freon
22.01.02, 16:03
z przytupem. Przyszedł do mnie dzisiaj ten od uroczego wieczoru:o))) Coś tam
bąknął, że nie był sobą i że chetnie by ze mną na Harry Pottera polazł. (na
Harry Pottera - romantyk!) Wyrzuciłam za drzwi. Tak dosłownie. Na oczach wielu
osób. Od razu mi się lepiej zrobiło. I doszłam do wniosku, że ja zawsze muszę
jakąs scenę zrobić. Poprzedni dostał po głowie koszykiem z frytkami. Ale to już
inna historia.