Gość: Andrzej
IP: *.unl.edu
10.01.02, 23:30
Hej Lubelacy. Od wielu juz lat mieszkam w Stanach ale myslami powracam do
Lublina. Choc mieszkalem w Warszawie, studia, w sumie 5 lat przelecialy mi w
Lublinie. Na swoj sposob kocham to miasto. Jest cos niepowtarzalnego w Lublinie.
Czy nie mieliscie nigdy wrazenia, ze zaraz za granicami Lublina, obojetnie czy
w kierunku Hrubieszowa czy Ustrzykow, zaczynaja sie Dzikie Pola, te
sienkiewiczowskie ? Ozenile sie z kolezanka z Hrubieszowa i to wyobrazenie
spotegowalo sie jeszcze bardziej. Co myslicie o tym ? Kocham ten wschod Polski
bardzo i czuje jakis dziwny, emocjonalny zwiazek z owymi czarnoziemami ?
Co to jest, czy znacie odpowiedz ?
Pozdrawiam wszystkich drogich Lubelakow,
Andrzej.