Dodaj do ulubionych

Dzikie Pola

IP: *.unl.edu 10.01.02, 23:30
Hej Lubelacy. Od wielu juz lat mieszkam w Stanach ale myslami powracam do
Lublina. Choc mieszkalem w Warszawie, studia, w sumie 5 lat przelecialy mi w
Lublinie. Na swoj sposob kocham to miasto. Jest cos niepowtarzalnego w Lublinie.
Czy nie mieliscie nigdy wrazenia, ze zaraz za granicami Lublina, obojetnie czy
w kierunku Hrubieszowa czy Ustrzykow, zaczynaja sie Dzikie Pola, te
sienkiewiczowskie ? Ozenile sie z kolezanka z Hrubieszowa i to wyobrazenie
spotegowalo sie jeszcze bardziej. Co myslicie o tym ? Kocham ten wschod Polski
bardzo i czuje jakis dziwny, emocjonalny zwiazek z owymi czarnoziemami ?
Co to jest, czy znacie odpowiedz ?
Pozdrawiam wszystkich drogich Lubelakow,
Andrzej.
Obserwuj wątek
    • Gość: lucy_z Re: Dzikie Pola IP: 192.168.0.* 11.01.02, 00:19
      Gość portalu: Andrzej napisał(a):

      > Hej Lubelacy. Od wielu juz lat mieszkam w Stanach ale myslami powracam do
      > Lublina. Choc mieszkalem w Warszawie, studia, w sumie 5 lat przelecialy mi w
      > Lublinie. Na swoj sposob kocham to miasto. Jest cos niepowtarzalnego w Lublinie
      > .
      > Czy nie mieliscie nigdy wrazenia, ze zaraz za granicami Lublina, obojetnie czy
      > w kierunku Hrubieszowa czy Ustrzykow, zaczynaja sie Dzikie Pola, te
      > sienkiewiczowskie ? Ozenile sie z kolezanka z Hrubieszowa i to wyobrazenie
      > spotegowalo sie jeszcze bardziej. Co myslicie o tym ? Kocham ten wschod Polski
      > bardzo i czuje jakis dziwny, emocjonalny zwiazek z owymi czarnoziemami ?
      > Co to jest, czy znacie odpowiedz ?
      > Pozdrawiam wszystkich drogich Lubelakow,
      > Andrzej.

      Jeszcze tu na wschodzie Polski jest często tak jak to opisujesz:)
      Pozdrawiam serdecznie:))
      • ronja Re: Dzikie Pola 11.01.02, 08:31
        Andrzej, studiowałam w Lublinie ale już pod Krasnym stawem galopowałam konno po
        takich bezdrożach, wąwozach, dolinach, wzgórzach, że dech zapierało...
        I żywej duszy się nie spotykało...
        Ta dzicz wsącza sięw serce i zostaje w nim na zawsze...
        • Gość: laser Re: Dzikie Pola IP: *.devs.futuro.pl 11.01.02, 11:38
          Dzikich Pól w okolicy nie brak,ale z te czarnoziemy to raczej nie tutaj,
          prędzej less i piach. (:o)
    • Gość: Ulv Re: Dzikie Pola IP: 212.160.210.* 11.01.02, 14:31
      Hm, coś w tym jest.
      Cała zabawa polega na tym, że jestem z tych stron (tych bliżej Hrubieszowa niż Ustrzyk)
      ale wiesz co - te Dzikie Pola to raczej podkład dla wyobraźni niż miejsce do życia
      co najwyżej 10-cio dniowy samotny urlop
      Ale coś w tym jest - jak potrzebuję być sam - to dosiadam rumka - nie Sienkiewiczowskiego co prawda bo
      zamiast kopyt ma cztery opony i jadę "w pola" - tym razem blizej Ustrzyk - bo los mnie "odchylił "
      na południe i muszę Ci powiedzieć - to działa ! Przez Wiele kilometrow - żywej duszy (wystarczy wyjechać za
      Nowy Sącz na Wschód - czyli jakieś 150 km od Krakowa, czyli da się wytrzymać) -
      jeśli jedziesz tak śmiertelnie ciemną nocą przez kilka godzin - to zaczyna być fajnie.
      Ale żyć to się tamna co-dzień nie da
    • empi Re: Dzikie Pola 11.01.02, 15:10
      jesteś poprostu wspaniały!.Lejesz miód w nasze, lubelaków serca.Napewno my i ta
      ziemia na to zasłużyliśmy.Bardzo często obserwuję ludzi z innych regionów
      Polski.Brak im naszej wschodniopolskiej prostoty i szczerości.Lewą stronę Wisły
      cechuje bezpodstawne przekonanie o swojej wyższości.Przedewszystkim dotyczy to
      warszawiaków.Zwłaszcza tych świeżych.Na gwałt chcą dowartościować się
      zacierając swoje korzenie.Tu jest więcej biedy, co za tym idzie i relacje
      między ludźmi muszą być proste.Mam nadzieję,że jesteś zadowolony ze swojej żony
      którą nam porwałeś?.
      pzdr.
      • ronja Re: Dzikie Pola 11.01.02, 15:23
        No wiesz!!!!
        Oburzyłam się!:)
        Też teraz mieszkam w Warsaw a nie zacieram śladów...
        • Gość: Andrzej Re: Dzikie Pola IP: *.unl.edu 11.01.02, 15:58
          ronja napisał(a):

