Dodaj do ulubionych

Jesienna Warszawa noca .............

30.09.02, 21:37
Miasto pelne wariatow, a po ciemku wszystko wylazi.
Przy okazji regulowania oplat za telefon [centrum Idea] zachcialo mi sie
wracac piechota do ronda i przejscia podziemnego.


Start:

zaczynam w sklepie kosmetycznym na Marszalkowskiej, niedaleko skrzyz. z
Piekna, zaraz obok KFC. Godz. 18.45. Wieeeeeeeeeeeeeelka kartka "Promocja"
jakiejs kolorowki. Chcialam zobaczy Revlona [roz, cienie]. Pani zmywa
podloge. Wchodze. Pani sie ociaga, odstawia mopa, pokazuje kosmetyki z
wysilkiem. Ciezko to idzie, ja probuje byc dowcipna i mila, pani - widzac, ze
nic nie kupie jednak, jakos coraz bardziej milczaca ........ :]

Ok.


W Claire [do 19.00, choc wokol sporo sklepow do 20.00]. Wchodze, przesuwam
wzrokiem, macam kufajki. Wychodze i ku mojemu zdziwieniu pani zamyka drzwi od
sklepu .... Kolezanka "Ania, bedziesz MUSIALA pania wypuscic" i nerwowy
chichot. Ja "Dzien dobry, moge wyjsc ?". Ania "Proszszszsz", kolezanka nadal
chichot z piekla rodem.


Ok. W Vero Moda [do 20.00 dla odmiany] nawet fajne ciuchy i promocje, za to
muzyka dudni tak, ze slabne ... Do tego niewyobrazalny gorac - ja w swetrze
welna + anilana plyne.
Kupuje, obserwujac z boku przy kasie rozhiseryzowanego tatusia 12/13-latki,
kupujacego jej dzinsowe wdzianka z kolekcji ONLY, dosc odwazne zreszta
[Lolitki atakuja].

Wychodze. Dalej Americanos w tym wielkim sklepie. Ogladam przy okazji Guessa
[T-shirty za 119 zl, ja kupuje z NY za 60 hehe] oraz bielizne CK. Poniewaz
mam walizke z papierami + siate z VM, pani [a raczej siksa] bacznie mnie
obserwje. Kiedy na koniec, na dole, przychodzi mi do glowy przebrac sie w to,
co kupialam w VM [bo wygodniejsze], juz wisi zza barierki i wybalusza oczeta,
czy nic nie ukradlam ...........


W Jackpotcie kupuje sweter dla meza, tez zreszta okazyjnie. Przy kasie mam
mroczki przed oczami, prawie mdleje. Dzieczyna przede mna wstukuje zamiast
PIN-u do karty PIN od telefonu, czytnik nie przyjmuje ...... Nastepnie po
zaplaceniu [w koncu] bierze MOJA walizka [stoi na ziemi tuz obok] i chce
wychodzc :) Sama sie orientuje i oddaje, a ja nawet nie ma sily sie
usmiechnac ....


Place, ale na bramce piptam. Pani wyciaga dodatkowe [nie liczac zdjetego
duzego chipa] zabezpiczenie - maly chip, przyklejony do wew. warstwy
rekawa. "Zlodzieje maja teraz super pomysly i kradzieze nam wzrosly" tlumaczy
przemila dziewczyna, z ktora wczesniej dyskutowalysmy o bezsensie
wprowadzania do Jackpota w Wola Park nowych marek.
Przy okazji dostalam zaproszenie na otwarcie ich w powiekszonej GM, a w tym
jest 10 % rabat.

Wychodze.


W przejsciu podziemnym wyrasta spod ziemi policjant i legitymuje faceta,
ktory szedl przed nim.

Na przystanku dwie rozwydrzone malolaty - jedna jak z klubu house'owego,
druga jak dziewczyna zlodzieja ze Stalowej. Nerwowo dygaja, z tymze ta z
lepszym gustem wyraznie szuka zaczepki.


Wsiadam w stojaca nieopodal taxe, a kierowca cala droge komentuje [bo nie
omieszkalam sie przyznac, ze nie chcialo mi sie czekac na autobus, bo mam
ciezka walizke i siaty i jadlam cos], jaka to ja jestem bogata [sic!], a ze
tam, gdzie jedziemy, to ladne mieszkanie i DROGIE ... a pod sam koniec zaczal
sie intresowac - gdzie pracuje, co robie, ile zarabiam i ktory nr
mieszkania, "to on mnie odwiedzi z kolegami i zrobi czystke, bo powinnam sie
podzielic".


Chryste :/


A to moja ulubiona korporacja ............ Dobrze, ze nie na telefon, a z
tzw. slupa. Bede go omijac z daleka.



A poza tym chyba bede robic zakupy tylko w weekendy, od poludnia, w bialy
dzien.


Pozdro
rooda z migrena_przez_to_wszystko
Obserwuj wątek
    • damona Re: Jesienna Warszawa noca ............. 30.09.02, 21:45
      wspolczuje, niezly maraton z niespodziankami.
      Ale przynajmniej owocny;)

      A co kupilas w Vero Modzie? Lubie ten sklep.
      • roodanaserio Re: Jesienna Warszawa noca ............. 01.10.02, 10:56
        damona napisała:

        > wspolczuje, niezly maraton z niespodziankami.
        Ale przynajmniej owocny;)
        A co kupilas w Vero Modzie? Lubie ten sklep.


        Pierwszy raz w zyciu kupilam sobie cos skorzanego na grzbiet - kurtke :0
        Jakos przedtem nie mialam do tego melodii .... Teraz sezon taki
        skorzano/zamszowy, wiec nabylam. Taka sportowa.


        Zobaczymy, jak sie sprawdzi.


        r
    • Gość: Anka Re: Jesienna Warszawa noca ............. IP: 207.35.240.* 30.09.02, 21:49
      Hehe, niezle sie usmialam :)Wiem ze dla Ciebie to nie bylo smieszne, ale to
      chyba jedyna mozliwa reakcja na to wszystko. Proponuje na migrene kapiel i
      herbatke z miety (mi zawsze chociaz troche pomaga), no i faktycznie, moze
      lepiej rob zakupy w czasie dnia :) A taksowkarzowi moglas powiedziec ze "maz
      robi interesy", i dlatego Cie "stac" na jezdzenie taksowka:)))) w to ze masz
      swoja kase na pewno by nie uwierzyl :))
      Pozdrawienia!

      Anka
    • anexxa Re: Jesienna Warszawa noca ............. 30.09.02, 22:34
      gawd.

      bidulka.

      dam ci jutro asahi, bedzie to lepszy wieczor;)

      xx.
      • Gość: agul Re: Jesienna Warszawa noca ............. IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 30.09.02, 22:51
        Jejku, rooda, a ja Cię tak jeszcze zamęczałam://
        Też miałam ciężki dzień i jeszcze raz buziaki za wszystko:)))

        Ja to już od jakiegoś roku nie chodzę nigdzie sama wieczorami - odkąd jakiś
        koleś pod samym prawie klifem próbował mi wyrwać torebkę. Na szczęście zaczęłam
        strasznie głośno wrzeszczeć sie wystraszył, ale na pewno nie bardziej niż ja..
        brrr..://
        • anexxa Re: Jesienna Warszawa noca ............. 30.09.02, 23:03
          dzielna jestes, agul;)

          mam nadzieje, ze zaden pan w potrzebie nie porwie mi
          jutro torebki, bo jutro inauguracja nowej, nie
          przezylabym - to pierwsza moja torebka, na widok ktorej
          mamunia sie nie skrzywila;))

          moze ja wezme psa jutro na zakupy?:) bedzie mnie bronil:)

          agul, maila sprawdzala?

          xx.

          • Gość: agul Re: Jesienna Warszawa noca ............. IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 30.09.02, 23:27
            Nio, sprawdzała - musiała, bo rooda przesyłała ważne rzeczy:)
            ale od Ciebie nie ma nic:(( Chyba że piszesz o tym ok. południa? To
            przeczytałam, ale miałam straszny dzień, więc odpisze dopiero jutro a teraz idę
            spać już bo mnie zmęczył ten dzień okrutnie://
          • xena_ Re: Jesienna Warszawa noca ............. 30.09.02, 23:54
            Taaa...
            Mnie sie też jakiś czas temu przytrafiła podobna przygoda - wracałam z imprezy,
            6 rano, jeszcze ciemno, bo to zima; bylam doslownie 100 m od swojego bloku, gdy
            nagle usłyszalam szybkie kroki za soba; zanim zdążyłam się zorientować - jakiś
            koleś przyłożyl mi gigantyczny nóż do szyi.

            Nigdy w życiu tak głośno sie nie darłam.

            Mój swidrujący krzyk musiał go spłoszyć, bo zwiał prędziutko gdzieś w krzaki.
            Ale od tamtej pory cierpie na jakąś - coraz bardziej zaawansowaną zresztą -
            fobię społeczną:
            - nie znoszę wracać po ciemku.
            - wieczorami panikuję w pustych autobusach i zawsze usadawiam sie tak, by nikt
            nie mógł siedzieć/stać za moim plecami.
            - nerwowo reaguję (nawet w biały dzień), gdy słyszę za sobą czyjeś kroki.
            - nie jezdzę nocnymi; jeśli już, to wyłącznie w czyjejś asyście, ale i tak z
            duszą na ramieniu - zresztą z tej przyczyny strasznie spierniczałam (jak
            twierdzą moi znajomi), bo całkowicie zrezygnowałam z klubowych imprez. No bo
            tak: wracanie o 23 nie ma sensu, do samiutkiego rana raczej nie wytrzymam,
            nocnymi - jak wspomniałam - tłuc się nie będę, chocby mi chcieli za to płacić,
            na regularne bulenie za nocną taryfę mnie nie stać - a jak już sie wypadnie z
            tygodniowego, weekendowego rytmu "clubbingowego", to piekarnie, cdqi i inne h20
            zaczynaja nudzić.
            Za to mam więcej czasu na czytanie książek, egzystencjalne przemyslenia,
            oddawanie się urokom miłości i - zeby nie wyszlo, ze zupełnie nie na temat -
            paćkanie kosmetykami.

            Pozdr.
    • Gość: Drzazga Re: Jesienna Warszawa noca ............. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 01.10.02, 21:18
      roodanaserio napisała:

      > Wsiadam w stojaca nieopodal taxe, a kierowca cala droge komentuje [bo nie
      > omieszkalam sie przyznac, ze nie chcialo mi sie czekac na autobus, bo mam
      > ciezka walizke i siaty i jadlam cos], jaka to ja jestem bogata [sic!], a ze
      > tam, gdzie jedziemy, to ladne mieszkanie i DROGIE ... a pod sam koniec zaczal
      > sie intresowac - gdzie pracuje, co robie, ile zarabiam i ktory nr
      > mieszkania, "to on mnie odwiedzi z kolegami i zrobi czystke, bo powinnam sie
      > podzielic".
      >
      Trzeba było słodko się usmiechnąć i poinformować tego zwolennika
      sprawiedliwości społecznej że "Mąż już czeka ZE SWOIMI KOLEGAMI".

      > A poza tym chyba bede robic zakupy tylko w weekendy, od poludnia, w bialy
      > dzien.
      >
      Pewnie będziesz czuła się bezpieczniej, ale tak naprawdę równie dobrze można
      stracić torebkę w biały dzień.

      Ten taksiarz widział, że jesteś zmęczona, obładowana torbami, więc uznał, że
      może się zabawić strasząc bogatą laleczkę (zrobiła zakupy i jeszcze stać ją na
      fanaberię jazdy taksówką, bo na autobus zaczekać się nie chce).
      Bez komentarza. Szkoda, że nie spisałaś numeru skoro jest w korporacji, może
      warto byłoby złożyć skargę?

      Przeczytałam posty reszty dziewczyn i będę robić za wyjątek.
      Otóż regularnie od paru lat poruszam się po Wawie nocnymi autobusami
      (na wszelki wypadek zaznaczam, że wolałabym taksówki, ale mnie raczej nie
      stać:-(( ). Nie mam zamiaru siedzieć w domu, kiedy coś ciekawego dzieje się po
      drugiej stronie miasta, a w dodatku jestem dość niezależna i nie cierpię
      proszenia kogoś o "eskortę". Dawno wypracowałam sobie metody radzenia w
      trudnych przypadkach, jakiś czas temu zorientowałam się, że takich rzeczy uczą
      na specjalnych kursach samoobrony, a ja umiem sama z siebie :-))
      W sytuacjach podbramkowych nie ma czasu na strach, zastanawianie się, wahanie -
      nie można pozwolić, żeby uznano nas za łatwą ofiarę. Liczy się refleks i
      zdecydowanie.
      Do tej pory tylko raz musiałam bronic się fizycznie (bardzo skutecznie
      zresztą). Czasami bywam zaczepiana, ale o dziwo najczęściej jest to godzina
      18.00 - 20.00 i zaczepiający chce zwyczajnie zawrzeć znajomość (czego nie
      znoszę, podobnie jak mówienia do mnie na "ty" przez takiego amanta, od razu
      mnie to źle nastawia, chyba jakaś niedzisiejsza jestem).

      Możliwe, że uznacie mnie za osobę bez wyobraźni. Jednak w mojej sytuacji miałam
      do wyboru albo zamknąć się w domu (czego bym nie zniosła) albo nauczyć się
      zminimalizować ryzyko. Wybrałam to drugie. Zresztą przechodząc przez ulicę też
      ryzykuję - ostatnio jakiś debil przejechał niemal po moich stopach (dla niego
      było czerwone).

      Trochę nie na temat sie rozpisałam - więcej nie będę i proszę nie wysyłać mnie
      na forum "Bezpieczeństwo kobiet, wolę Urodę ;-)))

      • Gość: Xena Re: Jesienna Warszawa noca ............. IP: *.acn.waw.pl 01.10.02, 23:20
        Hmmm, zdaję sobie sprawę, że moje "miejskie" lęki są zdziebko irracjonalne i
        przesadzone; kiedyś regularnie telepałam się nocnymi i - nie licząc
        irytującego, ale dość nieszkodliwego towarzystwa hałasliwych i podpitych grupek
        młodzieży - nic złego mi się w nich nie przytrafiło. Zresztą w "moich" nocnych
        zawsze w weekendy byl dziki tłum, co dawało mi złudne poczucie bezpieczeństwa
        (złudne - bo wszak psychologia społeczna uczy, że im więcej ludzi, ty mniejsza
        szansa na uzyskanie pomocy).
        I w gruncie rzeczy nie samych nocnych się boję. Bardziej przeraża mnie to, co
        PO nocnym, czyli ponad 10 minutowy spacer - bo tyle zajmuje mi przejście żwawym
        krokiem od najbliższego przystanku nocnego do mojej klatki. W ciągu tych 10
        minut przechodzę przez 3 mroczne i typowo ursynowskie podwórka - czyli
        chaszcze, drzewa, nieregularnie porozrzucane bloki, ciemne przejscia i
        zakamarki, w których latem lubią urzędować i dokazywać znudzeni brakiem
        atrakcji blokersi. Poza blokersami, ewentualnie zboczeńcami przyczajonymi w
        krzakach i złodziejami samochodów - nie ma zywej duszy. Jeśli ktoś mnie
        zaatakuje i okaże się bardziej konsekwentny niż "mój" niedoszły nożownik -
        jestem bez szans.

        Nie mam zamiaru nikogo straszyć (ani tym bardziej straszyć siebie samej).
        Akurat w moim przypadku tak fortunnie się stało (jeśli to odpowiednie słowo w
        tym kontekście) , że historia z nożem sprzęgła się jakoś czasowo z coraz
        większym znużeniem klabingowym "kieratem". Więc zrezygnowanie z nocnego życia
        na mieście nie było żadnym wielkim wyrzeczeniem ani poświęceniem z mojej
        strony. Ot, zwykła zmiana priorytetów, wartości i potrzeb. Gdybym nadal
        odczuwała nieodpartą potrzebę pląsania w Piekarni, pewnie skutecznie umiałabym
        odsunąc wszelkie lęki na bok. A tak zwyczajnie zajmuję się czymś innym, co
        aktualnie bardziej mnie kręci i pociąga.

        Pozdr.
    • Gość: kasica Re: Jesienna Warszawa noca ............. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.10.02, 21:45
      przenigdy nie wsiadam w taryfe "z ulicy". bez wzgledu na korporacje. taxi sie
      wola przez komorke i grzecznie czeka. zlecenia telefoniczne sa rejestrowane i
      wiadomo, kto zamawial i kto realizowal - duzo bezpieczniej, i mozna sie
      poskarzyc, gdyby cos bylo nie tak.
      dziewczyny, nie wsiadajcie w nic, czego przedtem nie zamowilyscie. rooda, to co
      opisalas brzmi paaaskudnie, mnie by tez zepsulo humor...
      • ptasia Re: Jesienna Warszawa noca ............. 01.10.02, 22:07
        Buuu :(((
        Na taksówkarza koniecznie skargę!!!
        Mi nic się takiego nie przydarzyło, poza nieszkodliwymi pijaczkami i bezdomnymi
        (dziewczyny z niedzielnej wymiany straganika pod Promodem będą wiedzieć, o co
        chodzi :-) - pozdrawiam :-)), ale: okolice np. dworca centr. przebiegam b.
        szybko niezależnie od pory dnia, wieczorem, jak idę gdzieś sama, nigdy nie
        zakładam krótkiej spódnicy, jak widzę 3 paski (lub 5, lub dziesięć, wszystko
        jedno) to staram się nie włazić im w paradę, itd. Moim dwóm znajomym zaś
        ukradziono komórki w biały dzień (jedną w autobusie, wszyscy widzieli, jeszcze
        uderzyli ją w plecy) - noc nie jest regułą :-((
        Dziewczyny mają rację: długa kąpiel:-)
        A co do zakupów - strzelanina w Klifie była chyba w środku dnia... ?
    • hokusai Re: Jesienna Warszawa noca ............. 01.10.02, 22:31
      Przeczytalam to co napisalyscie o tych makabrach wieczorno-dziennych-
      warszawskich i wlosy mi stoja jeszcze deba na glowie! Cos okropnego! Zyje tu
      sobie na drugim brzegu Baltyku w spokojnym miescie, niechetnie wlocze sie noca
      sama po ulicy, ale mieszkam w centrum i ,w razie czego, nie umieram ze strachu
      jak mi przyjdzie sie przespacerowac samej z imprezy, ale to pestka w porownaniu
      z tym co opisujecie. Znam to czesciowo z opowiadan rodziny (moi rodzice nie
      wychodza z domu po zmroku - wydawalo mi sie,ze przesadzaja, do czasu jak mamie
      jakis zboj wyrwal w dzien torebke). Zeby tym paskudnym draniom poodpadaly
      penisy (przepraszam za wyrazenie), a za was trzymam kciuki i cieplo mysle w
      ciemne wieczory. Pozdrawiam
      • martaa2 Re: Jesienna Warszawa noca ............. 01.10.02, 22:54
        No to ja dziewczynki jestem cykor straszliwy.Mieszkam na Ursynowie,niby okolica
        spokojna (przynajmniej nic się nie dzieje),ale wieczorami w zasadzie sama nie
        chodzę.Jak gdzieś się wybieram,to albo auto (jeśli jakas imprezka) albo taxi
        pod sama klatkę schodową.Jak jestem gdzies u znajomych zawsze każę sie
        wieczorem odprowadzić do auta czy taksówki.Żadnych nocnych spacerów po
        mieście,autobusów nocnych,po prostu uważam ,że nie należy kusić losu,zwłaszcza
        gdy w Polsce jest tak potwornie niebezpiecznie.Niestety takie są tu realia i
        trzeba na siebie uważać.
        • damona Re: Jesienna Warszawa noca ............. 01.10.02, 23:46
          po niemilej przygodzie kilka lat temu jak to bilam sie z dresem w nocnym
          autobusie, bo sie przykleil do mojego biustu i nie chcial sie odkleic (miejsce
          akcji: siedzenia podwojne przy kierowcy)nie jezdze nocnymi. Zreszta oprocz tego
          mialam kilka dziwnych przygod w nocnych autobusach i mam dosyc glaskania przez
          nieznajomych panow. Teraz zawsze wracam taxa. Mieszkamy blisko centrum, wiec
          koszty nie sa duze. Staram sie sama nie chodzic po nocy, a jesli musze to
          trzymam w reku klucze.

          • Gość: Drzazga Re: Jesienna Warszawa noca ............. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 02.10.02, 10:28
            damona napisała:

            > po niemilej przygodzie kilka lat temu jak to bilam sie z dresem w nocnym
            > autobusie, bo sie przykleil do mojego biustu i nie chcial sie odkleic
            (miejsce
            > akcji: siedzenia podwojne przy kierowcy)nie jezdze nocnymi. Zreszta oprocz
            tego mialam kilka dziwnych przygod w nocnych autobusach i mam dosyc glaskania
            przez nieznajomych panow.

            O rany, już myślałam, że tylko mnie takie coś spotyka, aż głupio było się
            przyznawać!!! Z reguły siadają na podwójnym siedzeniu od strony przejścia,
            jeżeli dziewczyna siedzi przy oknie. Mam patent - w torebce noszę taki grzebień
            do włosów z długim metalowym szpikulcem, używam w razie potrzeby dyskretnie acz
            z rozmachem :-))) Działa znakomicie.

            Teraz zawsze wracam taxa. Mieszkamy blisko centrum, wiec
            > koszty nie sa duze. Staram sie sama nie chodzic po nocy, a jesli musze to
            > trzymam w reku klucze.
            >
            O rany, ja też!!! A moje klucze to jakieś 20 dag żelastwa, z tego dwie sztuki
            wyjątkowo długie i "zębate". Dokupiłam sobie jeszcze breloczek - taki krążek
            stalowej taśmy do mierzenia, ostra jest i łatwa w użyciu.

            Pozdrawiam
            • roodanaserio Re: Jesienna Warszawa noca ............. 02.10.02, 10:48
              Jejku, ale sie rozroslo :)


              Co do taxowkarza - bylam glupa ges, ze nie spiasalam numerow ! Jak juz emocje
              opadly pomyslalam, ze powinnam byla, a nastepnie telefon do korpo i napieprzyc
              na niego zdrowo.

              Co do wsiadania z telefonu - tak, ale ja korzystam z uslug jednej
              korporacji ... Jak stalam na przystanku, zmeczenie dopadalo i obawialam sie
              tych dwoch rozhisteryzowanych panienek, to zalezalo mi na czasie. Poza tym
              zglaszajac, ze chce taxi - kobita by sprawdzila, kto stoi w poblizu i
              najprawdopobn. wyslala by tego, w ktorego wsiadalam !


              Poniewaz jednak zapamietalam jego twarz - jezeli sie kiedys napatoczy - nie
              wsiade i jeszcze go opieprze.


              Reasumujac - ja wole te 14.60 zl niz czekanie na autobus czy ew. atak dwoch
              dresiar. Ale jesli nie moge sie czuc bez. w taxi - pozostaje chyba kupic sobie
              auto :/



              r
              • martaa2 Re: Jesienna Warszawa noca ............. 02.10.02, 11:34
                Słuchajcie,a jak rozpoznać dziewczynę-dresiarę?Nigdy sie z taką nie spotkałam,a
                może nie zwróciłam uwagi?
                • ptasia Re: Jesienna Warszawa noca ............. 02.10.02, 12:20
                  jakby Cię zaatakowały (otoczyły wianuszkiem i zaczęły popychać oraz pytać
                  mojego chłopaka, czemu się ze mną zadaje, bo byłam źle ubrana do okazji - bez
                  vansów, bez spinek kolorowych we włosach - ówczesna moda) w Hybrydach (=mnie, 6
                  lat temu), to byś się zorientowała - choć to była krzyżówka
                  dresiarsko/skate'owa ;-)
                  Radzę przyjrzeć się dziewczynom snującym się z panami w obuwiu/odzieży
                  sportowej, ogolonym na łyso: dziewczęta mają często bardzo jasne/bardzo ciemne
                  włoski, masakrę makeupowo-zużyciową na twarzy, obuwie może być sportowe, ale
                  odzież bardziej typu obcisłe spodenki/spódniczki... eeee :-((
                  BTW, moją koleżankę pobiły kibicki na środku rynku w Krakowie :-(
              • Gość: kasica Re: Jesienna Warszawa noca ............. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.10.02, 00:54
                roodanaserio napisała:
                > Co do wsiadania z telefonu - tak, ale ja korzystam z uslug jednej
                > korporacji ...

                ja tez :)
                w sumie - pewnie zachowalabym sie tak jak ty, bo do tej pory nic przykrego mi
                sie nie przytrafilo w "mojej" korporacji, i nie mialam jak dotad powodu im nie
                ufac, a jakbym jeszcze byla zmeczona i nie chcialo mi sie czekac... ale po tej
                przestrodze to juz na pewno bede zawsze dzwonic...

                > Jak stalam na przystanku, zmeczenie dopadalo i obawialam sie
                > tych dwoch rozhisteryzowanych panienek, to zalezalo mi na czasie. Poza tym
                > zglaszajac, ze chce taxi - kobita by sprawdzila, kto stoi w poblizu i
                > najprawdopobn. wyslala by tego, w ktorego wsiadalam !

                ale zamowienie byloby zarejestrowane (twoje nazwisko lub numer karty, i numer
                tego pana). a tak, to chyba nawet nie mozna mu udowodnic, ze cie wiozl... a
                gdyby byl zamowiony, prawdopodobnie nie gadalby glupot. zwlaszcza, gdyby
                wiedzial, ze jestes stala klientka (skoro stale uzywasz jednej korporacji, to
                pewnie masz u nich karte).
      • Gość: elve Re: Jesienny Gdańsk noca ............. IP: *.netland.gda.pl 02.10.02, 12:38
        nie jest taki zły... może coś jest dobrego w tym nadbałtyckim powietrzu :)
        od lat snuję się nocami i jeżdżę nocnymi autobusami - i nigdy nie spotkało mnie
        nic złego (co nie znaczy, że nigdy się nie boję - wiadomo).
        zdecydowanie bardziej boję się PKP i dyskotek.
    • ladyblue Jesienny Wrocław noca ............. 02.10.02, 17:30
      nie jest zły (albo to ja mam szczęście). bardzo lubię nocą sie włóczyć po
      mieście, jest wtedy tak dziwnie-strasznie. nie licząc wczesnej młodości i zadym
      ze skinami, to żadnych traumatycznych przejść nie mam. a przystanek nocnych
      autobusów jest pod dworcem głównym - milusi towarzystwo, szczególnie młodzi
      policjanci ;)
      • martaa2 Re: Jesienny Wrocław noca ............. 02.10.02, 18:43
        Proponuje przejść się w nocy na Nadodrze )))
        Poważnie, mieszkam od wielu lat w Warszawie,ale we Wrocławiu spędziłam
        dzieciństwo i mam tu całą rodzinę ze strony ojca.Fakt,że jest to zupełnie inne
        miasto od Wa-wy, ma inny klimat i atmosferę, pozatym jest o wiele bardziej
        określiłabym to przyjazne niż stolica.Ale już np.takie Nadodrze jest okropne i
        nigdy wieczorem nie odważyłabym sie tam chodzić.Podobnie Trójkąt Bermudzki.
        A tak z ciekawości-gdzie mieszkasz we Wrocławiu? Moja rodzinna dzielnica to
        Krzyki, a rodzinę mam wszędzie-bo i na Krzykach, i na Leśnicy, i własnie na
        Nadodrzu i w centrum.
        Pozdrawiam Wrocławiankę.
        • Gość: e Re: Jesienny Wrocław noca ............. IP: *.icpnet.pl 02.10.02, 21:37
          byliśmy kiedyś we Wrocku u znajomej, w Trójkącie Bermudzkim. Opowiadała, że
          kiedyś do ich mieszkania (studenckie, parka + dwie dziewczyny) zapukali
          sądziedzi. Otworzył chłopak. Powiedzieli, że slyszeli że są tu samotne
          dziewczyny i chcieliby się zabawić.
          • ladyblue Re: Jesienny Wrocław noca ............. 03.10.02, 12:35
            nie demonizujcie trójkąta, dziewczyny ;) nadodrze omijam z daleka, tzw.
            blokowiska też, a krzyki są spokojne i sympatyczne (pewnie przez tą odległość
            od centrum). nigdy jakichś dramatycznych scen nie widziałam, i nie wiem czy to
            ja mam szczęście czy inni przesadzają.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka