mmmmmm000
03.03.11, 09:31
A ja kibicuję "panu od kurczaków". Był przez całe lata szkalowany za to, że nie wszedł z udziałem w postaci działki w spółkę Kupiec Poznański na fatalnych dla siebie zasadach. Mało jaka gazeta przytaczała jego argumenty, że oddanie ziemi pod wspólną inwestycję oznaczało dla niego dużo mniejsze dochody niż gdyby sam na tej działce zainwestował. Z tego powodu z niego kpiono i go wyśmiewano. Ale udało mu się wreszcie dopiąć swego. Nie dziwię się, że co do pozwolenia na budowę jest bardzo ostrożny. Wyborcza zapomniała napisać, że występował już o nie kilkakrotnie i za każdym razem złośliwie (z powodu nieistotnych dla inwesycji powodów) mu odmawiano. Dla mnie to człowiek formatu Michała Drzymały, który się nie dał i postaił na swoim.