          > No wiesz!!!!
          > Oburzyłam się!:)
          > Też teraz mieszkam w Warsaw a nie zacieram śladów...

          Kochani, nie spodziewalem sie takich reakcji na moj post. Ciesze sie ze wielu z
          Was mysli podobnie. W czasie studiow poznalem ludzi od Suwalk poprzez Wlodawe,
          Zamosc az do Przemysla i Jaroslawia. Tak poetyckich typow ludzkich, tak
          romantycznych ludzi nie spotkalem juz wiecej. Za kazdy razem jak czytam
          Sienkiewicza, lza mi kreci sie w oku i dusza rwie na Wschod, w te Dzikie Pola,
          ku bratnim duszom. Czyzbym tam zyl w ktoryms swoim wcieleniu ? Na studiach nawet
          nazywano mnie Kmicic, takim byl zawadiaka z fantazyja.
          Piszcie o swoich uczuciach i milosci do Lubelszczyzny i calej wschodniej Polski.
          Niechy powieje ten wietrzyk pachnacy moja Ziemia.
          Z dalekiej Nebraski pozdrawia Was Andrzej (Chorazy Orszanski) Kmicic.
          • Gość: zenek Re: Dzikie Pola IP: 10.128.133.* 11.01.02, 16:18
            Kolega widać słabo trylogię czytał. Bo gdzie Dzikie pola a gdzie Hrubieszów et
            consorties. Polecam jeszcze raz przeczytanie trylogii a potem rzut okiem na
            mapę.
            • ulv Re: Dzikie Pola 11.01.02, 16:32
              Spoko - z Nebraski to Berlin też daleko na Wschód.
            • Gość: Andrzej Re: Dzikie Pola IP: *.unl.edu 11.01.02, 16:39
              Gość portalu: zenek napisał(a):

              > Kolega widać słabo trylogię czytał. Bo gdzie Dzikie pola a gdzie Hrubieszów et
              > consorties. Polecam jeszcze raz przeczytanie trylogii a potem rzut okiem na
              > mapę.

              Wiem o czym mowisz. Nie gniewaj sie jednak, to z mej tesknoty no a z drugiej
              strony... cos w tym jest. Podam Ci analogie. Mieszkam w Nebrasce i nikt, kto
              zachwycal sie Dzikim Zachodem, nie umiescilby przygod swych bohaterow wlasnie
              tutaj. A jednak, to wlasnie tu w Nebrasce mieszkal i szalal Buffalo Bill.
              Wlasnie Nebraske nazywaja miejscem "Where the West begins". To wlasnie w
              zachodniej Nebrasce jest Chimney Rock, dziw natury, ktory byl punktem
              orientacyjnym ludzi na tzw. Oregon Trail i wiedziano, ze jak widac bylo ta gore
              to juz niedlugo do Kolorado i Wyoming.To wlasnie tu szalaly stada bizonow,
              a nie w Arizonie (?). Itd. itd. Uwazam, ze Lubelszczyzna jest tym dla Dzikich Pol,
              czym wlasnie Nebraska dla Dzikiego Zachodu. Przedpolem. I takim dla mnie bedzie.
              Pozdrawiam Cie dziekujac za uwagi,
              Andrzej.
        • Gość: empi Re: Dzikie Pola IP: *.ltk.com.pl 11.01.02, 17:45
          ronja, nie Ciebie miałem na myśli. Twoja stała obecność na tym forum świadczy o
          patriotyzmie lokalnym. Ciekaw jestem Twojej opinii o warszawiakach.
          pzdr.
          • freon Re: Dzikie Pola 11.01.02, 18:08
            Lubelskich warszawiakow jest tu wiecej. Ja mieszkam w stolicy od 4,5 roku. I
            przeciez pisze, nie wyrzekam sie. Wszyscy moi znajomi z Lublina, ktorzy
            przeprowadzili sie do W-wy, tez czuja sie zwiazani z Lublinem. Organizujemy
            sobie spotkania w lubelskim kolku, wszyscy odwiedzaja Lublin.

            A Eor podobno tez mieszka w W-wie, jesli dobrze sobie przypominam.
            • eor Wywolany 12.01.02, 00:24
              > A Eor podobno tez mieszka w W-wie, jesli dobrze sobie przypominam.

              Owszem mieszka. Od 7 lat. I moi znajomi tez chetnie jezdza do Lublina i co
              zabawniejsze - tez czasem spotykamy sie w lubelskim gronie :) Nie zauwazylem
              zadnego poczucia wyzszosci i wyrzekania sie korzeni. Lublin ma silna
              reprezentacje w stolicy i wszyscy, ktorych znam odczuwaja jakas tesknote.

              Mieszkancy kazdej czesci Polski uwazaja sie za wyjatkowych i troche lepszych od
              innych. Czy to Warszawa, czy Krakow, czy Poznan (a moze przede wszystkim moj
              ulubiony Poznan:))) My jak widac tez, bo jestesmy szczerzy, poetyccy i
              romantyczni (z czym zreszta w pelni sie zgadzam:))) Kazdy region jest wyjatkowy,
              kazdy region jest wspanialy, a najwspanialsze jest to, ze sa roznice miedzy
              ludzmi, miedzy regionami, krajami....
              • lucy_z Re: Wywolany 12.01.02, 12:16
                eor napisał(a):

                > > A Eor podobno tez mieszka w W-wie, jesli dobrze sobie przypominam.
                >
                > Owszem mieszka. Od 7 lat. I moi znajomi tez chetnie jezdza do Lublina i co
                > zabawniejsze - tez czasem spotykamy sie w lubelskim gronie :) Nie zauwazylem
                > zadnego poczucia wyzszosci i wyrzekania sie korzeni. Lublin ma silna
                > reprezentacje w stolicy i wszyscy, ktorych znam odczuwaja jakas tesknote.
                >
                > Mieszkancy kazdej czesci Polski uwazaja sie za wyjatkowych i troche lepszych od
                >
                > innych. Czy to Warszawa, czy Krakow, czy Poznan (a moze przede wszystkim moj
                > ulubiony Poznan:))) My jak widac tez, bo jestesmy szczerzy, poetyccy i
                > romantyczni (z czym zreszta w pelni sie zgadzam:))) Kazdy region jest wyjatkowy
                > ,
                > kazdy region jest wspanialy, a najwspanialsze jest to, ze sa roznice miedzy
                > ludzmi, miedzy regionami, krajami....

                Zgadzam się z Tobą w 100%. Tu są ludzie szczerzy, romantyczni i wspaniali:))
                Ja w swoim otoczeniu znam sporo młodych ludzi, którzy wyjechali do Warszawy i
                nie tylko a ciągną tu kiedy tylko mogą. Wyjechali wiadomo dlaczego:(((
                I będą tęsknić tak jak tęskni Andrzej i jak tęsknię ja, ale to już całkiem inna
                historia:)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka