joannabarska
16.05.08, 22:47
Prywatne uczelnie wyższe, których jest w Polsce kilkaset, dotacji z
budżetu nie otrzymują. Chyba, że są własnością Kościoła katolickiego.
Największym beneficjentem jest Katolicki Uniwersytet Lubelski.
Otrzymuje dotację dydaktyczną - czyli pieniądze na stypendia,
wynagrodzenia nauczycieli akademickich, bieżące utrzymanie – na
takich zasadach, jak uczelnie państwowe. Zgodnie z ustawą z czerwca
1991 r. nie dostaje jedynie środków na inwestycje.
Tę jawną niesprawiedliwość postanowił zmienić prezydent Kaczyński. W
grudniu 2007 r. skierował do Sejmu projekt ustawy o sypnięciu
państwowym groszem na rozbudowę KUL. Według oceny rektora, ks. prof.
Stanisława Wilka: „Inicjatywa Pana Prezydenta jest promowaniem
najwyższych wartości chrześcijańskich”. Wielki Kanclerz KUL, abp
Życiński, jeszcze się nie wypowiedział. Pochwali, jak forsa z
potencjalnej przekształci się w realną.
Ze środkami nie ma kłopotu. Obetnie się Uniwersytetowi
Warszawskiemu, Jagiellońskiemu, Gdańskiemu i będzie na KUL. Uczelnia
się rozrośnie. Da więcej nagród i wyróżnień byłym tajnym
współpracownikom służb. Bez wymaganych uprawnień nada więcej
doktoratów (dotychczas tylko dziewięć, w tym posłance PO). Czy w
ramach wdzięczności nada prezydentowi upragniony tytuł profesora, a
bratu – habilitację? Kwestia smaku.
Minister Kudrycka nie widzi przeszkód. Chce jedynie, by sprawą
zajęła się Komisja Wspólna Rządu i Episkopatu. Prawica z pewnością
nie odmówi. Z początkiem nowego roku akademickiego KUL u nogi
Rzeczypospolitej będzie jeszcze bardziej ograniczał możliwości
rozwojowe państwowych uniwersytetów - pisze nie bez racji
p.prof.Joanna Senyszyn w swym blogu (bardzo spory udział
cztelników!)
"Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga, powinni pokazać listy
uwierzytelniające." (JULIAN TUWIM)