mali_bu
21.10.03, 16:37
www.radio.lublin.pl/wiadomosci.php?id=1021155848
Trzech konduktorów czy 250? To kwestia, którą zarząd lubelskiego Miejskiego
Przedsiebiorstwa Komunikacyjnego zamierza rozstrzygnąć w ciągu najbliższych
kilku tygodni. Od poniedziałku, w autobusach dwóch linii: 24 i M można
spotkać konduktorów. Sprzedają bilety i sprawdzają czy każdy kto wsiadł do
pojazdu skasował bilet.
To nowy pomysł, ale wart rozważenia- uważa prezes MPK Jacek Miłosz.
Konduktorzy sprzedają po kilkadziesiąt biletów dziennie. Jesteśmy zszokowani
efektem! - dodaje prezes nie zdradzając czy podejrzewa, że tyle ludzi mogłoby
jechać na gapę, gdyby nie obecność konduktora. Nie chcę zdradzać gdzie
jeszcze będą jeździli nasi ludzie, chcemy wyeliminować wyłudzenia przejazdów
bez biletu- mówi Jacek Miłosz.
Po kilku tygodniach eksperymentu firma zamierza zbilansować co się bardziej
opłaca - czy konduktor i 100% pewności, że ten kto jedzie płaci, czy marża na
sieci dytrybucji biletów. Jako koronny argument po stronie pracy konduktorów
pada stwierdzenie, że w prywatnej komunikacji nie ma żadnego gapowicza.