aenne
22.01.06, 11:04
dziwi mnie, ze artykul z 2004 nt dzialania PUP nie spowodowal zadnych zmian w
tej instytucji! Obserwuje jej dzialanie na biezaco i przeraza mnie co tam sie
dzieje. Jaki moze byc stosunek urzednika do bezrobotnego, skoro z ust jednej
z pani wice dyrektor slyszy sie opinie:"bezrobotni nie robia nam łaski". To w
takim razie dla kogo istnieje ten urzad?
Jeszcze jeden kwiatuszek, to Klub Pracy, gdzie niepodzielnie rzadzi
niechlujna i smierdzaca pani, ktorej zadaniem jest nauczenie bezrobotnych
autoprezentacji!! Merytoryczna wartosc prowadzonych przez nia zajec jest
zenujaca. W ostatnich latach naruszyla chyba wszelkie mozliwe zasady kodeksu
pracy (m.in. spoznienia, nieusprawiedliwione nieobecnosci) i mimo skarg,
ktore na pewno docieraja do dyrekcji, nadal tam pracuje.
Dlaczego jest cicho wokol tej instytucji, dlaczego nie zainteresuje sie nia
tak naprawde do konca zaden dziennikarz? Moze np z pozycji bezrobotnego?
Proponuje na poczatek jako uczestnik zajec w Klubie Pracy.
A projekty realizowane przy wspolpracy z EFS to kpina: bardziej licza sie
cyferki w tabelkach niz dobro bezrobotnego.