Dodaj do ulubionych

Dzielnicowy

18.06.04, 20:02
Wczoraj ojciec pokazał mi na ulicy naszego winogradzkiego dzielnicowego.
Powiedział, że facet jest dobry, ostry i energiczny. "Wytropił" szajkę z
ulicy Owsianej, specjalizującą się m. in. we włamaniach do samochodów (ojciec
sam padł ich ofiarą). Gość udowodnił tym żałosnym bandziorom ich winy,
odważył się doprowadzić ich przed sąd (bo, oczywiście, wszyscy wiedzieli, kto
kradnie, ale nabrali wody w usta). I co? I sąd umorzył sprawę ze względu na
znikomą szkodliwość społeczną czynu!!
I jak tacy ludzie, jak dzielnicowy, mają mieć poczucie, że ich praca jest
potrzebna? Po co w ogóle mają "robić swoje"?
Obserwuj wątek
    • Gość: tur Re: Dzielnicowy IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 18.06.04, 22:53
      the_dzidka napisała:
      > potrzebna? Po co w ogóle mają "robić swoje"?

      Muszą to robic bo za to im płacą. Jedno zepsute ogniwo sądowe nie może
      psuc całego łańcucha społecznych powiązań.
      • the_dzidka Re: Dzielnicowy 18.06.04, 23:07

        > Muszą to robic bo za to im płacą.

        O Boże, ale przecież ja to wiem!

        > Jedno zepsute ogniwo sądowe nie może
        > psuc całego łańcucha społecznych powiązań.

        Ale psuje! Przecież do prostytutki biedy jego praca z założenia ma polegać na
        lkwidacji zła. Po co powołano na nowo instytucję dzielnicowego, skoro za
        przeproszeniem g** może zrobić? Z całej siły mam nadzieję, że faceta ta porażka
        nie zrazi, bo takich pasjonatów ze świecą szukać...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka