łączą sie z chrześcijaństwem ;). Czyli pisząc o
                          chrześcijaństwie piszę o nich. Dlaczego to, co ja piszę nazywasz
                          pluciem i dlaczego myślisz, że ja mam inny niż Ty system wartości?
                          Zastanowiłeś sie jak to się stało, że upadały ideologie? Taki sam
                          los może spotkać każdą ideologię jedynie słuszną. Ale co pozostanie?
                          Pozdrawiam
                          PS. Jeśli udowodnisz, że ja pluję na KK to i udowodnisz, że nie
                          jestem chrześcijanką. Jeśli nie uda Ci się przeprowadzić tego
                          dowodu, będziesz musiał uznać, że chrześcijanką jestem. Ale kim Ty
                          wtedy będziesz? Na razie argumentów na to kim ja jestem nie masz, bo
                          ja mogę zbić każdy Twój argument ;)
                          • Gość: Ursus Paradna jesteś..! IP: 62.233.194.* 29.03.08, 22:25
                            Twoje posty to jeden wielki bluzg na Kościół Katolicki, tyle, że w ładnym
                            opakowaniu.
                            Przypuśćmy, ze odezwała sie w Tobie żyłka sportowca i zapragnęłaś grać w piłkę.
                            Wyczynowo. Udajesz się do klubu X (mają żeńska sekcję piłki nożnej) i,
                            naturalnie po wypełnieniu stosownych formalności, zapisujesz się. Pierwszy
                            trening, odprawa, trener podaje Ci rękę, przedstawia koleżankom, miła
                            atmosfera..., a Ty wypalasz mniej więcej z takim tekstem: trener jest do bani,
                            jego współpracownicy również, podobnie jak cała struktura organizacyjna.
                            Wynalazca futbolu miał słuszne idee, ale zostały one wypaczone... Boisko jest
                            zbyt duże, bramki niepotrzebne... Zawodniczki brzydkie, beznadziejne i jest ich
                            za dużo a ideą założyciela było, aby w grze posługiwano sie rękami a nie nogami...
                            Nie podoba Ci się ten klub? Nikt Cię na siłę do niego nie będzie ciągnął i nikt
                            z zawodników/zawodniczek oraz trenerów nie będzie tolerował Twojego zachowania.
                            Parę przecznic dalej jest klub siatkówki żeńskiej, a w sąsiedniej dzielnicy -
                            koszykówki i piłki ręcznej. Możesz też grać z koleżankami w dwa ognie na
                            podwórku, albo w rugby, jeśli chcesz i znajdziesz chętne...Ale nie wolno Ci
                            zakłócać treningów. Nikogo też nie interesują Twoje dobre rady w kwestii
                            polepszenia jakości gry czy atmosfery w zespole - to sprawa trenerów i
                            zawodniczek. Ty, chociaz formalnie jesteś zapisana do klubu, to faktycznie swoim
                            zachowaniem się z niego wykluczasz. A swoje teorie możesz pleść na podwórkowym
                            forum, przy trzepaku. Pozdrawiam.
                            • Gość: nelly A co z ładnym opakowaniem? ;) IP: 89.204.198.* 29.03.08, 23:03
                              No i popatrz Ursusie jak się mylisz. Skoro piszesz, że bluzgi na
                              Kościół w ładnym opakowaniu, to dlaczego miałabym zachować się
                              inaczej w klubie X?
                              Więc napiszę tak jak powinno to wyglądać, a Ty postanowiłeś z
                              niezrozumiałych dla mnie względów sobie zaprzeczyć.

                              Przypuśćmy, że odezwała sie we mnie żyłka sportowca i zapragnęłam
                              grać w piłke. Udaję sie więc do klubu X i zapisuję sie. Zanim się
                              zapisuję przyjacielu, to odwiedzam też inne kluby. Ale pomińmy to.
                              Załóżmy, że idę do tego klubu...Pierwszy trening, odprawa, trener
                              podaje mi rękę, przedstawia mnie koleżankom, miła atmosfera...
                              Zaczynamy grę. Skoro odezwała sie we mnie żyłka sportowca, to
                              znaczy, że przynajmniej trochę znam się na tym, co chcę zrobić...
                              Po treningu mówię tak: " widzę, że ten klub ma misję, żeby być
                              najlepszym w okolicy i dumna jestem, że do niego sie zapisałam.
                              Dowiedziałam się od pewnej osoby, która wcześniej była w tym klubie,
                              że on nie jest najlepszy i nie ma szans, żeby wygrać z klubem Y. To
                              nieprawda. Chociaż wydaje mi się, że ten klub może być jeszcze
                              lepszy. Obserwowałam moje koleżanki i widze, że boisko dla nich jest
                              za duże. Może na początek można byłoby je trochę zmniejszyć, żeby
                              one się dostosowały do tej wielkości jaka powinna być ;). Martwi
                              mnie też trener. Sposób treningu raczej jest przestarzały, a
                              czytałam ostatnio o nowych metodach treningu. Może mógłby
                              poprowadzić zespół trochę inaczej. Ja nie chciałabym krytykować, ale
                              jeśli mamy grać, to chyba po to, żeby wygrywać, prawda?
                              No chyba tyle bym powiedziała ;). Nie wiem jaki wpływ ma uroda
                              zawodniczek na grę, chyba, że chodziłoby o ich sylwetki ;). Co do
                              struktury organizacyjnej. Ona mi nie przeszkadza, bo dla mnie
                              struktury organizacyjne ważne nie są ;). Przemówienie byłoby
                              adresowane do prezesa klubu, a jego nie możesz posądzić o brak wizji
                              i misji. Jeśli ktoś ma wizję, to ja mam misję, żeby jego wizję
                              spełnić ;).
                              Pozdrawiam
                              PS. Gdybym powiedziała, że zawodniczek jest za dużo, to znaczy, że
                              mnie nie powinni przyjąć, albo kogoś zwolnić ;). No i do tego, żeby
                              coś powiedzieć, to wcześniej musiałabym określić dla siebie cel, tak
                              żeby cel zespołu był i moim celem. A to jest oparte najczęściej na
                              wiedzy ;).
                              • Gość: Ursus Nic nie zrozumiałaś IP: 62.233.194.* 30.03.08, 14:48
                                "...Skoro piszesz, że bluzgi na
                                > Kościół w ładnym opakowaniu, to dlaczego miałabym zachować się
                                > inaczej w klubie X?..."
                                W klubie X nie zachowałaś się inaczej: nie przyszłaś pijana ani naćpana, nie
                                zdemolowałaś wnętrza, nie pobiłaś zawodniczek, nie zwyzywałaś trenerów od
                                "męskich organów płciowych", ani nie zakwestionowałaś sposobu prowadzenia sie
                                ich matek...Słowem: jak na Ciebie byłaś całkiem grzeczna.
                                "...napiszę tak jak powinno to wyglądać..." Fajnie, ale ja napisałem, jak to
                                rzeczywiście wygląda.
                                Wyraźnie zaznaczyłem, że mam na myśli sport wyczynowy, gdzie zarówno rozmiary
                                boiska, jak i wymiary bramek, liczba zawodników itp. są ściśle określone i nie
                                podlegają negocjacjom. Nikt nie może z zewnątrz wejśc i powiedzieć: rozmiary
                                boiska należy zmniejszyć o 70%, trawiastą murawę zamienić na parkiet, bramki
                                zastąpić koszami, zredukować liczbę graczy i zamiast nogami, należy grać
                                rękami...bo to już jest zupełnie inna dyscyplina sportu. Chcesz grać w
                                koszykówkę to udaj się dwie przecznice dalej - tam jest odpowiedni klub.
                                Owcza skóra leży na tobie raz lepiej raz gorzej. Ale nawet jak leży perfekcyjnie
                                to jest to tylko owcza skóra, mająca za zadanie ukrycie Twojego prawdziwego
                                oblicza. Skąd wiem? Ano stąd, że czasami się wręcz ekshibicjonistycznie obnażasz
                                (w znaczeniu duchowym, naturalnie). Pozdrawiam.
                            • 2-bad Re: Paradna jesteś..! 31.03.08, 17:35
                              Gość portalu: Ursus napisał(a)do "nelly:

                              > Twoje posty to jeden wielki bluzg na Kościół Katolicki, tyle, że w ładnym
                              opakowaniu.
                              >Ale nie wolno Ci zakłócać treningów. Nikogo też nie interesują Twoje dobre rady
                              w kwestii polepszenia jakości gry czy atmosfery w zespole - to sprawa trenerów i
                              zawodniczek. Ty, chociaz formalnie jesteś zapisana do klubu, to faktycznie swoim
                              > zachowaniem się z niego wykluczasz. A swoje teorie możesz pleść na podwórkowym
                              forum, przy trzepaku. Pozdrawiam.


                              Święte słowa, kochany Ursusie.
                              Popieram Ciebie w 100%.

                              Podpowiem, że co niektórzy mogliby zaprzedać duszę diabłu ..... dla pieniędzy.




