Dodaj do ulubionych

Jak rozstanie to

22.01.02, 16:03
z przytupem. Przyszedł do mnie dzisiaj ten od uroczego wieczoru:o))) Coś tam
bąknął, że nie był sobą i że chetnie by ze mną na Harry Pottera polazł. (na
Harry Pottera - romantyk!) Wyrzuciłam za drzwi. Tak dosłownie. Na oczach wielu
osób. Od razu mi się lepiej zrobiło. I doszłam do wniosku, że ja zawsze muszę
jakąs scenę zrobić. Poprzedni dostał po głowie koszykiem z frytkami. Ale to już
inna historia.
Obserwuj wątek
    • Gość: Pola Re: Jak rozstanie to IP: *.extern.kun.nl 22.01.02, 16:21
      Nie byl soba, buahahaha - no to kim byl? :)))

      Poprawilas mi humor, freon tym "opowiadankiem",
      pozdrawiam w imie solidarnosci jajnikow :)
      P.
    • silverstone Re: Jak rozstanie to 22.01.02, 16:38
      tylko nie probuj rzucac telewizorem bo to bardziej potem boli niz rozstanie :))))

      freon napisał(a):

      > z przytupem. Przyszedł do mnie dzisiaj ten od uroczego wieczoru:o))) Coś tam
      > bąknął, że nie był sobą i że chetnie by ze mną na Harry Pottera polazł. (na
      > Harry Pottera - romantyk!) Wyrzuciłam za drzwi. Tak dosłownie. Na oczach wielu
      > osób. Od razu mi się lepiej zrobiło. I doszłam do wniosku, że ja zawsze muszę
      > jakąs scenę zrobić. Poprzedni dostał po głowie koszykiem z frytkami. Ale to już
      >
      > inna historia.

    • Gość: Paul Re: Jak rozstanie to IP: *.proxy.aol.com 22.01.02, 17:06
      freon napisał(a):

      > z przytupem. Przyszedł do mnie dzisiaj ten od uroczego wieczoru:o))) Coś tam
      > bąknął, że nie był sobą i że chetnie by ze mną na Harry Pottera polazł. (na
      > Harry Pottera - romantyk!) Wyrzuciłam za drzwi. Tak dosłownie. Na oczach wielu
      > osób. Od razu mi się lepiej zrobiło. I doszłam do wniosku, że ja zawsze muszę
      > jakąs scenę zrobić. Poprzedni dostał po głowie koszykiem z frytkami. Ale to już
      >
      > inna historia.
      Hehehehe.... Widzisz, ja w jesli chodzi o takie gadki, to cienki jestem.
      Przeciez moglem ci "wtedy" napisac, ze "nie bylem soba" i bardzo przepraszam za
      uszczypliwe posty. Ale jak widze i tak by mi sie dostalo (koszykiem,
      telewizorem, kopniakiem ;-)))) wiec nie mam co zalowac. Co raz bardziej mi sie
      podobasz ;-))). Inna rzecz ze nie zaproponowal bym Harrego Pottera, ale to inna
      historia. Pa kochanie.....
      Pawelek-Diabelek ;->

      • Gość: lucy_z Re: Jak rozstanie to IP: 192.168.0.* 22.01.02, 17:15

        Freon:))))) Niech Cię uścisnę :)))))
    • eor Re: Jak rozstanie to 22.01.02, 18:26
      A to dobre... :)))))))))))))))))))))) Koszyk z frytkami... :))))))))) Na
      Harrego Pottera.... :)))))))))))))) Za drzwi... :))))))))))) Ha, ha, ha.....

      Ale mi sie to spodobalo. Usmialem sie jak rzadko kiedy.

      Silver - a skad Ty masz taka wiedze na temat rzucania telewizorem? Nie wydaje
      mi sie to zbytnio spontaniczne:))))) Najpierw trzeba bydlaka podniesc:)))))
    • ronja Re: Jak rozstanie to 23.01.02, 07:51
      Brawo.
      Ja dotychczas oświadczałam takiemu publicznie, że dla mnie facet, który nie
      jeździ konno lepiej niż ja nie jest prawdziwym mężczyną (choć wali mnie to, czy
      ktoś kogo lubię jeździ konno czy nie)- obrażali się śmiertelnie i odchodzili...
      • Gość: eor Re: Jak rozstanie to - Ronja IP: *.swipnet.se 23.01.02, 08:51
        Stosujac takie kryteria, to pewnie niewielu jest prawdziwych mezczyzn na
        swiecie :)))) Ja sie z pewnoscia do nich nie zaliczam. W zyciu nie siedzialem w
        siodle.....
        • Gość: Ronja Re: Jak rozstanie to - Ronja IP: 212.244.252.* 23.01.02, 10:07
          Eorku, ja się cieszę, gdy ludzie mi bliscy nie jeżdżą konno - strasznie sie
          boje o bezpieczeństwo i zdrowie tych których kocham...
          Jak się łamać i padać z wdzięcznosci na kolana, że sie przeżyło i żyje po
          zrośnięciu nadal - to już ja, a nie ktoś inny...:)
    • freon Re: Jak rozstanie to 23.01.02, 09:15
      Nie spodziewałam się takich reakcji. Dziękuję wszystkim.

      Ten telewizor też mnie zaintrygował Silver. Rzucałaś telewizorem?! To lepsze
      niż frytki - długo potem żałowałam, że nie były polane ketchupem.
      • silverstone Re: Jak rozstanie to 23.01.02, 19:48
        no...... rzucilo sie kilkoma przedmiotami w zyciu:))))) Choc przyznac musze, ze
        najbardziej zalowalam rozkwaszonego pilota do tv! Bo jak tv nie ma to nie ma...
        ale jak jest a nie ma pilota to dopiero jest bol:)))))))
        • freon Re: Jak rozstanie to 23.01.02, 20:19
          Ja zachowywalam na tyle zimnej krwi, zeby to facet zalowal a nie ja. Ten od
          frytek zalowal - garnitur mial tak zatluszczony, ze podobno nie mogl
          sprac.:o))))) Skarzyl sie wszystkim dookola.
          • Gość: Paul Re: Jak rozstanie to IP: *.proxy.aol.com 23.01.02, 20:28
            freon napisał(a):

            > Ja zachowywalam na tyle zimnej krwi, zeby to facet zalowal a nie ja. Ten od
            > frytek zalowal - garnitur mial tak zatluszczony, ze podobno nie mogl
            > sprac.:o))))) Skarzyl sie wszystkim dookola.
            Zamiast kupic 2 garnitur.....
            • freon Re: Jak rozstanie to 23.01.02, 20:37
              Pewnie cos tam kupil. Ale poskarzyl sie nawet osobom ktorych nie znal:o) Taki
              drogi garnitur, taka strata. Nie zastanowil sie, balwan, ze jego najwieksza
              strata w tym wydarzeniu to byla JA! Cale szczescie, ze to sie skonczylo.
              • Gość: Paul Re: Jak rozstanie to IP: *.proxy.aol.com 23.01.02, 20:40
                freon napisał(a):

                > Pewnie cos tam kupil. Ale poskarzyl sie nawet osobom ktorych nie znal:o) Taki
                > drogi garnitur, taka strata. Nie zastanowil sie, balwan, ze jego najwieksza
                > strata w tym wydarzeniu to byla JA! Cale szczescie, ze to sie skonczylo.
                Mozesz opisac jak wygladasz. Tylko nie pisz ze jak przez okno ;-). Jesli
                uwazasz pytanie za nie na miejscu, to z gory przepraszam.
                Paul-ciekawski

                • freon Re: Jak rozstanie to 23.01.02, 20:49
                  Dobrze wygladam.:o))))

                  Chwilowo nie chce mi sie opisywac. Powiem tylko, ze dobrze wygladam:o) A, jak!
                  Jest tu ktos kto moze potwierdzic. Jesli sam sie zdecyduje na ujawnienie
                  znajomosci to upowazniam tego kogos do potwierdzenia. Mam nadzieje, ze
                  potwierdzi. Wrrrrr!

                  Jesli Ci, Paul bardzo zalezy - popros tego kogos. Ja nie lubie siebie opisywac.
                  Nie gniewaj sie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka