Gość: uczeńIP.icpnet.pl
IP: *.icpnet.pl
08.06.05, 20:38
Bohaterami tamtych czasów byli zwyczajni ludzie. Miliony Polek i Polaków, starzy i młodzi, solidarni
w nędzy i zniewoleniu, potrafiący sami się organizować nawet w wielomiesięcznych kplejkach po
meble. Modląc się w kościołach na Mszach za Ojczyznę, uczestnicząc w życiu Niezależnej Kultury,
organizaowanych przedstawieniach teatralnych, wystawach, prelekcjach, twórców i naukowców,
znajdujących azyl pod skrzydłami Kościoła Katolickiego. Uczestnicząc w miasteczkach i miastach w
manifestacyjnych spacerach w godzinie nadawania "Dziennika Telewizyjnego" o godz. 19.30,
polewani zabarwioną na niebiesko wodą podczas manifestacji ulicznych, by było można ich
rozpoznać nawet, gdy umknęli w pierwszej chwili ormowcom, nie tracili dowcipu.
Do siedziby NSZZ Solidarność, jeszcze przy ul. Długosza, przychodziły setki osób, ofiarowując
pomoc i pieniądze. Nominalnie "Solidarność" liczyła wtedy w całej Polsce 10.000.000 członków!
Zahartowani w stanie wojennym, w sposób spontaniczny, organizowali samodzielnie zbiórkę
podpisów przed kościołami, tak jak w sprawie niedopuszczenia do budowy elektrowni atomowej w
Klempiczu. Robiono to często zespołami rodzinnymi, tak jak robił to Krzysztof Bąk z siostrami,
Urszulą i Marią. To on zawiózł na obrady Okrągłego Stołu zebrane podpisy, uprawomocniając
żądanie przerwania budowy, mającej w planie wyposażenie w urządzenia sowieckie. Byliśmy wtedy
po doświadczeniu Czarnobyla.
W kampanię wyborczą zaangażowanych było w Wielkopolsce tysiące ludzi. Mieli swój udział ludzie
wielu zawodów, w różnym wieku. Rozlepianiem plakatów zajmowali się głównie ludzie młodzi, także
harcerze. Plakatów było niezbyt wiele. Głównie poszczególni kandydaci Solidarności razem z Wałęsą.
Nie mając takich środków, jak miała strona rządowa, na oblepianie miast plakatami, przyjęto
koncepcję mini nalepek poznańskich plastyków związanych z podziemnymi wydawnictwami stanu
wojennego i Niezależną Kulturą, współpracujących z Solidarnością od 1980 r., rozlepianych w
miejscach zamieszkania.
To dzięki niezliczonym, bezimiennym ochotnikom, w każdym budynku mieszkalnym, każdej
windzie, pojawiły się czerwonozielone serca, zbudowane ze znaku SOLIDARNOSĆ, tak każdemu
znanego i łakomie wypatrywanego, w stanie wojennym; czerwone i zielone, bo reprezentujące miasto
i wieś. Nalepka z portretem chłopca ubranego w koszulkę z Orłem, trzymającego biało czerwoną
flagę i napisem "Głosuj dla niego."