elan13
01.04.09, 22:34
Wiele wskazuje na to, że mamy do czynienia ze zorganizowaną akcją
przeciw IPN-owi. Warto obserwować kto i jaką rolę ma w tym
scenariuszu. Skandalizująca książka młodzieńca, który opierał się
na plotkach, została wykorzystana jako pretekst do zwalczania IPN-
u. IPN tej książki nie wydał, nikt z IPN-u książki nie
rekomendował, wręcz przeciwnie - Piotr Gontarczyk publicznie ją
skrytykował. Młodzieniec został zatrudniony w krakowskim IPN-ie na
czas określony i zatrudnienie kończy mu się w tym miesiącu. To nic,
słyszymy gromkie aj waj - zgodnym chórem Mazowiecki, Kwaśniewski,
Palikot plus cała postkomuna. Tomasz Lis - propagandzista
michnikowego chowu ordynarnie szczuje na IPN w swoim
poniedziałkowym programie. Dziwnym zbiegiem okoliczności w Lublinie
w tym samym czasie znajdują się na śmietniku zupełnie niezabrudzone
papiery z lokalnego IPN-u.
Brawo dla ministra Czumy za konkretną wypowiedź w obronie
Instytutu, brawo dla prezesa Kurtyki, który rzucił Kwaśniewskiemu
prawdę prosto w oczy. No bo to szczyt bezczelności - ten
komunistyczny aparatczyk, który potem kompromitował Polskę jako
prezydent m.in. pijackimi ekscesami czy wysługiwaniem się Żydom, ma
czelność obrażać instytut dokumentujący zbrodnie jego macierzystej
formacji!