                    • Gość: bosman Ursusie IP: *.lublin.mm.pl 29.03.08, 11:39
                      jesteś zwykłym zacietrzewionym, bezmózgim katolem któremu kler
                      wyżarł mózg.
                      • Gość: Ursus O Matko! IP: 62.233.194.* 29.03.08, 11:44
                        Czym sobie zasłużyłem na taki komplement..?
                        Takie słowa w Twoich ustach to prawie jak... jak...Virtuti Militari! :)
                        Pozdrawiam.
                        • Gość: bosman Re: O Matko! IP: *.lublin.mm.pl 31.03.08, 19:14
                          amen...
        • Gość: jacek do edico IP: *.lublin.mm.pl 28.03.08, 09:39
          jeśli cytujesz coś to zacytuj może o czym pisał Wyszyński w odniesieniu do
          Hitlera. Wyrywanie z kontekstu przypomina mi wyrywanie paznokci co łączy
          niewątpliwie oszusta Grossa i ubeckich bandytów którzy uciekli z Polski przed
          sprawiedliwością.
          • edico Re: Od edico 28.03.08, 12:23
            "Rasizm kryje w sobie pewne zdrowe myśli, które dotychczas znane były tylko w
            szczupłym gronie lekarzy..."
            Żródło: Ateneum Kapłańskie, redagowane przez Stefana Wyszyńskiego (1936-1939).

            Do książek Jacku, co pozwoli Ci rozwiać złudną fatamorganę ścielącą się na Twoim
            horyzoncie.

            Gdzie jak gdzie, ale na KULu jako ostoi nauki polskiego katolicyzmu powinieneś
            dotrzeć do historycznych zszywek Ateneum Kapłańskiego redagowanego przez
            Wyszyńskiego. W tym miejscu wręcz konieczne wydaje się przypomnienie pewnej tezy
            Lenina brzmiącej mniej więcej takimi słowami - "zaufanie jest dobrą rzeczą, ale
            kontrola jeszcze lepszą".

            Ciekawy jestem dalszej reakcji zaprezentowanej tu wrażliwości na niektóre tezy
            wyciągnięte z podręcznika inkwizytora stworzonego przez Tomas de Torquemada:

            58. Wykluczona niech będzie litość dla dzieci, obecnych przy torturach ojca.
            Albowiem dzieci prawem boskiem i ludzkiem odpowiadają za grzechy rodziców.

            123. Żadnych doniesień, chociażby i bezpodstawnych - nie wolno inkwizytorowi
            wykreślać z księgi... Prawda może wyjść na jaw znacznie później...

            296. Przy odczytaniu protokołu w obecności oskarżonego wolno i godzi się opuścić
            nazwisko szpiega i indykatora... Oskarżony niech błądzi w domysłach...

            313. Dla stosowania tortury wystarczy zwykła chwiejność w zeznaniach oskarżonego.

            319. Przy uwolnieniu oskarżonego od odpowiedzialności należy wystrzegać się
            uznania go za niewinnego... Dość jest powołać się na brak dostatecznych dowodów
            winy.

            331. Odstępcy od kościoła, którym ta zbrodnia została wykazaną, mimo wszystkie
            obietnice i przyrzeczenia na przyszłość, będą wydani świeckiej sprawiedliwości
            dla wydania i wykonania wyroku. Inkwizycya ogłasza, że w oznaczonem miejscu i
            czasie zbrodniarz będzie oddany w ręce władzy świeckiej i obwieszcza ludowi, aby
            mógł być na uroczystości obecnym, wysłuchał kazania inkwizytora i uzyskał przez
            to zwykłe odpusty (40 dni dla widzów i słuchaczy, trzy lata dla tych, którzy
            przyjmowali udział w tropieniu, sądzeniu i skazaniu heretyka i również trzy lata
            odpustu dla tych, którzy wskażą nowych kacerzy).

            332. Winny, nad którym już zapadł wyrok, przeprowadzonym będzie na miejsce męki.
            Towarzyszy mu tłum pobożnych, którzy się za niego modlą i nie opuszczają go,
            dopóki nie odda duszy Panu Bogu.

            335. Gdyby kacerz, już przywiązany do ofiarnego słupa na stosie, wyraźnie
            ujawniał żal i skruchę, to w drodze wyjątkowej łaski może być do kościoła
            przyłączony (tem niemniej spalony).

            Wreszcie w 369. żąda Eymeric, aby postępowanie odbywało się bez gadulstwa
            adwokatów - w nieprzerwanem posiedzeniu, bezapelacyjnie, z ograniczeniem liczby
            świadków itd.

            Tomas de Torquemada (1420 - 1498) stworzył Torquemada stworzył swoisty
            podręcznik inkwizytora, w którym opisywał jak rozpoznać fałszywego
            chrześcijanina :))

            Bernardus Guidonis, Appendix, "De pseudo-apostolorum secta post Dulcini mortem"
            ("Fideles autem et catholici fidei zelatores debent ipsos ...")

            Podręcznik inkwizytora w jęz. łacińskim (czytaj w oryginale - możesz sobie
            ściągnąć w formacie PDF):
            www.racjonalista.pl/kk.php/d,198
            Z nie mniej ciekawymi tekstami możesz zapoznać się na stronie:
            www.teksty.gildia.pl/kuba_podruczny/relacja_gp_inkwizytor|
            Przy odrobinie dobrej woli znajdziesz także publikacje stojące w obronie świętej
            inkwizycji:
            www.naszawitryna.pl/ksiazki_128.html
            www.ien.pl/?id=54
            www.ien.pl/index.php?id=55
            www.ien.pl/index.php?id=56
            www.aspektpolski.ntx.pl/?p=213&key=Inkwizycja|
            Co prawda faktem jest, że Galileusza nie połamano kołem i nie spalono na stosie,
            co w takim wydaniu jest koronnym dowodem na boskość wyroków trybunałów
            inkwizycyjnych ;o))
            • edico Re: Z ekspansji katolickiej milości 28.03.08, 12:36
              Papież Grzegorz VII w roku 1074 postanawia, a Urban II (1088-1099) w roku 1095
              ogłasza w Clermont krucjatę przeciwko Turkom.

              W roku 1162 synod w Monpellier ekskomunikuje heretyków, ich
              stronników i obrońców.

              Papież Aleksander III (1159-1181) ogłasza, że "wszelkie zobowiązania prywatne
              względem heretyków są nieważne." Zachęca do ich wytępienia, a wykonawcom jego
              woli, obiecuje odpuszczenie grzechów, ułaskawienia, przywileje oraz odpusty.

              W roku 1160 na soborze narodowym w Oxfordzie podkreślano nieustanną potrzebę
              nawracania heretyków.

              Rok 1163: zjazd w Tours z udziałem papieża, 17 kardynałów, 124 biskupów, 414
              opatów i innych, spuszcza ze smyczy psy inkwizycji: zapada uchwała o
              wyszukiwaniu ukrywających się heretyków.

              Synod w Weronie z roku 1184 uchwala powierzenie biskupom kierowanie walką z herezją.

              Zaczyna się więc katolicki szał prześladowań!!!

              W roku 1167 z rozkazu opata z Vezalay w dolinie Ecouan (Francja) w obecności
              biskupów Lyonu, Narbony i Nevers w święta wielkanocne, spalono żywcem kilkuset
              albigensów.

              Papież Aleksander III w roku 1180 posyła swojego legata, kardynała
              Henryka, biskupa z Albano do południowej Francji, aby stłumił powstanie albigensów.

              Do rzezi zachęca papież Innocenty III (1198-1216).

              Legaci papiescy byli dowódcami karnej ekspedycji. Po zdobyciu miasta Beziers,
              krzyżowcy nie wiedząc, który z mieszkańców jest kacerzem, a kto prawowiernym
              chrześcijaninem, usłyszeli rozkaz papieskiego legata: "Zabijcie wszystkich, Bóg
              wśród nich rozpozna swoich!" Padło wówczas ok. 20 tysięcy ofiar: mężczyzn,
              kobiet i dzieci. W kościele Marii Magdaleny bestialsko zamordowano ok. 7000
              nieszczęśliwców, szukających w nim schronienia.

              Mniej więcej w tym samym czasie w Niemczech odbywa się palenie waldensów na
              wielką skalę. Za krwawe tępienie stedingerów, papież Grzegorz IX (1227-1241)
              nadaje odpusty równe krzyżowcom z Ziemi Świętej. Odnotowano przypadki, że kiedy
              nie pomagały ogień i żelazo,
              burzono tamy i groble, aby woda dokonała dzieła zniszczenia.

              Sobór w Avignon z 1209 roku zaleca wszystkim biskupom "podniecanie" władz
              świeckich do tępienia heretyków, a sobór laterański z roku 1215 uchwala, że
              ktokolwiek "chce uchodzić za wiernego syna Kościoła, musi złożyć publiczną
              przysięgę, iż będzie tępić ogniem i mieczem heretyków". Wysyłano na stosy nie
              tylko kacerzy, ale nawet tylko podejrzanych o herezję. W samej tylko Prowancji
              ok. 1500 roku stracono przeszło 3000 osób. W Niderlandach, spalenie kacerza w
              Ultrechcie w roku 1164 rozpoczyna szereg rzezi.
              • Gość: tomekjot do admini IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.08, 12:40
                to sa fakty powszechnie znnane- umieszczanie ich na formu lubelskim-
                powoduje jego zasmiecenie.

                Proponuje załozyć bloga i umieszczać tam takie informacje.
              • edico Re: Spirala "katolickiego" męczeństwa 28.03.08, 12:56
                Za panowania Karola V skazano na śmierć 50 tys. ludzi. (Grotius podaje liczbę
                100 tysięcy.) Wydano rozkaz, aby kacerze byli paleni żywcem lub żywcem grzebani.

                Prześladowania stały się obłędem Kościoła i sięgnęły zenitu...
                "Dnia 16 lutego 1568 roku wyrok Świętego Oficjum skazał wszystkich mieszkańców
                Niderlandów na śmierć za herezję. Z ogólnego tego wyroku wyjęto kilka tylko
                osób. W dziesięć dni później proklamacja królewska zatwierdziła ten wyrok
                Inkwizycji i poleciła natychmiastowe jego wykonanie. Trzy miliony ludzi:
                mężczyzn, kobiet i dzieci skazanych zostało na szafot zaledwie trzywierszowym
                dekretem." (Motley)
                Ten wyrok trybunału madryckiej Inkwizycji zastrzegał, że "bez żadnej
                nadziei łaski, aby to po wszystkie przyszłe służyło za przykład i ostrzeżenie."
                Więcej na ten temat:
                www.republika-fir.pl/viewtopic.php?t=580|
                Na podkreślenie zasługuje fakt, że już w IV wieku tzw. poganie obserwując
                chrześcijan, stwierdzili, że wyznawcy Chrystusa różniąc się pod względem wiary
                (doktryn), są bardziej okrutni niż dzikie zwierzęta, do czego chyba w pełni swej
                nieświadomości starasz się nawiązać.

                Resztę możesz sobie doczytać, dośpiewać lub domodlić.
              • aron2004 Re: Z ekspansji katolickiej milości 28.03.08, 17:26

                a dlaczego ogłoszono krucjatę? Może dlatego że pokojowi muzułumanie
                napadli wcześniej na Jerozolimę i Cesarstwo Bizantyjskie?

                A może Azja Mniejsza i Jerozolima były muzułumańskie "od zawsze"?

                Jakim prawem muzułumanie napadli na Jerozolimę?

                A krucjaty przeciwko muzułumanom na Półwyspie Iberyjskim były dobre
                czy złe?

                Odpowiedz edico na te pytania.
                • aron2004 Hiszpania powinna być dziś muzułumanska? 28.03.08, 17:27

                  odpowiedz Edico czy wg ciebie Hiszpania powinna dziś należeć do
                  muzułumanów?

                  Przecież katole ich stamtąd wypędzili.
                  • edico Pójdź dziecię, ja cię uczyć każę 28.03.08, 17:50
                    A wydawało by się, że dzisiaj jest inaczej, jak 100 lat temu :))

                    Jeżeli to nie jest jeszcze apogeum a nowy rozdział, to czeka Cię jeszcze ciężka
                    droga, zanim birety i togi z siebie zrzucisz i oddasz się kolejnym akrylom
                    własnej przestrzeni życiowej :)
                    • Gość: bosman każ go leczyć.... IP: *.lublin.mm.pl 28.03.08, 18:59
                      a nie uczyć.
                      • edico Re: każ go leczyć.... 31.03.08, 02:53
                        Nie wykluczone, bo to nie jest pierwszy jego post na takim poziomie :)
                    • Gość: 2-bad Re: Pójdź dziecię, ja cię uczyć każę IP: 217.96.7.* 31.03.08, 17:20
                      Kto ci pozwolił obrażać Arona ?

                      • Gość: bosman czy zalecenie choremu...... IP: *.lublin.mm.pl 31.03.08, 19:22
                        psychicznie terapii to obraza? Czy próba nauczenia nieuka to obraza?
                        • edico Re: czy zalecenie choremu...... 31.03.08, 20:27
                          Jeżeli ktoś nie lubi klekotania w pustej beczce, to może przyjąć to jako afront :

                          pzdr.
                          • Gość: aron 7 mitów na temat islamu IP: *.lublin.enterpol.pl 31.03.08, 21:30
                            7 mitów na temat islamu

                            Mit pierwszy. Nie jest prawdą, że islam jest religią której przybywa
                            najwięcej wyznawców na świecie (mormonizm i scjentolodzy twierdzą to
                            samo, jednak mało kto w to wierzy poza Salt Lake City i Hollywood).
                            Jak udowadnia Philip Jenkins z Penn State University, w swojej pracy
                            p.t. „Christianity” na świecie aktualnie żyje ~2 mld chrześcijan
                            oraz 1,3mld muzułman i w XXI wieku chrześcijaństwo będzie prowadzić,
                            dzięki przyrostowi wyznawców w sub-saharyjskiej Afryce oraz w
                            Chinach.

                            Mit drugi. Islam nie jest religią pokoju. W Koranie faktycznie
                            istnieją wersety tolerancji takie jak 2:256 „Nie ma przymusu w
                            religii!”, także sura al-Furqan (68) wspomina o tym, że Allah jest
                            litościwy dla tych którzy żałują i czynią dobre uczynki, a sura al-
                            Nisa (19) wspomina o dobrym traktowaniu kobiet, o równym traktowaniu
                            żon i byłych żona…

                            Jednak wersety te mają mniejsze znaczenie na tle np. 8:12 „Ja wrzucę
                            strach w serca niewiernych. Bijcie ich więc po karkach! Bijcie ich
                            po wszystkich palcach!” w którym mowa o obinaniu głów i biciu
                            niewiernych. Albo 47:4 „Kiedy więc spotkacie tych, którzy nie
                            wierzą, to uderzcie ich mieczem po szyi; a kiedy ich całkiem
                            rozbijecie, to mocno zaciśnijcie na nich pęta”. Zaś 4:34 nakazuje
                            bicie nieposłusznych żon… W tej samej surze (4:74) przeczytamy także
                            o wielkiej nagrodzie za śmierć na drodze Allaha „A kto walczy na
                            drodze Boga i zostanie zabity albo zwycięży, otrzyma od Nas nagrodę
                            ogromną”. Ba! Allah bardzo wyraźnie zachęca do gorliwej walki
                            (4:95) „Wywyższył Bóg gorliwie walczących swoimi dobrami i swoim
                            życiem nad tych, którzy siedzą spokojnie, o jeden stopień”. W 5:51
                            czytamy „O wy, którzy wierzycie! Nie bierzcie sobie za przyjaciół
                            żydów i chrześcijan” (hint: na Zachodzie muzułmanie „interpretują”
                            ten werset dla swojego dobra per „nie miejcie opiekunów w…” - inne
                            interpretacje znajdziemy w krajach islamskich – co oczywiste… - dop.
                            Alkud) . Tak więc ten kto twierdzi, że islam jest religią pokoju
                            zapewne nigdy nie czytał Koranu. Oczywiście w dzisiejszych czasach
                            większość muzułman nie bierze fragmentów o obcinaniu głów dosłownie,
                            jednak zdarzają się tacy którzy odczytują to dosłownie.

                            Trzecim mitem jest twierdzenie, że jihad nie oznacza świętej wojny.
                            To fałszywe twierdzenie spotykamy najczęściej w książkach i mediach,
                            gdzie politycznie-poprawnie powtarza się, że „jihad jest walką o to
                            aby być dobrym muzułmaninem”. To półprawda. We wczesnej historii
                            islamu jihad był znany jako walka z niewiernymi, celem zdobycia
                            nowych terytorium dla panowania muzułmańskiego. Al-Bukhari, żyjący w
                            IX wieku islamski historyk, jeden z najbardziej cenionych uczonych
                            który zebrał hadisy, przypisywał wielokrotnie prorokowi Muhammadowi
                            słowa „święta wojna” odnośnie jihadu. Jihad jako „muzułmańska
                            pobożność” jest tworem sufi, islamskich mistyków, którzy zawsze
                            stanowili mniejszość. Poza tym historia islamu jest pełna wezwań do
                            jihadu przeciwko wrogom: wystarczy przypomnieć imperium Ottomańskie
                            i deklarację świętej wojny przeciwko Francji, Anglii i Rosji w
                            czasie pierwszej wojny światowej.

                            Czwartym mitem jest twierdzenie, że islam pokojowo rozszerzył się z
                            półwyspu Arabskie a zwolennicy Muhammada całkowicie pokojowo pukali
                            do drzwi, razem ze swoimi broszurami, zapraszając do islamu. Od
                            połowy VII wieku naszej ery, muzułmanie militarnie podbijali nowe
                            ziemie i naciskali podbite ludy do przejścia na islam
                            (chrześcijańskie państwa robiły to samo – ale temu przynajmniej nikt
                            nie zaprzecza!). Wojska arabskich muzułman zniszczyły całkowicie
                            imperium Perskie, „wymieniając” oficjalną religię: zoroastrianizm;
                            mniej więcej w tym samym czasie zaatakowały chrześcijańskie
                            Bizancjum, i w ciągu kilku dekad zajęły połowę jego terytoriów. W
                            732 roku armia muzułmańska z Maroko znajdowała się w dzisiejszej
                            Francji (W ciągu ostatnich zamieszek we Francji mieliśmy dosłownie
                            to samo! - dop. Alkud). W 750 muzułmanie rządzili światem od
                            półwyspu Iberyjskiego (Hiszpania) do Indii. W kolejnym millenium
                            armie muzułmańskie pozostawały w ofensywie, poza „Rekonkwistą”
                            oraz „Krucjatami”.

                            Piątym mitem jest to, że to europejscy katolicy krucjatami
                            rozpoczęli wojnę z islamem i, że przez 8 wieków muzułmanie doznawali
                            strasznych niesprawiedliwości. Prawdę mówiąc krucjaty które miały
                            miejsce w między 1095 a 1291 rokiem były pierwszym przypadkiem kiedy
                            europejscy chrześcijanie walczyli na obcym terytorium. Krucjaty były
                            samoobroną przed agresją świata islamskiego.

                            Szóstym mitem jest to, że bieda produkuje terrorystów. Większość
                            zamachowców z 9/11 oraz Londynu była dobrze wykształconymi ludźmi z
                            klasy średniej. To samo odnosi się do palestyńskich czy irackich
                            samobójców. Jak tłumaczy jeden z brytyjskich specjalistów d/s
                            terroryzmu „tło socjoekonomiczne nie odgrywa roli”. Faktycznie bieda
                            może wspierać islamski terroryzm, ale to za mało, żeby go całkowicie
                            wytłumaczyć.

                            Siódmym mitem jest to co powiedział Tony Blair: że islam
                            został „porwany” przez terrorystów. To by znaczyło, że Bin Laden,
                            ajatollahowie w Iranie, Talibowie, Saudyjczycy ze swoim wahabizmem –
                            że oni wszyscy wykorzystują umiarkowaną religię do swoich niecnych
                            celów. Niestety to wersety z Koranu, słowa Muhammada, w wielu
                            wypadkach wspierają Bin Ladena i jemu podobnych. Poza tym także
                            historia islamu pełna jest muzułmańskich uczonych na których
                            opierają się islamscy fundamentaliści. Już 700 lat temu sławny Ibn
                            Taymiyah powiedział „jesteście z nami albo przeciwko nam”, dzieląc
                            świat na teren islamu oraz teren wojny. Twierdził także iż jedynym
                            dobrym władcą jest muzułmański władca. Większość muzułman się z tym
                            nie zgadza, ale niektórzy tak. Tak więc nikt nie porwał islamu,
                            tylko taki a nie inny punkt widzenia (nietolerancyjny i pełen
                            przemocy) ma swoje oparcie w islamskiej teologii oraz historii.
                            • empi Re: 7 mitów na temat islamu 31.03.08, 21:47
                              aron, plagiat! Wypada podać źródło, autora Twoich mądrości.
                              pzdr.
                              • Gość: aron Re: 7 mitów na temat islamu IP: *.lublin.enterpol.pl 31.03.08, 23:50
                                a edico podał źródła swoich mądrości?
                              • edico Tajemncza "7" w religiach 31.03.08, 23:59
                                - siedem wieków według chrześcijaństwa;
                                - siedem psychoduchowych ośrodków (czakramów) w tantaryźmie;
                                - siedem nieb w różnych tradycjach (inaczej nieba w liczbie mnogiej odmienić nie
                                potrafię - hi)
                                - siedem podziemnych światów w różnych tradycjach;
                                - siedem świateł Zohar;
                                - siedem rytów tradycji Indian amerykańskich;
                                - siedem grzechów głównych w chrześcijaństwie;
                                - siedem cnót w chrześcijaństwie;
                                - siedem chrześcijańskich sakramentów;
                                - siedem świętych jaskiń Majów;
                                - siedmiu mędrców w różnych tradycjach;
                                - siedem...
                                - siedem...
                                - ...

                                Tylko co z tego wynika oprócz założenia tajemnego znaczenia tej "siódemki"???
                                • Gość: aron to co z tym islamem IP: *.lublin.enterpol.pl 01.04.08, 07:30
                                  to co z tym islamem edico? Prawda czy ktoś sobie to wymyślił?

                                  Jak oceniasz ataki fanatycznych katoli na pokojowych muzułumanów na
                                  Półwyspie Iberyjskim i Bałkańskim?
                        • 2-bad Stara śpiewka bosmana :) 01.04.08, 11:51
                          znanego również jako zgermanizowany "lucek"
                          :)))))))))


                • edico Między niebem a piekłem arona 29.03.08, 15:00
                  Pytania, na które powinien sobie odpowiedzieć każdy katolik:
                  - Dlaczego ogłoszono Krucjatę?
                  - Co otrzymali jej uczestnicy?
                  - Czy hasła Krucjaty były popularne?
                  - Co Europa zyskała na Krucjatach?

                  Pomijam już fakt, że rzymska schizma katolicyzmu stosunkowo nie wiele miała
                  wspólnego z tym, co czyniło (poza Piotrem) pozostałych 11 apostołów. Skąd raptem
                  te Szawłowe ciągoty po tysiącu lat do wypraw krzyżowych w sytuacji, gdy
                  wcześniej do społu z muzułmanami grabili Konstantynopol.

                  Czy nie dziwią czasem elementy wyposażenia bazyliki św. Marka mające swe źródło
                  w chrześcijańskich kościołach Konstantynopola???

                  Na pozostałe pytanie odpowiesz sobie sam pod warunkiem wyzwolenia w sobie
                  minimum chęci wyciągania własnych wniosków w oparciu o bardziej wiarygodne
                  źródła, niż bajania w szkółce kościelnej.

                  Prawdę mówiąc dziwią mnie tak podstawowe pytania u nastojaszczego katolika,
                  który wyrósł ponad "Majewski Szoł" - nieprawdaż! ;) - dostarczając jednocześnie
                  do tego kabaretu wręcz doborowy materiał.
                  • Gość: aron Re: Między niebem a piekłem arona IP: *.lublin.enterpol.pl 30.03.08, 08:09
                    edico napisał:

                    > Pytania, na które powinien sobie odpowiedzieć każdy katolik:
                    > - Dlaczego ogłoszono Krucjatę?

                    no jak to dlaczego?
                    To ty nie wiesz?
                    Dlatego żeby wyrzucić muzułumanów z Jerozolimy i z Hiszpanii, a
                    przecież oni tam mieszkali od zawsze, czyż nie?

                    Jerozolima i Hiszpania były od zawsze muzułumańskie, przed
                    muzułumanami nie mieszkał tam żaden chrześcijanin.

                    Tak samo dlaczego wyrzucono wojska rosyjskie z Estonii? Przecież
                    Estonia od zawsze była rosyjska, czyż nie?

                    • Gość: aron Edico tworzy nową historię IP: *.lublin.enterpol.pl 30.03.08, 08:12
                      Edico tworzy nową historię

                      wygląda ona tak

                      Muzułumanie od zawsze mieszkali na półwyspie Iberyjskim i w
                      Jerozolimie dopiero potem przyszli wredni katole i ich stamtąd
                      wyrzucili.

                      Muzułumanie nigdy nie napadali np. na Królestwo Wizygotów ani na
                      Cesarstwo Bizantyjskie ani na Sycylię.

                      Muzułumanie nigdy nie napadali na Rzeczpospolitą Polską, na przykład
                      taki Chocim był od zawsze muzułumański, podobnie Serbia, Grecja czy
                      Bułgaria.

                      Sobieski wredny agresywny katol zaatakował pod Wiedniem pokojowych
                      muzułumanów i ich przegnał z odwiecznie muzułumańskiej Austrii.



                      • edico Nieznane fakty katolickiego braterstwa z arabami 30.03.08, 15:31
                        Jak wytłumaczysz fakt wspólnego z arabami wyrzynania chrześcijan Konstantynopola
                        przez rzymskich katolików? Nie wiesz czasem, dla czego bracia w walce przeciwko
                        chrześcijanom raptem sami wzięli się za łby?
                        • Gość: aron Re: Nieznane fakty katolickiego braterstwa z arab IP: *.lublin.enterpol.pl 31.03.08, 17:35
                          edico napisał:

                          > Jak wytłumaczysz fakt wspólnego z arabami wyrzynania chrześcijan
                          Konstantynopol a przez rzymskich katolików? Nie wiesz czasem, dla
                          czego bracia w walce przeciwko
                          > chrześcijanom raptem sami wzięli się za łby?

                          Tak samo jak i za łby biorą się muzułumanie np. szyici z sunnitami.
                          Natomiast przyznasz edico że u katoli rzadko się zdarza to co u
                          muzulumanów jest na porządku dziennym - zabicie siostry za seks bez
                          ślubu.
                • Gość: nelly Re: Z ekspansji katolickiej milości IP: 89.204.201.* 29.03.08, 16:09
                  Darujmy sobie na razie dywagacje i odpowiedz sobie na pytanie: Czym
                  było chrześcijaństwo wtedy gdy powstało i jakie były uwarunkowania
                  tej religii. Ja napiszę tak jak to widzę, a Ty możesz sobie
                  odpowiedzieć inaczej. Nie będę zagłębiać się w szczegóły
                  historyczne, a raczej w samą religię ;). Otóż wtedy gdy powstało
                  chrześcijaństwo było ono tylko sektą, ale za to sektą potężną. Wiesz
                  dlaczego? Bo to była potęga miłości. Miłości do Boga i ludzi jako
                  obrazu Boga. Chrześcijanie byli prześladowani, ale to nie
                  odstraszało innych, żeby do tej sekty przystępowali. Mało tego, im
                  więcej było ofiar, tym więcej sie nawracało. To był fenomen. Ci
                  ludzie nie walczyli, szli jak owce na rzeź, a jednocześnie byli tak
                  silni potegą swojej miłości do Boga. Czy nie uważasz, ze taka
                  religia miała szansę podbić świat? Pokojowo podbić i Jezus byłby
                  królem serc wszystkich ludzi. Bez rozlewu krwi byłaby rewolucja.
                  Możni ówczesnego świata dzieliliby się z ubogimi, sami wyzwalaliby
                  niewolników. Ludzie byliby braćmi i nikt nie skrzywdziłby innego
                  czlowieka. Czy tak nie powinno być biorąc pod uwagę założenia tej
                  religii? No to teraz odpowiedz sobie na pytanie: czym była krucjata?
                  Dalej chrześcijanie szli na rzeź czy już zaczynali zabijać? Kiedy
                  zaczynali zabijać? A gdy zaczynali zabijać to czy ta religia była
                  tym samym czym miała być? Pozdrawiam
              • Gość: jacek do edico 2 IP: *.lublin.mm.pl 28.03.08, 18:57
                zrozumienie prostego zdania sprawia ci kłopot? Chciałbym wiedzieć co takiego
                złego pochwalił u Hitlera Wyszyński. Działalność Wyszyńskiego mówi za siebie.
                Psy mogą szczekać, oszuści jak Gross też mogą sobie pisać co chcą.
                • edico Re: Hmm... 28.03.08, 19:16
                  Jeżeli z literatury i dokumentów dotyczących tego okresu znasz tylko Gross'a, to
                  pozostają ci tylko modły o łaskawość najwyższego, który niestety leniwcom też
                  nie sprzyja :))

                  Podałem źródła, więc skorzystaj z nich. Nie mam żadnego zamiaru i też chęci
                  tracić czasu na przepisywanie kolejnych na ogół dostępnych cytatów tylko ze
                  względu na twoją awersję do książek.
            • Gość: tomekjot Re: Od edico IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.08, 12:38
              tylko, że inkwizycja była 500 lata temu a komunizm trwa w najlepsze
              i to w krajach gdzie cherzescijaństwo nie odcisneło swojego p[ieta.

              Zarzuć edico- linka o wpływie katolicyzmu na zbrodnie japońskie w
              chinach oraz na zbrodnie komunizmu w Kambodży, chinach i wietnamie.
              Może czegoś nie wiemy
              • Gość: nelly Re: Od edico IP: 89.204.194.* 28.03.08, 12:48
                Faktycznie czegoś nie wiemy. Tu nie chodzi o religię, tylko o ludzi.
                Każdy przecież chce naszego dobra. Stąd też komunizm ;).
                Postępowanie ludzi od wieków sie nie zmienia, a założenia są te
                same: wskazać innym drogę, bo błądzą ;). Ludzie niczego innego nie
                są w stanie wymyślić, bo to co opiera sie na miłości bliźniego już
                wymyślone zostało. Zostało tylko realizowanie tej miłości w praktyce
                metodami mniej lub bardziej pokojowymi.
                • Gość: tomekjot Re: Od edico IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.08, 12:58
                  temu gosciowi sie wydaje, że całe zło na tym świecie odpoowiada K.K

                  Nie wiem co wspólnego miał komunizm z chrzescijaństwem Wg. mnie nic
                  • Gość: bosman niewiele brak....... IP: *.lublin.mm.pl 28.03.08, 13:09
                    by to co napisałeś powyżej było całą prawdą.
                  • Gość: nelly Re: Od edico IP: 89.204.194.* 28.03.08, 13:18
                    Temu gościowi nie wydaje się. Ten gość wyznaje zasadę, że jak nie
                    wiesz, to nie mów, jak mówisz, to nie pisz, a jak napisałeś to nie
                    podpisuj. Mało tego, ten gość stawia tezę, że KK odpowiada za całe
                    zło tego świata i może tę tezę udowodnić ;). I na to nie trzeba znać
                    dokładnie historii. Wystarczy wiedza o ludziach. Teraz i przed
                    wiekami. Jak zadasz sobie parę pytań, to nawet sam do tego
                    dojdziesz ;)
                    Pozdrawiam.
                    PS. Zapomniałam dodać, że KK odpowiada za rozbiory Polski ;).
              • edico Re: Od edico 28.03.08, 14:22
                A "Katolickie Eldorado" Ante Pavelicia zafundowane w Chorwacji w latach
                1941-1945 pod patronatem Piusa XII nie wystarczy?
                www.racjonalista.pl/kk.php/s,992/q,Chorwacja41.45.Katolickie.Eldorado
                www.rumburak.friko.pl/ARTYKULY/religia/nazizm/pavelic.php|
                A co powiesz na temat działalności misjonarzy chrześcijańskich w Chinach, która
                doprowadziła do Powstania Bokserów, w którym brali udział na ogół młodzi ludzie,
                często chłopi, drobni rzemieślnicy oraz handlarze, przewoźnicy, żołnierze i
                zakonnicy, zgrupowani w małych oddziałach?

                Czy Indian w obydwu Amerykach wycięli Japończycy walcząc pod znakiem krzyża?

                Nie tak dawno papież święcił hucznie obchody "500-lecia ewangelizacji Ameryki
                Łacińskiej, podczas gdy postępowe środowiska katolickie domagały się, aby
                papiestwo wykorzystało tę rocznicę do przeproszenia za zbrodnie wobec Indian
                (zobacz np. akt końcowy Trzeciej Europejskiej Konferencji na rzecz Praw
                Człowieka w Kościele,
                ustęp 7 z 12 stycznia 1992 r.).

                Podczas otwarcia z tej okazji Latarni Kolumba na Santo Domingo (w kształcie
                olbrzymiego krzyża) powiedział: "Zgromadziliśmy się
                przed latarnią Kolumba, która swą formą krzyża ma symbolizować krzyż Chrystusa
                wbity w tę ziemię w 1492 roku. W ten sposób chciano zarazem uczcić wielkiego
                admirała, który dał pisemny wyraz swojej woli: Ustawiajcie krzyże na wszystkich
                drogach i traktach, żeby im Bóg pobłogosławił (zapewne świętym mieczem
                najeźdźców- eksterminatorów – przyp. wł). Tak rozpoczęła się siejba cennego daru
                wiary."

                Jak to się skończyło – wszyscy wiemy :((

                Bardzo słusznie całą tę hecę podsumowała to pewna Indianka twierdząc, że od
                czasów Kolumba zaczął się "proces eksterminacji, który nigdy nie ustał", a rok
                1992 nie jest żadnym powodem do świętowania, gdyż "Holokaustu popełnionego na
                Żydach też się przecież nie celebruje, tylko oddaje cześć pamięci ofiar
                ludobójstwa".

                To właśnie Juan Pablo II wyświęcił pierwszego Indianina z Meksyku, Juana Diego
                Cuauhtlatoatzin w czasie przepięknej uroczystości z tańcami Azteków w nowej
                Bazylicej NMP w Gwadelupie. Jaki sens miało wyświęcanie świętego, którego
                istnienie jest trudno udowodnić?
                • Gość: tomekjot Re: Od edico IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.08, 14:56
                  odpowiadzass wymijającą- pytałem o zbrodnie komunistów w chinach i o
                  japońskie w azjji z czasów II wojny swiatowej i czy one również
                  wynikały z działalności KK na tamtym terenie.

                  • edico Re: Od edico 28.03.08, 15:40
                    Chcesz powiedzieć, że Japończycy wpadli w otchłań zbiorowej histerii i polowali
                    na czarownice w Chinach?

                    A jak ocenisz Piusa XII ukrywającego po klasztorach i wysyłającego do Ameryki
                    Południowej zbrodniarzy z II wojny światowej? Czy nie jest to czasem sprzyjanie
                    takim działaniom?

                    Co sądzisz o JP2, który ukrywał przed MTK w zapyziałej parafii pod Rzymem
                    misjonarza ludobójcę, który spalił w swym katolickim kościele 2000 Tutsi,
                    notabene też katolików?

                    Swego czasu bardzo mądre i krótkie przemówienie o prymacie modlitwy rozpoczął
                    JP2 w ten sposób: "Powiadają w Wenecji: każdy porządny rozbójnik ma swego
                    świętego. Również papież ma swoich świętych...". (Albino Luciani do wyboru na
                    papieża był patriarchą Wenecji, a to miasto zbudowali pobożni... korsarze.)

                    Zresztą Baldassare Cossa, późniejszy papież (1410-1415) za młodu był korsarzem,
                    co niestety nie najlepiej świadczy o tym urzędzie.

                    Wręcz z zadziwiającą i nie zrozumiałą upartością kierujesz swe sympatie i
                    antypatie w na płaszczyzny religijne a nie moralne. Dla mnie mordercą jest
                    każdy, kto się dopuścił takich czynów bez względu na to, czy będzie
                    Japończykiem, Niemcem czy Hiszpanem lub pełnił jakieś funkcje społecznego
                    zaufania a nie przeciwstawił się takim zjawiskom.
                    • Gość: tomekjot Re: Od edico IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.08, 15:58
                      jak na razie to pietnujesz tylko chrześcijan. sprawy ludobujstwa sam
                      sprowadziłeś te kwestie do sprawy religi- wiedząc o tym, że nie to
                      jedno miało wpływ na historie ludzkości.


                      Dla mnie morderca to jest mordercą i nie doszukuję sie tego czy jest
                      islamista, buddysta, katolikiem czy żydem.

                      PS. chciałem ci tylko wykazać że twoje dywagacje są bez sensu
                      • edico Re: Od edico 28.03.08, 16:07
                        A jaki sens ma szukanie wytłumaczenia faszyzującego postępowania Rydzyka w
                        historii dalekich Chin czy Japonii o spuściźnie kulturowej ukształtowanej na
                        zupełnie innych doktrynach?

                        Może jeszcze sięgniesz do historii i biciu murzynów w Ameryce?
                        • Gość: tomekjot Re: Od edico IP: *.gprs.plus.pl 28.03.08, 20:41
                          dobrze wiesz ze przez wieki władza państwowa była scisle zwiazana z
                          hierarchią kościelną i na odwrót, ze wszystkomi rego konsekwencjami.
                          Od pewnego czasu mamy rozdzał religi od państwa- czy naprawde tego
                          nie widzisz.

                          • edico Re: Od edico 29.03.08, 00:27
                            Dobrze wiesz również, na jakich zasadach. Gdyby Mieszko I nie przyjął tego
                            chrztu, Polacy podzielili by los Prusów czy innych narodów. Było to jedyne
                            wyjście, by ochronić własną egzystencję przed wyznawcami tego Boga. Stek kłamstw
                            w tej płaszczyźnie jest wręcz porażający poczynając od tego, że państwo polskie
                            powstało przynajmniej o 100 lat wcześniej i ze stolicą w Gieczu a nie w Gnieźnie.

                            Pierwsze efekty chrystianizacji Polski po tym wielkim wydarzeniu też były
                            zdumiewające. Po śmierci Chrobrego było wcale nie małe zamieszanie w tej
                            kwestii, gdzie kmiecie palili kościoły a klechy tak uciekały do Niemiec, że
                            tylko kiecki furgotały. Przyczyna na poły prozaiczna - tylko w odwecie za
                            wybijanie zębów za nieprzestrzeganie chrześcijańskich postów.

                            Tak to właśnie wyglądało to powiązanie ołtarza z tronem. Czy dzisiejszy stan tak
                            wiele odbiega od tego?

                            Wprawdzie jeszcze zębów za nieprzestrzeganie postów nie wybijają :)
                            • Gość: tomekjot Re: Od edico IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 09:38

                              Stek kłamst
                              > w
                              > w tej płaszczyźnie jest wręcz porażający poczynając od tego, że
                              państwo polskie
                              > powstało przynajmniej o 100 lat wcześniej i ze stolicą w Gieczu a
                              nie w Gnieźni
                              > e.

                              jakie kłamstwa:

                              tutaj masz dowód:

                              www.rmf.fm/fakty/?from=rss&id=119993
                              historia.org.pl/forum/viewtopic.php?t=2426
                              www.nowosci.com.pl/look/nowosci/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=6&NrIssue=551&NrSection=80&NrArticle=7142
                              0&IdTag=304

                              www.archeolodzy.org/forum/viewtopic.php?p=1865&sid=4ab251364b71d3baead0161736b4390e

                              od odkrycia historii nie minął jeszcze rok- a ty juz cos pijesz- czy
                              masz poojęcie ile trwaja badania fistoryczne






                              • edico Re: Od edico 29.03.08, 13:40
                                Przeczytaj jeszcze raz uważnie, to co napisałeś i odpowiedz, jak to się ma do
                                poprzedzającego postu.

                                Ponadto trzeba być wyjątkowo namaszczonym, by twierdzić, że przed Chrztem Polski
                                w 1966 r. na tych terenach nic nie istniało a Mieszko i pojawił się przed samą
                                ceremonią tylko po to, by wraz z własnym krajem zostać włączonym jako lenno do
                                absolutnego Cesarstwa Watykańskiego.

                                Przytaczasz w linku Kalisz, o którym wspominali już Rzymianie w II w. naszej ery
                                pod nazwą Calisii. Potwierdza to fakt, że uzależnianie początków kształtowania
                                się Polski od momentu uznania przez Watykan jest merytorycznie warte funta
                                kłaków. Chyba że historię tych ziem traktujemy wyłącznie w kategoriach lennna
                                watykańskiego, co w późniejszym okresie wielokrotnie było udowadniane.
                                • Gość: tomekjot Re: Od edico IP: *.gprs.plus.pl 29.03.08, 14:38
                                  Nawet nie wiesz kiedy był chrzest polski.
                                  Durny jesteś i tyle
                                  • Gość: nelly Re: Od edico IP: 89.204.201.* 29.03.08, 15:06
                                    To ciekawe, czyli wiedza o tym, kiedy był chrzest Polski jest
                                    wyznacznikiem mądrości i automatycznie znaczy, że ktoś nie jest
                                    durny. No cóż. Kiedy był chrzest Polski możesz znaleźć w necie, ale
                                    net za Ciebie myślał nie będzie ;). Czy Ci się to podoba czy nie,
                                    zanim do Polski trafiło chrześcijaństwo, była tam inna religia.
                                    Dlaczego była? Z prostego powodu. Ludzie nie umieli sobie wyjaśnić
                                    niektórych spraw i tylko wiara w bogów mogła odpowiedzieć na ich
                                    pytania. Chrześcijaństwo zniszczyło wcześniejsze religie, chociaż
                                    nie do końca. Niektóre obrzędy są do tej pory. Edico już o tym
                                    pisał ;).
                    • Gość: nelly no i tu mamy inne zdanie IP: 89.204.197.* 28.03.08, 20:00
                      Dla mnie większym mordercą jest ten, co w imię miłości bliźniego
                      jest mordercą. Dla innych morderstw popełnianych w imię innych nie
                      dotyczących człowieka ideologii - znalazłabym usprawiedliwienie.
                      Dlatego KK jest największym mordercą, a dla jego wyznawców
                      mordujących innych - nie ma usprawiedliwienia.
                      • edico Re: no i tu mamy inne zdanie 28.03.08, 20:15
                        Niestety, z tej strony w tym środowisku nic a nic nie słychać :(
                        • Gość: nelly Re: no i tu mamy inne zdanie IP: 89.204.197.* 28.03.08, 20:48
                          A co chciałbyś usłyszeć Edico? Oni wiedzą, że Bóg jest z nimi.
                          Inaczej mówiąc oni strzelają, a Pan Bóg kule nosi. Tak działa
                          myślenie grupowe. A sam wiesz, że z myśleniem grupowym nawet Jezus
                          nie wygrał, wtedy gdy tłum podpuszczony przez Sanhedryn postanowił
                          go ukrzyżować a wypuścić Barabasza. Czy nie widzisz analogii? ;).
                          Ale oni nie widzą ;). Walczą o utrzymanie tego z czym walczą ;).
                          • edico Re: no i tu mamy inne zdanie 28.03.08, 21:29
                            No tak. Oni przecież miecze też tylko nosili a ciosy zadawał sam Bóg ;(

                            Z tego wynika kolejna dosyć ciekawa koncepcja teologiczna. Bóg stworzył
                            człowieka po to, by go później zabijać. W takiej sytuacji JP2 popełnił wielkie
                            fo paux niewiedzy, bo powinien beatyfikować wszystkich męczenników, którzy
                            stracili w ten sposób życie.

                            Jak nisko można upaść tłumacząc swoje błędy wolą Boga czy dobrem kościoła :(
                            • Gość: nelly Re: no i tu mamy inne zdanie IP: 89.204.197.* 28.03.08, 21:44
                              No niedokładnie tak. W religii chrześcijańskiej Bóg stworzył
                              człowieka, sam stał się człowiekiem, umarł na krzyżu z miłości dla
                              człowieka i człowiekowi przebaczył. Więc tym bardziej dziwi mnie, że
                              ten sam Bóg to wszystko zrobił, żeby zabijać człowieka. Zaiste
                              dziwna i niepojęta to miłość ;). No i co znaczyły w takim razie sądy
                              Boże? ;). Co do męczenników to oczywiście masz rację i właśnie o tym
                              pisałam. Przede wszystkim powinien wrócić godność kobietom i
                              beatyfikowac te, które dla poglądów KK oddały swoje zdrowie i życie,
                              żeby realizować szatański plan KK.
                              • edico Re: Chyba nie tak 29.03.08, 16:39
                                O ile już możemy nawiązywać do tej legendy, to Bóg stworzył człowieka, by za
                                jego pomocą (w tym wypadku Pantery - rycerza rzymskiego - jak zresztą głoszą
                                niektóre zapisy hiostoryczne) stworzył syna po to, by własną śmiercią zmienił
                                nastawienie do stworzonych przez niego niewydarzonych ludzi. Kim jest zatem Bóg,
                                który karze męczeńską śmiercią własnego syna za efekty własnego dzieła?

                                Mało tego, Jezus przebacza w imieniu ojca (domniemane pełnomocnictwo) grzechy
                                towarzyszącemu mu na krzyżu zbrodniarza, a kościół katolicki w tym samym imieniu
                                uruchamia dzieło czystek etnicznych.

                                Jeżeli to jest miłość kościelna do człowieka, to widocznie Kościół posługuje się
                                parafrazą logicznego znaczenia tego słowa.

                                Bardziej przekonuje mnie twierdzenie, że to właśnie w Krk uwił sobie gniazdko
                                szatan stawiając - skąd innąd słuszną ideologię - na głowie.

                                pzdr.
                                • Gość: nelly Re: Chyba nie tak IP: 89.204.201.* 29.03.08, 17:26
                                  Zapominasz o szatanie Edico. Bóg nie karał ludzi za efekty swojego
                                  dzieła. Bóg dał ludziom na ukrzyżowanie własnego Syna, żeby odkupił
                                  Jego lud i pokonał szatana. Przez zmartwychwstanie została pokonana
                                  śmierć ( bo ludzie mieli żyć wiecznie ) i szatan. Dlatego pytam, co
                                  się stało z tą religią. Jezus głosił słowa miłości, jego naśladowcy
                                  też. Byli w okrutny sposób torturowani i zabijani, a nie wyrzekli
                                  się miłości do Boga i ludzi. W ostatnich słowach gdy ginęli na
                                  arenach w imie tej religii przebaczali swoim prześladowcom. Kiedy
                                  więc nastąpiła zmiana w postępowaniu wyznawców. Dlaczego od tego
                                  czasu nie nawracali dobrym przykładem jak apostołowie gotowi oddać
                                  życie za swoje powołanie do służby Bogu i ludziom? Wtedy, gdy
                                  zamiast pokornie iść na rzeź zaczęli walczyć. Od tego momentu można
                                  powiedzieć, że KK to dzieło szatana. Ale o co walczyli? O władzę i
                                  mamonę. Dlatego nawracali innych. To straszne. Ty, krytykując tę
                                  religię, a ja broniąc jej - dochodzimy do tego samego wniosku:
                                  ideologia była słuszna, a KK postawił ją na głowie. Czyli teza,
                                  którą postawiłam na początku, potwierdza się. Ty przytaczasz fakty
                                  mniej lub bardziej historyczne. Ja raczej odwołuje sie do
                                  psychologii, a dochodzimy do tych samych wniosków. Religia
                                  chrześcijańska nie powodowała różnic między ludźmi. To bezkarność i
                                  brak poczucia odpowiedzialności ją spowodowały. No cóż. Wygląda na
                                  to, że niektórzy są odpowiedzialni tylko przed Bogiem i historią.
                                  Ale historię dało sie oszukać. Czyli z postępowania KK wziął sie
                                  faszyzm, komunizm i... manifestacje w czasie pokoju.
                                  • edico Re: Chyba nie tak 29.03.08, 19:10
                                    Pozwólmy sobie i na takie dywagacje

                                    Gość portalu: nelly napisał(a):

                                    > Zapominasz o szatanie Edico.
                                    Rydzyk na tyle wciąż przypomina o jego istnieniu, że nie taktem było by
                                    pomijanie tego "faktu" :)

                                    > Bóg nie karał ludzi za efekty swojego dzieła.
                                    A w takim razie za co ukarał wszystkich ludzi na ziemi oprócz Noego topiąc ich
                                    zażycia i bez sądu? Czy rzeczywiście wszyscy na o zasłużyli?

                                    > Bóg dał ludziom na ukrzyżowanie własnego Syna, żeby odkupił Jego lud i pokonał
                                    szatana.
                                    A on sam w drodze łaski nie mógł tego dokonać?

                                    > Przez zmartwychwstanie została pokonana śmierć ( bo ludzie mieli żyć wiecznie
                                    ) i szatan.
                                    I dzięki temu szatan nadfal żyje wiecznie a ludzie stworzeni przez Boga po
                                    kilkadziesiąt lat?

                                    > Dlatego pytam, co się stało z tą religią.
                                    Stała się po prymitywnym narzędziem dla utrzymania "rządu dusz".

                                    > Jezus głosił słowa miłości, jego naśladowcy też.
                                    A czego można spodziewać się było po schiźmie konstantyńskiej?

                                    > Byli w okrutny sposób torturowani i zabijani, a nie wyrzekli się miłości do
                                    Boga i ludzi. W ostatnich słowach gdy ginęli na arenach w imie tej religii
                                    przebaczali swoim prześladowcom. Mile dla ucha brzmiąca legenda o męczennikach i
                                    nic więcej. Analiza historyczna wcale nie potwierdza takiego natężenia faktó,
                                    jak to by wynikalo z przekazów historycznych i sprowadza się raczej do
                                    sporadycznych wypadków.

                                    > Kiedy więc nastąpiła zmiana w postępowaniu wyznawców.
                                    Analizę tego stanu trzeba by było zacząć od Szawła.

                                    > Dlaczego od tego czasu nie nawracali dobrym przykładem jak apostołowie gotowi
                                    oddać życie za swoje powołanie do służby Bogu i ludziom? Wtedy, gdy zamiast
                                    pokornie iść na rzeź zaczęli walczyć.
                                    A jak zakończyło żywot młode małżeństwo pod patronatem Pawła za nie
                                    przestrzeganie ustanowionych reguł religijnych?

                                    > Od tego momentu można powiedzieć, że KK to dzieło szatana.
                                    Raczej przerodziło się w to dzieło pod patronatem takich samozwańczych zastępców
                                    boga.

                                    > Ale o co walczyli? O władzę i mamonę.
                                    Od samego początku było to zasadą. Co stworzyli w tej mierze pozostali
                                    apostolowie pozostający w Jerozolimie? Zaczęli organizować interes na swój
                                    sposób i przegrali z umocowaną w tym środowisku szkołą żydowską.

                                    > Dlatego nawracali innych.
                                    Raczej szukali naiwnych, których nie dalo im się zwerbować w Jerozolimie.

                                    > To straszne. Ty, krytykując tę religię, a ja broniąc jej - dochodzimy do tego
                                    samego wniosku: ideologia była słuszna, a KK postawił ją na głowie.
                                    Przykre to, ale prawdziwe.

                                    > Czyli teza, którą postawiłam na początku, potwierdza się. Ty przytaczasz fakty
                                    mniej lub bardziej historyczne. Ja raczej odwołuje sie do psychologii, a
                                    dochodzimy do tych samych wniosków.
                                    To prawda.

                                    > Religia chrześcijańska nie powodowała różnic między ludźmi.
                                    W teorii. Praktyka tego przynajmniej na ogół nie potwierdza.

                                    > To bezkarność i brak poczucia odpowiedzialności ją spowodowały.
                                    Chyba nie tylko. W podtekście jest taka sama mentalność, która pozwala tym samym
                                    ludziom i dzisiaj funkcjonować zupełnie tak dobrze w Kosciele, jak poprzednio w
                                    pZPR.

                                    > No cóż. Wygląda na to, że niektórzy są odpowiedzialni tylko przed Bogiem i
                                    historią.
                                    Tak, jak Hitler i Stalin :(

                                    > Ale historię dało sie oszukać.
                                    Niestety, nie. Historia po prostu się powtarza.

                                    > Czyli z postępowania KK wziął sie faszyzm, komunizm i... manifestacje w czasie
                                    pokoju.
                                    Praktyka postępowania KK od samego początku wiąże się z ideologią faszyzmu i po
                                    raz kolejny podnoszone te same zarzuty świadczą tylko o niereformalności tego
                                    Kościoła
    • Gość: jacek Re: Katonazizm IP: *.lublin.mm.pl 27.03.08, 22:40
      jak na razie to postępowanie ofermy obywatelskiej jest nazistowskie, i to boli.
      Kłamią, oszukują, podejmują polityczne decyzje tam gdzie nie wolno, niszczą
      kościół...
      • Gość: nelly Re: Katonazizm IP: 89.204.239.* 27.03.08, 22:57
        Ależ Jacku. KK tak funkcjonuje od wieków i Rydzyk dopiero pokazuje
        to, czego ludzie nie wiedzieli. Tego Kościoła już nic nie zniszczy,
        bo zniszczył się sam przed wiekami. To, że do tej pory funkcjonuje
        zawdzięcza ciemnocie i zacofaniu no i szukaniu tych, których trzeba
        nawracać. Taaaaaaaaaaak katolicy sami między sobą sie nawracają, bo
        już im wrogów brakło. No to teraz widzimy jakie mieli metody w
        szerzeniu chrześcijaństwa. No a jak dodać do tego bezkarność i
        pozwolenie na tortury. Hmmmmm metody iście krzyżackie. Wystarczy
        przeczytać : " Krzyżaków ". Krzyżak przebaczyłby Zbyszkowi, ale nie
        mógł pozwolić, żeby obrażano Boga. Dlatego kara musiała być...
        • 2_sara Re: Katonazizm 27.03.08, 23:30
          Wiele,zaprawdę wiele można powiedzieć o nauczaniu KK w sprawie np.Żydów,kobiet
          przez stulecia.Czy ktoś zrobił z tego rzetelny rachunek sumienia???
          • edico Re: Katonazizm 27.03.08, 23:44
            Rachunek sumienia powinien zrobić chyba ten, który ma te czyny na sumieniu.
            Niestety, właśnie on dokłada największych starań ku temu, by fakty nie oglądały
            światła dziennego a wmawiana naiwnym chwała i gloria nie poniosła żadnego
            uszczerbku.
    • Gość: Tomasz. Dla miłośników GW alternatywą jest parada równości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.08, 01:08
      bo nie ma nic lepszego niż zrobić z tubylców homoidiotów i wmawiać
      im, że są normalni.
      • tajnos.agentos Re: Dla miłośników GW alternatywą jest parada rów 28.03.08, 08:12
        Te regularne spędy wielbicieli Rydzyka i jego sekty za każdym razem,
        gdy guru coś nie wyjdzie, to może połączyć z gay parade, dopiero by
        było fajnie...

        • Gość: nelly Re: Dla miłośników GW alternatywą jest parada rów IP: 89.204.194.* 28.03.08, 08:41
          Dobry pomysł. Parady i demonstracje niczym sie nie różnią. A Rydzyk
          miałby okazje, żeby przeprosić tych których pozwolił sobie oceniać.
          Jego religia mu tego zabrania. Jeśli nie pomaga dobry przykład, to
          znaczy, że Rydzyk powinien być męczennikiem, wtedy nawróci zbłąkane
          owieczki ;). No bo co by było gdyby te pokojowe manifestacje zebrały
          krwawe żniwo? Rydzykowi poszliby do nieba? Wątpię. A Rydzyk na pewno
          by ich o tym przekonał, jeśli już przekonani nie są ;). Na tym
          polega więc grzech pychy. Hasło : " Bóg jest z nami " to
          wystarczający powód do prześladowań. Ale jaki Bóg? Ten, który nikogo
          nie prześladował, bo sam był prześladowany i jaki dobry ojciec tego
          swoim dzieciom chciałby oszczędzić?
          • edico Ale tylko w stroju demokratycznym :) 28.03.08, 19:35
            A najlepiej jeszcze w najbardziej naturalnym stroju Adama. I wtedy okaże się, że
            między geyparadą a masówkami Rydzyka - oprócz kondycji wieku, wizualnie nie ma
            żadnej różnicy :))

            -
            • Gość: nelly Re: Ale tylko w stroju demokratycznym :) IP: 89.204.197.* 28.03.08, 19:42
              Bo pomiędzy nimi nie ma żadnej różnicy. Nawet ich postępowanie jest
              takie samo. Postępowanie ich wodzów - takoż ;). Jedni i drudzy mają
              monopol na jedyną prawdę ;). A uparci są tak samo.
              • edico Re: Ale tylko w stroju demokratycznym :) 28.03.08, 19:52
                Przypuszczam, że znacznie bardziej można by było nacieszyć wizualnie oko tą
                pierwszą paradą, a co do reszty - masz rację - bardziej przypomina mi to
                francuski ser pleśniowy Vieux-Boulogne skręcający nawet "elektroniczny nos" :)

                Wprawdzie czyjeś gusta nie wiele nie mnie interesują, chyba że ktoś wyjeżdża z
                nimi usilnie poza sferę swojej prywatności.
                • Gość: nelly A kogo interesują... IP: 89.204.197.* 28.03.08, 21:24
                  Ale widzisz Edico, gdyby nikt na to nie zwracał uwagi to szybko by
                  się skończyły. Ale jeśli jest reakcja to dlaczego mają sie kończyć?
                  W ten sposób nagradzamy kogoś, kto robi źle, więc popychamy go do
                  zła ;). Gdyby wszyscy ci inni siedzieli w domu, policja nie
                  musiałaby pilnować i takie parady i masówki nie byłyby atrakcyjne. A
                  gdyby jeszcze nikt o nich nie wspomniał w mediach, to już w ogóle
                  byłyby dla organizatorów stratą czasu. No i dla uczestników też. Raz
                  dwa ludzie by się oduczyli takich pomysłów. A w taki sposób jak jest
                  to nie tylko się nie oduczą, ale możemy mieć nowych męczenników do
                  kanonizacji ;).
                  • edico Re: A kogo interesują... 28.03.08, 21:52
                    No tak. Ludziom potrzeba przecież tylko chleba i igrzysk - wtedy wciśnie się im
                    wszystko, co się tylko chce. Tym samym ludzie rezygnując świadomie lub
                    nieświadomie z własnych praw zaczynają czuć się gorsi niedoceniając siebie i
                    zgadzając się, by kierowały nimi kaprysy uznanych za lepszych. Nie jest to nowa
                    teoria i znana była już w starożytności. W takiej sytuacji poziom frustracji
                    stosunkowo łatwo przerodzić się może w rozpaczliwą obronę dając upust
                    zaszczepionym jakimś jedynie słusznym racjom i emocjom, czego przykłady mamy
                    także w dzisiejszym islamie. Zupełnym drobiazgiem w takiej sytuacji staje się
                    fakt, że reakcja bywa często nie adekwatna do wyimaginowanej sytuacji.

                    Aż ciśnie się na usta hymn Juliusza Słowackiego "Smutno mi Boże". Tę ideę
                    "nowej" importowanej do naszego kraju wiary rozwinął chyba najpełniej w wierszu
                    "Tak mi Boże dopomóż" :(

                    pzdr.
                    • Gość: nelly Re: A kogo interesują... IP: 89.204.197.* 28.03.08, 22:06
                      No i widzisz Edico do czego doszliśmy? To, co jest możliwe w rządach
                      autorytarnych pod wpływem buntu, jest możliwe w pokojowych
                      demonstracjach w czasach w demokracji. Różnica polega na tym, że
                      kilku wodzów uwodzi tłumy wmawiając im, że chcą czegoś, czego nie
                      chcą i wzajemnie napuszcza się ludzi na siebie. Nikt sie wtedy nie
                      zastanawia kto ma rację, tylko kto lepiej tę rację przedstawia. W
                      tym celu uwodziciel odwołuje sie do wartości, które przemawiają do
                      ludzi. Czasami taki uwodziciel prowadzi na manowce, bo był
                      sprytniejszy niż ten madry i dobry, który naprawde miał pomysły. No
                      cóż jak mówi Mickiewicz: " jednej woli jednemu trzeba
                      przedsięwzięciu. Lepszy jeden wódz głupi niż mądrych dziesieciu" . A
                      Napoleon tak określał to zjawisko: " Armia baranów, której przewodzi
                      lew jest silniejsza od armii lwów prowadzonej przez barana " ;).
                      Pozdrawiam
                      • edico Re: A kogo interesują... 29.03.08, 15:19
                        Rzeczywiście jest to trudny problem wynikający raczej z braku możliwości
                        umiejętności pokojowej egzystencji tłumów wodzonych na zasadach psychologii
                        tłumu. Rydzykowi wydaje się, że w oparciu o moherów stworzy polską fatamorganę
                        Ghandiego. Niestety, nigdy ten człowiek nie miał odwagi stanąć twarzą w stosunku
                        do prawdy ukrywając się za plecami uwiedzonych.

                        Na dodatek bezlitośnie robi w bambuko cały religijny Episkopat Polski stawiając
                        go przed dylematem przywołania do porządku tracąc wiernych zasilających tacę
                        przyczyniając się do nowej schizmy, czy po prostu czekać, aż za nich tę sprawę
                        rozwiąże. Tym bardziej, że Watykan bardziej przychylnie spogląda na cesarskie
                        "walory", niż kłopoty polskiego Episkopatu zafundowane przez Glempa.

                        W tej kwestii przychylam się raczej do zacytowanego w poście stwierdzenia Napoleona.

                        pzdr.
                  • edico Re: A kogo interesują... 29.03.08, 14:18
                    Gość portalu: nelly napisał(a):

                    > Ale widzisz Edico, gdyby nikt na to nie zwracał uwagi to szybko by
                    > się skończyły. Ale jeśli jest reakcja to dlaczego mają sie kończyć?
                    Z takim podejściem zupełnie się nie zgadzam. Początki wprowadzania katolicyzmu w
                    Polsce zaowocowały wprowadzaniem postów parafialne i intencyjne a kry za ich
                    nieprzestrzeganie co najmniej również drakońskie – aż do wybijania zębów
                    włącznie. Oznacza to tylko jedno, że katolicyzm niósł za sobą wyłącznie przemoc,
                    na którą nasi przodkowie mieli pełne prawo nie tylko nie zgadzać się, ale
                    również gonić to importowane tałatajstwo religijne zgodnie z występującymi
                    możliwościami.

                    > W ten sposób nagradzamy kogoś, kto robi źle, więc popychamy go do
                    > zła ;). Gdyby wszyscy ci inni siedzieli w domu, policja nie
                    > musiałaby pilnować i takie parady i masówki nie byłyby atrakcyjne.
                    Jest to chyba zbyt delikatna ocena tego zjawiska ocena zjawiska z tego względu,
                    że metody postępowanie nie uległy zmianie od wspomnianych czasów Chrobrego. Czy
                    ściganie i znęcanie się nad Nieznalską nie potwierdza tragizmu
                    nieodpowiedzialności tej mentalności religijnej? Jak można potraktować np.
                    radnego z Białegostoku, który wykorzystując umocowania chciał wytoczyć proces
                    jednemu z ciekawszych teatrów za sztukę wystawianą z przed pięciu lat o obrazę
                    religijną, na której nie był ale słyszał ;))
                    W tej kwestii nie widzę żadnej innej możliwości, oprócz wskazywania granic,
                    które przekraczane być nie mogą ze wszelkimi związanymi z tym konsekwencjami.

                    > A gdyby jeszcze nikt o nich nie wspomniał w mediach, to już w ogóle
                    > byłyby dla organizatorów stratą czasu. No i dla uczestników też.
                    > Raz dwa ludzie by się oduczyli takich pomysłów.
                    Sugestia jest ze wszech stron zasadna, ale tylko wśród takich ludzi, którzy nie
                    przewyższają fanatyzmu i własnych ambicji ponad etykę wynikającą nawet z własnej
                    religii.

                    > A w taki sposób jak jest to nie tylko się nie oduczą, ale możemy
                    > mieć nowych męczenników do kanonizacji ;).
                    Jestem daleki od tworzenia talibów rodzimego chowu, ale godzenie się na ich
                    fanaberie do niczego dobrego nie prowadzi.
    • Gość: bosman elana, o ile pamiętam produkowana była w Toruniu IP: *.lublin.mm.pl 28.03.08, 12:24
      jak widać z powyższych wydalin teraz produkują tam oprócz moherów
      zwykłe ściery szmaciane, niektóre z nr 13.
    • Gość: tomekjot No tak ale jak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.08, 16:19
      inaczej- katole są bee a terroryści islamscy cacy.

      dałeś ciała empi, nie ma co tamto
    • Gość: mixer Re: Bardzo trafne określenie IP: *.ols.vectranet.pl 01.04.08, 14:24
      Mickiewicz też pisał coś o hydrze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka