oszol-lom-z-rm
31.01.26, 13:03
Byłem na świeckim pogrzebie mojego kolegi z podstawówki . Był ateistą więc siłą rzeczy pogrzeb musiał być świecki a się kolega przed śmiercią nie nawrócił . To były kpiny jaja z pogrzebu ! Na dodatek były problemy z nagłośnieniem . Jakieś wspominki i
., rechot!! Wspomnienia z najśmieszniejszych chwil zmarłego . Na dodatek żałobnicy pili wódkę na cmentarzu . Pochowali go jak psa . Ktoś w przemówieniu użył sformułowania świętej pamięci . Został szturchnięty i upomniany ! Żenada! Nigdy więcej na taki pogrzeb już nie pójdę!